Z honorem, ale żegnamy się z mundialem po trzech meczach. „Oli” napoczyna Amerykanów
Weszło

Z honorem, ale żegnamy się z mundialem po trzech meczach. „Oli” napoczyna Amerykanów

Duże były oczekiwania wobec kadry Engela, ale mundial w Korei i Japonii najwidoczniej przerósł naszych zawodników. Piłkarze to jedno, ale pewności siebie dodawał też styl, w którym przeszli eliminacje – jak burza. Awans na turniej do Azji zapewniliśmy już sobie w momencie, gdy dzieciaki w szkole pierwszy raz słyszały dzwonek. Nie trafiliśmy do jakiejś grupy śmierci, ale poprzeczka w niej i tak okazała się zbyt wysoko zawieszona. Na koniec zmagań, w meczu o honor, rozklepaliśmy USA, a pierwszą bramkę już w trzeciej minucie zdobył Emmanuel Olisadebe. Tego gola weźmiemy dzisiaj na tapet. 

Nie daliśmy rady wygrać z Koreą. Ba, nawet z nią dostaliśmy w tyłek. O meczu z Portugalią na tamtym turnieju znów jest ostatnio tak głośno, że chyba nie trzeba przypominać ani wyniku, ani najgorszego zawodnika starcia z tą ekipą. Już po dwóch kolejkach pierwszej fazy byliśmy spakowani i czekaliśmy na samolot do Warszawy. Nasi jednak pokazali klasę i na koniec rozmontowali USA. Pierwszego gola dosłownie wpakował Amerykanom Emmanuel Olisadebe. Potem Kryszałowicz i Żewłakow dołożyli dwie bramki, a rywale zdołali trafić do siatki Radka Majdana tylko raz.

KOMENTARZE (15)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Fidel

Całe szczęście, że w tamtych czasach Amerykanie jeszcze nie wiedzieli, że z główki się nie liczy. Tak to jest jak się gra w tego ich soccera.

Fidel

Warto zwrócić uwagę na wiwatujących po golu Kryszałowicza Polskich… eee… Koreańskich kibiców.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Bianco

Ciekawe jak potoczył by się turniej dla nas gdybyśmy grali pierwszy mecz z jankesami. Z chłopaków zeszło by ciśnienie debiutu na MŚ i może azjatów by pocisnęli … chociaż jak później się okazało „ściany” mocno gospodarzom pomagały 😉

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Wir spielen ohne Torwart!

Pytanie czysto hipotetyczne i można sobie gdybać. Na pewno nie gralibyśmy tym składem, lecz „gorącymi kubkami”. Druga rzecz, że z Jankesami graliśmy już o nic, a gdyby był to pierwszy mecz, to ciśnienie byłoby ogromne. Za dużo zmiennych, by w ogóle miało sens zastanawiać się nad taką sytuacją…

kibicu

To była drużyna lepsza od tej Janasa czy Benhakkera ale gorsza od Nawałki. Miała w eliminacjach swój styl i wielu meczach grała podobnie do obecnej. Też tak trochę wyrachowana piłka i cierpliwe czekanie na okazje bramkowe. Na Mistrzostwach nie wypaliło to z powodów nie piłkarskich umiejętności ale przeróżnych konfliktów i braku dobrej atmosfery w kadrze oraz zawiodło słabe przygotowanie kondycyjne do tego turnieju. Przecież oni z Portugalią oddychali po 60 minucie rękawami, z Azjatami tak samo. Słabo to już wyglądało w meczach towarzyskich przed turniejem. Z USA szybko zdobyli gole i jakoś się to lepiej potoczyło.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Michal Sz

Oli pokazuje wyraźnie, że go coś boli.

Fidel

Mimo bólu załadował hattricka.

Michal Sz

Nie, tylko 2 gole Alibaba strzelił.

Fidel

Te dwa się nie liczyły bo to były powtórki.

Przemyslaw

Dobrze, że na trybunach wisiała flaga Bałtyku. No i nie zapomnę nigdy miny trenera z fryzurą boczną.

Fidel

Świetny turniej. To chyba był ostatni mecz kadry USA w którym wystąpił Indiana Jones.

Kacper Mironowicz

„Trafiliśmy”, „rozklepaliśmy”? Pracowaliście u Listkiewicza w PZPN? Bo rozumiem, że rzecz jasna skażona obecnością antychrysta nie mogła być to reprezentacja Polski?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz