post Avatar

Opublikowane 24.05.2017 11:12 przez

redakcja

Kariera i życie Gerarda Pique kompletnie nie pasują do futbolowych standardów. Wychowany w rodzinie o wysokim statusie społecznym od dziecka miał wszystko, czego tylko dusza zapragnie. Ojciec stopera Barcelony jest znanym prawnikiem, a jego mama była dyrektorem jednego z barcelońskich szpitali. Bez wątpienia piłka nożna nie była ostatnią deską ratunku dla zawodnika. Co prawda wyszło świetnie, ale w biznesie nie idzie mu wcale gorzej. Katalończyk od kilku lat przeciera szlaki w kilku branżach i jak widać nie zamierza poprzestać. Co rusz przychodzi mu do głowy nowy pomysł, a czas realizacji to zwykle kwestia miesięcy. Tym razem padło na portal o tematyce sportowej. Dlaczego? Bo te działające obecnie, jego zdaniem są najzwyczajniej w świecie gówniane.

Parę dni temu brukowiec „Daily Mirror” opublikował zdjęcie Pique na którym zawodnik Barcelony rozmawia z policją. Pod fotografią dziennikarze japisali, że piłkarz za przekroczenie prędkości został ukarany wysokim mandatem, a także otrzymał sześć punktów karnych. Zdaniem Pique był to jednak stek bzdur, o czym poinformował za pośrednictwem Twittera.

Wytłumaczę wam, jak działa prawie cała prasa w dzisiejszych czasach.
1) Paparazzi robi ci fotkę kiedy rozmawiasz z policją.
2) Paparazzi wymyśla, że jechałem 190 km/h, a do tego otrzymałem sześć punktów karnych. Wszystko po to, aby sprzedać zdjęcia za 1500 euro. Oczywiście to wszystko kłamstwa.
3) Angielskie media kupują takie zdjęcia i kompletnie mają gdzieś, czy ta historia jest prawdziwa.
4) Większość mediów w tym kraju powiela informacje bez ich weryfikacji. Wszystko po to, aby było jak najwięcej kliknięć.
5) Wyrządzają krzywdę i nikt nie robi nic, aby to zmienić.
6) Moim celem jest w najbliższym czasie stworzyć medium, które będzie inne, prawdziwe, autentyczne i o zawodnikach. Mam dość.

Oczywiście najbardziej wydaje się być ostatni punkt, gdzie Pique wygraża się stworzeniem własnego medium. Na pierwszy rzut oka może i wygląda to mało realnie, ale stoper Barcelony potwierdził już nie jeden raz, że w biznesie nie rzuca słów na wiatr. Po głębszym namyśle wydaje nam się to całkiem realny plan, no bo Katalończyk przecież nigdy nie planował długoletniej kariery, a nowy biznes związany ze sportem przy odpowiednim finansowaniu i właściwym doborze dziennikarzy może wypaść naprawdę nieźle.

Początki w biznesie

Już po mistrzostwach świata w Brazylii, Pique chciał zawiesić buty na przysłowiowym kołku. Miałby wtedy tylko 27 lat. Do dalszego grania namówił go ostatecznie Luis Enrique, za co Pique jest mu bardzo wdzięczny. Jednak pierwsze kroki na zupełnie innym polu postawił już znacznie szybciej, gdy przed sześcioma laty założył spółkę Kerad Games w którą zainwestował niespełna dwa miliony euro. Stoper Barcelony jest osobą decyzyjną w firmie, posiada aż 80 procent udziałów. Łącznie w Kerad Games, która tworzy gry na smartfony, pracuje około trzydziestu osób. W budynku, gdzie mieści się siedziba firmy, Pique posiada swoje biuro, gdzie spędza całkiem sporo czasu. Bez dwóch zdań nie mówimy tutaj o gościu, który sypnął trochę kasy, napompował nią interes, a sam interesuje się nim z doskoku. Kerad Games to bowiem na swój sposób dziecko Pique, które jest jego oczkiem w głowie. W oczach pracowników jest idealnym szefem, ponieważ bardzo dba o swoją załogę i często podchodzi do nich indywidualnie. Prze ubiegłorocznymi świętami Bożego Narodzenia długi czas spędził przed komputerem przeszukując profile swoich pracowników na Facebooku, aby sprawdzić czym się interesują. Na tej podstawie zrobił odpowiednią listę prezentów i dopiero wtedy udał się na zakupy.

eStFR2s

rA1RHhW

Jak do tej pory największym sukcesem Kerad Games jest gra Golden Manager, gdzie gracz wciela się w szefa i menedżera drużyny, którą odpowiednio rozbudowuje, aby osiągnąć sukces. Pomysł na grę był taki, aby użytkownik w jak największym stopniu wczuł się w swoją rolę. Twarzą gry oczywiście jest sam Gerard Pique.

Poza biznesem gier, obrońca zainwestował również w branżę gastronomiczną. Posiada około trzydzieści procent udziałów w firmie Bas Alimentaria, która zajmuje się sprzedawaniem produktów z zawartością wysokiej jakości cielęciny. Wszystkie produkty tej marki można kupić w znanych sieciowych sklepach na terenie całej Hiszpanii.

Pique zajął się również tematem e-sportu, gdzie od pewnego czasu lokuje swoje pieniądze. W ostatnim czasie to dość modny kierunek, ale wielokrotny reprezentant Hiszpanii postanowił po raz kolejny pójść krok dalej. Zamiast rozdrabniać się jak reszta i finansować czyjeś projekty, Pique sam postanowił stworzyć swoją własną drużynę od podstaw. Patrzenie się z boku bez ingerencji i pomoc finansowa nie są w jego stylu. Jeśli już w coś inwestować, to również w pełni się angażować.

Powstał już nawet projekt eFootball Pro, gdzie na jego oficjalnej stronie przed kilkoma tygodniami była prowadzona rekrutacja na kilka stanowisk. Podstawowym wymogiem przy zatrudnieniu była miłość do sportu tradycyjnego i e-sportu.

paEmLJJ

W życiu i biznesie Pique kieruje się zasadą, która jest dość wymowna – jeśli jesteś najmądrzejszy przy stole, to nie ma sensu żebyś tam siedział. Niczego się nie nauczysz. Nie powinno więc nikogo dziwić, że Katalończyk przyjaźni się z Markiem Zuckerbergiem i Hiroshim Mikitanim. Ten pierwszy to oczywiście twórca popularnego Facebooka. Natomiast Mikitani jest założycielem Rakutena, który jest największą firmą w Azji w dziedzinie handlu internetowego. Od nowego sezonu Azjaci będą głównym sponsorem Barcelony. Na mocy niedawno podpisanej umowy Blaugrana będzie najlepiej zarabiającym klubem biorąc pod uwagę głównego sponsora. Duża w tym zasługa Pique, który był inicjatorem negocjacji z japońskim przedsiębiorstwem. To właśnie on dwa lata temu w San Franciso doprowadził do pierwszego spotkania pomiędzy prezesem Mikitanim i prezydentem Bartomeu. Już wtedy wstępnie rozmawiano o ewentualnym sponsorowaniu klubu. Sam prezes japońskiego giganta wielokrotnie podkreślał też jak ważna była jego przyjaźń z piłkarzem w kontekście podpisania tej umowy. Klub również docenił swojego zawodnika i po finalizacji umowy zaproszono go wraz z Shakirą na uroczystą kolację z tej okazji.

Yuu8Khw

W wolnych chwilach Pique spędza czas przy pokerze, gdzie rozwija swój umysł, a także może się wyluzować. W przyszłości po zakończeniu kariery nie zamierza jednak zostać zawodowcem, chociaż jak na gracza niedzielnego odnosi całkiem spore sukcesy. W 2011 roku zajął trzecie miejsce w turnieju bocznym w ramach EPT Barcelona. Za zajęcie tej lokaty otrzymał prawie 41 tysięcy euro. Przed rokiem również było trzecie miejsce w trakcie EPT Barcelona, ale w turnieju z mniejszym wpisowym. Poza tym Pique w turniejach pokerowych odniósł jeszcze kilka sukcesów.

Nie sądzę, że na piłkarskiej emeryturze będę grał dużo w pokera. Lubię to jako hobby. Może zagram trochę turniejów, ale oczywiście nie jako zawodowiec. Gdy masz rodzinę i dzieci, to nie masz czasu na latanie po całym świecie i grę w pokera, ale oczywiście sprawia mi to dużą przyjemność. Każdy tytuł, który zdobyłem jako piłkarz, znaczy dla mnie dużo. Mam nadzieję, że pewnego dnia zdobędę tytuł w pokerze, ale nie ma szans na to, że zamieniłbym go z piłkarskim.

Analizując więc dotychczasowe poczynania Pique w biznesie, coraz bardziej jesteśmy w stanie uwierzyć, że on faktycznie utrze nosa papparazi. Co ciekawe, przy okazji może wyjść z tego coś naprawdę fajnego, bo obrońca Barcelony, jeśli się za coś bierze, to tylko na poważnie. I zazwyczaj z sukcesem.

Bartek Burzyński

Opublikowane 24.05.2017 11:12 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 14
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Vinni
Vinni

Wiem, że dla całej masy osób Pique jest uznawany za typowego głupka i niewykształconego piłkarza, który gdyby nie miał talentu do piłki byłby mówiąc wprost nikim. Jednak jak widać Gerard swoje w głowie ma i potrafi się ustawić. Facet jest inteligentniejszy niż się niektórym wydaje.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Niby żyjemy w świecie powszechnej informacji ale często jest to bardziej dezinformacja.
W ramach zysków niedoświadczeni i niekompetentni ludzie tworzą wiadomości „na kolanie”, mijające się kompletnie z rzeczywistością (np. „Zieliński za 70mln do Realu”) i tyczy się to nie tylko piłki i sportu ale wszelkich aspektów życia. Ludzie w dobie wszelkiej maści portali społecznościowych są kompletnie odmóżdżeni więc tym łatwiej jest do nich trafić i jest „klikalność” a przecież teraz o to chodzi.

Wyrzysk
Wyrzysk

A propos „4) Większość mediów w tym kraju powiela informacje bez ich weryfikacji. ” Ciekawe, czy gdyby dzwoniła do niego każda gazeta i portal chcący zweryfikować informacje o newsie, to odbierałby od nich wszystkich telefony. Idiota.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Rudy z UE
Rudy z UE

przecież nie napisał tego w gazecie … jest człowiekiem, a nie medium

Hala Madryt
Hala Madryt

Szanuj swego Stanowskiego, bo możesz mieć gorszego. Ta dwulicowa przereklamowana piłkarzyna nie ma nic wspólnego z obiektywnością, życzę mu po staropolsku wszystkiego najgorszego

Koledzyzzzapolowy
Koledzyzzzapolowy

Bartusiu, jesteśmy z Ciebie dumni. Tylko mamy jedno pytanie – dlaczego dla Weszło piszesz normalnie, a nam podrzucałeś zawsze byle gówno?

Slawekk
Slawekk

Na głównym zdjęciu ten facet w czarnej koszuli i szarych spodniach ma minę taką jak ja kiedy coś wytłumaczyłem matce a potem ona robi to sama na komputerze. Zresztą Pique ma podobna minę jak moja mama. Podejrzewam, że krótko po zrobieniu zdjęcia wybuchła awantura…

Janusz Ekspert
Janusz Ekspert

„Katalończyk od kilku lat przeciera szlaki w kilku branżach i jak widać nie zamierza poprzestać. Co rusz przychodzi mu do głowy nowy pomysł, a czas realizacji to zwykle kwestia miesięcy. Tym razem padło na portal o tematyce sportowej. Dlaczego? Bo te działające obecnie, jego zdaniem są najzwyczajniej w świecie gówniane.”
Pamiętam jak Stano chwalił się, że pośledził trochę Pique w Barcelonie, ale nic nie wspominał, że pokazał mu Weszło.

Anarion
Anarion

Bezsensu. Niby jak teraz po zakończeniu kariery napisze książkę Najebany, Spalony, czy coś innego?

Hala Madryt
Hala Madryt

„Sfaulowany”, o Suarezie

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Blogi i felietony
22.10.2020

Valmiera? Benfica? Bez różnicy. Lech ma jaja

Lech przegrał z Benficą. No i co z tego? Czy ktoś powinien mieć do niego jakiekolwiek pretensje? Nie, bo pokazał, że ma jaja i nie boi się grania tego, co chce. Przed meczem mówiłem sobie, że wynik mnie nie interesuje. Szanse na to, by Lech pokonał Benficę – faworyta nie tylko naszej grupy, ale i […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Sporo pozytywów oraz duet stoperów i Kaczarawa. Noty Lecha za Benfikę

Mimo że Lech Poznań przegrał z Benfiką, nie mamy pretensji do jego zawodników. Podjęli walkę, zagrali w swoim stylu, nie było wątpliwości, że obie drużyny uprawiają tę samą dyscyplinę sportu. Większość ocen jest więc co najmniej przyzwoita, choć są wyjątki. Skala not tradycyjnie 1-10, wyjściowa 5.  Filip Bednarek (5) Dwie dobre interwencje w końcówce, szczególnie […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Gol sezonu Rangersów. Szkoci zaczynają od zwycięstwa w lechowej grupie

Mogliśmy się zastanawiać nad tym, który z pozostałych zespołów w grupie Lecha Poznań w Lidze Europy jest silniejszy. Rangersi czy jednak Standard Liege? Bo co do tego, że Benfica przerasta resztę stawki, nie było wątpliwości. No i na „dzień dobry” Szkoci ograli Belgów 2:0. Natomiast pewnie nie wynik, a gola z 92. minuty zapamiętamy na […]
22.10.2020
Blogi i felietony
22.10.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Gdy Lech strzelał pierwszą bramkę, na powtórce każdy Polak mógł wyczytać z ust Puchacza soczyste „MOŻNA KURWA”. Gdy Crnomarković naciśnięty pressingiem oddał piłkę za darmo w aut, zebrał opieprz za minimalizm. Za brak podjęcia nie walki jako takiej, a walki o grę w piłkę. Jakub Kamiński przy drugim golu w zasadzie był kryty przez dwóch […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Zawiodło to, czego się obawialiśmy. Gra w obronie

Wiadomo, że podobał się nam ten mecz w wykonaniu Lecha. Zobaczyliśmy to, co w gruncie rzeczy chcieliśmy, czyli drużynę walczącą jak równy z równym z bardzo mocną Benfiką. Co więcej, zobaczyliśmy Kolejorza, który się nie bał, nie pałował wszystkich piłek, pokazał wiele więcej niż tylko mityczne już cechy wolicjonalne. Zresztą po raz kolejny. Oczywiście na […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Lech Poznań? Tak przecież nie grają polskie drużyny! Porażka, ale bez wstydu

Lech Poznań przegrał mecz. To fakt. Ale przypuszczamy, że gdybyśmy zrobili dziś wieczorem spacer po Poznaniu i gdybyśmy pytali poznańskich kibiców „czy jesteś dumny z Kolejorza”, to dostalibyśmy same odpowiedzi twierdzące. Poznaniacy przegrali. Ale postawili Benficę trudne warunki, długimi minutami byli stroną przeważającą, dwukrotnie odrabiali straty. Z taką grą lechici nie mają się czego bać […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

HEJT PARK PO MECZU LECHA | TRAŁKA, WAWRZYNIAK, STANOWSKI

Wow, Lech zrobił nam dziś wieczór. Ale na 90 minutach show w Poznaniu emocje się nie kończą. O godz. 21 startujemy z „Hejt Parkiem w Dobrym Składzie” w Weszło.FM oraz w Kanale Sportowym! Prowadzenie: Krzysztof Stanowski. Goście: Łukasz Trałka i Jakub Wawrzyniak. Temat? Chyba oczywisty. Czekamy na wasze telefony: 22 219 94 42! Sponsorem programu […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

„Nie wyobrażam sobie, żeby Lublin nie miał Ekstraklasy do 2025 roku”

Iście mocarne plany ma Motor Lublin. Nie dość, że w czerwcu właścicielem klubu z Lubelszczyzny został miliarder Zbigniew Jakubas, to teraz ogłoszone zostało, że jednym z jego doradców będzie Bogusław Leśnodorski. Postać absolutnie nieprzypadkowa i mająca know-how, jak w polskiej piłce zrobić sukces, w który wszyscy w Lublinie celują. – Nie wyobrażam sobie, żeby Motoru […]
22.10.2020
Live
22.10.2020

LIVE: Panowie… To wasz czas!

Oj, wyczekał się Lech Poznań na ten wieczór. Lata niepowodzeń, lata rozczarowań, ale jak wreszcie zaskoczyło.. Ofensywna, atrakcyjna, widowiskowa gra. Mnóstwo wychowanków w składzie, większość z nich jasno deklarujących, że gra dla Kolejorza to dla nich coś więcej niż praca. Parę autentycznych gwiazd ligi, bo tak trzeba określić Tibę czy Ishaka. Efekt? Dziś ich wieczór. […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Real w pułapce – jak wiele zaufania może otrzymać legenda?

Futbol nie jest, nie był i nigdy nie będzie bajkowym światem. Nigdy nie ma tutaj kropki na końcu zdania „i żyli długo i szczęśliwie”. Każdy dobry moment to tak naprawdę wyczekiwanie, aż wszystko się rozsypie. Długo rzeczywistość oszukiwał Zinedine Zidane. Trzy razy feta po zwycięstwie w Lidze Mistrzów. Opuszczenie statku jeszcze przed kryzysem, właściwie na […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Trudne zadanie przed Lechem. Polskie kluby nie potrafią łączyć ligi i pucharów

Występy polskich klubów w europejskich pucharach są zbawieniem i męką. Zbawieniem – bo kibice wreszcie mają okazję się uradować, bo UEFA wysyła pieniądze, a i jakoś tak zawsze można ponapinać się przed resztą Ekstraklasy. Ale wejście do fazy grupowej Ligi Europy (czy rzadziej – Ligi Mistrzów) wiąże się też po prostu z grą. Częstą, intensywną […]
22.10.2020
Inne sporty
22.10.2020

Gamrot: Kiedy usłyszałem werdykt, poczułem się, jakbym dostał bejsbolem

Od debiutu Mateusza Gamrota w UFC minęło już parę dni, ale emocje wciąż wiszą w powietrzu. Polski zawodnik MMA wspominał swoją walkę z Guramem Kutateladze w programie Oktagon Live na Kanale Sportowym, którego był gościem wraz z Marcinem Tyburą. Spisaliśmy dla was najciekawsze wątki z jego rozmowy z Maciejem Turskim. Różnice między KSW a UFC: […]
22.10.2020
Uncategorized
22.10.2020

Superliga powraca, odcinek 2841. Co wielkie kluby wykombinowały tym razem?

Są pewne rzeczy, wydarzenia, czynności, które wydają się nam ciągnąć w nieskończoność. Nawet, gdy myślimy, że już nadszedł ich kres, powracają i próbują skupić swoją uwagę. Wczoraj znowu można było pomyśleć: “jest, wylazł”, bo Liverpool i Manchester United przypomniały, że oni to by w sumie chcieli tę Superligę. Znowu. Nie jest to pomysł nowy, wszak […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Może Świderski, może Klimala, a może Bale? Kto błyśnie w Lidze Europy?

W tym roku na Ligę Europy patrzymy z większym zaciekawieniem, niż miało to miejsce przez ostatnie kilka lat, kiedy siłą rzeczy traktowaliśmy ją nieco po macoszemu. Lech świetnie zagrał w eliminacjach, awansował do fazy grupowej, więc naturalnie czwartkowe wieczory na europejskich boiskach, przynajmniej te jesienne, będą nieco gorętsze. Tylko, czy sprawiedliwym jest sprowadzania tych rozgrywek […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Finansowy raport za 2019 rok. Lech z najwyższymi spadkami, Wisła Płock oszalała

Firma Deloitte opublikowała swój coroczny raport finansowy dotyczący Ekstraklasy. Jak zwykle dostaliśmy sporo ciekawych danych podanych w przystępnej formie. Jednak mamy gdzieś z tyłu głowy to, że ta analiza dotyczy 2019 roku. Czyli roku, w którym nie było pandemii, nie było zawieszenia rozgrywek, pustych stadionów, pobicia rekordu transferowego Ekstraklasy, fazy grupowej Lecha Poznań… Niemniej kilka […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Jak katowiccy bombardierzy nastraszyli Benficę

Gdy w 1993 roku GKS Katowice pojawił się w Lizbonie na meczu Pucharu Zdobywców Pucharów, otrzymał od portugalskiej prasy przydomek „bombardeiros”. Aż tak nas doceniali? Zachwycała ich gra głową Mariana Janoszki, a także nieustępliwość Kazka Węgrzyna? Otóż nie: dziennikarze określili polskich przybyszów bombardierami, ponieważ katowiczanie przylecieli rozklekotanym, postsowieckim IŁ-em. Lata dziewięćdziesiąte? Kasety VHS, trzepak, Super […]
22.10.2020
Weszło Extra
22.10.2020

„Wygralibyśmy z Lechem 99 meczów na 100”. Pucharowe boje Kolejorza w sezonie 2010/11

Dwanaście spotkań zdążył rozegrać Lech Poznań w sezonie 2010/11 przed meczem otwarcia fazy grupowej Ligi Europy, w którym „Kolejorz” miał się zmierzyć z Juventusem. Ówcześni mistrzowie Polski tylko w jednym z tych dwunastu starć zdobyli więcej niż dwa gole. W siedmiu w ogóle nie znaleźli drogi do siatki rywali. Powodów do optymizmu przed występem podopiecznych […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Niedawno juniorzy Benfiki, dziś III liga. „Za dużo imprez, odbiła mi sodówka”

Przemysław Macierzyński mając 16 lat i 116 dni zadebiutował w Ekstraklasie jako zawodnik Lechii Gdańsk. Stał się pierwszym chłopakiem z rocznika 1999, który zagrał w polskiej elicie. Ciągu dalszego jednak nie było, a jego kariery wcale nie przyspieszyło pójście do juniorów Benfiki Lizbona. Dziś wciąż dość młody napastnik (21 lat) próbuje się odbić w III […]
22.10.2020