Mały klub z wielkimi aspiracjami czy jednak dom wariatów?
Weszło

Mały klub z wielkimi aspiracjami czy jednak dom wariatów?

Czasy, w których Termalikę nazywaliśmy wyrobem drużynopodobnym, przeminęły tak szybko jak moda na łapanie Pokemonów. No, choć trzeba przyznać, że niektóre ruchy transferowe klubu z Niecieczy dość mocno przypominały tę zabawę. Jednak na boisku zespół ugruntował pozycję całkiem solidnego ekstraklasowicza. Koniec końców, bo w pewnym momencie władzom „Słoników” wydawało się nawet, że już osiągnęły coś więcej i pogoniły Czesława Michniewicza przy pierwszym większym dołku.

O dziwo pucharami się ten manewr nie skończył. Pojawił się za to spory mętlik w głowie przy ocenie tego sezonu w wykonaniu niecieczan. Ale spróbujmy.

MOCNY PUNKT

50% optymalnego składu obrony. Czasami nawet trochę więcej.

Może i liczba straconych przez Bruk-Bet goli na koniec sezonu (55) nie wygląda zbyt imponująco, ale chyba każdy, kto potrafi sięgnąć pamięcią dalej niż do wczorajszego śniadania, ma świadomość, że bywało lepiej. A nawet tak, że niecieczan stawiono za wzór, jeśli chodzi o organizację gry w defensywie. Cała formacja mogła wtedy przybijać sobie piątki po dobrze wykonanej robocie. Jednak im dalej w las, tym było gorzej. Koniec końców z wysoko podniesionym czołem z całej tej zakończonej niedawno zawieruchy wyszli chyba tylko Guilherme i Artem Putiwcew.

W zalewie graczy beznadziejnych i przeciętnych te dwa transfery Bruk-Betu to perełki. Okazało się, że nieprzypadkowo ten pierwszy grał dla Steauy Bukareszt, z którą wygrywał trofea, a drugi niedawno ocierał się o ukraińską kadrę. Obaj byli całkiem skuteczni w defensywie, do tego obaj dawali drużynie coś ekstra pod bramką rywala (Guilherme – 4 asysty i 2 kluczowe podania, Putiwcew – 2 gole i 1 asysta). Sporą pociechę z Brazylijczyka powinna mieć Jagiellonia, a z Ukraińca nowy trener „Słoników”.

PIĄTA KOLUMNA

Snajperzy, którym zatkały się lufy.

Nieprzypadkowo Michniewicz podkreślał, że taki Stefanik powinien być jednym z lepszych asystentów w lidze. Może podziękować kolegom, że tych ostatnich podań zakończonych golem zaliczył koniec końców tyle samo co Rafał Grodzicki i Krzysztof Danielewicz, który przez połowę sezonu tylko patrzył na grę Łęcznej. W pewnym momencie mecze Bruk-Betu przeradzały się w osobliwy konkurs – kto spartoli w sposób najbardziej spektakularny?

Przypominamy sobie choćby przegrany mecz z Piastem w październiku zeszłego roku, to chyba jego najbardziej widowiskowa odsłona. Ponad 20 strzałów, ponad 10 dogodnych sytuacji, a tylko jeden gol i przegrana. Jakoś na początku rundy wiosennej zmontowaliśmy nawet okazjonalne video z szansami z kilku meczów.

W szranki w konkursie na przestrzeni sezonu stawało wielu (jak przypominamy sobie ze trzy okazje Guby, to nawet dziś zanosimy się śmiechem), ale wiadomo – hajs za strzelanie kasują głównie napastnicy, na nich się skupmy.

Do całej czwórki trzeba mieć pretensje. W teorii najczystsze sumienie powinien mieć Vladislavs Gutkovskis, autor 8 goli. A w praktyce ma je chyba Wołodymyr Kowal, bo grał tak rzadko, że w sumie nie miał jak czegoś wielce sknocić. Wspomniany Gutkovskis szybko się zaciął, wiosną strzelił tylko dwie bramki i marnował najwięcej sytuacji. Dawid Nowak strzelił dwa ważne gole na wagę awansu do ósemki, lecz poza tym pięknym kwietniowym tygodniem, był raczej pośmiewiskiem ligi. A Wojciech Kędziora (autor 3 goli) w porównaniu z poprzednim sezonem wypadł tak mizernie, że na usta cisnęło się: niewesołe jest życie staruszka.

Pół królestwa, zapas kostki brukowej i ręka córki sołtysa za napadziora!

NAJWIĘKSZE POZYTYWNE ZASKOCZENIE

Mecze z Legią. Prawie wszystkie.

Ciężko tu wskazać kogoś personalnie, bo takich niespodzianek było równie dużo co przygód w wyjściu do sklepu po mleko. A ta historia, którą udawało się pisać w spotkaniach z mistrzem Polski – włącznie ze wszystkimi podtekstami na gruncie stolica vs wieś – była równie fajna, co właśnie zaskakująca.

Niewiele brakło, a legioniści mogliby się dorobić jakiegoś kompleksu. Bo w poprzednim sezonie z Termaliką tylko zremisowali, a później wysoko przegrali. Bo druga podróż do Niecieczy też zakończyła się wpadką, a rewanż na wiosnę jedynie remisem i to z delikatnym wskazaniem na „Słoniki”.

No kompleks był blisko. A potem było brutalne 6-0…

NAJWIĘKSZE ROZCZAROWANIE

Zdecydowanie Roman Gergel. Już wydawało się, że Słowakowi przyjdzie wypić piwo, które nawarzył wraz z kolegami z Górnika (przy czym akurat on przyłożył do tego ledwie palec) i spędzi sezon na zapleczu Ekstraklasy. Ba, nawet zdążył z miejsca wysłać komunikat o treści: „będę tam gwiazdą”, bo w 6 meczach strzelił 3 gole i 2 asysty – wszystkie 4 punkty, które spadkowicz na starcie sezonu wywalczył, były w dużej mierze jego zasługą.

Jednak z czasem okazało się, że Gergela w ostatniej chwili udało się wyciągnąć Bruk-Betowi. I jeszcze jedno się okazało – asysta w meczu z Zagłębiem Sosnowiec z końcówki sierpnia była ostatnią wypracowaną przez Słowaka w tym sezonie bramką. Ostatnią!

21 meczów dla Bruk-Betu.
1360 minut spędzonych na boisku.
Czasami nawet gra na środku ataku.
28 strzałów, co czwarty celny (ekstrastats.pl).

I dupa. Nic. Zero. Null.

Co się stało z gościem, który potrafił wcisnąć 4 gole rozpędzonemu Piastowi? Jeśli jesteście w posiadaniu jakichkolwiek informacji, zgłoście to odpowiednim służbom. Każda pomoc w poszukiwaniu zaginionych jest na wagę złota.

OPINIA EKSPERTA

O ocenę rundy Bruk-Betu poprosiliśmy doświadczonego komentatora TVP, Dariusza Szpakońskiego.

– Lubelska wieś, okolice malowniczo położonego Żabna, może być delikatnie rozczarowana. Bo jeśli nie tu, to gdzie, bo jeśli nie teraz, to kiedy, popularne „Hipopotamiki” miały pokusić się o pokazanie nie tylko na arenie polskiej, ale również międzynarodowej? Często było tak, że był Krzysztof Pilarz, za nim ściana niecieczańskich pragnień, ale niewiele więcej. Nikt nie szedł w sukurs. No tak… No szkoda… Jak wyliczył Tygodnik Kibica, kolejna taka szansa pojawi się dopiero w następnym sezonie.

SZALENIE ISTOTNY FAKT

W Bruk-Becie gra tylu Słowaków, że nie zmieściliby się oni w Daewoo Tico.

Patryk Fryc strzelił więcej bramek dla Śląska Wrocław niż Łukasz Zwoliński, Sito Riera, Mariusz Idzik, Joan Roman i Augusto. Razem wzięci.

RUNDA OKIEM WESZŁO

comment_OPvdmcMUWSqdvei12taOeOplmnuEvpBy

ANKIETA WESZŁO


create free polls | comment on this

WERDYKT

Czy Bruk-Bet dysponuje kadrą, która bez trudu powinna łapać się do ósemki? No nie. Czy Bruk-Bet do ósemki się załapał? Tak. Czyli – jakkolwiek patrzeć – sezon udany. Ale skoro ambicje w klubie sięgały jeszcze wyżej (jeśli nie wyższej pozycji, to przynajmniej piękniejszej gry), to jednak trzeba mówić o pewnym rozczarowaniu. Z drugiej strony ciekawi jesteśmy, czy w Niecieczy przypadkiem jeszcze nie zatęsknią za takim stanem rzeczy. No i czy znajdą trenera, który będzie się słuchał asystenta Węglewskiego i brata pani prezes, bo podobno są z tym pewne problemy.

KOMENTARZE (29)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Misza

gif uratował nudny artykuł

JC

„czy znajdą trenera, który będzie się słuchał asystenta Węglewskiego i brata pani prezes” – te końcowe słowa tłumaczą wszystko co się dzieje aktualnie w Termalice.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Zaraz zaraz! To znaczy, że oni tam w Niecieczy, mają tak samo, jak my w Kielcach?

Mario
Wisła Kraków

Nieciecza pisze fajną historię. Awans z okręgówki do ekstraklasy i całkiem udana grana na tym poziomie. I tu rodzi się pytanie: co dalej? Władze Termaliki pewnie liczą na puchary. Jest to jak najbardziej realne gdyż nie takie kasztany jak Nieciecza grały w eliminacjach LE. Czy Termalika mierzy w mistrzostwo Polski? Nie zdziwiłbym się gdyby w ciągu paru lat właścicielom klubu zamarzyło się postawić wszystko na jedną kartę i zaatakować tytuł mistrzowski. Ale równie dobrze po 3-4 sezonach nieudanej walki o europuchary i balansowania w środku tabeli rządzącym Słonikami może znudzić zabawa w profesjonalną piłkę (i wrzucanie w klub niemałych pieniędzy). Termalica może podzielić wtedy los Groclinu, Amiki, Sokoła Pniewy czy w Heko Czermno.
Do tego dochodzi jeszcze pytanie na ile właściciele ingerują w pracę działu sportowego? Mówi się o rozmowach z trenerem Fornalikiem, ale czy taki wyjadacz ligowy jak on zgodziłby się na uczestnictwo w swoim sztabie człowieka nadanego przez właściciela?
Niemniej jednak historia pisana przez Niecieczan jest interesująca.

Krzysiek111
Legia Warszawa

Historia Termaliki jak na film. Skoro Jagielonia mogła z takim budżetem bić się o mistrza , to Termalika może spokojnie o puchary. Oczywiście jeśli właścicielom starczy cierpliwości. Bo , że taki projekt musi prędzej czy później pie**** to więcej niż pewne (jak Groclin, Amica może nie – bo jeszcze 2 lata temu zdobyła mistrza). Nie mniej fajna historia tworzy się na naszych oczach.

Forbrich-Barber
Amica Wronki

Tylko, że Jaga to jest klub który jakąś bazę kibicowską ma. Na mecze potrafi przyjść i 20 tysięcy ludzi. Białystok to miasto spore, dookoła nie ma innego tak dużego klubu.
Tam jest czym przyciągnąć potencjalnych sponsorów, zainteresować piłkarzy itp.
W Niecieczy jedyną możliwością przyciągnięcia piłkarzy jest hajs, a wiadomo jest że aby robić wynik, sama motywacja pieniędzmi nie wystarczy. Musi być atmosfera, poczucie gry dla klubu który coś znaczy i jakaś więź z kibicami.

Jestem ciekaw jak długo potrwa przygoda Niecieczy. Póki będą unikać spadku, to BrukBet będzie to wszystko wspierać, bo kasa z C+ potrafi zapełnić sporą dziurę w budżecie. Ale pewnie po pierwszym spadku BB zakręci kurek, bo ludzie tym zarządzający potrafią liczyć i robić biznes.

Krzysiek111
Legia Warszawa

W pełni się zgadzam. Plus warto zauważyć , że jednak Termalica , żeby zatrudnić np: Vasilieva musiała by dać mu sporo więcej niż Jaga. Polska wieś jest generalnie świetna , ale nie dla młodych chłopaków z kasą itd. Pierwszy lepszy lachociąg z Krakowa wolałby chyba , żeby klient grał w Hutniku Kraków :) (miasto w nazwie).Mieli dobrego trenera który mógł być magnesem dla lepszych piłkarzy , teraz może będzie drugi. Zobaczymy jak to wykorzystają. Oby im apetyt nie urósł za bardzo , bo to będzie pierwszy krok do piekła.

pepe72

Nieciecza jest największym klubem w okolicach Tarnowa. Co prawda Białystok – 290 tys a Tarnów 110 tys mieszkańców ale wystarczy. M.in. dlatego klub nazywa się Bruk-Bet Termalica a nie LKS Nieciecza.

milosh

no wyjebałem się z balkonu po gifie.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Pisałeś w locie, czy jebłeś do sadzawki?

milosh

pisałem w locie a jebłem na bruk.

Gino, urodziłeś się w Szwajcarii, masz włosko brzmiące nazwisko, imię też a wszyscy naokoło pierdolą że jesteś Niemcem i wyzywają od volksdeutschów. wytłumaczysz to jakoś? jak to jest, Gino? kim ty w końcu jesteś, zapomniałem dodać?

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Obatelem świata i okolicy, everymanem, człowiekiem, z którym każdy może się solidaryzować! Nade wszystko jednak jestem człowiekiem zaprzyjaźnionym z Dieterm Burdenskim.

milosh

o przyjaźń z szefem właśnie mi chodziło! pozdrów go ode mnie jak już się spierdolicie do III ligi.

tschüs, Gino!

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Coś mi mówi, że mnie wypierdoli przed spadkiem do pierwszej…

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Były wyniki, dopóki się Czesiowi 711 nie zawiesił smartfon. Na skutek poważnego błędu androida, połączenia zamiast docierać do fryzjera, zaczęły dochodzić do Tomasza Jacykowa. Niby też znany, ale jednak nie to…

pepe72

Czesio był fanem Jabłek więc miał iOS a nie Androida

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!
Porter

Podziękowanie CM711 było rozsądnym posunięciem, bo gdyby Bruk Bet punktował w ostatnich meczach sezonu zasadniczego tak, jak za Michniewicza na wiosnę, to nie byłoby pierwszej ósemki w Niecieczy, mógł być za to spadek. Oczywiście wywalenia Michniewicza Weszło nie może im wybaczyć, więc zwraca uwagę na chujową grę Bruk Betu w rundzie finałowej. Rzecz w tym, że w rundzie finałowej Bruk Bet grał o nic, a pod wodza Michniewicza grał równie chujowo, chociaż grał o życie.

DrMabuse
Wisła Kraków

Czy moglibyście przytoczyć JEDNĄ wypowiedz kogoś z zarządu Termaliki, która pokazywalaby, ze ambicje klubu byly wyższe njz SPOKOJNY I BEZPIECZNY awans do osemki? Jeden cytat. To chyba nie powinno byc trudne.

Bo jesli nie potraficie tego zacytowac – to powwiem krotko – przestancie glupio pierdolic Michniewiczowi dla alibi.
Czesio 711 wylecial, bo w pewnym momencie przestal byc gwarantem bezpiecznego utrzymania sie w osemce, ergo w lidze. Kropka.

JC

Chłopie pieprzysz, niestety. Chyba, że nazywasz się Pochroń, albo pracujesz dla rodziny :)

zenek122
Drużyna Pierścienia

Z całym szacunkiem dla kibiców Termaliki większość kibiców w Polsce czeka na ich spadek ponieważ to jest sztuczny wytwór wyobraźni pojedynczego bogatego sponsora bez żadnych szans kibicowsko-marketingowych, który w ramach kaprysu nie zainwestował w jednym z licznych 100 tysięcznych miast. Kiedy już znudzi się miejscowym i okolicznym farmerom nawet wiejski dwutysięcznik zacznie wiać pustką.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Joopiter

Jakim cudem wyliczyłeś to „większość”? Jakoś w komentarzach nie widać wielkiego hejtu na Niecieczę, sam nie znam też żadnego kibica, który by na nich narzekał. Jak kolega wyżej napisał, awansowali uczciwie to niech grają. Zdecydowanie wolę taki mały, ale stabilny klub z niewielkiej wsi niż zadłużonych po uszy pseudo-gigantów z tradycjami, albo kluby-kukułki grające na kupionych licencjach.

PS. Tego „wiejskiego dwutysięcznika” (WTF?) zazdrości Termalice niejeden bardziej zasłużony klub, na czele z pewnym 14-krotnym Mistrzem Polski.

PhoenixLk
Legia Warszawa

ja narzekam na Niecieczę… ale jest to spowodowane wynikami;)

pepe72

Sztuczna to jest Amica Wronki, które gra w Poznaniu pod innym szyldem.

JackSparrow

Kto to jest Dariusz Szpakoński??? Od kiedy Nieciecza to wieś koło Lublina???
Niezwykle merytoryczny artykuł.

pepe72

To miało być jajcarskie. Choć gif jest jednak lepszy.

JackSparrow

Jajcarskie? Po namyśle muszę stwierdzić, że jest bardziej zajebiste niż gif.

Jean Claude Ja Wam Dam

Niestety jakikolwiek artykuł na weszło odnośnie termaliki będzie nieobiektywny – chociażby dlatego, że wyrzucony z Niecieczy Czesio Michniewicz jest ojcem chrzestnym dziecka szefa wszystkich szefów szanownego pana Stanowskiego. Jak czytamy w internecie „Poznaliśmy się, gdy jako młody dziennikarz przyjeżdżał do Wronek. Często nocował u Grześka Szamotulskiego i tak to się zaczęło. […] Nie ma dnia, żebyśmy się nie kontaktowali”. No i jak weszło ma być obiektywne wobec BBT? Zresztą zaraz po wyrzuceniu Czesia Stano obsmarował klub w Przeglądzie Sportowym.

Weszło obsmarowało Smudę za to, że przed decydującym meczem sezonu udał się na zabieg medyczny. Czy Czesiowi się dostało, za to że zamiast przygotowywać drużynę BBT do sezonu pojechał do Francji komentować mecze i pobrylować w telewizji? A tak na marginesie drużynę do sezonu przygotowywał asystent Węglewski więc jak po nadzwyczaj dobrej rundzie jesiennej BBT zaczął lecieć na łeb na szyję to w akcie desperacji pozbyto się Czesia który zresztą podobno nie dogadywał się w klubie już z nikim i postanowiono dać szansę asystentowi, żeby wstrząsnąć drużyną. Postawili wszystko na jedną kartę i udało się. Trzeba mieć naprawdę nierówno pod sufitem, żeby mówić że ktoś tam myślał o jakiś tam pucharach. Btw, nie jestem członkiem rodziny ani przyjacielem – takie informacje były w reportażu na antenie NC+.

P.S. I nie ma się co podniecać bo termalika to taka sama kopanina jak większość klubów ekstraklasy – czasem grają jak w okręgówce a czasem wychodzi bramka – stadiony świata (chociażby gol Jovanovicia z Jagą)

wpDiscuz
WordPress Lightbox