Image and video hosting by TinyPic
Czy Kubica ma realne szanse na powrót do Formuły 1?
Inne sporty

Czy Kubica ma realne szanse na powrót do Formuły 1?

Od ostatniej jazdy Roberta Kubicy bolidem Formuły 1 minęło ponad 2300 dni. Kiedy jednak Polak wskoczył za kierownicę na torze w Walencji, w ogóle nie było tego widać. Zwycięzca Grand Prix Kanady sprzed 9 lat dał do myślenia wszystkim, którzy już dawno postawili na nim krzyżyk. Bez wątpienia właśnie zrobił kolejny krok w kierunku powrotu do Formuły 1. Ile jeszcze takich kroków zostało i czy szanse na wielki powrót są realne?

Testy poszły dobrze, co w zasadzie nikogo nie powinno zaskoczyć. Kubica zawsze zadziwiał. Tak było, kiedy po raz pierwszy zasiadł w bolidzie Renault 12 lat temu. Wtedy w Barcelonie zrobił tak dobre wrażenie, że chwilę potem podpisał kontrakt z Teamem BMW Sauber. Czy pierwsze testy po koszmarnym wypadku z 2011 roku mogą wywołać podobny efekt? Gdyby chodziło o kogo innego, mielibyśmy poważne wątpliwości. Ale to w końcu Robert – gość, który zawsze wymykał się wszelkim standardom.

Powrót do naturalnego środowiska

Testy były prywatne i zamknięte dla większości mediów. Wiadomo, że Kubica jeździł podczas nich bez żadnych problemów i przede wszystkim – bardzo szybko. Szybciej niż Siergiej Sirotkin, testowy kierowca Teamu Renault. Znacie Roberta i wiecie, że emocje okazuje mniej więcej równie chętnie, jak udziela wywiadów. Tymczasem po testach w Walencji był uśmiechnięty od ucha do ucha.

Ten uśmiech to dowód na to, jak dobrze spisał się Robert. To były profesjonalne testy, symulujące w jeden dzień cały weekend wyścigowy. Czegoś takiego od dawna nie widzieliśmy i nie byliśmy pewni, czy w ogóle zobaczymy – opowiada Cezary Gutowski z „Przeglądu Sportowego”, jeden z garstki dziennikarzy, którzy mogli obserwować Kubicę na żywo. – Widać było, że Robert jest w swoim naturalnym środowisku, nie dało się zauważyć, że była jakakolwiek przerwa, a co dopiero tak długa. Kiedy wyjechał na tor, nie było żadnych problemów, żadnego gaszenia silnika, czy szarpania. Było tak, jakby nigdy nie wysiadał z tego bolidu.

To piekielnie ważne, bo przecież prawa ręka Kubicy, mimo kolejnych operacji i długiej rehabilitacji, zawsze stanowiła ograniczenie – utrudniała starty w rajdach i wydawało się, że uniemożliwiała starty w wyścigach. W Walencji polski kierowca udowodnił jednak, że ograniczenia widocznie są mniejsze.

W tym teście najważniejsze jest to, że dostaliśmy namacalny dowód: stan ręki Roberta bardzo się poprawił. Teraz jest już w stanie obracać nią na tyle, by jeździć na wszystkich torach Formuły 1 – mówi Mateusz Cieślicki, twórca strony PowrótRoberta.pl, na której od ponad 6 lat publikuje wszelkie informacje na temat Kubicy. – To bardzo pocieszające w kontekście dalszej kariery. To co, wydawało się niemożliwe, powoli staje się realne.

Gotowy do jazdy w Formule 1

Nie oszukujmy się: ręka Kubicy nigdy nie będzie w pełni sprawna. Biorąc pod uwagę obrażenia, jakich doznał w czasie feralnego rajdu we Włoszech, wypadałoby postawić pomnik lekarzom, którzy sprawili, że Polak znów mógł usiąść za kierownicą bolidu Formuły 1.

kubica reka

Większość kibiców nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, jak poważny był stan ręki Roberta. Prawda jest taka, że gdyby taki wypadek przytrafił się zwykłemu człowiekowi, skończyłoby się amputacją. Niewiarygodnej pracy wymagało doprowadzenie tej ręki do stanu, w którym da się nią wykonywać codzienne czynności. Używanie jej do prowadzenie jadącego 300 kilometrów na godzinę samochodu to już science fiction – dodaje Cieślicki.

A jednak, w Walencji Kubica tego dokonał. – Robert przejechał aż 115 okrążeń, jego postawę chwalił Alan Permane, dyrektor sportowy zespołu Renault, przyznając, że „dzień poszedł gładko”, a kierowca „spisał się wspaniale”. Sam Robert przyznał, że jest dumny. To dowód na to, że testy wypadły pomyślnie. Widać, że Robert zrobił bardzo dobre wrażenie i pokazał, że jest w świetnej formie. Przejechał symulację weekendu wyścigowego w jeden, upalny dzień. Przyznał, że szykował się od około roku i – jak na mój gust – udowodnił, że jest w pełni gotowy do jazdy bolidem Formuły 1 – mówi wprost Cezary Gutowski.

Szanse większe niż Radwańska

Wrażenie, o którym mówi dziennikarz „Przeglądu Sportowego”, było tak duże, że właściwie z miejsca rozpoczęła się dyskusja: czy Polak jest w stanie wrócić do Formuły 1. I tym razem to już wcale nie jest myślenie życzeniowe z pogranicza science fiction. To rzeczywistość. Firma Livebet już wypuściła nawet serię zakładów z tym związanych. Jak myślicie, na ile wycenili szansę na powrót Roberta (do końca przyszłego sezonu)? 50:1? 30:1? 25:1? Pudło! Tylko 8:1. Dla porównania – za zwycięstwo Agnieszki Radwańskiej na jej ukochanym Wimbledonie płacą 26:1.

Pozostałe kursy związane z powrotem Roberta (wszystkie do końca przyszłego sezonu): kierowca testowy w jednej z ekip F1 – 3,50, zastąpi Palmera w Renault – 12, wygra wyścig – 51, wygra w Monako – 101, zostanie mistrzem świata 201. Grubo? To teraz trzymajcie się: w bieżącym sezonie tylko czterej kierowcy mają niższe kursy na zdobycie tytułu!

kubica test

– Od lat śledzę wszelkie media piszące o sportach motorowych szukając każdej wzmianki o Kubicy. To, co działo się po testach w Walencji, to było szaleństwo. Aż trudno mi sobie wyobrazić te wszystkie reakcje, gdyby naprawdę wrócił do Formuły 1 – mówi Cieślicki. – Kilka lat temu był hollywoodzki film Rush o rywalizacji Nikiego Laudy z Jamesem Huntem. Z całym szacunkiem, ale gdyby Robert po tym wszystkim co przeszedł był w stanie wrócić do jazdy w elicie, to dopiero by była historia warta sfilmowania!

Okazuje się jednak, że zanim walka Roberta o powrót Formuły 1 trafi na wielki ekran, już dziś dla wielu osób jest inspirująca. Między innymi dla Tomasza Golloba, który stara się odzyskać sprawność po fatalnym wypadku na torze motocrossowym. Opiekujący się nim doktor Cezary Rybacki zdradził, że inspiracją dla legendarnego żużlowca jest właśnie Kubica.

Coś jest na rzeczy

Gutowski, który karierę Kubicy śledzi od początku, także zauważa, że temat jego ewentualnego powrotu grzeje ludzi na całym świecie.

Ten medal ma dwie strony. Jeśli chodzi o poziom sportowy, test pokazał, że jest dobrze. Druga strona to wizerunek Formuły 1. Wszystkie duże media pisały o Robercie za każdym razem, gdy pojawiał się cień nadziei na powrót. Gdy przyznał, że tym razem nie odmówiłby propozycji testu w Formule 1, gdy zasiadał za kierownicą jednomiejscowego bolidu GP3, czy przy okazji ostatniego testu. Były duże artykuły, analizy, felietony – podkreśla Gutowski. – Losy Kubicy budzą wielkie emocje nie tylko wśród kibiców z całego świata, lecz i w samej Formule 1. Teraz wszyscy się zastanawiają, czy ten powrót naprawę jest możliwy. Temat podjął ostatnio Mark Hughes, jeden z najlepszych na świecie ekspertów od wyścigów. Przekonuje, że coś jest na rzeczy. W F1 nic nie dzieje się jednak z dnia na dzień. Nie ma łatwych odpowiedzi i dróg na skróty, a wszystko dzieje się za zamkniętymi drzwiami i owiane jest tajemnicą. Faktów nie znamy, więc możemy się opierać jedynie na domysłach. Należy uzbroić się w cierpliwość i stać twardo na ziemi. Wszystkie odpowiedzi przyniesie czas.

Skoro Kubica poświęcił rok na to, żeby przygotować się do testów w Walencji, to przecież nie po to tylko, żeby udowodnić sobie, że potrafi. To zawsze był gość, który miał wszystko zaplanowane i konsekwentnie dążył do celu. Test w Hiszpanii był kolejnym krokiem do powrotu. Co dalej? Niektórzy plotkują, że mógłby zastąpić Jolyona Palmera, który w tym sezonie jeszcze nie zdobył punktów i ponoć jest na wylocie z Renault. Nawet jeśli to tylko wróżenie z fusów, jedno jest pewne: Kubica wysłał czytelny sygnał do szefów ekip Formuły 1.

Robert zawsze był uważany za bardzo szybkiego, wyjątkowego kierowcę z najwyższej półki, który zapewniał nie tylko odpowiednie tempo, punkty i bezbłędną jazdę, ale także mnóstwo bardzo cennych informacji zwrotnych dla inżynierów. Teraz wygląda na to, że może wrócić do gry. Kierowców tej klasy i z takim doświadczeniem jest bardzo mało – tłumaczy Gutowski.

Co to w praktyce może oznaczać, tego już dziennikarz „Przeglądu Sportowego” nie dodaje. Czy Kubica może starać się o angaż jako kierowca testowy, czy celem jednak od razu powrót do ścigania?

Robert bardzo wiele poświęcił, żeby znów znaleźć się w tym miejscu, bardzo dużo przeszedł. Jestem przekonany, że jego jedynym celem jest powrót do Formuły 1 na pełny etat. Pewnie można by zorganizować jakiś powrót na jeden symboliczny wyścig, ale myślę, że on by się na to nie zgodził – ocenia Cieślicki.

To pokazuje, co straciłem

Sam Kubica po testach nie krył radości.

Chciałbym podziękować wszystkim za umożliwienie mi tego testu. Wierzę, że pokazałem starego mnie z 2010 roku. Dla mnie to był bardzo ważny dzień z emocjonalnego punktu widzenia. Wiele czasu minęło, odkąd ostatnio byłem w padoku, przechodziłem trudne chwile. Cały czas bardzo ciężko pracowałem, choć kilka lat temu czułem, że to jest niemożliwe – mówił Kubica. – Mam mieszane uczucia, bo jestem dumny z tego, co osiągnąłem, ale to także pokazuje, co straciłem.

Polski kierowca przyznaje, że nie wie jeszcze, co dalej z jego karierą. – Wiem jedno: pracowałem ponad rok, żeby się przygotować do tego testu. Dziś jechałem stałym, dobrym tempem w trudnych warunkach – podsumował. – Po sześciu latach przerwy nie było łatwo, ale wiedziałem, że mogę wykonać tę pracę. Mogę być usatysfakcjonowany.

JAN CIOSEK

Fot. Renault Sport F1

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

29 komentarzy do "Czy Kubica ma realne szanse na powrót do Formuły 1?"

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Wróżka Weszława

Bardzo go lubię, gość jest strasznie pozytywnie nakręcony na to co robi. Wypowiada się zawsze z pokorą, twardo stąpa po ziemi. Na bank przez te wszystkie lata miał z milion propozycji zaistnienia w jakimś programie w tv, a jednak praktycznie jedyne nagrania z nim to te z rajdów dla dziennikarzy sportowych.

Poker

ja go wiedze co najwyzej jako kierowce testowego, trudy uczestniczenia w rajdach moga byc zbyt duze, chociaz kierowcy testowi tez ciezko pracuja i jezdza moze nawet wiecej od kierowców wyscigowych, musial bardzo ostro cwiczyc kondycje i sle, ale reka jak z filmu Alien… trzymanie kierownicy przy szybkkosci 300km gdzy sie wychamowuje i wchodzi w ostry zakret

piotrz

Jak wroci do F1 to dla mnie jest Bogiem.

Sumienie Krzysztofa S.

Przy całym szacunku i sympatii do Roberta – nie ma na to szans. Jego prawie-reka/kikut dyskwalifikuje go na starcie, o kilkuletnim rozbracie z profesjonalnym ściganiem już nie wspominając

Janusz Kibol

Nosz kurwa, popatrz! I ten inwalida z „prawie-ręką/kikutem” zdobywa mistrzostwo świata WRC2 i osiąga najwyższe miejsce w historii występów Polaków w rajdach WRC. Jest lepszy od zdrowego i przystojnego Hołowczyca z prawdziwą ręką/nie-kikutem. A teraz pokonuje w niezłym tempie 115 okrążeń bolidem F1. Na starcie jest lepszy od trzeciego kierowcy teamu Renault. Kilkuletni rozbrat z profesjonalnym ściganiem? Z całym szacunkiem, ale Robuś przez ten czas się nie opierdalał. Zapierdalał ciężej od wszystkich etatowych kierowców F1. Rajdy WRC, testowanie najróżniejszych maszyn wyścigowych, tysiące godzin spędzonych w profesjonalnych symulatorach F1. O psychikę i umiejętności Kubicy nie ma się co martwić. Pod tym względem jest pewnie jeszcze lepszy niż przed wypadkiem. Problemem mogą być raczej tylko ograniczenia fizyczne. A te już nie uniemożliwiają mu dobrej jazdy bolidem F1, co pokazał test. Jasne, że do występu w prawdziwym wyścigu jeszcze daleka droga. Ale do kurwy nędzy, żeby gadać, że nie ma na to szans, trzeba być skończonym trollem…

Sumienie Krzysztofa S.

A nie przyszło Ci o głowy, że F1 to klika do której trudno się dostać, zwłaszcza mając dawno skończone 3 dyszki? Nie przyszło Ci do głowy, że zespoły F1 będą wolały inwestować w gości młodych, perspektywicznych a nie w gościa, który swoje lata już ma? Nie przyszły Ci do głowy, że ograniczenia fizyczne o których również wspomniałeś mogą okazać się decyzyjne w sprawie ewentualnego (a i tak będącego w sferze dywagacji) powrotu Roberta do ścigania? Mówimy o elitarnych wyścigach, których specyfika jest zupełnie inna od WRC. Nie umniejszając tym rozgrywkom, są to wyścigi terenowe, nie na torze, gdzie margines błędu to milisekundy. Pomijam już fakt, że ręka Kubicy operowana była 18 razy. Nie uderzam w jego niepełnosprawność, zauważam fakt, że nie w tym całym ogólnonarodowym szaleństwie warto pomyśleć na chłodno i przekalkulować szanse, które są iluzoryczne.

Koszulker.pl

Skoro nie ma na to szans ergo są iluzoryczne, to gnaj postawić kasiorkę do buka! Zastaw dom i za hajs wygrany baluj! :) 1:8 to niezły przelicznik jak za takiego pewniaka. Mieszkanie w hipotekę i masz 100 000 plnów do pomnożenia! Wyślij nam potem kartkę z Malediwów! :)

Lelumpolelum

A może uznali, że zamiast inwestować w młodego i zdolnego wezmą starego po tragicznych przejściach, który po pierwsze umie jeździć, po drugie stworzy duży szum wokół siebie i zespołu przy okazji wielkiego powrotu do F1. Marketingowo zajebiście. Chyba zajebiście, bo niewiele wiem o marketingu, ale wydaje mi się, że zajebiście.

Sumienie Krzysztofa S.

No tak, bo zespoly F1 sa w tak kiepskiej dyspozycji marketingowej, ze potrzebują Kubice. Janusze nie zabierajcie głosu w sprawach o których nie macie pojęcia.

Fajnie popatrzeć jak Robert wraca do tego co kocha, ale o karierze trzeba bylo myśleć zanim wsiadł do fury w jakichś marginalnych wyścigach i sie rozjebał. Zresztą zobaczycie ze nic z tego nie będzie i za kilka tygodni nikt o temacie Kubicy w F1 nie będzie pamiętał, gwarantuje

Jakkaz

Jak widać nie ma, skoro pozwalają u siebie jeździć beznadziejnym kierowcom, byleby płacili. A Kubica marketingowo zarobi im dużo więcej. Jeżeli on wróci to to jest historia na zajebisty film, on jest kochany przez kibiców F1 na całym świecie. Był już wcześniej, a gdyby teraz wrócił to taka ekipa dostaje od razu +100 u każdego kibica, potencjał marketingowy, no i przede wszystkim świetnego kierowcę, który im jeszcze będzie bolid ustawiał

Wystarczy spojrzeć na profil Renault na twitterze, cokolwiek by nie wrzucili – 300-400 lajków, kilka sekund przejazdu Roberta – 22 tys. w jeden dzień.

Ja osobiście mam gdzieś „ekspertów”, ja po prostu widzę uśmiechniętego od ucha do ucha Roberta który mówi że wszystko poszło bardzo dobrze, co przy tym jaki jest znaczy że było zajebiście. Dla mnie to wyraźny sygnał, że jest gotów. Czy wróci nie wiem, ale oby. Cholera oby.

Sumienie Krzysztofa S.

Nie jest kochany przez kibiców F1 na całym swiecie, tylko przez kibiców w Polsce a to jednak spora różnica. Na świecie jego nazwisko przecietnemu kibicowi F1 mowi tyle co kibicowi Trójkolorowych Thibaut Moulin

technojezus

Ty chyba głupi jesteś, Roberta każdy szanuje i bardzo lubi.
Zobacz sobie na twitter Fernando Alonso, Reanult czy np. Ferrari.
Dalej pierdol takie farmazony.
Jeżeli ,,kaleka” Kubica kręci lepsze wyniki od zdrowego rosjanina z Renault F1 to chyba jest coś na rzeczy.
On przejechał ponad 110 okrążeń i co wypierdolił się gdzieś? Rękę mu ujebało?

Robert to fenomen bo jako jeden z niewielu mając słabszy bolid zawsze był w czołówce.
Wróci czy nie to i tak jest świetnym kierowcą i nikt nie wie czy na 100% czy powróci do ścigania czy nie.

Jakkaz

To teraz się zdyskredytowałeś w tej dyskusji, wejdź na twittera Renault chociażby, czy jakikolwiek inne konto, które informuje o tym (a informują wszystkie powiązane z F1 media) i poczytaj komentarze

Zdzislaw Kazimierz

Spoko, wróci!
Tak mu kierownicę dostosują, że prawą ręką będzie se w dupie grzebał, a i tak zostanie Mistrzem!

Janusz Kibol

Nie ulega wątpliwości, że Kubica ma charakter prawdziwego mistrza. Za co się nie weźmie, robi to na 100%. To ten sam kaliber człowieka co Adam Małysz. Ludzie trochę sobie drwili z naszego skoczka kiedy porywał się na Dakar. A ten skubaniec nie dość że parę razy dojechał do mety, to jeszcze z niezłymi rezultatami. Zawstydził niejednego wyjadacza. Nie potraktował tego jako hobby, tylko zapierdalał na maksa na treningach i to dało efekty.

Podobnie było z Robertem w rajdach. Do tej pory dyletanci śmieją się z licznych wypadków itd. Prawda jest jednak taka, że Robuś zdobył mistrzostwo świata WRC2, które jest cenniejsze od mistrzostwa Europy. Zajął też najwyższe miejsce w historii występów Polaków w rajdach WRC. W Niemczech był 5. Dla porównania Hołowczyc był najwyżej 6 i to w rajdzie Polski, który doskonale znał. WRC to ekstremalnie trudny sport. Nawet mistrzowie zaliczali dzwony na początku. Tylko robili to na podrzędnych imprezach gdy nie byli jeszcze sławni. Uczyli się przez lata w spokoju. Kubica rzucił się od razu na głęboką wodę. Pobierał nauki na oczach całego świata. Jako kierowca F1 zwracał szczególną uwagę mediów i kibiców. Gdyby został jeszcze parę lat w WRC, nie mam wątpliwości, że stałby się jednym z czołowych zawodników.

Robert cały czas podkreślał, czy to w rajdach, czy to mówiąc o szansach powrotu do F1, że jazda na pół gwizdka go nie interesuje. Skoro wsiadł w końcu do bolidu po wielu latach, to musi oznaczać, że czuje się gotowy nie tylko wrócić, ale też być cholernie dobrym kierowcą F1. Co z tego ostatecznie wyniknie, czas pokaże. Tak czy inaczej, jeżeli dał radę zrobić 115 okrążeń w niezłym tempie, to jest raczej dobrze. Pozostaje jeszcze kwestia angażu w jakimś zespole. To takie łatwe nie będzie, bo w tym sporcie rządzą układy i pieniądze. Z drugiej strony, Kubica to magnes na kibiców. Pokazał to szał jaki ogarnął media społecznościowe po ostatnich wiadomościach. Gdyby RK wrócił, jego historia byłaby gratką dla reklamodawców itd. Ale nie chcę tu mówić o sprawach komercyjnych, bo to nie przystoi w tym momencie. Jesteśmy w końcu światkami heroicznego wyczynu wielkiego sportowca.

Kubica całe swoje życie ciężko zapierdalał aby odnieść sukces. Osiągnął go. Później wszystko zostało mu zabrane przez wypadek. Musiał zapierdalać jeszcze ciężej, nie tylko ze względu na fizyczne ograniczenia. Prawie została odebrana mu nadzieja i to było pewnie równie wielką przeszkodą. Ale skubaniec dopiął swego. Wsiadł znowu do tego jebanego bolidu i zaczął nim pomykać niczym błyskawica. Mówcie co chcecie. Może jestem zbyt wielkim optymistą? Ale po tym co Robert przeszedł i po tej ogromnej pracy jaką wykonał, wydaje się, że teraz to już będzie szło mu z górki. Nawet w porównaniu do takich rajdów, jazda w kółko po równym torze wydaje się dziecinnie prosta, wręcz nudna

Innowierca

Trudno się nie zgodzić z Tobą.
Dodam tylko, że z innym Robertem ma wspólne nie tylko imię, obaj od wczesnych lat są „zaprogramowani” na osiągnięcie konkretnych celów. Bez względu na to jak trudna, długa i wyboista miałaby być ta droga tacy ludzie jak oni ją przebędą. Szanuję jak pojebion i jednocześnie zazdroszczę charakteru. I oczywiście życzę Kubicy, by jeszcze raz pokazał, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych.

Damiano_L

Na pewno szansa na powrót Kubicy do F1 jest realna. Niemniej nie ma się co jarać tym, że Robert ma u buków wysokie szanse na mistrzostwo świata. Bukmacherzy biorą pod uwagę nie tylko prawdopodobieństwo zdarzenia (co jednak ciężko ocenić w sporcie, tym bardziej w tak długiej perspektywie), ale też ryzyko związane ze spełnieniem się danego zdarzenia, czyli krótko mówiąc ile buk byłby do tyłu, gdyby musiał się wypłacić. Malejący kurs na Roberta może być spowodowany tym, że głupawka związana z jego potencjalnym powrotem sprawiła, że ludzie zaczęli w sporych ilościach obstawiać taki rezultat.

Forbrich-Barber

Mnie najbardziej nurtuje to czy on może tej swojej ręki używać w miarę precyzyjnie. I nie chodzi mi tu o sterowanie, a przełączanie wszystkich pokręteł.
Kubica jeździł bolidem Lotus E20, który jest z 2012r. Wydaje mi się, że od tego czasu trochę tych przycisków na kierownicy doszło, w trakcie okrążenie kierowcy ciągle coś tam przekręcają i regulują balans. I tu pojawia się problem, czy Kubica by sobie z tym poradził.

Swoją drogą, ta jego ręką to musiały być strzępy wiszące na skórze, skoro po tylu operacjach, rehabilitacji i regeneracji na przestrzeni kilku lat, wygląda tak jak na tym zdjęciu.
Tak jak w tekście było napisane, gdyby to był zwykły zjadacz chleba, to lekarzom ani przez myśl by nie przeszło, żeby próbować jakoś to ratować.

Trzymam za niego kciuki, bo talent ma przeogromny. Zaimponował mi tym, że pomimo wdrapania się na sam szczyt, bycia jednym z głównych aktorów tak elitarnego widowiska jakim jest F1, ciągle był sobą.
I można mówić, że F1 jest zepsuta przez Berniego, że to już nie to co kiedyś, ale prawda jest taka, że to zawsze będzie marzenie każdego kierowcy wyścigowego.

Janusz Kibol

Ten Lotus E20 z 2012 roku miał już KERS i DRS. Później już chyba nic więcej z istotnych przycisków nie doszło… Zresztą Robert raczej nigdy nie podnosił kwestii przełączników jako jakiegoś wielkiego problemu.

Dla porównania, kierownica Lotusa E20, którym właśnie jeździł Robert i z aktualnego modelu Renault R.S.17. Największa widoczna zmiana to wyświetlacz

comment image

comment image

Forbrich-Barber

Tak, wiem że był już KERS i DRS. KERS to chyba jeszcze nawet za czasów Kubicy już istniał.
Nie byłem pewien czy coś im tam nie wskoczyło dodatkowo, a przede wszystkim czy nie było jakiś regulaminowych zmian, które prowadziłyby do tego że teraz tych kliknięć na okrążeniu może być więcej.

Sugerowałem się tym, że coraz częściej się słyszy narzekania, że kierowcy mają tego trochę zbyt wiele i przydałoby się to ukrócić, żeby zaczęli się ścigać. Trafiłem też kiedyś na YT na film ‚onboard’ chyba Alonso który pokazywał ile na jednym okrążeniu zmienia się tego dziadostwa. Praktycznie przed każdym zakrętem było coś grzebane, najwięcej chyba przy przełączniku z nazwą EXIT a potem ENTRY. Z tego co kojarzę, to jest to balans hamulców.

eneene5

Tylko czekać aż napiszą:”Kubica w Ferrari?”. Vettel z pewnością już dopytuje szefostwo czy musi pakować manatki w tym sezonie, czy jednak pozwolą mu dokonczyc:)

michalszostak

Spójrzmy na to z odwrotnej strony. Czy wyobrażacie sobie,ze on poprzestsnie na tych 115 okrążeniach. Jest zadowolony, nie narzeka, nie zamknął się w sobie, no i jest szybki i solidny.
Ja po prostu nie wierzę, że to byłby jego koniec w bolidzie, nie teraz, nie po takim osiągnięciu.
Może i nie będzie łatwo o F1, ale takim testerem na początek myślę, że też mógłby być. Musi być strasznie pozytywnie nakręcony, to dopiero początek… Zobaczycie…

zenek122

Kubica ponosi karę za pychę, pychę bycia mistrzem wszystkich rodzajów rajdów, niestety to nie możliwe, dlatego nie jest mistrzem niczego. Ale dostał naukę i niech robi to co lubi.

TomekWu

Co by nie mówić to w tym kraju najwięksi kozacy mają na imię Robert!

pejsbuk

Radwanska skumac z Kubica i niech uzywaja.
Czas zmian.

pawlasty79

Wróci,nie wróci… da rade z tą ręką, nie da rady…. kurwa to jest tak słabe ,że powiem typowo polskie. Chłop wykonał zajebista robotę jako nastolatek. On i jego rodzina poświęcili wszystko żeby Robert w wieku nastolatka zaszedł tak daleko. A to co zrobił po wypadku to… nie mam słów… MAGIA.
podejrzewam że każdy kto hejtowal jego poczynania w WRC zesrał by się w gacie wsiadajac do takiego samochodu. Nie mówiąc już o czymś co popierdala 300km/h. Odrobiny pokory szmaciaze dla osoby która jest wyjątkową. ROBERT NIC NIE MUSI. On tylko kurewsko chce robić to co kocha. Jestem przekonany że mimo,a może dzięki temu wypadkowi jest lepszym kierowcą niż wtedy. Jego profesjonalne podejście w wieku 20-23 lat w tym burdlu F1 było wyczuwalne. Bez napinania, bez lizania dupy ciężko pracował. Teraz powiem kolokwialnie mógłby siedzieć w domu i walić gruche ( zdrową reka) jak 99% tych frustratow co go osadzaja. Ale nie on. To jest właśnie pasja, miłość do tego co się robi a przy okazji Robert jest spoko człowiekiem i ma wyjebane bo on już nic nie musi udowadniać

technojezus

Pamiętam jak zawsze w niedziele oglądało się Roberta nieprzerwanie od 2006, czasami to nawet i o 4 leciały relacje.
Kiedy usłyszałem o wypadku to płakałem jak bóbr.
Mam nadzieję że wróci.

Bring_ Back _The _90s

Prawda jest taka ze gdyby nie ten SPIERDOLONY wypadek we Wloszech to dzisiaj Polska by miala juz mistrza swiata F1.Najprawdopodobniej z Ferrari z ktorym RK mial juz podpisany pre-contract.

Wacław Grzdyl

wielokrotnego

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY