Szamoobrona
Szukanie recepty na Angulo i szukanie snajpera w Koronie. Pięć pytań przed ligą
Weszło

Szukanie recepty na Angulo i szukanie snajpera w Koronie. Pięć pytań przed ligą

W teorii wszystko, co miało być najciekawsze w tej kolejce ekstraklasy, już się wydarzyło. W końcu dość pewnie wygrany mecz przez mistrza Polski. Spotkanie najlepszej drużyny początku sezonu z leczącym kaca Lechem. No i derby Krakowa z taką końcówką, że będzie się o niej mówiło w tramwajach. Jednak w naszej lidze teoria na tyle często rozmija się z praktyką, że odpuszczenie pozostałych spotkań byłoby posunięciem lekkomyślnym. Szczególnie dzisiaj, gdy w menu znajdują się dwa ciekawe dania.

Czy Angulo przestanie strzelać?

Ktoś na Twitterze zasugerował ostatnio, że ta scena z polskiej komedii całkiem dobrze oddaje wejście do ligi Górnika Zabrze.

Do roli wymierzającego cios „Szczęki” idealnie w tym układzie pasuje Igor Angulo. Hiszpan w ekstraklasie zameldował się z takim przytupem, że nawet Nemanja Nikolić nie miał u nas takiego startu, a dość trudno o większy komplement dla napastnika próbującego sił w Polsce. Gole z Legią, trafienie z Jagiellonią, bramki z Wisłą i kolejny cios zadany Lechii – to jakieś szaleństwo, a doliczyć można jeszcze przecież dwie sztuki w dwóch ostatnich meczach sezonu I ligi, w tym tę pieczętującą awans.

I teraz tak – prócz tradycyjnego „każdy napastnik musi się w końcu zaciąć”, chcemy poruszyć dwie kwestie dotyczące kolejnych tygodni snajpera. Można powiedzieć, że trochę jak w amerykańskich filmach dla fanów Górnika mamy wiadomość dobrą i złą. Która pierwsza? Zacznijmy od dobrej – Angulo zapakował tyle bramek mocnym drużynom, że aż boimy się pomyśleć, co będzie teraz, gdy Górnika czekają starcia z teoretycznie słabszymi rywalami. Mówicie, że takie podziały u nas są bez sensu i macie trochę racji, ale nie przesadzajmy – już patrząc indywidualnie łatwiej będzie oszukać Marcjanika niż przykładowego Runje. Wiadomość gorsza – gdzieś głęboko wierzymy, że w polskich klubach pracują ludzie, którzy wszystko analizują i wyciągają wnioski. Czyli że liga nauczy się Angulo, że defensorzy będą uważniej skupiać się na Hiszpanie, że za chwilę będzie mu znacznie trudniej o miejsce w polu karnym. Naturalna kolej rzeczy.

Typ Weszło: jeszcze nie dziś.

Czy coś dorzucą bracia Wolsztyńscy?

To nawiązanie do powyższego pytania – mocniejsze skupienie się rywali na Angulo, może być szansą dla innych piłkarzy Górnika. A bracia sprawiają wrażenie gości wyjątkowo pewnych swoich umiejętności – gdy zapytaliśmy ich niedawno, kiedy pierwszego gola w lidze wypracują wspólnie, odpowiedzieli, że najlepiej już na Lechii, co było o tyle optymistycznym założeniem, że Rafał jeszcze nie zadebiutował w ekstraklasie.

Pojawiły się jednak pewne przesłanki mówiące, że lada moment może się to zmienić. A mianowicie kolejny udany występ tego piłkarza w Pucharze Polski zwieńczony dwoma golami (jeden po asyście brata). Łukasz ostro pracuje dla drużyny na początku sezonu, ale w pierwszej lidze nie miał problemów ze strzelaniem, więc na pewno mocno ciągnie go do premierowego trafienia.

Typ Weszło: postawilibyśmy na to jakieś pieniądze – może ze dwie dyszki, które uratowaliśmy przed wypraniem.

Czy Arka w końcu pokaże atuty na wyjeździe?

To nie tak, że w ogóle nie potrafi tego zrobić. Potrafi, ale tylko w szczególnych okolicznościach:

– w spotkaniach w ramach Pucharu Polski,
– w meczu o Superpuchar,
– w starciu z przyjaznym Zagłębiem Lubin, które decyduje o utrzymaniu.

Poza tym w lidze jest mizernie, spójrzmy na tegoroczne mecze: porażka z Zagłębiem, remis z Cracovią, porażka z Piastem, klęska z Pogonią, porażka z Lechią, porażka z Cracovią, klęska ze Śląskiem, remis z Sandecją. Potrafilibyśmy uwierzyć, że pół drużyny cierpi na chorobę lokomocyjną.

I trzeba jasno powiedzieć – są lepsze tereny na przełamanie niż stadion Górnika z wyjątkowo entuzjastyczną publicznością. Zabrzanie wygrali u siebie pięć ostatnich meczów, strzelając w nich rywalom 17 goli. Leszek Ojrzyński pewnie bardzo będzie chciał się pokazać w Zabrzu, skąd odchodził w słabych okolicznościach, ale sam na boisko nie wyjdzie.

Typ Weszło: rozsądek podpowiada, że trzeba będzie poczekać.

Czy Soriano okaże się kozakiem?

Gdy po meczu z Arką Gdynia Maciej Górski wylądował w naszej jedenastce badziewiaków, dziwiliście się, że dopiero po raz pierwszy w tym sezonie. Mimo wszystko trochę to krzywdzące, widzieliśmy na początku rozgrywek kilku słabszych napastników, a chłopak nie należy do piłkarzy, którzy po meczu nie muszą nawet oddawać koszulki do prania. Pracuje dla drużyny, walczy. No ale napastników rozlicza się z goli.

Też czekaliśmy aż do ataku Korony wskoczy Kaczarawa, bo to jeden z ciekawszych transferów tego okienka w lidze, ale w tzw. międzyczasie zameldował się w Kielcach jeszcze jeden gość, który raczej nie jest ogórkiem. Elia Soriano. Przez 20 minut meczu z Arką zrobił więcej szumu niż reszta ofensywy przez 70. Debiut w Pucharze Polski uczcił golem przeciwko Zagłębiu Sosnowiec. W przeszłości nastrzelał sporo bramek na poziomie niższych lig niemieckich, a w ostatni sezonie trafił pięć razy na poziomie 2. Bundesligi. Jest kilka argumentów przekonujących, by przyjrzeć się jego grze dość dokładnie.

Typ Weszło: jeśli kozak to gość na poziomie Angulo, to Soriano będzie kozaczkiem.

Czy Jaga zagra słabiej? 

Powiecie: ale jak to – przecież przerżnęła i z Sandecją, i z Zagłębiem w PP! Pijemy rzecz jasna do Ireneusza Mamrota, który pierwsze z tych spotkań nazwał najlepszym w wykonaniu swoich podopiecznych, a przyczyn porażki upatrywał w mizernej skuteczności, po drugim również wskazywał na brak szczęścia, a także wściekał się na czerwoną kartkę Kwietnia i znów skuteczność, a nie na samą grę.

I wiecie co – może na pierwszy rzut oka wygląda to trochę jak szukanie pokrętnych usprawiedliwień, ale jest w tym sporo racji. Jaga wygrała trzy pierwsze spotkania ligowe, ale miała przy tym furę szczęścia – trzy z czterech goli padły po rzutach karnych, do tego doszło trafienie w samej końcówce meczu z Pogonią. Piłkarze Jagiellonii bez dwóch zdań temu szczęściu pomogli, ale ciągle czekamy na mecz w lidze, po którym nie będzie trzeba prowadzić takich rozważań – wygrany pewnie, z podkreśleniem piłkarskiej jakości, której w białostockiej szatni jeszcze przecież sporo. Tym bardziej, że Przegląd Sportowy już pisze, że ludzie na wschodzie Polski są szczególnie niecierpliwi.

Typ Weszło: mniejsza z tym – liczy się wynik.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (10)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Gino Lettieri vel. Wunderwaffe
Z tymi klapkami, to z dala!

Korona wygra i to nie będzie niespodzianka!

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

Dla mnie jednak wciaz niespodzianka, zwlaszcza gdy zagra Fabianek. Nie mniej przyznaje, ze Korona nie wyglada na ogorów, za jakich miala uchodzic. No i gra, narazie, niezle dla oka.

Tulismanore
Jagiellonia

Bukmacherzy uwazaja inaczej.

Krzysztof.Reperowicz

Dałem ci plusa bo nie wiem czemu ktoś dyskutuje z kursami. Natomiast to kto będzie lepszy to może być loteria. Korona prawdopodobnie z Górskim który nie grał w pucharze czyli bez napastnika, Soriano 120 min. w pierwszym meczu w podstawowym składzie. Aankour niestety bramek strzelać nie potrafi, co pokazał w ostatnich meczach marnując fatalnie okazje. Z Arką, Korona miała z 5 sytuacji gdzie trzeba było trafić piłką w bramkę a nie trafiła ani razu. Korona gra na bardzo małej skuteczności bo była by znacznie wyżej w tabeli.
Jagiellonia to zagadka przede wszystkim jesli chodzi o to co siedzi im w głowach.. W ostatnie mecze przegrane i to bardziej na własne życzenie (i ślepota sędziego i VARu, przyjęcie piłki reką przez Brzyskiego). Natomiast często przegrane mecze, odbijają się czkawką w kolejnym spotkaniu gdy gra się na wyjeździe ale z kolei Jagiellonia ma zdecydowanie silniejszą ofensywe jesli chodzi o skuteczność, czyli nawet o połowę mniej sytuacji mogą zamienić na bramki.

Kanapowy Janusz
Karabakh Agdam

Sympatyczny siwiejący szwajcarsko-niemiecko-włoski szkoleniowiec Złotokrwistych pod względem taktycznym zniszczy „moralnego mistrza Polski”. Warto grubo pograć na wygraną Antyklapków Kielce.

Gino Lettieri vel. Wunderwaffe
Z tymi klapkami, to z dala!

Nie mów o tym za głośno, bo kursy u buka spadną!

v. Lynden

Parafrazujac – jesli brat Soriano to kozak (Roberto), to Elia bedzie kozaczkiem.

Ze strony Korony czekam na to, co pokaze Kaczarawa vel „Kaczy”, ktorego wiekszosc z portali namascilo jako potencjalna gwiazde naszej ligi.

Bylem tego lata kilka dni w Batumi i okolicach, poznalem w tym czasie sporo Gruzinow. Wiekszosc z nich interesuje sie zywo futbolem. Wszyscy z nich zgodnie twierdzili (najczesciej w rozmowach suto zakrapianych %%%), ze ostatnim napastnikiem pochodzacym z tego kraju, ktory posiadal rownie duzy talent i mozliwosci byl Szota Arweladze.

Majac te swiadomosc, ze swojej strony lacze tez obawy, ze nadzieje wobec Kaczarawy moga sie rownie plonne, co wobec grajacego kilka lat temu w Koronie Chizniczenki. Facet, ktory w swoim kraju byl/jest gwiazda, byl twarza takich marek jak Pepsi i ktory silnej reprezentacji Polski w meczu o punkty strzela 2 gole, w naszej ekstraklasie ustrzelil marnego 1 gola w 26 meczach. W Kielcach pozegnano go bez zalu.

DrMabuse
Wisła Kraków

Seria Angulo się skończy. Pamiętacie takiego piłkarza, który nazywał się Kampka?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DivyathFyr
Iskra Samoklęski Duże

Angulo dzis sam znalazl na siebie sposob

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

Szamoobrona