Image and video hosting by TinyPic
Działo się w 6. kolejce – błędy arbitrów, publiczne polemiki, kontrowersje przy VAR
Weszło

Działo się w 6. kolejce – błędy arbitrów, publiczne polemiki, kontrowersje przy VAR

Naprawdę sporo kontrowersji mieliśmy w 6. kolejce ekstraklasy, a kibice wielu ekip po meczach czuli się mocno rozgoryczeni. Między innymi byli to fani Arki czy Górnika, bo to przeciw tym drużynom podyktowano po dwie jedenastki. Z kolei fani Śląska narzekali, że to im należały się dwa rzuty karne. W rzeczywistości jednak w każdym przypadku była to złość nieuzasadniona, bo żaden z tych zespołów finalnie nie został skrzywdzony przez arbitra. Co więcej, w niektórych przypadkach było dokładnie odwrotnie.

Bardzo gorąco było w meczu Cracovii z Górnikiem, po którym były prezes zabrzan wykrzyczał nawet w PS, że jego klub został okradziony z marzeń. Przypomnijmy – Paweł Raczkowski podyktował w końcówce dwa rzuty karne dla podopiecznych Michała Probierza, a oba na gole zamienił Krzysztof Piątek. Druga jedenastka była z tych ewidentnych, bo trzymanie w polu karnym było bardzo wyraźne, więc nawet nie będziemy się nad nią specjalnie pochylać. Zdecydowanie więc kontrowersji wzbudziła ta pierwsza sytuacja, która wywołała nawet publiczną polemikę pomiędzy Sławomirem Stempniewskim z Canal+, a przewodniczącym Kolegium Sędziów, Zbigniewem Przesmyckim. Opinię tego pierwszego macie tutaj:

Natomiast ten drugi ocenił sytuację następująco: „Otóż to był ewidentny karny i brawa dla sędziego za podjętą decyzję!” (całość TUTAJ). My sprawę widzimy jednoznacznie – Paweł Raczkowski miał oczywiście podstawy, by wskazać na wapno i z pewnością wybroni się z podjętej decyzji. Tak, Żurkowski wszedł w linię biegu Piątka bez szans powalczenia o piłkę, i tak, sprawił że rywal zahaczył lewą nogą o swoją prawą. Innymi słowy, nie mamy podstaw, by w jakikolwiek sposób weryfikować decyzję arbitra w niewydrukowanej tabeli. Utrzymujemy więc boiskowe 3:3.

Nie mniej wzburzeni, co kibice Górnika, byli po meczu z Pogonią fani Arki. Tu jednak Szymon Marciniak także spokojnie wybroni się z podyktowanych jedenastek. Kontrowersje wzbudziła zwłaszcza pierwsza sytuacja, w której kluczowy był jednak fakt, że Steinbors wykonał nieskuteczny wślizg – nie pozbawił Formelli piłki, a potem go sfaulował. Napisalibyśmy, że potwierdzeniem naszych słów jest fakt, że nie interweniował VAR, ale… No właśnie, wcześniej wydarzyła się sytuacja, w której karny nie został gwizdnięty, a naszym zdaniem powinien. I VAR także milczał. Mamy na myśli to zdarzenie:

Jak pewnie już wiecie, Kolegium Sędziów pod przewodnictwem wspomnianego Zbigniewa Przesmyckiego przygotowało oficjalne wytyczne dla arbitrów, by ci w każdym meczu jednakowo interpretowali sporne sytuacje. Zacytujmy więc fragment:

1. W przypadkach, gdy zawodnik drużyny broniącej nie walczy o piłkę lub nie bierze udziału w akcji, ale jedynie swoją interwencją zamierza zatrzymać piłkę kopniętą przez przeciwnika w jej drodze w światło bramki lub w pole karne (strzały i dośrodkowania, również z rzutów wolnych), to za jedyne akceptowalne ułożenie jego rąk uznaje się ułożenie nie zwiększające tzw. obrysu ciała.

2. W wymienionych wyżej przypadkach, gdy oczywiste jest, że piłka zostanie kopnięta w kierunku interweniującego zawodnika (piłka oczekiwana), każdy jej kontakt z ręką powiększającą tzw. obrys ciała, skutkować będzie rzutem wolnym bezpośrednim lub karnym.

Wedle oficjalnych wytycznych przytoczona sytuacja bezsprzecznie kwalifikowała się do podyktowania rzutu karnego. Czemu więc Szymon Marciniak i zespół VAR nie zareagowali? W niewydrukowanej tabeli ważniejsze jest jednak to, że reagujemy my i oddajemy Pogoni należną jej jedenastkę. Wychodzi więc na to, że nie dość, iż Arka nie została w tym meczu skrzywdzona, to jeszcze otrzymała pomoc od arbitrów, co uwzględniamy w kolumnach „sędzia pomógł”, „sędzia zaszkodził”.

Bezpodstawnego poczucia krzywdy po meczu z Jagiellonią doznali także kibice Śląska, bo tak naprawdę ich drużynie nie należał się żaden rzut karny – raz po prostu nie było faulu, a raz zagranie piłki ręką miało miejsce przed linią pola karnego. Co innego w kwestii bardzo ostrych fauli Burligi i Sekulskiego. Ten pierwszy powinien obejrzeć przynajmniej jedną żółtą kartkę, natomiast drugi przedwcześnie wylecieć z boiska. W myśl zasad niewydrukowanej tabeli po czerwieni dla Sekulskiego pozostawało jednak zbyt mało czasu, by dopisywać wrocławianom gola. Dodajmy jednak, że napastnik Jagiellonii nie był jedyny zawodnikiem, który powinien przedwcześnie opuścić plac gry. Jeszcze w pierwszej połowie z boiska powinien zostać wyrzucony Madej po bandyckim wejściu w kolano przeciwnika. I tu dochodzimy do sedna – to Jagiellonia tak naprawdę została skrzywdzona, bo to ona przez ponad godzinę powinna grać z przewagą zawodnika, za co – zgodnie z naszymi zasadami – należy jej się gol. A zatem to Jagiellonia wygrywa w niewydrukowanej tabeli ten mecz.

Znacznie „czystszą” sytuację mieliśmy po meczu Wisły Płock z Legią, bo tam ci, którzy czuli się skrzywdzeni, faktycznie zostali skrzywdzeni. W końcówce spotkania piłka trafiła Łukasza Brozia w totalnie nienaturalnie ułożoną rękę i za to należał się gospodarzom rzut karny. Jeszcze przed tygodniem Legia była najbardziej krzywdzoną przez arbitrów ekipą, ale za sprawą błędu Daniela Stefańskiego właśnie zyskała dwa punkty, które oczywiście odpisujemy jej w niewydrukowanej tabeli.

Żadnej interwencji nie podejmujemy za to w kontekście meczu Piasta z Koroną. Jasne, starcie Kallaste z Bukatą wyglądało dramatycznie, ale w praktyce nie było nawet przewinieniem obrońcy gości, więc o czerwonej kartce nie może być tu mowy. Jarosław Przybył błędów jednak nie uniknął – w końcówce meczu gościom należał się rzut karny po faulu Żubrowskiego na Vranjesie, ale… Bośniaka nie powinno być już na boisku, bo wcześniej powinien je opuścić z czerwoną kartką. Uznajemy zatem, że arbiter skrzywdził obydwie ekipy po razie, przez co nikomu nie pomógł oraz nikomu nie zaszkodził.

Po sześciu kolejkach ligi niewydrukowana tabela prezentuje się następująco:

KOMENTARZE (15)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
walgierz

Nie no, błagam. Wy tak na serio z tym karnym dla Cracovii? „Sędzia się wybroni” to żałosne tłumaczenie. Gdzie duch gry? To było żałosne poszukiwanie faulu i gdyby gwizdać takie rzeczy, to każdy mecz by się zmieniał w konkurs jedenastek…

matysgry

No tak…teraz wystarczy wbiec w przeciwnika, przewrócić się i karny! Bo pękne!
Raczkowski takie faule to sobie w Auchanie może gwizdać. Później dziwota, że po przełączeniu meczu z Premier League na Ekstraklasę można dostać oczojebca. U nas do sukcesu wystarczy umiejętność przewracania się w polu karnym. Probierz już chyba o tym wie bo jego piłkarze grają padakę, ale symulować to oni potrafią. Treningi robią swoje…

Krzysztof.Reperowicz

Nie chce mi się liczyć ile w Polsce pada bramek po babolach/karnych a ile po składnych akcjach. Potem przychodzą el. LE i przeciwnik sam nie chce sobie strzelić i problem jak tu wygrać. W tej kolejce oglądałem tylko 2 mecze, Arka-Pogoń i Piast-Korona. Arka sama nastrzelała sobie bramek a Korona nie potrafiła wcisnąć sama nic z akcji a dostała bo bramkarz miną się z piłką przy dośrodkowaniu. Pełny obraz polskiej ligi.

karlos95

Weszło to jest weszło. Gdyby taki karny był przeciwko ŁKS-owi to JO by twittował cały dzień. Dla dobra piłki takie padolino należy tępić i to totalnie. Teraz przyszło na Górnik, na Craxe też przyjdzie czas, a wtedy zobaczymy jaka będzie reakcja Pana Trenera. O faulu na Angulo w pierwszej połowie nawet nie ma słowa, więc jeśli karny na Heliku był do podyktowania, to tamten był ewidentny.

MichalProbierzzz

Najlepszy polski sędzia to Tomasz Musiał, s. Adam, milicyjnego kopacza z firmy Cupiała. Co znaczą znajomości w tym środowisku, mogli się Państwo, z prezesem Jego Ekscelencją Profesórem Stylu Przedwojennego imć JAnuszem (nomen omen) Filipiakiem, przekonać w zeszłym tygodniu. Taaak… Tomasz Musiał najlepszym sędziom jest. Pozdrawiam z 15. miejsca, gdzie jestem przez sędziów. Wasz Michać, panie profesórze.

Miecho

Jak dwa lata temu Cracovia wygrała na Reymonta po dwumetrowym spalonym było wszystko w porządku, opowiadanie, że się zdarza i żadnego spisku nie było. A tydzień temu na derbach czerwona w pełni zasłużona.

zdyrman

brawo – myslalem, ze wkrakowskiej pamieci zostaja tylko dosrodkowania (bodajze) jedzy z czasow jeszcze prehistorycznych a tu takie pozytywne zaskoczenie

Miecho

Kibice Legii, których znam nie są takimi hipokrytami jak fani Cracovii. Choć jestem Wiślakiem to mam znajomych i tu i tu i stwierdzam z całą stanowczością, że z Legionistami da się dużo bardziej rzeczowo porozmawiać o futbolu. Błędy czy nawet wypaczenia sędziowskie się zdarzają ale jak ktoś wiecznie widzi jedną stronę to jest męczące dlatego zareagowałem.

FC Bazuka Bolencin

Niestety wynika to z powszechnego bólu zada, które akurat w pewnych rejonach Krakowa jest nieporównywalne z żadnym innym miastem w Polsce – czy to Warszawka, Łódź, Górny Śląsk, Trójmiasto itp. Wystarczy przejrzeć fora internetowe po meczach – jedyny chyba przykład gdy kibice większego orgazmu dostają nie po wygranej swojej drużyny a po stracie punktów rywala zza miedzy. Ale co się spodziewać, skoro liczono na derby z Rabą Dobczyce albo Dalinem Myślenice, a tu przyszedł trenerek z 3 hiszpańskiej z „zestawem szrotu” i zamiast degrengolady była całkiem fajna gra i awans do mistrzowskiej. Do dzisiaj wielu tego nie może przeżyć pod Wawelem że tak się stało.

Miecho

No właśnie o to mi chodzi. Czasem chłop jest życiowo ogarnięty, a jak zaczynasz gadać o piłce to dostają korby. Hitem po ostatnich derbach jest to, że w sumie to się nie liczy jako zwycięstwo Wisły bo oni byli lepsi przez większą część meczu. No ręce opadają. Dlatego koledze powyżej przypomniałem ich zwycięstwo na Reymonta.

BigB
Czarni Dęblin

Sytuacja z Legia-Wisła P faktycznie dyskusyjna, ale skoro ewidentna ręka Popchadze z Legia-Jagiellonia (Gdy miał więcej czasu na reakcję, oraz bardziej zwiększał obrys ciała) została uznana za brak karnego, to się nie wydurniajcie drodzy Weszłacy.
PS: A gdzie zweryfikowane czerwo dla Angulo?

Lluc93

Legia skrzywdzona 3 razy, brak karnych w meczu z Niecieczą i Koroną, cisza. Rywal Legii karnego nie dostał, burza, milion pincet komentarzy. Naprawdę to śmieszne jest.

gryf01

Daj spokój, przecież ta tabela prawdy to tylko zabawa. Ma śmieszyć i dlatego jest śmieszna.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

No widzisz… a Lecha w ogóle nie skrzywdzono, jak to wyliczono w Warszawie 😉

Profesor Miodek

Największy paradoks polega na tym, że ci niby super hiper sędziowie międzynarodowi, którzy na arenie europejskiej mają wysokie notowania, w Ekstraklasie regularnie popełniają błędy. A to Marciniak nie zauważy ręki, a to Raczkowski gwizdnie karnego z dupy. Kiedyś tak było z Borskim – w Europie go cenili, a w lidze się kompromitował. Nie wiem, może dostosowują się do poziomu piłkarzy, ale jeśli tak, to szkoda, bo przynajmniej w jednym aspekcie nasza liga mogłaby być na poziomie. A tak, to kibice często raczeni są słabym widowiskiem piłkarskim, okraszonym sędziowskimi babolami.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY