Polskie herby mają ogromną wartość. Są interesujące, kreatywne, wyraziste
Weszło Extra

Polskie herby mają ogromną wartość. Są interesujące, kreatywne, wyraziste

Dlaczego najbrzydsze herby w Ekstraklasie mają Sandecja i Termalica? Jaka jest historia herbu Legii? Czy najpiękniejszy herb miało Newcastle Łódź? Dlaczego w niższych ligach polskich jest kilkadziesiąt herbów „barcelonopodobnych”? Czy Napoli ukradło znak Nafciarzowi Bóbrka? Czy przeplatanka ŁKS ma swoje korzenie w St Louis?

Poznajcie świat herbów sportowych w rozmowie z Kubą Malickim, który ma w CV niejeden święty dla kibica znak, a tworzył nawet dla ekip z… Nepalu. Zapraszamy.

***

Piłką zainteresowałem się dopiero jako nastolatek. Pamiętam oczywiście igrzyska olimpijskie z 1992, rodzinnie oglądane 6:1 z Australią, kiedy ja się jeszcze kręciłem między nogami dorosłych, ale już cieszyłem jak nasi strzelali, a po porażce z Hiszpanią w finale płakałem. Wszystko zmieniło się za sprawą skarbu kibica Ligi Mistrzów sezonu 95/96 znalezionego w tygodniku Piłka Nożna. Kolega przyniósł go do podstawówki, otworzyłem i doznałem olśnienia.

Od razu, tak po prostu, herby?

Tak.

Interesowały cię pewnie wcześniej kwestie plastyczne?

Interesowałem się historią sztuki, rysowałem od zawsze. Byłem nakierowany przez rodziców żeby zostać architektem jak dziadek.

I jaki herb najbardziej wpadł ci wtedy w oko?

Czekaj, przypomnę sobie, mam tutaj tę Piłkę Nożną.

Masz pod ręką tamtą Piłkę Nożną, która była natchnieniem?!

Tak. Numer 39 z 26 września. Mam archiwum ciągnące się od 1992. Który znak zrobił wrażenie? Grasshoppers Zurich, Real i FC Porto, czyli najbardziej skomplikowane, ale czytelne w wersji monochromatycznej. Z prostszych na pewno Dynamo Kijów. Piękny monogram. Jeszcze bez okręgu, który niesetety pojawił się w późniejszych latach. Juve jeszcze tylko z dwiema gwiazdkami. Ładnie wyrysowana Legia. No i Borussia, której miałem koszulkę kupioną na bazarze koszulkę i jeden „gieksiarz” groził mi za jej noszenie, bo „z zagranicznych klubów tylko Banik”. Zacząłem oglądać Ligę Mistrzów, pokazywano jeden mecz w dwójce, do tego wieczorami, po 23, skróty. Te skróty oglądałem z notatnikiem, ale nie notowałem w nim taktyki, tylko przerysowywałem stroje i herby. Jeden wujek się nawet ze mnie podśmiewywał, że ja tylko te koszulki rysuję. A ja widziałem w nich fascynujące barwy, ciekawe herby, nawet znaki sponsorów z różnych krajów.

Screen Shot 07-17-17 at 11.12 AM 001

Potem nawet sam wymyślałem swoje znaki klubów. Jak koledzy zakładali drużyny na podwórku, projektowałem herby dla tych zespołów. Potem wciąż rysowałem, wybrałem szkołę, dzięki której poznałem narzędzia do tworzenia grafiki użytkowej. Jak zaczynałem karierę zawodową, nie było jeszcze na rynku takiej pracy jak „projektant”. Dominowały agencje reklamowe, szukające zwykłego grafika komputerowego. W niektórych ogłoszeniach wręcz wpisywali, że nie szukają projektantów. Liczyły się wodotryski, a nie wyczucie formy. Inna sprawa, że na początku XXI wieku Akademie Sztuk Pięknych tkwiły jeszcze w polskiej szkole plakatu, która nijak miała się do cyfryzującej się rzeczywistości. Dopiero z czasem rynek usług graficznych profesjonalizował się, a ja miewałem fuchy również sportowe – tworzyłem identyfikację na dziewięćdziesięciolecie Lecha Poznań oraz odbudowywanego koszykarskiego Śląska Wrocław. Dzięki tym projektom poznałem przyjaciół z poznańskiej agencji Kiwigroup, jednej z pionierów marketingu sportowego w Polsce. Wykonałem też sporo projektów dla  PZPN w latach 2013-2015, m.in. nową statuetkę Pucharu Polski, znaki Futsalu, Reprezentacji Kobiet, Beach Soccera, CLJ (grafiki, bez liternictwa), kompletny branding Szkoły Trenerów w Białej Podlaskiej, linię materiałów marketingowych dla pierwszej reprezentacji Polski. To była taka moja minikariera sportowa, rozpoczęta rysowaniem herbów dla klubów z niższych lig, zwieńczona projektami dla PZPN.

Screen Shot 07-17-17 at 11.16 AM

No właśnie. Jak doszło do tego, że zacząłeś tworzyć herby dla klubów z niższych lig?

Przełom XX i XXI wieku. Internet raczkował. Przez przypadek, podczas zajęć z grafiki wektorowej, trafiłem na stronę Szombierek, a tam link do strony High Quality Football Logos, pierwszej na świecie bazy wektorowych herbów sportowych. Logo wektorowe tym się różni od rastrowego, że jest bezstratnie skalowalne. Jak zwykłe powiększysz, rozmyje się i powychodzą piksele. Wektorowe nie straci jakości przy powiększeniu czy zmniejszeniu. Napisałem do Antoniego Mysony, Duńczyka, który był adminem strony HQFL, czy nie chce współpracować – sekcja polska była bardzo uboga. Zgodzili się, a potem rekonstruowałem znaki, co było trudną szkołą, bo wymagania mieli naprawdę wysokie. Precyzyjna, techniczna praca. Wtedy poznałem Andrzeja Potockiego, byłego posła i prezesa Piasta Gliwice, od którego dostałem zaproszenie do współpracy z 90minut.pl. Napisał mi, że mają tam taki zespół dwóch chłopaków, którzy dla 90minut rysują herby. Nie były to czasy, że mogłeś sobie wszystko ściągnąć, przenosiliśmy więc wzory do internetu. Działacze i kibice przysyłali, powiedzmy, bilet, a my dawaliśmy herbowi wirtualne życie. Współpracowałem tak z 90minut ładnych kilka lat. W międzyczasie  poznałem Johnny’ego Beaufays’a z Belgii, z którym stworzyliśmy nową stronę z bazą danych wektorowych znaków. Tu brutalna prawda: publikowaliśmy wektorówki, które wymagały sporo pracy, wszyscy z tego korzystali, ale nikt nie pamiętał, dzięki komu z tego korzysta.

Na tej stronie są herby klubów z Ddżibuti i Bostwany. Naprawdę je przerysowywaliście?

Nie tylko, tutaj też tworzyliśmy na zamówienie. Stworzyłem kilka herbów dla klubów z Nepalu. Napisali do nas, pogadaliśmy po angielsku jak by to mogło wyglądać, przesłali zdjęcia regionu dla inspiracji. Tak tworzyłem herby Biratnagar SC, Machhindra FC, Oshonik Club Nepalgunj i mój ulubiony – Khwopa Kings. Z Machhindry dostałem nawet koszulkę, niestety ze starym logo, ale wysłali mi przez pół świata w ramach podziękowania za współpracę.

Screen Shot 07-17-17 at 11.19 AM

12809642_1585271228462060_1905041066559998344_n

Działa na wyobraźnię, że gdzieś tam, w Nepalu, chłopaki biegają z zaprojektowanym przez ciebie herbem?

Jest to satysfakcja. Tym bardziej, że nic nie narzucali. Rozmawialiśmy o różnych wariantach kolorystycznych, ale miałem dużo swobody. Podobnie było przy tworzeniu herbów dla włoskich klubów futsalowych Cagliari Futsal i Asti Calcio A5 Piemont, choć tutaj już miało to profesjonalny wymiar. Drużyna z Piemontu wywalczyła Mistrzostwo Włoch w futsalu rok temu.

cagliari-rebranding

Twoim pierwszym herbem byli Czarni Jaworze.

2003 rok. Założyciele klubu zgłosili się do działu graficznego serwisu 90minut.pl. Zadanie polegało na stworzeniu znaku w oparciu o dane: nazwa „KS Czarni” bez odniesień do miejscowości – wtedy zespół grał w Bielsku-Białej, ale docelowo miał być przeniesiony do Jaworza – oraz nawiązanie do biało-czarnej flagi kibiców. Narysowałem prosty znak z piłką lecącą ku górze. Trajektoria lotu piłki układa się w literę „C”, inicjał nazwy klubu. Herb wolny od kanonów, teraz pewnie bym zrobił go prościej. Zawsze też mocno inspiruję się historią miasta, miejscowości, regionu, by herb oddawał charakterystykę tego miejsca, a tutaj tego zrobić nie mogłem.

03-czarni-jaworze

W Szczebrzeszynie aż im przeszkadzało to, że chciałeś związać herb tym, z czego miasto jest najbardziej znane.

„W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie i Szczebrzeszyn z tego słynie” – Brzechwa zbudował markę miasta zanim komukolwiek przyśniły się działania marketingowe. Herb, który zaproponowałem, był ilustracją fragmentu bajki Brzechwy. Na monogramie litery R dałem sylwetkę chrząszcza, ale oni chcieli mieć herb Szczebrzeszyna wpleciony w znak, a w herbie miasta widnieją natomiast trzy białe wręby na czerwonym polu. Nie udało mi się przekonać władz klubu, zaproponowałem więc także wersję alternatywną, z herbem miasta umieszczonym centralnie na oryginalnej tarczy i właśnie ten znak został zatwierdzony. Czuję lekki niedosyt, bo choć wiem, że poniosła mnie wtedy fantazja, to jednak wydaje mi się, że owad ze skrzypcami byłby unikatowym symbolem klubu, duszą jego znaku i esencją marki.

78-roztocze-szczebrzeszyn-kubamalicki

78-roztocze-szczebrzeszyn

W 2006 jadąc z dziewczyną do Świnoujścia zobaczyłem ogromny znak odmalowany na budynku klubowym kilkadziesiąt metrów od stacji w Dobiegniewie. Z daleka wydawało mi się, że widziałem orła w logo miejscowego klubu, Błękitnych. Z bliska okazało się, że to królik promujący młodzieżowy turniej. Sam klub nie miał herbu, postanowiłem więc zaprojektować im znak. Nie mieli wtedy strony, więc wysłałem propozycję na adres urzędu miasta. Odpowiedzi nie dostałem, więc uznałem, że projekt trafił do szuflady. Kilka lat później jednak znowu jechałem przez Dobiegniew, patrzę, a tam moje logo namalowane na budynku klubowym. Zignorowali mnie, ale wykorzystali herb. Dopiero w zeszłym roku na jubileusz siedemdziesięciolecia zaprosił mnie prezes Błękitnych, zostałem też odznaczony jako zasłużony dla klubu. Mój pierwszy medal (śmiech). Przepraszali i tłumaczyli, że nastąpiła zmiana urzędników, ktoś kogoś nie poinformował i tak to wyszło.

33-dobiegniew-cup2006

33-blekitni-dobiegniew

Jak ktoś na wstępie snuje bardzo konkretne wizje, to nie wchodzę w to. Najczęściej jest sugestia: ma być coś z herbem gminy. Z tym walczę, bo klub powinien mieć własny, unikatowy i dedykowany emblemat, poza tym herby gminy też rzadko stoją na wysokim poziomie. Niby komisja heraldyczna je zatwierdza, ale jest cała masa wbrew ustaleniom, kanonom. Najczęściej – po prostu – nie nadają się na znak piłkarski. Spójrzmy na Piasta Gliwice. Oryginalny jeśli chodzi o tarczę, nieźle wyrysowany. Ale jest tam orzeł z wieżą, czyli herb gminy miasta. Czasami ciężko tę wizję przetłumaczyć. Piast Jabłonna to moja porażka. Koniecznie chcieli mieć drzewko jabłoni w herbie. Ja tego nie czułem, stworzyłem im prosty znak literniczy łączący inicjały. Oni chcieli drzewko i tak zostało.

piast-jablonna-inv

(pol)piast_jablonna

Trendem jest powstawanie kopii znaków Barcelony. W Polsce jest myślę kilkadziesiąt barcelonopodobnych herbów. W Łochowie mnie przez to nienawidzą – zgłosili do 90minut zrobioną w Paincie przeróbkę herbu Barcy, w którą wrzucili herb Łochowa. Odpisałem, że tego nie zamieścimy, bo to nie jest autorski znak. Nie możesz wziąć Barcy, dać identycznej tarczy, tego samego motywu, a tylko podmienić kolory. Nawet Barcelona miała taką historię z grającym w Lidze Mistrzów Otelulem Galati, który kopiował ich herb – nie zgadzali się na modyfikację i Otelul musiał zmienić emblemat. Zawsze wierzyłem, że każdy klub powinien mieć swoje oryginalne logo i postanowiłem zaprojektować znak dla ŁKS-u Łochów. Nawiązałem do herbu Łochowa poprzez wkomponowanie charakterystycznego poroża w tarczę z akronimem ŁKS. Nie przeszło. Kilka lat później ktoś mi napisał, czy nie udostępnię tego znaku dla logo łochowskiej restauracji. Inny przykład: Gawin Królewska Wola. W tarczę zaczerpniętą ze starego herbu FC Barcelona wpisano: logo sponsora, flagę Polski, oraz piłkę na czerwono-niebieskim pasiaku. Obrys tarczy zmodyfikowano dodając na górze element przypominający koronę, wypełniony niebiesko-biało-czerwonymi pasami.

Screen Shot 07-17-17 at 11.27 AM

38-lks-lochow

Sam znam taką Barcę z B klasy. Iskra Stolec.

Tu trochę płynne nawiązanie. Widać mocną inspirację, ale ostatecznie w takich sprawach to sąd decyduje czy coś jest inspiracją czy plagiatem. Tak czy siak jest postęp w porównaniu do tego, co było wcześniej.

gawin

Zróbmy trochę fachowej recenzji herbów. Zacznijmy od tych brzydkich. Włókniarz Zelów.

Symbol włókniarstwa pochodzący od zrzeszenia. Atrybuty włókiennictwa, popularny motyw, ale tu wyglądają troszkę jak no, cóż, ekskrementy. Podeślę ci jak sam widzę logo Włókniarza.

zks-w-oknarz-zelow-logo-64A1D38D9E-seeklogo.com

Screen Shot 07-17-17 at 11.11 AM

Najbrzydszy herb, jaki widziałem. Iskierka Śmierdnica.

No tak, piękny chochlik (śmiech). Wygląda jak zarazek z „Było sobie życie”. Anarchia graficzna lat dziewięćdziesiątych, niestety w negatywnym znaczeniu tego słowa. Wiesz co, może to był jakiś projekt maskotki?

herb-rywala-orkaneksuchan_221

Wątpię by Iskierka Śmierdnica miała swoją maskotkę.

Może patrzymy na to przez pryzmat nazwy miasta. Gdyby to była Iskra Mszyny, nie patrzylibyśmy aż tak krytycznie, nie byłoby tak drastycznie. Natomiast oczywiście, jest to groteskowy rysunek, ale powiem ci szczerze: w latach dziewięćdziesiątych nie takie cuda widziałem.

Jest brzydszy herb?

Jest historia Rymera Niedobczyce, dla którego też stworzyłem logo i zostało przyjęte. Bardzo zasłużony klub o tragicznej historii. Debiutował w pierwszej lidze w 1948 roku, spadł z ligi, ale wkrótce czekało go jeszcze gorsze. W 1949 miały miejsce radzieckie porządki w polskim sporcie, kluby przykopalniane trafiły do zrzeszenia Górnik. Władze chciały stworzyć na Śląsku silny klub, mający odgrywać znaczącą rolę w kraju. Wybrano Radlin, oddalony o 3 km od Niedobczyc, gdzie przy kopalni Emma istniała drużyna TS Błyskawica. Wówczas połączono oba kluby i nowy twór – o nazwie Górnik Radlin – przejął miejsce Rymera w II lidze, ale też trofea, piłkarzy, wszystko Fuzja okazała się sukcesem, bowiem Górnik po sezonie wrócił do I ligi, a w 1951 roku został wicemistrzem Polski, ale naturalnie kosztem piłki w Niedobczycach. W 1957 roku powstała tam drużyna o nazwie Pogoń, którą 9 lat później połączono z reaktywowanym wcześniej klubem Rymer. Z tamtego czasu pochodzi odznaka klubu – z trójkątną tarczą podzieloną w biało-czerwone pionowe pasy, z nazwą MKS Niedobczyce w głowicy i kołem zębatym umieszczonym pod tarczą. Kolejne zmiany w klubie nastąpiły w czasie transformacji. W 1990 roku przywrócono nazwę Rymer Niedobczyce, która została następnie wkomponowana w tarczę klubu. Pod koniec XX wieku kopalnia została zlikwidowana, klub został pozbawiony swojego patrona. Drastycznej zmianie uległ natomiast znak klubu – widać, że postanowiono zrezygnować z symboliki przemysłowej i powstało logo-potworek. Mieszanka elementów niczym z clipartów – piłka, wieniec, koszmarne liternictwo, obrazek niczym wyraz buntu przeciwko wszelkim kanonom piękna i grafiki użytkowej.

rymer

167-rymer-rybnik-historyczne2

167-rymer-rybnik

Gdy napisałem o nich na stronie, zadzwonił wiceprezes Rymera z pretensjami. „Co wy tam sobie z nas żarty urządzacie!” był oburzony. Odpowiedziałem, że to nie przystoi, żeby tak zasłużony klub miał taki herb. Gdyby był to znak anonimowego klubu z okręgówki, pewnie nie poruszyłby mnie za bardzo, ale tak – rusza mnie. Prezes nie był zainteresowany zmianą herbu. Później się dowiedziałem, że prawdodpodobnie sam rysował ten herb, więc może podszedł do sprawy w sposób zbyt osobisty. Odezwał się do mnie jednak Mirek Górka, prowadzący Fanpage o historii Niedobczyc. Widział potrzebę zmian. Wkrótce wystartował na prezesa Rymera i wygrał. Wróciliśmy do tematu, zmieniliśmy logo. Postanowiłem zachować koło zębate, jako nawiązanie do odznak z lat 80-90, choć nie eksponowałem tego symbolu ukrywając w czerwono-czarnym otoku. Pochylenie liternictwa oraz pasa w znaku o kąt zgodny z krzywizną trybu koła zębatego, dodało dynamiki tej kompozycji. Propozycja niezwykle prostego znaku, eksponująca charakterystyczne elementy klubu, ale w minimalistycznej, nowoczesnej stylistyce. Zostałem zaproszony na festyn z okazji dnia dziecka, odsłonięto herb. Nie wiem jak to się potoczy dalej, ale jest to dziś klub jakoś tam mi bliższy. Wiem, że mają dobre szkolenie młodzieży, mam nadzieję, że wokół tego zbudują przynajmniej klub na poziomie okręgówki.

rymer1

Sprawdź dalej co mam dla ciebie. Kosmos Dobra.

Znak koszmarny. Esencja zła. Fatalny gradient. Rysunek z Clipartu. Kiczowate, łopatą robione. Jest znak Saturna Ramienskoje, który ma podobny motyw, a da się go oglądać. Czyli można. Ogółem herby rosyjskie bardzo cenię, stoją pomiędzy zachodnioeuropejskim minimalizmem, a ilustracyjnym amerykańskim stylem. Cyrylica też daje kreatywne możliwości.

61494

Które herby rosyjskie najbardziej cenisz?

Podoba mi się Torpedo Moskwa. Fajny pomysł, monogram, minimalistyczna kompozycja, ale też wyścigówka i nawiązanie do przemysłowego rodowodu. Dynamo to wystylizowany monogram. Spartak… piłka jest tak oklepana, że ciężko ją efektownie wpleść, ale na rosyjskich emblematach nawet się broni. Zenit ma formę bardziej logotypu, jest oryginalnie.

12

Amica Wronki kompletnie odleciała.

Pierwsze próby marketingu sportowego w Polsce. My europejczycy mamy powagę jeśli chodzi o znaki sportowe, natomiast za oceanem dominują zabawne historie. Gołym okiem widać wyraźną różnicę między NBA, a klubami piłkarskimi. Dla Amerykanów najważniejszy jest show, myślę, że to jakaś tego konsekwencja. Mniej w tym heraldyki, więcej kreskówki, czego w żaden sposób nie krytykuję, bo to ma urok i styl. Amica Wronki poszła w tym kierunku. Według mnie trochę kierowane pod młodego kibica. Herb ostatecznie jednak szkaradny.

Amica_Wronki_herb

Najbrzydsze herby znanych klubów?

Podchwytliwe pytanie, ale dobra, pojedźmy. Fatalny jest herb Niecieczy. Cenię to co zrobili właściciele tego klubu, zbudowali kameralny i wygodny stadion, wprowadzili wioskę do elity futbolowej, ale… znak klubu wygląda nieprofesjonalnie, jak zestawienie kilku elementów, które nie tworzą żadnej spójnej formy: słonik z piłeczką, szarfa, przypadkowe liternictwo na szarfie. Przestarzały jest znak Zagłębia Lubin – nie twierdzę, że brzydki, ale Szachtar Donieck miał podobny, a pokazał jak można odejść od siermiężnej, przemysłowej stylistyki, w kierunku nowoczesnego, oryginalnego symbolu. Sandecja dawniej miała świetny, minimalistyczny herb, natomiast gdzieś po drodze doszły elementy, które sprawiają, że teraz to wygląda jak – powiedzmy – logo zakładu wędliniarskiego. Korona, szarfa, tarcza z szablonu… Tandeta straszna. Zaskakuje mnie, że mając tak dobry herb, odeszli w takim kierunku.

Screen Shot 07-17-17 at 11.41 AM

Screen Shot 07-17-17 at 11.40 AM

A kurioza z niższych lig?

Dużo tego mam. Swornica Czarnowąsy dawniej miała folklorystyczny LZS-owski herb, teraz jakieś kuriozum. Radomiak strasznie mi się nie podoba, choć kształt jest oryginalny. Kiedyś na Zczuba napisali, że to najbrzydszy herb po tej stronie Karpat. Wolę znak Broni Radom, który może kojarzy się mocno z poprzednią epoką, ale to fajny pomysł, żeby zawinąć flagę wokół drzewca. Avia Świdnik miała fatalny herb z takim piłkarzykiem – po prostu kiepski koncept. Pilica Białobrzegi – fajna syrenka, w pełnej okazałości kobiecych kształtów, ale nieczytelna bardzo. Ciekawym przeglądem tego, co dzieje się w heraldyce piłkarskiej niższych lig, jest „Blog romanowo” Grzegorz Kmiecika z Podkarpacia, który zebrał wszystkie podkarpackie herby.

184-swornica-czarnowasy

Widzę. Okazuje się, że Napoli ukradło herb Nafciarzowi Borka.

To są osobliwości wszelkiej maści. Orzeł Lublas ma orła z clipartu. Czasem po prostu szkoda – Bieszczady Ustrzyki Dolne to ciekawy klub, a ma niedopracowanego pasiaka.

Screen Shot 07-17-17 at 11.42 AM

Ale Dragon Nowy Glinik to już poszedł po bandzie.

Tego jest mnóstwo. Mam bazę z czasów współpracy z 90minut. Zresztą, znaki gmin czy logo miast to przeważnie jeszcze większe koszmary. Na przykład logo Wodzisławia, w którym byłem tydzień temu – jakieś wijące się kształty przypominające węże. Co chwilę jakaś gmina ogłasza konkurs na logo, w wyniku którego powstają „loga” jak ze szkicownika pięciolatka. Marnotrawienie środków budżetowych. Zresztą uważam, że herby miast i gmin mają wielki potencjał, lecz należałoby je uprościć i wzbogacić o porządne liternictwo z nazwą takiego miasta, zamiast tworzyć te wszystkie widokówki. Traktują człowieka jak głupka, tak jakby nikt nie widział, że we Władysławowie można trafić na wysoką falę…

Screen Shot 07-17-17 at 11.43 AM

Screen Shot 07-17-17 at 11.43 AM 001

A herb, który najbardziej ci się podoba?

GKS Bełchatów z lat dziewięćdziesiątych. Perfekcyjny znak. Ładna kompozycja liternicza, nawiązania do bieżni, symbole górnicze. Niestety później pozmieniali, a mieli po prostu znak fenomenalny. Lubię też znak Arki Gdynia, lubię Lecha, Ruchu. Z mniej znanych świetny jest Pelikan Łowicz. Cenię herby Motoru i Lublinianki – proste, ale bardzo wyraziste, do tego inteligentnie wpleciony lubelski koziołek.  Śmigły Wilno może jest ciut patetyczne, ale to ciekawy uproszczony orzeł na tarczy, nawiązujący do medalu virtuti militari. Głupio mówić, że kiedyś to było dobrze, ale jednak herby przedwojenne to dzieła sztuki. Herby z PRL jeszcze miały charakter, wyrazistość, natomiast teraz bywa różnie.

gks_belchatow_old2

wks

Sam poprawiałeś Drwęcę.

Niestety grafik nieudolnie odrysował kształt meandrującej rzeki i symbol klubu kojarzył się kibicom ze smoczkiem albo nawet prezerwatywą. Na dziewięćdziesięciolecie we współpracy z klubem opracowałem jubileuszowy herb – dałem bardziej współczesną tarczę, poprawiłem kształt rzeki, by bardziej przypominał historyczny, nie budzący dziwnych skojarzeń wzór.

Screen Shot 07-17-17 at 11.45 AM

Screen Shot 07-17-17 at 11.45 AM 001

Mało znany, a wyjątkowy, jest Falubaz.

Na pewno. Ma wadę aksjologiczną w postaci skopiowania rysunku Walta Disneya, chociaż słyszałem historię, że Bonifacy Langner, który stworzył ten herb, wcale się Disneyem nie inspirował. Sprawa do rozstrzygnięcia dla historyków. W realiach sportowych to świetny, minimalistyczny znak, bo choć może myszka Miki kojarzy się z kreskówką, to nie na zasadzie takiej kiczowatości jak w Amice Wronki, tylko jako coś wyrazistego. Poza tym warto też zwrócić uwagę na bardzo dobre liternictwo.

falubaz

Na twojej stronie zwrócił moją uwagę Rapid Łódź.

Bardzo oryginalny herb przedwojennego niemieckiego klubu. Ogólnie Łódź ma bardzo dobre znaki. Union Touring bardzo mi się podoba. Newcastle Łódź, klub założony przez Niemców, ale mający Anglików w składzie, to ewenement, bo herbów na brytyjską modłę w Polsce w zasadzie nie ma – może jeszcze Polonia Bydgoszcz. Jeśli chodzi o Widzew, to najbardziej podobał mi się herb z 1922. Rewelacyjny. Gdy Widzew miał problemy z prawami do herbu, myślałem nawet czy nie zasugerować im powrotu do korzeni, po drobnym odświeżeniu. Jeśli chodzi o obecny herb, to jego zaletą jest staranne wyrysowanie i nietypowa forma flagi rozpiętej na poprzeczce otoczonej ozdobnym wieńcem. W odróżnieniu do wielu polskich znaków sportowych, wieniec nie jest tu zbędnym elementem, a cała konstrukcja logo wręcz opiera się na nim. ŁKS to kultowa przeplatanka, niemal identyczna z tą, którą kiedyś miał Saint Louis Browns. Możliwe, że była inspiracją. Co ciekawe, ŁKS początkowo miał barwy biało-czarne. W 1909 urzędnicy piotrkowskiej guberni zakwestionowali barwy i dopiero zmiana czerwonego na czarny umożliwiła rejestrację klubu. Pierwszym znakiem klubu była więc biało-czarno-biała flaga z napisem ŁKS.

rapd

185-newcastle-lodz

widzew

1342

łks

Co sądzisz o zmianie herbu Miedzi Legnica?

Niektórym kojarzył się z „okiem Saurona”, ale mi się bardzo podobał ten historyczny herb. Dobrze narysowany, wieloznaczny, bo można go i z fragmentem bieżni kojarzyć, można z wiązką kabli miedzianych, z gruszką hutniczą. Świetny znak, pod warunkiem, że dobrze wyrysowany, bo widziałem wersję żywcem z Painta, która faktycznie straszyła. W międzyczasie używali też owalnego znaku z dodanym piłkarzykiem, co w ogóle jest pocałunkiem śmierci dla herbu – no, chyba, że ktoś to zrobi tak fajnie, jak Sparta Rotterdam, czy historyczny Ajax, wtedy taka figura broni się. Ale Miedź dała piłkarzyka z Cliparta. Co do dodania lwa w aktualnym logo… nawiązuje on do herbu miasta, niby jest płynność owalu zachowana między krzywą lwa, a znakiem historycznym. Moim zdaniem bardzo charakterystyczny symbol został w niej utopiony. Tło tarczy podzielone na trzy ukośne pasy nie współgra z kolorystyką zawijających się barw na starym znaku. Dodatkowo wklejenie tego logo między głowę a łapę lwa wygląda na przypadkowe połączenie. Całość jest raczej kiczowata i ma wiele drobnych technicznych niedoróbek.

19-miedz-legnica-historyczne

19-miedz-legnica

Który herb wydaje ci się najbardziej surrealistyczny?

Mógłby to być to znak Chupa Chups, zaprojektowany przez Salvadora Dali, gdyby nie powstał pod koniec lat 60-tych, gdy artystę zwano „avida dollars”. W sporcie na pewno znak hiszpańskiej federacji piłkarskiej – stworzony przez Joana Miró. Z moich projektów to propozycja znaku dla Cariny Gubin była zbyt surrealistyczna i działacze woleli kopię herbu Santosu. Jest jeszcze herb Orląt Radzyń Podlaski, w którym widnieje sylwetka jelonka. Jeleń w znaku Orląt z miasta, którego symbolem jest niedźwiedź. W herbie znalazł się natomiast jelonek nawiązujący do starego herbu miasta. To  prawdziwy surrealizm, względnie logo jak z Barei. A pięknie rozwiązali to w Łukowie. Są Orlęta, jest niedźwiadek herbem miasta, ale w herbie klubowym inicjał nazwy klubu „O” połączono z sylwetką orła. Znak inspirujący, oryginalny.

RFEF_logo.svg

09-orleta-radzyn-podlaski

74-orleta-lukow

O Carinie Gubin pisałeś tak, że aż chce się kliknąć „Ślady Pelego w obuwniczym klubie”.

Po fabryce obuwia w Gubinie zostały już tylko rudery i nazwa, którą odziedziczył tamtejszy klub sportowy. 10 lat temu we współpracy z gubińskimi kibicami stworzyłem znak dla Cariny, jednak przegrał z przeróbką logo Santosu. Znak, który zaproponowałem dla Cariny, był nawiązaniem do starych dziejów klubu, gdy był sponsorowany przez Lubuskie Zakłądy Przemysłu Skórzanego „Carina”. Połączyłem w nim inicjały klubu – „C” w środku „G” – a kompozycja przypomina dwa buciki umieszczone na maszynie do szycia. Możliwe, że logo okazało się zbyt nietypowe jak na realia piłkarskie, ale wyznaje zasadę, że wyrazistość znaku jest bardziej istotna od ulotnych trendów. Od marca 2016 Carina ma nowy herb,  bardziej oryginalny od poprzedniego, lecz wciąż mało charakterystyczny w moim przekonaniu. Piłka „biedrona” przycięta na w zielonym polu tarczy. Dodano napisy wciśnięte w białą bordiurę i kompletnie nieczytelne w pomniejszeniu. W moim odczuciu brakuje w tym logo – oprócz przestrzeni – jakiegoś charakterystycznego dla Cariny symbolu.

83-carina-gubin

83-carina-gubin-2016

Nie udało ci się też przeforsować propozycji w Megawacie Świerże Górne.

Boisko dwa kilometry od kolosa energetycznego, Eletrowni „Kozienice”, dającej 8 procent krajowej produkcji energii. Zakład zbudowany w 1968 roku jest dziś drugą co do wielkości elektrownią w Polsce. Pod względem mocy ustępuje jedynie Elektrowni Bełchatów. Ludowy Klub Sportowy „Megawat” został założony w 1997 roku. LKS Megawat nie miał też swojego oficjalnego herbu, w pierwszych latach funkcjonowania pojawił się jedynie taki amatorsko wyrysowany wzór. W 2006 roku do redakcji graficznej serwisu 90minut.pl, z którym wówczas współpracowałem, wpłynęło zapytanie o możliwość zaprojektowania nowego herbu. Podjąłem się zadania i stworzyłem prosty znak łączący inicjały „M” i „W” – od MW czyli symbolu megawata – z symbolem futbolówki wkomponowanym pomiędzy literami. Dodatkowo zawinąłem litery niczym miedziane cewki w uzwojeniu transformatora. Preferuję znaki sportowe, które pozwalają widzowi zapoznać się z ich historią, zamiast komplikować wygląd emblematu długimi nazwami, które niewiele wnoszą do jego percepcji. Niestety projekt nie został zaakceptowany przez działaczy Megawatu i ostatecznie trafił do „szuflady” z niewdrożonymi pracami. Kilka miesięcy później opracowali w Świerżach Górnych nową grafikę pełniącą rolę logo i wtedy zrozumiałem, że mój projekt zupełnie nie trafił w gusta miejscowych.

megawat

247-megawat-swierze-gorne-historyczne2

Sam komu kibicujesz?

Wiesz, zawodowo zajmuje się sportem, więc takie deklaracje są ryzykowne. No i stracę fanów mojego serwisu z drugiej strony Błoni… Ale dobra, powiem. Pierwszą poważną pracę miałem w firmie profesora Filipiaka, ale podczas rekrutacji zaznaczyłem, że kibicuję Wiśle, dla której stworzyłem logo 100-lecia i chciałbym, żeby to mieli na uwadze. Oczywiście nie miało to dla nich znaczenia, a potem poznałem także profesora Filipiaka, gdy robiłem mu zdjęcia do raportu rocznego, bo jakaś firma fotograficzna nawaliła… w każdym razie wydał mi się sympatycznym człowiekiem, nawet jeśli  chętniej rozmawiał o Cracovii niż o Wiśle. Odnośnie „Białej Gwiazdy”, to mój pierwszy mecz Ekstraklasy, na którym byłem z tatą, to ten z 1998 roku, gdy Wisła pogoniła Legię 4:1. Co więcej, kilka lat później ojciec zabrał mnie na mecz Szczakowianki z Lechem, gdy walczyli o ekstraklasę,  znał tam kierownika drużyny z Jaworzna, więc polubiłem także obie drużyny. Poza tym, moja żona pochodzi z Jaworzna, więc byłem też na kilku meczach na stadionie Victorii. Lecha ceniłem za mecze w europejskich pucharach, Juventus, Manchester City, świetna drużyna. Zresztą uważam, że prawdziwa wartość naszych klubów objawia się właśnie w Europie. Jeśli mamy kolejny „eurowpierdol”, to widać że coś z ligą jest źle.

46-wisla-krakow-historyczne1 46-wisla-krakow-historyczne2 46-wisla-krakow-historyczne3 46-wisla-krakow-historyczne8 46-wisla-krakow-historyczne9

Ale wracając do herbów… ten mojej Wisły jest na pewno wyrazisty, przynajmniej jego rdzeń, tarcza z białą gwiazdą. Pierwsze odznaki wydano w pierwszej dekadzie XX wieku w pracowni Belady w Wiedniu. Wisła powstała przez fuzję szkolnych drużyn, a jedna z nich miała błękitne gwiazdy na czarnych koszulach. Potem wydano tę odznakę, z błękitną gwiazdą na czerwonej tarczy. Na jubileusz trzydziestolecia klubu opublikowano herb z nową tarczą, przeciętą ukośnym pasem koloru niebieskiego. Nie jest on więc barwą nadaną w czasach gwardyjskich, tylko jest pamiątką przedwojenną, bo ten kolor w Wiśle pojawiał się już u zarania klubu. Po wojnie tragiczny dla wielu klubów okres, czyli reorganizacji na wzór radziecki. W pierwszych latach stalinowskich kluby funkcjonowały jako zrzeszenia sportowe, resortowe albo okręgowe wojskowe kluby sportowe. Rewolucja nastąpiła za czasów Cupiała, kiedy wiślacki znak został rozbudowany o okrągłą tarczę, piłkę i koronę, a także napisy. Szkoda, że wraz z założeniem Spółki Akcyjnej, logo straciło czytelność i stało się mniej wyraziste. Korona jak z hiszpańskich znaków, tutaj nawiązuje do herbu Krakowa. Piłka w tle i napisy Arialem, nieczytelne w pomniejszeniu, obniżają jakość znaku. W 2005 roku został ogłoszony konkurs na jubileuszowe logo TS Wisły i wygrała moja propozycja. W znaku na stulecie klubu zawarłem białą gwiazdę z niebieską szarfą na czerwonym tle, układając go na historycznej piłce. Dodałem także ozdobne wstęgi z datami i nazwą klubu.

46-wisla-krakow-100lat

O herbie Legii napisałeś „oby gra w meczach Ligi Mistrzów była równie charakterna jak logo klubu!”.

Nawet na oficjalnej stronie Legii zapis ewolucji herbu ma pewne nieścisłości. Sympatycy Legii przyjmują rok założenia 1916, kiedy to żołnierze Legionów Polskich na Wołyniu stworzyli Drużynę Legionową. Na zdjęciach z tamtego czasu zawodnicy mają na koszulkach emblemat w kształcie czarnej tarczy z białym monogramem „L”. W 1917 roku na pamiątkowym dyplomie pojawił się zmieniony znak – z „L-ką” w kółku na białej tarczy przeciętej ukośnym czarnym pasem. Kompozycja nawiązywała do znaku Czarnych Lwów, klubu uznanego wówczas za pierwszą polską drużynę piłkarską. W 1920 roku utworzono Wojskowy Klub Sportowy Warszawa, a po dwóch latach doszło do fuzji WKS i Korony Warszawa. Nowy zespół nazwano WKS Legia Warszawa. Klub przyjął wówczas barwy biało-zielone, a zieleń nawiązuje do założonej w 1906 Korony, najstarszego klubu piłkarskiego stolicy. Na zielonej okrągłej tarczy widnieje stylizowany napis „Legja”  – nazwa klubu sprzed reformy językowej z 1936 roku. Powojenna reorganizacja klubów sportowych na wzór radziecki przyniosła zmiany także w Warszawie. Legia stała się Centralnym Wojskowym Klubem Sportowym, przyjęto wówczas herb z  CWKS wpisanym w białą tarczę z zieloną obwódką. W 1957 roku powrócono do nazwy WKS Legia Warszawa i przedstawiono nowy znak, nawiązujący do przedwojennego. Zamiast czarnego pasa, w herbie pojawił się biało-czerwony, nawiązujący do narodowych barw. W 2003 roku zmieniono nazwę na KP Legia Warszawa SSA, rok później właścicielem Legii została Grupa ITI Holdings SA. Właścicielem praw do znaku był jednak CWKS, który nie zgodził się na używanie symbolu przez klub piłkarski. Opracowano wówczas zmodyfikowany herb, na okrągłym polu z wypisaną nazwą i rokiem założenia. W 2006 roku obchodzono jubileusz 90-lecia i opracowano nowy znak klubu, na czarnej tarczy umieszczono białą „L-kę” – jak na pierwszym znaku Legii – i doklejono człon „90 lat”. Od 2007 roku herb ten – mimo protestów kibiców, zwących go „trumienką” – stał się oficjalnym znakiem piłkarskiej Legii. Rok później dodano do niego srebrną gwiazdkę. Od sezonu 2010-11 Legia używa z powrotem wersji z 1957 roku. Szkoda, że nie poddano jednak logo lekkiemu odświeżeniu, gdyż kółko z monogramem „L” jest umieszczone na tarczy nierównomiernie  – powinno być przesunięte lekko w kierunku czerwonego pasa.

legia1 legia2 legia3 legia4

Kradli ci czasem projekty?

Tak. W 2009 stworzyłem herb dla Lesovii Trzebieszów. Napisali do mnie, czy nie wykonałbym herbu – kontakt mieli od rywala z sąsiedztwa, Sokoła Adamów, dla którego znak wykonałem kilka lat wcześniej. Zaproponowałem, by logo Lesovii nawiązywał do herbu gminy i zawierał sylwetkę konia w galopie. Dlatego zdecydowałem, że w emblemacie Lesovii będzie widniał koń czarnego koloru. Bo przecież „czarny koń” w sporcie jest symbolem nieoczekiwanego sukcesu, umieszczony w herbie pełnić może rolę szczęśliwego medium, jak czterolistna koniczyna. kilka lat później tarcza Lesovii została ukradziona przez „autora” logo Celestynowskiej Ligi Szkółek Piłkarskich! Oczywiście zareagowałem, gdy znalazłem przeróbkę mojego znaku na stronie, ale chłopaki z Celestynowa okazali się odporni na wszelkie argumenty i sugestie dotyczące zmiany logo. Pytanie czy chce się wojować, iść do prawnika, czy to się olewa. Raz poszedłem i zawarliśmy ugodę.

czarny

Ile znaczy dla ciebie twoja pasja?

Dwa lata temu stworzyłem autorski serwis o znakach sportowych, PolskieLogo.net, mam już fajną grupę czytelników, którzy doceniają moją pracę, ale też punktują wszystkie wpadki [śmiech]. Strona to taka próba przeprowadzenia wartościowego projektu w internecie, popularyzacji tego co cenne w naszym sporcie, tożsamości klubów, ich historii i symboliki. Na początku miałem plan, żeby publikować wpisy codziennie, ale chcę, by były rozbudowane, opowiadające również o historii miasta, klubu, więc teraz jak pojawią się dwa na tydzień to uważam, że ludzie nie powinni być zawiedzeni. Mam sporo rzeczy na głowie, absorbująca praca, rodzina, ale zawsze znajdę czas by wspomnieć o interesującym znaku. Zdaję sobie sprawę, że tą tematyką trudno zarazić miliony. Ale przecież każdy kibic powinien wiedzieć jak powstał herb jego klubu. Jednak tylko nieliczne kluby mają opracowaną historię znaku, nikomu nie zależy. Odwalam za nich czarną robotę (śmiech).

Screen Shot 07-17-17 at 11.12 AM

Tylko jeśli wielki klub zmienia znak jak ostatnio Juve czy Atletico, ten temat ma swoje „pięć minut” w mediach. Inna sprawa, że polskie herby klubowe zmieniają się bardzo rzadko, przynajmniej te piłkarskie. Zgadzam się, że dobry znak jest ponadczasowy. Ale czasem lekkie odświeżenie może być przydatne, żyjemy w epoce cyfrowej i na przykład cienkie czarne kontury to skamielina z lat 90-tych. Po części chodzi o interes – znaki zarejestrowane są w urzędzie patentowym, ich zmiana to całkiem sporo roboty. Przeważająca część bałaby się jednak zakomunikowania zmiany kibicom.

juve

Co sądzisz o zmianie, jakiej dokonało Juve?

Znak jest bardzo fajny, ale nie zastąpiłbym nim historycznego herbu Juventusu. To drastyczna decyzja, kierowana marketingiem, ale godząca w serce kibica. Od strony funkcjonalnej na pewno nowy znak jest łatwiejszy w użyciu, bardziej funkcjonalną. Kto wie, czy, mówiąc brzydko, nie przeprogramuje branży: kluby mogą dojść do wniosku, że można upraszczać swoje znaki. Nie muszą mieć skomplikowanego symbolu z pięcioma napisami, co z punktu widzenia marketingoego atutem nie jest. Ale gdzieś jest sentyment. W oczach kibica herb – tożsamość klubu budowana przez pokolenia. Gdy nagle pokażesz mu coś zupełnie innego, a potem powiesz: „to jesteśmy teraz my”, dysonans jest pewny. Ja sam konserwatystą nie jestem, na pewno nie w projektowaniu, ale tak jak logo Juve oceniam na plus, bo to stylowy minimalizm i piękne liternictwo, tak jako osoba, która kibicowała Del Piero, uważam, że zmiany są zbyt radykalne. Ten znak mógłby świetnie funkcjonować jako monogram na koszulce, np. taki, z jakiego korzysta Legia, ale nie jako herb, z całą historyczną jego wagą.

Zresztą w ostatnich dniach poznałem na własnej skórze, jak trudne może być pokazanie nowego znaku kibicom wieloletniego klubu. Nowy herb Pogoni Świebodzin, reaktywowanej tego lata, wzbudził spore kontrowersje. A klub przez lata nie dorobił się wyrazistego wizerunku, no chyba że za taki uznamy problemy finansowe i upadek w 2014 roku… Mnie ta Pogoń od kilku lat chodziła po głowie i gdy dostałem zlecenie na nowy herb, poczułem prawdziwą wenę. Widzę potencjał w tym moim znaku i cieszę się, że prezes klubu także go dostrzegł.

Screen Shot 07-17-17 at 12.04 PM

Jak ogółem oceniasz polskie herby?

Polskie herby mają ogromną wartość. Są interesujące. Kreatywne. Wyraziste. Umykają nam jednak przy patrzeniu na nie pewne konteksty. Herby są też wreszcie ważne i mają dobrą ekspozycję, nawet w prasie niesportowej. Prawie każda publikacja to herb, znak, czy to poprzez zdjęcie czy grafikę. Oczywiście kibic ze względów sentymentalnych może związać się emocjonalnie i z brzydkim herbem. Ale piękny herb ma wymierne znaczenie dla klubu – zarówno w sensie ogólnym, czyli budowania marki, ale też choćby w sprzedaży gadżetów. Poza tym jaka to satysfakcja, gdy nawet kibic wielkiego rywala musi przyznać, że masz ładny herb!

Rozmawiał Leszek Milewski

Odwiedź Polskielogo.net – stronę Kuby

Napisz autorowi, że sam wygląda jakby był z Cliparta