Image and video hosting by TinyPic
Hej, Andre, czy już teraz skopiesz tyłek Usainowi Boltowi?
Inne sporty

Hej, Andre, czy już teraz skopiesz tyłek Usainowi Boltowi?

Może i Amerykanie uwielbiają drzeć łacha z Kanadyjczyków, ciągle opowiadając o nich kawały, ale są też rzeczy, których mogą im zazdrościć. Jedną z nich jest świetna forma Andre De Grasse, którego nawet sam Usain Bolt nazywa swoim następcą. I chyba przyznacie, trudno o lepszą rekomendację. Finał 100 metrów będzie więc jednym z najgorętszych momentów podczas mistrzostw świata w Londynie. Bo pytania są dwa: w jakim stylu z bieżnią pożegna się wielki Jamajczyk i czy w spektakularny sposób przegoni go z niej 22-letni De Grasse.  

Ich sprinterska potyczka zrobiła się jeszcze ciekawsza po tym, jak w czerwcu podczas mitingu Diamentowej Ligi w Sztokholmie Kanadyjczyk „zrobił setkę” w 9,69. Tego wyniku nie uznano wprawdzie za jego oficjalny rekord życiowy (ten wynosi 9,91), bo pomógł mu silny wiatr, ale i tak jedno jest pewne – ma chłopak gaz. Tym bardziej, że Bolt w swoim pożegnalnym sezonie owszem, wygrywa, ale już nie zachwyca tak jak kiedyś. Swój najlepszy wynik wykręcił w Monaco, gdzie skończyło się na 9,95. Nic więc dziwnego, że kibice zacierają rączki. Będzie walka.

Mam ogromną szansę zarówno na 100, jak i 200 m. Czuję, że mogę to zrobić – mówił De Grasse agencji Associated Press w kontekście startu w Londynie.

W przypadku 200 m zadanie będzie miał o tyle ułatwione, że Bolt już jakiś czas temu zapowiedział rezygnację z tego dystansu, chcąc skupić się na 100 m i sztafecie 4×100. To może być więc ten czas, bo do tej pory Kanadyjczyk musiał oglądać plecy gwiazdora, chociaż oczywiście też biegał kozacko. Byle ogórek nie zdobyłby przecież na igrzyskach w Rio de Janeiro srebra na 200 m i brązowych medali na 100 i 4×100. A przypomnijmy, że na poprzednich mistrzostwach świata w Pekinie młokos też był trzeci na 100 m oraz w sztafecie.

Marian Woronin, rekordzista Polski na 100 m: – Dla mnie jego wygrana w Londynie nie byłaby sensacją, chociaż osobiście nie wierzę, że mógłby przy okazji pobić rekordy świata Bolta (9,58 i 19,19 – red.). To trudne, szczególnie na zawodach mistrzowskich. Ale Jamajczyk starzeje się i zmiana warty musi nadejść. Może w końcu coś się zmieni, bo ciągłe wygrane jednego zawodnika to jednak pewna monotonia. Przecież na tym nawet bukmacherzy nie są w stanie zarobić – śmieje się.

De Grasse wszedł do światowej czołówki z przytupem, chociaż nigdy nie ukrywał, że w przeszłości znacznie bardziej grzała go koszykówka niż lekkoatletyka. Był ponoć fanatykiem NBA, szczególnie lubił oglądać Allena Iversona i Vince’a Cartera. W biegach nigdy nie miał i nie ma żadnego idola. Może stąd ta pewność siebie w jego słowach, że w końcu może dać radę Boltowi. On nie widzi w nim nadczłowieka.

Z Boltem łączą go zresztą dość ciekawe relacje. Z jednej strony pojawiają się opinie, że pomiędzy obozami obu sprinterów panuje zimna wojna, z drugiej jednak na samych zawodach obaj nie unikają się. Mało tego, wzajemnie nawet się zaczepiają i stroją żarty. Tak jak chociażby podczas biegu półfinałowego na igrzyskach w Rio na 200 m, kiedy na finiszu… patrzyli sobie w oczka wymieniając się uśmiechami. Jamajczyk po wszystkim przyznał, że pogroził młodszemu koledze paluszkiem, bo po co biec na takiej spinie w półfinale?

KOMENTARZE (5)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Pozniej wymysle nick

Kompletnie nie obchodza mnie biegi, tenis, naparzanki przyglupich celebrytow, ani kolarstwo, jeszcze dodac do tego golfa i pomijajac te naparzanki to mamy swoista „korone nudnego gowna”, zeby nie bylo ze tylko krytykuje dla krytyki, to wolalbym abyscie poswiecili czas i zamiast pisac o biegach ktore interesuje pewnie jakies 12 osob, zamieszczali jakies artykuly o np. 1 lidze, albo reportaze z roznych Europejskich klubow pilkarskich.

czleniubocieczolgrozjedzie

100% racji.

MionelLessi

Co prawda chłopak urodził się w Kanadzie, ale z niego jest taki Kanadyjczyk jak z Mameda Chalidowa Polak. Ojciec z Barbadosu, matka (była sprinterka) Trynidadka.

Zwycięstwa życzę Boltowi – niech odejdzie w glorii chwały. Będziemy się mogli na starość chwalić wnukom, że żyliśmy w czasach wielkich sportowców jak Bolt czy np. Messi.

three_sixxes

Jeśli gość uważa się za Kanadyjczyka, to JEST Kanadyjczykiem i nie twój interes skąd pochodzą jego rodzice. Porównanie z Chalidowem z dupy

MionelLessi

Z dupy to jest twój komentarz.

Nie napisałem tego w kontekście narodowościowym, ale sportowym i odnosi się to przede wszystkim do pierwszego zdania z powyższego tekstu. Nie uważam, że Amerykanie, którzy nadal (pomimo wielu dopingowych wpadek) posiadają genialną szkołę sprinterów, powinni Kanadyjczykom zazdrościć tego sprintera, bo tak jak napisałem: chłopak ma rodziców pochodzących z państw, które w sprinterskim świecie są absolutnym topem. Nie od dziś wiadomo, że w tamtej części świata rodzi się wiele osób, które cechuja się ponadprzeciętną szybkością. Dlaczego? Do dziś tak naprawdę jest to tajemnica poliszynela, ale badania naukowców wskazują, że np. grubość i długość włókien mięśniowych u ludzi z tamtych stron świata różni się znacznie od tych, które mają Europejczycy. Po prostu mieszkańcy Jamajki, Trynidadu, Barbadosu, czy chociażby Martyniki mają predyspozycje do szybkiego biegania, tak jak mieszkańcy niektórych państw afrykańskich do biegów dystansowych.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY