Image and video hosting by TinyPic
Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ
Blogi i felietony

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Jak co roku, a właściwie co pół roku – bo przecież w styczniu i lutym są ferie zimowe – trwa dyskusja na temat zwyczajów Polaków na wakacjach. I jak co roku używa się tych samych tragicznych argumentów, które zdecydowanie więcej niż o krytykowanych, mówią o krytykach. Byłem przekonany, że po zeszłorocznej wypowiedzi Agaty Młynarskiej o tym, że „Kiepscy” pijący piwo i spożywający gofry oraz frytki przeszkadzają jej w sesjach jogi, temat został już totalnie wyczerpany. Ale nie. Lato 2017 i znów jazda – z parawanami, z orzeszkami w karmelu, z piwem z nalewaka (ta akurat słuszna) oraz z krzykiem wszędobylskich dzieci (tu mile widziany pocisk dotyczący programu 500+). 

Wybieram się właśnie nad morze i planuję gustownie ogrodzić się parawanem, żeby piach nie leciał mi na włosy, a przy odrobinie szczęścia – żeby dało się poczytać książkę w jego cieniu. Już nie mogę się doczekać smaku gofrów, które nad morzem smakują zupełnie inaczej niż w mieście, mimo że zapewne wynika to z gorszej jakości składników a być może i wyższej ceny. Jeśli spotkam sympatycznego jegomościa wykrzykującego fatalne rymowanki o gotowanakukurydzapopkorn, zrobię zakupy od razu na cały tydzień. Nie zdziwię się, jak Staszek parę razy sobie krzyknie – bo ma 10 miesięcy i w takim wieku dzieci lubią sobie czasem krzyknąć. Ominę tylko ten browar z nalewaka, bo mi nie smakuje.

Ale uwaga – jednocześnie nie będę się śmiał zza swojego parawanu, bądź już w domowym zaciszu z tych, którzy browar z nalewaka piją.

Może to narcyzm, ale czuję się naprawdę wyjątkowo w tej sytuacji. Nie napiję się piwa z nalewaka i jednocześnie nie obwieszczę światu, że piwo z nalewaka piją tylko Janusze. Nie skorzystam z pewnej aktywności, która mi nie pasuje, a jednocześnie nie będę obrażać tysięcy ludzi, którzy akurat w tym widzą główny cel swojej wakacyjnej wędrówki. Unikalna umiejętność, by samemu robić to, co wydaje się przyjemne i równolegle pozwalać innym, by robili to, co wydaje się przyjemne im samym.

Im dłużej czytam internetowe komentarze, ale też zwykłe wypowiedzi prasowe czy telewizyjne, nie tylko trochę oderwanych od rzeczywistości celebrytów, ale nawet dziennikarzy, tym większą wartość przypisuję temu spektakularnemu powstrzymywaniu się od pogardy. Nie wiem, z czego to wynika, ale pogarda stała się jakąś chorobą cywilizacyjną, nieodzowną cechą niemal każdego człowieka. W dobrym tonie jest pogardliwie wypowiedzieć się o każdym, kto pragnie spędzać czas w inny sposób, niż ten „nasz”. Całkiem dobrze bawiłem się w strefie spa z basenem w średniowiecznym zamku na Mazurach, gdzie musiałem poważnie zastanawiać się, który widelec wybrać do deseru , ale równie wspaniały czas spędziłem na działce, chociaż połamał mi się plastikowy nożyk i musiałem kiełbasę jeść łapskami. W ani jednym z tych miejsc ani przez moment nie czułem się ani lepszy, ani gorszy od tych, którzy spędzali czas w drastycznie inny sposób.

Nigdy nie zrozumiem pogardy ubranego w garnitur biznesmena pijącego stuletnią whisky dla Sebastiana, który właśnie zeruje w klapkach pod blokiem kolejnego żuberka. Głowa będzie ich nazajutrz boleć w identyczny sposób, a wcale nie będę szczególnie zdziwiony, jeśli garnitur obudzi się smutny i przytłoczony pracą, podczas gdy Sebkowi morda będzie się cieszyć już od momentu wyjścia w kierunku swojej fabryki – bo w końcu już środa, jeszcze tylko czwartek, piątek i weekend.

Przy okazji – w okolicach Trójmiasta będzie gdzie wbić ten parawan, czy najbliższy wolny kawałek plaży dopiero pod Karwią?

***

Rusza Centralna Liga Juniorów, czyli jeden z najważniejszych projektów ostatnich lat. System się sprawdził, było coraz mniej wysokich wyników, za to coraz więcej mocnej rywalizacji między najlepszymi młodzieżowymi zespołami w Polsce. Finałom nadano nawet odpowiednią otoczkę, swoje zrobiła też obecność na głównej stronie 90minut.pl, dzięki czemu każdy mógł na bieżąco śledzić wyniki najstarszych grup w swoim klubie.

Nic dziwnego, że rozpoczyna się drugi etap reformy – i Centralna Liga Juniorów gubi swój podział na zachód i wschód. By totalnie wyeliminować przypadkowe kluby, w następnym sezonie juniorzy będą grać w jednej, ogólnopolskiej super-lidze, w której znajdą się najlepsze drużyny z obu istniejących grup. To oczywiście dobry pomysł – drużyny CLJ Jagiellonii, Legii, Lecha, SMS-u, Zagłębia, Pogoni i tak dalej w ramach jednych rozgrywek to najbardziej optymalny sposób na rozwój trenujących w niej ludzi. Nie podoba mi się tylko jedna rzecz – los tych, którzy do elity się nie dostaną. Rozwarstwienie jest i zawsze było faktem – odkąd pamiętam w juniorskich rozgrywkach zawsze w finałowych fazach przewijały się te same zespoły, które obtłukiwały lokalnych rywali kilkunastoma golami. Oczywiście potem mogło się okazać, że ten lokalny gigant przegrywa z innym lokalnym gigantem kilkoma golami – weźmy na przykład Resovię, czy inne dobre zespoły z tamtego regionu, które nie mają problemów ze rywalami wokół swojego miasta, ale też nie są jeszcze na poziomie Legii, Lecha czy Pogoni.

Obawiam się, że po reformie te kluby zostaną skazane na stare rozwiązanie, w którym przez 3/4 sezonu grają z drużynami o kilka razy mniejszym potencjale. Ruch, który wzmocni czołówkę, najlepsze kilkanaście polskich akademii, jednocześnie osłabi możliwości tej drugiej szesnastki. Dlatego też moim zdaniem, równolegle z 16-zespołową Centralną Ligą Juniorów, powinna zostać odpalona II liga, bezpośrednie zaplecze elity. To łącznie dałoby 32 młodzieżowe zespoły, które jeździłyby po całej Polsce grać z równymi sobie rywalami w prestiżowych rozgrywkach. Taki rodzaj sita to niemal wyłącznie korzyści – wiadomo, że wśród 32 drużyn nie znajdą się ci, których nie stać na transport dla swoich dzieciaków w dowolne miejsce w Polsce, co przesieje kluby nie tylko pod względem sportowym, ale i organizacyjnym. Zdrowsze mogą być wówczas również reguły spadków i awansów.

Mam nadzieję, że do tego właśnie w Polsce zmierzamy – by rozgrywki młodzieżowe były w pełni profesjonalnymi ligami dla ludzi, którzy budują futbol, a nie bawią się w futbol. Każdy mecz juniora to obciążenie, co oznacza w praktyce, że każdy mecz juniora bez wartości – a takim jest na przykład zwycięstwo 10:0 – to marnowanie jego potencjału. Nie możemy sobie na to pozwalać wśród najlepszych – i stąd brawa dla pomysłu połączenia obu grup CLJ. Ale nie możemy sobie na to pozwalać też w drugim szeregu, z którego zresztą elita często czerpie posiłki.

Na koniec zaś… Budujące, że tak wiele klubów pcha się do ligi wymagającej sporych nakładów finansowych, zamiast przekonywać, że z kasy wydanej na wycieczki autokarowe trampkarzy można byłoby opłacić połowę pensji zawodnika pierwszej drużyny. To znaczy, że idziemy w dobrym kierunku. Może jeszcze nie truchtem, na razie to ledwie wolny spacer, ale przynajmniej idziemy.

***

Mam spory problem z transferem Hildeberto. Z jednej strony przekonuje mnie teoria o tym, że do Ekstraklasy nie da się ściągnąć kozaka na tu i teraz. Trochę jak z tymi branżowymi hasełkami, że spośród „tanio, dobrze, szybko” da się zawsze wybrać co najwyżej dwa elementy. Albo tanio i dobrze, ale wolno, albo dobrze i szybko, ale drogo i tak dalej. Polski klub może kupić zawodnika dobrego, ale zapuszczonego, z uzależnieniami, z problemami osobistymi, po wakacjach w hobby-lidze; lub zawodnika doskonale przygotowanego – ale średniej jakości.

Całkiem wiarygodna jest historia o grubym Vadisie, który po paru tygodniach nabrał zwrotności i pożarł ligę radośnie zakąszając ogórkiem. Może nawet jest w tym wszystkim metoda – brać ludzi na zakręcie, pomagać im wyjść na prostą, po czym sprzedawać z zyskiem.

Problem polega jednak na wyważeniu potencjalnych zysków i strat. Ta strategia wyprowadzania na dobrą ścieżkę ludzi zbłądzonych doskonale pasowałaby do obecnej Lechii Gdańsk czy Jagiellonii – drużyn, które liczą się z tym, że choćby o wicemistrzostwo może być cholernie trudno, w pucharach zaś do każdego meczu podchodzą z radością, ale bez większej wiary w przejście do kolejnej fazy. Spokojnie akceptuję scenariusz – Jagiellonia bierze grubego latem, odchudza jesienią i wiosną ma kozaka w składzie, który przyczynia się do wywalczenia miejsca w pucharach. Akceptuję scenariusz powtórzenia historii z Krasiciem w Gdańsku. Ale Legia broniąca tytułu mistrzowskiego, która jest świeżo po występach w Lidze Mistrzów musi patrzeć na całość w kompletnie inny sposób.

Potencjalne zyski z awansu do Ligi Mistrzów są tak ogromne, że nie ma nawet sensu ich po raz setny przytaczać. Każdy działacz piłkarski w Polsce wie, że to rzecz warta pewnego ryzyka. Nie siedzę w księgowości Legii Warszawa, nie wiem, ile kosztowało klub całe zamieszanie w pierwszej połowie tego roku. Ale mam wrażenie, że tym razem można było podjąć próbę kontrolowanego szaleństwa i kupić dobrego, przygotowanego gościa, prawdziwego zastępcę dla Vadisa. Byłoby drogo. Ale byłaby też szansa zagrać o grubą kasę z Ligi Mistrzów, a nie tylko o grupę Ligi Europy, co na pewno zwróciłoby z nawiązką transfer.

Sam jestem ciekawy, jak to będzie wyglądało w kolejnych latach, gdyby Legii udało się wyleczyć i odchudzić wszystkich piłkarzy zakupionych w stanie zdecydowanie poniżej ich potencjału. Może to faktycznie dobry pomysł na biznes? Ale czy dobry pomysł na klub sportowy, którego celem jest osiąganie wyników na boisku?

***

Tu swoją drogą warto jeszcze zwrócić uwagę na spostrzeżenie Michała Borkowskiego. Ekspert z dziedziny ligi włoskiej zauważył na Twitterze, że Atalanta Bergamo kupuje właśnie od miasta swój obiekt, po czym ma zamiar przeprowadzić na nim szereg prac unowocześniających wysłużoną arenę. Mogła tego dokonać właśnie z uwagi na rekordowe zyski transferowe – ze sprzedaży swoich gwiazd Gagliardiniego, Contiego czy Kessiego uzbierała prawie 90 milionów euro. O ile największe kluby – choćby Barcelona – kasę ze sprzedaży zawodników pakują od razu w zakup równie drogich zastępców, o tyle mniejsze kluby mogą wskoczyć na zupełnie inny poziom organizacyjny. W mniejszej skali dotyczyć zaczyna to nawet polskich zespołów – bo wieczny problem z „brakiem boiska pod balonem, na którym moglibyśmy trenować zimą” rozwiązać może:

– w Białymstoku połowa kwoty za samego Jacka Góralskiego
– w Gliwicach cała kwota za Radosława Murawskiego
– w Poznaniu trochę ponad 1/10 kwoty za Jana Bednarka
– w Warszawie nawet nie 1/3 kwoty za Vadisa Odjidję-Ofoe

W Krakowie będą musieli trochę poczekać – na razie za Mączyńskiego i Jaroszyńskiego uzbierali jakieś 60% kwoty wymaganej do zbudowania od zera takiego boiska. Choć jednocześnie pamiętajmy, że na Cracovii za samego Kapustkę można było zbudować jakieś siedem takich boisk, a gdyby do kwoty za Mączyńskiego dorzucili przy Reymonta kasę za Guzmicsa – uzbierałoby się na dwa.

Czy nadchodzi ten magiczny moment, gdy przestaniemy się żalić, że zimą nasi juniorzy i seniorzy nie mają gdzie trenować? Najwyższy czas. Symboliczne wyjście z drewnianych chatek i wejście pod balon.

 ***

Ostatnia sprawa. Stowarzyszenie Mohort Pamięci i kibice Legii zapraszają w piątek, o 19.30, pod pomnik Kazimierza Deyny na spotkanie z bohaterami Armii Krajowej. Będzie można uścisnąć dłoń ludzi, którym zawdzięczamy naszą tożsamość. TUTAJ szczegóły i zaproszenie na Facebooku.

KOMENTARZE (66)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Zbuczyn
Kalesony

Kubene kolejny raz apeluję o zmianę zdjęcia. Wyglądasz jakbyś był zjarany na maxa skunem, w dodatku koszulka tej firmy dla buraków i jebanych debili.

fronda2

Jebnij się w łeb tępaku.

Momo1100

Napisał prawdę, odzież patriotyczna to odzież dla sebów którzy zmienili koszulki HWDP i z zielskiem na koszulki patriotyczne szyte poza Polską albo w kraju ale dając pracę za 5 złotych na godzinę (jeśli dobrze pójdzie)…Patriotyzm ma się w sercu nie na koszulce.

Miecho

Święta racja. Najładniejsze są te koszulki z Che Guevarą…

Zbuczyn
Kalesony

Japa cwelu, nie szczekaj, chyba że przy twoim obertasie tańczonym na moim kutasie

Raskolnikov74

EberhardMockZdjęcie profilowe ... Zachowałeś się mniej więcej tak, jakbyś obsrane majtki w operze pokazał i jeszcze był z tego dumny, bo przecież opera jest taka lewacka

Raskolnikov74

fronda się odezwała, wartość chrześcijańska sama w sobie :-) Masz bejsbola pod ręką, Sebastianie?

Laguna

Te koszulkie popieram i bedem popierał.

Zbuczyn
Kalesony

Idź sprzedawać kolegów pierodlony ubeku

Laguna

Z nimi już porządek zrobiłem, teraz sie biere za Weszło. Nie bedzie mnie tu napadać zmyślony niemiecki wachmistrz. Jak pan w ogóle śmie mnie atakować? Atakowanie mnie, myślenie źle o mnie jest zbrodnią!

Zbuczyn
Kalesony

Jestem lirycznym terrorystą, a ty zwykłym onanistą !!!!!

Laguna

Onanizm to też sposób na życie.To taka lepsza wersja terroryzmu, napadamy sami siebie. Ostatnio dzwoni do nie Beata, i ja jej mówię: Nie przyjmujesz terrorystów, to otwórz granice dla onanistów. Podobne słowa, może Brukseli wystarczy…

Gino Lettieri vel. Wunderwaffe
Z tymi klapkami, to z dala!

liryczny zamachowiec-samobójca powiesił się we Wrocławiu :) Co do koszulek, pełna zgoda. Może zamiast nosić hasełka, z których się mało rozumiem, na klacie, lepiej jebnąć sobie jakiś napis na czole? Też widoczne, a jeszcze bardziej radykalne i dosadne!

DivyathFyr
Iskra Samoklęski Duże

1 – nie krytykuj wygladu innych ludzi bo to tylko dowod na bycie burakiem z ciemnej sowieckiej wsi
2- jezeli juz musisz, bo jestes taki zajebisty jak ewa minge i majkel jackson w jednym, to prosimy, zamiesc swoje zdjecie, to sobie powzdychamy, a niektorzy moze nawet sobie pomerdaja ogonkiem
3 – zwrot „jebany debil” jest przekazywany z ojca na syna, sa to zazwyczaj pierwsze slowa wypowiedziane przez ojca po ujrzeniu syna i pierwsza mysl syna kiedy widzi twarz ojca

Zbuczyn
Kalesony

Współczuję że tak ci powiedział ojciec diwajafaja

DivyathFyr
Iskra Samoklęski Duże

ale ja nie znam twojego ojca… ty jednak zupelnie nic nie rozumiesz

Zbuczyn
Kalesony

Pierdze ci do nosa kiszoną kapustą i kacem!

DivyathFyr
Iskra Samoklęski Duże

pics or didnt happen :)

Laguna

Grzesiu Schetyna też się ostatnio wybrał nad morze w celu spotkania z suwerenem. I ja mu mówię: Uważaj na te wszystkie gofry, i parówy w bułach, bo możesz dostać luźnego stolca albo jeszcze gorzej…

doktor dolittle
Dynamo Mińsk

chyba z sutenerem

fronda2

Dziś Cię pochwalę.Celebryci prostacy gardzący zwykłymi ludźmi to dopiero qrwy.

Hans Adalbert Mazeppa - pokaz siły

Tych celebrytów też wybrał suweren – oglądając durne seriale i ich ryje na okładkach prasy brukowej. Celebryci mają suwerena dokładnie w takim samym poważaniu, jak i politycy (niezależnie od przynależności partyjnej).

bastion79
KS Milan

Czekałem cały tydzień na ten tekst i los mi wynagrodził. Kuba nie napije się piwa z nalewaka. Szok. Nie wiem teraz co z tą wiedzą zrobić…

Gino Lettieri vel. Wunderwaffe
Z tymi klapkami, to z dala!

Najeb się!

bastion79
KS Milan

Najeb, najeb łatwo napisać, a ja się pytam: czy z butelki czy lanym? Drwicie z moich problemów, zero empatii, więc powiem tak: postawie parawan i chuj!

Gino Lettieri vel. Wunderwaffe
Z tymi klapkami, to z dala!

Przepraszam, nie drwiłem, chcę pomóc. Mam w pobliżu domu taki super sklep, gdzie sprzedają piwa rzemieślnicze, a można też kupić kilka gatunków piw z nalewaka. Jeśli sobie takowego zażyczysz, to nalewa Ci gość litr piwka do butelki i na twoich oczach kapsluje oraz nakleja etykietkę z terminem przydatności do spożycia. Masz rozwiązanie. Cudowny kompromis: z nalewaka i z butelki w jednym!

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Myślałem, że wy w tych Włoszech, to raczej wino rzemieślnicze pijacie. Zniemczałeś na północy Gino.

Gino Lettieri vel. Wunderwaffe
Z tymi klapkami, to z dala!

Jestem Niemcem włoskiego pochodzenia!

three_sixxes

Parawany to bardzo ciężka wiocha i nikt mi nie przetłumaczy że jest inaczej. Kurwa, byłem dopiero co w Bułgarii – ani jednego tego typu gówna nie widziałem na plaży.

Frenk

Taaa . Bułgaria wyznacznikiem trendów panie ..Do Bułgarii tylko jezdza janusze z programu pińcet plus

Gino Lettieri vel. Wunderwaffe
Z tymi klapkami, to z dala!

Troszkę szokujące, że Bułgaria okazuje się mieć bardziej cywilizowane zwyczaje od Polska, prawda?

blazej przybylowicz

pełna zgoda.
Jeszcze rozumiem, że gofry, piwo, ten klasyczny folklor wczasów nad Bałtykiem.
ale jeśli autor wstaje o 7.00, odgradza dwa ary plaży dla siebie pięcioma parawanami to sorry ale jest burakiem i tyle.

Gino Lettieri vel. Wunderwaffe
Z tymi klapkami, to z dala!

Gofry, czy piwo, stały się swoistym symbolem obciachu, ale czy zrobię coś złego i wstydliwego, gdy zjem sobie gofra i popije browcem? Parawany to inna rzecz, bo „dwuhektarowy obszar wyłączony z użytku dla innych przez cebulaka” już ma wpływ na to, jak inni spędzają w pobliżu czas. Klasyczny Polak, odkąd pamiętam, patrzył tylko na czubek własnego nosa.

Marek_Ramoniak

Nie to co Wilde-Donald Guerrier. On czasem lubił popatrzeć na czubek swojego ch… 😉

ot.ja

Parawany, podobnie jak piwo czy gofer – żaden obciach. Tylko trzeba umieć korzystać – tak jak można kulturalnie wypić piwo, zjeść gofera, tak można kulturalnie przyjść, i kawałek plaży odgrodzić szmatą, żeby trochę cienia złapać. Podkreślam – kawałek, gdzie i tak się rozjebujemy z kocem i parasolem. Bo tak samo jak można być baranem „rezerwującym” (a słyszałem takie tłumaczenia) 10 m2 plaży o 7 rano, tak można się najebać piwem, rzygać potem na piasek i wyzywać ludzi, albo jeść gofera jak totalna świnia (ze zlizywaniem bitej śmietany z chodnika włącznie). Podsumowanie – żadna z trzech przytoczonych czynności obciachem nie jest, jak się wie jak urzywać. A jak ktoś jest burakiem, to i jadąc na rowerze gnoju narobi.

mullertips

http://fixedbull.blogspot.nl/ – kurs 500 na dziś aktualny. Polecam ich bo sam grałem ostatni kupon z kursem 840 i trafilem, mają zdjęcia kuponów na blogu

mullertips

http://fixedbull.blogspot.nl/ – kurs 500 na dziś aktualny. Polecam ich bo sam grałem ostatni kupon z kursem 840 i trafilem, mają zdjęcia kuponów na bloguz

Annak1975

@Kubuś cieszy, że przechodzisz na jasną stronę mocy. Wolność, równość, socjalizm!

Ps. Ten klasizm, który opisałeś, to niestety dziedzictwo folwarcznej Polski.

Urkides
Legia Warszawa

Olkiewicz jak zwykle nie zawodzi ze swoimi przemyśleniami. Jestem ciekawy jak się rodzą w głowie jednocześnie dwie mysli wykluczające się nawzajem. Bo z jednej strony po transferze powinno się kupić „kocura” bo jest kasa z transferu. Ale już za chwilę za tą sama kasę trzeba budować boisko z balonem. Olkiewicz chyba umie cudownie rozmnażać kasę dotykiem. Po co traci czas na pisanie, nich mnoży kasę.
Co do polityki transferowej to myślę że z tak głebokimi przemysleniami powinien uruchomić telefon zaufania dla klubów gdzie radziłby w którym klubie umieścić grubego zawodnika a któremu klubowi stanowczo tego odradza. To by dało kolosalne oszczedności w budżetach klubów bo po pierwsze nie musieli by płacić dyr sportowym a po drugie mieli idealnie skrojone transfery pod swoje potrzeby.
Ja za darmo mogę Olkiewiczowi doradzić jak zostać dobrym dziennikarzem.
Wystarczy znaleźć temat który wszystkich interesuje i dotrzeć do sedna problemu odkrywczo o nim pisząc. Na razie Olkiewicz nie wykorzystuje swoich szans i wałkuje „przechodzone” tematy w sposób schematyczny i mało odkrywczy.
Myślę że śmiało mógłby zostać autorem jednej z setek książek która wyjaśnia „jak zostać milionerem w ciagu roku”. Jest tyle świetnych pomysłów na to ale jednak z jakiegoś powodu nielicznym się to udaje. Trzeba pomóc tym nieszczęśnikom to następne wakacje spędzą już nie za parawanem ale pod parasolami na Riwierze. No chyba że tam też ustawią parawan.
Kadafi też podróżował z namiotami beduińskimi i rozbijał je tam gdzie przyjechał z wizytą. Coż, człowiek szanował tradycję ale jakoś świat tego nie docenił i troche się z niego śmiali.

Gino Lettieri vel. Wunderwaffe
Z tymi klapkami, to z dala!

Parawaning jest skutkiem tego, że Polacy, jako społeczeństwo, nie potrafią w sposób kulturalny i z umiarem, korzystać ze wspólnej przestrzeni. Każdy chce mieć miejsce tylko dla siebie, bo w przestrzeni wspólnej, bez wygrodzenia, zaraz znalazłby się jakiś śmieciarz, jaracz fajek, puszczacz muzyki z komóry itd. I niestety pewnie by się znalazł. Ludzie się więc grodzą i zapewniają sobie pozory względnego spokoju. Nie jestem tego zwolennikiem, ba , wkurwia mnie to, pokazuję tylko mechanizm. Z jednej formy wiochy, w drugą.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Co to w ogóle za pomysł wylegiwać się i opalać? Nie wiecie, że mięso szybciej starzeje się w wysokich temperaturach? Dlatego 16-letnie Hiszpanki mają wąsy. Ja już kupiłem kilka hektarów w Laponii – będę się konserwował krioterapią permanentną. :-]

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Piwo z nalewaka piją tylko Janusze, a komercyjny, seryjny, butelkowany szajs pod tysiącami nazw lecz o jednakowym smaku, piją wytrawni koneserzy.

Gino Lettieri vel. Wunderwaffe
Z tymi klapkami, to z dala!

Dlatego preferuję piwa rzemieślnicze.

TotalnieWyluzowany
CSKA MOCKBA

Pierwsza i zasadnicza sprawa: Gówno to kogo ma obchodzić jak drugi spędza wakacje/urlop.
Lubisz tłok, brud i syf – Twoja sprawa, Bałtyk czeka. Masz ochotę najebać się nad jeziorkiem – Twój wybór.
Za małolata uwielbiałem Karaiby – dobry resort ALL i ogień dwa tygodnie. Teraz wolę w wąskim gronie chałupę nad morzem w Tajlandii czy na Filipinach, cisza, spokój, brak ludzi.

doktor dolittle
Dynamo Mińsk

co uwielbiałeś i lubisz to Twoja sprawa. a jak znam życie to i tak siedzisz na jeziorem białym co wakacje

TotalnieWyluzowany
CSKA MOCKBA

Nie mierz innych swoja miarą.

Użytkownik usunięty
legia

to ze jestes biedakiem, i nie stac cie nawet zeby oddychac to juz twoj problem

DrMabuse
Wisła Kraków

Krytykowanie parawaningu to nie krytykowanie rozwijania parawanu, bo to akurat przy sypkim piasku i duzych wiatrach nad Bałtykiem ma uzasadnienie – tylko krytykowanie ogradzania całych hektarów plaży dla jednego czlowieka /w porywach trzech, a to juz z buractwem i nieszanowaniem innych ludzi ma sporo wspolnego.

Zdzislaw Kazimierz

Ja dziwię się, że ludzie się boją, w środku takiego superparawamu, postawić swój parawan.
Bo co? Wpierdol dostaną? Raczej nie, ponieważ gro ludzi przyzna im rację.
Więc jaki problem postawic swój parawan w środku innego?

Gerard Pique
Barcelona

Idz se na plaze w Manufakturze, a nie gdzies nad morze jezdzic :/

Giess

Nic o ŁKS-ie? Słabo Jakubie a przecież widzimy jak ełksa wciąga II ligę. Bo jak już ustaliliśmy jest to klub wspaniale zorganizowany i ogromnym potencjałem… Warto zawsze jeden akapit poświęcić naszej elksie

Miszcz Joda

Przecież Słońce Warszawy Prezes wszystkich kibiców Legii, książe Zalewu Zegrzyńskiegi i Enklawy Mazowieckiej Bogusław Szczodry tak właśnie szalał. 5 mln pln za Jędzę i ponad 2 mln pln rocznie? Nie ma sprawy!
Necid za 1 mln pln plus 1.5 mln pln kontraktu? Za reprezentanta Czech na Jełro to jak za darmo!
Czupa Czups? Jadłem. Nada się!
Sanogo? Jacuś mówi, że przechuj. Bierim!
I jeszcze 2.2 mln pln rocznie i 600 tys pln podpisowego dla Finlandii. Mam słabość do wódy.

W ciągu roku Boguś zaciągnął krótkoterminowych pożyczek na blisko 40 mln pln. Przy istniejącym 100 mln pln długu. Na pytanie czy to aby na pewno rozsądna polityka puszczał z juckboxa „Sen o Warszawie” i „We are the champions”.

Zdzislaw Kazimierz

Pierwszy duży akapit popieram w 100%. Gówno kogo obchodzi, w jaki sposób ludzie spędzają swój wolny czas. Jeżeli nie robią tzw. „bydła”, to są tacy sami, jak ci pijący Whiskey, a niejednokrotnie potrafią się bardziej kulturalnie zachowywać, bo im palma od tych Łyskaczy nie odbija…

Jose Maria Brovario

Kubo, uwierz mi, że to nie Ty masz „spory problem z transferem Hildeberto”. Ty masz co najwyżej mały problemik. Spory problem mają:
– facet, który odpowiada za sprowadzenie piłkarskiego półproduktu do klubu,
– facet, który czeka na wzmocnienia drużyny, a dostaje piłkarski półprodukt,
– facet, który płaci piłkarskiemu półproduktowi pensję (a także pensje dwóm wyżej wymienionym, którzy ostatnio dają dupy po całości).

Ogólnie fajnie się czytało felieton. Chociaż dziwne, że nie ma nic o ŁKSie, no chyba że ten Sebek w klapkach pod blokiem to jakaś aluzja 😉

Sebastian Ro(L)ewski
kup pan cegłę

Kibolkiewicz – je piro odpala gofra

Eljan

Dobry tekst :-) Jak już tam będziesz to zapuść się trochę dalej na zachód – przezajebiste jest Stilo (natura i spokój) a jak ktoś woli trochę więcej „infrastruktury” to Lubiatowo/Białogóra. Warto się wybrać nawet na jeden dzień!

DivyathFyr
Iskra Samoklęski Duże

za pierwsza czesc wpisu – duze pozdro
za CLJ – dzieki – nie wiedzialem o tym
za Berto – pelna zgoda
a z powodu czwartej znow odpale dzis FM bo stadion sam sie nie rozbuduje

pytanko dla grajacych w FMa – czy tez macie tak czasami, ze sezon to tylko przymusowa przerwa miedzy okienkami? 😀

bjaly

Wole rozgrywac mecze zwlaszcza w LE na wiosne, gram Ślaskiem i kupilem stadion od miasta, pozyczka 500mln zł, 30 rocznie, wystarczy co roku awans do LM, i seryjne mistrzostwa, raz sie potknelem i ledwo zipie hhehe.

Co do clj, to powinni zrobic wiekszą grupe przynajmniej z 18 druzyn, bo w czubie obu grup zostaną najlepsze ale spadną tez jakies 2 ciekawe druzyny, cos jak przy łączeniu II lig, spadlło kilka duzych firm, choc mogli zrobic ligę 20-druzynową albo 22 jak we wloszech czy angli(z dwoch grup po 18 zrobili jedną 18, bez sensu), jest tam taka rotacja ze co roku, przy dobrych wiatrach, moze sie byc 7 nowych druzyn na 18, poziom napewno sie podniósł, ligi konczą sie szybciej, zaczynają pozniej a grają mniej meczy niz ekstraklasa, to samo I liga mogla by byc 20-druzynowa.

DivyathFyr
Iskra Samoklęski Duże

no to powodzenia z tym Slaskiem :)
ja gram Zaglebiem Sosnowiec, jak zaczalem to stadion zardzewialy z jedna wysoka trybuna za jedna z bramek, teraz juz caly wysoki ale chyba kopiuja tekstury bo nadal zardzewialy :)
w LM gralem poki co tylko raz bo sezon dopiero mam 2021-22 i dopiero zdobylem mistrza po raz pierwszy i puchar na dokladke (jakos z drugiego miejsca mi sie udalo w poprzednim do LM awansowac, nie wiem jak, oczywiscie poleglem strasznie)
teraz tylko powstrzymac najlepszych przed ucieczka – oferowanie kontraktow z klauzula pomaga w niektorych wypadkach, w innych wiadomo, robi sie kwas jak jakis PSG chce kupic to lepiej od razu odpuscic chlopakowi ( i tak wiekszosc z tych co sprzedaje do mocniejszych klubow dorabia sie tam sredniej typu 6.30 i lawka w mocniejszej lidze) no i zarobic, czasem marne 2 banki euro za kogos wartego duzo wiecej no ale spoza UE… a w kadrze trzech reprezentantow mlodziezowej Brazylii itd….
i moglbym o tym pisac i pisac…

ta gra to jest zlodziej zycia :)

bjaly

Ja napewno mialem latwiej, w pierwszym sezonie mistrzostwo, w drugim dublet, i tak polecialo 14 sezonow chyba w 3 sezonie nie bylo mistrzostwa i 13, a pucharu tez ze dwa razy nie zdobylem, ale byly sezony ze ciezko bylo, LM praktycznie co roku, choc mecze na styk niektore, kilka razy wyszlem z grupy ale za kazdym razem jakis kox, jak LE to zamiatalem grupe a potem znowu kox, raz tylko przeszlem dalej Everton ale na farcie, w europie tylko ja gram co roku wiec liga jest nisko, szkoda troche i szkolenie slabe szrot zagraniczny goruje

Giovanni

Ja pykam sobie Wisełką z Krakowa. W 2037 zdcydowano się wybudować nowy stadion mojego imienia na 55 tys ludzi. Ale już po drodze i zwycięstwa w Lm były i w LE więc kasa jest i budowa bez pożyczki 😉

Fabio

‚Nigdy nie zrozumiem pogardy ubranego w garnitur biznesmena pijącego stuletnią whisky dla Sebastiana, który właśnie zeruje w klapkach pod blokiem kolejnego żuberka’

Oczywiście, że nie zrozumiesz, Bo byłeś, jesteś i będziesz nikim, czyli właśnie takim Sebą z ‚Żuberkiem’ w ręku.

Kurwa, dajcie więcej Jakuba Białka, czy Leszka bo Olkiewicz jak zwykle o tym samym do znudzenia, w charakterystyczny, frajerski dla siebie sposób. Spierdalaj pić Żubra.

wLoclaviak

Dzięki Kuba za chyba pierwszy głos rozsądku w sprawie wyjazdów wakacyjnych. Lubię klimat Bałtyku, nie przeszkadzają mi roześmiani i zadowoleni ludzie, trochę smak psują jedynie naburmuszeni gwiazdorzy. Pozdrowienia dla obu grup.

MionelLessi

Parawaning to wiocha totalna, nie wspominając już o tym, że jest to bardzo niebezpieczne. Sam byłem świadkiem sytuacji, w której ratownicy byli zmuszeni do deptania po parawanach i mało co by się nie przewrócili niosąc na noszach osobę, która zasłabła w wodzie. Tylko dlatego, że Janusze i Grażyny muszą mieć trochę cienia. Dlaczego cały świat dorósł do tego, że na plażę nie chodzi się po to żeby siedzieć w cieniu, a my Polacy jeszcze nie? Jak będę chciał posiedzieć w cieniu to sobie usiądę pod drzewem, a nie na środku plaży. Chcecie zarabiać tak jak w Europie Zachodniej, a nie potraficie ich mentalnie dogonić.
Co do dzieci na plaży to do nich samych nic nie mam, bo oni nie są problemem. Taki mały gnojek to nie robot, którego da się zaprogramować. Wiadomo że musi sobie trochę pokrzyczeć, popłakać, etc. On jest zdany na swoich rodziców, którzy są największym problemem. A już w szczególności matki. Dzieci latające na golasa (raj dla zboczeńców; swoją drogą ciekawe czy madki nie byłyby oburzone jakby dorosły facet zaczął latać nago po plaży), srające i sikające na plaży (albo w wodzie), puszczane samopas przez madki, a później trzeba wysłuchiwać: „O Boże, gdzie jest mój Brajanek?!!”, do tego robiące straszny syf i bałagan, który następnie rodzice zostawiają (widziałem nie raz obsranego pampersa na plaży).

Moshe Ohayon
Legia Warszawa

Nie ma obiektywnych dowodów na to, że w ŁKS-ie wiedzieli o skuteczności parawanów.

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

Sluszne spostrzezenia, co do Vadisa, to nie sadze by na jego kontrakt, nawet grubaska, ktokolwiek mial kase poza Legia. Przeciez do powrotu Jedzy to byl najwyzszy kontrakt w lidze.

Kuba, Twoje zdjecie powoduje wiecej komentarzy niz tekst, moze po urlopie wrzuc jedno zza parawanu, bedzie spokojniej choc raz? A i Janis napewno sie ucieszy
Mi osobiscie red is bad pasuje jak najbardziej

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

tennis-agnieszka-radwanska-australian-open_3406817
15 sierpnia, 21:54
Szamoobrona