Image and video hosting by TinyPic
Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI
Blogi i felietony

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

93 minuta meczu, w którym dwóch gości wiozło mistrza Polski jak chciało, a Jan Tomaszewski wręczał Złotą Piłkę sztucznej murawie. 93 minuta i kluczowy moment:

DGQI-Z3UMAAPfKB

Siedmiu zawodników Legii na połowie rywala, sześciu podwieszonych bardzo wysoko. Jakakolwiek strata to wielkie ryzyko kontry, a wiadomo jakich idealnych do kontr sprinterów miała Astana.

Mączyński traci piłkę. Robi się tak bardzo przewidywalnie:

Screen Shot 08-03-17 at 09.46 AM

Przy całej aktualnej przeciętności Legii, uważam, że awansowałaby gdyby nie ta katastrofalna szarża z szablą na czołgi.

Swoją drogą, jak bardzo z perspektywy doceniać trzeba takiego Nikolicia. Mistrz efektywności, nie efektowności. Najwięcej pokazywał bez piłki przy nodze, a więc ustawieniem. Ktoś może to deprecjonować, ale przecież piłkarz przez 95% meczu futbolówki nie ma. 95% meczu to dla niego gra bez piłki, dla każdej pozycji znacząca co innego, dla napastnika oznaczająca szukanie luk w systemie. Nikolić umie to doskonale, co teraz pokazuje w MLS, gdzie strzela jak na zawołanie i trafił do All Star Team.

Tak jak Vadisa nie dało się zatrzymać, tak zastanawiam się: czy Niko na pewno był poza zasięgiem? Tak naprawdę Legia zdobyła mistrzostwo bez napastnika, teraz próbowała atakować Ligę Mistrzów bez napastnika. No bez przesady, na Astanę, która naprawdę potrafi murować na wyjeździe? To się musiało skończyć, jak się skończyło – waleniem głową w mur.

Legia zeszłorocznej jesieni w perspektywie to był naprawdę mocny zespół, który niewykluczone, że będzie się wspominać długo. Ciekawe kiedy Legia znowu zmieści w składzie takich kozaków jak Ofoe, Nikolić, Prijović. Dzisiejsza ekipa jest jej cieniem. Być może brakuje im jeszcze zgrania, ale obawiam się, że ta paczka po prostu nie ma tyle umiejętności. Może się okazać, że każdy z wyżej wymienionych na nasze warunki był – przynajmniej na tym etapie rozwoju Ektraklasy – ewenementem.

Tyle dobrego, że niektórym otworzyły się klapki na oczach i zauważyli, że choć Legia ma najwięcej forsy w Polsce, to wcale nie musi się wzmacniać się kadrowo przepuszczając ją na zagraniczne gwiazdeczki.

Ilu zastanawiało się co też robi Magiera, gdy wpuszczał Szymańskiego, a nie Pasquato?

A potem Szymański był najlepszy na boisku.

Mam wrażenie, że kibice Legii odzwyczaili się od myśli, że młody wychowanek może stanowić realną wartość na dziś.

Choć to przecież powinna być naturalna kolej rzeczy.

***

Cieszy mnie ta sytuacja:

Screen Shot 08-03-17 at 09.54 AM

Trener jest najłatwiejszym celem. Najbardziej powierzchowna diagnoza sytuacji – nie idzie, to winny trener. Nie wygraliśmy ważnego meczu, zawalił, jest patałachem. Napastnik nie trafił do pustaka – wina trenera. Nowy zawodnik biega jak baran, bo jeszcze nawet nie pamięta w jakim dokładnie jest kraju – wina trenera. Pomocnik objada się podwawelską zamiast trenować – wina trenera. Transfery dopinane w połowie ważnego meczu – wina trenera.

Generalnie szkoleniowiec nie odpowiada tylko za gradobicie, trzęsienia ziemi i koklusz. Ja bardzo was przepraszam, ale:

kurwa, trenowanie drużyny to nie są Simsy.

Tak byłoby najwygodniej, że jeden facet zapomniał warsztatu. Każdy chciałby w to uwierzyć, że zwalnia się jednego człowieka i wszystko jest pięknie. To wspaniała perspektywa, wizja uniwersalnego panaceum. Ale jeśli ktoś wierzy, że taka sytuacja ma miejsce często, to wierzy w baśnie. Równie dobrze moglibyśmy resztę felietonu poświęcić rozważaniom na wyższość Świętego Mikołaja nad Królikiem Wielkanocnym.

Magiera ma ten sam warsztat co wtedy, gdy wyciągał Legię z kryzysu, każdym pucharowym meczem zaprzeczając słowom Hasiego, który twierdził, że Legia z każdym dostanie 0:6 w cymbał.  Magiera nie robił tego sam, bo odpowiedzialność za sukcesy i porażki spada na niejeden bark, ale o tym wydaje mi się, że kibice pamiętają tylko wtedy, gdy idzie dobrze.

Czysto na rachunek prawdopodobieństwa: co jest realniejsze, że trener pogubił się ze wszystkim z czym mógł, czy okoliczności, na które ma umiarkowany wpływ, nie są tak korzystne jak dawniej? Trener to przede wszystkim pewna myśl, filozofia, długofalowy plan. Jakość trenera definiowana przez wynik w ostatnich dwóch meczach – to relikt lat dziewięćdziesiątych.

Nie jestem za tym, by rozkładać tytanowy parasol ochronny nad szkoleniowcami. Ale jestem za tym, by dokonać wysiłku i poszukać przyczyn kryzysu głębiej, niż rzuconego „to chuj nie trener”. Postarać się realnie zmierzyć na kim ciąży odpowiedzialność. Moim zdaniem doskonale robi to w przypadku Legii ten tekst na Weszło.  Bynajmniej nie żadna laurka dla Magiery, ale – po prostu – to się kupy trzyma. Argumentacja, że Legia przegrała mecz, bo Magiera nadaje się tylko do prowadzenia zespołów w Championship Managerze 01/02, to fantazjowanie.

***

Sandecja miała wnieść do ligi folklor. Na razie wniosła nieprzyjemny ferment rozkładającej się cebuli. Nie jest to winą piłkarzy, nie jest to winą kibiców, tylko sprytnych inaczej działaczy.

Wiem, że Polska to nie Anglia, gdzie menago decyduje o transferach, jak się uprze to zwolni fizjoterapeutkę, ciecia i jupiterozapalacza, a jak się bardzo uprze, to zmieni nawet herb klubu na własną facjatę. Niemniej również w Polsce trener odpowiada za wyniki, powinien więc mieć ważny głos w sprawie kreowaniu zespołu. Na pewno nie powinien dowiadywać się smsem, że na testy przyjedzie zawodnik, o którym jasno wypowiadał się, że go nie chce.

Zrobienie sobie pozytywnego PR-u tanim kosztem – Adu tłukł się do Polski za własne pieniądze – miałoby etyczny sens wtedy, gdyby w zamian otrzymał uczciwą szansę sprawdzenia swoich umiejętności. Działacze, w tym dyrektor sportowy Arkadiusz Aleksander, doskonale zdawali sobie sprawę, że tak nie będzie, bo Mroczkowski nie chciał Amerykanina już pół roku wcześniej.

Po jaką cholerę go więc tutaj ściągali mimo to?

Żeby użyć znanego nazwiska na planszy szachowej wewnętrznej gierki między trenerem, a działaczami? Czy rzeczywiście od początku do końca to miał być promocyjny happening?

Aleksander napisał na Twitterze: „My swój cel minimum osiągnęliśmy już po 5 min jego pobytu w Polsce” i wyszła czysta żenada. Potem dodawał, że sam traktował Adu mega poważnie, chciał dać szansę chłopakowi po przejściach, tak jak Sandecja dała ją wcześniej Gliwie, Janczykowi, Cabajowi.

Nie mam powodu by mu nie wierzyć. Ale skoro wiedział jak podchodzi Mroczkowski do Adu, to wyszło zawracanie Amerykaninowi dupy, połączone z wykorzystaniem go do osobistych wojenek z trenerem poprzez prowokację. Podawanie później dalej na TT artykułów, w których jakiś urzędnik miasta jedzie po Mroczkowskim to wymowny epilog, bo skoro panowie trener i dyrektor strzelają do siebie otwarcie w mediach, to tylko pokazuje to w jaką kabałę dał się wplątać Adu.

Nie cieszy mnie, że za sprawą Sandecji o polskim klubie mówi się na świecie źle. Ale mam nadzieję, że Adu uda się swoją wersję wydarzeń przedstawić w Wietnamie, Nigerii i Kostaryce, bo póki co jeden dzień podkopał jego i tak wątłe szanse na znalezienie klubu, na czym wciąż mu wyraźnie zależy.

Nie zasłużył na to.

Oj, opornie idzie w Nowym Sączu nauka trochę poważniejszej piłki. Na razie zrobili sobie taką reklamę, że bliżej im do Miliardera Pniewy.

Leszek Milewski

Napisz do autora o wyższości Świętego Mikołaja nad Królikiem Wielkanocnym

KOMENTARZE (65)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
MaLk

No cóż, nie tak dawno tutaj Magiera był klasyfikowany wśród najlepszych polskich trenerów, choć nie dokonał niczego szczególnego ani powtarzalnego, co równie dobrze mogło być efektem nowej miotły czy jednorazowym splotem szczęśliwych okoliczności. Wtedy jakoś zbyt wielu nie przeszkadzało przypisywanie mu odpowiedzialności za dobre wyniki.

No ale przy porażce, jak zawsze okazuje się, że została sierotą…

Urkides
Legia Warszawa

No właśnie taka jazda od bandy do bandy świadczy o tym jak marne pojęcie o piłce mają ludzie którzy się nią pasjonują albo wręcz zawodowo komentują.
To środowisko dziennikarsko kibicowskie (w swojej wiekszości) przypomina mi rozkapryszoną gówniarzerię która wiecznie domaga się nowych „zabawek” w postaci zwycięstw.
A przecież jest jasne że jak ktos wygrywa to inny musi przegrać. Jeżeli certyfikatem jakości trenera ma być zwycięstwo to oznacza że w Polsce możemy miec maksymalnie 3 dobrych trenerów w roku. Jeden MP, drugi PP a trzeci repra jak jej idzie.
Ale jeśli chodzi o reprę to już nie jest tak prosto. No bo zakończyliśmy ME na1/4 finału to ktoś może powiedzieć że z takim potencjałem jaki ma ten zespół to trener spierdolił sprawę.
Słowo „potencjał” robi wielką karierę bo trudno jest określić co dokładnie znaczy. Jak się komuś chce dopierdolić to się twierdzi że „zespół z takim potencjałem to…..” i dalej już można poszczać wodze fantazji co może ten „potencjał” gdyby nie chujowy trener.
Takie określenia są wygodne dla ludzi nie mających pojęcia o czymkolwiek ale chcących dopierdolić. Wystarczy że ON stwierdzi coś o potencjale i juz może się wymądrzać.
innym magicznym słowem jest „chaotyczny”. Jak taki mądrala nie potrafi przeanalizować gry a chce przypierdolić to określenie „chaotyczny” jest jak znalazł. Może znaczyc cokolwiek.
Zastanawia mnie również innego rodzaju „chaos” w głowach „komentatorów”. Wiecznie są narzekania na zagraniczny szrot ale jak tylko w jakimś klubie planują budowę akademii to podnosi się lament że zabraknie kasy na „zagranicznych kocurów”. Jak tylko młody jest wprowadzany do składu to zaraz jest lament że „tego drewniaka lepiej wypożyczyć” a zatrudnić „zamorskiego kocura”.
Może ze mną jest cos nie tak ale mnie się to wydaje schizofrenią albo wręcz upośledzeniem umysłowym.
Ale taki mamy klimat, więc nie dziwmy się że nam średnio idzie z budowaniem „potęgi” piłkarskiej.

gryf01

Daj spokój, po co strzępić… klawiaturę: Każdy normalny człowiek wie, że:
Nie wszystkie mecze się wygrywa
Nie zawsze drużyna jest w formie
Nie każdy transfer wypala
Piłkarskiej potęgi nie buduje się w kilka tygodni.

Magiery nikt nie zwolni, bo wówczas trzeba by zwolnić wszystkich trenerów w Ekstraklasie, bo wszystkie drużyny grają tam dno. Tylko kim ich zastąpić, żeby zaczęły grać jak Real Madryt? Jeżeli po siedmiu następnych kolejkach ligi Legia będzie w strefie spadkowej, to można rozważyć zwolnienie Magiery żeby wstrząsnąć drużyną. Ale do tego nie dojdzie, bo Legia to ciągle potęga na szczeblu ligowym. Poradzi sobie.

Urkides
Legia Warszawa

Ja nie wiem ilu w Polsce jest „normalnych ludzi” ale nawet nie muszę czytać artykułów ani komentarzy kibiców po wygranych albo przegranych meczach bo i tak wiem że ten „barani pęd” działa niezawodnie.
Jak wygrali to trener jest kandydatem na kolejnego trenera repry i w ogóle cudotwórcą a piłkarze mają wartośc liczoną w milionach EUR i ogromne ‚potencjały” (cokolwiek to znaczy.
jak przegrają to trener 9ten sam) spierdolił sprawę i jest do wywalenia na zbitą mordę a piłkarze (ci sami) nadają się na ziemię do kwiatów i tez ich trzeba wypierdolić.
I tak na okrągło.
Czy oni (ci piszący) mają dzień świstaka, czy mają jakąś myśl alternatywną dla tych swoich opinii?
Przypomniałem sobie, mają, jeszcze jest wersja że zarząd jest głupi i skąpy i złe transfery zrobił. I to już chyba wszystko czego się można dowiedzieć o tym nieskomplikowanym sporcie jakim jest piłka nozna.

gryf01

To dlatego, że to w sumie rzadko są ci sami ludzie. Ludzie którzy teraz krzyczą o zwolnieniach to ci, którzy zawsze byli przeciwko Magierze. Twierdzili, że zatrudnienie Magiery to był błąd i od początku wiedzieli, że to patałach. Wczoraj po prostu dostali argument do ręki więc krzyczą. Natomiast jak odnosił sukcesy to siedzieli cicho a do głosu dochodzili zwolennicy Magiery, robiący z niego supermana.
Może być tak, że problem nie jest w tym, że ludzie co chwila zmieniają poglądy. Problem jest w tym, że ich nie zmieniają, bez względu na fakty. Rozumny człowiek wie, że jeżeli ma jakieś zdanie to jest to jego opinia a nie uniwersalna prawda. I ta opinia zmienia się z czasem jak więcej faktów jest mu znanych. Człowiek mniej rozumny wyrobi sobie opinie na podstawie jakiegoś jednego czynnika i nigdy jej nie zmienia.

Mario
Wisła Kraków

Jednym z problemów Legii jest to, że nie załatali odpowiednio dziur po Odjidji, Nikoliciu i Prijoviciu. Niby za Vadisa przyszedł Pasquato, ale nie jest gotowy do gry na już (chyba, że jest, ale trener z jakichś innych powodów sadza go na ławie). Doszedł też Sadiku, ale potrzebuje czasu bo widać, że gość grać potrafi. Ale potrzebny jest drugi napastnik, który nie jest Kucharczykiem, tylko typową ”9”. Mam też wrażenie, że Legia nie miała do końca upatrzonych celów transferowych, tylko zaczynali szukać gdy zaszła potrzeba – odejście Odjidji.
Widać było brak Radovicia, który jest liderem tej drużyny. Serb mógł pociągnąć zespół za sobą w trudnym momencie.

Szczepek
Legia Warszawa

Drugim napastnikiem miał być Chukwu i ewentualnie Niezgoda. Drugi złapał kontuzję a pierwszy znowu złapał/ nie wyleczyl. Właśnie co z tym Chukwu? Poważnie pytam.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Szczepek
Legia Warszawa

Thx

Fat ASSS

Wiecie co? Nie chcę szufladkować, ale… Ten Chukwu to jakiś dziwny, ten filmik w którym przeglądał się jak przed lustrem, i zamieścił w sieci… Kto normalny chciałby mieć go w drużynie?!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Fat ASSS

No tak, ale mam wrażenie że, mimo wszystko u Gytkjaera to świadome wygłupy, a Chukwu tak jakby nieświadoma beztroska, łamane przez fizol? Nie obrażając nikogo.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Fat ASSS

Wpisałem i znalazłem, ale „materiał niedostępny”. Domyślam się o co Ci chodziło, tak to już jest. Poziom inteligencji jest przewidywalny, aczkolwiek nie narzekam. Można się pośmiać… Zdarzyły się już różne ananasy. W tym i Kucharczyk.

Irasiad72

To po co kupują gości nie przygotowanych do gry?? Ja bym raczej piłkarzy kupował … a co do Sadiku … ciekawe czy jak Neymar przejdzie do PSG to też będzie 4 tygodnie czekał, bo „potrzebuje czasu” . Zwykłe pierdolenie, zawodnik ma przyjść i grać.

gryf01

Irasiad72 I to jest wizja. Też nie wiem dlaczego Legia kupuje nieprzygotowanych zawodników jak Sadiku, skoro Neymar był wyraźnie do wyjęcia.

tolep
Hejko Lejorz

Przyjąłeś założenie, że Magiera wyciągnął Legię z kryzysu. A jest to wysoce ryzykwne stwierdzenie. Coś jak w tym dowcipie o rabinie i kozie w mieszkaniu.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Żeby tylko nie jakieś antysemictwo czy inna sodomnia, bo zaraz wyłączę kompa!

pm

To, że Magiera wyciągnął Legię z kryzysu to nie jest opinia, a fakt.

MaLk

Faktem jest, że wyszła z kryzysu.

To, czy był to prawdziwy kryzys i czy wyjście z niego było zasługą Magiery pozostaje kwestią oceny, nie faktu.

pm

A co innego było niby zasługą? Efekt nowej miotły? Zwykły zbieg okoliczności? Czy piłkarze tak z siebie zaczęli lepiej kopać w piłkę?

Magiera popełnił trochę błędów w tym sezonie, ale umniejszanie zasług za poprzedni sezon to jakieś nieporozumienie. To Magiera zmienił taktykę zespołu z 4-3-3 na 4-4-1-1. To Magiera miał wpływ formę poszczególnych zawodników poprzez psychologiczne podejście do każdego z nich osobna (sam Rzeźniczak to przyznał w wywiadzie). I to za Magiery poprawiła się atmosfera w szatni.

A o wynikach poprzedniego klubu Magiery (Zagłębie Sosonowiec) już nawet nie wspomnę. Gdy Magiera ich opuszczał to byli liderem 1 ligi, ostatecznie skończyli na 3 miejscu.

Pamięc kibica na pstrym koniu jeździ.

MaLk

Nie wiem co było powodem. Może to był związek przyczynowy, może koincydencja. Może „zasługą” Magiery było wyłącznie to, że nie był tym, którego zawodnicy chcieli „zwolnić” i już sama ta zmiana poprawiła atmosferę w szatni. Może akurat przyszła forma przygotowywana przez poprzednika. Może po prostu piłkarze potrzebowali czasu, żeby się w ogóle zgrać, zwłaszcza wymieniona obrona. Może zadecydowało dojście do formy przez VOO. A może Magiera jest genialny trenerem. Nie wiem. Nie do zweryfikowania.

Wiadomo jedno – Legia zaczęła wtedy grać lepiej niż wcześniej. A teraz gra gorzej niż wtedy. Dużo gorzej. Zasługa Magiery czy zbieg okoliczności…? Też nie wiem 😉

N.

Co było powodem kryzysu w zeszłym roku? Nowy trener, Euro, które zabrało po długim sezonie Nikolicsa, Jodłowca, Pazdana oraz Jędrzejczyka (koniec wypożyczenia) oraz kilku nowych piłkarzy. Cieżko ocenić Hasiego- zwyczajnie nie wyszło mu w Legii , być może odpaliłby, gdyby miał czas. W ostatnim dniu okienka stracił jeszcze Lewczuka. Obrona w meczu z BVB to nowi obrońcy, praktycznie nie zgrani z resztą drużyny. Potem wylotka. Za Magiery, jesienią, oglądałem chyba najlepszą Legię ostatnich 10-15 lat. Zwyczajnie walec. Niestety, od zimy, ciągłe osłabienia składu, nowi zawodnicy, z papierami albo kontuzje, albo brak formy. Niestety.

Markowski

Klasyczne weszło i redaktorek Milewski. Gdy Legia za Hasiego grała piach, ale jakimś cudem wlazła do LM – wywalić trenera, jest beznadziejny! Gracze grają tak źle, bo mają ujowego trenera!

Legia odpada z el. LM z trenerem Jackiem „Magic” Magierą u steru, a jej styl obecnie jest beznadziejny. – To dobrze, że trzymają stronę trenera, bo trenowanie to nie SIMSY. Trener nie jest temu winien.

Śmiechłem XD

ElTomas

Hasi był parodystą sam w sobie co pokazało: brak wyciągania wniosków (skład mecz w mecz ten sam, mimo, że kopali się po czołach), głupimi wypowiedziami „no chyba nikt się nie spodziewa, że Legia cokolwiek ugra?”- sorry ale jakbym usłyszał takie słowa na konferencji przed meczem to od razu mógłbym położyć lachę, bo skoro sam trener nie wierzy to kto ma wierzyć?

Jak widać można było coś ugrać i nawet awansować do LE z takiej grupy. Po Magierze widać, że eksperymentuje, wyciąga wnioski (Czerwiński zamiast Dąbrowskiego, który zagrał bardzo dobre spotkanie, Gui na 10- co akurat za dobrze nie wyszło czy Kuchy z Sadiku zmieszczeni w jednym składzie). Widać, że Magiera to inteligentny facet, któremu na drużynie zależy, u zagranicznego trenera tej pewności nigdy nie będzie. Dajcie trochę czasu.

Irasiad72

zobaczymy co „parodysta” pokaze w grecji. zresztą i bez tego ma cv jak 7-miu magierów…

Fort Czerniakowski
Legia

Vadis, też pobiegł na pierwsze wezwanie „parodysty”? Jesteś klasycznym produktem weszło i temu podobnych. Klepiesz to co ci napiszą i nawet się nie zastanowisz

ElTomas

Vadis pobiegł do pieniądza i drużyny, która stoi na sportowo lepszym poziomie, Hasi był tylko dodatkiem. Zresztą, najlepszym przykładem jego niesamowitego zmysłu trenerskiego jest wystawianie VOO na DP-ku. Personalne wycieczki o produktach schowaj sobie do kieszeni.

ElTomas

A jakie ma CV? Wygrał mistrzostwo Belgii (a w zasadzie dowiózł je do końca przez kilka meczów), a później to już tylko się rozmieniał na drobne z klubem, który wcześniej w Belgii miał monopol. No faktycznie kurwa, jak 7-miu magierów CV :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Fort Czerniakowski
Legia

Panie Leszku, drogi redaktorze. Weźcie sobie Magierę do redakcji zatrudnijcie, będzie wam zawiłości NLP objaśniał a wszyscy będą szczęśliwi. Wiem, że Jacek Magiera to sympatyczny i uczciwy face, ale w klubie Legia nie ma takiego stanowiska. Jest za to wakat na stanowisku trenera, bo pan Jacek trenerem nie jest. Dzieciaki na Żylecie może i coś tam śpiewały, ale to dlatego, że ktoś im powiedział, że Magiera to legenda Legii, prawie jak Brychczy. To była propaganda Leśnego, który chciał w ten sposób przykryć wtopę z Hasim. Teraz to trudno odkręcić, niestety. Nie znam nikogo, kto by darzył Jacka Magierę specjalnym uwielbieniem, pamiętając i jego nieskoordynowane łamańce na boisku i . powiem więcej, Jacek Magiera jest takim samym trenerem jakim był piłkarzem. Powtórzę więc apel, skoro środowisko piłkarskie w Polsce ta wielbi pana Jacka to niech sobie … ech

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Irasiad72

kibice krzyczeli: Jaaacek Maaagiera …. A potem jazda po tychże kibicach że chcą go zwolnić. Kupy się ten tekst nie trzyma, na kolanie pisany…

N.

Kto chce go zwolnić? Internetowe szcurki?

Vinni

Problemem Legii jest to, że ich działacze (jak i wielu innych) zwyczajnie nie myślą. Tu nie ma kompletnie pomysłu budowy drużyny, ściągną tego, tamtego, jeszcze kolejnego i może jakoś to odpali. Oni cały czas kierują się po nazwiska, „ten kiedyś grał tam i tam, ten grał tam, ten jest kuzynem brata żony babci Messiego, a tamtego znaleźliśmy w Laysach, wiec też wzięliśmy”. Zamiast faktycznie dobierać zawodników, którzy są potrzebni, oni lecą po nazwiska które kiedyś coś tam znaczyły czy zawodników którzy kiedyś byli nieźli.

Sandecja, a w zasadzie działacze Sandecji zachowali się jak najgorsi marketingowcy świata. Żal mi Adu po tym jak go wykorzystali. Chcieli być cwani, a teraz to im się obrywa za robienie takich cyrków. Wielka szkoda, że tak się zachowują, bo Sandecja w I lidze to był naprawdę solidny klub, całkiem fajnie prowadzony i niewygodny dla każdego. Awansowali do Ekstraklasy i palma całkowicie odbiła.

kolor100

Czyli Mączyński zawalił awans, oby w reprezentacji tak nie zagrał…

tolep
Hejko Lejorz

Dziś nawet o Skorży nie można powiedzieć jakim jest trenerem mimo jego trofeów, bo dopiero teraz dostał ligowego średniaka po raz pierwszy w Polsce. Za rok będzie coś więcej wiadomo.

A co dopiero o Magierze.

Wróżka Weszława

Skorża już prowadził z dobrymi wynikami Amicę i Groclin, ale kto by tam pamiętał?
Poza tym co to znaczy czy jest dobry? Jest dobry jeśli z Pogonią zrobi wynik? A co jeśli ktoś z Pogonią zrobi wynik ale już w Legii/Realu/Astanie sobie nie poradzi? To jest chujowy czy dobry?
A jeżeli Zidane robiący uberReal nie poradziłby sobie w pracy z Korzymem? To dopiero by go zweryfikowało? A jeżeli Ojrzyński doskonale radzący sobie w pracy z drewnem prowadząc Real nawet nie zbliżyłby się do Zidane’a to który okaże się lepszy?

Skorża już udowodnił że JEST dobry, mając do dyspozycji odpowiednie narzędzia JEST w stanie zrobić dobry wynik i tyle.

ElTomas

Problemem Legii w pierwszym meczu był fakt, że nie zagrała… w stylu ekstraklasy. Twumasi i Kabananga powinni być okopani po piszczelach, ścięci równo z trawą przy pierwszych rajdach. Może jakieś żółte kartki by wpadły, może niezbyt to dżentelmeńska zagrywka ale zapewniam, że wszelkich rajdów by im się odechciało po pierwszych 15 minutach. Zabrakło jaj, które wczoraj pokazał Czerwiński, bawiąc się trochę w zapasy.

Co do Nikolica, oczywiście że był do zatrzymania. Sam Węgier mówił, że chciał odejść, bo miał żal. Obiecano mu grę w LM, a dostał grzanie ławki w europejskich pucharach. Tutaj nawet duże pieniądze nie były konieczne.

Szewcu

Krótka piłka. Mioduski bierz Wójta

Bobrzasty

Ej…
No coraz lepiej, rozkręcacie się chłopaki z Weszło :)
Już tekst Olkiewicza o „lekcji patryjotyzmu” był niezła próba odwróćenia uwagi od Magica, teraz tymczasem lecimy że tak naprawdę trener to „wizja, długofalowość”…
I nic, naprawdę nic o tym że trener… zjebał? Nie że jest złym trenerem – serio, nie wiem, może jego warsztat jest świetny, może po prostu pracuje z kiepskim materiałem czy cokolwiek… ale udawanie że nic się nie stało? WTF?
Sytuacja z 93 minuty – pytanie – czy trener z ławki kazał zawodnikom przycisnąć? Jak tak… to zjebał. Jak nie kazał… to nie powinien był zareagować? No to też zjebał :)
Nikolić… Prijović… Czekajcie, ale Ci dwaj już ile nie grają? Pół roku? I zamiast takich dwóch Legia gra na szpicy z Kucharczykiem a Hamalainen siedzi gdy trzeba odrobić 2 bramki a jak Legia gra widzi każdy?
VOO? Zero zastępstwa ani taktyki przygotowanej na wypadek gdyby wypadł?
Radović? Od kiedy ma kontuzje? Tygodnia?
I po takim meczu trener mówi że dobrze zagrali…
I nic. Ani jednego pocisku po Jacku Magierze. No ciekawe, ciekawe…

Zener

Widzę, że wiele zostało już tu powiedziane, więc nie będę się powtarzał. Twoje teksty są zazwyczaj świetne, bardzo lubię tę niby reportażową formę.
A tu jest klasyczna opinia i naprawdę kupy się to nie trzyma. Poza tym co zostało już powiedziane, dorzucę dwie kwestie:
1. Czy nam się to podoba czy nie, trener zawsze będzie pierwszym odpowiedzialnym. Oczywiście, że na sukces pracuje więcej ludzi, ale to trener dostaje piłkarzy i cele do realizacji. Jeśli uważa cele za nierealne przy dostępnych środkach, to zawsze może to powiedzieć lub po prostu zrezygnować.
Po pierwsze Magiera dawał do zrozumienia, że cel awansu uważa za realny.
Po drugie i najważniejsze, awans był możliwy TYM SKŁADEM. Oczywiście pion sportowy mógł mu ułatwić zadanie, ale koniec końców mimo takich warunków sprawa rozbiła się o słabą grę jak na możliwości TEGO SKŁADU oraz o…
2. Przygotowanie. Mówisz o niezmienionym warsztacie Magiery. To prawda, ale tylko z tego co pamiętam Magiera nigdy z sukcesem nie przygotował drużyny do pucharów. To całkiem inne warunki niż zimą – krótsza przerwa, krótsze same przygotowania. Skąd zatem wniosek, że jego warsztat to obejmuje? Czy skład, który dostał naprawdę jest słabszy od Górnika i porównywalny z Koroną, czy może coś jednak poszło nie tak? Sam Magiera mówił przed meczem, że ta drużyna na pewno odpali. A to chyba oznacza, że jest świadomy braku formy obecnie.

N.

A jeśli Legia się rozkręci i do końca sezonu będzie rozjeżdżała przeciwników, to co napiszesz – polski Ferguson? Wiosną Legia też słabo zaczęła, męczarnie z Ajaxem, remis z Termaliką oraz porażka z Ruchem. A potem do końca sezonu Legia nie przegrała ANI RAZU. Nie mając praktycznie napastnika (Necid kontuzja na 3/4 rundy, Chukwu to samo), mając po zimie mocno osłabiony zespół. „ale tylko z tego co pamiętam Magiera nigdy z sukcesem nie przygotował drużyny do pucharów” – nie przygotował, bo na szczeblu centralnym prowadził Zagłębie Sosnowiec i właśnie teraz, od niecałego roku – Legię. Co by nie mówić – w tych pucharach ugrał 4 punkty w LM, a wiosną ugrał remis z Ajaxem (tak wiem, sędzia mógł uznać bramkę Ajaxowi).
Można być krytycznym wobec Magiery, ale objął druzynę w dołku, zima i teraz latem osłabili mu kadrę, a on zdobył tytuł MP grając bez napastnika, teraz będzie grał o LE.

Franzischek

Jeśli przypisywanie trenerowi winy za słabszą grę zespołu jest powierzchowne, to czy tak samo powierzchowne nie jest przypisywanie mu zasług za dobrą grę drużyny? Dochodzimy do niebezpiecznego paradoksu.
Fakty są takie – trener odpowiada za grę drużyny, tak jak kierownik działu sprzedaży odpowiada za wyniki sprzedaży.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

fajf

to są naprawdę dyrdymały panie leszku, może oglądaliśmy dwa różne spotkania ale ja nie widziałem w grze legii żadnej koncepcji, żadnej taktyki żadnego piętna trenera, o przygotowaniu fizycznym nie wspomnę, jeśli chcemy sukcesów poza eklapą to wymagajmy od trenera również internaszyl lewel, bo to część składowa sukcesu zespołu, na tym naszym mizernym poziomie piłkarskim wszystko się musi zgadzać aby awansować do elity trener nie jest tu wyjątkiem, jak nie ma w kraju odpowiednich ludzi to tak jak piłkarzy trzeba ściągnąć z łestu, i pls nie pierdolcie że probierze magiery albo czesie bo oni na boga nie dają rady, włoch/niemiec z korony wyśmiewany przez was przez 2 miesiące w 3 kolejkach pokazał jaka jest różnica – taka jak między piłkarzem z 2 ligi niemieckiej a naszym z eklapy – po prostu są lepsi i trzeba się z tym pogodzić

fajf

mam wrażenie że ta obrona magiery nie jest przypadkowa, to nie jest człowiek mioduskiego więc nie zdziwię się jak jego dni będą policzone a wy stracicie ostatecznie swoje wtyki na ległej

Miszcz Joda

No tak nie do końca można było Nikolicsa zatrzymać. Polecam sprawdzić jak niedużo USD pan Nikolics w MLS zarabia.

Niestety Leśny go nie lubił i twierdził, że takie bramki jak Niko to trampkarze strzelają. No i Prezes Tysiąclecia nasprowadzał tych trampkarzy: Necid, Chukwu czy Sanogo.

Damiano_L

Durna krytyka. Durna do cna. Oparta na klasycznym ataku na chochoła. Czy Legia odpadła, bo napastnik nie trafił do pustaka? Nie, Legia odpadła, bo grała chujowo przez cały dwumecz i nie potrafiła stworzyć nawet klarownej sytuacji sam na sam, o pustaku nie wspominając. Czy Legia odpadła, bo nowy zawodnik biegał jak głupi? Nie, Legia odpadła, bo wszyscy – starzy i nowi – biegali jak głupi. Czy Legia odpadła, bo jeden źle prowadzący się zawodnik był ociężały? Nie, Legia przegrała, bo jedynym nieociężałym zawodnikiem był zawodnik po kontuzji – Kucharczyk.

Wina trenera jest ewidentna, bo nie poszczególni zawodnicy prezentują się słabo, a cała drużyna. Jasne, okoliczności nie sprzyjają – każdemu trenerowi byłoby łatwiej z VOO w drużynie, ale nawet oceniając Legię proporcjonalnie do jej potencjału kadrowego jest słabiej niż być powinno w elementach, na które trener ma wpływ – zgraniu i kondycji. Podwórkowe drużyny bywają bardziej zorganizowane.

Inna rzecz, że Magiera pokazał na przestrzeni dwumeczu, że się uczy. Problem w tym, że jego nauka na błędach kosztowała Legię szansę na Ligę Mistrzów.

Habanero
Las Palmas

Leszku przy obecnej Legii to nawet Sandecja umie murować na wyjeździe a w zasadzie to każdy kto się napatoczy pomijając rybaków z Finlandii, trzeba sobie szczerze powiedzieć że odpadliśmy z leszczami, którzy w następnej rundzie przyjmą na wyjeździe minimum trójkę i taka to będzie umiejętność murowania. Na dzisiaj w Legii nie ma w ogóle kreatywnych piłkarzy i to jest wielki problem budżet 200 baniek a jedyny który łamie schemat to 18 letni wychowanek choć też żeby go nie zachwalić bo tak naprawdę to na razie jeszcze nic nie pokazał

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

W Polsce zwalnianie trenerow w ciagu roku pracy jest tak typowe, jak euro-azjo-wpierdol co roku latem. Mam niezlomne przekonanie, ze to sie laczy.

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

Magiera, po organizacyjno sportowym rozpizdziu w Legii zima, zdobyl mistrza. To jest majstersztyk i qrwa koniec. Mega trener, pierwszy od dawna z L-ka w sercu, ma do h…ja zostac!!!!!!!!!!!

wojtasspeedwayafan

Prawda jest taka ze Magiera dopiero uczy sie fachu….nie ukrywam ze bardzo szanuje go za to jaka jest osoba ale nie czarujmy sie – pomijajac totalny brak jakosci na boisku trener tez jakos wydatnie nie pomogl….taktycznie wyglada to po prostu bardzo rzemieslniczo — wspolpraca poszczegolnych formacji nie isntieje wszystko potwornie rozlezione tak po „staropolsku” wszyscy biegaja troche jak chca….i trwa to w niezmienionej postaci od zimy……kazdy widzial ze na Astane wystarczy dobra organizacja gry tyle– gdyby tak bylo to 3 1 na wyjezdzie nie mialoby prawa sie wydarzyc….a do tego przygotowania do sezonu i kompletowanie skladu —znowu za pozno!!!!! znowuuuu!! dlatczego jest tak ze wszyscy to widza tylko klubowi dzialacze nie ??? jedynie Lech kolejny sezon ma wszystko dopiete przed pierwszym meczem….wiec tak na prawde kazdy dorzucil cegielke do tego syfu….ale jak juz wspominalem poska pilka jest chora i patologiczna z kazdej strony i nawet najbogatrzy klub nie jest w stanie zakrzywic tej smutnej rzeczywistosci….Polacy nie ogarniaja tematu futbolu parafrazujac : pileczka my tiebia my tiebia ni huja !!!! do swidaniya!!!

areq
Kolejorz

Przepraszam,że śmiem podważać autorytet trenera Nawałki, ale nie rozumiem fenomenu Mączyńskiego w kadrze.Daleko mi do forowania kogokolwiek, jak jak miliony pseudofachowców,że powinien grać piłkarz A czy B bo piłkarz C jest do bani…Niech mnie ktoś oświeci co ten gracz daje reprezentacji?może jakiś statystyk albo spec od taktyki.Ja widzę tylko ,że potrafi kopnąć piłkę podcinką i dograć do boku w trójkącie oraz dokopnąć z rogu, niekoniecznie celnie:)

baran

Panie redaktorze, szarża z szablą na czołgi to wymysł literacki, filmowy, który nie miał miejsca we wrześniu 1939 r. Powtarzanie i zarazem utrwalanie fikcji, to jak Talibowie w Klewkach. Niby co do ogólnego spojrzenia na sprawę to właściwie można się zgodzić, tylko fakty są inne.

Jak co sobotnie przedpołudnie - Wiesław "Agent 711" Machniewicz

akurat Talibowie w Klewkach to żaden mit :) tajnych więzień CIA nie pamiętasz?

baran

Tzw „Talibowie w Klewkach” nie mają nic wspólnego z prowadzeniem śledztw w Kiejkutach. W Klewkach lądowali (przylecieli helikopterem) wysłannicy gen. Masuda (przeciwnika Talibów w Afganistanie). A że okoliczna gawiedź każdego kto ma turban na głowie i śniadą twarz uważała za Taliba, to opowiedziała pewnemu panu, ten pan opowiedział przyszłemu wicepremierowi, a ten opowiedział z mównicy sejmowej o Talibach lądujących w Klewkach. Co nadal jest uważane za uroczy żart, który świadczy o głupocie. Podsumowując: Talibów w Klewkach pewnie nie było nigdy, ale śmiało można założyć że do rezydencji pana Rudolfa niejednokrotnie przyjeżdżali (nawet przylatywali) inni Afgańczycy. Czyli jak z szarżą na czołgi szabelką – nigdy takiego faktu nie odnotowano, ale nasza obrona w 1939 roku właśnie tak wyglądała.

Jak co sobotnie przedpołudnie - Wiesław "Agent 711" Machniewicz

czułem że coś pomieszałem :) dzięki

Tulismanore
FC Albatros

Magiera to chuj nie trener.

Jurkosky

Warto zwrócić uwagę ze taki Szymański gdyby był poznaniakiem i grał w Lechu to zdecydowanie czesciej grałby w pierwszej 11…potem maja Bednarka kownackiego libetteo kedziore a za chwile jozwiska gumnego a tu…. Organizacyjnie to nie mistrz a popierdolka :/

Olisabebe

Już wkurwiający jest ten Mączyński. To jest ultra absurdalne by koleś za słaby na ekstraklasę grał w kadrze i w Legii. Cieszę się, że teraz wszystkie „szpece” będą mogły lepiej przyjrzeć się jego grze i go zweryfikować. Nadchodzi też czas kadry bez Mąki i koniec grania meczów 10vs11

Raskolnikov74

Głupi Jacuś stał cały mecz i mrugał oczkami, nie wiedząc co się dzieje. Parafrazując klasyka: z taką paką, to i moja teściowa zdobyła by majstra – drużynę przygotował mu Besnik. Nie rozumiem, jak można bronić Magiery. Najlepszy dowód na jego niekumatość, to że Szymańskiego trzymał na ławie do końcówki, a ten okazał się najlepszy na boisku. Złoty dzieciak, który tylnymi drzwiami po znajomości pcha się na salony, a ochom i achom nie ma końca.

Różnicę między Jacusiem a prawdziwym treneiro było widać dziś w Danii, gdzie zbieranina drewniaków którym piłka pałętała się pod nogami, walczyła jak lwy z silniejszym przeciwnikiem. A Legia grała bez jakiejkolwiek taktyki, zero pomysłu, zero motywacji, zero wszystkiego.

Bartek BAchorski

Wiadomo, że Legia byłą gotowa na początek sezonu jak co roku czyli ni chuja. Wiadomo, że piłkarze zagrali źle. Ale jeżeli oddolnie kibice w mediach społecznościowych czy komentarzach na takim weszło nie pocisną Magiery to media tego nie zrobią. Bo zawsze grzeczny, miły, sympatyczny, żyje dobrze z dziennikarzami. A nie można pozwolić, żeby po takim tragicznym dwumeczu trener przeszedł suchą stopą, wymijając się od odpowiedzialności. Właśnie, że trzeba go postawić na świeczniku i bacznie obserwować jak zareaguje. Czy wyciągnie drużynę z kryzysu czy nie. Czy zacznie to lepiej funkcjonować czy nie będzie żadnego progresu. Bo umówmy się, to że Legia zaczyna sezon kompletnie nieprzygotowana to nie jest nic nowego(zeszły zaczynała z Brzyskim). To że piłkarze powoli dochodzą do formy to też nic nowego. Ale to, że Legia przegrywa z niżej notowanym rywalem mecz 2 bramkami to jest coś nowego. To że robi to frajersko, to też jest coś nowego.
Nie może być tak, że po tak chujowym dwumeczu nikt nie poruszy tematu przygotowania fizycznego, taktycznego(przecież obrońcy Legii tymi murzynkami byli zaskoczeni tak jakby co najmniej naprzeciwko nich wyszli Wielka Stopa i Potwór z Lochness). Tego jaki Legia ma pomysł na grę, czy widać w grze jakiekolwiek schematy. A teksty po Astanie w mediach niestety w dużej mierze opisują problem(ktory każdy widział) ale jakoś tak kompletnie omijają szukanie przyczyn tego problemu. Strata Mączyńskiego to jedno ale ustawienie i organizacja obrońców to co innego. Szczególnie, że niemal po 2 identycznych kontrach Legia straciła gole z Górnikiem i Korona miała 2 sytuacje sam na sam. Organizacja gry w obronie wygląda tak jakby ktoś piłkarzom powiedział jak mają stać ale nie powiedział im już jak mają się zachowywać względem siebie i względem akcji przeciwnika.

wokrzysiek

„Tak jak Vadisa nie dało się zatrzymać, tak zastanawiam się: czy Niko na pewno był poza zasięgiem?” Zabawne zdanie pisane przez dziennikarza. No oczywiście, że nie był! Wystarczy przeczytać którykolwiek z ostatnich wywiadów z nim. Bezpośrednią przyczyną odejścia piłkarza z klubu było niewystawianie go w meczach ligi mistrzów przez wybitnego trenera J. Magierę. Latem chciał odejść przez Hasiego, ale został, bo chciał grać w LM. Tymczasem w meczu wyjazdowym z RM Magiera wystawił Kucharczyka na pozycji napastnika, bo stwierdził, że Nikolic jest za wolny. Na to mu Nikolic odpowiedział, że może i biega wolno, ale szybko myśli. Gość nie chciał wyjeżdżać z Wawy, ale trenerowi nie do końca pasował do koncepcji. Dziwne to jest zważywszy na liczby, które wykręcał. Trener myślał, że ma jeszcze Prijovicia, ale ten już w październiku deklarował, że odejdzie z Legii mimo kontraktu i już od tego momentu raczej wiadomo było, że nie da się gościa zatrzymać (tylko trener o tym nie wiedział). Błędy w polityce kadrowej Magiery są bardzo duże i wynikają z braku doświadczenia w prowadzeniu drużyny, która ma zawodników z ambicjami. Wnioski, jakie może wyciągnąć Magiera są takie – dobry zawodnik, jeśli chce odejść, może olać kontrakt (o czym nawet pisał tutaj K. Stanowski), trzeba mieć też bardzo mocne karty na ręku sadzając najlepszego strzelca na ławie w ważnym meczu.

Filonski
Legia Warszawa

W kwestii tego, jak mocny był zespół Legii kiedyś a jak dziś. SŁusznie Pan, Panie Leszku napisał o perspektywie, bowiem dużo od niej zależy. Dziś zespół Legii z Nico, Prijo i Vadisem to team legenda. Natomiast rok temu Vadis był grubasem, Nico tylko na ESA, a Prijo lekceważony. Tak jest, rok temu o tej porze Legia nie miała zespołu…. i psim swędem awansowała do LM. Teraz jest tak samo. Może za rok team z Kuchym, Gui i Sadiku będzie jeszcze lepszy. No ale teraz jest słabo. Najważniejsze dla Legii i całej Ligi to znaleźć przyczynę słabej wakacyjnej formy polskich zespołów, Wg. potrzebne są odpowiednie decyzje dotyczące terminarza rozgrywek lub samej formy rozgrywek. Lecz ekstraklasowe towarzystwo wzajemnej adoracji, zamknięte w szczelnym pudełku z napisem CANAL+, europejskie puchary ma, moim zdaniem, w nosie.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY