Sezon w ekstraklasie i 25 lat na karku? To wciąż może się udać…
Weszło

Sezon w ekstraklasie i 25 lat na karku? To wciąż może się udać…

Wyobraźmy sobie wychowanka dużego klubu, w którym panuje naprawdę wysoka presja. Chłopaka, który przebojem wdziera się do pierwszej jedenastki swojego zespołu i po raz pierwszy w karierze zaczyna regularnie grać na najwyższym szczeblu rozgrywek, gdzie radzi sobie bardzo przyzwoicie. I niech to będzie piłkarz, u którego lista osiągnięć z pierwszego roku naprawdę będzie robić wrażenie.

Dajmy na to, że ten piłkarz będzie mógł pochwalić się, że:

– Wygryzł ze składu etatowego reprezentanta kraju,
– Zadomowił się na na newralgicznej pozycji numer sześć,
– Rozegrał 31 na 37 ligowych meczów, a jego klub zdobył mistrzostwo,
– Pomógł klubowi po dwóch dekadach awansować do Ligi Mistrzów,
– W Lidze Mistrzów rozegrał świetne mecze z Realem (3:3) oraz Sportingiem (1:0),
– W kilku meczach założył opaskę kapitańską.

W normalnych okolicznościach taki chłopak byłby noszony przez wszystkich na rękach. Byłby wielką nadzieją kibiców, siłą wpychano by go do reprezentacji, a także liczono już milionowe zyski z przyszłego transferu. W przypadku Michała Kopczyńskiego okoliczności nie są jednak normalne, bo jego wejście do poważnego grania rozpoczęło się naprawdę późno. A najlepiej świadczy o tym dzisiejsze święto legionisty, który właśnie dziś skończył 25 lat.

Pytanie jednak czy wiek Kopy powinien być kluczowy przy ocenie jego – było nie było – debiutanckiego sezonu. Jakkolwiek spojrzeć, defensywny pomocnik powinien być murowanym kandydatem do tytułu odkrycia sezonu. Czy jeszcze przed rokiem ktokolwiek w ogóle dopuszczał myśl, że ten piłkarz może grać jak równy z równym z piłkarzami Realu czy Sportingu w Lidze Mistrzów, i że będzie pierwszym wyborem na pozycji numer sześć w Legii, kosztem Tomasza Jodłowca? Przeciwnie, sformułowanie wtedy takiej tezy mogłoby być uznane za objaw zbyt wysokiej gorączki, ewentualnie za konsekwencję silnego zderzenia głowy ze ścianą. Przed rokiem tej tezy absolutnie nikt nie potraktowałby poważnie, a dziś to po prostu rzeczywistość.

Fakty są jednak takie, że Kopczyński nie do końca jest u nas postrzegany jako odkrycie, a przynajmniej nie jako największe. Na gali Ekstraklasy w ogóle nie został nominowany do tej nagrody, natomiast na gali Weszło – gdzie piłkarzom nie sugerowaliśmy odpowiedzi – zajął trzecie miejsce, daleko za Bednarkiem czy Niezgodą. I naprawdę trudno tu znaleźć jakiekolwiek inne wytłumaczenie niż wiek piłkarza. Co więcej, odnosimy wrażenie, że nawet wśród samych kibiców Legii notowania Michała nie są zbyt wysokie. Nikt nie stosuje wobec niego taryfy ulgowej, nikt nie nadmienia, że to dla niego dopiero pierwszy sezon w ekstraklasie, i że przy zachowaniu takiego poziomu rozwoju za chwilę może wskoczyć na naprawdę wysoki poziom.

Przeciwnie, na Kopczyńskim wielu postawiło kreskę, bo poważne granie rozpoczął w wieku 24 lat. I do dziś wielu nie zmieniło zdania, pomimo ogromnego postępu, jaki poczynił na przestrzeni ostatniego roku, i pomimo obiegowej opinii, że najlepszy wiek dla piłkarza na jego pozycji zaczyna się w okolicach trzydziestki. A przecież w samej reprezentacji Polski mamy przykłady kilku piłkarzy, którzy zaczęli regularnie występować w ekstraklasie w zbliżonym wieku. Kogo mamy na myśli?

Artur Jędrzejczyk pierwszy sezon regularnego grania w ekstraklasie (a za taki uznajmy sezon, w którym zaliczył minimum 900 minut w lidze, czyli równowartość 10 pełnych meczów) również rozegrał w wieku 24 lat.
Krzysztof Mączyński jest z tego samego rocznika co Jędrzejczyk i także zaczął regularnie grać w ekstraklasie w sezonie 2011/12, w wieku 24 lat.
Jacek Góralski zaczął grać na najwyższym poziomie dopiero przed dwoma laty, kiedy miał na karku 23 lata.
Igor Lewczuk również zaczął grać w ekstraklasie w wieku 23 lat, ale tak naprawdę odpalił jakieś pięć lat później.

Naprawdę rzadko zdarzają się u nas piłkarze, którzy – jak Robert Lewandowski – harmonijnie rozwijają się w każdym okresie kariery i z roku na rok stają się lepsi. Znacznie częściej mamy przypadki, w których piłkarz przez lata gra na podobnym poziomie albo wręcz cofa się w rozwoju. W kontekście grania na najwyższym poziomie skok rozwojowy powinien nastąpić jak najwcześniej (choć są oczywiście wyjątki), natomiast w kontekście grania w ekstraklasie nie ma to aż takiego znaczenia. Co więcej, jak pokazują powyższe przykłady, późniejszy start wcale nie musi oznaczać niżej położonego szczytu. Widać to także po Kopczyńskim i jego rówieśnikach z Legii, którzy znacznie wcześniej wchodzili do składu i występowali na podobnej pozycji. Czy dziś mistrzowie Polski naprawdę byliby o wiele silniejsi, gdyby zamiast Kopy mieli w składzie Furmana, Łukasika lub Borysiuka?

Legia ma dziś piłkarza, który rzecz jasna notuje wahania formy, ale też zdążył już udowodnić, że jest w stanie poradzić sobie w meczach z naprawdę silnymi przeciwnikami. Dziś głównym problemem Kopczyńskiego jest więc łatka niespełnionego talentu. Defensywny pomocnik – z wyjątkiem rocznego wypożyczenia do Suwałk – od dawna był blisko pierwszej drużyny Legii, ale zawsze coś stawało mu na drodze (zazwyczaj kontuzje). W sezonie 2012/13 zaliczył jeden występ w ekstraklasie, w 2013/14 dwa i w 2015/16 też dwa. Dzięki temu Kopa miał swój niewielki udział już przy czterech tytułach mistrzowskich, ale też ma na koncie kilka straconych lat. Teraz jednak wreszcie ruszył ze swoją karierą i – mając w pamięci pozytywne przykłady z reprezentacji Polski – wreszcie ma prawo z optymizmem spoglądać w przyszłość.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (43)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Rozmowy Mandrysza

chyba najmniej newralgiczną pozycją na boisku jest „szóstka”. Zazwyczaj gra tam ktoś kto:
-broni zbyt słabo, żeby być środkowym obrońcą,
-z atakiem tez nie najlepiej.
Czyli wypisz wymaluj Michał Kopczyński.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pm

Najbardziej newralgiczny jest ŚO. Byleby wysoko skakać, umieć się przepchnąć i zrobić poprawny wślizg. Ale później jest ta „6” – to samo co ŚO + dużo biegać po boisku.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

lubie mezo

Kopczyński to produkt naszej wspaniałej myśli szkoleniowej, tzn. „robić byle co, co umie jedynie biegać i potem reklamować się jako producentów w.puszczających szóstki na rynek.”

technojezus
technojezus

I nie zdziwię się jak odejdzie za 1-2 mln euro do jakiejś Tuluzy czy coś w tym stylu jak Furman.
Legia to jednak potrafi wciskać buble innym.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Wir spielen ohne Torwart!

Nie chcę Kopczyńskiego dyskredytować, ale mam wrażenie, że jest nie tyle niedoceniony, co zwyczajnie oceniony na tyle, na ile zasługuje. Podkreśla się jego solidną grę, fakt, że wygryzł reprezentanta Polski i … no właśnie… Tajemnicą sukcesu Kopczyńskiego nie są jego umiejętnoiści, doskonała forma, lecz koszmarna forma Jodłowca. Kopczyński to przecinak, nie ma asyst, nie ma goli, nie ma kluczowych podań… Solidny walczak, grał bo ten drugi był gorszy, zrobił co umiał ale zachwyty? Odkrycie sezonu? Może do kadry z nim? Albo do Barcelony za Mascherano? Easy ragazzi! Legia dokupi kogoś do środka pola na pozycję numer 6, albo Jodła się ogarnie i Kopczyński znów siądzie na ławkę, albo odejdzie do jakiejś Lechii czy Jagielloni.

Lluc93

To jest talizman Legii, to chyba nawet wy pisaliście przed sezonem, że jak Kopczyński jest w kadrze pierwszego zespołu to Legia zdobywa mistrzostwo. W 2013 i 2014 roku rozegrał trzy mecze i został dwukrotnym mistrzem Polski. W 2014/15 poszedł na wypożyczenie do Wigier i Lech został mistrzem. Teraz wrócił i ma trzecie mistrzostwo, ale chyba nikt się nie spodziewał, że tym razem będzie pełnoprawnym mistrzem.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Wir spielen ohne Torwart!

Taki duży, a w takie gusła wierzy…

krysiapawlowicz

to co powiedzieć o Rzeźniczaku, Kucharczyku i kilku innych którzy w tej drużynie są jeszcze dłużej ?? może ty powinieneś się zastanowić nad robotą wróża Macieja ????

Skromny

Tak wlasciwie,dziwie sie szefostwu Legii,Zdobyli 2 razy pod rzad MP CLJ,przedtem wygrali ME i nie moga wprowadzic nikogo do pierwszego skladu.Co sie stalo z tamtymi chlopakami?Jak uwazalem Lesnodurskiego za dobrego pokerzyste(trzeba mu odac,potrafil postawic wszystko na jedna karte)to dziwie,sie oporu stawiania na mlodych.Mioduski,raczej obierze linie Rutkow,dobra do zarabiania,ale zla do odnoszenia sukcesow.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Czacha
Legia Warszawa

I gdzie jest ten Tomasiewicz? To taki sam niespełniony talent jak Zganiacz. W Legii trudno się młodym przebić do składu, może byłoby im łatwiej gdyby Legia wszystko wygrywała a do przerwy już gromiła przeciwników . Wtedy młodzi by byli wpuszczani , natomiast Legia w każdym meczu musi się mierzyć z autobusami nastawionymi na kontry.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Czacha
Legia Warszawa

Legia to nie Lech że prezes mówi kto ma grać.

Skromny

Ale to Lech jest w stanie zarobic nie zla kase za swoich wychowankow.Legia? szczerze kogo z wychowankow wypromowala?Podaj choc jednego.

Czacha
Legia Warszawa

Że niby Legia nie zarabia na młodych?Sprzedali Furmana, sprzedali Borysiuka 2 razy, Wolski sprzedany do Fiorentiny, sprzedany Żyro, sprzedany Rybus, Szczęsny, Fabiański

Przem37

Z tym Szczesnym i Fabianskim to nieźle poplynąłeś. Bielik to też pewnie wychowanek Legii?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Przem37

Jeżeli sprawdzisz jak Legiabwygrywala to mistrzostwo CLJ to zrozumiesz dlaczego jest taki efekt.
Nie jest sztuką ściągnąć posiłki z rezerw czy nawet kadry pierwszego zespołu aby mieć przewagę wieku i siły grając z ekipami w której masz młodszych o 2-3 lata chłopaków dobrych technicznie ale odbiegajacych masą mięśniową. Tak wyglądały w zeszłym roku mecze z Lechem czy Pogonią a w tym drugim przypadku niewiele brakowało aby Legia przegrała.

Czacha
Legia Warszawa

Jak się łapią rocznikowo to dlaczego mieli z nich nie korzystać ?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

piotrz

On jest taki nijaki, taki przeciętny.

Pozniej wymysle nick

gdyby nie wystep w Stanie Futbolu i awanse czynione przez Pawla Zarzecznego to nawet nie wiedzialbym o kim mowa, a jestem ekstraklasowym pasjonatem, czy tez raczej po prostu chorym czlowiekiem,bo juz bym z checia pyknal jakies Korona – Bruk Bet.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pozniej wymysle nick

Hiperbola (gr. hyperbola, łac. superlatio, pol. wyolbrzymienie), przesadnia – środek stylistyczny, polegający na wyolbrzymieniu, przejaskrawieniu cech przedmiotów, osób, zjawisk. Może dotyczyć ilości, rozmiaru, stosunku emocjonalnego, przyczyny, znaczenia lub skutku.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Czacha
Legia Warszawa

Największym problemem Kopczyńskiego jest jego szybkość i tego już nie zmieni. On nie tyle co jest wolny tylko bardzo wolny i 2/3 zawodników w lidze jest w stanie mu uciec. Probuje to zmienić poprzez w miarę dobre ustawianie się a często ostre wejścia ale gdy piłka zostanie wypuszczona to przegrywa większość pojedynków.
Owszem miał niezłe występy w pucharach i kilka w lidze ale zawsze się dziwiłem Magierze że mając tylu środkowych pomocników on grał na 2 defensywnych a tak po prawdzie to na 3 bo Vadis to też defensywny.
A potem zdziwienie że taki Vako sobie nie pograł albo Hamalainen.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Bartek BAchorski

Koleś jest mega słaby. Legia raczej wygrała mistrzostwo mimo Kopczyńskiego niż z Kopczyńskim. W defensywie jest bardzo mocno przeciętny bo jest dość wolny i nie najsilniejszy fizycznie. Jedyny jego atut w defensywie jest taki, że zostaje zawsze z tyłu bo do niczego z przodu się nie nadaje. W rozegraniu jest tragiczny, każde podanie które nie jest do najbliższego kolegi to podanie na stratę. O ofensywie nie ma co wspominać bo on nawet rzadko wpada na pomysł, żeby uderzyć. Zresztą chyba i tak nigdy jeszcze nie udało mu się wcelować w bramkę gdy już oddawał strzały(ostatnio jak sprawdzałem statystyki celnych strzałów to miał jakoś 0 na 11 prób). Jedyne co mu się udało w tym sezonie to wynieść na wyżyny Hamalainena po tym jak w 2 meczach z Lechem 2 krotnie sprezentował gole Poznaniakom. Generalnie gdyby ustawić na jego pozycji Chukwu i kazać mu podawać do najbliższego i powoli odprowadzać z piłką każdego przeciwnika(bo przecież on nawet za bardzo nie atakuje ich) to mielibyśmy czarnego Kopczyńskiego.
Jedyny jego atut jest taki, że jest całkiem inteligentny i gra tak, że ciężko mu coś spieprzyć bo ciężko źle podać piłkę na 2 metry do tyłu albo odprowadzić przeciwnika biegnącego z piłką do kolegi, który mu się rzuci pod nogi. Każdy piłkarz jakby dać mu założenia taktyczne takie jak Kopczyńskiemu dawałby radę tylko, że podobnie jak Kopczyński nie dawałby zbyt wiele drużynie.
Legia potrzebuje piłkarza w środku pola który pomoże w rozegraniu, a jak będzie trzeba to zrobi przewagę w ofensywie lub walnie z dystansu, a nie człapaka w bezpiecznych strefach. No i będzie lepszy w defensywie. W Ekstraklasie z 10 lepszych defensywnych pomocników by się znalazło.

estebaneiro

No fajnie, że Kopczyński wypłynął, ale problemem jest to, że na ten moment nie wydaje się, żeby miał coś wyróżniającego. Jodłowiec w formie, to jest tur, a i przy stałych fragmentach potrafi się znaleźć i tym sobie zapracował na miejsce w reprezentacji. Kopczyński takich walorów nie ma, to typ walczaka, ale z przodu daje bardzo niewiele i tak naprawdę gdyby grał np. w Koronie Kielce, to Legia by nawet w jego stronę nie spojrzała.
Chociaż wiadomo, ma jeszcze dobre kilka lat, żeby się rozwinąć i kto wie, może jeszcze się rozwinie.

Taiczo
Ekstraklasa=Tego nie da się zrozumieć.To trzeba przeżyć.

Jak będzie pracować to kto wie na dziś daleko mu do Borysiuka, Jodłowca czy nie mówiąc już o Vrdolijaku.

Kibic Sukcesu

Kopczyński mnie nie przekonuje. Miał niezłą rundę jesienną, gdzie włączał się do ataku i grywał do przodu. W rundzie wiosennej grał już tylko do tyłu lub do boku. Nie powiedziałbym też, że jakoś super się ustawia i czyści jak nikt w lidze przedpole pola karnego. Często spóźniony, zagubiony, strzału z dystansu nie ma wcale. Podobno w rundzie wiosennej też miał jakiś uraz co mu przeszkadzało w grze takiej jak na jesieni, ale trudno nie odnieść wrażenia, że miejsce w składzie zawdzięczał temu, że Jodłowiec był w fatalnej formie jesienią a Kopczyński był jedyna alternatywą.
Odbieram go na boisku jako przeciętnego gracza. Bez szału i bez tragedii.

gryf01

To nie chodzi o wiek. Kopa miał po prostu bardzo dobrą jesień i bardzo słabą wiosnę. Był najsłabszym ogniwem zespołu w niemal wszystkich meczach tego roku.
Chłopak musi wziąść się za robotę i przepracować solidnie przygotowania do sezonu. Inaczej w przyszłym sezonie wróci na ławę albo gorzej.

Taiczo
Ekstraklasa=Tego nie da się zrozumieć.To trzeba przeżyć.

Kopczyński między 18 a 23 rokiem życia to głównie L4 i dorobienie się przezwiska maratończyk.
Jesień miał spoko, ale wiosna koszmarna jak niemal wszystkich piłkarzy Legii. Jodłowiec w meczu z lechem pokazał jak powinien grac DP czyli mocno i agresywnie w środku pola plus dać coś ekstra do przodu, ale poczekajmy może z Kopy coś jeszcze będzie, o ile nie osiądzie na laurach.

Forbrich-Barber
Amica Wronki

Nie można mówić o tym, że Kopczyński wygryzł ze składu Jodłowca. To Jodła sam się skreślił, swoją totalnie kiepską dyspozycją, a potem problemami osobistymi.
Kopczyński jest solidnym zawodnikiem, ale nic poza tym. Pamiętajmy też, że on ma do pomocy Moulina i VOO – dwóch klasowych jak na naszą ligę środkowych pomocników.
Kopczyński zatem nie musi silić się na nie wiadomo jakie popisy – wystarczy, że dobrze się ustawi, zaliczy odbiór i odda piłę któremuś z nich.
Tak na dobrą sprawę, to w obecnym zestawieniu czyli ofensywny VOO, Moulin dyktujący tempo i dobrze rozrzucający piłki, Legii jest potrzebny pomocnik typu klasycznego przecinaka, z umiejętnością pierwszego podania w przód.
O ile Kopa podanie ma, to z tymi świetnymi odbiorami jest już gorzej. Należy też pamiętać, że Kopa ma za plecami Pazdana, który lubi agresywnie wyjść do cofającego się napastnika czy pomocnika. Dzięki temu Kopa nie jest sam, ma kilku kolegów do pomocy i zalicza odbiory.

Owszem, to jest na naszą ligę solidny zawodnik, ale Legia akurat na tej pozycji ma jeszcze spore rezerwy.

zielonywojownik

Grze Kopczyńskiego towarzyszą zazwyczaj komentarze type „dał radę”, „nie popełnił większych błędów”. Nigdy nie było tak, że był jednym z najlepszych na boisku albo wręcz poprowadził drużynę do wygranej. Dlatego właśnie nie dostał nagrody za odkrycie. Co do walki o pozycję numer 6, to za Jodłowca mógłby wejść każdy i zagrałby od niego lepiej. W takiej był formie. A co do opaski kapitańskiej, to widać, że w Legii nad tym nie panują, skoro on ją dostał. Kopczyński to taki Borysiuk, Furman, Łukasik itd. Zagra przyzwoicie, ale od kogoś kto gra na 6 wymagałoby się czegoś więcej.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

To już prawdziwa szkoła produkowania drewnianych pomocników: Borysiuk, Furman, Łukasik, Kopczyński. I nie zdziwię się jesli znowu ktoś da się nabrać i go kupi za poważną kasę. Grunt to marketing. :)

wpDiscuz