Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ
Blogi i felietony

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Prawdopodobnie jestem w większości, choć obecnie to większość raczej zakrzyczana. Otóż kompletnie nie grzeją mnie wyniki osiągane przez kadrę U-21 na wielkich turniejach. Trochę dlatego, że odkąd pamiętam kadry U-20 i U-21 na jakiekolwiek mistrzostwa dostały się w porywach trzy razy, trochę dlatego, że kompletnie nie potrafię oszacować, jaki wpływ na „normalną” piłkę ma jej nieco młodsza wersja. 

Zacznijmy od dość wymownych tabelek z Wikipedii.

1r1oec
Z lewej mistrzostwa Europy U-21, z prawej mistrzostwa świata U-20

Jak widać, ani 20-latkowie urodzeni w okolicach 1976 roku, ani ci z roczników 1983-1986, ani nawet moi rówieśnicy z rocznika 1990, nie zdołali zawojować świata. Co ciekawe – jak się dzisiaj okazuje, tragicznym dowodem na fatalny stan polskiej piłki i szkolenia stał się dopiero pierwszy od 1994 roku turniej Mistrzostw Europy, w którym wzięliśmy udział. Co ciekawe – najlepsze szkolenie mieliśmy na początku XXI wieku, gdy wciąż szalała korupcja, stadiony przypominały stodoły, bazy treningowe pastwiska, zaś trenerzy barmanów z Teksasu (zachowaniem i ubiorem). To właśnie wtedy wykuwało się złoto – to wtedy dumna polska myśl szkoleniowa wypuściła w świat Dawida Janczyka, Krzysztofa Króla i Krzysztofa Strugarka, którzy już w 2007 roku udowodnili swoją wartość.

O dziwo – pamiętam dość dobrze ten turniej, pamiętam jak kolosalne wrażenie robił na tle Brazylijczyków Dawid Janczyk (więcej goli w turnieju niż Cavani i Suarez, tyle samo co Di Maria i Pato), jak w komentarzach ludzie pisali, że Grosicki (odmówił wyjazdu) nigdy nie osiągnie poziomu Dawidka, jak sam siebie przekonywałem, że skoro teraz wyszliśmy z grupy, to już wkrótce wyjdziemy też na dorosłym turnieju. Pamiętam te grafiki w mediach – tak zagramy w 2012 roku. Na lewej obronie oczywiście Krzysztof Król, który w naszych wyobrażeniach z kanadyjskiego turnieju miał w 2012 roku grać przynajmniej w Sevilli, ale niestety okazało się, że jego umiejętnościom bardziej odpowiada Podbeskidzie Bielsko-Biała.

Nie ma nic bardziej banalnego i bardziej oklepanego przy piłce młodzieżowej, niż konfrontowanie gwiazd turniejów juniorskich z tym, kim stali się w przyszłości (Dominic Adiyiah, król strzelców i triumfator MŚ U-20 w 2009 roku, w ubiegłym roku 2 gole w 28 meczach tajskiego Nakhonu Ratchasima). To jednak zawsze nosi znamiona większej lub mniejszej manipulacji – bo przecież zwolennicy tezy, że na dzisiejszych mistrzostwach Europy U-21 ważą się losy mundialu w Katarze odpowiedzą Matą, Herrerą, Alcantarą, Walkerem i Sturridgem (gwiazdy ME U-21 w 2011 roku). Jedni będą wyrzucać z rękawa kolejnych Benów Starostów, drudzy z kolei odgryzą się Niemcami, Hiszpanami czy Anglikami, którzy zazwyczaj zaczynają karierę od dobrych występów na turniejach młodzieży, po czym klasę udowadniają już w dorosłych kadrach.

Moim zdaniem więc zdecydowanie bardziej na miejscu jest dyskusja – czemu właściwie ma służyć reprezentacja młodzieżowa? Albo szerzej – wszystkie drużyny młodzieżowe? Przecież nawet w Polsce widzimy różnicę – Zagłębiu Lubin juniorzy są potrzebni, by wzmacniać pierwszy skład, Lechowi, by zazieleniać rubryki w Excelu, Legii – by poprawiać humor kibicom wygrywając w CLJ z „Kolejorzem”. To oczywiście przerysowany obraz, ale widać różnicę w podejściu do swoich wychowanków, w ich prowadzeniu, wreszcie w ich jakości. Wielokrotnie zespoły Centralnej Ligi Juniorów Lecha Poznań czy Legii były osłabiane, bo piłkarze z roczników występujących w tej lidze byli już rozsiani między dorosłym zespołem a III-ligowymi rezerwami. Nikt raczej nie brał pod uwagę gry Dawidem Kownackim, już po jego pierwszych golach w Ekstraklasie, w juniorskich rozgrywkach.

Analogie do Arkadiusza Milika i Piotra Zielińskiego, którzy nie biorą udział w obecnych mistrzostwach widać aż zbyt wyraźnie.

I właśnie ci dwaj panowie najdobitniej pokazują, dlaczego kompletnie bez znaczenia jest, że „Kownaś” wytrzymał presję i strzelił na 2:2 ze Szwecją. Przede wszystkim – piłka nożna to sport drużynowy. Nawet kilku świetnych zawodników nie poradzi sobie ze świetnie zorganizowanym zespołem – co na wskroś pokazał mecz Polaków z Sampdorii, Leicester i najlepszych drużyn Ekstraklasy przeciw Mihalikowi odpalonemu z Cracovii. Skoro tak – trzeba być konsekwentnym i zadać sobie pytanie, czy lepsza dla rozwoju piłki w danym państwie jest doskonała drużyna U-21, czy trzech doskonałych piłkarzy U-21.

Przypominam sobie porządnie funkcjonujący kolektyw z Fojutem, Danchem, Starostą i Marciniakiem w 2007 roku. Patrzę na oferty, które pojawiają się w kontekście Kownackiego, Bednarka, ale przede wszystkim na obecną pozycję i umiejętności Zielińskiego, Milika i Linettego. W tym momencie mamy jasność – lepsze 2-3 indywidualności, niż fantastycznie rozumiejąca się kapela 15 wielkich wojowników.

Takie ujęcie jednak wymusza kompletne przewartościowanie wyników osiąganych (bądź nie) przez reprezentację. W takim kontekście bowiem pojedynczy udany drybling Kownackiego czy Monety, jedno dobre podanie Kędziory czy Jaroszyńskiego w przegranym 0;3 meczu, musi cieszyć o wiele mocniej, niż wymęczone 1:0 po bramce z karnego i 90 minutach desperackiego bronienia się na własnej połowie. Na Twitterze odbyła się zresztą długa dyskusja na temat: ilu z tych młodych chłopaków wzmocni za jakiś czas dorosłą reprezentację. Przypomnijmy: to tak naprawdę cztery roczniki, dorosła kadra to zaś w porywach 23 miejsca.

Spójrzmy na tych, którzy już coś w dorosłej piłce zagrali, będą to pewnie Kownacki, Bednarek, Linetty, Milik, Zieliński i Kędziora. Można tu dorzucić trochę na siłę Bielika, bo mądrzejsi ode mnie twierdzą, że przed nim wielka kariera. Siedmiu piłkarzy, którzy w najlepszym piłkarsko wieku będą jeszcze zanim zestarzeją się Glik z Lewandowskim, o Krychowiaku i Szczęsnym nie wspominając. Nie widzę tutaj jakiejś olbrzymiej wyrwy, wręcz przeciwnie – w miejsce roczników 1984/85 (Piszczek, Błaszczykowski, Fabiański) wchodzi rocznik 1988 (Glik, Lewandowski, Grosicki), ich z kolei zastępują 1990 (Krychowiak, Szczęsny) czy 1994/95 (Zieliński, Milik, Linetty). Jakkolwiek spojrzeć – regularnie trafiają nam się porządni piłkarze. Co więcej – jeśli spojrzymy na 22-letnich Milika, Zielińskiego i Linettego oraz 22-letnich Błaszczykowskiego, Piszczka i Fabiańskiego… Cóż, wydaje mi się, że teraz nasi zawodnicy zaczynają duże granie wcześniej i z większym przytupem.

Jasne, to wciąż za mało, by rywalizować z Niemcami czy Hiszpanami, ale na początku celem Polski powinno być ugruntowanie pozycji najsilniejszego w Europie „drugiej prędkości”. Moim zdaniem – jesteśmy w stanie to zrobić. Nawet jeśli Mihalik z kolegami wyglądali o niebo lepiej, niż drużyna Marcina Dorny.

KOMENTARZE (39)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Wir spielen ohne Torwart!

Za damski to trochę dziwne, ale za męski to już bym poparł!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

bastion79
KS Milan

Szkoda tylko, że wymienieni zawodnicy którzy stanowią bądź będą stanowili o sile naszej kadry, to produkty zagraniczne. Kwintesencja naszej myśli szkoleniowej to Dawidowicz. Wyselekcjonowany i wyszkolony w myśl zasady: duży, silny, idealny do środka – będzie rozbijał ataki. W Portugali już się poddali, zobaczymy czy niemiaszkom uda się coś z tego chłopaka zrobić. Nie będzie łatwo Dżepetto, nie będzie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Urkides
Legia Warszawa

Zastanówmy sie gdzie dotarli ci zawodnicy wymieniani przez autora jako produkty złotych czasów polskiej mysli szkoleniowej? Jańczyk, Król i inni?
Problemem polskiej kadry (czy ogólnie szkolenia) jest fakt że mamy 2-3 zawodników i na tym budujemy sny o potędze natomiast w krajach piłkarsko mocnych tych zawodników są dziesiątki i tylko decyzje SELEKCJONERA powodują czy sukces na turniejach jest wiekszy czy mniejszy. Natomiast nie ma tekiego znaczenia dla piłki klubowej bo oprócz nich jest wielu o podobnych umiejętnościach i nagły zjazd kilku zawodników nie powoduje efektu „straconego pokolenia”.
Jesli u nas „pokolenie” to 2-3 zawodników na cała ligę to mamy problem.
Innym problemem jest umiejętność czytania gry. W Polsce za dużą wagę przykłada się do wyników w tym wieku. Ja myślę że ważniejsze jest jakie prezentują umiejętności indywidualne. Oczywiści z dobrych zawodników nie każdy potrafi zbudowac dobry zespół ale jesli zawodnicy są słabo wyszkoleni to nigdy sie z nich nie zbuduje dobrego zespołu. Można wygrac pojedyncze mecze kiedy biorytmy tak się zgrają że wszyscy na placu maja ogień w oczach ale później i tak pozostaną przeciętnymi piłkarzami.
a przecież zespoły młodzieżowe to jest dopiero faza wstępna weryfikacji zawodników. Czy potrafią na tle mocnych rywali wymienić kilka podań, czy potrafią grać szybką piłką i wykreować jakieś ciekawe akcje.
Ja myślę że sposób rozmowy o polskiej piłce jest niezwykle niekonstruktywny i zalatuje prowincjonalnym mysleniem że jak mamy 1-2 dobrych to jest to powód do dumy dla całego srodowiska i wszystkich polskich trenerów. A przecież statystycznie zawsze się trafi wśród 38 milionów Polakow jednostka która osiągnie wysoki poziom nawet jak trenują ją durnie na kartofliskach.
Jesteśmy słabi w szkoleniu i selekcji piłkarzy, nie potrafimy wyłapywać zdolnych i podnosić ich kompetencji. Lewandowski większośc swojej jakości złapał na zachodzie a w Polsce w młodzieżówce zagrał chyba raz.
Mam takie poczucie że cos sie zmienia w sposobie myslenia a takie osoby jak Lewandowski, Glik, Krychowiak, Piszczek czy nawet Grosicki (który był tumanem ale się ogarnął i przekonał co można osiągnąć jak się myśli) wyznaczają nowe trendy wśród młodych zawodników.
jeszcze niech tylko PZPN-owskie autorytety przestaną pompować propagandę i wezmą się za szkolenie na poważnie, niech cała prasa trąbi o potrzeb ie szkolenia w klubach i po roli sportu w życiu społeczeństwa i pojedynczych ludzi a jestem przekonany że młodzieżowe kadry też będą mogły mieć SELEKCJONERÓW zamiast opiekunów zawodników specjalnej troski, rozkapryszonych i przekonanych o własnej wielkości.

baran

Jednym słowem myśl trenera Strejlaua zwyciężyła: najważniejsze jest szkolenie młodzieży.

Urkides
Legia Warszawa

Nie, ona dopiero zaczyna się przebijać przez zwoje umysłowe Polaków. Za PRL mysleli że te sprawy można załatwić dycyzjami partii a ostatnio wrócono do starej koncepcji że jednak modlitwa jest skuteczniejsza.
To że trzeba się uczyć i pracować to sa obce nam koncepcje zachodnich liberałów.

Urkides
Legia Warszawa

No i jeszcze zapomniałem o zbawiennym wpływie spiewania hymnu. Ale jakos on nie specjalnie pomaga w sklejeniu piłki, podaniu i trafianiu w bramkę. No ale może dlatego że nie śpiewają całego hymnu? Trzeba to poprawić i zobaczyc jaki bedzie efekt.

baran

Luzuj majty zuchu. To tylko branża rozrywkowa. Spierać to się trzeba o wartości, a nie glupoty.

Urkides
Legia Warszawa

Może to zbyt trudne dla Ciebie ale wybór „wartości” też jest zależny od stopnia rozwoju człowieka. Ja myślę (a nawet wiem) że kretyni tez mają swoje „wartości” które nie muszą być złe same w sobie ale użyte przez kretyna stają sie własną karykaturą.

baran

Ale kretyni są wśród nas i zamiast przekonywać to chyba lepiej po prostu robić swoje i nie tracić energii na szarpaninę.

Fat ASSS

Chyba nie

baran

Jeden chce się uczyć i pracować. Inny tylko modlić. A inny uczyć, pracować i modlić. Do tak prostych spraw jak radość z zabawy w piłkę ideologii, zachodnich czy wschodnich liberałów to bym nie mieszał.

Urkides
Legia Warszawa

Mylisz się kolego. To co robisz i jak robisz w największym stopniu zależy od środowiska w którym się wychowujesz. Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego jedne społeczeństwa są bogate a inne nie? Dlaczego ci którzy sa bogaci mają również dobrze rozwiniętą edukację w tym sport? Ja widzę kolosalny związek między dojrzałością umysłową, stopniem wyedukowania i umiejętnością wyciagania wniosków a sukcesami na jakimkolwiek polu.

baran

Po pierwsze to że ktoś jest bogaty w pieniądze nie znaczy że jest lepszy odemnie. Trochę Europy zjeździłem. Coś tam zobaczyłem i nie czuję się gorszy. Oczywiście chętnie ileś fajnych rozwiązań przeniósłbym może do kraju, bo uczyć i podpatrywać lepszych zawsze warto.

Urkides
Legia Warszawa

Nie wiem co rozumiesz poprzez słowo „lepszy”. Ja odnosze się do tego że bogatsze społeczeństwa (nie poszczególni ludzie) są dowodem na to że lepiej sobie radzą w osiąganiu postawionych celów bo dostatnie i bezpieczne życie chyba jest jednym z podstawowych celów społeczeństw.
To samo można powiedzieć o wygrywaniu w sporcie. Potrafią znaleźć sposób w jaki trzeba rozwijac sport we własnym kraju żeby dobrym i miec szanse na wygrane a nie liczyc na cud i „przejaw geniuszu” jakiegos pojedynczego gościa.
Mądrzy ludzie podpatrują lepszych i zastanawiają się jak zrobić żeby byc przynajmniej tak dobrym jak oni.
Jak wiadomo koła nie wynaleziono w Polsce ani nawet w Europie a jednak urzywamy tego wynalazku. Aborygeni nie używają koła i zamiast budować irygację buczą na rurach z drewna w celu wywołania deszczu. Jestem pewny że nie czują się gorsi od wielu białych liberałów.

baran

Bogatsze społeczeństwa żyją dostatnio i spokojnie przede wszystkim dlatego że wiedzę i naukę potrafiły i potrafią nadal wykorzystać w podporządkowaniu sobie innych społeczeństw. No i jeszcze doświadczenia starszych pokoleń oraz masowe ograbianie innych, nawet kontynentów, powoduje aktualną kumulację zasobów. Czego oczywiście nie popieram. Kurde, a nie myślałeś że ten Aborygen może mieć całkiem fajne życie, jak mu nikt nie nakazuje jak ma żyć, i co jest lepsze co gorsze. Żyj i pozwól żyć innym, tak jak lubią i chcą. Ze wzajemnością.

Urkides
Legia Warszawa

Ja się nie czepiam Aborygenów ale tak samo nie mam pretensji do bogatych że wykorzystują swoje umiejętności aby być jeszcze bogatszymi.
Ja się zastanawiam czy jesli chcemy jako naród osiagać sukcesy to powinniśmy nasladować Niemców czy Aborygenów. Jak widac zwolenników „wartości” Aborygenów też można w Polsce znaleźć. Tylko musisz się zastanowić czy chcesz jeździć samochodem bo on jest na kołach a Aborygeni koła nie używają.
Ciekawe swoją drogą kto wymyślił koło? Sprawdzę w necie.

baran

Naśladować np. Niemców nigdy w życiu. Czerpać hochlą, podpatrywać, uczyć się od Niemców na pewno tak. Nawet bym powiedział że każdy młody człowiek powinien mieć zafundowane roczne stypendium w Niemczech, żeby rozszerzyć horyzonty i co jest pożyteczne przenieść na nasz grunt. Ale nie naśladować.

Urkides
Legia Warszawa

No stary dołozyłeś do pieca. uczyc się od Niemców ale nie naślodowac. Czyli jak się uczyc?

baran

Czyli nie naśladować we wszystkim co wymyślili i uznali za racjonalne, postępowe, piękne, ludzkie, pożyteczne. Co ciekawe w zeszłym roku miałem wizytę zawodowych Niemców i oni podpatrzyli że np. w jednym domu można żyć z osobą starszą wymagająca stałej opieki i jak wrócili do siebie to zabrali do siebie z tzw domu starców babcię do siebie. Z tego co wiem łatwo im nie jest ale zrobili coś co w ich środowisku uchodzi za głupotę i problem. Także uczmy się i podpatrujmy. Nie nasladujmy we wszystkim!

Marlowe
Legia Warszawa

Adam Słodowy wymyślił koło. a całą resztę Edison.

Urkides
Legia Warszawa

Sprawdziłem i wszystko wskazuje na to że koło wymyślono w Mezopotamii około 3500 lat p.n.e.. To sa tereny dzisiejszego Iraku. Jak ironia losu dzisiaj wielu ich uważa za ciemniaków. I może słusznie bo w pewnym momencie postawili na „wartości” zamiast na wolną naukę i swobody społeczne.

lion
Stomil Olsztyn

To dlaczego biedna (relatywnie) Portugalia klepie jak chce bogatych Austriaków, a pławiący się w luksusach Norwegowie zbierają bęcki od biedaków z Chorwacji?

Urkides
Legia Warszawa

Może dlatego że Austria „klepie” Portugalię w konkurencjach zimowych tak samo jak Norwegia Chorwację?
Ja miałem na myśli nie tylko piłke nożną ale ogólnie usportowienie.
Są małe liczebnie kraje które mają w kilku dyscyplinach sportu regularne sukcesy. To swiadczy o tym jak sie dba o edukacje i sport.

Filip Piotr Skóra

Jak zwykle jestem pod dużym wrażeniem tego, co napisałeś (i jak zwykle czuję, że to rzucanie pereł przed wieprze). Jednak tym razem nie zgadzam się do końca. Tych 3-4 piłkarzy z tekstu Olkiewicza uważam za radochę okresu przejściowego, a nie cel sam w sobie. Przywołując wspomnienia lat 80tych i 90tych w piłce polskiej, gdzie szczytem radości był taki Kowalczyk, Juskowiak czy Krzynówek, to jednak doceniam tych kilku wymiataczy z prawdziwego zdarzenia, których mamy teraz. Kierunek jest dobry, coś niewątpliwie drgnęło i trzeba to rozwijać.

Zresztą, widać to po Belgach. Niewiele ponad dekadę temu jarali się Emilem Mpenzą i Yves’em Vanderhaghem (!?!), potem pojawił się Kompany, jako prawdziwa gwiazda futbolu (jak u nas Lewy, ale na obronie o hype trudniej), a teraz przebierają jak w ulęgałkach.

Co więcej, francuskie pokolenie, które wzięło Puchar Świata w 98′ też nie miało tak szerokiego zaplecza, jakie jest dziś. Kadra właściwie opierała się na kilkunastu graczach, z czego jeden był genialny, trzech wirtuozów, a reszta wyrobnicy, ale najwyższej klasy.

Urkides
Legia Warszawa

Masz troche racji ale mnie chodzi o to że ci wybitni w ich mniemaniu są dla nas kosmosem a ci którzy zostali odrzuceni przez tamta „kontrolę jakości” sa u nas gwiazdami mam na myśli Vadisa i Moulina. Jak to swiadczy o naszym systemie szkolenia. Kim sa nasi średniacy?
Zgadzam sie że coś drgnęło ale ja jestem niecierpliwy i martwi mnie że tak wolno dochodzimy do wniosków oczywistych

wersy2

No ale fajnie, jakby zagrali dłużej i mieli szansę sprawdzić się z najlepszymi. Dla wielu chłopaków z polskiej ligi to jednak może być przepustka do większej piłki, pozwalająca dać swojej karierze ogromnego kopa do przodu, a przynajmniej cenne doświadczenie.

No i kadra to zawsze kadra, emocje dla kibiców.

Natomiast, mimo że to kadra, zgadzam się tu z Bielikiem – ta kadra jest dla piłkarzy, nie piłkarze dla kadry. Zależność odwraca się tylko w przypadku dorosłej reprezentacji.

Tu wynik jest ważny, ale nie najważniejszy, liczy się rozwój. Jeśli Wenger mówi Bielikowi jasno, że przez tułanie się po świecie ma mniejszą szansę na debiut w Arsenalu – to trzeba to wziąć do uwagę.

Nie zawsze też musi grać ten w najwyższej formie, ale ten z największym potencjałem. Ta kadra ma pomóc najzdolniejszym wrócić do formy lub się wypromować. Dlatego, sorry, ale nie regularnie grający, ale brutalnie zweryfikowany przed EKSTRAKLASĘ Wrąbel, tylko zdradzający oznaki wielkiego talentu Drągowski, któremu należy dać szansę wykazania się, by wszedł na stałe do bramki (zresztą Szczęsny czy Zieliński nawet w dorosłej kadrze byli najpierw promowani przez reprezentację, a dopiero potem przebili się na dobre w klubach – dla naszego wspólnego dobra. O ile przy 1. reprezentacji możemy się kłócić o słusznośc takiego postępowania, to U21 właśnie po to jest.)

Urkides
Legia Warszawa

„a przynajmniej cenne doświadczenie.”
Chodzenie na egzaminy bez odpowiedniej wiedzy też daje doświadczenie.

wersy2

No właśnie daje, bo idąc na drugi termin wiedząc, jakie są mniej więcej pytania, jaka jest forma, czy wyrabiasz się z czasem z rozwiązaniami, czego się uczyć – daje ci większą szansę na sukces.

Tak samo tutaj – lepiej z prawdziwym turniejem poradzi sobie ktoś, kto już go przeszedł w wersji mini i zdążył popełnić blędy, niż ten, dla którego to pierwsza taka impreza.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Stanislav Levy

Gdy redaktor Olkiewicz pisał ten felieton, w tle leciało:

pepe72

ale refren? Budujemy na piasku? :)

StaszekPrawy

Fajny felieton. Jeszcze jutro to samo napisze Milewski i zlecenie Bońka zostanie zrealizowane.

bennua

.

Marek_Ramoniak

Czyli co? Mamy dwóch, trzech graczy do dorosłej kadry i zajebistego trenera. To po kiego chuja organizować w Polsce turniej, dmuchać medalowy balon a potem napisać, że wyniki meczów nie mają żadnego znaczenia?

Panci Pancernik

Troszkę nie rozumiem dyskusji na tym forum a co najlepsze komentarzy ,,ekspertów” w studio Polsatu o obecnym poziomie szkolenia piłkarzy -odwołując się do piłkarzy z rocznika 95 i starszych. Wszyscy dobrze wiemy ( albo nie wiemy), że najważniejszy moment w ich szkoleniu pod kątem techniki użytkowej i umiejętności czysto piłkarskich przypadał na lata max 2005-2010. Czyli jakieś 7 -12 lat temu. Jak możemy rozpatrywać czy szkolimy w tej chwili lepiej czy gorzej niż kiedyś mówiąc o piłkarzach kształtowanych ponad dekadę temu. Wiemy też z własnego doświadczenia , przekazu od młodszego/ starszego rodzeństwa itp jak w tamtych czasach wyglądał jeszcze w przeciętnym powiatowym mieście trening piłkarski – nadal był to podchmielony trenerio z hasełkami i metodami rodem z profilu facebookowego Polska myśl szkoleniowa. Na dziś od może 3-4 lat widzę ogólnopolskie turnieje dla dzieci , widzę rozsiane po całym kraju szkółki z zunifikowanymi metodami i pomysłem , widzę masę młodych zajawionych trenerów, lepszą infrastrukturę, presje mediów na szkolenie i to szkolenie tych z największym talentem do piłki, nie tych którzy są najwyżsi i najlepiej zbudowani ( co słusznie zauważył Jakub i co gwarantuje wam miało jeszcze zastosowanie w czasach piłkarskiego niemowlęctwa dzisiejszych U21) . Widać nawet w tej kadrze postępy jakie robimy z każdym rokiem i to nawet w tak małej odległości czasowej – pomiędzy tymi z rocznika 94 a 97 już można zauważyć pewnie różnice w technice, przyjęciu itd. Patrz Dawidowicz a Bielik , patrz Kownaś a reszta ofensywy. O szkoleniu dzisiejszych, teraźniejszych czasów z marginesem tolerancji do 5 lat możemy mówić na młodym euro za 15 lat. Nie plujmy więc na ,,szkolenie w tym kraju” bo całkiem możliwe, że dziś idziemy dobrą ścieżka a chcemy to wywracać do góry nogami dlatego, że 15 lat temu nie mieliśmy o szkoleniu pojęcia…

Kamil_13

Nie zgodzę się z Panem, nawet jeśli wyrośnie 3-4 innych dobrych graczy tu nie uwzględnionych, według mnie nie wyrosną, to i tak te roczniki muszą zapewnić kilku następnych. To że i tak jacyś ludzie z tej kadry pójdą do reprezentacji seniorskiej jest naturalne. Tylko jacy to będą piłkarze. Nawet z beznadziejnych młodzieżówek Gibraltaru ludzie idą do seniorskiej kadry Gibraltaru. I co od tego się coś polepsza? Problemem jest to, jak bardzo ta grupa odstawała pod każdym względem od przeciwników i zespołów z innych grup. Nikt nie ma wątpliwości, że gdyby nie to, że jesteśmy gospodarzem to nie byłoby nas na tych mistrzostwach. Przestanie grać Lewandowski i będzie kicha. Jakoś nie widzę tłumu ludzi, którzy w dobrych ligach zagrają w karierze 200-300 spotkań.

wpDiscuz