Zagrać, zwyciężyć, zapomnieć. Legia o uniknięcie fińskiego dreszczowca
Weszło

Zagrać, zwyciężyć, zapomnieć. Legia o uniknięcie fińskiego dreszczowca

Zasadę trzech „Z” – zakuć, zdać, zapomnieć – zna każdy szanujący się student. Po małej modyfikacji – na zagrać, zwyciężyć, zapomnieć – dziś powinna ona się stać się motto piłkarzy Legii i najlepszym opisem jej wyprawy na Wyspy Alandzkie. Wyprawy po pewną wygraną z rywalem, z którym wpadka nie ma prawa się przydarzyć.

To lato dla kibica Legii do najłatwiejszych zdecydowanie nie należy. Wizerunkowo klub ze stolicy w zasadzie tylko tracił. Bo gdy w Warszawie o transferach dopiero przebąkiwano, Lech nie ustawał we wzmocnieniach. Bo największy rywal swoje czołowe postaci popchnął za granicę za ceny, które w Warszawie nie padały – dość powiedzieć, że Kolejorz zarobił na sprzedaży Dawida Kownackiego, którego nie umieścilibyśmy ani w top 5, ani top 10 postaci poprzedniego sezonu, dwa razy tyle, co legioniści za najlepszego obcokrajowca, jaki w ostatnich latach biegał po naszych boiskach. Bo ich nowy nabytek Krzysztof Mączyński wywiad za wywiadem plątał się w zeznaniach, by ostatecznie w kontekście przenosin do Legii użyć sformułowań takich jak „niestety”, „musiałem podjąć taką decyzję” czy „życie jest brutalne”. Bo wspomniany Lech wygrał walkę o Nicklasa Barkrotha, który miał w pewnym momencie być krok od podpisania umowy w Warszawie. Bo próba generalna przed pucharami została przegrana w serii jedenastek z Arką Gdynia.

Gorzej być już nie może? Tak mogłoby się wydawać, choć dzisiejszy mecz ma wszystko, by przy najczarniejszym dla mistrza Polski scenariuszu, stać się kompromitacją ostateczną. Rywal? Nieoczekiwany mistrz Finlandii. Marienhamn, nie HJK, które można by z racji finansowej przewagi nad resztą tamtejszej ligi nazywać w tej fazie przeciwnikiem przynajmniej podchwytliwym. Zespół, którego zawodnicy zarabiają w większości na poziomie kasjerów w fińskich supermarketach. Klub, którego rekord transferowy wynosi około 30 tysięcy euro, ponad 33 razy mniej niż rekord Legii.

W teorii – z Polski powinien przylecieć walec i rozjechać rywali, wycofać i rozjechać ponownie. Tylko że Legia nie raz i nie dwa udowadniała, że miewa problemy ze zmotywowaniem się na starcia z takimi przeciwnikami. Że tak jak nakręca ją atmosfera wielkich spotkań (patrz: Real, Sporting), tak gdy trzeba przestawić sobie coś w głowie i zetrzeć w pył Niecieczę czy Łęczną, coś się nagle blokuje. A starcie II rundy eliminacji to takie właśnie spotkanie. Prestiż związany z wygraną w Finlandii? Żaden. Skala rozczarowania po jakimkolwiek innym wyniku? Ogromna. Tym większa, że nawet sam szkoleniowiec Marienhamn Peter Lundberg mówił ostatnio na łamach „Faktu” i „PS”: – Myślę, że mamy kilka procent szans na awans. W Legii są sami dobrzy zawodnicy. Gdy porówna się ich z piłkarzami z ligi fińskiej, to każdy z nich jest topowy.

Ba, w dalszej części wywiadu wspominał też, że prawdopodobnie największą siłą Marienhamn w dwumeczu może być solidna defensywa. Siódma najlepsza (22 stracone gole w 17 meczach) w dwunastozespołowej lidze fińskiej. Samo to pokazuje, jak nisko zawieszona jest poprzeczka i jak mocno skwierczeć w ogniu krytyki będą piłkarze stołecznej ekipy, gdy przypadkiem zdarzy się im ją strącić. Innymi słowy, im dłużej Legii nie uda się sforsować defensywy rywala, tym mocniej czuć będą łechtające ich płomienie.

Legia więc oczywiście powinna totalnie zdominować zespół, którego trener mówi wprost, że jego zespół ma maksymalnie kilka procent szans na sukces. Powinna też wygrać na tyle efektownie, by nie pozostawić rywalom złudzeń co do awansu jeszcze przed ich wycieczką do Warszawy. Ale przede wszystkim musi dziś – choćby tylko dla własnego spokoju – za wszelką cenę uniknąć napisania fabuły do kolejnego wziętego fińskiego dreszczowca.

 Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (66)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
KAROL_KOT
LEGIA WARSZAWA

Jasna sprawa, że też patrzymy co się dzieje u rywala ale przypominam, iż zaledwie przed około miesiącem z górką zdobyliśmy po raz kolejny MP. Jeżeli porównywać co udało się LEGII i Lechowi w ostatnim czasie to kibice LEGII nie mają powodu do narzekań. Transfery u rywala mogą się sprawdzić ale tego jeszcze nie wiemy. Fakt Lech zarobił na sprzedaży zawodników i gotówka w kasie jest, nie zmienia to jednak faktu że też w jakiś sposób się osłabił. LEGIA na razie jeżeli chodzi o transfery przeciętnie żeby nie powiedzieć słabo ale wystarczą dwa trzy udane ruchy żeby to nadrobić.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

ElTomas

Podstawowy zawodnik reprezentacji Polski i wychowanek Benfici, który grał w ubiegłym sezonie w Championship to żenujące transfery? Spokojnie, jeszcze ponad półtora miesiąca na zrobienie fajnych ruchów. Nie chodzi o to, żeby naściągać niewiadomych/szrotu w tydzień.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
technojezus

Kto ci powiedział o transferach za 3-4 mln euro?
Co ty pierdolisz chłopie?

Mowa była że Legia jest w stanie robić już transfery na poziomie 1-1.5mln euro, więc nie pierdol tak jak napisałem.

W sierpniu zaczną się poważniejsze transfery.

Zresztą już teraz Legia zrobiła lepsze transfery niż każdy klub z ektraklasy, a to dopiero początek.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
technojezus

To podaj jakieś źródło jak jesteś taki pewny?

Kłamać to se możesz rodzinie.

Quellehir

Technojezus, czy ktoś z Waszego zarządu o tym wspominał to nie wiem, nie interesuje mnie to, ale jeśli chodzi o kibiców Legii to, żeby daleko nie szukać Ty o tym wspominałeś, mało tego byłeś/jesteś o tym przekonany. Po tym jak „wyśmiałem” ten jeden transfer za 2-4mln i kilka po 1-2mln padły dokładnie takie słowa od Ciebie, cytując: „No i przeprowadzi. Nie wiem co tutaj jest takiego śmiesznego.”

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Forbrich-Barber
Amica Wronki

Jak to „już na poziomie 1-1,5 mln Euro”? A Vrdoljak to za ile przychodził i ile to lat temu było?

Krótko po LM włodarze Legii mówili, że stać ich na transfer nawet w okolicach 3mln plus dosyć wysoka pensja. Póki co z tych zapowiedzi wiele nie ma. Owszem transfer Mączyńskiego to fajny ruch, bo to jednak reprezentant w dobrym okresie kariery, ale napastnika czy zawodnika który mógłby z miejsca podnieść poziom jak nie było tak nie ma.
A przecież Radović sam już tego nie pociągnie. Gui póki co bez formy i też pewnie myśli o tym aby ruszyć gdzieś w świat.

Wicher

po czym wnosisz że lepsze transfery zrobiła Legia niż np. Lech? Po nazwiskach? Chłopie zejdź na ziemię. W sierpniu zaczną się transfery? W sierpniu to jest latanie składu szrotem, który kiedyś coś grał bo w lipcu ściągało się zajebistych graczy, który niestety nie odpalili.

Aerth

Ofoe sprowadzono właśnie w sierpniu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
technojezus

Czy ja wiem czy słabe?
Mączyński co nie patrzeć to solidny zawodnik jeżeli chodzi o ekstraklase.Berto jak będzie latał jak w Championship to będzie gwiazdą ligi.Teraz podobno Sadikiu przychodzi czyli mamy solidnego zmiennika na przyszłego napastnika nr. 1.

W sierpniu tak jak rok temu zaczną się solidne wzmocnienia.

Dobrze że odszedł ,,narazie” tylko Vadis, Rzeźnika nie liczę bo nie grał.Jeszcze pewnie Pazdan odejdzie i to tyle.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
technojezus

Manu grał w Championship i był wychowankiem benfiki?
Grał w młodzierzowym CL?

Co ty chłopie porównujesz?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DrMabuse
Wisła Kraków

Tak dla ścisłości – owszem, Manu spedzil 4 lata w juniorach Benfiki.

bennua

Ty za to piszesz jak pojebany

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Reprezentanta Albanii w czasie Euro 2016!

bogart1981

Niestety, ale kibice LEGII mają powody do niepokoju. Nie chodzi mi o transfery tylko o stan obecnej drużyny. W piątek na SWOIM stadionie, w obecności SWOICH kibiców nie dali rady Arce. Nie interesują mnie tłumaczenia sztabu:”że kontuzje”,”że pierwszy mecz dla kilku piłkarzy”itp. Mistrz Polski-nieważne czy z Warszawy,Poznania,Krakowa itd. ma OBOWIĄZEK od pierwszego meczu prezentować się na odpowiednim POZIOMIE.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Szczepek
Legia Warszawa

A rano obudzileś się z kisielem w gaciach.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

leftt

Niepowtarzalna, nakręcająca atmosfera meczu z Realem w Warszawie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

M.S.

Jest transmisja ? Na jakiej stacji ?

Stanislav Levy

TVP 1/TVP Sport

M.S.

Dzięki Staszku, masz u mnie błękitną ambrozje.

Coccosteus

Życzę Legii dobrze, ale odczuwam niepokój przed dzisiejszym meczem.

bogart1981

Siódma najlepsza defensywa ligi fińskiej-no kurde trza się bać. To mi przypomina jak za Gierka podobno byliśmy 10 potęgą gospodarczą świata…Typuję 1-2 dla gości.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Urkides
Legia Warszawa

„Gorzej być już nie może? Tak mogłoby się wydawać, choć dzisiejszy mecz ma wszystko, by przy najczarniejszym dla mistrza Polski scenariuszu, stać się kompromitacją ostateczną.”

I tak dalej w tym duchu.
Wszystko jest źle, na każdym kroku czyha kompromitacja. Kupują- chujowych, sprzedają- super talenty i za tanio, liga – graja same beztalencia i zagraniczny szrot. A na koniec wynikający z tego wniosek, powinni pojechać i jak walec zrównać z ziemią przeciwnika.
Niezmiennie nie mogę się nadziwić jak można miec taka kaszę w głowie i ją do tego propagować.
Czy musimy wygrywać? Jasne, ale cuda się zdarzają. Ostatnie przykłady to remis z Realem i wygrana z Portugalczykami. Cuda działają w obie strony.
Co raz bardziej utwierdzam się w przekonaniu że w Polsce dominuje syndrom przegranego i to na każdym polu. Formalnie jesteśmy buńczuczni, wielki i bohaterski naród, 38 mln i dalej w tym duchu pobrzękujemy szabelką. Ale jak stajemy przed wyzwaniem to mamy najgorsze przeczucia i smród z pełnych gaci zatruwa atmosferę.
Tak sobie myślę do jakich czynów zdolny jest człowiek który bardziej się boi kompromitacji niż ma żądze zwycięstwa, który wszędzie wietrzy zdrady i podstępy.
Jesteśmy tego nauczeni bo od kilkuset lat dostajemy wpierdole na każdym polu i jedyne co nam zostaje to szukać winnych i palić znicze a w wersji stadionowej jest to słynne ‚nic się nie stało”. No jasne że się nic nie stało bo przecież wszyscy myśleli o kompromitacji więc nie było zaskoczenia.
Czy Polacy mogą mieć mentalność zwycięzcy? Jasne że tak, wielu indywidualnych ludzi ma taką, ale jako system to nie funkcjonuje.
Dlaczego? Bo nie potrafimy ogarnąć tego że zwycięstwo bierze się z dobrze zorganizowanego działania a nie zrządzenia losu.
Na razie musimy kupować zagranicznych zawodników a ich wielkim plusem jest to że nie znają polskiego i nie czytaja tych dekadenckich wypocin.
Vuko nauczył się polskiego i chciał sie dzielić swoimi myslami ale wolał skasować konto bo skala tego małostkowego gówna która na nie płyneła była ciężka do zniesienia.

Aerth

Przecież każdy, kto ma mentalnosć zwycięzcy i o tym głośno mówi jest zaraz obrzucany błotem :) Ile tu było już szydery i ataków, bo piłkarz Legii powiedział coś nie tak? („coś nie tak” = cokolwiek innego niż „szanujemy rywala, to będzie bardzo ciężki mecz”). Oczywiscie w drugą stronę to już nie działa: jak pewna siebie Lechia przyjechała w zeszłym sezonie na Łazienkowską i dostałą trójkę to potem nie można było o ich bucie wspomnieć, bo zaraz wyskoczył ktoś z tekstem „przecież są wyżej w tabeli, mieli prawo czuć się faworytami”.

Urkides
Legia Warszawa

W Polsce z mentalnością zwycięzcy to jest tak jak z zamożnością Niby wszyscy pochwalają ale tak ogólnie a jak ktos konkretny już to ma to się wiesza na nim psy bo bardzo nie lubimy ludzi którzy mają wiecej niz my i natychmiast im przypisujemy najgorsze cechy żeby chociaż w ten sposób zrekompensować sobie swoje kompleksy.
Ja z zainteresowaniem obserwowałem rozwój polskich siatkarzy. Dawniej grali dobrze ale w końcówkach setów, przy wynikach stykowych przegrywali często mentalnie i czegoś brakowało do zwycięstwa. Teraz najczęściej wytrzymują presję i wygrywają.
Ja to wiążę z faktem że ligowe zespoły grają na wysokim poziomie i często w pucharach, oraz że od dłuższego czasu trenują naszych siatkarzy trenerzy z zagranicy którzy wpajają inna mentalność.
Bardzo też imponował mi Wenta. To jego słynne przy wyniku jedną bramką do tyłu i rzucie wolnym dla przeciwnika, „panowie, spokojnie.jest kupa czasu, mamy 10 sek”
To jest mentalnośc zwycięzcy, nie ma sytuacji beznadziejnej, dopóki walczysz możesz być zwycięzcą.
Ale to są niestety wyjątki. Na ogół wolimy wytypować winnego żeby uniknąć rzeczowej rozmowy o porażce albo szukamy wymówek.
Po wpierdolu na ME zamiast zastanawiać się dlaczego nasi piłkarze nie potrafią grac szybko piłką i jedynym lekarstwem była dzida do przodu, to woleliśmy wszystko zwalić na Dornę. On też był podszyty strachem bo zamiast postawic na zawodników którzy lepiej wyglądali (co udowodniły późniejsze mecze) stawiał na tych których madia wykreowały na gwiazdy. Prawdopodobnie zrobił to z obawy że jak postawi na innych i przegra to go pismacy zajadą że miał takie „gwiazdy” a z nich nie skorzystał.
czyli Dorna tez nie ma mentalności zwycięzcy bo sie boi decyzji kontrowersyjnych.
Jeśli jedynym kryterium oceny zawodników będzie wynik to się nigdy nie dorobimy ludzi z mentalnością zwycięzcy. Mógłbym wytłumaczyć dlaczego ale to by było zbyt długie i mnie sie nie chce pisać a wam pewnie czytac.

N.

Przepraszam, lato mamy formalnie od niecałego miesiąca :-) Przyszedł reprezentant młodzieżowy, przyszedł reprezentant pierwszej kadry, a autor pisze o fatalnym lecie…

Aerth

Lato od niecałego miesiaca, a okienko otwarte nawet nie dwa tygodnie :) A potem jeden, drugi, trzeci na szybko sprowadzany zawodnik nie odpala i to samo Weszło smaruje artykuły o szrocie zza granicy.

sztrasburger

Do sporej listy nieprzyjemnych informacji dochodzą jeszcze połamani Kuchy, Rado, Chukwu, czyli jakby nie patrzeć trzech napastników, z których każdy powinien z urzędu mieć zagwarantowane miejsce w pierwszej 11, jeśli byłby zdrowy.
A co do trenera, który opowiada jak bardzo polska drużyna jest faworytem, a on ma tylko lepiankę ze szczurzych odchodów to już mieliśmy taki przykład (Polska U21-Słowacja U21). Jak to się skońcczyło, lepiej nie przypominać.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

przemo00116

Legia wymęczy bułe i wygra jednym golem

Wróżka Weszława

Przejdą ich i już LM? Czy ile rund jeszcze ich czeka?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Rudy 102
Drużyna pierścienia

Najczęściej po Finlandii życie staje się mniej uciążliwe.

baran

Formalnie będą grać w Finlandii, ale na tych wyspach mieszkają prawie sami Szwedzi. To tacy Finowie jak z Wasiljewa Estończyk, albo Cernycha Litwin. Czyli raczej Absolut.

dario armando

Niech Legia wygra ,ale do tego potrzebna chyba będzie dużo lepsza forma niż z Arką ,więc pytanie brzmi -Ile można poprawić w 5 dni ,jeszcze w tym czasie podróżując?

Rudy 102
Drużyna pierścienia

Tyle samo, ile można zepsuć w 5 dni.

Poker

2-0 , 3-1 ,multi-kulti z Mariehamn wygra bo gra lepiej od Arki

Aerth

Rozumiem, że jesteś kibicem Finów od dawna i oglądałeś każdy ich mecz, stąd wiesz kto gra lepiej.

Pan Wojtek
Legia Warszawa

Taki trochę artykuł z dupy. Cytując Bolca z „Chłopaki nie płaczą”: „….wielkie odkrycie, jasne kurwa, że wszystko się może zdarzyc”. Pożyjemy, zobaczymy, Legia powinna sobie dać radę, ale już nie takie eurowpierdole nasze drużyny zaliczały. A w tym sezonie Rangersi? Coraz mniej jest ogórków na europejskich boiskach i z każdym trzeba się liczyć, takie czasy panie.

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

Eh, nie ma Kuchego, moze byc cieplo…

Gwapel

„nakręca ją atmosfera wielkich spotkań (patrz: Real, Sporting)” – tu nie można nie wspomnieć o Dortmundzie – 14 straconych bramek w dwumeczu. To był dopiero eurowpierdol i wstyd dla całej ligi.

Aerth

Jeżeli dla Ciebie „wstydem dla całej ligi” są porażki w grupie LM z wicemistrzem Niemiec to co powiedzieć o odpadaniu w pierwszych rundach eliminacji z anonimami?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Aerth

Rok 2015. Lech po zdobyciu MP bez szaleństw na rynku transferowym, Legia sprowadzająca zawodników. Weszło: W Poznaniu rodzi się coś wielkiego.

Rok 2017: Lech szaleje na rynku transferowym po drugim z rzędu sezonie z pustymi rękami, Legia po obronie tytułu spokojnie, w gabinetach raczej koncentracja na załatwieniu sprawy Ofoe, żeby wiedzieć, na czym się stoi. Weszło: Wizerunkowo klub ze stolicy w zasadzie tylko tracił

Wspaniała konsekwencja. Redaktorzy Weszło, zrozumcie, że próba pozbywania się łatki „portalu Legii” to syzyfowa praca, nie zdejmiecie jej choćbyście przez najbliższe 5 lat wychwalali każdy krok Lecha i szukali drugiego dna w każdym ruchu Legii.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Raskolnikov74
GKS Jastrzębie, polskie drużyny w pucharach, Vicenza

30 tys. razy 33 to 990 tys.

Co autor miał na myśli?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz