Image and video hosting by TinyPic
Nowy blog na Weszło: wyprawa Bargiela na K2!
Blogi i felietony

Nowy blog na Weszło: wyprawa Bargiela na K2!

Rozpoczynamy nowy cykl: serię wpisów blogowych z wyprawy Andrzeja Bargiela na K2. Pewnie mieliście już okazję przeczytać (TUTAJ), że Polak zamierza przejść do historii światowego narciarstwa i zjechać z wierzchołka najbardziej niedostępnej góry świata na… nartach. Dariusz Urbanowicz, członek ekipy, będzie stale relacjonował przygotowania, jak i samą wyprawę. Zapraszamy do lektury pierwszego odcinka.

*

Na wtorkowej konferencji prasowej Andrzej Bargiel ogłosił, że wybiera się na K2. Cel: zdobyć i zjechać na nartach. Cztery godziny po zakończeniu spotkania z dziennikarzami siedział już w samolocie do Genewy, skąd rzut beretem do Chamonix. To mekka wszelkiego rodzaju górskich sportów outdoorowych. Miejsce pielgrzymek wspinaczy wszelkiego autoramentu, narciarzy, paralotniarzy, kolarzy, kajakarzy górskich, czy choćby piechurów. Godzina drogi od sporego lotniska i już się jest w najwyższych górach Europy. Jędrek spędza tu czas od kilku tygodni. Nie po raz pierwszy zresztą. Trenuje, szuka aklimatyzacji, przewyższeń, lodowca, warunków, które stworzą mu okazję do przygotowania się do arcytrudnej wyprawy na „Górę Gór”. Jest ona mało przyjaznym miejscem. Dlatego trzeba się sprawdzić w niesprzyjających okolicznościach. Niewielu wspinaczy może poszczycić się zdobyciem drugiego wierzchołka globu (8611 m n.p.m.). Za miesiąc zakopiańczyk ma być już gotowy do ataku. Do wyjazdu szykuje się również dotychczasowy prezes i współwłaściciel Legii Warszawa, Bogusław Leśnodorski. Od ponad dwóch miesięcy intensywnie szykuje się do ekspedycji. Wszyscy trąbią o tym jak bardzo schudł i w jakiej jest dobrej formie. Również szykuje ją w mieście pierwszych zimowych igrzysk olimpijskich.

Bargiel w pocie czoła pokonuje skrajne trudne podejścia. Pierwszego dnia po przylocie wraz ze swoim partnerem wspinaczkowym – Jakubem Poburką – wybrali się na trekking pod wyciągiem na Aquille du Midi. W ciągu trzech godzin podbiegli 1500 m wyżej i zbiegli na dół do Chamonix. Dla zwykłych śmiertelników niewyobrażalne tempo. – Wyjście na trening z Jędrkiem nie ma większego sensu, bo po stu metrach już go nie widać – twierdzi Bodek. Dlatego zarządził wyjście na rozprostowanie nóg i w tym czasie zrobiliśmy… zaledwie 750 metrów podejścia. – No to wyszło nam trochę więcej niż wam – zauważył Andrzej Bargiel z charakterystycznym dystansem. Ten pierwszy dzień miał być jednak spokojniejszy. Zmęczenie podróżą i zarwana noc po mistrzostwie Polski dawały o sobie znać.

Zrzut ekranu 2017-06-09 o 10.53.36Aguille du Midi to charakterystyczne miejsce. Iglica Południowa. Na tych granitowych sterczących skałach wciśnięto górna stację kolejki (bilet góra-dół kosztuje 60 euro). Owija stalowymi konstrukcjami granitowe wieże, a poszczególne segmenty łączą wijące się korytarze. Wygląda kosmicznie, choć schronisko Cosmique jest trochę gdzie indziej. Można kupić pamiątki, zjeść, kawę wypić (niezbędnie, bo w głowie się delikatnie tam kręci i senność niespodziewana potrafi dopaść). Turystom udostępniono tarasy, z których można podziwiać widoki na wszystkie strony świata. Również w stronę Mont Blanc. To oczywiście wynika z wysokość – 3800 m n.p.m. Pierwsze proste aktywności, choćby wejście po schodach, po wyjechaniu nań kolejką wywołują mocną zadyszkę. Powietrze zawiera tylko 65 procent tlenu. Na położonym 1000 m wyżej Mont Blanc współczynnik ten spada o dalszych kilka procent. Na Mount Everest życiodajnego gazu jest tylko 30 procent w porównaniu z powietrzem, którym oddychamy na nizinach. Ale o to właśnie chodzi. Spędzić tu maksymalnie dużo czasu. Przyzwyczaić organizm do innej pracy, właśnie przy niedoborze tlenu. Wjechaliśmy tam kolejką, podobnie jak dziś o poranku Jędrek z Kubą. Tyle, że my tam spędziliśmy dwie godziny i dopiero wybraliśmy się na przechadzkę pod kierownictwem prezesa. Po kilku wyjazdach z Bargielem dzieli się doświadczeniami. Trzeba jednak pamiętać, że dystanse mierzy się w górach nie w odległości, ale w przewyższeniu. Zatem istotniejsze ile metrów w górę, niż jak daleko.

Bargiel z Poburką zjechali ze stacji kolejki do Col du Midi. „Normalnie, tak jak się jedzie”. Potem przetrawersowali „po poziomicy” w poszukiwaniu miejsca rozpoczęcia wspinaczki. To nie są przyjazne tereny do uprawiania narciarstwa. Ekstremalnie trudne. Narciarze z uprzężami alpinistycznymi to norma. Często by dostać się do stoku trzeba użyć lin, opuścić się po skałach, albo używając czekanów lub przyrządów do podchodzenia na linach wspiąć się gdzieś w miejsca pozornie niedostępne.
Mont Blanc du Tacul (4248 m). To szczyt pomiędzy Aguille du Midi a właściwym wierzchołkiem Mont Blanc. Można się tam dostać między innymi kuluarem Gervasutti i właśnie ta ściana była celem pary naszych wspinaczy. Wyposażeni w czekany techniczne, raki, liny oraz sprzęt asekuracyjny podchodzili po nieznacznie tylko odchylonej od pionu ścianie (800 m w pionie z 3450 m to 4228 m). – Niedawno sam zjeżdżałem tym kuluarem na nartach i chciałem go zobaczyć z nieco innej perspektywy – tłumaczy decyzję dzisiejszego treningu Bargiel. – Generalnie polega to na tym, że musisz zabrać ze sobą sprzęt, który pozwoli ci robić takie rzeczy bezpiecznie, czyli liny, śruby lodowe, specjalne „kości” mechaniczne, czyli sprzęt asekuracyjny chroniący przed ewentualnym upadkiem. Ruszyliśmy sobie dzisiaj i udało się. Warunki początkowo nie zachęcały zbytnio do działania, motywacja spadła do niskiego poziomu, ale się udało jakoś. Cały czas spadały takie „zsuwy”, czyli lawiny. Nie są one duże, ale bardzo szybkie. Nie udało nam się ich sfilmować, bo ciężko było zdążyć i uruchomić tak błyskawicznie sprzęt do nagrywania – telefon, czy kamerę. Szliśmy lewą stroną zbocza, celowo pod ścianami, aby uniknąć narażenia na porwanie przez te „zsuwy”. W końcu utworzył się taki potok, rodzaj rynny, w którą wszystko spadało, łącznie z kamieniami. Przechodziliśmy przez to, ale udało się to zrobić naprawdę szybko – opowiada Bargiel wymownie spoglądając wymownie na Kubę, którego niedawno uderzył właśnie spadający kamień w udo. Cud, że skończyło się tylko na ranie ciętej, kilku szwach i obyło się bez złamań czy jeszcze poważniejszych konsekwencji. – Na zejściu z wierzchołka napotkaliśmy cztery szczeliny, które musieliśmy przeskoczyć. W tamtym rejonie dziś nikogo nie było. Żadnych śladów. Ludzie tam się dziś nie zapuszczali. Może warunki nie spasowały, za dużo śniegu i bardzo ciężko iść. Trzeba torować, brnąć przez śnieg wytyczając ślady. My w ścianie spędziliśmy prawie cztery godziny. Początkowo wydawało nam się, że mamy za dużo sprzętu, ale ostatecznie korzystaliśmy ze wszystkiego. Zabrakło nam wody i… nart – przyznał Kuba. Te przydałyby się właśnie na zejściu, choć utrudniałyby wspinaczkę. Pozwoliłyby szybko opuścić niebezpieczny teren, a do tego warunki śniegowe sprzyjały fajnym wrażeniom z jazdy.

Czekając na Jędrka i Kubę nie mogliśmy usiedzieć na miejscu. Wjechaliśmy wykutą w skale, czterdziestometrową windą, by podziwiać widoki. Wodząc palcem po odległych wierzchołkach rozmowy dotyczą miejsc, gdzie da się wdrapać, skąd zjechać na nartach i gdzie spędzimy noc w namiocie. Zajrzeliśmy do muzeum, gdzie wyeksponowano pamiątki po gwiazdach środowiska górskiego, po ich spektakularnych wspinaczkach, pionierskich zjazdach na nartach lub snowboardach, przejściach po slack-line’ie, skokach B.A.S.E itd. W tym gronie znalazł się również jeden z najwybitniejszych wspinaczy w historii Jerzy Kukuczka. Szalę przeważyły trzy „wiadra” kawy, które wypiliśmy w kafejce. Postanowiliśmy wyjść naprzeciw wspinaczom. Związaliśmy się linami ruszyliśmy wąziutką granią w dół. Niby ścieżka wydeptana, ale w prawo i lewo teren się urywa. Kilkaset metrów przepaści. Miękkie lądowanie w grę nie wchodzi. Szlak został już przetarty i szliśmy w sporej grupie, którą wiedli przewodnicy. Nasza decyzja nie spotkała się z entuzjazmem naszych mentorów. – Fajnie fajnie, ale można się zajebać – w podsumowaniu przywołali słowa ich znajomego Gienka z Zakopanego. W górach rozsądek jest na wagę złota. Bez niego lepiej zostać przed telewizorem w domu.

W piątek szykuje się pogorszenie pogody. Zamierzamy go spędzić trochę niżej wspinając się na skały. To okazja nie tylko nauki wspinaczki, ale i zapoznania się z technikami linowymi. Przygoda, przygoda. Każdej chwili szkoda.

DARIUSZ URBANOWICZ

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

84 komentarzy do "Nowy blog na Weszło: wyprawa Bargiela na K2!"

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Arnold Boczek

#nikogo

SLUMS_ATTACK

Skomentowałeś więc chyba nie

WESZ LOnowa 2

Ja pierdolę, ala was ta Legia boli
W pimpie mam i narty i Leśnego, odkąd nie jest prezesem, ale jak widzę ponad sześciesiąt komentarzy od życiowych nieudaczników, to mam ochotę na przekór zacząć czytać tego bloga

FabrykaZakoli

Do wszystkich wątpiących w narciarskie talenta BL – Superprezes ma tak zajebiste doświadczenie w jeździe po śniegu że zrobi K2 od wierzchołka do podnóża, a Mt Everest i Kanczendzongę wciągnie nosem.

Arnold Boczek

Tu akurat wcale nie chodzi o Legię a o jakąś durną promocję Leśnodorskiego. Zgadzam się, że to co ma zamiar zrobić Bargiel to duża rzecz (choć akurat medialność tego zdarzenia w porównaniu do skoku Baumgartnera jest niska). Tylko gdyby Boguś się w to nie włączył to na Weszło ukazałby się o tym jeden cienki artykulik Gapińskiego. Po prostu smutno się patrzy na to co się dzieje z tym portalem. Początkowo pisaniem z jajem o polskiej piłce – świetne. Potem aż do euro 2016 – bardzo dużo merytorycznych artykułów na poziomie. Od otwarcia na inne sporty, a potem od śmierci pana Pawła – z dnia na dzień coraz gorzej. I wiem – nie chcesz nie czytaj. Po prostu szkoda mi portalu który dawniej czytałem ,,od deski do deski”.

WESZ LOnowa 2

To tak działa. Świat, jakbyś nie wiedział.
Bargiel ma umiejętności, Leśnodorski kasę, kontakty i nazwisko.
Bargiel trenuje, a Leśny szuka dziennikarzy, które o tym piszą.
Ja na nazwisko Bargiel w tytule, nawet nie spojrzę, Na Bargiel i Leśnodorski, oczywiście, że tak
Tak to działa i trzeba się z tym pogodzić.

Arnold Boczek

Wiem jak to działa, ale na Boga, dawniej o czymś takim to pisał onet i sport.pl i to na dole strony. Poza tym wyobraźmy sobie że coś takiego organizuje Mioduski albo Rutkowski. Wtedy WeszŁO nic by o tym nie napisało choćby im zapłacili

WESZ LOnowa 2

Gdyby zapłacili? Masz ich za takich idiotów? Oni to wszystko robią dla kasy, a nie dla idei, czy kumpli
Z drugiej strony…
Prezes najsilniejszego, najbardziej medialnego klubu, po osiągnięciu paru spektakularnych sukcesów, bierze się po rozstaniu z klubem za taką rzecz?
Toż to JEST MEDIALNY TEMAT

Stanislav Levy

Chciałbym to jakoś merytorycznie skomentować, ale jedyne co przychodzi mi do głowy to:

XDDDDDDD

SLUMS_ATTACK

Czyli kolejny gimbus odkryty

Stanislav Levy

A przychodzi Ci coś innego do głowy? Czytam o tym jak Bargiel z Bogusiem i kolegami idą w góry. I że Boguś schudł, no ja pierdole. No ale Boguś płaci (o przepraszam, on zajmuje się promowaniem tego projektu!), to Boguś wymaga, i pisać trzeba.
Chociaż tyle, że proporcje w artykule są zachowane i to rzeczywiście jest wyprawa Bargiel-Leśnodorski, a nie „Leśnodorski i ekipa”.

SLUMS_ATTACK

Jak Cię taki target nie interesuje to nie czytaj, ja z reguły w artykuły o tenisie czy WeszłoFit nie wchodzę

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

eneene5

Czy technicznie nie byłby możliwe, żeby Leśnodorski (o którym rzekomo: „Wszyscy trąbią o tym jak bardzo schudł i w jakiej jest dobrej formie.”) wskoczył na plecy Bargiela tuż przed zjazdem? Byłoby szybciej i bardziej zabawnie.

karminadel

Wie ein hungriger Leopard auf dem Hinterhof und stiehlt die Karotten aus Schneeman dann zu Hause lief um es in ihrem Arsch

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

SLUMS_ATTACK

Na bazie doświadczeń twojego ojca?

SLUMS_ATTACK

Protip: następnym razem napiszcie Wyprawa Leśnego ma K2

fioot

kiedy blog masy albo jakiegos innego grzesiaka?

JJHarrison

„moze zrobmy tak: jak mi pokazesz jedna glupia rzecz ktora napisalem”

Porównałeś właśnie blog gościa, który jest członkiem wyprawy na K2 z wypocinami gangstera i oszusta. Choćbym bardzo się postarał, to nie widzę żadnego związku pomiędzy tymi osobami, więc wychodzi na to, że jesteś albo po prostu zwyczajnie pierdolnięty, albo odrobina intelektu pod kopułą istnieje, ale z dopierdalania się do weszło jest twoją misją – ale to chyba jest jeszcze gorsze.

Jasne, że weszło promuje wyprawę Bargiela, bo Leśny zapłacił/bo Leśny i Stanowski to kumple, ale, co zdecydowanie ważniejsze, sporty ekstremalne wpisują się w tematykę tego portalu, przecież od dawna pojawiają się tu teksty o innych sportach.

fioot

no to akurat byl przytyk, przeciez wiadomo, ze SZYDERKA zawsze w cenie. wywiad z masa tez sie wpisywal w tematyke nowej serii, a jakos go usuneli ze strony – co mnie zdziwilo, bo byl calkiem niezly, ba, pomimo masy oczywistego belkotu dalo sie z niego cos wyciagnac, a jak ktos nie jest debilem, to sie nawet troche posmial. tak czy siak – odbior byl oczywiscie bardzo negatywny.

generlanie – chodzi mi o to, ze weszlo, takie mam wrazenie, bo czytam od niedawna, startowalo jako portal inny niz wszystkie i tak sie reklamowalo, prezentowane tresci byly do tego adekatne i, co wazne, a moze nawet wazniejsze, byly dobrej jakosci. nie potrafie powiedziec, ile z tego to typowe ‚kiedys bylo lepij’, ale jestem w stanie w to uwierzyc. natomiast teraz sprawa wyglada zupelnie inaczej, spora czesc uzytkownikow, nawet ci, ktorzy mnie wyzywaja, widzi przeciez co tu sie dzieje – to ze jakosc tekstow spadla, wiedza chyba nawet wszyscy. natomiast strategia reklamowa pozostala taka sama, co prowadzi do bardzo zalosnych sytuacji, w ktorych, na przyklad, weszlo nasmiewa sie z innych portali czy ludzi, a nastepnego dnia robi dokladnie to, co jeszcze wczoraj wysmiewali. dalej chyba nie musze wymieniac, bo w komentarzach praktycznie pod kazdym tekstem mozna znalezc jakies smaczki tego typu, a ja sam wiekszej czesci pewnie nawet nie znam, bo nie siedze ani w srodowisku polskiej pilki, ani twitterowej smietanki.

wniosek jest wiec prosty – skoro wychwalania bogusia nie zostaly zdjete, to znaczy, ze sie sprzedaja, a ilosc negatywnych jest relatywnie niewielka. wszystko byloby ok, wiadomo, bo trzeba miec co wlozyc w barcelonie do garnka, tylko to sie kloci z wizerunkiem rycerza i uzdrowiciela polskiej pilki, ktory, o ile sie nie myle, stanowski zakladajac weszlo chcial przybrac. tylko to mnie boli. jak dla mnie weszlo moze stac sie drugim onetem, ja i tak tylko zabijam tutaj czas. tylko po co ta cala hipokryzja.

JJHarrison

Również czytałem ten wywiad. W żaden sposób nie wpisywał się w tematykę strony.

fioot

nie mowie o tematyce strony, tylko o tematyce cyklu? przeciez zaden z wywiadow z serii MESKIE GADKI nie wpisuje sie w tematyke strony.

Sumienie Krzysztofa S.

Boguś może Ty sie jeszcze zajmiesz hodowlą jedwabników?

Felix Ogbuke

O rany, blog z wyprawy na K2 ze zjeżdżania na nartach. Rzecz równie interesująca, jak karny Kiedrzynek – można przeczytać dwa zdania, obejrzeć 30-sekundowa powtórkę i tyle. A tu temat na główny news. Ja pierdolę.

Oczywiście dziwnym trafem Bargielem Weszło się zainteresowało dopiero wtedy, jak w wyprawie bierze udział Leśny.

Fidel

Bardzo dobry pomysł. Ja się jaram górami i chętnie poczytam o wyprawie Bargiela. A co do przytyków że piszecie o tym tylko dlatego że wziął Leśnodorskiego to sorry ale myślę że właśnie po to go wziął żeby ludzie o tym pisali i żeby była kasa a jeśli przy okazji się kumplują to ja już zupełnie nie widzę powodów do czepinia się. Dobra inicjatywa.

Irasiad72

„Powietrze zawiera tylko 65 procent tlenu.”…. o kurwa…!!! „tylko”??? normalnie ma 21% wiec powinno być „AŻ” :)

W paszczu 50 , w ruru 100

Ty bo cie zaraz krzysiu sprowadzi do parteru jakąś z dupy ripostą na poziomie gimbazy. Albo ci odpowie swoim klasycznym twitterowym „Spierdalaj” (przypominam : mąż i ojciec dziecka, mający się za poważnego przedsiębiorce, bo dziennikarzem to już raczej nie jest)

Laki

Wszedłem tylko po to żeby popatrzeć na ból tyłka w komentarzach xD

PeachFace

ja wiem, że fajnie pośmieszkować w komentach, bo sam to nagminnie robię, ale jak tak sobie pomyślę, że byłym na ich miejscu i leciałbym w Himalaje żeby zjechać na nartach z K2 to to jest przecież czysty rozpierdol.
Sukcesem większości komentujących jest umowa pod firmę zamiast pośrednictwa pracy na swoim magazynie, a gość chce zrobić coś czego nie dokonał jeszcze ŻODYN człowiek.
Ja na jego miejscu napisałbym książkę, zlecił nakręcenie serialu na jej podstawie, chciałbym Nobla, Pulitzera, Złotego Globa, Puchar Weszlo i miejsce na alei gwiazd w Międzyzdrojach (co najmniej!).
Powodzenia Panowie.

Wróżka Weszława

Nie dokonał żaden człowiek bo i po co?
Rozumiem że można mieć jakieś pasje/fanaberie i się w nich realizować ale ta już seria artykułów jest po prostu śmieszna. Jak w poranku kojota: „napchałeś sobie głowę jakimiś pierdołami o żabach i teraz na siłę próbujesz zainteresować tym innych. Nie, Krzysiu?”

SLUMS_ATTACK

Porównanie z dupy

PeachFace

to nie jest blog o gostku, który kurwa w Mam Talent jadł bigos na czas, czylko o człowieku, który przekracza granice. Bądźmy poważni

W paszczu 50 , w ruru 100

Ja też przeszedłem wczoraj granicę. Pierwszy raz waliłem w dupe. Powstanie o tym blog? Przecież przekroczyłem granicę, ryzykowną – zwieracz przecież mógł pójść.

poznański kibic z kiełbaską z gryla w paszczy

a to nie leśny miał mieć wyprawę ?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

SLUMS_ATTACK

zmiękła wczoraj twojej matce jak zobaczyła komentarze jej syna

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

SLUMS_ATTACK

To nie do mnie się przypierdalał ostatnio stanowski więc raczej ciebie 😀 i nie ty płacisz tylko najwyżej twoi rodzice idioto

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

TotalnieWyluzowany

I ja dołożę tysiaka plus 1000€ za jego oko.

pejsbuk

zostaw. bezdomny.

Janko Buszewska

Skąd oni wytrzasnęli tego sobowtóra Lesnodorczyka?
( w sumie odwazny facet: nie dosyc ze moze tam spaść, to jeszcze w razie sukcesu… może mieć „wypadek”, żeby sie juz nigdy nie wygadal – zreszta, dla #realLesny to nie byłaby pierwszyzna, a jedynie rutynowe działanie)

pejsbuk

Nie zycze mu tego ale jak kark zlamie to pomnik mu i stadion imienia lesnodorskiego.
wesz lonowy stwierdzi, ze to wybitny czlowiek.
Warto przesledzic jak konczyl szkoly srednie wybitny lesnodorski. Ciekawe jak sie dostal na studia i jak je skonczyl oraz w jaki sposob znalazl prace w duzej firmie prawniczej?
Kazdy moze dociekac i pytac o wybitnych ludzi.

Janko Buszewska

A najlepiej tych… „starszych i mądrzejszych” (jak mawia klasyk) 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

SLUMS_ATTACK

Boli? Ma boleć!

fioot

co sie dzieje w las vegas – zostaje w las vegas. szaraczki sie nie dowiedza ;]

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DARIO

Spoko, ja sie dowiem….

Bartek Kiezun

Fajny pomysł z blogiem. Pozdrawiam i czekam na następne.

Darek900

dfghjkvhmhhm

MattFedd

Nie lubię Legii i nie przepadam za Leśniodorskim ale ludzie…macie okazję zobaczyć jak to jest zrobić coś cholernie interesującego z pierwszej ręki. Poszerzcie swoje wąskie horyzonty i poczytajcie o czymś nowym. Nikt z was tego nigdy nie zrobi więc możecie dopingować Polaka który tworzy historię. Bezpiecznej wyprawy i powodzenia.

TotalnieWyluzowany

Tak jak nigdy nie oglądałem One Man Show, choćby przez sekundę, tak nigdy nie zaglądnę w ten reklamowy spam promocji „pewnej osoby”

BTW, Adblocka też nie wyłączę. Natomiast widzę ile popupów spamuje na tej stronie.

Gravatar, Gemius, DoubleClick szpieguje użytkowników. Mnie nie.

Vinnie

Niedługo z poważnego portalu piszącego o piłce zrobi się Pudelek piszący o wszystkim i niczym. Może podzielić to jakoś na dwie strony, na prawdziwe Weszło i resztę bzdur? Sporo artykułów przesłania treści po które naprawdę się tu wchodzi.

mati6901

Stano co nas obchodzi jakiś Bargiel wiem Ciebie też nie obchodzi ale przecież nie o niego tutaj chodzi tylko o Bogusia.Trzymasz palec w dupie Bogusia coraz głębiej zaczyna być to śmieszne

Gordon

Rozumiem że jest Polak który jako pierwszy chce zjechać na nartach z K2, Weszło pokazuje jego przygotowania, ale nie w formie artykułu, tylko bloga, który może pisać każdy, zresztą sprawdźcie sobie jakie debilizmy są tam wypisywane, w niektórych blogach. A ludzi to boli, boli że Polak chce zrobić coś epickiego, boli jak skurwysyn, boli że weszło „pozwala” o tym pisać i to reklamuje jeszcze. A że w tym wydarzeniu uczestniczy cholernie bogaty były prezes Legii to już w ogóle skurwysyństwo, podpucha, reklama, chuj dupa i kamieni kupa. A jak okaże się że jakiś Polak się napierdalał w parku po pijaku z muzułmaninem to będzie „brawo dla Polski Polaków, Patriota, my ratujemy Europe BA świat”. No ale to jest zbyt pozytywne, zbyt by osiągnięcia alpejskie Polski wypromowało, no i ten nieszczęśliwy milioner były prezes Legii. No i trzeba krytykować, no bo jak to, nie był by to internet. Jesteście kurwami po prostu, kurwami których boli że ktoś chce coś osiągnąć, mało tego boli że ludzie którzy mogą sobie do końca życia leżeć na dupie w swoim apartamencie w Monaco, chcą więcej, lepiej i trudniej. A ja napiszę, brawo, życzę powodzenia i dziękuje że chce wam się to opisywać na blogu, po prostu dzięki, może zainspirujecie kogoś do działania. Pozdro. Chaotyczny wpis, ale emocje, emocje negatywne jak czytam te pierdoły szmat co tylko krytykują, zresztą krytykują wszędzie i wszystko. Pozdrawiam ludzi którym to się podoba i ludzi którym to jest obojętne czy się nie podoba, ale co najwyżej mówią pod nosem „meh”, ale nie wypisują durnot i nie HEJTUJĄ.

one_one

to są jakieś jaja. Bargiel Leśnodorskiego ze swojego życiorysu już nie wymaże. K2 to nie żarty i to najpoważniejsza i najbardziej ryzykowna wyprawa w jego karierze. Być może, czego Andrzejowi bardzo życzę, że się uda i wtedy przejdzie do historii himalaizmu z Leśnodorskim u swojego boku. Z gósciem, który twierdzi, że przeczytał wszystkie książki wyprawowe, schudł 15kg, i myśli o wspinaniu się pod K2 na 7000m, potrzebując w Chamonix 3 godzin, żeby podejść 750m?!? Taki wywiad z internetu już nigdy nie zniknie. Rozumiem, że Andrzej nie ma łatwych stosunków z PZA i polskim środowiskiem wspinaczkowym, ale czy na prawdę nie ma innej możliwości?!? Jakiego poważnego sponsora outdoorowego typu Marmot, North Face, Arcteryx interesują relacje z wyprawy na stronie dla kibiców piłki nożnej?!? Porównywanie Andrzeja do Felixa Baumgartnera, który jest skończonym wieśniakiem i do końca życia będzie odrywać kupony od jednego skoku jest żałosne, bo nie wierzę, że celem Andrzeja jest zjechać z K2 i już do końca życia bywać na salonach u boku Leśnodorskiego. Nie wiem, o co tu chodzi, ale w tym układzie jeden na pewno osiągnie swój cel i to niestety nie koniecznie będzie Andrzej. Będę śledzić wyprawę Andrzeja i trzymam mocno za niego kciuki – oby pobyt a base campie szybko zweryfikowała tę znajomość.

Lukaswwl

Bardzo dobry pomysł z blogiem, czekam na następne części. Fajnie poczytać czasem o czymś innym, poszerzać horyzonty. No i te komentarze zawistnych ludzi – bezcenne :-)

polskabukmacherka

http://symphonybet.blogspot.nl/ MAJA SPECJALNA PROMOCJE NA DZISIEJSZE KUPONY! polecam bo sam gram z nimi od 5 dni ! KURSY PO 100 NAWET I CODZIENNIE TRAFIAJĄ !!!

polskabukmacherka

http://symphonybet.blogspot.nl/ MAJA SPECJALNA PROMOCJE NA DZISIEJSZE KUPONY! polecam bo sam gram z nimi od 5 dni ! KURSY PO 100 NAWET I CODZIENNIE TRAFIAJĄ !!!t

Hill

Teraz to już tylko zdjęcia z kolonoskopii Leśnego i nic więcej na ten stronie lepszego spotkać nas nie może

lostintrain

Powietrze zawiera tylko 65 procent tlenu. ????????????????????
LOL
HAHAHHAHA

gdyby tak było to Boguś byłby w stanie euforycznym bo na poziomie 0 m. n.p.m. powietrze zawiera tylko koło 20% tlenu 78 Azotu a reszt inne gazy

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY