Image and video hosting by TinyPic
Nie jestem gościem, który daje drugą szansę. Albo płyniesz ze mną statkiem, albo z niego schodzisz
Inne sporty

Nie jestem gościem, który daje drugą szansę. Albo płyniesz ze mną statkiem, albo z niego schodzisz

Jak zauważyć, który zawodnik NBA będzie po zakończeniu kariery bankrutem? Dlaczego koszykarze symulowali choroby, kiedy ich rywalem miał być Shaquille O’Neal? Przez kogo Marcin Gortat ma blizny na bicepsach? Co sprawiło, że Polak z Washington Wizards tak mocno zaangażował się w działalność charytatywną? Kto w trakcie kariery go oszukał i na ile pieniędzy? Zapraszamy do lektury wywiadu z gościem, który nie pierdzieli się w tańcu – zawsze mówi to, co myśli, nawet jeśli nie wszystkim wokół się to podoba. 

Po co ci ta cała działalność charytatywna? Zamiast pomagać ludziom, mógłbyś po prostu na maksa korzystać z życia.

Doszedłem do takiego etapu, w którym człowiek zadaje sobie pytanie: jaki jest cel tego wszystkiego? Oczywiście mógłbym tylko grać w koszykówkę, zarabiać miliony dolarów i siedzieć sobie w ciepełku w domu albo na wyspie i odpoczywać, ale mam większe ambicje. Chcę działać poza sportem, a jeśli chodzi o NBA – wiadomo, że nie będę numerem jeden ligi. Jest więcej zawodników którzy urodzili się bardziej uzdolnieni ode mnie. Nie miałbym nic przeciwko gdybym był za to nr 1 poza parkietem (śmiech). Byłoby miło gdyby za kilkadziesiąt lat kibice mówili, że „Gortat zrobił wiele dobrego. Był nie tylko świetnym koszykarzem, ale i społecznikiem”.

Czyli twoim marzeniem jest zostać zapamiętanym, wspominałeś już o tym w jednym z wywiadów. W tym miejscu zadamy ci pytanie charakterystyczne dla rozmów kwalifikacyjnych: gdzie się widzisz za pięć lat?

Mam nadzieję, że wtedy będę biegał po podwórku z moimi dziećmi. Życie może jednak sprawić psikusa. Pięć lat temu podczas jednego z wywiadów powiedziałem to samo i się nie sprawdziło.

Myślę, że w 2022 roku zakończę już karierę. Nie zamierzam dochodzić do tego punktu, w którym na siłę będę chciał przedłużać swoją przygodę z basketem, na zasadzie: to zagram jeszcze jeden sezon. Nie będę gościem, którzy przyleci do Europy z łatką kogoś, kto występował w NBA i teraz dzięki temu jeszcze spróbuje się gdzieś załapać na rok. Nie zależy mi na takich kontraktach, bo przez całe życie zawodowe udało mi się odłożyć trochę pieniędzy, więc możliwość zarobienia kolejnego miliona czy dwóch nie są dla mnie priorytetem. Czas i energię wolę spożytkować na rozwój fundacji i Szkół Mistrzostwa Sportowego, których obecnie mamy cztery w Polsce. Poza tym mam kilka nowych pomysłów, które z pewnością zacznę realizować po przejściu na sportową emeryturę.

Tobie to raczej nie grozi, ale sporo koszykarzy po zakończeniu kariery w NBA zostało bankrutami.

Wydaje mi się, że nigdy nie dojdę do tego punktu w życiu. Jestem za bardzo ułożony, mam wokół siebie mądrych ludzi, a poza tym poczyniłem inwestycje, z których zamierzam w przyszłości czerpać dochody. W niektórych z nich pieniądze ulokowane są w ten sposób, że dopiero za dziesięć lub piętnaście lat będę mógł je „wyjąć”.

W szatni NBA da się zauważyć, który z kolegów z drużyny będzie na emeryturze spłukany?

Jasne, dziś mogę wam powiedzieć, kto za kilka lat będzie goły. Dlaczego? Bo widzę jak rozrzutnie taki gość żyje, przez co zmierza ku przepaści. Uważam jednak, że mimo wszystko liczba bankrutów w NBA maleje. Obecnie jest ich mniej niż np. za czasów Kareema Abdul-Jabbara czy też Wilta Chamberlaina. To właśnie ich pokolenie zawyżało statystykę. Wtedy nie było regularnych szkoleń dla koszykarzy, które mają ich ustrzec przed niebezpieczeństwem, teraz w ciągu roku jest ich koło dziesięciu. Są też… aplikacje w telefonie dla zawodników, wyświetlają im się m.in bezpieczne inwestycje, na które mogą ulokować pieniądze. Do tego dochodzą programy antyalkoholowe, antynarkotykowe, sposoby radzenia sobie z seksoholizmem. Wystarczy podać swoje imię, nazwisko i specjalny kod zawodnika NBA i już, jesteś w gronie tysiąca czy dwóch tysięcy ludzi, którzy mogą otrzymać pomoc. Ja nie muszę z tego korzystać, bo potrafię się kontrolować. Oczywiście – są w ciągu roku tygodnie kiedy mogę sobie pozwolić na więcej, wtedy szaleję, ale z umiarem.

IMG_6033

Wiemy, że w trakcie takich szkoleń uczą was m.in. tego, jak nie dać się podejść kobietom, które czyhają na wasz majątek

To prawda. Szkolenia mają nas ustrzec przed wieloma sytuacjami, na które narażeni są nie tylko koszykarze czy inni sportowcy, ale też ludzie, którzy dorobili się w życiu. W trakcie spotkać z ekspertami poruszamy także temat kobiet, które interesują się tobą nie ze względu na charakter, ale zawartość konta. Sytuacji, w których w sekundę są w stanie omotać facetów, znam mnóstwo, podobnie jak historii, w których te same kobiety potrafiły w kilkadziesiąt minut ogołocić kogoś z pieniędzy, kart i biżuterii, np. dosypując jakieś specyfiki do drinka. To i tak naprawdę lightowe sprawy. Zdarzało się, że jakiś koszykarz postanowił zaprosić dziewczynę do siebie nie zdając sprawy z tego, że śledzi ich auto, w którym siedzi czterech pakerów. Wpadali do domu i przez całą noc kazali płacić kartą za zakupy w internecie, a przy okazji wynosili najdroższe rzeczy.

Niestety, kiedyś sam padłem ofiarą oszusta. Był to jakiś projektant mody z Włoch. Wydawało mi się, że kupiłem od niego ciuchy za 400 dolarów. Dałem mu kartę, przeciągnął ją i wyszedł z mojego pokoju. Zdrzemnąłem się, zszedłem do hotelowego lobby i chciałem zapłacić za pobyt. Słyszę, że karta nie działa. Zdziwiłem się, bo przecież niedawno płaciłem gościowi za ubrania. Ale ok, dzwonię do mojego człowieka, żeby sprawdził co się dzieje. Po jakimś czasie odzywa się i mówi, że mi ją zablokowało, bo była transakcja na 4000 $, a druga na 10 000 ale już nie przeszła. Byłem w szoku, że koleś tak sobie ze mną pograł. Na szczęście ta sytuacja nijak się ma do incydentów, w których ktoś żąda pół miliona dolarów za zdjęcia powstałe w wyniku precyzyjnie zaplanowanego spisku.

Po tych szkoleniach i tego typu historiach jesteś nieufny wobec ludzi? Raczej nie odnosimy takiego wrażenia.

Takie sytuacje trochę wypaczają ci głowę, nie ma się co oszukiwać. Sam dałem się złapać w pułapkę i zdarzało mi się, że byłem dosyć podejrzliwy nawet wobec przyjaciół. Wiecie, gdy słyszycie historię gościa, który mówi, że najbliższy mu człowiek go przekręcił i wypłacił z konta dużą sumę, to optyka nieco się zmienia. Po godzinie takich opowieści masz wyprany mózg, więc kiedy wchodzisz do domu to odpalasz kompa i sprawdzasz czy kasa się zgadza (śmiech).

Odkąd odniosłeś sukces zaprzyjaźniłeś się z kimś, czy też blisko dopuszczasz do siebie tylko ludzi z dawnych czasów?

Oczywiście w moim najbliższym gronie przeważają ludzie z czasów młodości, aczkolwiek nie tylko oni. Jestem też blisko z ludźmi, z którymi połączyły mnie wspólne pasje, np. z kilkoma żołnierzami. Oni są zakręceni na punkcie wojska, a mnie też to rajcuje, mamy więc grunt, dzięki któremu fajnie się dogadujemy. Mam też znajomych zajmujących się pijarem czy marketingiem sportowym. Panowie, uwielbiam te klimaty, fascynują mnie! Jeśli ktoś się na tym zna, zawsze łapię z taką osobą dobry kontakt. Ale wystarczy, że ktoś raz mnie zawiedzie, to go zrywam. Nie jestem gościem, który daje drugą szansę. Albo jesteś ze mną na statku i płyniemy w jednym kierunku, albo łapiesz się poręczy i zaczynasz powoli z niego schodzić.

Znajomi często proszą cię o pożyczki, np. na remont łazienki?

O tak, setki razy. Gdy przychodziłem do NBA, kolega koszykarz powiedział, że muszę szybko nauczyć się mówić „nie”. Zastanawiałem się, o co mu chodzi, ale szybko załapałem. Niedługo po tym, jak podpisałem kontrakt, odezwał się do mnie członek rodziny, z którym nie miałem kontaktu przez dwadzieścia trzy lata. „Co słychać, gratuluję…” i zaczął nawijać makaron na uszy. Szybko okazało się, że chodzi oczywiście o kasę. Ale nie tylko o pożyczki potrafią mnie prosić „znajomi” – czasami chcą żebym załatwił im pracę.

Może to wszystko wynika to z tego, że stwarzasz wokół siebie aurę człowieka otwartego i dostępnego dla innych.

To też się trochę zmienia. Przykład? W te wakacje udzieliłem tylko dwóch wywiadów – Weszło i miesięcznikowi „Logo”. Kiedyś tych spotkań było więcej. Teraz nie mam potrzeby rozmowy z każdym, z kim popadnie. Z samego gadania nic nie wynika, wolę działać. Poza tym jeden mecz NBA czy campy, które niedawno skończyliśmy w Polsce, są pretekstem do wielu publikacji i to o sprawach zawodowych, co cenię sobie najbardziej. Dziś na takich campach czuję się też bardziej swobodnie niż idąc ulicą. Uwierzcie mi panowie, że czasem ludzie traktują mnie – jak i zapewne wiele innych tzw. znanych osób – jak małpkę w cyrku. Bez względu na to gdzie, o której i z kim jestem, podchodzą, zagadują i chcą robić zdjęcia. Wiem – taka jest cena popularności. Tyle że mało kto myśli o tym, że czasami chcemy spotkać się na imprezie z przyjaciółmi, zjeść kolację z dawno niewidzianą rodziną lub w spokoju pójść do Muzeum Powstania Warszawskiego tuż przed kolejną rocznicą. Nawet w takich miejscach ludzie – zamiast zająć się czytaniem historii bohaterów walczących w powstaniu – zaczepiają, by zrobić foty, a to naprawdę nie jest odpowiedni moment i miejsce na selfie. Autografy, zdjęcia, rozmowy – na takie atrakcje zapraszam na campy lub Wielki Mecz Gortat Team vs. Wojsko Polskie. Tam zawsze jestem dostępny dla wszystkich kibiców i fanów.

LODZ 30.07.2017 MARCIN GORTAT CAMP MECZ KOSZYKOWKA: GORTAT TEAM - WOJSKO POLSKIE --- MG13 CAMP BASKETBALL MATCH: GORTAT TEAM - POLISH ARMY marcin gortat , kibic fan , FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

W Ameryce bardziej szanuje się prywatny czas koszykarzy?

Oczywiście, nikt nie przykłada ci telefonu do twarzy kiedy akurat jesz spaghetti albo zamawiasz popcorn w kinie.

Ale tam pewnie też rzadziej cię zaczepiają, bo jesteś mniej rozpoznawalny niż u nas.

Sytuacja w Stanach jest zupełnie inna – koszykówka jest jedną z najpopularniejszych dyscyplin sportowych, przez co za wielką wodą jestem bardziej popularny niż się wydaje wszystkim w Polsce.

„Kiedyś największą frajdę sprawiało mi 800-konne BMW, ale wyrosłem z niego”. Z czego jeszcze wyrosłeś w ostatnim czasie?

Przestałem startować w tej pogoni za udziałem w reklamach czy pokazaniu się na jakimś dużym evencie. Nie zależy mi na kreowaniu siebie, które miałoby mi dać jeszcze więcej kasy. Jak mówiłem wcześniej – swoje w życiu już zarobiłem. Kasa jest fajna, ale w pewnym momencie czujesz jej przesyt. Przeniesiesz się z mieszkania do domu i co dalej? Masz wielką chałupę i jest ok, nie potrzebujesz kolejnej. Kiedyś marzyłem o Ferrari. Kupiłem, by po roku je sprzedać. Od skrzyżowania do skrzyżowania śmigałem na pierwszym biegu, bo takie były korki. Nie szło się rozwinąć (śmiech). Dojechałem na trening, bolał mnie kark, uznałem, że to nie jest samochód dla mnie. Wziąłem następny: pojeździłem, pojeździłem – znudziło mi się. Zadałem sobie pytanie: ile można? A następnie: co chcę dalej w życiu robić? Krok po kroku dochodziłem więc do momentu, w którym jestem teraz – stworzyłem fundację, dzięki której mogę zostać zapamiętany. Medale mi tego nie dadzą, nie ma szans. Dzisiaj dla mnie jest ważne, ilu dzieciakom mogę pomóc. Nie tylko finansowo. Oczywiście też to robię w miarę możliwości, o czym wiecie. Przecież razem z Krzyśkiem zamknęliśmy aukcję na „Siepomaga.pl”.

Dziś chcę być wzorem i pewnego rodzaju „nauczycielem” dla innych. Często na campach zdarzają się sytuacje, w których przychodzi do mnie rodzic i mówi: „mój syn jest wielkim łobuzem, proszę przemówić mu do rozsądku”. Podchodzę wówczas do takiego gościa i mówię: „słyszałem, że nieźle broisz. To słabe i łatwe. Trudniej być człowiekiem porządnym i z wartościami. Weź się chłopaku ogarnij”. Oczywiście teraz opowiadam wam puentę, to przemówienie trwało z kwadrans. (śmiech) Dwa lata później podchodzi do mnie gość i mówi „już jestem grzeczny”. Kompletnie nie wiem o co mu chodzi, nie pamiętam człowieka. Ale potem przypomniano mi całą akcję, cieszyłem się, że mogłem na niego wpłynąć. Dla Marcina Gortata, który wychował się na Bałutach i nie był lepszy, jest zaszczytem, że może komuś pomóc wyjść na prostą.

MGortat_by_ASerge04

Mamy wrażenie, że czysta koszykówka to obecnie nie więcej jak 10% twojego życia.

Od koszykówki wszystko się zaczęło i choć jest to moja pasja, obecnie zaczyna być dodatkiem do innych działań.

Ale to nie jest trochę smutne? Kiedyś miałeś do niej więcej serca.

Wciąż mam, ale jest to już inny rodzaj odczuć. Z wiekiem człowiekowi zmieniają się priorytety, a moja kariera w NBA – jak już wspominałem – powoli dobiega końca. Chcę sprawdzać się na nowych płaszczyznach zawodowych i coraz więcej czasu poświęcam nowym projektom. Koszykówka na zawsze będzie sportem numer jeden, ale muszę myśleć o przyszłości, kiedy jej już nie będzie.

Na każdy mecz w NBA mobilizujesz się tak samo mocno?

Nie. Podobnie jak większość koszykarzy, który grają w lidze kilkanaście lat. Kiedy w ubiegłym sezonie przyleciała do nas drużyna z Philadelphii, w której gra młody skład, nie przeciążaliśmy się, nie analizowaliśmy ich wcześniejszych meczów, bo wiedzieliśmy, że i tak wygramy. Ale jak już przyjedzie Oklahoma City Thunder czy Golden State Warriors, wiadomo, że trzeba podejść do takiego starcia bardzo poważnie. Katujesz zagrywki i systemy gry, cała sala jest pełna, transmisja z hali idzie na cały świat – to mobilizuje mnie na maksa. Jeśli jakiekolwiek spotkanie nie wywoła we mnie kiedyś żadnej adrenaliny, uznam, że czas kończyć karierę.

Wydaje nam się, że jesteś tego coraz bliższy.

Jasne, ale zamierzam jeszcze pograć ze trzy-cztery lata, mimo że dużo rzeczy w NBA mnie denerwuje, chociażby młodzież. Gość przychodzi do klubu i myśli, że od razu należy mu się Bóg wie jaki kontrakt. Patrzę jak taki delikwent ćwiczy i chce mi się śmiać. Bawi się hantlami, podczas gdy ja za młodu podnosiłem ciężkie sztangi, przez co mam teraz nieco rozwalony kręgosłup. Dzisiaj ludzie nie rozumieją, że najpierw trzeba coś dać od siebie i wypracować pewne rzeczy, a dopiero potem występować z żądaniami. Przykład: gdy ja siedziałem podczas meczów na ławce i nie dostawałem tylu minut, ile bym chciał, to zaciskałem zęby i zapierdalałem na treningu aż padłem ze zmęczenia. Następnego dnia wracałem i mówiłem trenerowi, że jestem jak nowy, chociaż bolało mnie wszystko. Robiłem więc co mogłem, by zapracować na swoją szansę. A teraz? Koleś gra za mało, to sięga po komórę i dzwoni do swojego menedżera i płacze, a następnie prosi go o telefon do trenera. To jest tragedia.

Nie pomaga fakt, że w NBA jest coraz mniej osobowości. Kiedyś gdy taki Shaquille O’Neal przyjeżdżał do miasta to rywale chowali się w domach. Jednego bolał brzuch, inny miał migrenę, nikt nie chciał przeciwko niemu walczyć, facet był przerażający, podobnie jak Dwight Howard, z którym przecież setki razy walczyłem na treningach Orlando Magic. Panowie, widzicie moje blizny na bicepsach? (Gortat podnosi rękawy t-shirta i je pokazuje). To są wszystko jego paznokcie! Przetrwanie zajęć z nim to była prawdziwa sztuka! Na meczu jak cię ktoś taki walnie, to jest faul, na treningu nikt nie gwiżdże. Po rywalizacji z nim jak wychodziłem na spotkania NBA i patrzyłem na innych centrów, to parskałem śmiechem. Gość mówi „zabiję cię”, a ja do niego „weź se daruj, tu to są wakacje, nie wiesz co mnie czeka jutro na treningu”. Rywale myśleli, że jak Howard schodził na ławkę, to odetchną. W życiu! Ja byłem drugim najsilniejszym gościem w drużynie po nim, podnosiłem ciężary tylko o pięć, sześć kilo lżejsze. Ta katorżnicza praca zaprocentowała, to dzięki niej podpisywałem potem kolejne kontrakty.

Dwight+Howard+Marcin+Gortat+Orlando+Magic+s6Rc9RksPYSl

Jak ty postrzegasz kwestię talentu w sporcie? Według ciebie coś takiego w ogóle istnieje, czy sukces jest tylko kwestią ciężkiej pracy?

W Ameryce czasem używa się hasła „effort can beat a talent”, czyli chęci i możliwości są w stanie „pokonać” talent. Przykładów na jego słuszność jest wiele, także w NBA. Jednym z nich jestem… ja. OK, miałem fajne geny po rodzicach, którzy uprawiali sport, ale bez ciężkiej pracy i tak nic by z tego nie było. Osiem lat byłem w sportowej szkole podstawowej. Mama mnie do niej wypchnęła nie pytając się o zdanie. Dziś mogę powiedzieć, że bardzo wiele jej zawdzięczam, bo to właśnie tam miałem codziennie WF-y, na których biegałem, skakałem i robiłem inne cuda, w każdym razie jako dzieciak już solidnie trenowałem. To ukształtowało mnie jako człowieka, podobnie jak potem piłka nożna. Grałem jako bramkarz, co wyrobiło mi dobry chwyt, to potem okazało się niezwykle potrzebne w koszykówce – umiem rzucić do kosza i prawą, i lewą ręką, a uwierzcie, że nie każdy to potrafi. Treningi piłkarskie były też ważne, bo nauczyłem się ruszać przeplatanką, a obrona w NBA to głównie krok dostawny, więc miałem już handicap, gdy zaczynałem trenować. W tej sytuacji pozostawało mi głównie szlifowanie techniki. Mając około trzydziestu lat wreszcie ją sobie wyrobiłem, teraz wreszcie mogę śmiało powiedzieć, że jestem bardziej technicznym niż atletycznym zawodnikiem.

W swojej szkole sportowej w Łodzi widzisz kogoś z potencjałem na drugiego Gortata?

W tym momencie nie. Jeśli ktoś taki nawet jest, obecnie musi być „schowany”, ale niewykluczone, że za jakiś czas eksploduje. Obecnie wysyłamy do Stanów kilkoro dzieciaków po to, żeby się rozwijały. Utrzymujemy kontakt z rodzicami, którzy wpadają na moje campy z dzieciakami i dowiadują się co zrobić, żeby ich syn czy córka grali jeszcze lepiej. Oczywiście – zdarzają się też tacy, którzy wiedzą lepiej od Gortata, jak pokierować karierą swoich pociech. Bywa jednak, że po dwóch czy trzech latach wracają z płaczem i mówią coś w stylu: „panie Marcinie, czy możemy prosić o pomoc? Chłopak zatrzymał się w rozwoju, trzeba coś z tym zrobić.” Niestety, okazuje się, że gość ma kilka lat kontraktu z klubem, jest uwiązany, nie mogę więc nic zrobić. Cóż, trzeba było mnie po prostu słuchać wcześniej… Pomagam jak mogę, załatwiam sprzęt, doradzam i nie chcę – podkreślam – nie chcę za to pieniędzy. Jeśli ktoś kiedykolwiek usłyszałby z moich ust, że żądam prowizji albo innych korzyści – niech idzie z tym do mediów. Jeśli usłyszałby coś takiego z ust moich ludzi, również niech biegnie z tym faktem do dziennikarzy. Ale to się nie zdarzy, bo jesteśmy uczciwi.

Twój plan docelowy jest taki, żeby przejąć kiedyś Polski Związek Koszykówki, czy ich skasować? 

No nie, tego zrobić nie możemy.

Ale jesteś od nich większy.

To prawda. Mam wyższe budżety i uważam, że radzę sobie lepiej organizacyjnie i pijarowo. Według mnie największym problemem PZK jest m.in. brak partnera strategicznego. Jeśli drużyna zdobywa mistrzostwo kraju, a PZKosz nie ma pieniędzy, żeby wypłacić im za to bonusy, to jest to trochę smutne. Podobnie jak dawanie olbrzymiego baneru z napisem „ZBobywca Pucharu Polski”. Ludzie, przecież to są strzały we własną stopę, nie tędy droga. Wieloma związkami na świecie rządzą byli koszykarze, dla naszego to też byłaby odpowiednia droga. A jak jest w Polsce? Pluta, Szybilski, Tomczyk czy Zieliński to legendy naszego kosza, a nikt ich odpowiednio nie wykorzystuje, nawet jako ambasadorów, którzy mogliby raz na miesiąc pojechać do szpitala czy domu dziecka. Nie mogę tego zrozumieć, nie pochwalam tego!

ROZMAWIALI

KAMIL GAPIŃSKI, KRZYSZTOF STANOWSKI

Fot. Agata Serge/www.agataserge.com, FotoPyk

KOMENTARZE (44)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Grimmy

„Nie jestem gościem, który daje drugą szansę. Albo płyniesz ze mną statkiem, albo z niego schodzisz!” Tak oto w ten sposób, Marcin Gortat, ujawnił się jako jeden z Sithów. Zawsze czułem, że ciemna strona mocy jest w Marcinie silna…
Anakin: „If you are not with me, then you are my enemy!”
Obi Wan Kenobi: „Only a Sith deals in absolutes…”
Marcin, I will do what I must…(Dźwięk uruchamianego miecza świetlnego)

Uśmiech Koali

Trzeba zawiadomic mistrza Yode, to znaczy Jerzego Urbana 😉

Urkides
Legia Warszawa

Po prostu facet nie ochoty tracić czasu na tych którzy mają inną koncepcję. Każdy ma prawo wdrażać własne koncepcje i ci inni też mogą to robić.
Jak jesteś mocny i masz siłę sprawczą a do tego jasną wizję tego do czego dążysz to po co ciągnąć za sobą ogon. On sam przed sobą będzie się rozliczał z efektów.
Nie wiem dlaczego w Polsce ludzie z charakterem są wiecznie na cenzurowanym z powodu niechęci do chodzenia na kompromisy?

Rojber Hultajski

porządny gość szacunek że mu się chce coś więcej niż tylko zmieniać auta i kobiety co tydzień

dambojar

Polecam DB

Fat ASSS

Dla wiernego fana basketu, mało pytań o niuanse dotyczące meczów, o trash talking, treningi i za mało anegdot po za i boiskowych.

joe
Legia Warszawa, LUFC, Avellino Calcio

„Nie. Podobnie jak większość koszykarzy, który grają w lidze kilkanaście lat. Kiedy w ubiegłym sezonie przyleciała do nas drużyna z Philadelphii, w której gra młody skład, nie przeciążaliśmy się, nie analizowaliśmy ich wcześniejszych meczów, bo wiedzieliśmy, że i tak wygramy.”

No i bilans z Sixers 1-2 w ubiegłym sezonie. Oj Marcinek, Marcinek.

DrMabuse
Wisła Kraków

Zrobiliście taki wywiad jakby on już skończył karierę.

Tulismanore
FC Albatros

Czemu nie zapytaliscie jak to jest wkladac po Colinie Farrellu?

Laguna

Tylko pierwsze 5cm było używane, głębiej jak nówka.

Przybywam z Frolixa 8
Gateshead

hehe

The Art of the Deal

być może redakcja uznała takie pytania za niestosowne; a może uznała, że takie pytanie lepiej zadać jakiemuś następcy Marcina (jak to jest wkładać po Marcinie Gortacie 😉 ), stawiam, że przeważyła jednak opcja 1 😛

Tomasz Kurzak

Pijarowe pitu pitu o swojej fantastyczności. Fajnie, że pomaga, że coś sobie tu rozwija, ale ten wywiad to zwykła reklamówka, taka najtańsza z logiem biedronki. Bez tej łyżki dziegciu, lub choć niewygodnego pytania jest to zwyczajnie niezjadliwe. Rozumiem, że sympatyzujecie z nim, że pewnie nie będąc spolegliwym Krzysztof nie miałby tak fajnego kontaktu i możliwości na wywiad, ale nazywać siebie chcecie dziennikarzami, a weszło opiniotwórczym. A to się rozmywa ostatnio wraz ze wzrostem liczby różnych przyjaciół i wrogów.

Uśmiech Koali

„albo plyniesz ze mna statkiem, albo schodzisz” 😉

Urkides
Legia Warszawa

No jasne, gawiedź czeka żeby gość opowiedział jaki jest kiepski tylko po to żeby podleczyć ego „wszechstronnie nieutalentowanym”. A on chce się podzielić z innymi tym co w sobie lubi i jest konstruktywne. To jest w Polsce tak niepopularne jak inni czują się fajnie.

Thor Steinar

Nie chodzi o to żeby opowiedział jaki jest kiepski, tylko strasznie słodki ten wywiad. Młodzi to lenie i pizdy, on dzielnie przeżucał sto ton (o tym że tam w praktyce nie ma kontroli antydopingowej cisza), w Stanach jest popularny hehehehe dobre dobre !!!! Janusz może uznać, że Gortat był czołowym zawodnikiem albo bardzo dobrym hahaha, był przeciętniakiem, wystarczy go pociągnąć pastą do butów, i nazwać John Taylor, a nikt nie wiedziałby kto to jest, nie tylko u nas ale i w Stanach!!!! Gadka opomocy to też raczej lipa, chłop buduje markę pod interesy, może politykę ???? Za free raczej tego nie robi !!!

Miscyfion

Tak panie Thor Steinar, ty widzę jesteś ekspertem od NBA, skoro myślisz, że gość wykręcający statystyki na poziomie double-double i grający od dobrych kilku lat w s5 jest anonimowy. Brawo! Słucham dalszych wywodów!

Thor Steinar

Tak panie Miscyfion, czy ja napisałem że jest anonimowy ??? Czytaj zanim odpowiesz, jest biały więc jest rozpoznawalny, jakby był czarny nikt (oczywiście poza ekspertami jak ty) by o nim nie słyszał. Niedzielni kibice (większość) spoza klubu w którym gra gówno by o nim wiedzieli.

Jakkaz

Oczywiście, że jest popularny. Jest od lat solidnym zawodnikiem drugiej lub trzeciej najpopularniejszej ligi w Stanach, wysokim dwumetrowym białasem, który nawet „mohawkiem” robił furorę czy rozmawianiem sobie z Shaqiem o pierogach w najpopularniejszym programie o NBA. Jest bardzo popularny, szczególnie w miastach, w których gra/grał

Tomasz Kurzak

Absolutnie nie chodzi mi tu o samego Gortata. Chłop osiągnął sukces, robi teraz dużo dobrego i wydaje się fajnym gościem. Ja piję do dziennikarza, który prowadzi rozmowę tak aby przypadkiem nie wejść na jakieś niewygodne pole, a każdym pytaniem łechtać ego rozmówcy. Być może z jakimś trudniejszym pytaniem wyszedłby tu na jeszcze fajniejszego gościa. A to co dostaliśmy tutaj to jest za słodkie po prostu. Wywiad kumpli, a nie dziennikarza ze sportowcem.

Urkides
Legia Warszawa

Mam nieodparte wrażenie że to czego oczekują ludzie w Polsce to unurzanie w błocie każdego kto osiągnął sukces.
Ja z przyjemnością czytam pozytywne wywiady o konstruktywnych działaniach. Bardziej mnie interesuje jak facet pracował na sukces i w jaki sposób chce się nim podzielić z innymi.
mamy dziwną skłonność do zaorania każdego autorytetu, bardzo trudno znosimy fakt że komuś żyje się dobrze. Natychmiast chcemy mu wyciągać jakieś wady nawet wyimaginowane. Masa krytyczna kompleksów nie pozwala udźwignąć cudzego powodzenia.
Z tego powodu obdarzamy sympatią nieudaczników bo przy nich czujemy się lepiej. Jakiś piłkarz kretyn, alkoholik i hazardzista zostaje ulubieńcem z powodu swojej rzekomej „szczerości”. Do czego mi ta ‚szczerość”? Żebby się dowiedzieć jak kretym marnuje swoje życie? Wystarczy się rozejrzeć dookoła mnóstwo jest takich typów.
Dużo mniej jest takich którzy swoim wysiłkiem i talentem coś osiągnęli a do tego jeszcze mają czelność chwalić się tym. To jest dla „polaczka” nie do wytrzymania.
Dlatego tak mało ludzi sukcesu wraca do Polski bo nie chcą „oddychać” tą stęchlizną.
Gortat coś robi ale ciekawe kiedy go zaorają „wszystkowiedy”.
Owsiaka też gnębią ile się da bo nie mogą znieść że facet ma taki power który pozwolił mu stworzyć coś waznego.

Thor Steinar

Owsiak ma power ???? Hahahahaha dobre sobie, cwaniak i tyle !!!! Stary numer zbierać kasę pod małe dzieci, a jak ktoś pyta o niejasności to z miejsca nazwany jest hujem, kurwą i polaczkiem bo przecież DZIECIĄTKA !!! Nie ma jak przetłumaczyć, że chodzi o owsiaka i jego firmy, no bo małe dzieci, stary sprawdzony myk !!!

podsluch

Z Owsiakiem jest inny problem. On stoi za opcją przez którą polska służba zdrowia zdycha, stoją za nim ludzie a on za nimi przez których w lecznictwie brakuje miliardów złotych. Dlatego w dupie mam jego paredziesiąt milionów, patrzcie na drugą szalę.

The Art of the Deal

To prawda, zresztą Caritas robi więcej i po cichu. Wkurwia mnie jego mentorski, wychowawczy ton, jego „nauki” i „propaganda” na cyklach podczas Woodstocku, robienie ludziom papki z mózgu (akademia sztuk przepięknych, czy jakoś tak), kreowanie go na autorytet, a także tworzenia pod rządami PO/ZSL atmosfery podczas zbiórek na finałach WOŚP, że kto nie bierze udziału, nie rzuca do skarbonek, nie łazi z nakleją w kształcie serduszka, to jakiś pomyleniec i swoisty gorszy sort.

Galford

Caritas robi więcej. Nie no żart dnia. Więcej chyba kasy podprowadza na ludzkiej naiwnosci.

The Art of the Deal

Prawie wszystko OK. Ameryka jest dla byka, a ja też nie chcę czytać wywiady z loserami, ale na końcu z Owsiakiem, kreującym się na wychowawcę Polaków i „autorytet”, pojechałeś..

Urkides
Legia Warszawa

Wy panowie nie dostrzegacie najważniejszego aspektu działań Owsiaka a mianowicie budowy społeczeństwa obywatelskiego. Ono powstaje wtedy kiedy ludzie dla dobra wspólnego potrafią się zorganizować i wykonać za darmo jakąś pracę.
I własnie społeczeństwo obywatelskie i umiejętność samoorganizacji budzi taki niepokój w określonych środowiskach bo takimi ludźmi jest ciężej manipulować.
Pieniadze które zbierają też są oczywiście ważne ale ważniejsza jest sama idea.
Czy to jest łatwe czy nie to najlepiej unaocznił fakt że w tym roku zorganizowali (pisowcy) konkurencyjną akcję i zebrali około 10000 PLN!!!!!!!!!

Poker

„my way or highway” ale w jakim kontekscie? Gortat wiadzial sportowcy w USA robia rózne fajne akcje z US Army no i robi to w Polsce, i dobrze. Gortat buduje swója marke w Polsce, jest najbardzie rozpoznawalny zaraz po Lewandowskim.
PS
pieniadze ma zablokowane przez 10-15 lat? Czy to lokaty u Czarneckiego w Noble banku? haha, to sie zdziwi ile dostanie po tylu latach, zamrazanie gotówki na 10-15 lat to najgorszy sposób inwestowania, to juz lepiej gdyby kupowal nieruchomosci jak Adamek,

ralfi

jedziemy z postami!!!!!
pilsudczycy w moldawii rozjazd i 2 ha winorosli i po 2 moldawianki!!!!!!!!
historia pisana na nowo!!!!!!!!!!
100 tys chlopa idzie i gosci nie ma!!!!!!!!1

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

forumbuk

cgd
Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone
Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone
Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone

forumbuk

vfgg
Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone
Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone
Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

gyce

df
Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone

Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone

Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone

Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone

Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone

Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone

gyce

gh
Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone

Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone

Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone

Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone

Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone

Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone

gyce

ghd
Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone

Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone

Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone

Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone

Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone

Polecam Tego Typera Również !
Dane EMAIL Jego na Stronie fotosik.pl/u/surebestone
Odpowiedzi na Email wyłącznie !
Aktualizacja Ostatnich Typów z lipca Również !
fotosik.pl/u/surebestone

podsluch

Gapa wam się przypomina a w komentarzach cisza :-/

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pijotr

Ci „znajomi zajmujący się pijarem” to jacyś księża pijarzy? Redaktorze…

Mokebe

Słodkie pierdzenie.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

Tie Domi beats on Boston Bruin, Dan LaCouture in the first period of last night's game between the Maple Leafs and the Boston Bruins at the ACC. Lucas Oleniuk-Toronto Star14/3/6
22 listopada, 14:30