Image and video hosting by TinyPic
Ale by podeszły dziś 3 mecze ekstraklasy… No to podejdą!
Weszło

Ale by podeszły dziś 3 mecze ekstraklasy… No to podejdą!

Ekstraklasa ruszyła z kopyta. Mieliśmy już planowe zwycięstwa (Lechia w Płocku), niespodzianki (Wisła w Szczecinie) i sensacje (Legia w Zabrzu). Mieliśmy kapitalne debiuty na najwyższym szczeblu (Angulo, Carlitos) oraz beznadziejne występy uznanych ligowców (Jędrzejczyk, Furman). Wreszcie też mieliśmy aż dziesięć goli autorstwa obcokrajowców (połowa hiszpańskich) i tylko jednego gola Polaka, po uderzeniu Matrasa z najbliższej odległości. Z pewnością było więc co oglądać, ale tak naprawdę dzień najbardziej obfitujący w ligowe mecze jest właśnie dziś.

Innymi słowy, liczymy na jeszcze większą dawkę emocji i piłkarskich wrażeń. Tym bardziej, że ligowe granie inaugurują dziś wszystkie trzy drużyny rywalizujące w eliminacjach Ligi Europy. Dziś o 15:30 (brakowało nam ekstraklasy o tej porze!) dwa spotkania, do wyboru, do koloru. W Gdyni Arka zmierzy się ze Śląskiem, a w Niecieczy Bruk-Bet podejmie Jagiellonię.

Zdobywcy Pucharu Polski już raz zdążyli się nam w tym sezonie pokazać, przez możemy nazywać ich także zdobywacami Superpucharu. Po bardzo przyzwoitym meczu przy Łazienkowskiej podopieczni Leszka Ojrzyńskiego zwyciężyli Legię po rzutach karnych. W porównaniu do zeszłego sezonu arkowcy przebudowali przede wszystkim ofensywę. W Warszawie oglądaliśmy odmienione skrzydła, po których biegali Kun i Piesio, a także nieco odmieniony atak, bo po niewiele ponad godzinie gry Siemaszkę zmienił Jurado. I póki co nie wygląda na to, by w stosunku do poprzednich rozgrywek miała to być zmiana na gorsze.

Ale też Śląsk będzie zupełnie inny i sami jesteśmy ciekawi, jak te wszystkie klocki poukładał Jan Urban. W bramce Wrąbel, w obronie Tarasovs i Cotra, w pomocy Chrapek i Kosecki, a na szpicy Piech – tak dziś powinny wyglądać nowinki w szeregach gości. Czasu na zgranie nie było zbyt wiele, a i też nie da się ukryć, że większość z tych piłkarzy nie znajduje się obecnie w swojej życiowej formie (chociaż potencjał niewątpliwie mają). Pytanie też, jak na drużynę Urbana wpłyną sprawy pozasportowe, czyli zamieszanie przy sprzedaży udziałów klubu oraz chociażby ujawnienie pensji nowych graczy, w tym komina płacowego Jakuba Koseckiego.

Nie mniej ciekawie powinno być w Niecieczy, gdzie Jagiellonia może być zmęczona daleką wyprawą do Azerbejdżanu oraz przetrzebiona urazami. Natomiast Bruk-Bet zaprezentuje kilku nowych graczy, w tym wracającego do ekstraklasy Muchę, lewego obrońcę Maksimenkę, ściągniętego z Lubina Piątka i nieobliczalnego Śpiączkę na szpicy. Będzie to także ligowy debiut w nowych barwach dla dwóch trenerów – Mariusza Rumaka w Bruk-Becie i Ireneusza Mamrota w Jagiellonii. Jakkolwiek spojrzeć, podtekstów będzie tu całe mnóstwo.

Wieczorem zaś prawdziwa truskawka na torcie, czyli starcie beniaminka z z klubem ze ścisłej czołówki. Jak taki mecz może się skończyć, pokazało wczorajsze spotkanie w Zabrzu. Innymi słowy, różnica między I ligą a ekstraklasą wcale nie jest tak trudna do zniwelowania, a zmęczony pucharowymi podbojami faworyt wcale nie musi na koniec dopiąć swego. Rzecz jasna dzisiejszy Lech ma bardzo szeroką kadrę i właściwie sami liczymy, że Nenad Bjelica pokaże dziś publiczności przynajmniej kilku zawodników z letniego zagranicznego zaciągu. Natomiast Sandecja powinna zagrać w zbliżonym składzie do tego I-ligowego. Nie zobaczymy Wdowiaka, który wrócił do Cracovii oraz Słabego, na którego miejsce ściągnięto trzech innych lewych obrońców (Strausa, Mraza, Brzyskiego). Ogólnie jednak dziś powinniśmy zobaczyć drużynę z zeszłego sezonu, wzmocnioną o odpady z Cracovii, czyli Brzyskiego i Cetnarskiego, oraz o ściągniętego ze Stali Kolewa.

Z pewnością więc dużo nowości dzisiaj przed nami, a kilku zawodników – taką mamy nadzieję – może się przedstawić w stylu Carlitosa czy Angulo. Nie zdziwimy się też przy niespodziankach, zwłaszcza w kontekście faktu, że Jagiellonia i Lech miały w czwartek mecze pucharowe, a nasze kluby raczej nie specjalizują się w graniu co trzy dni. Jedno jest jednak pewne – warto dziś wybrać się na któryś ze stadionów, warto też usiąść przed telewizorem, a także odpalić naszą relację LIVE (ruszamy koło 15:00). Trzy mecze wytęsknionej ekstraklasy to coś, co powinno dzisiaj idealnie podejść. I w sumie już nie możemy się doczekać.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

12 komentarzy do "Ale by podeszły dziś 3 mecze ekstraklasy… No to podejdą!"

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Jak co sobotnie przedpołudnie - Wiesław "Agent 711" Machniewicz

Czy autor artykuły wie czym jest komin płacowy?

Janko Buszewska

To wymien największych… KOMINIARZY PLACOWYCH!

Z przewrotki w sam winkiel

Wrocilo stare dobre (niepotrzebne skreślić )”ale by podeszlo” Leszka Milewskiego.
Ludzie szybko zapominaja.

Tulismanore

No, pisal gdzies ze zwroci na to uwage ale widac znowu mu odjebalo. Porazka z tym debilnym tekstem. Jeszcze w tytule.

Klesk

Zobaczymy z jakiej strony przedstawi się polskim kibicom nowy nabytek Śląska, niejaki Kuba Kosecki, znany z nieprzeciętnego dryblingu a’la Czesław Michniewicz , sprintu pokroju swojego niedawnego rywala boiskowego Marco Reusa, oraz strzału, którym nie powstydziłby się nawet Daniel Sikorski.

Tuco1916

Kilka dobrych meczy w Legii rozegral, ale później wyskoczyć w pampersach i czar prysł

Koval

Wydaje Mi się, że Celeban czy Robert Pich nie dostają mniej od Koseckiego, więc jakie tam kominy.

Gino Lettieri vel. Wunderwaffe

Ani to zapowiedź nadchodzących meczów, ani analiza kolejki, bo ta w toku, ani to się dobrze czyta, ani to dobrze napisane, Tekst tak potrzebny jak Miguel Palanca Koronie Kielce.

Piotr Falkiewicz

Trochę przykre, że z ciekawego raportu z wycenami jedynie pensja Koseckiego się „przebiła”.

Janko Buszewska

Byle nie podeszły nam do.. garła! 😉

Janko Buszewska

Dali, GDZIE JEST TEN LAIFF, bo JESTEM NA GŁODZIU!

lparafiniuk

499488491

Niech nagrodą będzie prestiż, splendor i zawistne spojrzenia konkurentów !

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY