Image and video hosting by TinyPic
Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ
Blogi i felietony

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

6 milionów euro. Absolutny rekord transferowy. Co istotniejsze – to równowartość jakichś 5 lat funkcjonowania klubowej akademii z prawdziwego zdarzenia. Za taką furę pieniędzy da się przez kilka ładnych lat utrzymywać kilkanaście boisk, internat, dziesiątki pracowników a zostaną też jakieś grosze na poprawę stanu infrastruktury. Ponad 25 milionów złotych, za które można stworzyć wszystkie możliwe warunki do wychowywania kolejnych Janów Bednarków.

Wczoraj zastanawiałem się, jakie wyniki notowałaby taka jedenastka dziesiątka.

Kędziora, Bednarek, Kamiński, Gumny – Linetty, Bielik – Bereszyński, Drygas, Jóźwiak – Kownacki.

Bramkarza nie ma, bo z Bielikiem w środku bramkarz i tak tylko rozpraszałby rozmową stoperów.

Bednarek już wiadomo, 6 milionów euro, Linetty – 3,2 miliona, za chwilę w podobnych widełkach może się znaleźć Kownacki, Bielik i Bereszyński to łącznie ponad 4 miliony. Już teraz zarobiono na tych chłopakach prawie 15 melonów, a przecież Kędziora, Gumny czy Jóźwiak z pewnością też pójdą dość drogo. Oczywiście, każdy z nich przez szkolenie Lecha przeszedł w nieco innym stylu – Bielik był w Poznaniu zaledwie dwa lata, Bereszeńskiego wymyślono w Warszawie na nowo, z korzyścią dla piłkarza i Legii. Nie całą kwotę zgarnął „Kolejorz”, na piłkarzach wyszkolonych przez poznaniaków skorzystała przecież i Legia, i wiele innych klubów w całej Polsce.

Nie da się jednak ukryć, że jeśli ktoś podawał w wątpliwość sens grubego inwestowania w akademię, dziś traci ostatnie argumenty. To nie jest przypadek czy zrządzenie losu, że Lech sprzedaje tak drogo i tak często. Każdy kolejny Linetty radzący sobie w Serie A to kolejny kupujący ustawiający się w kolejce po jego następców – dziś Kownackiego i Kędziorę, jutro Gumnego i Jóźwiaka. To nie jest naturalnie fabryka – nie wystarczy wrzucić kilku komponentów do kotła i poczekać, aż wyjedzie gotowy produkt. Ale powtarzalność nie bierze się z niczego. W U-21 pierwsze skrzypce grali lechici, do dorosłej kadry też pukają coraz śmielej, zresztą, na renomę Lecha pracuje również fakt, że to właśnie w Poznaniu spory postęp wykonali i Robert Lewandowski, i Łukasz Teodorczyk.

To wszystko musi działać na wyobraźnię, nawet jeśli trudno uciec od tabelek w Excelu, które przez lata pokazywały na koncie akademii duży minus. Ale dziś, po tym transferze, zbilansowano wydatki ostatnich paru lat, a przecież do rubryki „zyski” należy doliczyć kwoty, których nie wydano na rynku transferowym, bo pozycje w kadrze były obsadzone przez wychowanków. Dobrze to widać na bokach obrony – lewą Lech obsadzał obcokrajowcami, kupując Kadara za prawie pół miliona euro, a następnie Kostewycza za ponad 300 tysięcy. Prawą flankę obsadził w tym okresie Kędziora, oszczędzając dla swojego klubu okrągłą bańkę.

Innymi słowy – nie ma bardziej opłacalnej inwestycji niż porządna akademia. Nawet jeśli początkowo przyniesie spore straty, to po kilku latach zyski wielokrotnie przewyższą zainwestowany wkład. Lech Poznań poszedł tą ścieżką jako pierwszy, niejako wyznaczając trend. Ściga go Zagłębie Lubin (a patrząc na transfery na linii Dolny Śląsk – Wielkopolska, w pewnych miejscach już doścignął), Legia, ale też Pogoń Szczecin, Jagiellonia, Lechia Gdańsk… Pozytywizm. Praca u podstaw. Maraton zamiast sprintu, długi dystans, spokojne tempo, mnóstwo cierpliwości. Zasady, które w biznesie są oczywiste, wreszcie dotarły też do gwałtownego i raptownego świata piłki nożnej.

***

Co do biznesu jeszcze… Kompletnie nie rozumiem bagatelizowania roli Dominika Ebebenge w Legii Warszawa za kadencji Bogusława Leśnodorskiego. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że tłumaczenie, że gość był „od wszystkiego” nie jest do końca przekonujące dla osób przyzwyczajonych do korporacyjnego ładu, ale kto pracował w dynamicznie rozwijającej się firmie raczej jest świadomy, jak cenne są tego typu osoby. Ludzie, których telefon zawsze odpowiada. Którzy zawsze są gotowi odpisać na mail. Którzy każdego dnia są w stanie wykonać dowolne zadanie, pomóc dowolnej osobie i zająć się dowolnym kontrahentem.

Najgorszą plagą państwowych instytucji – które też miałem okazję poznać od środka – jest tragiczna „spychologia”. Nikt nie poczuwa się do wykonania pracy wykraczającej poza ściśle określony zakres obowiązków. Obstawiam, że to pozostałość po poprzednim systemie, który bajecznie scharakteryzował Leopold Tyrmand w swojej „Cywilizacji komunizmu”. Fragment:

W komunistycznych biurach zawsze siedzi ogromny tłum ludzi, których jedynym zadaniem jest zaklejanie koperty zaadresowanej uprzednio przez kogoś innego, kto ją otrzymał przez specjalnego posłańca od tego, kto napisał list. Oczywiście, każdy z tych pracowników dostaje pensję niedającą żadnych możliwości wyżycia – na przykład 1000 złotych miesięcznie w kraju, gdzie liche ubranie kosztuje 800 zł – przeto osiąga szczyty artyzmu w obojętności wobec swej pracy i wykonuje ją z podziwu godną niedbałością, toteż gdy rzeczony list, w drodze z jednego biurka na drugie, spada na podłogę, nikt nigdy nie schyli się, żeby go podnieść. To powoduje konieczność zatrudnienia nowych sił roboczych, których zadaniem będzie podnoszenie spadłych na podłogę listów i ewentualne (lecz niedefinitywne, bo zrodzić się mogą nowe nieprzewidziane trudności) przekazywanie ich dalej – i taki proces mnożenia sił gospodarczych nazywa się pączkowaniem.

Nie pracowałem wówczas w Legii, nie byłem nawet blisko klubu, ale wysłuchałem tysiąca opinii na temat pracy Ebebenge. Wygląda na to, że to był człowiek, który nie tylko podnosił każdy list, który upadł na podłogę, ale też samodzielnie je wszystkie pisał, adresował, dostarczał na miejsce wraz z zestawem gadżetów od klubu i zaproszeniem na spotkanie w Paros. Jak ważne jest, by każdy współpracownik klubu – od sponsorów, przez menedżerów, kibiców aż po ochroniarzy – czuł się kimś istotnym dla układanki – nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Moim zdaniem ludzie, którzy potrafią utrzymać takie wrażenie i u prezesa spółki inwestującej kilka milionów w klub, i u pana Waldka, ochroniarza z sektora C3, są bezcenni. Jakkolwiek śmiać się z hasła „wolny elektron” – trudno oszacować, ile klub straciłby bez ich codziennej tyrki.

W rozmowie z Michałem Sieczko, który przez pewien czas pracował w ŁKS-ie, widać to było jak na dłoni. Kto ma przyprowadzić Atlas z kontraktem sponsorskim na rekordową stawkę? Michał. Kto ma rozmawiać z Broendby na temat transferu Niżnika? Michał. Kto ma się zająć współpracującymi z ŁKS-em szkołami? Michał.

Jako że sam czasem czuję się podobnie – składam w tym miejscu hołd wszystkim wolnym elektronom świata. Dalej wiście na słuchawkach i mailach, bez was (bez nas?) to wszystko by się wysypało!

KOMENTARZE (32)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
xrue213

Fajny artykuł. Pozdrawiam.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
legia

jak to? A to prezes tysiaclecia nie zbudowal?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Krzysiek111
Legia Warszawa

Przypominam , że jedynym młodym który jest Waszym częściowym wychowankiem jest Karol Linetty który poszedł mniej więcej za tyle co Furman…………..:D:D:D:D:D

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Filip Piotr Skóra

Ciekawym, jaki to wolny elektron z ŁKSu podniósł z ziemi kopertę z licencją na drugą ligę?

Piwer

Jako, że Drwęca nie chciała/nie mogła to kolejny w tabeli był ŁKS?
Masz z tym jakiś problem? Wolałbyś dziką kartę? Tudzież przyznawanie miejsca według upodobania prezesa?

Filip Piotr Skóra

Tak, mam z tym problem. Wolałbym Polonię Warszawa. Masz z tym jakiś problem? Jak go rozwiążemy?

Piwer

To napisz gorliwego maila do PZPN o zmianę regulaminu, bo ten aktualnie obowiązujący postanawia, że w przypadku braku licencji drużyny uprawnionej do awansu, awansuje kolejna drużyna z ligi, która tę licencję otrzyma.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Wbrew pozorom, pomysł by VOO zastąpił w Legii Drewniak, wcale nie jest taki głupi!
Co jak co, ale Formellę też na Ł3 dobrze znają…
PS
1) A kto to jest… Dominika Ebebenge? I dlaczego…
2) ….występuje tu w czasie przeszłym?
3) z kolei autor, jako pracownik Legii, występuje tu…
4) ….w czasie teraźniejszym (?)

bogart1981

„a przecież Kędziora, Gumny czy Jóźwiak z pewnością też pójdą dość drogo.” Z tą pewnością to bym nie przesadzał.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DivyathFyr
Iskra Samoklęski Duże

zdecydowanie popieram, zawsze potrzebna jest osoba ktora moze nie robi niczego konkretnie wyznaczonego, ale zna sie na funkcjonowaniu klubu lub firmy i ma obraz calosci a nie tylko swojego biurka czy swojego malego poletka specjalizacji

dla Lecha gratulacje oczywiscie, dla Bednarka powodzenia

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Coś jak Michał T.?

Użytkownik usunięty
legia

kazda osoba zajmujaca sie czymkolwiek powinna znac sie na funkocjonowaniu klubu lub firmy i miec obraz calosci. Oczywiscie warunkiem tu jest zainteresowanie swoim rozwojem, bo jesli ktos przychodzi do pracy za kare odjebac panszczyzne to faktycznie moze byc w szoku, ze komus sie chce wykonywac obowiazki.

Użytkownik usunięty
legia

„Ludzie, których telefon zawsze odpowiada. Którzy zawsze są gotowi odpisać na mail. Którzy każdego dnia są w stanie wykonać dowolne zadanie, pomóc dowolnej osobie i zająć się dowolnym kontrahentem.” no dziwne, u mnie w firmie sa same takie osoby, a oprocz tego maja jeszcze inne zadania i UMIEJĘTNOŚCI. Oczywiscie, woźny też jest szalenie ważny, ale pierdolenie, ze DE byl najwazniejsza postacia w klubie bo zajmowal sie „roznymi, Bardzo Waznymi Sprawami” jest smieszne i na pograniczu traktowania czytelnika jak debila. No chyba, ze pisane z perspektywy Bardzo Waznego Prezesa, ktory na codzien zajmuje sie uczestniczeniem w biznesowych bankietach i jest w szoku, ze istnieja ludzie, ktorzy naprawde wykonuja prace, za ktora dostaja pieniadze.

Urkides
Legia Warszawa

Pewnie wszyscy pamiętają jak jeszcze nie tak dawno kluby broniły się rekami i nogami przed tworzeniem akademii. Twierdzili że ie mają na to kasy a ważniejsze jest „zapewnianie jakości” w pierwszym zespole. Czym ta „jakość zapewniali” to już było pisane tutaj setki razy.
Przy okazji wstydliwego wystepu naszej U21 też trwają rozważania na temat tego jak Dorna popsuł na zgrupowaniu takie talenty.
A z drugiej strony mamy takie zespoły jak Anglia i Niemcy którzy swoją grą nie przypominają tych dawnych topornych ale wybieganych i zdyscyplinowanych taktycznie piłkarzy. Teraz grają piłke techniczną ale również fizycznie są ok, jak dawniej.
Hiszpanie już od dawna nie jest zbieranina technicznych wirtuozów ale grających nieefektywnie, potrafiący rozegrac genialny mecz ale również polec w walce z fizolami. Dzisiaj grają inaczej.
To znaczy że ludzie myślą, analizują i wyciągają wnioski.
U nas to się ciężko przebija. My mamy swój styl dostosowany (podobno) do naszych cech narodowych czyli obrona i dzida do przodu. Podobno inaczej nie umiemy, nie to że teraz ale w ogóle inaczej nie umiemy.
Wyśmiano projekt Double Pass no bo do czego to podobne żeby nas jacyś Belgowie uczyli szkolenia. Przecież my sobie świetnie radzimy. Napisaliśmy podręcznik NMG i dalej niech się niedouczeni trenerzy sami fartują.
W szkoleniu trenerów też nie trzeba się spieszyć bo przy p[ośpiechu jakaś kasa za kursy może przejść obok PZPN. Lepiej szkolić mało ale słabo a kase brac jak za uniwerek piłkarski.
Nie słyszałem ani jednej merytorycznej dyskusji na temat jak całościowo ma wyglądać szkolenie w Polsce, od dzieciaka po juniora.
Powstają jakieś wysepki w Poznaniu, Lubinie, Warszawie no może w Szczecinie. Ale w Gdańsku Lechia zaorała projekt Zielona przyszłość z Lechią. Projekt ktory obejmował cały region.
Jak szkolenie wygląda w niższych ligach już nawet nie chcę wiedzieć.
To dlatego mamy drewnianych piłkarzy, nie dlatego że nie mają talentu ale dlatego że są kiepsko selekcjonowani i szkoleni.
Czasem mam wrażenie że chcemy wymyślać koło od nowa. Burzliwy rozwój szkółek i akademii trwa w całej Europie od dawna a my ciągle wątpiliśmy w sens tego i musieliśmy słuchać że najlepszą szkołą są podwórka. Może i tak ale dlatego dzisiaj gramy futbol podwórkowy a inni profesjonalny.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Urkides
Legia Warszawa

No. I za grube.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mario
Wisła Kraków

Masz sporo racji, ale Belgowie, z tego co pamiętam, mieli tylko ocenić akademie przy klubach. A to jest w stanie zrobić każdy, w miarę ogarnięty człowiek i za dużo mniejszą kasę.

Wydaje mi się, że mamy z mało odpowiednio wyszkolonych trenerów.
Bierze się to z tego, że tak jak pisałeś, PZPN nie bardzo chce szkolić większe ilości chętnych. PZPN powinien dążyć do tego żeby było jak najwięcej dobrze wyszkolonych trenerów. Jeśli nie ma mocy przerobowych – niech zleci tę robotę prywatnym firmom (na pewno byliby chętni do prowadzenia takiej działalności).

Nie bardzo kojarzę co zrobił obecny zarząd PZPN w kierunku szkolenia trenerów i piłkarzy, ale poza NMG i Akademii Białych Orłów nic mi nie przychodzi do głowy.

Szkoda, że dziennikarze sportowi zadowalają się darmowym bigosem na meczach kadry, a nie bardzo chcą zadawać prezesowi trudne pytania pt. ”co PZPN robi dla szkolenia?” Ale takie to już czasy, że na przyszłości piłki w Polsce zależy jedynie kibicom.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Belgowie tylko chcieli za nic golic dużą kasę, a niewykluczone, że przy okazji promować jakąś pedofilię.

Urkides
Legia Warszawa

Co do trenerów, szczególnie tych młodzieżowych to PZPN mógłby skorzystać z możliwości „przerobowych” AWF-ów. Przecież tam się szkoli najwięcej trenerów i tych uczelni jest sporo. Przecież tam studenci są przygotowani wszechstronnie, mają podstawy pedagogiki czy fizjologii i treningu ogólnorozwojowego, co dla dzieci jest najważniejsze na pierwszym etapie. Jestem przekonany że trenerzy przygotowani na AWF-ach byli by lepiej przygotowani niż na kursach weekendowych przy WZPN-ach.
Tym bardziej że przy WZPN-ach wykładowcy są podobno z poprzedniej „epoki”.
Jesli chodzi o Belgów to ich rola nie miała polegać wyłącznie na kontroli. Żeby cos kontrolować to trzeba najpierw wiedzieć do czego się odnosić.
Double Pass stworzył system szkolenia określając co i w jakim wieku trenować, w jakich grupach ćwiczyć i w jak liczebnych składach grać w poszczególnych kategoriach wiekowych.
Żeby określić optymalne warunki dla treningów i meczów zatrudnili najpierw statystyków żeby zbadali w jakich młodzi piłkarze mają najwięcej kontaktów z piłką na treningach i w czasie meczów, bo to daje najwieksze efekty w szkoleni a nie słuchanie przemów trenerów
Poza tym jeśli wynajęli ich Niemcy i Amerykanie do współpracy w organizacji szkolenia to chyba o czymś świadczy.
U nas ich gnoili bo środowisko piłkarskie miało problem z przyznaniem że ze szkoleniem radzi sobie słabo.
Mioduski zorganizował w zeszłym roku konferencje na temat rozwoju piłki w Polsce, jednym z gości był szef Double Pass i powiedział że w Polsce nie ma jednolitych standardów w szkoleni i w każdym klubie piłkarzy szkoli się tak jak trener sobie wymyśli.
A więc Belgowie mieli najpierw postawić diagnozę co trzeba zmienić, dostosować to do warunków w poszczególnych klubach ekstraklasy, przeszkolic trenerów i zarządzających akademiami a potem monitorować pracę, wprowadzając z czasem korekty uzgodnione z trenerami i kierownikami akademii.
To chyba nie pasowało „środowisku” bo znaczyło by że powstał jakiś konkretny plan ktory trzeba wypełniać, łącznie z budową infrastruktury. A to juz wymaga wysiłku i pieniędzy. Więc łatwiej było ich wyśmiać i powiedzieć że mamy wspaniałą tradycję szkoleniową bo mieliśmy Górskiego, Piechniczka itd a Polacy nie gęsi. Może i nie gęsi ale orły tez nie.
No i dalej jest radosna twórczość i poklepywanie się po plecach.

Użytkownik usunięty
legia

Ponoc Korona Kielce sciaga Fabiana Burdenskiego na stanowisko wolnego elektrona. Bedzie mial zawsze wlaczony telefon.

Mario
Wisła Kraków

Skąd Bielik jako defensywny pomocnik? Wielu żądało Bielika zamiast Dawidowicza na DP, ale on podobnie jak gracz Bochum to ŚO. Bielik w podstawie – tak, ale za Jacha (który po kontuzji nie był sobą), a za Dawidowicza Murawski lub Kubicki.

Użytkownik usunięty
legia

a skad bereszynski na skrzydle? Autor wrzucil ich na pozycjach na ktorych zaczynali w Lechu, zgodnie z koncepcja artykulu. Nawet ja na to wpadlem!

Urban

Pamiętam ten list z dealem na Żyro, Drugim Lewandowskim. To
był ten detal, jak mawia pewien przemytnik papierosów.

podsluch

Wygląda jak wołanie o podwyżkę :-/

Golarz Filip
KKS

Jakub! Rozliczenia z Akademii Lecha to się dopiero zaczynają. Będą sprzedawać więcej za jeszcze więcej – taki efekt kuli śniegowej. Jak w Amsterdamie, Lisbonie czy Brugi, zdolni kopacze będą szli za krocie na przemian ze szrotem. Marka będzie rosła na cały świat (w Europie zaczyna być rozpoznawalna).
…a wtedy przyjdę do Akademii ja i im to wszystko rozpierd… HAHA!

szuwarek

Dziś rano Kuba wstaje z łóżka obowiązkowo prawą nogą… patrzy!!!! nie dowierza… przeciera oczy ze zdumienia!!!!! a tam stoi nowiuśka NOWA TRYBUNA na stadionie w Łodzi przy ul Al Unii!!!
Myśli sobie: A Chuj!!!! głosuję w następnych wyborach na panią Hankę

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY