W walce o Ligę Europy została nam jedna drużyna? Czas się przyzwyczaić…
Weszło

W walce o Ligę Europy została nam jedna drużyna? Czas się przyzwyczaić…

Po tym, jak dwa tygodnie temu mogliście przeczytać o nowej ścieżce eliminacji Ligi Mistrzów w sezonie 2017/18 (KLIK), pisaliście w listach, by przedstawić także nową ścieżkę eliminacji Ligi Europy. Dziś zatem prześledzimy wspólnie, o ile trudniej będą mieli wicemistrz, brązowy medalista oraz zdobywca Pucharu Polski w walce o fazę grupową tych mniej elitarnych europejskich rozgrywek. Bo to, że będzie trudniej, nie ulega najmniejszej wątpliwości.

Zacznijmy jednak od wiadomości dobrej – trudniej nie powinien mieć mistrz Polski. Legia Warszawa sposobi się właśnie do odrabiania strat w Tyraspolu, ale z pewnością nie można nazwać tego meczu ostatnią szansą dla zdobywcy tytułu na względnie łatwą kwalifikację do Ligi Europy. Bo od nowego sezonu mistrzowie kraju – z mistrzem Polski włącznie – będą mieli trochę łatwiejszą drogę do LE. Odpadając na dowolnym etapie eliminacji Ligi Mistrzów zawsze będę spadać do któregoś z trzech etapów specjalnej ścieżki eliminacji LE przeznaczonej właśnie dla mistrzów. I tam będą grać wyłącznie pomiędzy sobą, aż wyłoni się osiem drużyn, które zagrają w fazie grupowej. Natomiast, podobnie jak w tym roku, przegrani w ostatniej fazie eliminacji Ligi Mistrzów od razu spadną do grupy Ligi Europy. W przyszłym sezonie będą to cztery drużyny.

Fakt, że mistrzowie będą grali wyłącznie między sobą, może okazać się bardzo pomocny, choć oczywiście wcale nie musi. W tym roku Legia miała już ogromne problemy z Astaną i Sheriffem, a to przecież także mistrzowie, których – w obliczu utrudnionych eliminacji Ligi Mistrzów – prawdopodobnie można będzie też spotkać właśnie w eliminacjach Ligi Europy. Tak samo jak chociażby Bate, Łudogorec, Rosenborg, Red Bull Salzburg czy Partizan Belgrad, które wypadły w tym sezonie z Ligi Mistrzów na tym samym etapie co Legia. Natomiast druga strona medalu jest taka, że miejsca przeznaczone wyłącznie dla mistrzów skądś trzeba przecież wyjąć, bo rozgrywki bynajmniej nie ulegną rozszerzeniu. W efekcie tej oraz kilku drobniejszych zmian w klasycznych eliminacjach Ligi Europy miejsca premiowane awansem zostaną zredukowane z 22 do 13. I będzie to bardzo poważny problem dla naszych pucharowiczów niebędących mistrzem Polski.

Smutne jest to, że Jagiellonia, Lech i Arka nie były blisko awansu do fazy grupowej nawet w tym sezonie, w którym UEFA jeszcze nie pokomplikowała spraw. Białostocczanie odpadli na dwie rundy przed końcem eliminacji, a poznaniacy i gdynianie na jedną. Okej, można powiedzieć, że Arka i Lech nie mieli szczęścia, ale – skoro tak – w kolejnych edycjach tego szczęścia będą potrzebowali o niebo więcej. Spójrzmy, jak dokładnie będą wyglądały zmiany – po lewej stronie obecna ścieżka eliminacyjna, po prawej ta z sezonu 2018/19:

Od razu jedna uwaga – symulacja sezonu 2018/19 została opracowana dla takich samych warunków, jakie zaistniały w obecnym sezonie. Czyli przy założeniu, że angielska drużyna z piątego miejsca (za co normalnie należy się miejsce w grupie Lidze Europy) awansuje do Ligi Mistrzów poprzez triumf w Lidze Europy. No dobra, skoro formalności mamy już za sobą, to na początek dwa optymistyczne wnioski dotyczące kalendarza rozgrywek:

1) Na szczęście dla polskich klubów nie zmieni się liczba rund do rozegrania.

2) Reforma nie zmieniłaby także rund, od których startowałyby polskie drużyn w Lidze Europy, ale – jako że spadliśmy w rankingu UEFA – w nowym sezonie triumfator PP na pewno będzie miał do rozegrania o jeden dwumecz więcej.

Okej, drugi wniosek do końca optymistyczny nie jest, ale też w niedługim czasie jesteśmy w stanie powrócić na 18. miejsce w rankingu UEFA. Niestety, więcej optymistycznych wniosków już tu nie widać, bo jest dokładnie odwrotnie. A konkretnie:

I runda będzie teraz trochę trudniejsza, bo nie zagra w niej 8 najsłabszych zespołów. A to oznacza, że polskie drużyny, które nie śrubowały ostatnio współczynników w pucharach (jak np. w tym roku Arka), przy niefortunnym splocie zdarzeń mogą nie uzyskać rozstawienia i jeszcze w czerwcu trafić na zespół pokroju FC Midtjylland.

II runda będzie trudniejsza, bo wystąpią w niej drużyny z dziewięciu najlepszych lig Europy oraz trzy dodatkowe drużyny z miejsc 13-15 w rankingu UEFA, którymi w przyszłym roku będą przedstawiciele Holandii, Grecji i Austrii. W tej fazie rozstawieni mogliby być już tylko Legia i Lech.

III runda będzie trudniejsza, bo wystąpi w niej mniej drużyn, a do rywalizacji stanie też trzech przegranych z pierwszej rundy eliminacji Ligi Mistrzów ze ścieżki niemistrzowskiej. Innymi słowy, zagra w niej trzech wicemistrzów spośród takich krajów jak Turcja, Czechy, Szwajcaria, Holandia, Grecja i Austria. W takim układzie Lech Poznań znalazłby się na granicy rozstawienia i miałby naprawdę sporą szansę na bycie losowanym spośród słabszych drużyn. W tej fazie jedyną ekipą pewną rozstawienia byłaby Legia.

IV runda będzie dużo trudniejsza, bo… będzie znacznie mniejsza. Zamiast 44 drużyn wystąpi w niej ledwie 26. Przede wszystkim nie weźmie w niej udziału piętnastu przegranych mistrzów z eliminacji Ligi Mistrzów, czyli między innymi zabraknie takich drużyn, jakimi w tym sezonie były Legia i Sheriff. Co więcej, w tej fazie nawet warszawianie – o ile oczywiście tym razem nie zostaliby mistrzem Polski – nie będą mogli mieć 100-procentowej gwarancji rozstawienia.

W kontekście tych zmian żałować mogą przede wszystkim Arka i Lech, którzy niedawno przegrali awans w ostatnich minutach swoich europejskich spotkań i nie załapali się do jeszcze w miarę przyjaznej w tym roku IV rundy. W przyszłym sezonie nasi pucharowicze będą już mieli dużo bardziej przymknięte okno, a lepsi przeciwnicy będą się czaić praktycznie w każdej fazie.

I tak naprawdę wniosek nasuwa się tu podobny, jak po zapoznaniu się ze zmianami w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Nic bowiem nie zapowiada, by w kolejnych sezonach czekało nas więcej pozytywnych wrażeń w kontekście występów naszych zespołów w Europie. Przeciwnie, najprawdopodobniej – tak jak i tego lata – do końca emocjonować się będziemy jedynie walką mistrza Polski o Ligę Europy. Natomiast zarówno o awans mistrza do grupy Ligi Mistrzów, jak i o awans pozostałych drużyn do grupy LE, będzie nam teraz potwornie ciężko. W kontekście tego, co pokazały polskie zespoły w obecnym sezonie pucharowym – wydaje się to niemal niemożliwe.

MICHAŁ SADOMSKI

KOMENTARZE (60)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Jacek Dobra książka Megiera
Co trener może zdziałać przy takiej ofensywie?

Awansowałbym chętnie w przyszłym roku do LM, ale jak przeczytałem ten artykuł to… zdradzę fragment wywiadu z przyszłości: Odeszło od nas nas 6 zawodników, nie ma już Vadisa, przerwa jest za krótka, Sanogo ma kontuzję, reprezentanci w reprezentacji, trawa zielona, słońce wysoko na niebie. Taką Ligę Mistrzów będziecie mieli….

wojsal

Problemem dla polskich drużyn nie jest regulamin, ale poziom naszej piłki kopanej. Jak będą lepsi – to sobie poradzą. A jak nie – to nadzieja w szczęśliwym losowaniu, jakichś punktach itp

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

No, ale jak? Bez Vadisa? Bez Nico i Pryjo?
To sie nie może udać!
VADIS MUSI WRÓCIĆ!

piokon

Jak grac o LE pokazal Lech w tym roku 😀

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Buncol

Leśny był nastawiony na cele i je realizował. Miód jest nastawiony na finanse i bilanse. Różnice widać w jakości sportowej Legii

Urkides
Legia Warszawa

Ja się zastanawiam czym będą tłumaczyć nasi „eksperci” awanse zespołów z pierwszych 9 lig które będą zaczynały eliminacje od II rundy? Czy te zespoły będą przystępować do eliminacji bez przygotowań czy może zaczną je pod koniec czerwca. Jeśli zaczną wcześniej to co będzie z ich przemęczonymi głowami i ciałami? Czy ich płacz usłyszymy w Polsce czy raczej się „przegalopują” po „zmęczonych” pracą piłkarzach i spokojnie awansują do faz grupowych.
Jakość polskich piłkarzy trzeba poprawiać a nie wypuszczać „gile” do pasa z żalu nad swoim trudnym losem piłkarza. 3-4 godz dziennie pracują, dostają po kilkadziesiąt tys miesięcznie i są kurwa przmęczeni, nie mogą znaleźć motywacji żeby się parę razy przebiec po boisku.
Wyszkolmy młodych żeby się starzy 25-latkowie już nie musieli męczyć z zawodem.

Buncol

Pamiętaj że kluby z większości pozostałych lig kończą sezon dwa tygodnie wcześniej. To dużo na regeneracje

Baton

Wiadomo, że bramy LM zamykają się dla nas bezpowrotnie(5 rund eliminacyjnych, w dodatku trudniejszych). Dopóki nie przyjdzie chiński, rosyjski, amerykański, arabski kapitał, to te rozgrywki będziemy oglądać w tv.

Trzeba skupić się na LE, ale tutaj to jedynie Legia ma możliwość do zaistnienia. Reszta będzie odpadała, jak w tym roku. Jesteśmy w sumie w kropce, bo otoczka(tv, stadiony, infrastruktura) jest okej, ale piłkarze uprawiają inną dyscyplinę(patrząc na inne rozgrywki w Europie). Bez kapitału, to będziemy się kisić we własnym sosie i oglądać miernoty, które grają piłkę na 3-4, a nawet 5 kontaktów.

Laguna

5 kontaktów, taki klej w nodze. Powiało optymizmem.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Wciąż będzie łatwiej niż przed reformą Platiniego, bo Anderlecht czy Olympiakos to nie Real czy Barcelona :) Tylko, że teraz nie ma Wisły Kraków :) A wtedy każdy w nią wierzył :)

Buncol

W 25 letniej historii naszych. Bojow o LM tylko kilka razy wpadliśmy na ekipy pokroju Realu. Reszta to były sredniaki jak Anderlecht albo slabiaki jak Levadia czy Zargilis

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Nigdy nie graliśmy z Żalgirisem w kwalifikacjach do LM. A Levadia była już po reformie Platiniego, i była to dopiero pierwsza z trzech przeszkód na drodze do LM.
Przed reformą Platiniego trafialiśmy na takie zespoły:
1992 – IFK Goteborg (top4 LM)
1993 – Spartak Moskwa (top8 LM)
1994 – Hajduk Split (top8 LM)
1995 – Goteborg (udało się awansować, ale Szwedzi to była topowa drużyna w latach 90, o czym świadczy miejsce w LM 3 sezony wcześniej)
1996 – Brondby (również z sukcesem, Duńczycy byli faworytem, zespół klasę lepszy od dzisiejszego Anderlechtu)
1997 – AC Parma (Chiesa, Crespo, Sensini.. nic więcej nie trzeba mówić, topowa drużyna z Włoch)
1998 – Manchester United (triumfator LM)
1999 – Fiorentina (Chiesa, Batistuta, Rui Costa, Mijatovic…)
2000 – Panathinaikos Ateny (silniejszy niż dzisiaj, wyszedł z grupy LM)
2001 – Barcelona
2002 – Barcelona
2003 – Anderlecht
2004 – Real Madryt
2005 – Panathinaikos
2006 – Szachtar
2007 – Steaua (a to dopiero 2 runda)
2008 – Barcelona

I to są te słabiaki i średniaki? Sama Barcelona wpadła 3x, raz Real, raz Manchester…
I teraz porównaj to powyższe z Basel, Ajaxem czy Olympiakosem (które są dużo słabsze niż 10-20 lat temu). Chyba widać różnicę, prawda? A przecież Legia z dobrym współczynnikiem może być rozstawiona nawet w ostatniej rundzie…

Urkides
Legia Warszawa

Baton, a może zamiast ruskiego, arabskiego czy chińskiego kapitału lepiej sprowadzić niemiecką albo holendrską myśl szkoleniową i zacząć szkolić piłkarzy?
Może zamiast inwestować w szkoły i uniwersytety pościągamy lekarzy z Ukrainy i Indii, inżynierów, programistów też z krajów gdzie płacą jeszcze chujowiej i oni będą pracować w ruskich, arabskich czy chińskich firmach które sprzedamy bo nam się nie będzie opłacać ich prowadzić.
Czy Polacy jeszcze coś potrafią oprócz pierdolenia bzdur i oczekiwania manny z nieba?
Ja myślę że tak, w biznesie sobie radzimy tylko tam gdzie efekt zależy od państwa jest bryndza.

picioo

Lewak i Korwin w jednym? Stereotypy o Polakach brzmią nie dość, że anachronicznie to jeszcze są niepoprawne politycznie…Twój CWKS sprowadza niemiecką myśl szkoleniową? Aha, doradzam lapidarność wypowiedzi, bo masz tendencje do elaboratów których nikt nie czyta. Trącisz grafomaństwem ( to odnośnie Twoich wcześniejszych, nudnych komentarzy).

Urkides
Legia Warszawa

Mogę być lapidarny. Spierdalaj cipoo czy jak ci tam?

picioo

Godna odpowiedź chama i tępaka…

Urkides
Legia Warszawa

No a jednak działa. Mądrala musiał aż dwa razy napisać zanim się pozbierał po „umysłowym szturmie” dobranym do jego możliwości.
Zawsze to fajnie zaproponować człowiekowi „erotyczną wycieczkę” czyli posłać go w pizdu.
Ja do takich gości mogę pisać krótko ale ich unikam, dzisiaj zrobiłem wyjatek bo miałem gorszy dzień.

picioo

A teraz schodzę do poziomu….Ryj legijna kurwo, bo wyrucham twoją starą i spalę dom…Fajnie cioto?

picioo

…Trzeba skupić się na LE, ale tutaj to jedynie Legia ma możliwość do zaistnienia…

głupi, czy o drogę pyta? Obudź się, w tym sezonie Cwks poza podium. Może PP, po zmianie trenera…

gość12345

Szybkie pytanie do autora odnośnie drabinki LM: Czy aby na pewno mistrz Polski będzie zaczynał od 3 rundy w przypadku kwalifikacji do LM przez ligę zwycięzcy LE i LM? Z tego co patrzyłem na ranking to zabraknie nam do tego jednego miejsca

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Taiczo

Nasza ekstraklasa jest co raz słabsza nie realnego wzrostu kasy w klubach, które wyprzedają się nie miłosiernie plus to, ze musimy zaczynać praktycznie z marszu eliminacje.

gryf01

Czyli nic się nie zmieni. Ale dzięki za artykuł, fachowo napisany.

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

no wlasnie, ja tez sie juz dawno przyzwyczailem.

Andrijana

Jeżeli jesteś fanem koszykówki, jeśli uważasz, że masz to, czego potrzeba, aby zostać trenerem, sprawdź tę nową grę !!! https://mybasketteam.com/pl

Larry Gopnik

Dzięki za artykuł, mamy przejebane.

Jacek Dobra książka Megiera
Co trener może zdziałać przy takiej ofensywie?

kto ma przejebane? ja nie. Jestem trener na lata, a nie na LM czy LE. Puchary tylko utrudniają…walkę o puchary

Chopin

To zależy kto…
My, kibice polskiej piłki tak, bo już o takich sezonach jak Lecha 08/09 i 10/11, Wisły 2002/03, Legi z zeszłego roku możemy zapomnieć, ale…

Dla samych klubów, trenerów i warszawskich dziennikarzy będzie lepiej. Polskie kluby nie będą już odpadać z pasterzami, tylko np. z PSV czy Galatasaray, więc nie trzeba będzie na siłę udowadinać, że Astana to potęga na poziomie Atletico Madryt, a Szeryff to ma 7 boisk treningowych (jak to chciał usprawiedliwiać Legię jeden służalczy pismak), więc odpadnięcie z nimi nie jest porażką…

DerbyMakinka

robicie taka analizę poki jeszcze Legia gra?
bo jak odpadnie to już analizy nie zrobicie, co nie ?;-)
ale się jaracie ta Legia hahahahaha :-)
jest czym faktycznie :-)

Laki Luk
Nigdy Nie Byłem Na Meczu

O, jest DerbyNapinka. Fajnie że wpadleś, kolo.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

DM: Niedrukowanej też jakoś dziś nie było… 😉

semikonduktor

Oraz Jak co wtorku!
Cos wisi w powietrzu!

13mistrz13

Sam się jarasz najbardziej, nie opuszczasz żadnego artykułu.

Odzidzia_Pajszao

W tej sytuacji nie wiem za bardzo jaki sens ma ta liga w takiej a nie innej formie, czyli rozgrywana na nowych drogich obiektach, z przepłaconymi piłkarzami, których brutalnie weryfikują zawodnicy z coraz bardziej peryferyjnych rozgrywek. Ona oczywiście ma sens dla tych, którzy żyją na trybunach i utożsamiają się z klubami. Dla kogoś takiego jak ja, czyli nie mającego klubu w Ekstraklasie, oglądanie tych męczarni dla koneserów, nierzadko wśród skandowanych bluzgów, na dodatek ze świadomością, że te drużyny które właśnie oglądam nie mają szans nawet na wstęp do eliminacji do pucharów, co podcina skrzydła, staje się z miesiąca na miesiąc, z roku na rok, coraz bardziej niekomfortowe. Mimo ogromnych chęci wspierania rodzimej ligi przychodzi mi to na tę chwilę z ogromnym trudem. Tegoroczne popisy naszych kamand sprawiły, że zaczynam myśleć o polskiej lidze jako o produkcie kuriozalnym – biorąc pod uwagę wielkość Polski i jej potencjału.

Dominik

Najlepsze podsumowanie poziomu naszej żałosnej ligi jakie czytałem. Prezesi powinni zaorać większość klubów, grać młodymi Polakami na niskich kontraktach i inwestować wszystko w szkolenie i infrastrukturę do tego. Po co walczyć o puchary z takimi składami jak się ma żeby co chwilę się pogrążać

Gniewny pomruk anusa
7egła wszawa

Do boju Szeryfie, jechać z VARszawką

Dominik

Spuchła dupa i boli. Przypomnij z kim twoja druzynka walczy o puchary?

Gniewny pomruk anusa
7egła wszawa

Kiedy gówno wyjść nie może sraj na Legie to pomoże

Gniewny pomruk anusa
7egła wszawa

Dupa spuchła, kutas boli, to dominik się pierdoli

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Awansować do LE będzie oczywiście dużo trudniej. Ale to nie znaczy, że będzie to niemożliwe. Bo np taki Vardar Skopje sobie bije Malmo czy Fenerbahce bez żadnych kompleksów. Tylko do tego potrzeba naprawdę dobrej dyspozycji. A wiadomo jak to z nami bywa, brak świeżości, krótkie urlopy, trudny okres przygotowawczy etc. Raz na czas stać nas na niespodziankę pokroju wyeliminowania Spartaka Moskwa, ale no właśnie :) Dlaczego tylko raz na czas to już napisałem powyżej. Natomiast jeżeli chodzi o awans do LM – to tak, będzie trudniej niż teraz, ale wciąż dużo łatwiej niż przed reformą Platiniego. Wówczas grę z Panathinaikosem czy Anderlechtem odbieraliśmy jako dar niebios – teraz trudniejszych rywali niż mistrz Belgii czy Grecji i tak nie będzie. Ścieżka definitywnie zamknięta nie jest ale trzeba coś sobą prezentować. No oczywiście minusem jest to, że tych rund będzie więcej i po drodze trzeba będzie obić jeszcze kogoś pokroju Astany czy Mariboru. A co by nie mówić, to reforma Platiniego wyrównała strasznie poziom wokół którego się kręcimy. Topowe ligi odjechały ale zrobiło się więcej średniaków.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Top 11 ma miejsce w LM bez kwalifikacji (bo zwycięzca LM raczej bez problemowo będzie się tam kwalifikował przez rozgrywki ligowe). Do tej pory grało tam top12 – czyli tylko jeden mistrz krajowy więcej w kwalifikacjach. Do tego jedno miejsce premiowane awansem mniej. Czy to naprawdę aż tak duża zmiana? Że aż trzeba pisać, że bramy do LM zatrzaśnięte są nam bezpowrotnie? Ochłońcie. W przyszłym roku będzie to: Mistrz Szwajcarii (jak Lech z nimi grał 2 lata temu to nikt nie płakał, że UEFA zatrzasnęła nam drzwi do LM), Mistrz Holandii (bezjajeczna Legia i tak nawiązała walkę z Ajaxem, który dotarł do finału LE, a w tym sezonie PSV odpadło z Osijek, Ajax na wylocie z Rosenborgiem – faktycznie kolejny rywal zatrzaskujący nam drzwi bezpowrotnie). Można tak wymieniać dalej, ale wszystko od Holandii w dół i tak grałoby w kwalifikacjach bez względu na reformę. Do tego jedno miejsce mniej premiowane awansem. To całe zmiany. Naprawdę tak strasznie?

FanWeszlo

Panie Michale warto wspomniec wiecej chyba jeszcze o jednym istotnym aspekcie.
„A new system for the club coefficients: clubs will be judged on their own records (deletion of the country share for individual club coefficient unless that coefficient is lower than 20% of the association’s coefficient)” dla Legii bedzie to chyba korzystniejsze?

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Pod warunkiem, że będzie miała ranking wyższy niż 20% rankingu krajowego najwyższej federacji. W tym wypadku Hiszpanii.

Staszek Anioł

Nie, chodzi o 20% współczynnika danej federacji, a nie najlepszej.
Legia zyska na tym, bo szereg średnich drużyn z bardziej liczących się krajów straci ten bonus w postaci 20% współczynnika federacji.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Wiem, że chodzi o 20% współczynnika danej federacji. Ale załóżmy, że Legia ugrałaby w cyklu 17 punktów meczowych – to bez 20% rankingu krajowego jest pod debiutantem z Hiszpanii który na starcie ma 20 punktów, w tej chwili byłaby nad. Pytanie było o korzyść dla Legii a nie o zasady działania. Ja to ująłem z tego punktu widzenia.

Staszek Anioł

Aha, rozumiem. Faktycznie, tak to działa.
Zrobiłem sobie zresztą symulację, jak wyglądałoby to po sezonie 2016/2017, gdyby już teraz obowiązywały nowe reguły. Legia podskoczyłaby z 74. na 62. miejsce, wyprzedzając właśnie szereg drużyn, które korzystają obecnie głównie z wysokiego współczynnika swojej federacji: Leicester City, Málaga, Anżi Machaczkała, Celta Vigo, Girondins Bordeaux, Everton, Levante, Betis.
Takie kluby z miernych federacji, jak Astana, Sheriff Tyraspol czy Partizan „awansowałyby” o ponad 30 miejsc…

vincent van cock

A kiedy ma być ta piata runda ? Nie ma nawet kiedy

wojtkow

Prawda jest taka, że nasza klubowa piłka i ekstraklapa są co raz słabsze. Dobre wyniki reprezentacji to maskują ale prawda brutalnie uderza w nas co lato kończąc przygodę większości klubów nim skończą się wakacje.
Dodatkowo w najlepszych klubach nastąpiło przegięcie w drugą stronę niż w latach 90tych. Wtedy kluby prowadzili szaleńcy bez umiejętności zarządzania, dziś najlepsze kluby prowadzą księgowi, dla których najważniejszym wskaźnikiem są słupki w Excelu a nie wyniki piłkarskie.
Stąd sprzedawanie najlepszych piłkarzy przed rozpoczęciem gry w pucharach (co w tym sezonie zrobiły wszystkie drużyny pucharowe poza Arką, ale kogo oni mieliby sprzedać…)

Najgorsze jest to, że nie widzę z tej sytuacji wyjścia, Europa nam już dawno uciekła, obecnie ucieka nam Azja grająca w ramach UEFA, a, moim zdaniem, nie ma możliwości działań systemowych – nie da się zabronić sprzedawać najlepszych piłkarzy przed sezonem, czy prowadzić przebudowy klubu w zimę (a nie latem jak Lech).
Innymi słowy jest smuta, a będzie wielka smuta.

vincent van cock

Po prostu trzeba się napić , 20 lat szybko minie , nie ma.co pękać ,mi też mówiono ,że obudze się z ręką w nocniku ale warto , doczekałem się ligi mistrzów i super reprezentacji , nie mam żadnych obaw

headcharge

Nie mówcie publicznie, że nasze kluby są biedne, bo Ekstraklasa S.A. by zwiększyć ich dochody zmieni zasady rozgrywek i w fazie finałowej rozrywać będą mecz i rewanż, co oznacza zwiększenie liczby kolejek o 7 w sezonie czyli do 44. A jak będą mieć jeszcze za mało, to powiększą ligę do 20-tu drużyn, podzielą na grupy, a w finałowej rundzie zagrają mecz i rewanż czyli w sumie 56 kolejek…

PhoenixLk

większa ilość kolejek? Peszko lubi to ;D

KoStUcHy

Dlatego dla Polski optymalnym rozwiązaniem jest wygranie ligi przez kogoś innego niż Legia. Gdyż jako mistrz będzie miał szansę na awans w ścieżce mistrzowskiej, oczywiście do gr LE. A Legia, która jako jedyna ma przyzwoity ranking z naszych zespołów, ma spore szanse na rozstawienie nawet w IV rundzie eliminacji LE. I to nasza jedyna szansa na wyjście z marazmu i 2 drużyny w fazie grupowej.
A czy od przyszłego sezonu nie będzie doliczane 10% rankingu federacji dla danego klubu? Czy będzie to wygaszane systematycznie?

Staszek Anioł

Będzie tak, że 20% współczynnika federacji będzie doliczane do współczynnika danego klubu tylko wtedy, jeśli sam zdobył ich mniej. Czyli taki, powiedzmy, Real Madryt, nie będzie miał już tego bonusu, bo od przyszłego sezonu będzie on tylko gwarantowanym minimum.

KoStUcHy

No ale debiutujące kluby z lepszych lig i tak będą miały współczynniki wyższe niż nasze kluby, nawet jeśli nie grały przez ostatni 5 lat w Europie. Hujowa ta reforma i bardzo wiele krajów zostanie nią skrzywdzonych.
Martwi mnie to że nasi kopacze nawet czasem wydaje się iż nie mają ambicji pograć w grupie LE.

Staszek Anioł

Debiutujące i te, które nie grały w ostatnich 5 sezonach tak, ale mimo wszystko jest to jakiś kompromis. Przynajmniej średniacy z Hiszpanii, Anglii czy Niemiec nie będą jeszcze bardziej nabijać sobie sztucznej przewagi przy rozstawieniu.

A sama reforma ogólnie jest oczywiście kolejnym etapem stopniowego zamykania wrót do pucharów, nie ma co się łudzić. Przecież o to chodzi, a w zamian UEFA zawsze może powiedzieć, że przecież słabsi mają te ochłapy szczęścia w postaci 24-zespołowego EURO czy ścieżki awansu dla outsiderów w Lidze Narodów…

Murphy

Zdjęcie profilowe Staszek Anioł
Nie będzie doliczane 20 procent z krajowego, obojętnie czy klub ma wyższy czy niższy współczynnik klubowy od krajowego.
20 procent krajowego będzie brane pod uwagę tylko jeśli klub nie ma współczynnika w ogóle.

Staszek Anioł

Z tego, co docierało z Nyonu, wynika raczej, że 20% będzie doliczanych nie tylko, gdy dany klub nie ma żadnych „swoich” punktów, ale także wtedy, gdyby miał ich mniej niż tych 20%. Ale cholera wie, może ostatecznie będzie inaczej.

Murphy

Inaczej. 20 procent nie będzie w ogóle doliczane w sensie dodawane do rankingu klubowego.
Natomiast jeśli klub nie będzie miał własnego współczynnika, albo współczynnik mniejszy niż 20 procent krajowego. Wtedy skorzysta właśnie z tych 20 procent, ale tylko z tego, nie będzie więc ewentualnie sumowania współczynnika klubowego i krajowego.
Ale akurat ta zasada obowiązuje już od dawna. Czyli jeśli nie masz współczynnika klubowego w ogóle, bo ostatnie 5 lat nie grałeś w pucharach, albo masz go mniejszy niż krajowy. To wtedy 20 procent krajowego wyznacza jakby współczynnik klubowy.

Jurand Spychowski

Napiszcie wprost-gdyby nie pokłócili się o kasę i zamiast na spłatę wspólników przeznaczyli chociaż 25% wpływów z LM na wzmocnienia nie było by sraczki że nie poradzą sobie w Lidze Europy za rok.

ps.nawet tak szmaciarska drużyna jak obecna Legia powinna wymęczyć 0:1 na wyjeździe w jebanym „Naddniestrzu”.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY