Promyk nadziei na normalność – PZPN chce przedyskutować reformę ligową
Weszło

Promyk nadziei na normalność – PZPN chce przedyskutować reformę ligową

Gdy Ekstraklasa SA ogłosiła swoją decyzję, że od nowego sezonu chce grać w systemie ESA 37, ale bez kluczowego w tej reformie podziału punktów, złapaliśmy się za głowy. Oznaczało to bowiem zachowanie wszystkich wad tego systemu (z kluczową rzekomą „niesprawiedliwością”) przy jednoczesnym pozbawieniu go wszystkich zalet (podkręcanie emocji). Przeprowadziliśmy nawet sondaż, w którym wzięło udział kilkanaście tysięcy naszych czytelników. 

Wyniki są naprawdę zatrważające. Okazuje się bowiem, że z pięciu możliwych rozwiązań, ESA 37 bez podziału punktów cieszy się najmniejszą popularnością – wyżej ceniona jest nawet dość kontrowersyjna, ale niepozbawiona sensu koncepcja „zaorania tej ligi”. Dominują fani obecnego systemu, albo starej, dobrej ESA 34 z 18 drużynami rywalizującymi w 34 seriach spotkań dwa razy każdy z każdym. I jest to tak oczywiste, że aż ciężko uwierzyć w istnienie osób przekonanych o słuszności najnowszej idei działaczy ESA. Ku naszej radości – podobnie wydaje się rozumować PZPN, który dzisiaj odmówił przyklepania pomysłu ligowej spółki.

Zarząd Polskiego Związku Piłki Nożnej informuje, iż na posiedzeniu 25 maja 2017 roku w Warszawie, rozpatrzył wniosek Zarządu Ekstraklasa S.A. o zmianie regulaminu systemu punktowania rozgrywek najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Zarząd PZPN po rozważeniu wniosku oczekuje głębszej analizy i szerszego uzasadnienia propozycji, jaka wpłynęła od Ekstraklasy S.A.

Tak głosi oficjalny komunikat związku, który zasadniczo pokrywa się z odczuciami każdego logicznie myślącego kibica polskiej piłki. Innymi słowy: na pierwszy rzut oka, drodzy działacze Ekstraklasy, wasz pomysł wygląda na niebywale ułomny. Prosimy was uprzejmie, byście przedstawili nam, jakie procesy myślowe towarzyszyły wam podczas podejmowania tego typu decyzji, może przekonacie nas, że pozbawienie stawki jakichś 4-5 kolejek ligowych (w najlepszym wypadku!) ma sensowne uzasadnienie.

Naturalnie nie zdziwimy się, jeśli Ekstraklasa SA faktycznie przekona zarząd PZPN-u, tym bardziej, że obie organizacje poza szeregiem ambicjonalnych sporów są też zmuszone do dość ścisłej współpracy na wielu polach. Jeśli kluby – czyli Ekstraklasa – uprą się, że zależy im na świętym spokoju od połowy kwietnia i nie są absolutnie zainteresowane walką do ostatnich minut ligi, PZPN pewnie będzie musiał to zaakceptować. Ale sam fakt, że Ekstraklasa będzie musiała jednak trochę się pogłowić i wydumać jakieś argumenty za swoim posunięciem to już bardzo istotna informacja.

A gdyby PZPN-0wi udało się faktycznie przekonać Ekstraklasę, że to wylewanie dziecka przy pozostawieniu w wannie kąpieli, bylibyśmy naprawdę zachwyceni.

KOMENTARZE (120)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

bastion79
KS Milan

O tym samym pomyślałem. Podział punktów jest niesprawiedliwy i tyle.

Transilvanian Nosferatoo
Odlew Poznań

Jaki niesprawiedliwy? A gdyby zamiast zapisu o podziale punktów dodać zapis, że przez pierwsze trzydzieści kolejek zwycięstwo jest za 1,5 pkt a w ostatnich 7 kolejkach jest za 3 punkty, też by trąbiono o niesprawiedliwości? Uważam, że to właśnie jest sprawiedliwe, bo te 3 punkty na końcu są zrobione na trudniejszych drużynach a przez pierwsze 30 gra się często z ogórami. I za zwycięstwo z nimi dawać tyle samo punktów co za zwycięstwo z trudniejszymi przeciwnikami? To jest dopiero niesprawiedliwość.

Staszek Anioł

Przecież „trudność” czy „łatwość” przeciwnika to jest coś czysto subiektywnego (przecież w grupie „lepszej” mogą być drużyny kompletnie bez formy, dające się łoić w każdym meczu z uśmiechem na ustach). W przeciwieństwie do zapisów regulaminowych, które są czysto obiektywne…

Irasiad72

a co jest kurwa SPRAWIEDLIWE??????? rzuty rozne? karne ? dyktowane przez jednego goscia którty ma władzę taką że ktoś spadnie z ligi??? ogarnij się….

Staszek Anioł

Chłopie, uspokój się, bo pytajników braknie!

Tak, jeden sędzia ma taką władzę, że ustawi wyniki 37 spotkań. Pewnie zasiada w rządzie światowym. Ale skoro już wolisz play-offy, to tam akurat o wiele łatwiej zaszkodzić komuś jednym meczem niż w lidze…

Janusz Kibol

Jeżeli zasady są takie same dla wszystkich uczestników, nie zmieniają się one w trakcie rozgrywek, wszyscy te zasady znają i akceptują na starcie, to nie ma mowy o żadnej niesprawiedliwości moje dzieci. To raz. A dwa, zobaczcie sobie Ligę Mistrzów. Tam zabierają wszystkie punkty po fazie grupowej. Później macie losowanie, gdzie rządzi przypadek, zasadę bramek na wyjeździe i system pucharowy. I jakoś nikt nie płacze, że to niesprawiedliwe, kurwa mać! Trzy, jak nie ogarniacie, to spójrzcie na zagadnienie z innej strony. Zespoły za zwycięstwo od początku dostają po 1,5 punktu. Za remis 0,5 punktu. Po 30 kolejce stawka wzrasta dwukrotnie, gdyż bój toczy się z bezpośrednimi rywalami do mistrzostwa, pucharów, bądź spadku. I gdzie tu macie kurwa kradzież? Gdzie tu jakakolwiek niesprawiedliwość? Umowna punktacja w tabeli do 30 kolejki służy tylko i wyłącznie przydziałowi zespołów do poszczególnych grup i pozycji przed ostatnimi 7 kolejkami. Po czwarte, stosując wasz tok rozumowania, wszystkie rozgrywki i turnieje gdzie nie ma klasycznego systemu ligowego, są niesprawiedliwe.

Owszem, rzekoma sprawiedliwość bądź nie, to kwestia uznaniowa. Każdy może myśleć po swojemu. Ale skoro tak, to jest to bardzo słaby argument przeciw obecnemu systemowi. Z jednej strony mamy właśnie takie ckliwe widzi mi się, za którym nie idą żadne wymierne rzeczy. Z drugiej, są konkretne korzyści jakie daje dzielenie. Dlatego PZPN słusznie „oczekuje głębszej analizy i szerszego uzasadnienia propozycji”. Ja też oczekuje zajebistych argumentów, zanim zlikwidujemy coś co działa. Nie twierdzę, że to co teraz mamy jest idealne, jednak dość dobrze spełnia to swoją rolę. Dzięki podziałowi oczek mamy mniej meczów o nic. Bez tego, zachowując grupy, byłoby więcej spotkań o pietruszkę niż w klasycznej lidze. Pucharowicze mają szansę odrobić ewentualne straty z początku sezonu, co jest z korzyścią dla występów w Europie. Zespoły oswajają się ze stresem. Grają po kilka meczów o wielkim ciężarze gatunkowym. To hartuje i może zaprocentować w pucharach, jeżeli będziemy to kontynuować. Kibice mają emocje.

A teraz poproszę o racjonalne argumenty przeciw podziałowi punktów, które przełożą się na wymierne korzyści dla naszej ligi.

Ja osobiście chciałbym klasycznej 18-zespołowej ekstraklasy, bo Polska jest dużym krajem. Jednak na tę chwilę nie ma to sensu. Już teraz mamy kwiatki takie jak wieś Nieciecza, Łęczna grająca w Lublinie, burdel w Ruchu. Zaraz dojdzie Sandecja bez stadionu i może jakaś Chojniczanka. A gdzie tu jeszcze kolejnych dwóch ananasów pchać? Spokojnie. Infrastruktura stopniowo się poprawia, wydaje się że sportowo i finansowo też idziemy w górę. Może za parę lat będziemy gotowi na zwiększenie ligi bez obaw o jej jakość. I tu nie chodzi tylko o większą ilość dobrych klubów i konkurencję pomiędzy nimi. Tu musi byś także konkurencja w poszczególnych drużynach. Zawodnicy powinni czuć oddech rezerwowych w szerokiej i silnej kadrze. Wtedy być może będzie chciało im się chcieć i motywacja w postaci podziału na grupy itd. nie będzie konieczna?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Janusz Kibol

pyzy To żeś teraz zajebisty argument dojebał, kompletnie od czapy. Nie masz nic poważniejszego na obronę swojej wizji, niż desperackie sprowadzenie sprawy do absurdu? Po pierwsze, ja nie wyraziłem zgody na przypierdolenie mi bejsbolem, więc już jeden punkt się nie zgadza w twoim nietrafionym porównaniu. Po drugie, zauważ, że zgodnie z tym co wcześniej napisałem, zasady równe dla wszystkich na starcie sprawiają, że ty też dostałbyś ode mnie wpierdol bejsbolem. I wtedy jednak jakaś sprawiedliwość byłaby zachowana.

Jeżeli mowa o traceniu większej i mniejszej ilości punktów, radzę ci zapoznać się z akapitem o tym, że de facto za zwycięstwo jest 1,5 pkt, a za remis 0,5 plkt. Punktacja w tabeli do 30 kolejki jest umowna i służy jedynie przyporządkowaniu zespołów do poszczególnych miejsc i grup przed ostatnimi 7 kolejkami. W związku z tym nie ma zabierania punktów. Idąc dalej, równie dobrze możesz uznawać za niesprawiedliwe to, że za zwycięstwo są tylko 3 punkty, co sprawia, że lepsze drużyny mają zbyt małą przewagę nad resztą. Może 5 punktów byłoby bardziej adekwatne? Poza tym, dlaczego nie liczyć ekstra oczek za bramki? Przecież zwycięstwo 6:0 jest więcej warte niż 1:0. I takich przykładów można by mnożyć.

Idealnie sprawiedliwego systemu nie ma. Ale skoro wszyscy umawiają się na coś na starcie i zasady są równe dla wszystkich, to nie ma co płakać. A ty robisz gówno-burzę jakby działo się jakieś wielkie złodziejstwo i kurestwo…

P.S. Jasne że przed sezonem nie wiesz jak się ten sezon ułoży. Ale na starcie zasady są równe. Znasz je wszystkie i WIESZ jakie są konsekwencje takiego a nie innego rozwoju wypadków. Poza tym, co to za wielka filozofia? Trzeba po prostu starać się wygrywać każdy mecz i tyle w temacie!

Zastanawia mnie, że taka wielka gówno-burza jest podnoszona akurat w tym sezonie. Przecież teraz przewagi po 30 kolejkach w grupie mistrzowskiej i tak były na tyle małe, że brak podziału punktów nic by nie zmienił…

adrian92

„Jeżeli zasady są takie same dla wszystkich uczestników, nie zmieniają się one w trakcie rozgrywek, wszyscy te zasady znają i akceptują na starcie, to nie ma mowy o żadnej niesprawiedliwości moje dzieci.”. Ja też mam do tego małą uwagę, mianowicie jak sam wspomniałeś jest to kwestia uznaniowa, a poza tym czy czasem nie jest tak, że godzimy się wszyscy na system zły i godzący w niektóre kluby, bo te właśnie nie mają wystarczającej siły, albo przynajmniej nie chcą zbytnio wychodzić przed szereg? Przykład, może trochę naciągany, liga grecka: jak pisało samo Weszło, latem zeszłego roku liga mocno się tam opóźniła, bo kluby z całego kraju nie chciały grać przeciwko Olympiakosowi. Działacze mówili, że całe władze piłkarskie w tym kraju pomagają klubowi z Pireusu, ustawiając mecze z sędziami. Czy jest to prawda, nie mnie oceniać, ale cała reszta ligi jest o tym święcie przekonana. Aż tu nagle rozgrywki są rozpoczęte i rozgrywane właściwie bezproblemowo, udało się nawet nadrobić kolejki, co u Greków zakrawa na cud… Czyżby nagle reszta ligi, na czele z Panathinaikosem, uwierzyła w niewinność Olympiakosu. Nie, oni po prostu zrozumieli, że niezależnie od tego czy ich pogląd jest prawdziwy czy nie (ale oni twierdzą że tak), a nie założą przecież władnej ligi poza oficjalnymi strukturami , to trzeba grać nawet w takim chorym układzie jaki jest, bo przecież inaczej kasa klubowa zacznie świecić pustkami. Czy to nie jest właśnie przykład takiej sytuacji w której zwykły pragmatyzm, czy tchórzostwo nie zwycięża nad sprawiedliwością?

Janusz Kibol

adrian92 Ok, Zgadzam się, że jest to pewien kompromis, ale oficjalnie wszyscy się pod tym na koniec podpisują. Tak czy inaczej, przedstawiłem jeszcze inne argumenty. Moim zdaniem powinno się zrobić od razu oddzielną oficjalną tabelę z punktacją 1,5 pkt i 0,5 pkt i wtedy może ludzie zrozumieliby absurd mówienia o jakiejś kradzieży punktów i niesprawiedliwości. Oficjalnie nie byłoby żadnego podziału oczek. A efekt byłby ten sam co teraz, tylko niektórym bardziej przemawiałoby to do wyobraźni.

MaLk

Zdjęcie profilowe Janusz Ekspert Kibol

Ja bym dał 6 punktów za zwycięstwo i 2 punkty za remis w fazie finałowej. Efekt ten sam, żadnych połówek, nikt nie kręci nosem, a de facto będzie to dosłowne przełożenie powiedzenia „mecz o 6 punktów” na rzeczywistość. Bo i idea zostaje ta sama – mecz między bezpośrednimi rywalami o większym znaczeniu 😉

Krzysztof.Reperowicz

Taki system przyciąga coraz więcej ludzi na stadiony i przed TV, lepiej go pociągnąć jeszcze kilka lat, jak ludzie będą chętnie chodzić to można zrobić na 18 drużyn, ale obawiam się że zacznie mocno wiać nudą, kilka kolejek przed końcem nie będzie na co patrzeć. W dodatku ten kto ma dobre losowanie ma większe nanse na mistrza, dla przykładu ma 3 mecze z drużynami co grają już o pietruszkę, tak jak teraz Pogoń/Termalika, kompletnie wyjebana ile w papę dostaną, i drużyna grająca z nimi o mistrza ma znacznie łatwiej niż na koniec musi walczyć z kimś kto jeszcze walczy o puchary albo utrzymanie, Lechia/Lech, czy Cracovia. Tak więc nawet 18 drużyn też powoduje że można doszukać się losowości i przypadkowości.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Kolego. A jakie są inne opcje? Czyli obowiązująca zasada jak się nie podoba to wyp… też jest wporzo? I wyp…tak po całości bo musisz założyć swoje własne rozgrywki, poza strukturami UEFA.
No rewelacyjna możliwość wyboru.

Krzysztof.Reperowicz

Pomieszałeś, sam zgodziłeś się aby ci przypierdolić i postanowiłeś w przypierdalanie grać.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

zduneq

Pyzy, tak jak ktoś ma focha na zasady to nie musi w tym uczestniczyć.Nikt nikogo nie zmusza, prawda?Jak idziesz ze znajomymi na „zajebisty” koncert a na miejscu okazuje się, ze ten zajebisty koncert to Zenek Martyniuk a Ty wolisz Rammstein to mówisz, sory ale to nie dla mnie i wracasz do domu.
Co się nie sprawdziło w esa 37?Brak emocji?czy może to, że zmusiło to kluby do rozwoju?Zapytasz zaraz niby jakiego rozwoju?
Już spieszę z odpowiedzią:
1- znacząco wzrosło natężenie meczy(w końcu grają jak na całym zachodzie, co 3 dni), zatem trenerzy muszą umiejętnie rotować składem, częściej stawiać na młodzież bo „starzy”(26-28 latkowie) nie dają rady bo przez 20 lat się opierdalali.
2-każdy mecz to kasa, zarówno z tv jak i z dnia meczowego.W klubach jest więcej pieniędzy, dzięki czemu mogą rozbudować/wyremontować stadion, wzmocnić kadrę itd.
3-emocje, emocje

Polskiej piłki nie stać na 18 czy 20 drużyn.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

michalszostak
Premier League

A sprawiedliwe jest uzyskanie 3 punktów po zwycięstwie w ostatniej minucie po karnym 1:0, porównując do miazgi 10:0?
Sprawiedliwości w futbolu nie było i nie ma. Nawet sam fakt, że polski klub nie ma szans na kupno jakiegokolwiek, lepszego grajka jak cały zachód unaocznia, że SPRAWIEDLIWOŚĆ to jest pusty slogan i w sądzie i na murawie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

michalszostak
Premier League

Wg mnie dzielenie punktów, tak jak przedmówca napisał – gdy wszyscy znają zasady na początku sezonu, nie jest jakąś rażącą formą niesprawiedliwości.
Podobnie w NBA, grają przez cały rok, może dana drużyna wygrać wszystkie aż 82 mecze – a i tak playoff gra tak jak inne zespoły, które do nich awansowały.
i gitara… komuś to w Stanach przeszkadza? tak już jest i tyle.

fryz

Argument za zniesieniem podziału punktów jest w zasadzie tylko jeden: sport powinien być, na ile to możliwe, sprawiedliwy. Zniesienie podziału punktów to dobry krok, potem zostanie już tylko usunięcie tej idiotycznej rundy mistrzowskiej i powrót do normalnego systemu, z ilością drużyn do ustalenia (18 vs 10 z dopakowaną pierwszą ligą).

emperor

12 w systemie szkockim też warte rozważenia. Bez podziału punktów, z domknięciem w grupach drugich rewanżów). To by mogło krótkotrwale podnieść poziom i dać kasę tv.

Ale imho długofalowo największą korzyść przyniosłoby poważne potraktowanie I ligi. Część kasy z telewizji powinna tam iść. I sprzedaż powinna być wiązana. Kupujesz eklapę, kupujesz też dwa/trzy spotkania I ligi.

M9 COMEBACK KID

Ja nie rozumiem naprawdę jak w blisko 40-milionowym kraju można chcieć ligę 10-12 zespołową. Ligi wg ilości zespołów:
6 – Armenia
8 – Andora, Azerbejdżan, Litwa, Łotwa
10 – Albania, Austria, Chorwacja, Estonia, Gibraltar, Gruzja, Macedonia, Słowenia, Szwajcaria, Wyspy Owcze
11 – Mołdawia
12 – Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Finlandia, Irlandia, Irlandia Północna, Islandia, Kazachstan, Kosowo, Malta, Słowacja, Szkocja, Ukraina, Walia, Węgry
14 – Bułgaria, Cypr, Dania, Izrael, Luksemburg, Rumunia
15 – San Marino
16 – Belgia, Białoruś, Czechy, Grecja, Norwegia, Polska, Rosja, Serbia, Szwecja
18 – Holandia, Niemcy, Portugalia, Turcja
20 – Anglia, Francja, Hiszpania, Włochy
W modzie jest pisanie jacy jesteśmy chujowi, ale jedyne kraje z mniejszą ilością zespołów które nas wyprzedzają w rankingu UEFA to: Ukraina, Szwajcaria, Austria, Chorwacja, Rumunia, Dania. Z czego na Ukrainie gdyby nie wojna pewnie dalej byłoby 16, a w Rumunii ligę zmniejszono przez problemy licencyjne klubów. Moim zdaniem 16 jest dla nas optymalne, a w przyszłości powinniśmy iść w 18, zamiast jeszcze zmniejszać. Natomiast grupy mistrzowskie i spadkowe zostawiłbym aż powiedzmy co najmniej 2 kluby poza Legią nie zaczną regularnie kwalifikować się do LE. Klasycznej ligi nie ma w 16-zespołowej lidze chyba tylko w Norwegii, Rosji i Szwecji. Za to dużo krajów poszło w tym kierunku, ale mało kto w dzielenie.

Z kwestią I ligi się zgodzę, teraz są chyba tylko 2 mecze transmitowane, a powinno być chociaż 4

emperor

Ten argument przekonał mnie w 2008, kiedy do „Polska jest zbyt duży krajem, by mieć mniej niż 16 zespołów w Ekstraklasie” dołączono drugi argument – wykorzystamy Euro i potencjał naszych miast. I co teraz mamy?

12 zespołów to jest, próbowałem zaznaczyć, szybki sposób do względnego podniesienia poziomu z zachowaniem telewizyjnej atrakcyjności, bez głupot z dzieleniem punktów.

Ja jestem za 18, ale bez bredzenia o poziomie, z akceptacją, ze będzie (jeszcze?) gorzej. Oby przejściowo.

Krzysztof.Reperowicz

Bredni panie, od razu masz spadek ogladalności TV o 30%. a co za tym idzie spadek wpływów z TV i reklam. Jaka to magia ma podnieść poziom jak kasy będzie mniej. Spoko pomysł, sprowadzić piłkę do poziomu siatkówki. Kielce i Płock mają piłkę ręczną to nauczą się ogladać. W innych miastach też pewnie jakaś inna dyscyplina weźmie prym i piłka n zostanie sprowadzona do tego samego poziomu.

Staszek Anioł

Klasyczna liga z 16 drużynami jest na Białorusi, w Norwegii, w Rosji i w Szwecji. W Grecji 12 drużyn ma fajrant po 30 meczach.

M9 COMEBACK KID

A rzeczywiście, na Białorusi już nie ma ale parę lat temu było coś takiego

Staszek Anioł

Na Białorusi mieszają co rusz, to prawda. Parę lat temu było 12 drużyn i podział na dwie grupy po 22. kolejce (ale bez podziału punktów).

Krzysztof.Reperowicz

Wy już chce całkiem sprowadzić piłkę do poziomu siatkówki czy koszykówki. Zróbcie 4 zespoły żeby reszta Polski poza Warszawą, Krakowem, Poznaniem i Gdańskiem nie musiała oglądać i po problemie.

Bartek Baran
Wisła Kraków

Proponuję, niech pochylą się także nad skasowaniem poniedziałkowego terminu rozgrywania meczów Ekstraklasy. Nie ogarniam, kto zyskuje na graniu w poniedziałki, kto się z tego cieszy?

Adzik

Zamiast meczu w poniedziałek, w niedzielę o 20:30. Nie rozumiem dlaczego nie gra się w niedzielę o 20:30, dla TV pora idealna, każda liga gra o tej porze, ale czemu nie nasza?

titoven

Liga+ Extra xd

Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Legia Warszawa

Mi jako byłemu piłkarzowi środka pola w Legii bardzo odpowiada obecny system. Legia na początku sezonu może skupić się na europucharach, a reszta ligi swoim ślimaczym tempem ciągnie się i ciągnie, a w ostatecznym rozrachunku można szybko zniwelować praktycznie każdą stratę wraz z podziałem punktów.

Damiano_L

To ja tylko dodam, że w tym roku Legia dopiero po raz pierwszy nie wygrała fazy zasadniczej. Przegrała z Jagiellonią o punkt…

fryz

Punkt, który i tak po podziale punktów dzielił te drużyny, podczas gdy np. Lechowi z 4 punktów straty do Jagi zrobiły się dwa. Oto, jak Legia korzysta na reformie.

emperor

Gdyby ta liga była poważna, to Legia by w tym sezonie tytuł przegrała za trzy razy. Przecież oni w lidze grali przeciw Hesiemu i ostatecznie nic nie stracili.

Ale tak, w teorii, podział punktów premiuje pucharowiczów.

fryz

Promuje przeciętność, gnojąc najlepszych w przekroju całego sezonu – jeśli najlepszy traci przewagę nad słabszymi to nie wiem, jak można to inaczej interpretować.

emperor

Nie chce mi się sprawdzać, ale Legia do lidera w apogeum grania przeciw Hesiego miała już coś koło 8 punktów straty. Imho, gdyby nie podział punktów nie odważyliby się na takie cuś.

fryz

A IMHO by się odważyli, a nie wykluczone, że i z Wisłą Płock czy Ruchem by mieli większą motywację i wygrali. Teorie teoriami, ale fakt jest taki, że praktycznie całą stratę Legia odrobiła przed podziałem punktów, a na samym podziale, znów, straciła.

Staszek Anioł

Przy 37 kolejkach łącznie do rozegrania? Nie jest aż tak trudno odrabiać nawet bez podziału, Barcelony ani Realu tu nie mamy.

Janusz Kibol

fryz Na to można patrzeć w różny sposób. Podział punktów powinien być równie dobrze motywacją dla najlepszych do wypracowania sobie jak największej przewagi po sezonie zasadniczym. Moim zdaniem ekipa taka jak Legia, która ładuje w kopaczy kosmiczną jak na polskie warunki kasę, nie może sobie pozwolić na to aby w ostatniej kolejce drżeć o mistrzostwo. Okpili sprawę na początku i teraz mają gorąco do końca. Podobnie Lech nie może sobie pozwolić aby drżeć o to czy będzie grał w pucharach. Gnojenie najlepszych? Być może… Ale jest to też zmuszanie ich do potwierdzenia tego że są najlepsi. Najlepsi potrzebują wyzwań by iść naprzód. To co mamy na przykład na koniec obecnego sezonu, czyli pojedynki o najwyższym ciężarze gatunkowym pomiędzy: Jagą, Legią, Lechem i Lechią, to znakomita sprawa pod kątem rozwoju dla każdej z tych ekip.

fryz

Masz oczywiście sporo racji, ale ja generalnie uważam, że sport powinien być uczciwy na tyle, na ile to możliwe – czemu niby Legia czy Lech mają być gorzej traktowane dlatego, że są lepsze? Jeśli jakiś klub wypracował sobie przewagę (sportową, finansową) nad resztą ligi to jest to jego zasługa i niech z tego korzysta choćby seryjnie wygrywając ligę. Jakoś w Niemczech, Włoszech czy Hiszpanii nikt nie utrudnia życia Bayernowi, Juventusowi czy Barcelonie/Realowi po to, żeby liga była ciekawsza i bardziej wyrównana. A rozwijać się trzeba przede wszystkim poprzez grę w pucharach, rywalizacja ze słabymi (taka sztuczna, wymuszana regulaminem, a nie rzeczywistym poziomem) raczej wiele nie da. Co zresztą widać na przykładzie Lecha, który seryjnie leje słabe kluby, a z lepszymi pęka – jestem przekonany, że im więcej Kolejorz będzie rywalizował z mocnymi ekipami tym bardziej swój potencjał w meczach z takimi rywalami będzie wykorzystywał.

Coccosteus

Tak z ciekawości, zmiany weszłyby w życie już od następnego sezonu ? Jeżeli zdecydowaliby o 18 zespołowej E-klasie to jak by rozwiązali brak 2 drużyn ? Nikt nie spada, czy ekstra awanse z 1 ligi ?

Staszek Anioł

Ekstraklasa 18-zespołowa może być najprędzej od sezonu 2018/2019, a i na to się nie zanosi, bo nie widać żadnych poważnych kroków, żeby zmienić statut PZPN, który niejako to powiększenie blokuje (mówi o delegatach 16 klubów Ekstraklasy na walne zgromadzenie).

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Staszek Anioł

Otóż to, brak bezpośredniego spadkowicza to demoralizacja i powtórzenie błędu z 1973 i 1991 roku. Historia przynajmniej była wtedy o tyle „sprawiedliwa”, że i tak po jednym z tych zespołów uratowanych reformą spadło rok później.

egzekutor_77
Pogoń Szczecin

…lig”ii”, kurwa ??? Really ????

Poza tym, zgadzam się w całej rozciągłości :>

krzar

A może zostawić podział na grupy, ale każdy zespół po podziale ma tylko te punkty, które wywalczył z drużynami, które znalazły się w tej samej grupie, bez żadnego dzielenia. Coś na wzór MŚ w piłce ręcznej czy siatkówce.

Laki
Real Madryt

No najlepiej się wzorować na pseudo dyscyplinach jak siatkówka. Od razu jeszcze zróbmy jakieś repasaże i wyścigi na jednej nodze.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

bla_bla

To mogą być kombinacje tego typu, że w ostatniej kolejce ktoś celowo odpuszcza mecz z drużyną, z którą jesienią przegrał, żeby w grupie znalazła się inna drużyna, z którą wcześniej zdobył 6 punktów. Zawsze lepiej zachować 6 punktów, zamiast 3.
Bez sensu.

Staszek Anioł

Dokładnie o tym samym pomyślałem – jest większe pole do układania się, czego w turniejach mistrzowskich prawie nie ma z powodu małej liczby spotkań.

bla_bla

„Oznaczało to bowiem zachowanie wszystkich wad tego systemu (z kluczową rzekomą „niesprawiedliwością”) przy jednoczesnym pozbawieniu go wszystkich zalet (podkręcanie emocji).”

Otóż jest dokładnie odwrotnie. Oznaczało to zachowanie jedynej zalety systemu – większej liczby meczów, przy zredukowaniu części wad.
Może być jako rozwiązanie przejściowe przed wprowadzeniem „ESA 34”.

Żałośni jesteście z forsowaniem tego gówna. Rozumiem, że każdy może mieć swoje zdanie, ale zamiast prowadzić jakąś merytoryczną polemikę, to tylko powtarzacie w kółko te bezsensowne frazesy formułowane pod tezę.

A wyciąganie wniosków z takiej sondy to już w ogóle kpina. Tak się składa, że zagłosowałem za „ESA 34”, ale gdybym do wyboru miał tylko opcje ESA 37 z dzieleniem i bez dzielenia, to zdecydowanie wolałbym bez. I jeżeli na przykład większość osób, która również wybrała „ESA 34” (a ta opcja wygrała) myśli podobnie, jak ja, to może by się okazało, że rozwiązanie bez dzielenia jest bardziej preferowane niż z dzieleniem?

Kielbi
Pogoń Szczecin

Niech grają z sezon, dwa tym systemem co teraz i w międzyczasie przygotowują się do wprowadzenia 2 dodatkowych drużyn, przecież nie ma lepszego systemu jak ten klasyczny, a dwie więcej ekipy to o dwa więcej miejsca do pokazania , więcej kibiców, no i może w końcu GKS Katowice wróci do Ekstraklasy xD

Staszek Anioł

Na czym konkretnie miałoby polegać przygotowanie się do poszerzenia ligi?

Kielbi
Pogoń Szczecin

Zaostrzenie wymogów licencyjnych w EK oraz I lidze, tyle wystarczy aby ograniczyć patologie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Jconnor

Jedyny dobry system na tę ligę to ESA 36 czyli… 10 drużyn w lidze i granie 4 rund

Staszek Anioł

Ja próbuję sobie przypomnieć za to, jaka „