Image and video hosting by TinyPic
Siła spokoju i siła ręki – Kubica gotowy do wielkiego powrotu
Inne sporty

Siła spokoju i siła ręki – Kubica gotowy do wielkiego powrotu

Jest mniej problemów abym jeździł w Formule 1 niż ludziom się zdaje. Ja czuję się spokojnie, doświadczenie dużo daje. Mam świadomość, że czeka mnie trudne zadanie, ale parę takich w życiu już przeszedłem, i to w dobrym stylu. Jestem spokojny – mówił Robert Kubica na spotkaniu z grupką polskich dziennikarzy na Hungaroringu. Jutro rano wsiądzie do tegorocznego bolidu teamu Renault. To ostatni krok na drodze do powrotu do Formuły 1.

Najpowszechniejszy, najzwyklejszy gest na świecie – podanie ręki na przywitanie. Kiedy dziś dojechałem na Hungaroring i w paddocku spotkałem Roberta Kubicę, uśmiechnął się i podszedł, jak za dawnych czasów, w World Series by Renault czy Formule 1. Potem wyciągnął rękę na przywitanie. Tę rękę – prawą, pogruchotaną w wypadku na rajdzie na początku 2011 roku. Tę, której niesprawność miała na zawsze zmienić go w inwalidę i uniemożliwić powrót do sportu. Przez ułamek sekundy nie wiedziałem, co zrobić. Uścisnąć normalnie, po męsku? A jak zrobię coś nie tak, za mocno? Podać Robertowi „śledzia”, miękką, paskudną dłoń? Przecież facet chwilę przed najważniejszym dniem od wielu lat podaje mi rękę, która podobno jest totalnie niesprawna. Zresztą – widać, że w pełni sprawna nie jest na pewno, dużo szczuplejsza od lewej. Kiedy Robert ma kombinezon, nie widać tego. Po paddocku paradował jednak w koszulce polo… A co tam, przywitałem się normalnie. Uścisk Roberta nie był mocny, ale był. Stawiam wszystkie pieniądze, że każdy z was regularnie wita się z kimś, kto nie wkłada w uścisk dłoni tyle siły, co Kubica.

Niemożliwe nie istnieje

Jego obecność tutaj to dowód na to, że niemożliwe nie istnieje. To potwierdzenie tezy, że większość ograniczeń znajduje się w głowie. Robert Kubica w wypadku na rajdzie prawie stracił rękę. Po wielu operacjach i setkach godzin rehabilitacji powoli wracał do zdrowia. Powoli i nie do końca, bo jego prawa ręka nigdy nie będzie tak sprawna, jak przed feralnym dniem w lutym 2011 roku. Ale jest sprawna na tyle, żeby prowadzić piekielnie trudny do opanowania samochód klasy WRC oraz bolid Formuły 1. No i oczywiście, żeby przybić piątkę…

Kubica w czerwcu testował bolid Renault sprzed 5 lat na prywatnych testach w Walencji. Później wystąpił w pokazowym festiwalu w Wielkiej Brytanii. Ale prawdziwy powrót do paddocku Formuły 1 zaliczył właśnie dziś, na Hungaroringu. Dotrzymał słowa, danego po wypadku.

Mówiłem, że jeśli zobaczycie mnie znów w paddocku, to tylko z kaskiem w ręku – przypomniał w Budapeszcie. – Nie robię niczego, jeśli nie jestem pewny, że sobie poradzę.

I rzeczywiście. Wczoraj Kubica nie jeździł, tylko obserwował testy innych. W międzyczasie zaliczył sesję zdjęciową w kombinezonie i z kaskiem pod pachą. Na kombinezonie, obok polskiej flagi zamiast „Kubica”, jak w „dawnych latach”, widniał napis „Robert”. Poza tym, na pierwszy rzut oka nic się nie zmieniło. Może tylko to, że Robert sprawia wrażenie bardziej wyluzowanego, jakby nie ciążyła na nim żadna presja. Na spotkaniu z polskimi dziennikarzami był uśmiechnięty i pozytywnie nastawiony do czekającego go wyzwania.

Najważniejsze będzie to, czego nie widać

Warto dodać, że ten powrót następuje w wyjątkowym dla Polaków dniu rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. W dniu, który nam wszystkim przypomina o polskim charakterze i nieustępliwości, o tym, że można nas zniszczyć, ale nie można pokonać. I nie chodzi tu oczywiście o porównywanie Kubicy do bohaterów Powstania Warszawskiego, tylko o uświadomienie sobie, jak wielkiej wytrwałości i poświęceń wymagało od niego to, by wrócić na tor Formuły 1.

kubica hun

– Przygotowywałem się długo i dokładnie. Jestem spokojny – mówi wprost. – Minęło kilkanaście lat odkąd byłem tu pierwszy raz, ale sytuacja jest inna, bo to był mój pierwszy wyścig, a teraz przyjechałem na testy po długiej przerwie. Podejście jest inne i doświadczenie jest inne. Nowy bolid, inna technologia i osiągi niż miały auta, którymi się ścigałem. Ale nie odbiegają aż tak bardzo, jak wszyscy myślą. Miłym zaskoczeniem jest dla mnie ilość miejsca w kokpicie. W porównaniu z tym, co miałem w BMW Sauber jest go aż za dużo. To największy bolid, w jakim siedziałem. Przed testem czuję się spokojnie. Bolid F1 jest jedną z najłatwiejszych maszyn, jakie przyszło mi prowadzić…

Właśnie „spokój” to słowo klucz. Kubica do jutrzejszych testów podchodzi na luzie, bez presji i napinki. Co innego dziennikarze i kibice, którzy obserwują każdy krok polskiego kierowcy i czekają na jego powrót. Sam zainteresowany jednak tonuje nastroje i stara się nie wybiegać myślami za bardzo do przodu.

Trzeba do tego podchodzić na spokojnie i realistycznie, odłożyć emocje na bok. Moja sytuacja jest specyficzna i delikatna. Lepiej brać każdy dzień z osobna i myśleć tylko o teraźniejszości. Dla mnie to kolejny dzień testów, myślę, że wszystko uda mi się ogarnąć. Nie mamy większych oczekiwań, nie ma sensu robić planów. Nie chodzi o to, żeby bić rekordy toru, mam robić swoje. Ten test, podobnie jak poprzednie dwa, jest po to, żebym ja zobaczył z czym to się je, jak się w tym ponownie czuję – wyjaśnia. – Nie wiem, co będzie w przyszłości. Na razie plan jest tylko na jutro. A co do jutra – ważniejsze będą rzeczy, których nie będzie widać niż to, jaki czas wykręcę. Czy będę jechał pół sekundy szybciej, czy dwie sekundy wolniej niż kierowcy w czasie weekendu, to nie będzie miało znaczenia. Najważniejsze będą moje odczucia. Ktoś może pytać, czy będę jechać szybko. Ja nie mam wątpliwości…

Historia na naszych oczach

Na Hungaroringu testy trwają od rana. Jeżdżą głównie młodzi zawodnicy, próbujący się przebić do Formuły 1. Ale pośród nich kółka kręci także choćby Max Verstappen, bez wątpienia najlepszy z młodych gniewnych w F1. Póki co jednak trybuny świecą pustkami, choć za nieco ponad 60 złotych można zobaczyć na torze najszybsze bolidy świata i znakomitych kierowców. Jutro ma być zupełnie inaczej. Oczywiście, nie przyjedzie 50 czy 60 tysięcy Polaków, jak za najlepszych lat Kubicy w Formule 1, ale zainteresowanie jutrzejszymi sesjami i tak jest bardzo duże.

kubica hun2

Są kibice, którzy zawsze byli, nie tylko na tych testach. Jestem im za to bardzo wdzięczny – podkreśla Kubica. Wśród problemów, które musiał pokonać był między innymi obligatoryjny test 5 sekund. Każdy zawodnik, startujący w F1 musi przed specjalną komisją wyjść z bolidu w ciągu 5 sekund – to może ratować życie w przypadku na przykład płonącego bolidu. Polak nie miał z tym problemu. Druga sprawa to superlicencja – czyli coś w rodzaju prawa jazdy na bolid Formuły 1. Kubica oczywiście ją miał, a teraz będzie musiał odzyskać. Zapewnia jednak, że to także nie sprawi kłopotu. – Od razu mówię, że nie będzie zdawania na superlicencję. Jest mniej problemów abym jeździł, niż ludziom się zdaje – deklaruje. – Gdyby to zależało tylko od wiary, to bym jeździł już sześć lat temu, miesiąc po wypadku.

A propos problemów z jeżdżeniem w Formule 1 – niedługo może mieć je Jolyon Palmer, czyli jeden z kierowców Renault, o którym pisaliśmy tutaj. Dziś Andrew Benson  na łamach BBC napisał, że Renault rozpoczęło z Anglikiem rozmowy o rozwiązaniu kontraktu. Sprawa jest skomplikowana, bo Palmer płaci zespołowi za starty (mówi się o 8 mln funtów) i ma w kontrakcie zapisane miejsce w bolidzie do końca sezonu 2017. Zdaniem Bensona Renault zaproponowało Anglikowi  wykupienie kontraktu.

Jutro na torze mają być między innymi Sebastian Vettel oraz Kimi Raikkonen, ale nie ma się co oszukiwać: to Robert Kubica budzi zdecydowanie największe emocje. Ostatecznie – testy, jak testy, w sumie ani to bardzo ciekawe, ani szczególnie widowiskowe. Tymczasem Polak właśnie robi ostatni krok do czegoś, co angielski komentator F1 James Allen określił, jako największy comeback w historii sportu. 60 złotych za oglądanie na żywo jak dzieje się historia to chyba niewiele…

JAN CIOSEK, Hungaroring

KOMENTARZE (27)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Misza

Dobrze się czytało, lubię te artykuły o powrocie Kubicy do F1. Jestem formułowym januszem, bez Roberta nie oglądałem tego nigdzie (chociaż kilka sezonów przed Kubicą oglądałem) i teraz jakby Polak wrócił do F1 to chętnie bym się tym ponownie zainteresował.

pejsbuk

Powroci po debowa jesionke.

michalszostak
Premier League

Mozna sie wzruszyc. Dla takich „fighterow” warto ogladac sport, a fakt, ze to Polak, jeszcze bardziej raduje serce. Bielecki wrocil, Robert nie bedzie gorszy!

DerbyMakinka

z Kubica jest cos nie tak
gdyby miał zrobić karierę w F1 już dawno by ja zrobił
teraz to wygląda na odgrzewanie starego kotleta
a kontuzja reki która rzekomo mu przeszkodziła w karierze to moim zdaniem wymowka
problem moim zdaniem tkwi gdzie indziej, w glowie Kubicy.

Kolo

Widać jak kompletnie się nie znasz na tym sporcie. Gdyby na początku miał ferrari, a później McLarena to był robił mistrzostwo z palcem w dupie. Najlepszy kierowca nawet w kosmosie na słabszym sprzęcie, choćby nie wiem co robił, nie ma szans na mistrzostwo.

Peter Lisek

Szansę miał, ale BMW odpuściło.

Vinni

Kontuzja ręki wymówką?! :V Nawet więcej nie komentuj, oszczędź sobie kompromitacji 😉
Szczególnie, że Kubica przeciętnym BMW potrafił kręcić wyniki ponad stan. Z lepszym bolidem byłby w stanie spokojnie walczyć o Mistrzostwo.

DerbyMakinka

to dlaczego tak się nie stało? Ferrari nie chciało mistrza albo inny team ?
jakos inne ogorki w F1jezdza a Kubica nie !

Misza

cytując klasyka „kasa misiu”, inne ogórki mają bogatych sponsorów

M.

Lvl Pejsbuk hello.. IQ80.

pejsbuk

No co jezcze powiesz, Leginy Moronie? . Jeszcze niedawno szydziles z Jagiellonii.
Jakie ty musisz miec wobec tego IQ?
Do zobaczenia wieczorem:) po meczu.

technojezus
FC Sturmabteilung

Robert Pokazał że jadąc w słabszych bolidach jest w stanie rywalizować z najlepszymi.
W sezonie 2008 w BMW zajął 4 miejsce (tyle samo pkt co 3 Raikkonen)
Po 7 gp był liderem klasyfikacji kierowców.

Gdyby Robert jeździł jak taki Hamilton w Maclaernie to też by kręcił takie wyniki.
W F1 w 90% liczy się auto, reszta to umiejętnosci.

Janusz Kibol

DerbyMakinka Ja pierdolę, szkoda że twoja stara nie znalazła jakiejś wymówki, kiedy twój stary wsadzał jej odgrzewanego kotleta…

DerbyMakinka

twoja stara za to znalazła wymowke: zaniosła cie do okna nadziei i od tego czasu napierdalasz farmazony z domu dziecka :-)

Janusz Kibol

DerbyMakinka Twoja stara jak cię zobaczyła, straciła wszelką nadzieję i od razu wyjebała cię na śmietnik. :-)

M.

Chujowe. Ale z młotkiem tylko o gwoździach można rozmawiać.

Al Bundy

Wątpię, że wróci. Ale lepiej się mile rozczarować niż jarać czymś co nie nastąpi.

Forbrich-Barber
Amica Wronki

Ja myślę, że Renault robi teraz rekonesans jakie zainteresowanie wzbudzi Kubica i ilu sponsorów przyciągnie.
Wiadomym jest, że on potrafi świetnie współpracować z inżynierami, że wyciąga z bolidu maks i raczej się nie rozbija (WRC to była inna gadka). Więc jeśli przyniesie tyle hajsu co Palmer, to team na tym zyska i go zatrudnią.

Gdyby nie wiązali z nim przyszłości to skończyłby na testach samochodem z przed pięciu lat. To że dają mu nowy bolid o czymś świadczy. Byle leszczowi takiego prezentu nie robią chyba, że ma za sobą ogromnego sponsora.

Janusz Kibol

Jest w stanie prowadzić bolid w dobrym tempie? Jest! To udowodniły dotychczasowe testy. Gdyby tak nie było, nie dostałby kolejnej szansy. Poza tym, skoro marudny i krytycznie zazwyczaj nastawiony Robert sam mówi, że może ścigać się równie szybko co przed wypadkiem, to nie ma raczej powodów do zwątpienia. Jego ograniczenia związane z ręką, nie są już problemem. A skoro tak, to facet zalicza się już w tej chwili do jednych z najlepszych kierowców F1 dostępnych na przyszły sezon. Oczywiście w tym sporcie rządzą też układy i kasa. Jednak biorąc pod uwagę rozpoznawalność Kubicy i jego niesamowitą historię, zatrudnienie go będzie marketingowym majstersztykiem.

Właściwe pytanie nie brzmi: czy Robert wróci do ścigania w F1, tylko kiedy to się stanie? Jest możliwość, że zobaczymy go już w tym sezonie, bo Palmer w Renault mocno cieniuje i rozbija warte miliony bolidy. W przyszłym roku nasz rodak pojawi się w zawodach raczej na pewno. Raczej, bo w życiu pewne są tylko śmierć i podatki. Wypadek, który przerwał wspaniale zapowiadającą się karierę Kubicy, jest tego potwierdzeniem. Jednak gdybyśmy na ten moment mieli oceniać szanse, to są one większe na to że facet wróci, niż nie wróci.

Robert spędził mnóstwo godzin w ultra realistycznych symulatorach najnowszych bolidów. On nie podchodzi do sprawy na zasadzie: spróbuję, może się uda. On wie, że jest gotowy do rywalizacji na najwyższym poziomie. Kolejne testy będą jedynie formalnym tego potwierdzeniem. W odróżnieniu od symulatora, w realu dochodzą jeszcze aspekty wytrzymałości fizycznej. Ale Kibica zadbał starannie również o tę sferę. Zaczął uprawiać kolarstwo. Jest w doskonałej formie. Zresztą było to przecież sprawdzane. Badano również jego psychikę, koncentrację i tego typu sprawy. .

Z dostępnej nam szarym ludziom wiedzy, nie można doszukać się jakichś szczególnych powodów aby wątpić w powrót Roberta.

Thor Steinar

No nie wiem, sam Kubica mówił, że na kilku torach będzie problem z jazdą.

Janusz Kibol

Thor Steinar To mówił przed testami. Ostatnie jazdy we Francji odbyły się celowo na wymagającym torze, na którym teoretycznie mogły pojawić się problemy związane z ograniczeniami ręki. Jednak okazało się, że tych problemów w zasadzie już nie ma. Oczywiście, ramię Roberta nigdy nie będzie do końca sprawne i musiał on zmodyfikować pewne rzeczy. Jednak nie przeszkadza mu to w dobrej i szybkiej jeździe. Tak wynika z jego relacji. Wiadomo, że dopóki nie sprawdzi się wszystkiego w realnym boju, zawsze pozostanie jakaś niewiadoma. Jednak z całym szacunkiem, Kubica nawet wolniejszy na kilku torach i tak w ogólnym rozrachunku będzie lepszym kierowcą od połowy stawki. I o to w tym chodzi. Rozmawiamy w tej chwili o powrocie Roberta, nie o walce o mistrzostwo! Skoro beznadziejny Palmer i paru innych cienkich bolków ma miejsce w F1, to tym bardziej znajdzie się miejsce dla Kubicy.

M.

Nie można się „mile rozczarować”.

Śliski Lin Original

Ale od razu wiesz, że pisał to oslik.

Forbrich-Barber
Amica Wronki

Swoją drogą, to jeśli Kubica wróci i zaliczy jakiś dobry sezon, to panowie reżyserzy od „Rush” niech zbierają budżet, bo scenariusz będą mieć wyjebisty.

M.

Impossible is nothing. Robert mistrz.

pejsbuk

…obok mistrzyni Radwanskiej i mistrza K2 Lesnodorskiego.
===
Tuman 2 planu czyli tla.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY