Image and video hosting by TinyPic
Puszcza spuszcza łomot GKS-owi
Weszło

Puszcza spuszcza łomot GKS-owi

Pierwsza połowa zgodnie z naszymi przypuszczeniami, czyli piłkarski odpowiedni brazylijskiej telenoweli. Jednak druga część, to był już zupełnie inny film, bo przede wszystkim były bramki, a na dokładkę mieliśmy jeszcze zwroty akcji. Czyli mówiąc klasykiem – zrobił nam się całkiem niezły mecz, który zasłużenie wygrała Puszcza.

Zapewne część czytelników – zgadujemy, że duża większość – miała już sytuację, w której przyszło zaproszenie na imprezę, ale niespecjalnie była ochota, aby z niego skorzystać. No, a wynikało to z kilku powodów. Raz, że inni goście nie do końca wydawali się odpowiedni. Dwa, że muzyka miała być kompletnie nie w waszym stylu. Trzy, że miały być tam dwie byłe i trzecia, z którą w przeszłości przeżyło się małą przygodę. Cztery, że w sumie głowa boli. Pięć, że najzwyczajniej w świecie telewizor i kapcie wydawały się dużo lepszą opcją. No, ale ostatecznie trzeba było pójść, bo… żona kazała. I może nie było do dupy, ale rozerwać się na takiej imprezce też nie sposób, bo w głowie ciągle siedzi, że zaraz coś wybuchnie. Tak też było w dzisiejszym meczu, ponieważ może ogromnej tragedii nie było, ale piłkarską ucztą też byśmy tego nie nazwali. No, bo jak? Skoro w pierwszej połowie nie było żadnej stuprocentowej okazji, a jedyne momenty, w których coś się działo, to:

– Dobre dośrodkowanie Prokicia, do którego nie doskoczył żaden napastnik z katowickiej drużyny.

– Dobra zagranie Kulińskiego do Mandrysza, który ograł Mikołajczyka na skrzydle, ale zawodnik Puszczy ostatecznie powstrzymał go faulem. Był z tego rzut wolny, który w pierwszych 45 minutach można uznać za najgroźniejszą sytuację, bo głową groźnie uderzał Kamiński, ale Staniszewski był na posterunku. Dobijał jeszcze Klemenz, ale mówiąc łagodnie, to nie było najlepsze, co zrobił w karierze.

– Parę razy próbował jeszcze Yunis, bo była kontra i groźny strzał, a także próba strzału głową, ale większych korzyści z tego nie było.

– Z drugiej strony Puszcza miała swoją okazję po błędzie bramkarza GKS-u, Sebastiana Nowaka, ale zamiast od razu ruszyć z atakiem, to rozegrali to w żółwim tempie i piłkarze z Katowic zdążyli wrócić do obrony.

– Była też okazja po wrzutce Dawida Nowaka, ale Stefanika nie możemy nazwać królem gry w powietrzu.

Początek drugiej połowy, to prawdziwa bomba, bo GKS, a konkretniej Mandrysz wreszcie przypomnieli sobie, że grają z beniaminkiem i trochę nie przystoi nie spróbować zgarnąć pełnej puli na własnym stadionie. Choć w tej akcji było też sporo przypadku, bo co prawda Mandrysz ruszył dynamicznie z piłką i przebiegł z nią naprawdę niezły kawałek, ale w momencie padania kompletnie narobił w portki i spartolił podanie, ale pomógł mu obrońca gości (Stawarczyk), który odbił tak niefortunnie, że wyszła z tego asysta do Goncerza. Zaraz potem Puszcza próbowała odrobić straty, ale wychodziło im to dość pokracznie, ale tylko do czasu. Wreszcie podanie z prawego skrzydła na bramkę zamienił Marcin Orłowski. No, a chwilę potem były kolejne dwie groźne sytuacje, w których Nowak ratował swój zespół przed dużą kompromitacją. Jednak tylko do czasu, bo poszła akcja lewą stroną, którą na bramkę zamienił Ryndak. I to wystarczyło, by goście mogli wyjechać z Katowic z kompletem punktów.

Tym samym, z dorobkiem sześciu oczek, piłkarze z Niepołomic mocno podskoczyli w tabeli. Obecnie plasują się pomiędzy innymi beniaminkami, czyli liderującą Odrą Opole i szóstym Rakowem Częstochowa. I coś nam się wydaje, że – tak jak rozgrywki Pucharu Polski obnażają niewielkie różnice pomiędzy ekstraklasą i I ligą – tak obecny sezon na zapleczu może obnażyć niewielkie różnice pomiędzy drugim i trzecim poziomem rozgrywkowym.

* * *

Wyniki piątkowych meczów:

GKS Katowice – Puszcza Niepołomice 1:2
(Goncerz 48 – Orłowski 65, Ryndak 86)

Stomil Olsztyn – Podbeskidzie Bielsko-Biała 3:1
(Głowacki 50, Karankiewicz 65, Siemaszko 69 – Tomczyk 85)

Fot. 400mm.pl

KOMENTARZE (8)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
yakaart

Czytałem jakiś artykuł przed sezonem gdzie bodajże prezesi każdego klubu 1-ligowego wymieniali pretendentów do awansu/spadku. Prawie wszystkie drużyny wymieniane do awansu idą równą, niestety w odwrotną stronę. Ci skazywanie na pożarcie zaczęli dość solidnie.
Zanosi się na to że i w tym sezonie 1 liga dostarczy mnóstwo emocji.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

W 2. lidze udany start Warty. Wreszcie zaczęli wygrywać też w Ogródku.

kaszub

Zauważone, ale to nie ten temat.

Hans Adalbert Mazeppa - pokaz siły

Gospodarzom na Bukowej niemal każdy w tym roku sPuszcza się na twarz. 2 liga czeka – polecą ze znajomymi z Cichej

werseo

kompleksy, kompleksiki….

efendi

Jak nie było bramek w pierwszej połowie to jak grali? na utrzymanie? Nie dziwne, że było 0:0…

Maciej Kubacki

„Spadnie GKS na sezonów sześć”
…a tu życie brutalnie przerosło wizję poety.

Kanapowy Janusz
Karabakh Agdam

Siadłby w E-klapie taki meczyk jak Puszcza vs B-B Termalika…

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

2017.08.13 KRAKOW
SIATKOWKA XV MEMORIAL HUBERTA JERZEGO WAGNERA 
POLSKA - ROSJA 
NZ FERDINANDO DE GIORGI TRENER POLSKA 
FOT JAKUB GRUCA / 400mm.pl
20 września, 19:49
Szamoobrona