Szamoobrona
Chelsea wybudza się z długiego snu i kontraktuje Bakayoko
Anglia

Chelsea wybudza się z długiego snu i kontraktuje Bakayoko

Bierność Chelsea w trakcie tegorocznego okienka transferowego, to jedno z największych zaskoczeń sezonu ogórkowego. Zdziwieni są kibice, a przede wszystkim Antonio Conte, który troszeczkę inaczej to sobie wyobrażał. W końcu zdążył już napisać SMS-a do Costy, że ma spadać na drzewo, a tutaj mijają godziny, tygodnie i ani słychu, ani widu o nowym snajperze. Na szczęście Chelsea potwierdziło kupno Tiemoue Bakayoko, który stał się drugim najdroższym transferem w historii klubu. 

Chciałoby się napisać: nareszcie, bo temat Bakayoko w Chelsea przewija się w spekulacjach transferowych już od paru tygodni. Londyński klub przez bardzo długi czas nie mógł się dogadać z Monaco w kwestiach finansowych. W zeszłym tygodniu brytyjskie media informowały, że chce to wykorzystać Manchester United, ale tym razem „Czerwone Diabły” okazały się słabsze. Nawet nie chcemy sobie wyobrażać reakcji Conte, gdyby po raz kolejny nie tyle na ostatniej prostej, co już podczas dekoracji zwycięzców Chelsea przegrała wyścig. Przypomnijmy – tak stało się z Romelu Lukaku, który ostatecznie zagra na Old Trafford.

Ta nauczka nie poszła jednak w las. Mistrz Anglii położył na stół 40 milionów funtów i transfer został klepnięty. Co prawda to kwota nieoficjalna, ale brytyjskie media są zgodne – londyńczycy musieli wrócić do początków rządów Romana Abramowicza i porządnie rozsupłać trzosik z monetami. Po pierwsze – Monaco raczej nie narzeka na kłopoty finansowe i nie miało kompletnie żadnych powodów, by opuszczać cenę. Po drugie – angielski rynek transferowy galopuje i jeśli wzmocnień za dziewięć cyfr i znaczek euro na końcu dokonuje Everton – także i mistrz musi płacić.

A co z tym Bakayoko? W ubiegłym sezonie 23-letni pomocnik był jedną z kluczowych postaci w Monaco, które sięgnęło po mistrzostwo Francji, a także dotarło do półfinału Ligi Mistrzów. W rozgrywkach ligowych Bakayoko rozegrał 32 spotkania, w których dwa razy wpisał się na listę strzelców, a także jeden raz asystował. Natomiast w Lidze Mistrzów, w dziesięciu spotkaniach, zaliczył po jednej bramce i ostatnim podaniu. Ktoś może powiedzieć, że statystyki przeciętne, ale młody Francuz przede wszystkim był gościem od tzw. czarnej roboty – co w tak ofensywnie usposobionej drużynie jak Monaco prostą rzeczą nie jest.

Transfer Bakayoko był drugim zakupem Chelsea w trakcie letniego okienka transferowego. Wcześniej pozyskali Antonio Rudigera z Romy, który rozegrał dwa dobre sezony na boiskach Serie A. Za ten transfer trzeba było zapłacić 35 milionów euro plus ewentualne cztery miliony w bonusach. Do klubu trafił również Willy Caballero, ale to był transfer bezgotówkowy, ponieważ Argentyńczykowi skończyła się umowa w Manchesterze City.

W poprzednim sezonie Roman Abramowicz na transfery przeznaczył 132 miliony euro, w tym roku jest nieco gorzej – a przecież zapowiedzi były całkiem inne. Antonio Conte, który marzy nie tylko o obronie mistrzostwa, ale też sukcesach w Europie, nawet nie stara się ukryć swojej frustracji. Włoski menadżer jest znany ze swoich wysokich wymagań i nikogo to nie powinno dziwić – tym bardziej, że przecież mowa o niesamowicie bogatym klubie z niesamowicie bogatej ligi z niesamowicie bogatym właścicielem. Kto ma kupować, jeśli nie Chelsea?

Na pewno sytuacja może się jeszcze zmienić, bo okienko transferowe trochę jeszcze potrwa, a temat nowego napastnika wciąż pozostaje otwarty. Gdyby udało się pozyskać Higuaina albo Aubameyanga, to z automatu zrobiłoby się jedno z najbardziej kosztownych okienek transferowych w historii Chelsea. Inaczej zapewne swoją pracę postrzegać zacznie też ten, który zostawił w pokonanym polu Jose Mourinho, Pepa Guardiolę, Arsene’a Wengera czy Jurgena Kloppa. Conte swoją robotę wykonał w stu procentach i może oczekiwać, że podobne wyniki Chelsea osiągnie między sezonami.

Mimo transferu Bakayoko – tak o londyńczykach napisać się w tym momencie nie da.

KOMENTARZE (16)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
xrue213

Trochę pasztetowy ten transfer.

Przemyslaw Pajor

Dlaczego?

xrue213

No kupili zwykłego przecinaka, który za bardzo do rozgrywania się nie nadaje i ofensywnie usposobiony też nie jest. Jeśli faktycznie odejdzie Matić, a Bakayoko ma go zastąpić, to jest to krok w tył dla Chelsea.

marcinw13

Gość jest przecinakiem z bardzo dobrą techniką i wyprowadzeniem piłki z własnej połowy. Rozgrywa lepiej niż Kante. Jest młody, szczyt kariery dopiero przed nim a potencjał ma bardzo duży, ten transfer to nie przypadek.

Lukasz8181

Po tym co widziałem w jego wykonaniu w meczu LM z Monaco -Juventus 0-2, w którym zawalił obie bramki dla Juve i był chyba najsłabszym piłkarzem na boisku, daleko ostrożniej bym oceniał jego potencjał.

Zadi

Będzie niewypał, „pogra” rok i do Chin.

HATEspeech

Lukasz wlasnie chcialem to napisac…..logiki w tym nie widze,ale bogatemu wszystko wolno 😉

xrue213

Sory, ale jego występy w lidze francuskiej to żaden wyznacznik.

LOBO

Czyli kupili kota w worku?

rudszy

zobaczymy co z tego będzie, póki co Matic nigdzie nie odszedł, a jest jeszcze Kante i troche bardziej ofensywny Fabregas, jeśli Matic zostanie to w środku pola może być troche ciasno

rudszy

zobaczymy co z tego będzie, póki co Matic nigdzie nie odszedł, a jest jeszcze Kante i bardziej ofensywny Fabregas, jeśli Matic zostanie to w środku pola może być troche ciasno

Mariusz Szewczyk

Chyba bardziej pasztetowy ten Rudiger, moim zdaniem ten się nie sprawdzi. W Romie mnie nie przekonywał, a jak w lidze angielskiej wszystko dzieje się trzy razy szybciej, to nie ogarnie tego.

bnk

Przecież tydzień temu kupili Rudigera, jaki to długi sen?

Rogal

Niech biora tego z romy nindogana i gitara moze jakis dobry skrzydlowy sanchez ?

derlis

Jak dla mnie to zaczyna być żałosne, że klub z Anglii ma w składzie (i to w dodatku w podstawowym)
góra dwóch Anglików.. w takiej Chelsea właśnie to jest więcej Hiszpanów niż Anglików, bo jak się Conte uparł na Fabregasa w podstawie, to Hiszpanów było PIĘCIU (Azpilicueta, Alonso, Fabregas, Costa, Pedro) przy zaledwie JEDNYM Angliku, Cahillu.. no do ciężkiej kurwy, ten klub gra w Anglii, czy w Hiszpanii? Ja nie mam oczywiście nic przeciwko zawodnikom zagranicznym, ale powinno to być według mnie bardziej ograniczane.. w City to samo, jedynymi Anglikami są Stones, Sterling, Walker i Delph.. zaledwie czterech na 18 których zabiera się na mecz.. 20% składu. Dla porównania, Liverpool ma w podstawowej jedenastce czterech „lokalnych” zawodników: Lallana, Milner, Clyne i Henderson, a właściwie to pięciu, bo przecież sporo gra również Sturridge, gdy jest zdrowy..

73g1a

Bo Anglicy są chujowi.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

tennis-agnieszka-radwanska-australian-open_3406817
15 sierpnia, 21:54
Szamoobrona