Image and video hosting by TinyPic
Nazwijmy rzeczy po imieniu – Legia finiszuje bez kluczowego gracza
Weszło

Nazwijmy rzeczy po imieniu – Legia finiszuje bez kluczowego gracza

Kiedy zimą mówiło się, że Michał Kucharczyk może odejść do Rosji za 1,5 miliona euro, pojawiało się wiele głosów o transferowym mistrzostwie świata, i to także w gronie najzagorzalszych kibiców warszawskiego klubu. Nie minęło jednak kilka miesięcy i w Legii absolutnie nikt nie żałuje, że skrzydłowy pozostał przy Łazienkowskiej. Co więcej, wiadomość o jego kontuzji, która wykluczyła go z ostatnich ligowych spotkań i wykluczy także z dwóch następnych, jest postrzegana jako wielki problem. Bo przy obecnej sytuacji w ataku akurat taki zawodnik był Jackowi Magierze zwyczajnie potrzebny. Ale niestety, z powodu problemów z kolanem Kucharczyk w przyszłym tygodniu przejdzie zabieg, a do treningów powróci dopiero w lipcu.

Jakkolwiek spojrzeć, ten sezon może być postrzegany jako prawdziwy przełom w karierze Kucharczyka w Legii. I nawet nie mamy tu na myśli faktu, że za chwilę może stać się drugim najbardziej utytułowanym piłkarzem w historii klubu. Bardziej chodzi o postrzeganie tego zawodnika, który w świadomości kibiców czy innych obserwatorów wreszcie przestał pozostawać w okolicach wylotu z klubu. Co prawda liczby broniły go od dawna, ale w ostatnim czasie pięknie potrafił podkreślić swoją przydatność w kluczowych momentach. Strzelał najważniejsze gole, i to często wchodząc na boisko z ławki, przez co ma swój ogromny udział w sukcesach, jakie Legia już w tym sezonie święciła (awans do Champions League). A także wciąż może mieć swój ogromny udział w sukcesach, jakie liderująca w ekstraklasie Legia ma jeszcze szanse w tym sezonie święcić.

Przypomnijmy najważniejsze występy Kucharczyka na przestrzeni ostatniego roku, gdzie skupimy się wyłącznie na wypracowanych golach. I będzie to też najlepszy dowód, że skrzydłowy uaktywniał się w chwilach, w których zespół najbardziej go potrzebował. No to chronologicznie:

maj 2016: Legia-Piast (mecz decydujący o tytule) – dwie asysty
lipiec 2016: Trencin-Legia – asysta przy jedynym golu w dwumeczu (który dał awans)
sierpień 2016: Legia-Dundalk – gol pieczętujący powrót po 20 latach do Chamipons League
październik 2016: Legia-Lech – asysta w meczu z bezpośrednim rywalem do tytułu
listopad 2016: Jagiellonia-Legia – gol w meczu z bezpośrednim rywalem do tytułu
listopad 2016: Borussia-Legia – pierwszy gol Polaka dla polskiego zespołu w LM od 20 lat
marzec 2017: Lechia-Legia – dwa gole w meczu z bezpośrednim rywalem do tytułu
maj 2017: Legia-Lech – gol w meczu z bezpośrednim rywalem do tytułu

Innymi słowy, Kucharczyk regularnie wypracowywał bardzo ważne gole i śmiało można sobie wyobrazić, że bez jego udziału nie byłoby ani przygody w Lidze Mistrzów, ani też pozycji lidera na dwie kolejki przed końcem. I zła wiadomość dla Legii jest taka, że czekają ją jeszcze dwa kluczowe spotkania, w których skrzydłowy tym razem już jej nie pomoże.

Ale nie jest też tak, że Kuchy dopiero teraz zaczął się spłacać, bo on zawsze dużo dawał tej drużynie, tyle że nie zawsze był w odpowiedni sposób doceniany. Dość napisać, że w Europie strzelał między innymi takim rywalom, jak Spartak, Rapid Bukareszt, Celtic, Trabzonspor, FC Brügge czy Zoria. Natomiast w ekstraklasie w 179 meczach strzelił 37 goli, a kolejne 25 wypracował, co jest wynikiem więcej niż przyzwoitym. Jeżeli wyliczymy średni czas potrzebny do wypracowania gola w lidze, Kucharczyk wypada naprawdę nieźle na tle innych skrzydłowych, z którymi dotychczas stykał się w Legii. Średnia z całej kariery w ekstraklasie poszczególnych legionistów prezentuje się następująco: Żyro potrzebował średnio 152 minut na wypracowanie gola, Radović 159, Kucharczyk 171, Kosecki 186, Szałachowski 197, Ojamaa 198, Guilherme 206, Rybus 229, Manu 301, a Aleksandrov aż 789. Pomiędzy Michałem a powszechnie chwalonym Rado (chociaż może nie ostatnio) naprawdę nie ma jakiejś dużej różnicy.

Ale też nie trzeba specjalnie analizować liczb, by wiedzieć, że Legia na ostatniej prostej straciła bardzo ważnego zawodnika, który ostatnimi czasy idealnie realizował rolę dżokera. Traci piłkarza, który potrafił dać drużynie impuls w najtrudniejszych chwilach, a także piłkarza, który był jedną z nielicznych rozsądnych kandydatur w tak przetrzebionej linii ataku. Poza tym chyba nikt nie ma dziś wątpliwości, że bez Kucharczyka i tak trudne już starcia z Koroną i Lechią staną się dla Legii jeszcze trudniejsze.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (17)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Sumienie Krzysztofa S.
CWKS-Daewoo Legia Stolica

Kuchy King!

Kunta Kinte
Wybrzeże Klatki Schodowej

Na tym zdjęciu wygląda jak niewidomy… 😉

emperor

Wyższa klasa ligowa (bez ironii), jest taki typ zawodnika, co właśnie dzięki swoim ograniczeniom zostaje”klubową legendą”. Zawsze solidny, nawet jak pod formą. Kilka razy odstrzelony, ale wraca.

michalszostak
Premier League

W Polsce obecnie klubową legendą, ma szansę zostać ktoś, kto kariery na zachodzie nie zrobi/ł. Musi być to po prostu średni piłkarz. Oczywiście rzemieślnik, ale niewybijający się, bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że jakby taki Rzeźniczak czy Kucharczyk byli lepsi, to po 2 sezonach już by grali na zachodzie.

ot.ja

Nie no, jasne. Że z głowy i na szybko, też Legia żeby było łatwiej – Zieliński czy dawniej Pisz – też bez kariery na zachodzie, a jednak legendy. Krótko pisząc – pierdolisz tak, że masakra. Porównaj sobie suche liczby Kuchego do innych skrzydłowych w ekstraklasie w kilku/kilkunastu ostatnich sezonach – i pomiń wrażenia „estetyczne” (zachowując proporcje – jest taki gość w Bayernie co też techniką i piękną grą nigdy nie grzeszył – a gra do dziś i liczby ma niesamowite – ale o nim, w podobnym tonie jak o Kucharczyku, jakoś nigdy nie pisano – bo broniły go liczby). W skrócie – Kuchy bramkami, to w jakich meczach strzelał, liczbami pucharów i tym co dla Legii zrobił – powinien zostać klubową legendą. No ale według Ciebie na zachodzie kariery nie zrobił…

Agorowy stażysta
Werder Bremen

Zawsze mnie wkurwiało, kiedy stado kretynów wyśmiewało się z Kucharczyka. Prawda jest taka, że trener każdego polskiego klubu pociąłby się za piłkarza o takiej specyfice.
Kuchy jest stworzony do tej ligi. Nigdzie nie powinien wyjeżdżać. Rola, którą odgrywa obecnie w Legii, jest idealnie korzystna dla obu stron.
W skrócie – nie można zaczynać ustalania składu od Kucharczyka, ale też w żadnym wypadku nie powinno się pozbawiać go miejsca w składzie meczowym, jeśli tylko jest zdrowy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

Kuchy gra zawsze z wielkim sercem i poswieceniem, za to go kochamy. Natomiast czasem nie umie prosto kopnac pilki (patrz poprzednim mecze z Ajaxem) i dlatego sie z niego smieja. Natomiast ten kto mowi ze jest fatalny, to sam jest fatalny i tyle w temacie

Lechowy

Kucharczyk to ciężki piłkarz,potrafii potknąć się o własne nogi,natomiast w kluczowych momentach potrafii również zrobić różnicę nawet wchodząc z ławki.

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

I teraz bardzo widac jak go brakuje

Czacha
Legia Warszawa

Róznica między Radovicem a Kucharczykiem jest taka że opinia o Kuchym tka poszła w świat że nawet jak jest w super formie to i tak każdy zawodnik z e-klapy przeciw któremu Legia gra lekceważy Kucharczyka, natomiast Radovic nawet jak jest pod formą to jest zawsze dobrze kryty.

Joanna Zboczen

Polski Ole Gunnar Solskjær 😀

pejsbuk

chachacha

Bartek BAchorski

Stara piłkarska prawda mówi, że lepiej Kucharczyka mieć niż nie mieć. On zawsze był przydatny i zawsze strzelał ważne gole(jeden z pierwszych goli to jak grali w 10 przeciwko Lechowi). Może nigdy nie był efektowny i często bywał nieefektywny to jednak znalezienie skrzydłowego, który by go zastąpił albo zdecydowanie wygrał z nim rywalizacje na dłuższy okres, zwyczajnie graniczy z cudem.

Drakainen0700

Nie neguje zasług i formy Kuchego, ale pisać, że ” w 179 meczach strzelił 37 goli(pomijając asysty) jest wynikiem więcej niż przyzwoitym” to chyba przegięcie, zwłaszcza, że na szpicy też sporo grał

Filip Piotr Skóra

Whatever – z takim składem, doświadczeniem i zapleczem Legia powinna skończyć sezon na szczycie. Jeśli tak się nie stanie, będzie litania: że puchary, że Kuchy, że napastnicy, że spisek, że wszyscy się spinają, blablabla.

Tymczasemwytłumaczenia nie będzie. Choć z perspektywy R22 to konstatacja smutna, to jednak prawdziwa: Legia teoretycznie jest najlepsza w Polsce.

I w tym momencie wchodzi Praktyka i mówi: „potrzymaj mi piwo…” 😉

Czy Legia zdobędzie Koronę – oto jest pytanie.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Skierowane do Przybyła? (retoryczne)

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY