Image and video hosting by TinyPic
Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI
Blogi i felietony

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Wydarzeniem sezonu 16/17 w Ekstraklasie był brak spadku Adama Mójty. Piłkarzem sezonu Darek Dudka, który nie przegrał ani jednego meczu. Najbardziej utytułowanym Darek Formella, zdobywca Superpucharu, złotego i srebrnego medalu Pucharu Polski, a także brązu w Ekstraklasie. Trenerem sezonu Franciszek Smuda, który zapowiedział walkę o spadek, a potem udowodnił, że nie rzuca słów na deszcz. Odkryciem długi Ruchu Chorzów, cytatem roku złota myśl Jakuba Meresińskiego „Życie jest jak rower, nie kręcisz, nie jedziesz”. 

Koniec sezonu w Ekstraklasie to dobra okazja do podsumowań. Także tych niesprawiedliwych, złośliwych i wybiórczych.

***

Obrońcą sezonu Dmitrij Wierchowcow. Postrach bramkarzy (własnych), najlepiej łamiący linię spalonego (też własną) defensor w dziejach, chodząca autostrada dla napastników. Z nim na boisku Korona straciła dwadzieścia cztery bramki, a na dokładkę odpadła z Puszczą Niepołomice, gdzie Wierchowcow obejrzał czerwoną kartkę. Legenda.

wierchowcow

Źródło: 90minut

I Korona mimo takich Wierchowcowów, mimo osłabień, mimo serialu z Senegalczykami, mimo tradycyjnej całorocznej zawieruchy, zrobiła w mieście mody piąte miejsce.

Mistrzostwo świata.

***

Nie będę tęsknił za żadnym ze spadkowiczów. Ruch Chorzów zwyczajnie nie przystawał do ekstraklasowych standardów. Jeśli na finiszu wypinał się na niego sam Waldek King, to wiedziałeś, że zgnilizna wdarła się bardzo, ale to bardzo głęboko. To, że coraz bardziej opierali skład na gołowąsach, też swoje mówi: jak dla mnie, w luźnym tłumaczeniu „może nie będzie za normalnie, może nie zapłacimy ci na czas, ale dostaniesz szansę pokazania się w Ekstraklasie”.

Z całym szacunkiem dla obiektu przy Cichej, ale dwa zdjęcia. Początek budowy stadionu Widzewa Łódź. Jesień 2015:

Budowa_Stadionu_Widzewa

Początek budowy stadionu Ruchu. 1934 rok:

Stadion_R

Co do Górnika, to jestem pewien, że niewielu tak upodobało sobie w tym sezonie oglądanie tej drużyny. Do powodu mogę się już teraz przyznać: po rozmowie z Andrzejem Rybarskim, zacząłem mu kibicować.

Szczery, pracowity facet, mający ideały rodem z moneyball. Intrygowało mnie jak te nowatorskie pomysły wdroży w zespole pełnym wyjadaczy, przyzwyczajonych raczej do myśli szkoleniowej typu „ura bura ciocia Agata”. Nie poszło, chociaż podczas reportażu o chłopakach z EkstraStats dowiedziałem się, że według ich danych Górnik autorstwa Rybarskiego był jednym z najbardziej pechowych w lidze. Innymi słowy – stwarzał sobie dogodne sytuacje jak ligowy średniak, ale nie potrafił ich wykorzystywać.

Po zwolnieniu Rybarskiego oglądałem siłą rozpędu. Potem oglądałem, bo za Smudy drużyna była jedną z – uwaga, uwaga – najofensywniej grających w lidze. Mówię to zupełnie serio, mecze tej ekipy rzadko nudziły.

Ale po ich spadku trudno rozdzierać szaty. Górnik wciąż grałby w Lublinie, bo z tego co wiem, raporty finansowe dotyczące przychodów dnia meczowego były satysfakcjonujące. A z drugiej strony kibice z Łęcznej, którzy podczas meczu, na którym byłem, płacili miedziakami w kasie, żeby zablokować wchodzenie na trybuny. To nie był zdrowy klimat. Podmiot stojący okrakiem między dwoma miastami, w praktyce w żadnym nie będący w pełni. Wybaczcie, może to by przeszło w czasach Lechii/Olimpii, Bolo Krzyżostaniaka i innych tego typu wynalazków, ale nie w Ekstraklasie 2017 roku, czy to się komuś podoba czy nie coraz bardziej profesjonalnej, ale przez to też coraz bardziej wymagającej. Węzeł gordyjski, jakim związany był cały sezon ten klub, w ostatniej kolejce zacisnął się na szyi.

Nawiązując do weszlackiej sondy z wtorku, myślę, że prędzej Tomasz Łapiński wróci z Radomia, niż Górnik Łęczna wróci do Ekstraklasy. Problem polega na tym, że ten fakt smuci jednostki. W Łęcznej ultrasi cieszą się z relegacji, bo Górnik 16/17 nie był ich klubem, a sprzedaniem się, zdradą. Wolą po staremu, u siebie, choćby i w okręgówce. W samym Lublinie kibice mają Motor, który kto wie, czy za chwilę nie będzie już w II lidze. Górnik nigdy nie byłby w pełni ich.

Natomiast mam nadzieję, że kilku piłkarzy Górnika w Ekstraklasie pozostanie, choćby Atoche, Gerson, Matei. Grzesiek Bonin to w ogóle jedna z dziwniejszych polskich karier ostatnich lat, bo naprawdę jako zawodnik miał papiery na znacznie poważniejsze granie. Co zawiodło, w którym momencie – zagadka, według mnie blisko związana z mocarstwowymi czasami Górnika Zabrze, który chwilę potem zamiast iść w górę, spadł z ligi.

Jeszcze bardziej liczę na to, że kolejny krok do przodu zrobi Bartek Śpiączka. Moim zdaniem idealny na Ekstraklasę zawodnik: może nie najskuteczniejszy, ale wyjątkowo upierdliwy dla obrońców. Potrafi wejść łokciem, cały czas jest w ruchu, cały czas szuka gry, dogodnej pozycji. Według mnie jeśli wyciągnąłby ktoś z ligowego topu, to ma transfer gatunku „low risk, high reward”. Śpiączka w mocniejszej drużynie dopiero mógłby pokazać na co go stać, a jeśli się spali? Cóż, to byłaby transakcja finansowo sięgająca pewnie maksymalnie lewego buta Tomasa Necida.

***

Nagroda zardzewiałego wagonu ze szrotem wędruje do Krakowa. Bezwzględny, bezlitośnie skuteczny skauting Cracovii wypatrzył takie perełki jak Bejan, Cunta, Litauszki, Dimun, Karaczanakow. Gdzie nie spojrzeć, same gwiazdy. Polscy piłkarze jeżdżący do Bundesligi zawsze mówili, że Polak musi być znacznie lepszy od Niemca, żeby zagrać. W Krakowie najwyraźniej możesz być nawet trzy razy gorszy od Polaka żeby dostać kontrakt.

Choć pewnie i tak Cracovia nie straciła na tym siódmym sorcie kubańskich pomarańczy tyle co Legia na Necidzie i Chukwu.

Nie wiem czy Legia mogła zatrzymać Nikolicia, ale myślę, że to napastnik, który był tam niedoceniany. Nikolić może nie grał tyłem do bramki z wirtuozerią Mariusza Ujka, ale jednak doskonale robił to, co ma robić napastnik – strzelał gole.

Z siedmiu goli, jakie Legia strzeliła w eliminacjach Ligi Mistrzów, strzelił pięć. Wszystkie ze Zrinjski, jedyny z Trencinem. W lidze rozegrał tylko kilka meczów w pełnym wymiarze czasowym, potrafił wejść nawet z ławki, a mimo to do teraz, licząc klasyfikację strzelców bez rzutów karnych, jest jednym z najlepszych. Biorąc pod uwagę ile zagrał minut, nie ma konkurencji. Dla mnie bezapelacyjnie najlepszy napastnik Ekstraklasy sezonu 16/17. Zagrałby z pięć razy wiosną i pewnie miał koronę króla strzelców w kieszeni. Ale cóż, zadowoli się może nagrodą króla strzelców MLS: tam już jedenaście bramek po piętnastu kolejkach.

Mianem zawodników niezwykłych lubimy określać graczy mających boską iskrę, nieprzewidywalnych, umiejących wyczarować coś z niczego. Ale Nikolić był niezwykły w udowadnianiu wszem i wobec, że strzelanie goli to najzwyklejsza rzecz na świecie.

***

Wiecie, że mistrzami Polski są Ondrej Duda, Jakub Kosecki i Tomasz Brzyski? Łatwo o tym zapomnieć, tak samo jak o Masłowskim, który jeszcze w tym sezonie zagrał dla Legii w meczu o Superpuchar.

Ważna historia, o której w Warszawie nie powinni zapominać: dobrze grająca młoda Legia w Youth Champions League. Nie chodzi o to, by młodych ciągle klepać po plecach za minione sukcesy, ale chodzi o to, by cały czas pytać: co z nimi? Jak ich rozwijacie? Jaki stworzono im grunt pod jutrzejsze sukcesy z dorosłą Legią?

Skoro jesteśmy przy Superpucharze, to pamiętacie jak doskonały był to mecz w wykonaniu Lecha? 4:1, dwa gole Formelli, koncert. A chwilę później przyszły trzy mecze ligowe bez strzelonej bramki i oklep 1:4 od Korony.

Futbol, cholera jasna. Nieprzewidywalny jak Merebaszwili przed pustą bramką.

***

Tadeusz Socha jest już bardziej utytułowany niż Piotr Reiss, Mariusz Śrutwa, Janusz Jojko. Fakt, nie opinia.

***

Lubos Kamenar. Idol wszystkich FM-owych wyjadaczy. Wielokrotny mistrz Polski wirtualnych drużyn, wielokrotnie  broniący dla nich ćwierćfinały Ligi Mistrzów, a potem sprzedawany za minimum dziesięć milionów euro.

W rzeczywistości debiutował w słowackiej kadrze już jako dwudziestolatek. Potem był bohaterem hitowego transferu do Nantes, gdzie od razu grał. Normalnie wonderkid bramkarskiej klatki.

A teraz mamy sezon 16/17, Kamenar w Śląsku, w jego rezerwach, gra we wrocławskim derbach:

kamenar1

Źródło: Transfermarkt.pl

Coś poszło nie tak.

Nie tylko w tym meczu.

***

Najczystsza, najbardziej bezinteresowna miłość? Latami myślałem, że ta matki do dziecka. Teraz wiem, że najczystsza miłość to ta Macieja Terleckiego do talentu Michała „piłkarz kompletny” Masłowskiego.


Największy fan Masłowskiego przez weszlocom

***

Transfer sezonu? Testy Kamila Poźniaka w malezyjskim Selangorze:

selangor

 

***

Cytatem sezonu z pewnością mądrości Meresińskiego znalezione na Facebooku, ale prawda jest taka, że podczas meczów najlepsze zdanie padło już podczas pierwszego spotkania. Inauguracja sezonu, Wisła Płock – Lechia, pierwsze zagranie. A potem perełka od trenera Andrzeja Strejlaua:

„Sentyment w tym momencie zostawiamy zdecydowanie w tylnej części naszego, powiedzmy sobie, aparatu, który decyduje, że będziemy z sentymentem czy bez sentymentu patrzyli na to spotkanie”.

Żeby nie było wątpliwości, żadnego eksperta nie słucha mi się tak dobrze jak trenera Strejlaua, a to jest poezja. Już czekam do najbliższego piątku z Ekstraklasą. Może jeszcze nie nerwowo, może jeszcze nie z nerwicą natręctw, jednak owszem:

Ale by podeszła taka Sandecja – Termalica.

I to mimo – a raczej między innymi dlatego – że prawdziwy hymn Ekstraklasy brzmi tak:

Leszek Milewski

Napisz autorowi, że sam się nadaje na testy do Selangoru

 

 

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

45 komentarzy do "Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI"

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Gino Lettieri vel. Wunderwaffe

Dylemat defensywny

Usiadł w fotelu Nawałka Adam,
Rzekł: teraz wielki problem obadam,
W głowie mej larum zagrały dzwony,
Bo kto ma za Glika grać w środku obrony?

Może postawić mam na Lewczuka,
Lecz on za często w trawie drobnych szuka…
A podwarszawskie śpiewają wioski,
Że idealny byłby Dąbrowski.

Kamiński nieźle pograł w Stuttgarcie,
o Bundesligę walcząc zażarcie!
Kibice nawet mi piszą listy,
Że rozwiązaniem jest Przemysław Pitry.

Na nic dyskusje, nowe pomysły.
Wszelkie nadzieje już dawno prysły!
To oczywiste jak po lekcji dzwonek:
Obok Pazdana zagra nam Cionek!

Szuetam

Widzę, że wspaniały poeta nam się tu objawił

Michał Gruszka

Lekko bym zmodyfikował. Uwaga:
‚Kibice nawet mi piszą listy,
Przemysław Pitry jest zajebisty!’

Lepiej się rymuje. Pozdrawiam.

N.

Odkryciem sezonu 2016/2017 została księgowa Ruch Chorzów.

Pyton Windykator

Haha, propsy, ziomek. Zaraz pewnie zlecą się chorzowskie biedaki, by rozpocząć Mistrzostwa Świata w kurwieniu logiki.

bastion79

Leszku,pod filmikiem koniecznie tekst pryncypała o tym, że Masłowski wart jest 800tyś euro. Pasowałby.

Miszcz Joda

I to była „okazja” XD

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel. Wunderwaffe

Puchar Moshe Ohayona!

Miszcz Joda

Chyba miało być:
Puchar MOSZNY Ohayona

Gordon

Medal za zdobycie mistrzostwa Polski w piłkę kopaną. LOL ogarnij się

Wwwconservativereviewcom+commentary+2016+01+flashback+donald+trump+called+debate+skippers+cowards+wwwyoutubecom+watch+v+n7uuuefpgn0+_20e7377e24b2fa65fd7c8ad94f5d9660.jpg
Bartoni

Do dziś nie rozumiem o co chodzi z Wierchowcowem. Moim zdaniem jeden z najgorszych transferów w historii Ekstraklasy jeśli chodzi o stosunek przewidywana jakość/rzeczywista jakość. No bo co jak co, ale chyba można było się spodziewać, że gość, który zagrał 44 razy dla kadry (i mimo, że Białoruś to nie jest potentat, to jednak średniakiem można ją chyba nazwać) oraz 56 meczów w Rosji i 164 na Białorusi, może nie będzie wyróżniającą się postacią, ale przynajmniej nie będzie zaniżał poziomu, a tu klops.

fioot

wyglada na typowego ruskiego murzyka, pewnie i pobuchac po robocie lubi, a juz na pewno na emeryturce w jakiejs polszy.

Bong0

Ludzie by sie zdziwili jakie boby potrafia grac w ruskiej ekstraklasie, serio.

fioot

ten mecz slaska ze sleza wyglada na niezla ustawke.

m_ds

undery/overy

fioot

lamaniec

nie mam pojecia jak ci bukmacherzy funkcjonuja. przeciez ustawic mecz w takiej gownolidze moze i jeden zawodnik. z drugiej strony nie wiem jak funkcjonuja te mafie – przeciez masowka na taki mecz czy jakis inny smieszny sparing to oczywista ustawka i bez problemu mozna te pieniadze zablokowac.

m_ds

W zależności od sytuacji. Możesz sobie postawić z 3-4 kupony po 100-200zł złotych z przykładowo dwóch różnych punktów i już masz tam jakieś większe pieniążki. Idiotami są ci co myślą, że postawią pensje i nikomu w takim sts-ie nie przyjdzie do głowy, że to może być piłkarski poker w trzeciej lidze.

Janko Buszewska

m_d: Co to znaczy? (poza dosłowiem)

danny_trejo

under czyli ponizej pewnej liczby goli i over, czyli powyzej.

Janko Buszewska

Dzięki. Słowa sure rozumiałam, ale *goli* nie kojarzyłam…

xrue213

Redaktor Milewski jak zwykle wysoki poziom.

kolor100

To zdjęcie stadionu Widzewa to raczej jesień 2015, a nie 2016.

AndrzejeK

Ze spatkowiczami mam podobne odczucia, choc wolalbym jednak, chyba, ogladac gole Spiaczki czy Bonina na pikniku w Lublinie niz siatkowke Arki.
Moim odkryciem jest fakt, ze Zaglebie lubi dawac tylna czesc swojego aparatu przyjaciolom i chyba nie tylko. Cos jakby przygotowania pod nowego sponsora strategicznego, moze redtube od lipca?

Kunta Kinte

Wobec „spatkowiczów” wszyscy mamy podobne odczucia… 😉

Paweł.K

„spatkowiczami” ??? – ręce opadają.

Urkides

„Jeszcze bardziej liczę na to, że kolejny krok do przodu zrobi Bartek Śpiączka. Moim zdaniem idealny na Ekstraklasę zawodnik: może nie najskuteczniejszy, ale wyjątkowo upierdliwy dla obrońców. Potrafi wejść łokciem, cały czas jest w ruchu,”
Ale według mnie jest jeszcze niedoszkolony i ma ogromne rezerwy. Bo do wejścia łokciem powinien koniecznie dołożyć kolejne umiejetności piłkarskie: środkopwy palec w odbytnicę, ukąszenie w ramie, ściskanie genitaliów obrońców. To już są umiejętności na puchary.
To że jest ciągle w ruchu tez nie dziwi, jak ja bym wyjechał komuś z łokcia też bym musiał być „w ruchu” żeby gość mnie nie dogonił.

Janko Buszewska

Tylko co czwartek?
Oj, nie przepracowuje się Pan… 😉
PS.
Było też dodać, że jako jedyny (w Polsce), w owym SuperPucharze, Formella strzelił Legii dubleta… i to w pare minut, w doliczonym czasie kiedy wszedł.
I takiego napadacza to ja rozumiem!

13mistrz13

Rozumiem że chciałabyś aby cie napadł taki napadacz i strzelił w pare minut dubleta, oczywiście w doliczonym czasie.

Miszcz Joda

Potrafi wejść łokciem,
KURWA CO?!?

Panie Milewski może weź się Pan za sporty walki, jakieś MMA czy coś bo wejście łokciem to co do zasady faul na kartkę i pokaz buractwa.
No chyba że jest Pan miłośnikiem wirtuozów typu Vinny Jones czy Sławomira Peszko.

DivyathFyr

comment image

lokietek tez wazny skill
dobrze wymierzony „przypadkowy” potrafi wygrac mecz nie gorzej niz rajd messiego :)

Z przewrotki w sam winkiel

O tym samym pomyslalem,teraz lokiec to zaleta, a jak Krasic napomnial łokciem Nagy to juz taki super nie byl,wielkie oburzenie i blad sędziego,ze nie dal czerwa.
Taki tylko świeży przyklad.

m_ds

Wydaje mi się, że tu bardziej wyszedł taki skrót myślowy, tj łokieć – dobra gra ciałem, zastawienie się, przepchnięcie.

Kilgore Trout

Lepszy Peszko, niż twoje pierdolenie.

JC

Ten „hymn” to Sandecji czy Termaliki??? :)

Marek_Ramoniak

To „hymn” 2/3 ekip Ekstraklapy!!!

13mistrz13

W tym sezonie to hymn Ruchu, Górnika, Cracovi, Lechii i Lecha

gryf01

Fajny tekst panie Leszku. Jak zwykle :)

Bong0

A co się dzieje z Bargielem z Ruchu?

miechu

Pojechał z Koralikiem na sankach pojeździć.

Bong0

Skoro śpiączka ma być low risk high reward to jak ma się spalić? Nie ma absolutnie ŻADNEJ możliwosci żeby on strzelił chociaż te 6 goli w takiej Lechii, to nie jest ten poziom. Pozostają mu jedynie kluby, w których byłby jedynym wyborem na szpicy, typu Korona i… w zasadzie tylko Korona chyba

Kilgore Trout

Tak czytam, czytam, redaktor Milewski, najlepsza przetrząsaczozgrabiarka w dziejach ekstraklasy. I ten styl, formuła jeden do potęgi entej na ugorze bez asfaltu. Naprawdę nieźle.

Rangouren

Do usunięcia.

Bobair

Siedzę na kacu w robocie i widzę tekst o Meresińskim. Kisnę ze śmiechu w sekundę. Dzięki za poprawę nastroju.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY