Szamoobrona
Palmer utrzymuje równą formę – niedługo sam się wykluczy z F1
Inne sporty

Palmer utrzymuje równą formę – niedługo sam się wykluczy z F1

Pamiętacie powtarzane przez Adama Małysza jak mantrę: najważniejsze to oddać dwa równe skoki? Jolyon Palmer też najwyraźniej postawił na powtarzalność i trzeba przyznać, że plan realizuje z żelazną konsekwencją. Od początku sezonu na torach Formuły 1 prezentuje równą, FATALNĄ formę. Kolejną cegiełkę dołożył właśnie na Węgrzech. Jeśli to naprawdę ma być rywal dla Roberta Kubicy, to jesteśmy dziwnie spokojni o powrót Polaka do F1.

Jolyon Palmer to nie jest najgłośniejsze nazwisko na świecie. Jak ktoś się nie interesuje Formułą 1, mógł o nim usłyszeć po raz pierwszy niedawno. To Anglik, który jeździ w Renault, a raczej – próbuje jeździć i właśnie po raz kolejny rozwalił bolid. Media spekulują, że jego miejsce wkrótce zajmie Robert Kubica. Wprawdzie dyrektor francuskiego teamu zaprzeczył, ale wiele wskazuje na to, że Palmer niedługo sam się wykopie z F1. Dziś zrobił coś takiego:

Powiedzmy sobie wprost: Jolyon Palmer nie jest najlepszym kierowcą na świecie. Co więcej, nie byłby nim, nawet gdyby dostał do dyspozycji najmocniejszy w stawce samochód Mercedesa. Pierwsza sprawa przy ocenie kierowcy to porównanie wyników partnerów z zespołu, dysponujących takimi samymi bolidami. Nico Hulkenberg punktował w co drugim wyścigu, Palmer – ani razu. Co więcej, Anglik tylko raz w dziesięciu wyścigach tego sezonu zajął lepsze miejsce niż Niemiec. W sumie w ciągu półtora sezonu startów dla Renault zdobył 1 punkt (słownie: jeden punkt za 10. miejsce w Malezji pod koniec poprzedniego sezonu). Jasne, spora w tym wina średniej klasy bolidu. Ale Kevin Magnussen wywalczył siedem razy więcej punktów, wynik tegorocznych starć z Hulkenbergiem to 0:26… Nic dziwnego, że w paddocku Formuły 1 coraz częściej słychać: Jolyon Palmer jest na wylocie.

Wczoraj wprawdzie Cyril Abiteboul oświadczył, że plan zakłada dokończenie sezonu przez Anglika w barwach Renault i nie ma mowy, żeby Kubica zastąpił go już w Grand Prix Belgii. – Nadal wspieramy Jo. Powiedziałem mu, że Robert nie jest dla niego bezpośrednim zagrożeniem – zdradził w Autosporcie.

Miłe słowa od szefa, które powinny Palmerowi dodać pewności siebie. Jak Jolyon odpłacił za tę dużą dawkę zaufania? Po raz kolejny rozwalając bolid. Cóż, najwyraźniej nie potrzebuje zewnętrznego zagrożenia i potrafi sam wykończyć swoją karierę w F1…

W czasie treningu przed Grand Prix Węgier nie zmieścił się w zakręcie i zdemolował przednie skrzydło. Stoffel Vandoorne, który jechał tuż obok, opisał całą sytuację, komunikując się przez radio z zespołem. – Palmer pojechał zbyt szeroko i rozwalił wszystko w swoim bolidzie – powiedział.

Z tym „wszystko” trochę przesadził, ale i tak zespołowi Renault z pewnością nie było do śmiechu, tym bardziej, że to nie był przecież pierwszy razy Jolyona. Zanim jego wypadek zakończył pierwszą sesję treningową, wykręcił 10. czas, gorszy o 0,3 sekundy od Hulkenberga i o 2 sekundy od najszybszego Daniela Ricciardo. Kiedy wpiszecie w wyszukiwarkę „Jolyon Palmer crash” wyskoczy wam mnóstwo wyników. Nasz faworyt to ubiegłoroczne GP Monako. Owszem, było mokro, jednak kto jak kto, ale Anglik do takiej pogody powinien być przyzwyczajony. Tak myślicie? To zobaczcie, co odwalił na ulicznym torze w Monte Carlo!

Anglik wnosi do budżetu zespołu Renault konkretne pieniądze od sponsorów. To jednak w zasadzie jedyny argument na jego korzyść. W wejściu do elity zapewne pomógł mu jeszcze fakt, że jego ojciec Jonathan przez 6 sezonów jeździł w F1. Skalę talentu miał chyba podobną, co syn – w 83 startach zdobył w sumie 14 punktów…

Kubica nie zapewni pewnie takiego zastrzyku gotówki, ale gwarantuje coś ważniejszego – jazdę na wysokim poziomie i tyle punktów, ile da się wycisnąć z bolidu Renault. No i jeszcze jedno – jeśli powrót Polaka stanie się faktem – także gigantyczne zainteresowanie mediów z całego świata. A wtedy i sponsorzy się znajdą. Już teraz na konferencjach prasowych przed GP Węgier nazwisko Kubica pada częściej niż Vettel czy Hamilton.

Pytanie tylko, na ile szybko władze Renault zdecydują się przełączyć z JolyON na JolyOFF?

KOMENTARZE (8)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
C39
AC Milan, Stal Mielec

Spokojnie, może być już tylko lepiej, w końcu Jolyon spalił niedawno swoje pechowe gacie!

miketyson
Wisła Kraków

Dobrze, że Kubica z trasy nie wypada.

LOBO

Dla takiego janusza jak ty widoczne jest tylko wypadanie, natomiast to co cechuje Kubicę i za co cenią go ludzie ze środowiska to: zdolność wyciskania maksa z tego co akurat prowadzi oraz to jak dobrze potrafi przekazać inżynierom informacje na temat zachowania auta. Niestety już nigdy się nie dowiemy co by było gdyby nie wypadek.

Jakkaz

Chyba ktoś nie odróżnia rajdów od formuły 1. Brawo

romulus

on chyba mowi przez radio „malfunction”

Pozdro
ChG

Szkoda że nie dopiszecie, że w drugiej sesji treningowej, na ostatnim zakręcie nie wyrobił i wyleciał z toru xD

Krokiet

w sesjach 1 i 2 takie wycieczki poza tor są bardzo częste, tor nie jest „nagumowany” i nie ma przyczepności, nie w tym leży problem Palmera. Gdyby zdobywał jakiekolwiek punkty, to Renault by miało w piździe czy na 1 czy 2 treningu wyjechał poza tor.

Pozdro
ChG

Ale jest różnica między brakiem przyczepności i spokojnym wyjechaniem poza tor, a zatrzymaniu się na bandach

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

tennis-agnieszka-radwanska-australian-open_3406817
15 sierpnia, 21:54
Szamoobrona