Image and video hosting by TinyPic
Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI
Blogi i felietony

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Kto przesiada się z Ekstraklasy lub Ligi Mistrzów na pierwszoligową transmisję, ten szybko zaczyna narzekać: rany, gdzie Sandecja pcha się z takim kurnikiem? Ile można zarobić na złomowisku za „blaszok” GKS-u? Czy wszyscy zasiadający na stadionie w Pruszkowie wracają do domu jednym Polonezem?

No to łapcie być może lekko szokującą informację: pierwsza liga ma lepszą frekwencję niż rumuńska Liga I, czyli tamtejsza najwyższa klasa rozgrywkowa. Kluczbork, Siedlce, Chojnice, Mielec i Zabrze wykręciły razem 2465 widzów średniej, podczas gdy Rumuni – Steaua, Dinamo, Astra – 2391. Mało tego: w pokonanym polu Kluczborka czy Puław jest też Serbia, Słowacja i Cypr.

Słyszę co jakiś czas narzekania na frekwencję w Polsce. Ale prawda jest taka, że w Europie Środkowo-Wschodniej trudno o chętniej oglądaną ligę niż Ekstraklasa, a depczemy po piętach także niektórym ligom, które są tuż za europejskim topem (DANE: http://www.european-football-statistics.co.uk).

POLSKA EKSTRAKLASA: 9216.

Słowacja: 1973.
Słowenia: 2017.
Szwajcaria 10032.
Ukraina 4295.
Serbia 2301.
Rosja 11033.
Austria: 6794.
Azerbejdżan: 2016.
Portugalia 11838.
Bułgaria: 1459.
Cypr: 2249.
Belgia: 10748.
Czechy: 4887.
Chorwacja 2747.
Grecja 3931.
Węgry 2544.
Izrael 6333.
Dania 6024.
Włoska Serie B: 6884.
Francuska Ligue 2: 7572.
Segunda Division: 7260.
Białoruś (za 2016, rewolucji raczej nie ma): 1481.
Szwecja (2016): 9127.
Norwegia (2016): 6970.

Jest nieźle, a moim zdaniem będzie tylko lepiej, bo wiele z powyższych lig sięgnęło sufitu. Czy uważacie, że liga szwajcarska lub belgijska ma wielki niewykorzystany potencjał? Nie, właśnie go realizują. To u nas widać największe pole do wzrostu. To u nas liga nabiera tempa, zjawiają się coraz lepsi gracze, a w Ekstraklasie wygrywają najlepsi, a nie najmniej słabi. Budują się bazy szkoleniowe, tworzą się rzetelne modele finansowania, żegna się żyjących według motta „kasa będzie jutro”. Oczywiście nie wszędzie jest idealnie, ale dawniej… nigdzie nie było normalnie. Nie istniała koncepcja klubu, który zarabia na siebie samą swoją działalnością. To była utopia.

Pamiętam jak usłyszałem, że dostaniemy organizację Euro. Było to lata temu, mamuty chodziły jeszcze po ziemi, a ja siedziałem na geografii. Cała klasa wiwatowała. Wyobrażałem sobie wtedy, że kraj przeżyje skok cywilizacyjny. To nie do końca się spełniło, ale jeśli chodzi o infrastrukturę piłkarską spełniło się wszystko. Zamiast kadry na KSZO, zamiast budowanej przez dekadę areny Wisły, nowiutkie areny w coraz to nowych zakątkach kraju. Nawet w niższych ligach zaczyna roić się od pięknych stadionów. To jest potężny kapitał, bo taki obiekt siłą rzeczy buduje wiarygodność w oczach sponsorów, budzi ekscytację u piłkarzy, budzi zainteresowanie u kibiców.

Czasami zastanawiam się gdzie byłaby dziś nasza liga, gdyby nie Euro 2012. Oj, mogłyby wciąż trwać ciemne wieki. A tak może wciąż jesteśmy na końcu drugiej dwudziestki lig w europejskim rankingu, ale dajcie spokój: tylko największy czarnowidz nie zauważy, że możemy stać się najlepszą, najbardziej ekscytującą ligą regionu. Zajmującą przyzwoite miejsce pod koniec pierwszej dziesiątki, gdzie kiedyś zawitała choćby Rumunia, ale różnica będzie taka, że u nas ta pozycja będzie oparta na sięgających dziesiątki metrów w grunt fundamentach, a nie kaprysach i kredytach.

***

Rafał Siemaszko był moim ulubionym ligowcem sezonu 16/17. Saviola z Wejherowa, legenda Orkana Rumia, postrach Brdy Przechlewo, Powiśla Dzierzgoń, a nawet Orła Trąbki wielkie, który pojawił się w Ekstraklasie na stare lata i choć nie stawiał na niego nikt, nawet sam Siemaszko, nawet mama i żona Siemaszki, zaczął strzelać.

Zaczął strzelać, choć grał mało. Strzelał głową, choć mierzy 170 cm wzrostu. Był wszędobylski i choć nie powiem, że był graczem nie do upilnowania, tak przyjemnie patrzyło się na jego piłkarskie ADHD. Od grudnia strzelił dziesięć bramek w siedemnastu meczach Arki, ofensywnie tak niebezpiecznej, jak rozjuszony śledź w galarecie. Istnieje prawdopodobieństwo, że Arka bez Siemaszki nie strzeliłaby gola ani razu. Może nawet zostałaby pierwszą w historii drużyną z ujemnym bilansem trafień.

Siemaszko zrobił w Ekstraklasie to, co cenię najbardziej: napisał dobrą historię. Niestety w zeszły weekend ta historia zgniła. Wyobraźcie sobie Skazanych na Shawshank, w którego końcówce Andy Dufresne grzęźnie w odpływie.

Już pal licho, że strzelił gola ręką. Ludzie we wsi mówią, że nawet niektórzy czołowi gracze Górnika Łęczna nie mają o sposób strzelenia pretensji, bo wiedzą, że sami, przy nożu na gardle, nie mieliby oporów przed boiskowym cynizmem. Sorry Winnetou, za wielka stawka, by odgrywać harcerzyka. Nie zawsze wygrywa najlepszy, często wygrywa cwańszy.

Ale Siemaszko całujący poświęcony rzemyk z wizerunkiem Matki Boskiej po strzeleniu takiej bramki – niesmak. Siemaszko w przerwie mówiący, że pozostanie jego tajemnicą czy gol padł prawidłowo, choć na stadionie jest sto milionów kamer, a jego szwindel zdążył zyskać już status viral i wędruje po Indonezji i Tanzanii? Panie Rafale, nie róbmy z ludzi idiotów, oni tego nie lubią. Już wystarczy, że zrobiło się idiotów z piłkarzy Ruchu.

To tu jest pies pogrzebany. To tu są trupy w szafie. Zaryzykuję teorię: Anglicy nigdy nie wybaczą Maradonie ręki, ale gdy Diego powiedział, że „to była ręka Boga”, kupił wielu. To była właściwy ten szczególny rodzaj arogancji, który ma smak, może nawet klasę; nagle, dzięki pomeczowej reakcji, tej skandalicznej bramce dodał uroku, pewnej słodyczy. Siemaszko mógł z sytuacji wybrnąć tak, że grillowano by przede wszystkim Musiała. Niestety sam nadał temu golowi kontekst, który nie pozwala uznać go ani za Robin Hooda,a ani za Tommy’ego Vercettiego, ani za Lukę Brasiego, tylko za gościa, który ukradł dziecku lizaka na odpuście w Rumii.

***

– Tomek Musiał sędziował bardzo dobrze – powiedział w rozmowie z Interią Zbigniew Przesmycki, szef sędziów. Musiał aż w nagrodę będzie sędziował mecz w ostatniej kolejce Ekstraklasy. Choć jego błąd będzie pamiętany przez następne dwie dekady. Choć będzie gwoździem do trumny wszechwładzy sędziów, akuszerem VAR w Polsce.

Jego mecz był ta świetnie sędziowany, jak świetnie udała się operacja, w której wszystko wykonano wzorowo, poza jednym błędem: zaszyciem pacjentowi nożyc chirurgicznych.

Przyznam szczerze – do mało którego człowieka na szczytach polskiej piłki mam tak małe zaufanie co do Zbigniewa Przesmyckiego. Sędziował, a później był obserwatorem w czasach, gdy arbitrów podejmowano w bizantyjskim stylu, a kręcenie lodów odbywało się na porządku dziennym. Pan Zbigniew mógł być oczywiście kryształowy, mógł być jeźdźcem na białym koniu – nie mam żadnych dowodów by twierdzić, że było inaczej! Niemniej nawet jeśli przyjąć ten scenariusz, to pamięta czasy totalnej zgnilizny środowiska, gdy sędziom uchodziło płazem wszystko. Moim zdaniem to nie jest idealny rzecznik firmujący arbitrów w 2017 roku, roku wprowadzenia VAR, roku wielkich zmian technologicznych w sędziowaniu.

Takie drobiazgi jak sytuacja z Musiałem – i tak kończy się sezon. Sędziowałby kto inny, jesienią niech będzie, że Musiał zacząłby z nową kartą. Tymczasem w ten idiotyczny sposób całe środowisko strzela sobie w stopę.

Bronienie arbitrów za wszelką cenę, jakiemu zazwyczaj hołduje Przesmycki, stwarza nieprzyjemne skojarzenia z dawnymi standardami, a nawet – jak ukuło się mówić – sędziowską mafią, w której ręka rękę myje. Sędziowie mają trudną fuchę, rozumiem to, ale wmawianie kibicom, że czarne jest białe, nieszczególnie kojarzy mi się z transparentnością i zaufaniem, które z trudem po wrocławskich wycieczkach odbudowują arbitrzy.

Leszek Milewski

Napisz autorowi, żeby zdjął różowe okulary

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (54)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Przemysław Kow.

4 mocne zespoly i cała mocno przeciętna reszta to nasza liga.
Owszem lepiej 4 niż 1 czy 2.

stelaq

Do tej 4 może dołączyć Wisła Kraków oraz Zagłębie Lubin, więc nie jest tak źle. Jeżeli wyelminujemy z naszej ligi patologie jaką jest dotowanie klubów z miejskiej kasy mamy naprawdę duze możliwości rozwoju.

Zener

A co ta Wisła ma poza długami? Fajnie, że zrobili niezły skład, ale trudno to porównywać do rozsądnie i w ramach możliwości finansowych budowanej Jagiellonii, czy bogatszych Lecha i Lechii. Coś mi jednak mówi, że już w tym sezonie pojawią się „pierwsze” problemy finansowe, a przykład Ruchu pokazał, że budować skład ponad stan finanswoy każdy potrafi.
Inna sprawa, że każdego z tych „mocnych zespołów” może za rok w czwórce nie być, więc taki czarno-biały obraz jest mało realistyczny. Cztery mocne zespoły, a za rok może być 5 albo 1.
Ja to widzę raczej tak, że mamy jeden klub z potencjałem finansowym, żeby coś w Europie zwojować, który wbrew obiegowej opoinii jest fatalnie sportowo zarządzany więc nie umie odskoczyć innym oraz kilka klubów z potencjałem, żeby na dobrym szkoleniu i transferach gdzieś dojechać.

Urkides
Legia Warszawa

Szanowni Panowie. Jak wiadomo zła cera jest najczęściej spowodowana złą przemianą materii i żeby poprawić wygląd trzeba zacząć od przyczyn. Zamiast tego my wiecznie dyskutujemy o „pryszczach” (czyli skutkach) zamiast podyskutować o „przemianie materii” czyli przyczynach. Myślę że istnieje ścisły związek między liczbą uprawiających sport, jakością treningu a jego popularnością i poziomem sportowym.
A więc popatrzmy.
Polska to 38,5 miliona mieszkańców – 351 tysięcy piłkarzy i zaledwie 10 tysięcy trenerów. W Austrii jest 8,2 miliona mieszkańców – 305 tysięcy piłkarzy i 30 tysięcy trenerów. Szwecja liczy 9 miliona obywateli, a może się pochwalić 450 tysiącami zawodników i 30 tysiącami trenerów. Norwegia to zaledwie 4,6 miliona mieszkańców, ale aż 330 tysięcy piłkarzy i 26 tysięcy trenerów.
Nie trzeba być ekspertem żeby wiedzieć że jeśli na jednego trenera przypada mniej zawodników to jakośc szkolenia jest większa. Im większy procentowo jest udział „grających” w piłkę tym mniejsza szansa na to że zgubimy talent i większa gwarancja że zapełnia się trybuny.
My te parametry mamy na bardzo marnym poziomie i żeby dorównać wymienionym krajom trzeba wielokrotnie zwiększyć liczbę trenerów i zawodników (włączając oczywiście młodzież). Wtedy ilość przejdzie w jakość.
Szokująca i dająca do myślenia była dla mnie informacja o innej dziedzinie sportu, piłce ręcznej. W momencie kiedy Francja pierwszy raz zdobywała MŚ miała około 200tys zawodników, Polska w tamtym czasie ok 25tys. Obecnie piłkę ręczną we Francji trenuje ponad 500tys zawodników a w Polsce ok 30tys.
Na tych przykładach widać na czym polega budowanie popularności i jakości dyscyplin sportowych. W Polsce słysze tylko dyskusję ile betonu trzeba wylać w fundamenty i jaki regulamin rozgrywek ustalić żeby poziom polskiej piłki wzrósł.
Zapytajmy PZPN ilu trenerów na najwyższym poziomie wyszkoli i jakie podejmuje działania wespół z Ministerstwem Sportu i Min. Edukacji w celu upowszechnienia tej dyscypliny wśród dzieci. Dlaczego AWF-y nie mogą dawać nowych kadr trenerskich, tylko muszą to być kursy PZPN.
Prowadzenie zastępczych dyskusji nie na temat jest naszą specjalnością.
PZPR (Polski Związek Piłki Ręcznej) przesrał okres świetnego prosperity dyscypliny i teraz zaczyna od gruzów.
Nuży mnie to wieczne polskie pierdolenie o naszym potencjale.
Czesi mają 1/4 tego „potencjału” a ich sport osiąga sukcesy przerastające nas o głowę.
Nawet nie mają nowych stadionów ale mają kluby grające regularnie w pucharach i zawodników (Czechów) grających w tych klubach.
U nas jedynie Vadis Odjidja ma byc zbawieniem w pucharach, jak odejdzie to według wielu „ekspertów” można gasić światło.
Tyle warty jest ten nasz cały obecny potencjał. Chuja warty.
Zacznijmy w końcu mówić o „przemianie materii” to „pryszcze też nam znikną”

michalszostak
Premier League

I co ta Szwecja czy Norwegia ugrala w Europie czy na Euro/MS?

Urkides
Legia Warszawa

Szwecja chyba była mistrzem Europy U-20 i teraz jest jednym z faworytów.
I to w sytuacji gdzie piłka nożna nie jest pierwszym wyborem dzieci. Pierwszym jest hokej i sporty zimowe.

technojezus
FC Sturmabteilung

1 mocny zespól, 3 średnie zespoły, reszta klubów cienizna (chodzi o obecny sezon)
Chciałbym aby w naszej Lidze do czołówki czyli Legii, Lecha, Lechii i Jagii dołączyła Wisła.
Poziom naszej ligi z roku na rok się powiększa i to cieszy.Jeszcze byłoby super jakby w europie pograły jeszcze 2 zespoły oprócz Legii.

vidus

Powinieneś przeliczyć liczbę widzów na populacje danego kraju aby osiągnąć jakieś miarodajne wyniki. Dla przykładu:
Austria 0,00079%
Gracją 0,0004%
Polska 0,000237%
Szwajcaria 0,001332%

Także ogólnie nie ma się czym podniecać

Miecho

Przepraszam ale w artykule chyba zupełnie o coś innego chodziło. Chodziło o to, że u nas wciąż może być więcej widzów, a produkt pod tytułem „Zawodowa piłka nożna” ma szanse się rozwijać szybciej niż we wspomnianych krajach. Liczba mieszkańców nie ma tu znaczenia, a jeśli ma to tylko pogłębia i potwierdza tezę autora. Ludzie czytajcie ze zrozumieniem co do Was piszą bo to jest dramat.

vidus

pozwól że zacytuję: „le prawda jest taka, że w Europie Środkowo-Wschodniej trudno o chętniej oglądaną ligę niż Ekstraklasa, a depczemy po piętach także niektórym ligom, które są tuż za europejskim topem”. Moim zdaniem liczba widzów na populacje ogółem lepiej obrazuje popularność danej ligi w kraju. Jeśli chodzi o możliwości to ok. Zgadzam się z tobą. Ale w chwili obecnej nie jest tak fajnie jak mogłoby to wynikać z tekstu

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

adrian92

Paweł K.: Tak, ale tu chodzi o to że właśnie dzięki dużej populacji, rosnącej gospodarce i nowym obiektom sportowym mamy szansę się rozwinąć a oni już raczej szorują głową o szklany sufit (Grecja patrząc na kwestie gospodarcze to zaraz się wręcz spierdoli z drabiny i wyrżnie o posadzkę). Polska ma owszem relatywnie niski poziom piłki jak na rozmiary kraj, ale u nas powoli, powoli idzie progres, nie regres jak we wspomnianej Grecji, Rumunii, Serbii czy na Ukrainie

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

to moze dodaj jeszcze pkb na jednego mieszkanca, i co ci wyjdzie?

Ponuracz

Niech zgadnę, mieszasz w Lubinie.
To jedyne miejsce na świecie gdzie frekwencja jest zestawiana z populacją, dzięki czemu lokalni kibice są lepsi od tych z Madrytu i Barcelony razem wzietych.
Eh, gdyby nie ta Nieciecza…

vidus

Akurat nie. U mnie jedynie IV liga 😉

Ponuracz

A to przepraszam. Jednak zdania nie zmieniam, co ma ogół populacji do frekwencji, procentowe zapelnienie trybun – ok, oglądalność w telewizji – jak najbardziej. No chyba, że określamy jakiś potencjał do wykorzystania

rothosen

Myślę ze populacja tutaj nie ma znaczenia. Jak juz to bardziej gestosc zaludnienia, a tutaj mysle ze kraje te wypadaja podobnie, a nawet moze maja wieksza gestosc zaludnienia

Urkides
Legia Warszawa

vidus
Jesteś chyba jednym z pierwszych komentatorów który umie odróżnić liczby bezwzględne od potencjału. Wykorzystujemy swój potencjał w marnej części.

adrian92

„Wykorzystujemy swój potencjał w marnej części.” Zgoda, ale jednak idziemy powolutku do przodu i mamy ten potencjał na to by dotrzeć daleko, a chyba o to Panu Leszkowi chodziło.

Urkides
Legia Warszawa

Zgoda że idziemy powolutku do przodu ale problem polega na tym że inni idą szybciej. Ja bym chciał żebyśmy doganiali kraje futbolowo rozwinięte a one nam uciekają. Upajanie się sukcesami repry jest złudne bo za kilka lat nie bedzie Lewandowskiego, Błaszczykowskiego, Piszczka i będziemy w czarnej dupie.
W piłce ręcznej też mieliśmy sukcesy repry ale w szkoleniu nic nie drgnęło i po odejściu tego wyjątkowego pokolenia zawodników jest pustynia.
Boniek będzie oczywiście mówił że za jego rządów to repra grała ale ci zawodnicy to nie jest efekt jego rządów, efektem jego rządów będą ci zawodnicy którzy w przyszłości będą grać. Zobaczymy jaki mamy potencjał młodości już w czerwcu.
Ja nie widzę tworzenia w Polsce systemu szkolenia są tylko jekieś propagandowe akcje w rodzaju 500+ dla klubów (Pro Junior). To też jest dobre ale nie rozwiązuje sprawy.
Zamiast skoordynowanych działań na rzecz piłki widze tylko wojenki podjazdowe i wzajemne przysrywanie.
Powstało mnóstwo szkółek dla dzieci 7-11 lat i kiedyś te dzieciaki będą przechodzić do wyższej kategorii i czy masz wrażenie że trwają jakies działania żeby mogły kontynuować szkolenie na dobrych boiskach z fachową kadrą trenerską? Ja mam wrażenie że na tym „wyższym poziomie” czekaja na nich niedouczeni trenerzy, kiepskie boiska i działacze kombinatorzy.
Czy słychać coś o wprowadzaniu reform w OZPN-ach? Na dole tej piłkarskiej piramidy dalej panuje mentalny PRL.

Pradella

Te dane jakieś dziwne, zwłaszcza dotyczące Niemiec – 1 Bundesliga – 14.192, a 2. Bundesliga 21.039.
Poza tym największa frekwencja w BVB 24.333, co jest bzdurą

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

bastion79
KS Milan

Za mocno się rozpędziłeś z tymi coraz lepszymi zawodnikami. Tendencja jest dokładnie odwrotna. Piłkarz który dwa razy prosto kopnie, wyjeżdża, a na jego miejsce sprowadzany jest szrot. Dekadę, dwie temu, po naszych boiskach biegali znacznie lepsi piłkarze. Dziś, poza nielicznymi wyjątkami nie ma na kim oka zawiesić.

Przemyslaw

Oj wątpię. Jasne, szrot jest, był i będzie, ale uważam, że obecnie mamy większą liczbę ciekawych obcokrajowców niż 10-20 lat temu. Kiedyś cieszyliśmy się, jak jakiś ligowiec dostał powołanie do kadry Burkina Faso na mecz towarzyski z Mozambikiem, a dziś na nikim już wrażenie nie robi, że mamy w lidze podstawowych reprezentantów Węgier, Finlandii, Czech, Słowacji, Litwy, Estonii, krajów bałkańskich, o afrykańskich już nie wspominając. Ba, reprezentanci są nawet w 1. lidze.

bastion79
KS Milan

Oj, że ciekawych to bez dwóch zdań, jeden nawet na pianinie grał:-) Jakość widać w lipcu i sierpniu jak toczymy heroiczne boje o przepustkę do drugoligowych europejskich pucharów. Weź pod uwagę, że świat się skurczył, należymy do uni, w związku z czym zmiana pracodawcy (gdziekolwiek się znajduje) jest dużo łatwiejsza niż 15 lat temu.

FC Bazuka Bolencin

Obcokrajowców – zgoda, ale zauważ że równocześnie na przestrzeni lat „produkujemy” coraz mniej przyzwoitych rodzimych piłkarzy.
W 1998 r. Wisła toczyła mega wyrównane (1-1, 1-2) z Parmą, grając praktycznie samymi rodzimymi zawodnikami. Teraz nie wyobrażam sobie takiej sytuacji – nawet gdyby stworzono taki krajowy dream team z pojedynczych zawodników poszczególnych klubów.
Liga jest lepsza chyba tylko dlatego, że:
– mecze odbywają się na ładnych stadionach a nie „kurnikach” jak kiedyś,
– canal+ robi piękną PR-ową i medialną otoczkę,
– obecny system rozgrywek jest nastawiony typowo na emocje (niekoniecznie na podniesienie poziomu),
więcej powodów naprawdę nie widzę.
Dla mnie wyznacznikiem siły ligi jest np. to jak jej przedstawiciele prezentują się w europucharach, a te ostatnio bardzo boleśnie weryfikują możliwości każdego z ich uczestników (no może poza Legią).

blazej przybylowicz

Nie rozumiem postawienie Luki Brasiego obok Robina Hooda i Vercettiego. Dwaj ostatni to pozytywni bohaterowie, którzy byli na bakier z prawem.
Luka Brasi mordował przeciwników Corleone i kazał spalić w piecu własne dziecko. Ani przez moment nie był dobry. Był tylko posłuszny i oddany Vito Corleone.

Odzidzia_Pajszao

„Czasami zastanawiam się gdzie byłaby dziś nasza liga, gdyby nie Euro 2012. Oj, mogłyby wciąż trwać ciemne wieki.”

Ja nie bardzo widzę tu związek. Stadiony wybudowane na Euro praktycznie nie mają wpływu na ligę. Jeszcze w Gdańsku to jakoś wygląda frekwencyjnie (choć pamiętając szumne zapowiedzi…), ale już Wrocław to tragedia. Poznań i tak by budował stadion, bez względu na Euro. I tyle. Miasta budowały stadiony ze względu na pęd ku dofinansowaniom europejskim, ale i tak musieliśmy dawać duży wkład własny.
I teraz tylko można się zastanawiać, gdzie byłaby polska liga, gdyby choć część miliardów wydana na stadiony poszła w boiska treningowe i prawdziwe, rzetelne szkolenie, czyli to czego polska piłka potrzebuje sto tysięcy bardziej niż ładnych, ale raczej pustawych stadionów (biorąc pod uwagę ich wielkość). De facto kluby nadal chorują. Nawet te, które mają jakieś tam finansowanie spoza środków publicznych, i tak zarządzają tym tak, że lata mijają, a my dostajemy w pucharach po łbie od coraz zabawniejszych klubów.

Gdyby wyjąć z tych – pozornie dużych – frekwencji – ultrasów, dla których chodzenie na mecz to pewien rodzaj stylu życia, i którzy często gardzą piłkarzami, spadlibyśmy frekwencyjnie na poziom odpowiadający poziomowi sportowemu, czyli gdzieś bardzo, bardzo głęboko.

„A tak może wciąż jesteśmy na końcu drugiej dwudziestki lig w europejskim rankingu, ale dajcie spokój: tylko największy czarnowidz nie zauważy, że możemy stać się najlepszą, najbardziej ekscytującą ligą regionu.”

No właśnie, dajcie spokój. Możemy stać się. Kiedy? Ile jeszcze trzeba wpompować w polską ligę, żebyśmy nie musieli się chociaż panicznie obawiać meczu naszego mistrza z, powiedzmy, Spartą Praga?

Danielkiewicz

Panie Leszku, artykuł ciekawy, jego pierwsza część mocno krzepiąca. Jedna uwaga – Rafał nie całował swojej ręki tylko medalik, który miał na niej w tym meczu.

Odzidzia_Pajszao

To tym bardziej stawia go w marnym świetle. Całowanie medalika tuż po tym, jak się dopuściło moralnie nagannego zachowania. No, chyba że było tak, że nawet sam Siemaszko nie widział tego, że zagrał ręką (być może wpatrywał się akurat w swój medalik), wtedy trzeba by odpuścić Musiałowi.

SLUMS_ATTACK

Moim zdaniem to było instynktowne, nie podejrzewałbym kogoś o takie skurwysyństwo / debilizm

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

SLUMS_ATTACK

Znamy się gimbie?

meeyoo72

No sorki, ale zupełnie się nie zgadzam – oszustwo to oszustwo, kradzież ordynarna. G mnie obchodzi czy całuje krzyżyk czy kogoś po tyłku, dla mnie nie ma usprawiedliwienia. I co ma krzyżyk do wiatraka? To jest właśnie chore myślenie o „moralności”. Całuje – gorszy, nie całuje – lepszy?

Tomasz Kurzak

Owszem, oszustwo to oszustwo, ale tutaj dochodzi jeszcze jego gloryfikowanie, próbowanie nadania temu „wartości” i jakiegoś usprawiedliwienia. Nawet odniesienia do „istot wyższych”, przeznaczenia, jakiejś „sprawiedliwości dziejowej”. Oszustwa po którym nie ma wstydu, a frajda że się kogoś opędzlowało i to z boską pomocą, bo wiadomo, kocha tylko nas.

To trochę jak morderstwo w afekcie, a morderstwo z premedytacją i uśmiechem na ustach. Niby wyrządziło się taką samą krzywdę, jednak ten drugi się tym chełpi. Także tak, oszustwo któremu chce się nadać jakieś pozytywne znaczenie jest gorsze niż takie po którym się do tego przyznasz.

meeyoo72

Autor napisał: „Sorry Winnetou, za wielka stawka, by odgrywać harcerzyka.” I hejt po Musiale, bo NIE WIDZIAŁ. Ja się z tym fundamentalnie nie zgadzam. W ten sposób można wytłumaczyć każde postępowanie. Zależy jak daleko przesuniesz swoją granicę akceptacji. Krzyżyk nie ma tu nic do rzeczy.

Hryciukowski
WKS Śląsk Wrocław

Polska liga się rozwija…. Przecież żaden klub nie dorównuje Wiśle Cupiala, o dwóch klubach wychodzących z grupy ligi Europy nawet nie myślimy (sezon 11/12).Taplamy się w gównie opakowanym w złoty papiere. Pozdrawiam cieplutko no offence

technojezus
FC Sturmabteilung

Jeżeli nie widzisz że poziom naszej ligi idzie w górę to ja ci współczuje.
Wystarczy chociażby popatrzeć na frekwencje.Jeszcze 2-3 lata temu takie wyniki jak w obecnym sezonem były nierealne.

FC Bazuka Bolencin

Nie chcę wchodzić „między wódkę a zakąskę” ale mnie wydaje się że większa frekwencja nie jest raczej wynikiem podnoszącego się poziomu, co prędzej splotu kilku sprzyjających okoliczności: efektowne stadiony z perspektywy których (catering, miejsce pod dachem, dobra widoczność – trybuny przy murawie) bardzo przyjemnie ogląda się mecz + większe emocje (nie mylić z wyższym poziomem!) spowodowane formatem ligi (dzielenie punktów, czołówka gra końcówkę ligi między sobą, stąd emocje do ostatnich kolejek) + nawet taka „pierdoła” jak sukcesy kadry, które powodują że taki Janusz futbolu z niemożności kupienia biletu na kadrę wybierze się chociaż na mecz ligowy.
Puchary europejskie co roku są właściwie bolesną weryfikacją poziomu naszej ligi. Bo w ostatnich latach to właściwie tylko Legia jakoś się prezentuje a nad resztą można by rozłożyć kurtynę milczenia.

FC Bazuka Bolencin

Niestety ale ludziom teraz ciężko nawet wytłumaczyć tak podstawową rzecz, że wyrównanie się poziomu ligowego NIE JEST(!!!) równoznaczne z jego podniesieniem.

Forbrich-Barber
Amica Wronki

„Istnieje prawdopodobieństwo, że Arka bez Siemaszki nie strzeliłaby gola ani razu. Może nawet zostałaby pierwszą w historii drużyną z ujemnym bilansem trafień.” – jak pierwszą z ujemnym bilansem? Przecież pół ligi ma ujemny bilans. O co tu autorowi chodziło, bo ja tego nie potrafię ogarnąć, albo ja jestem głupi, albo autor, albo to jakiś gigantyczny skrót myślowy którego nie potrafię odczytać. Pomocy.

prezes

Zapewne chodzi o zwykłą szyderke, ze w ofensywie grają tak słabo, że w rubryce ‚strelone’ mają liczbę ujemną. Zgadzam się z tym w 100%, bo to co rzeźbią to jest kino oko. No i moja ukochana defensywa z KS na czele z opaską kapitańską. Mam nadzieje, że jebną Zagłębie i będziemy mogli sie delektować przez następne 37 kolejek tym festiwalem bezradności, smutku i piłkarskiej improwizacji.

Staszek Anioł

Ha, może i tak, tylko o bilansie jednej liczby samej ze sobą świat jeszcze nie słyszał. 😉

prezes

Bo pisząc o Arce paradoks goni paradoks, tworząc rzeczy kompletnie niezgodne z Matematyką, fizyką, statystyką itp. itd.

Dominik

„…możemy stać się najlepszą, najbardziej ekscytującą ligą regionu. Zajmującą przyzwoite miejsce pod koniec pierwszej dziesiątki…”

Oby się to kiedyś ziściło! Marzenie to mieć ligę np. na poziomie takiej portugalskiej z 3-4 naprawdę mocnymi klubami, potrafiącymi od czasu do czasu namieszać w europejskich rozgrywkach. Potencjał mamy jak cholera.

pszy

Nasza liga w ostatnich 3latach zalicza ogromny postęp, poza aspektami sportowymi czy infrastruktury i zarządzania mamy tez prawdziwy marketing stad rośnie zainteresowanie a potencjał jest ogromny bo Polska to nie mały kraj i jest komu kopać i konu na to patrzeć

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

No to nawiązując do Siemaszki i nie tylko.
Bliskie spotkanie z Bogiem, konkretnie z Duchem Świetym, prezentowała też w odpowiednim czasie i na odpowiednim etapie, Matka Chrzestna Legii, pogromczyni i grabarka Polonii… Hanna Gronkiewicz-Valtz.
Teraz przychodzi jej nawet zostać męczennicą wiary, przedmiotem oszczerstw, niczym wspomniany Siemaszko.
Skonczcie więc z tymi nagonkami… nienawiści 😉

szemrany
Legia

Co ty byś bez tej Legii zrobiła, strach myśleć.

HATEspeech

Cos Ci sie mocno pomylilo HGW jest wyznania mojzeszowego , a tam nie ma instytucji Ducha Swietego…

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Ciiii… to taka Tajemnica Wiary (polskiej), ale i… polityki „naszej”, że nie wspomnę o kulturze i jej ludziach, co ich oszczędzono po 68 roku…
Taka mniejszosc co ma większość, a przedtem… wyłączność!

borsuk2

Witam.
Ostatnio jest mocna nagonka na sędziego Musiała.Nawet guru polskiej myśli trenerskiej, Piechniczek,żąda dwa lata dyskwalifikacji. Toż to tylko świadczy o jego geniuszu. Całą ,100%,winę ponosi sędzia liniowy!!!To on ma stać w takiej sytuacji przy narożniku i kontrolować: czy nie było spalonego,czy nie było faulu na bramkarzu,czy piłka przekroczyła całym obwodem linię bramkową i czy gol padł prawidłowo. Sędzia główny nie ma prawa przeszkadzać piłkarzom więc musi obserwować wydarzenia z pewnej odległości.Tu ma popis liniowy. Za to do jasnej cholery mu płacą. Musiał konsultował to ze swoim kolegą. Ten nie wniósł żadnych zastrzeżeń. Więc, albo go nie było gdzie powinien być,albo ma coś ze wzrokiem,albo kłamał. To on wpuścił Musiała na minę. Za często winę zrzuca się na głównego traktując liniowych jak święte krowy.Oni też biorą sporo kasy i w większości nieprawidłowych spalonych,to boczni są winni.
We wtorek w Niemczech był bardzo ważny mecz Rosenburga z 1860 Monachium. Pada gol dla Monachium.Boczny unosi chorągiewkę i główny gola nie uznaje. Powtórki pokazują,że żadnego spalonego nie było. Czyja ma być wina? Głównego,który nie uznał,czy bocznego który źle zasygnalizował? Żaden człowiek,będąc z tyłu,nie jest w stanie wychwycić kilkunastocentymetrowego spalonego .Nie jest też w stanie widzieć coś jeżeli to coś jest zasłonięte.Dlatego proszę by więcej wymagać od sędziów liniowych. Czasami to oni zawalają mecze,a dostaje się głównemu.
Pozdrawiam i mam nadzieję,że w ostatniej kolejce sędziowanie nie wypaczy żadnego wyniku

michalszostak
Premier League

Niezle jaja… ale ja tez siedzialem na geografii w liceum, gdy dowiedzialem sie o euro…lol ;o

Waflitas Kluskauskas
Orki z Majorki

„saviola z wejherowa”
skisłem xD

rybkaZGdyni

Chciałbym powtórzyć mój komentarz sprzed tygodnia, czyli:
Psy(z weszło) szczekają, a karawana(Arka) jedzie dalej!

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY