Image and video hosting by TinyPic
Lech nadal swoje, Legia nadal swoje
Weszło

Lech nadal swoje, Legia nadal swoje

Niedawno przeanalizowaliśmy dość gruntowanie ostatnie lata w wykonaniu piłkarzy Lecha Poznań i doszliśmy do prostego wniosku – presja wiąże im nogi tak mocno, że z kilkunastu ostatnich ważnych spotkań wygrali może ze trzy. Doskonale idzie im w meczach z zespołami słabszymi, ale też w warunkach „neutralnych” – gdy już dostają taką Arkę Gdynia w finale Pucharu, zaczynają się schody. Z mocnymi rywalami potrafią walczyć jedynie, gdy stawka jest niska – jak choćby w wygranym spotkaniu z Fiorentiną. Gdy jednak przychodzi moment, w którym są już tylko dwie ścieżki, wóz albo przewóz – Lech zostaje sparaliżowany.

Można wymieniać w nieskończoność. Trzy przegrane finały. Przegrane mecze z Legią, które w praktyce decydowały o mistrzostwie. Przegrane starcia w europejskich pucharach w momentach, gdy po prostu trzeba było wygrać – by wspomnieć Żalgiris i Stjarnan. Zresztą, przeczytajcie całość, to jest naprawdę wstrząsający obraz nieradzenia sobie z presją – CAŁOŚĆ TUTAJ.

Jeśli się w to wszystko wgryźć – okazuje się, że Lech za każdym razem, gdy wygrywał ważne mecze – 2:1 w Warszawie w sezonie 2014/15 czy… No głównie to 2:1 w Warszawie w sezonie 2014/15 – zostawał mistrzem Polski. Oczywiście do końca tego sezonu jeszcze kilka spotkań, każdy może pogubić punkty, ale wybaczcie – naszym zdaniem zdobywając wczoraj trzy punkty, byłoby identycznie. „Kolejorz” tak konsekwentnie wygrywa mecze nieistotne, że języczkiem u wagi staje się ten jeden jedyny mecz o coś więcej – czy to puchar, czy odstawienie bezpośredniego konkurenta w wyścigu po tytuł.

I znów, jak we wszystkich poprzednich spotkaniach – w tym decydującym momencie Lechowi brakuje wszystkiego. Finezja z poprzednich meczów nagle gdzieś ginie, zamienia się w apatyczność i asekuranctwo. Błyskotliwość i dynamika padają ofiarą statecznego klepania do Łukasza Trałki i stoperów. Waleczność i przebojowość skrzydłowych wyparowuje – zostaje jedynie bezradny trucht to w jedną, to w drugą stronę. Brakuje zadziorności, zęba, agresji, konsekwencji, koncentracji… Brakuje wszystkiego. Lech ważne mecze nie tylko przegrywa – on w dodatku wygląda w nich jak zupełnie inna drużyna. Pamiętacie „Kosmiczny mecz”? Jakby przed każdym decydującym momentem kosmici kradli im talent. Rany, czy Maciej Gajos z dnia na dzień utracił umiejętność przecinania podań? Czy Marcin Robak schudł przed tym meczem osiem kilo? Czy Dawidowi Kownackiemu ktoś związał sznurówki, by nie mógł w żaden sposób urwać się obrońcom?

Nie ma nikogo, kto podjąłby ryzyko, nie ma nikogo, kto porwałby drużynę jakąś solową akcją. Nie ma ciągłości, płynności, nie widać nawet determinacji, gdy kolejny z zawodników po przebiegnięciu kilku metrów wszerz boiska podaje do tyłu.

Nie ulega wątpliwości, że Lech jest mocną drużyną, w polskich warunkach nawet bardzo mocną. Nie ulega wątpliwości, że większość jego zawodników potrafi grać w piłkę, potrafi ją przyjąć, w miarę celnie podać i dość silnie kopnąć w stronę bramki. Ale też przestaje ulegać jakimkolwiek wątpliwościom, że Lech jest drużyną niezdolną do udźwignięcia presji. Że w Lechu brakuje zawodników odważnych, przekonanych o własnej wartości, zdolnych do gry na 100% swojego potencjału nie tylko w meczach łatwych, ale też meczach ważnych.

Na drugim biegunie jest właśnie Legia Warszawa. Trudno o bardziej jaskrawą dwubiegunowość. Gdy Lech bez trudu odsyła z trzema bramkami kolejnych ligowych żużlowców, Legia niemiłosiernie męczy się i ostatecznie przegrywa na swoim stadionie z Ruchem Chorzów. Legia z trzema najsłabszymi drużynami tabeli (Śląskiem, Arką i Ruchem) ugrała przy Łazienkowskiej (słownie: JEDEN) punkt. Nawet teraz, w rundzie finałowej, nie potrafiła wygrać z Wisłą Kraków, czyli zespołem spoza tej całej „wielkiej czwórki”. Ale gdy przychodzi moment oddzielenia chłopców od mężczyzn – w Legii weryfikacja przebiega pozytywnie. Goście, którzy nie mogli sobie poradzić z Arakiem i Przybeckim, nagle nie mają problemów z Majewskim i Robakiem. Goście, których wyłączał z gry Putiwcew teraz jadą z Kędziorą czy Kostewyczem.

Lech ugrał w tym sezonie 55 punktów, ledwie trzy mniej od Legii. Ale w meczach „wewnętrznych” pierwszej czwórki, Legia ma 19 punktów. „Kolejorz”… 3. Trzy.

Paradoksalnie – na niekorzyść Lecha działa ESA37, która to wyjątkową wartość przypisała właśnie bezpośrednim starciom w rundzie finałowej. Gdyby Lech mógł dalej bezkarnie klepać Pogoń, Ruch i Bruk-Bet, licząc na potknięcia Legii na tych najprostszych przeszkodach – trzy punkty w Warszawie mogłyby się okazać utratą co najwyżej prestiżu. Ale w obecnej sytuacji mecze dwóch kandydatów do mistrzostwa w ostatnich siedmiu kolejkach urastają do rangi finału.

A finały Lech po prostu przegrywa.

Fot.FotoPyK

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

135 komentarzy do "Lech nadal swoje, Legia nadal swoje"

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Wróżka Weszława

Szczerze sądziłem że po tylu wpadkach w ważnych meczach w końcu karta musi się odwrócić, i że we wczorajszym meczu wygrają.
Okazuje się jednak że są takimi tęgimi parówami że szkoda strzępić ryja…

A dopuszczenie do sytuacji sam na sam tego grubaska w sytuacji gdy musiał biec do długiego podania z połowy boiska to już jest kurwa kryminał. Moim zdaniem w takich sytuacjach powinna zbierać się jakaś nadzwyczajna komisja i zwyczajnie zakazywać uprawiania sportu takim parodystom jak obrońcy Lecha w tamtej sytuacji, bo kontynuowanie przez nich kariery to tylko strata czasu, kibiców i ich.

Lluc93

Ten grubasek jest po prostu umięśniony i dlatego rywale od niego się odbijają jak juniorzy. A na pierwszych meczach wbrew pozorom jest bardzo szybki. Po prostu gracz w naszej lidze niespotykany.

technojezus

To żaden ,,grubasek”.
Sam mówił że po przyjściu do Legii miał zaledwie 1kg nadwagi.
Wygląda tak ,,grubawo” bo jest umięśniony.

pm

Ten grubasek już od dawna nie jest grubaskiem.

progressive85

Nie widziałeś Vadisa bez koszulki obecnie więc pewnie stad ten idiotyczny wpis z grubaskiem

Janusz Kibol

progressive85 Oj uczepiliście się tego „grubaska”… Wróżce pewnie chodzi o to, że Vadis nie jest demonem prędkości. Jego atuty są inne, ale mimo to wyprzedził obrońców Kolejorza.

Zresztą w tamtej akcji mało kto by ich nie wyprzedził. Nie tylko nie zaimponowali szybkością, ale też zlekceważyli sytuację. Za późno wystartowali. Nie mieli pojęcia gdzie spadnie piłka. W trakcie biegu jeszcze spojrzeli się na siebie, jakby pytając kto ma gonić legionistę. Tymczasem widząc Ofoe, powinni od razu bez zastanowienia zapierdalać na pełnej kurwie we dwóch, zwłaszcza że to był początek meczu. A Belg miał jeszcze chwilę aby trochę zwolnić i lepiej ustawić się do przyjęcia. Efekt widzieliśmy.

Na tym właśnie polega różnica w grze z przeciętniakami i z klasowymi ekipami, mającymi w składzie paru kozaków. Przeciętniacy zazwyczaj i tak nie trafiają z takich sytuacji, więc człowiek się przyzwyczaja, że można trochę odpuścić. Później przychodzi mierzyć się z lepszymi i ciężko się przestawić. Do tego presja, stres, niepewność tego na co cię stać.

I tu jest przewaga Legii. Mają jak na polskie warunki zajebiste doświadczenie w starciu z dobrymi drużynami. Co roku grają co najmniej pół sezonu w europejskich pucharach. Tak można poznać swoje prawdziwe atuty i słabości. Nabywa się pewności i mentalnego luzu, co później pozwala wydobyć z siebie to co najlepsze w pojedynkach na szczycie. Ale żeby nie było za różowo, Legia nie jest aż tak dobra aby móc wygrywać bez zapierdalania. Za mało mają do tego Vadisów. Cały czas muszą się pilnować. Chwila rozkojarzenia i może być różnie.

Krytykując postawę Lecha nie można zapominać, że wystawili w sumie aż 4 młodych wychowanków. Na pewno brakuje trochę doświadczenia. Jednak trzeba szanować taką filozofię klubu.

mastabaniak

Kolejny który nie ogarnia że Vadis to po prostu wielki, silny chłop a nie żaden grubas.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

np jlw

na tej stronie czytam kazdy komentarz tylko dwoch ludzi. Janisa Biodro (wracaj chłopie!) i Janusza Kibola (brak napiny, merytoryczne i kulturalne komentarze-brawo!)

Mariusz Szewczyk

Fakt, że gość sprawia wrażenie, że jest grubaskiem. Jednak trzeba przyznać, że z pozoru wydaje się, że nie jest jakoś specjalnie szybki czy ma super kiwkę, a jednak jest niesamowity. Potrafi się kapitalnie zastawić, podprowadzić piłkę, minąć przeciwnika. Odebrać mu piłkę jest ciężko. Legia za wszelką cenę musi go utrzymać.

0MR0o

Autor zapomniał tylko o jednym, Lech musi walczyć ze swoimi koszmarami jak pisze, a z drugiej strony, im nie pomagają sędziowie, czy inne komisje Legii.. to trzeba też brać pod uwagę.

Peter Lisek

Legii za to mega pomagają sędziowie! 50% spotkań wygranych tylko i wyłącznie dzięki Komisji Ligii. 100% racji!

zajonc.poziomka

masz absolutna racje, sedziowie ciagna L za uszy nie tylko w Polsce, w pucharach tez
ciagle to samo, nawet za parkowanie nie musza placic…
Na szczescie kuchenkorz odjechal na pierdyliard lat swietlnych.

Boudente

Autor zapomniał też podać na ile dokładnie lat świetlnych amicorz odjechał reszcie ligi

Lluc93

No tak, szczególnie karnymi. Lech miał ich 11, Legia teraz trzeciego z Termalicą dostała. Przeciwko Lechowi był 1, przeciwko Legii 10.

mastabaniak

Gdyby nie sędziowie, Legia grałaby w IV lidze a Lech w lidze hiszpańskiej.

kotkameleon

W Poznaniu, jak małe dziecko coś zbroi, to nie zwala winy na kolegę, tylko na sędziego.

Buncol

Hahaha Zajebiste.
Oni mają przedmiot dodatkowy w szkołach o zwalaniu winy na innych.

Janko Buszewska

Sierm uwziely na te Legie wszystkie, i tylko plujo…

Buncol

A powiedz mi tak szczerze to na kogo mieliby się ci kibice uwziąć jak nie na Legie?
Kto jest dla nich największym rywalem do pokonania? kto ich ogrywa i upokarza?

Przyjeżdża do Gdańska Legia i zbiera 38 tys widzów, we środę do Gdańska przyjeżdza lider ekstraklasy a mecz dla Lechii przktycznie o być albo nie być. Widzów 15 tyś.

Cała liga żyje Legią, ale tak chorobliwie to chyba tylko ty na Weszło i Lokomotywa32 na sport.pl

Janko Buszewska

B: zauważ, że nigdy, przenigdy nie piszę nic o Legii, jak normalnie i uczciwie wygrywa mecze! (obejmuje to też kasowanie jej rywali)
Zaraz… zaraz.. gdzie tu logika….
No, nie, właśnie że jest 😉

Buncol

Pokaz mi mecz Legii po którym którym napisałaś że Legia była przez sędziów przekręcona.
Nie ma bo to zawsze Legii według ciebie pomagają. Nawet jak przeciw niej gwizdna dwa karne w jednym meczu.
Mecz z Lechem sie skończył deklasacją a ty już znalazłaś urojonego spalonego Kucharczyka i zdążyłaś napisac o tym ze 20 postów..

Gdzie są twoje wpisy jak Lechowi uznano bramkę w meczy PP z Wisłą z 2 metrowego spalonego?
Gdzie twoje wpisy jak Marciniak dał ostatnio Lechowi zwyciestwo z Koroną drugim karnym z czapy?
Odwodnij swój obiektywizm.

Ale czego ja oczekuję. Od osoby chorej psychicznie trudno się domagać logiki i obiektywizmu.

Janko Buszewska

Legia nigdy nie była przez sędziów przekręcana. NIGDY!
Bywało natomiast, że pomyłki sędziów (a także własna agresja legionistów wobec sędziego) kosztowały ja punkty.
2 karne przeciwko (L)? Cóż, zdarza się… taki CUD! (raz na 500 meczów)
Kucharcyk istotnie spalony nie był (acz karny raczej był na Kownasiu)
Za błędy sędziów w obu meczach z Wisłą (czy ktos twierdzil że tam nie było rażących błędów?!!) Lech zaraz zapłacił dwoma meczami gdzie nam zabrano za nic punkty (chyba to z Legią 2:1)
Co do karnego z czapy, to jak do tej pory, 90% warszawiakow obstawiało ten trzeci karny. Widać, że nie ma tu miejsca na logiczną dyskusję.
Karne były nawet wg. Slawka, a powinien byc z Łeczną (0:0).
Gdyby byl, to mecz w Warszawie L-L nie miałby takiego znaczenia.
PS przypomnij sobie te karne co Legia dostawała w poprzednich latach. Te Koseckie itp… Wszyscy pamietamy.
A faktycznie, macie ich teraz mniej, ale pewnie inaczej gracie.
Nikt wam ich zabiera… ale i nie daje za nic. Takie dzis zreszta chore interpretacje, ze sędzia moze wszystko.
Jedno na pewno! Sprobowałby kto tylko skrzydzic Legie, to juz by sie na Weszlo i C+Sport nasłuchal..
Wy juz nie macoie kontaktu z rzeczywistoscia, tak jak te wasze elyty..

Buncol

Acha czyli jak sędzia się pomyli na korzyść Legii to w wyniku wsparcia sędziów , Natoamist gdy pomyli się przeciw Legii to w wyniku zwykłej pomyłki.

Mówisz ze Legii nigdy nie przekręcono? To przypomnij sobie mecz Musiała który sedziował Legii z Koroną gdy przy zgodzie i aprobacie sędziego wykoszono legonistów w tym Saganowskiemu zakończyli karierę.

To wszystko siedzi w głowie a głowa pamięta to co chce pamietać.
Wiślaków przekręcono w meczu w Kielcach. W sposób tak bezczelny że brak słów.
Myślisz że krakusy będa to pamiętać za pół roku?
Oni nadal pamiętają mecz gdy Jędza dośrodkował z za linii pola karnego 4 lata temu!
Bo to Legia! Legię się pamieta!
Oni wciaż zyją z meczem sprzed 4 lat. Za 15 lat nadal beda pisać że śedziowie pomagają Legii bo 20 lat wcześniej sędzia wypaczył na korzyść Legii wynik.

Czy w Białymstoku ktoś pamięta jak ich przekręcono w meczy z Lechią w zeszłym roku?
Nikt. ALe pamiętają ze dwa lata temu sędzia gwizdną karnego dla Legii w 93 minucie. I znów to zdarzenie jak każde inne ale nie w tym przypadku bo to na korzyść Legii była decyzja.
I tak ludzie żyją jakimiś wspomnieniami sprzed 2 – 4 czasem 10 lat ale te wspomnienia musza dotyczyć Legii bo inaczej ida w zapomnienie

Janko Buszewska

To co dopiero mają powiedzieć piłkarze Jagielloni?
(ok… róbcie teraz wariata z Probierza)
Przecież każdy widzi, jak sie im sędziuje, ile punktów odebrano, i gdy to wszysko połączyc z Lechem, to sprawa jest bezdyskusyjna.
A te niektóre błędy na korzyść Lecha, czasem wyglądają na „prowokację”, by był kontrargument!
„Bo widzicie… wam tez pomagają…) 😉
PS poza tym: Uspokuj się, człowieku!
Ja naprawdę marzę teraz o kolejnych błędach sędziowskich na niekorzysc Lecha, tak byśmy wylądowali na CZWARTYM MIEJSCU.
A na Jaga-Legia sie będę świetnie bawił, albo ciesząc sie ze zwyciestwa Jagi, albo patrzać na to „dopomaganie, malymi i duzymi decyzjami” Legii przez sędziów. (potem zas, Jadze sie to odda z Lechem, by Probierz mial wicemistrza i zamknął wreszcie ryja 😉 )

Buncol

No to już wyższa szkoła żeby tak pomgac ze w ostatecznym rachnku szkodzić.
Legii tak pomagają że przeciw niej podyktowali najwięcej karnych w lidze.
Gdyby tak gwizdali przeciw Lechowii to byłby warszawski spisek, ale że gwiżdzą karne przeciw Legii to też warszawski spisek.

A co do Probierza to sam z siebie robi wariata.
Najpierw ogłasza że jego ludzie za nic dostaja kartki a Legia i Lech wcale.
Po czym statystyki mówią że to Jaga najczęściej fauluje a kartek proporcjonalnie ma najmniej w lidze.
Zresztą on zawsze widzi problem u innych a nigdy u siebie. Szczerze mówiąc to bardzo pasowałby mentalnie to Poznania. Nie opowiadałby jak Bielica po ostatniej porazce z Legią ze byli gorsi. Powiedziałby że Lech był lepszy a to przez sedziów przegrał tak jak kiedys Rumak nie przegrywał z Legią sportowo tylko dlatego że miał gorszy kalendarz spotkań

fronda

Jak już weszło cenzurujecie i banujecie to chociaż napiszcie za co.

M9 COMEBACK KID

za propagowanie homoseksualizmu w avatarze

fronda

a gdzie widzisz tam azjatycki herb?

fronda

Znowu cepy z weszło unikają odpowiedzi.

mastabaniak

Powyżej pewnego poziomu, praktycznie w każdym sporcie zaczyna decydować głowa – inteligencja, cechy wolicjonalne etc.

Larry Gopnik

Lech jest po prostu przeciętny. Piłkarsko runda trochę ponad stan, mentalnie wszystko w miejscu cozekiwanym. Z drugiej strony wyszła Legia, która w meczach z trudniejszymi rywalami moze czerpać z doswiadczen z Europy, ktore daja im niezłego kopa. srednio jest co w tej chwili, niestety, porównywać. Nijakość Majewskiego czy Kedziory nie wytrzymuje porównania z pewnoscią Pazdana czy Odżidży. Jedyny człowiek, któremu się chciało to Kostewycz, moze troche Robak. Szkoda, bo znowu musze zapełniac lechową gablotę trofeami z football managera xd

Voitcus

Lech nie jest zły, to taka drużyna „uczciwa” – finalista Pucharu Polski, 4. miejsce w lidze, moim zdaniem sprawiedliwe. Być może wysokie wyniki ze słabiakami są skutkiem tego, że Lech ma swoją markę (typu do wczoraj wygrał pięć kolejnych meczy, do meczu w Poznaniu z Legią miał średnią 3:0 na mecz w 2017 r. itp.), gdy drużyna przeciwna po prostu jest jeszcze słabsza i po pierwszym golu traci chęć do czegokolwiek, więc dostaje kolejne dwie. Wczoraj Lech chyba trafił na jeszcze większą markę (nie mówię, że drużynę) i zachował się tak samo niedojrzale. Zresztą, w Gdańsku było tak samo. Gdyby Jaga strzeliła gola w pierwszym kwadransie, Lechia by już chyba tego nie wyciągnęła, z tego samego powodu. O tym, że Jaga przegra, wiedziałem, gdy zszedł Wasiljew. On tak samo schodził ok. 60 minuty, gdy Legia wygrywała w Białymstoku 4:1.

Legii przysłużył się przebieg meczu z Realem, gdzie po stracie dwóch bramek zdołali wyciągnąć na 3:2, czy mecz w Dortmundzie, gdzie mimo różnicy klas strzelili 4 gole. Kiedyś taki charakter miał Widzew, wczoraj Lech po pierwszym golu się mentalnie poddał. Czy Legia by się poniosła po straconej bramce w 8. minucie? Moim zdaniem tak, o tej różnicy mentalności świadczy to, że w Poznaniu przegrywała, a w samej końcówce strzeliła na 2:1.

Legia nie potrafi grać ze słabiakami, jak twierdzą jedni z powodu słabej koncentracji czy lenistwa, inni powiedzą, że chodzi o „autobus” stawiany przez przeciwników i błędy Magiery, który nie umie tego zwalczyć. Cokolwiek jest przyczyną, raz tak się może zdarzyć, powiedzmy dwa razy. To się w tym sezonie (czy nawet tym roku) zdarzało za często jak na drużynę, która ma dominować w lidze, i która potrafi zdominować swoich głównych rywali.

Moim zdaniem każda z tych czterech drużyn ma swoje problemy z psychiką. Ze względu na mimo wszystko dużą liczbę obcokrajowców, nie jest to wina samych zawodników i naszego charakteru narodowego, a raczej chyba ich klubów.

Wyrzysk

Weź tak nie pisz, bo tutaj większość woli pierdolenie bez sensu, a nie merytoryczną analizę wyniku meczu :-)

Miszcz Joda

Legia mentalnie się wzmocniła… Szczególnie widać było to w meczach z Ajaxem gdzie grali z kasztanami w majtkach i bez jakiegokolwiek polot czy co gorsza sensownego pomysłu.
Nie wiem co w tym nadzwyczajnego, że drużyna z było nie było najlepszą obroną i pomocą w kraju odprawia z kwitkiem zespół przeciętny.

Kogo w tej chwili ma Lech? Najlepsi zawodnicy to bramkarz i emeryt. Noż k…a siąść i płakać tylko patrząc na tego kalekę Kownasia czy Drewno pałę je…ą.
Gdzie im do VOO, Moulina czy nawet o zgrozo Kuchego.

Nie róbmy z szamba perfumerii. Legia to powinna tę Ligę wygrać min. 5 pkt.

PS. moc defensywy Legii przetestował Dortmund który robił z nią co i jak chciał dokonując gangbangu w rytmie traningowym.
Polska liga to dalej głównie hobby players.

zdyrman

Z KK to przesadziles – wg mnie w „jedno podanie” stal zawsze na bramce. I pisze to jak jego fan

Szczepek

Defensywa Legii za Hasiego i Magiery to dwie różne rzeczy. Jasne, że w Dortmundzie zespół prowadził Magiera ale jasno powiedział, że pozwolił na rozpasanie taktyczne. Zobacz jak to wyglądało później ze Sportingiem czy Ajaxem.

Miszcz Joda

No z Ruchem też to dzieło Magiery. Albo bierzemy całościowo albo wg tego co mi do tezy pasuje.

A co niby z Ajaxem? Dwa gole plus karnego Ajaxowi nie gwizdnęli po faulu Paździocha.

Szczepek

@Mistrz Joda-Zdarzają się klopsy (takie jak mecze z Ruchem, gdzie piłkarzom wychodziy strzały życia) ale generalnie mówiąc chyba zgodzisz się ze mną, że obrona za Hasiego i Magiery to dwie inne formacje, nie?:) Popatrz jaka była średnia traconych bramek za Hasiego a ile jest teraz. Zapomniałeś ile bramek Legia traciła po stałych fragmentach?

Miszcz Joda

Po pierwsze jak grupa gra przeciwko trenerowi to ch.. zrobisz. Vide Leicester.

Po drugie im więcej zgrania tym więcej grania. Magiera przejął drużynę, której podwaliny zbudował jednak Hasi. Piłkarzyki chcieli grać bo im przypasił stąd wyniki. Co do gry w obronie to trudno ocenić na podstawie 10-12 meczy na ile to stały efekt. Niektóre rzeczy poprawili a niektóre mankamenty jak są tak były (falowanie motywacji).
Podobne efekty miał Czerczesow, Berg czy Urban. Jak za rok będą grali jak grają w maju to będzie można mówić o przełomie :)

Szczepek

Ciekaw jestem co tam z Hasim nie zagrało bo niby powinno się udać, przynajmniej na krajowym podwórku. Przyszedł Magiera i jakby ktoś przestawił wajchę o 180 stopni. W to, że im nie odpowiadały ciężkie treningi też średnio uwierzę bo chyba za Czerczesowa lżej nie było a jednak grać im się chciało. Mam nadzieję, że ktoś to opisze w biografii.

Voitcus

Miszczu Jodo, Dortmund robił co chciał, bo był po prostu klasę lepszy. Nikt tego nie neguje. Spójrzmy jednak na oba mecze.

W pierwszym Legia dostała 0:3 w 17 minucie. I co się stało? To samo, co odstawił przedwczoraj Lech czy Jagiellonia. Tam był trener, który mówił „przygotujcie się na takie lanie co tydzień”. Trener, który nie wiedział, że Frankowski z bodajże Brukbetu to nie jest Frankowski sprzed 10 lat z Wisły (może to anegdota, nie wiem).

Potem przyszedł Magiera i powiedział „atakujemy, nieważne co się stanie”. Oklep może mniejszy (-4 gole vs. -6), może większy (straconych 8 bramek) ale te cztery gole strzelone, to nie jest byle co. Od wygranej ze Sportingiem Magiera może na każdym meczu powiedzieć „panowie, wy strzeliliście 4 gole Borussii, prowadziliście z Realem 3:2 mimo porażki 0:2, to kogo wy się boicie? komu nie dacie rady?”. Oni to wiedzą, bo grali w tym meczu. To nie jest tak, że „o zobaczcie, Islandia wygrała z Anglią, my od Islandii jesteśmy wyżej w tabeli, to na pewno Anglii też byśmy dali radę”. Nie. Nie „na pewno”. My Realowi daliśmy radę. To był oklep, nie neguję, ale Jaga nie ma takich sukcesów, które byłyby możliwe do zmotywowania drużyny.

I dlatego Legia wygrała w Poznaniu mimo tego, że pierwsza straciła gola. Dlatego pokonała w Gdańsku Lechię (taki sam scenariusz). Nie chodzi o umiejętności, bo tych Legia jeszcze nie ma, żeby równać z najlepszymi (nie oszukujmy się, osiem strzelonych goli w Lidze Mistrzów to wynik niefrasobliwości rywali), czy żeby w ogóle wygrać z takim Ruchem na swoim boisku, ale ma wiedzę (a nie wiarę), że może podjąć walkę z każdym na świecie. I tej wiedzy nie ma w Polsce żadna inna drużyna; a jeśli ma jakąś wiarę (a nie wiedzę), to każda oprócz Legii traci ją po utracie drugiej bramki. To było widać i w Warszawie, i w Gdańsku.

Miszcz Joda

Sam sobie przeczysz.

Legia wygrała z Lechem dokładnie z tego samego powodu co dostała oklep od Borussi. Bo jest o klasę od Lecha lepsza. Tutaj nie ma o czym dyskutować. Ma lepszych zawodników i drużynę.

Co do meczu z Borussią. Grali z rezerwami, gdzie obrona Borussi istniała w teorii. Przy 2 bramkach dla Legii to wyglądało jak na podwórku. 5-6 graczy z przodu nawet nie pofatygowało się wracać na własną połowę. Czekali na ‚rozwój wydarzeń’.
Bardziej bym się na mecz ze Sportingiem powoływał. Bo ani ten remis z Realem ani te 8:4 z Borussią żadnym realnym wyznacznikiem siły ofrnsywy Legii nie są.

Zresztą zaraz ucieknie im VOO, może i Pazdan i zacznie się polowanie na „okazje” na rynku transferowym. Żeby tylko nie wdupili jak w zimowym okienku bo będzie grzybnia z patatajnią w Europie.

Voitcus

Miszczu, nie chodzi mi o poziom sportowy. Chodzi o to, że Legia ma doświadczenia, które może wykorzystywać do psychicznej podbudowy. Tak napisałem w poprzednim komentarzu, w ostatnim zdaniu, i tego dotyczą wypowiedzi.

Każdy motywator powie Ci to, co masz usłyszeć. Taką część prawdy która jest w danym momencie potrzebna, nic więcej. Zawodnikowi, który ma kryzys, Magiera powie „prowadziliśmy z Realem, strzeliliśmy 4 gole Borussii, Lechowi strzeliliśmy zwycięskiego gola w ostatniej minucie, z Lechią też przegrywaliśmy, a wygraliśmy, możemy pokonać każdego”. Czy w tym zdaniu jest coś nieprawdziwego? A żaden inny trener klubowy tak nie może.

Lech nie przegrał, bo był słabszy, tylko dlatego, że nie podjął walki. Nie oddał celnego strzału na bramkę do 80 minuty. Nie wiedział, czy atakować, czy stawiać autobus i w efekcie nie zrobił ani jednego ani drugiego. O tym, że Legię może każdy pokonać, świadczy to, że Brukbet padł dopiero po piątym podejściu, Ruch wygrał, a Wisła zremisowała, chociaż im już chyba zwisa wszystko zgniłym kalafiorem. Lech wyszedł na mecz przerażony, a spotkanie przegrał jeszcze w swojej szatni. Ruch nie – i wygrał, a nie zaprzeczysz, że Lech i Ruch to jednak inny poziom sportowy.

To, co Legia osiągnęła w Lidze Mistrzów, to oprócz kasy za 4 punkty, (wyrównany) rekord straconych goli w historii i rekord największej liczby goli w meczu, to wiedza, że mogą wygrać z każdym na świecie, że czołowej drużynie Bundesligi mogą strzelić w meczu 4 gole. Być może przy szczęśliwym zbiegu okoliczności, może w deszczu, przy pustych trybunach, gdy przeciwnik zagra rezerwami itp., być może wygrają po postawieniu autobusu i jednej kontrze, wszystko jedno. Oni wiedzą, że mogą.

I tylko o to mi chodzi. W Legii grają lepsi piłkarze niż w Lechu (czy gdziekolwiek w Polsce), ale ten sezon pokazał, że to nic nie znaczy. Jasne jest, że poziom sportowy Legii odstaje od Europy, że Ruch<Lech<Legia<<<Borussia<Real. Legia wie, że Realu nie trzeba się bać – to czemu wszystkie drużyny nie wiedzą, że Legii też nie trzeba się bać, bo skoro Ruch wygrał, to każdy może? A Lech co zrobił w meczu? Czemu choćby nie spróbował zagrać jak Legia w Poznaniu? Po utracie bramki było na to dużo czasu. Czy to był inny Lech? Tamten mecz był na początku kwietnia, miesiąc temu, a od tego czasu Lech wygrał 5 kolejnych meczy w lidze. Jasne, możemy zwalić na trenera, że wystawił Kownackiego, że Robak nie grał od początku itd.

Powtórzę, uważam, że polskie drużyny mają problem z psychiką. Trzy z nich paraliżują mecze o stawkę i nie umieją się podnieść w trudnej sytuacji, a jedna nie potrafi się zmobilizować na słabego przeciwnika. I tylko tego dotyczy mój komentarz.

Pozdrawiam

Miszcz Joda

Bardzo merytorycznie.

Z tym motywowaniem to z zewnątrz przesadzamy. Otóż duża część piłkarzy prezentuje emocje na poziomie dzieci ze szkoły podstawowej (wielu stety ma również porównywalny do 10-12 latka sposób postrzegania świata oraz inteligencję). Dlatego motywowanie w szatni owszem działa ale w określonych warunkach.

Po piersze potrzebne jest stworzenie grupy.
Po drugie musi ona być skonsolidowana.
Po trzecie potrzebni są liderzy i pomagierzy liderów.

Legia to ma. Grupa wypięła się na Hasiego bo wymagał zapierdalania na treningach, ruszał święte krowy a brakowało mu dyplmatycznego podejścia.

Magiera to pan od WF, który odnajduje się dobrze wśród przeciętnych (emocjonalnie) piłkarzy. Jakoś ani do Niko ani do Prijo nie dotarł i obaj mieli o Magierze kiepskie opinie. Stworzył skonsolidowaną grupę, która jednak tylko raz wygrała mecz o solidną stawkę i która potrafiła dostać od kiepskich drużyn w pędzel przez postawę olewczą (doskonałe przykłady złej motywacji ze strony Magiery).

Zobaczymy jak trafią w LM w play-off na solidną drużynę jak się zaprezentują.

Voitcus

Zasadniczo się zgadzam, tylko dwa słowa o Hasim. Na mecz z Borussią wystawił skład, który nigdy ze sobą nie grał (Kazaiszwili nie znał nazwisk kolegów). Po meczu mówił, że tak będzie co tydzień. Przegrał Superpuchar (ok, nieistotne trofeum) i przy 2:0 dostał od Górnika Zabrze 2:3 w Pucharze Polski (dla Legii to trofeum mimo wszystko prestiżowe, bo ma ich najwięcej w Polsce). Dąbrowski w tamtym meczu dostał takich skurczy, że nie mógł chodzić (do poczytania w osobnym tekście z dzisiaj lub wczoraj). Hasi wysyłał nastolatków na konferencję prasową po przegranym meczu. Hasi ściągnął Langila i tego grubego Murzyna, jakiegoś tam Ofoe.

Żeby nie było, Hasi zrobił dużo dobrego. Koniec roku 2016 moim zdaniem to jego zasługa (Lechia 3:0, Lech 2:1, Korona 4:2, Cracovia 2:0, Jagiellonia 4:1, Śląsk 4:0, Piast 5:1, Śląsk 4:0 itd.). To Hasi odsunął Rzeźniczaka, który potem zaczął pod nim ryć, że niby drużyna nie mogła pójść na jego ślub. Później się okazało, że mogła, tylko że o 10 rano miała być trzeźwa na treningu. Gdybym zarabiał rocznie tyle, ile oni w miesiąc, to bym nawet nie powąchał alkoholu na tym weselu. Dobrze, że Rzeźniczaka wygryzł najpierw Lewczuk, a potem Dąbrowski.

To Hasi ściągnął Moulina i naszego ukochanego Dzidzię, to Hasi wyciągnął Kopczyńskiego, jak Jodłowiec zawodził.

Co do Magiery – efekt nowej miotły minął. Nie umie zmobilizować drużyny na słabych (pisaliśmy o tym obaj). Moim zdaniem z Nikoliciem rozegrał dobrze, bo ten się zaczął stawiać, że on tyle zrobił, więc ma grać w Lidze Mistrzów. Niestety, ale piłkarz musi być posłuszny trenerowi, pewne wyjątki (typu co Ronaldo robił w finale Euro) możemy wybaczyć, ale klasy Ronaldo to Węgier póki co nie ma. Hamalainen czeka cierpliwie. Z Prijoviciem podobnie, chciał odejść, zaczął mącić, to niestety, koszyczek psuje się od jednego jabłka. Nieudane transfery – jak dla mnie tylko Chukwu, nie wiem, skąd go wzięli, Necid CV ma dobre i tu można się było nabrać jak z Langilem.

Magiera póki co nie ma jaj, żeby ogarnąć Radovicia. Na szczęście nie psuje on drużyny (typu alkoholizm), ale jego fochy i wymuszania karnych się kiedyś źle skończą. Po drugie, nie wiem, może to nie wada – z dziennikarzami rozmawia zawsze tak samo. „Wszystkich traktujemy jednakowo”, „o tym meczu zapominamy, myślimy o następnym”, „zawsze chcemy grać swoje”. Jeśli tak jest w szatni…

Voitcus

A, i jeszcze jeden drobiazg.

Na wejściu – kartoniada, z napisem „Nie poddawaj się”. Ludzie śmieją się z tej piosenki, że smętna. Obejrzyjcie filmiki z kanału Legii z szatni po jakimś zwycięstwie, oni to śpiewają, na nich to działa.

To nie jest „nic się nie stało, hej Legio, nic się nie stało”. Stało się. Straciliśmy gola, nie poddawajcie się.

To nie jest „jesteśmy z wami, hej Legio, jesteśmy z wami”, „daj syneczku mamusia pocałuje, przestanie boleć”. Boli? trudno, zajmiecie się tym potem. Nie poddawajcie się.

I tak jest do końca meczu.

szesc

Kostewycz jest jeszcze w Lechu zbyt krótko, że by go pochłonęła poznańska przeciętność 😉 (a i tak zawalił drugą bramkę)

facemob

Dwa a przynajmniejnjeden karny z Legia nie odgwizdany. Pozdrawiam

Odzidzia_Pajszao

Najbardziej wstrząsającym w dniu wczorajszym wydarzeniem związanym z Ekstraklasą, był „wywiad” z siedzącym w klapkach Ofoe. Nie chodzi mi tu w ogóle o klapki. Odzidzia odpowiadał bardzo grzecznie i kurtuazyjnie panom redaktorom na istne molestowanie, by gracz Legii koniecznie przyznał, że on jest najlepszym na tym podwórku, a inni to są leszcze. Widziałem już w pewnym momencie zażenowanie na jego obliczu upartością z jaką gospodarze programu próbowali zrobić z niego laleczkę voo doo.

Myślę, że jeszcze długo nasza piłka nie wyjdzie z dołka. Ci którzy w niej coś znaczą wciąż oczekują na piłkarskiego „mesjasza”, kogoś kto przyjedzie i sam będzie wygrywał Legii czy Lechowi mecze. W związku z tym czynią nieustanne próby deifikacji przeciętnych piłkarzy w rodzaju Meliksona, Stilica czy choćby i Wolskiego. Czy oni kiedyś zrozumieją, że powinni budować DRUŻYNY?

PS. Heros z Łazienkowskiej przerastający ponoć wszystkich w Polsce o głowę, strzelił wczoraj – mam nadzieję że się nie pomyliłem – czwartą bramkę. Czwartą. W połowie maja.

Peter Lisek

Razem z LM – piątą. Reszta się zgadza w 100% :)

rotax

I 11 asyst

Dziki Jelon

Odjidja nie jest napastnikiem a pomocnikiem. Robi dużo dobrego i z przodu i z tyłu. Myślę że nie powinieneś go tylko rozliczać ze względu na bramki (chociaż jak najbardziej powinien je także strzelać, bez dwóch zdań).

Odzidzia_Pajszao

Odjidja to piłkarz na nasze warunki solidny. Nie neguję tego. Natomiast chodzi mi tu o ilość ochów i achów pod jego adresem, które po prostu momentami stają się żenujące i nieadekwatne do sytuacji. A tak we wczorajszym przypadku C+, ocierające się o brak taktu. 4 bramki w świetle tych zachwytów nie wyglądają za dobrze.
Odidja tak czy siak złapał u mnie plusa za to, że nie dał się wciągnąć Smokowskiemu i Twarowskiemu w ich obsesje.

zenek_ze_wsi

Pieprzysz waść. Ofoe na nasze warunki to piłkarz wybitny. Solidny to on jest na warunki np. ligi francuskiej i dlatego najprawdopodobniej w przyszłym sezonie w naszej lidze go nie zobaczymy.

Odzidzia_Pajszao

Gdyby był wybitny, to miałby na koncie z 15 bramek i drugie tyle asyst. Jest to piłkarz solidny w związku z tym, z pewnym błyskiem, którego rzeczywiście często brakuje piłkarzom Ekstraklasy. Życzę mu jak najlepiej (choćby w lidze francuskiej, bardzo jestem ciekaw jak by tam się prezentował, to byłaby jakaś tam weryfikacja), natomiast mój komentarz dotyczył nieadekwatnej klaki ze strony redaktorów C+, którą musiał aż powstrzymywać sam Ofoe.

zdyrman

Jakis czas temi w ac milan byl taki kolo inzagi czy jakos tam. Napierdalal goli hurtowo bo zawsze stal na sepa. Byl lepszy o seederfa czy van bastena? Same gole nie przesadzaja bo t wtaki wypadku trza by powiedziec, ze Boruc syfiarz bo w lidze tylko jedengo gola strzelil i to z karnego

Czacha

Ale głupoty piszesz, Vadis jest odpowiedzialny za kreowanie gry i robi to perfekcyjnie. Ilość asyst do tego na pewno trzeba dorzucić kolejne kilkanaście asyst drugiego stopnia. Nie zapominając o jego odbiorach czy skutecznych atakach po których piłkarze drużyn przeciwnych źle zagrywają piłkę która jest przechwytywana przez legionistów.

Lluc93

Ale wiesz, że Odzidzia to tak naprawdę nominalny defensywny pomocnik i on nigdy dużo bramek nie strzelał? Gdyby popatrzeć na statystyki to taki Xavi czy Iniesta grający kapitalnie w wielkiej Barcelonie Guardioli to też solidni tylko zawodnicy.

On z kim by nie grał to ich w środku pola miażdży, po prostu miażdży. Wyglądają przy nim jak juniorzy. Solidnym piłkarzem w naszej lidze to jest Murawski z Piasta, a Odzidzia to jej największa gwiazda.

Odzidzia_Pajszao

Nominalny defensywny pomocnik? No nie wiem… Chyba raczej taki ŚP z rozmaitymi zadaniami, choć zapewne mającym głównie napędzać grę drużyny. Oglądałem dużo spotkań Legii, i naprawdę, on często korzystał z tej swojej wybitności niezwykle oszczędnie. Powtarzam – to dobry, solidny piłkarz, ze sporą ilością wad, które nie pozwoliły mu odpalić w mocnych ligach.

zenek_ze_wsi

Jeśli Ofoe jest piłkarzem jedynie solidnym (jak na warunki ligi polskiej), to kto w tej lidze jest np. bardzo dobry? Wskaż JEDNEGO lepszego od niego w naszej lidze. JEDNEGO.

0MR0o

ale to nie ważne kto jest lepszy, jemu przecież chodzi o to, że w C+ tak się spuszczali nad Vadisem 😉

Odzidzia_Pajszao

No właśnie – dokładnie o to mi chodziło.

0MR0o

A ja sądzę, że gdyby twój ulubiony piłkarz był tak chwalony, to siedziałbyś i słuchał i przytakiwał i jeszcze później powtarzał co usłyszałeś przy okazji innych rozmów o tym piłkarzu. Ale jest najlepszy na swojej pozycji w tej lidze, i to solidnie!…. najlepszy 😉

Odzidzia_Pajszao

Nie mam ulubionych piłkarzy. Wyrosłem z tego dawno temu. To kwestia wieku i zmiany sposobu wyrażania emocji z nim związanej. Piłkarzy oceniam jedynie w kontekście gry danej drużyny i jej wyników. Piłka to gra zespołowa, o czym wielu kibiców piłki zapomina.

0MR0o

Uf.. czyli nie jesteś zdania, że Vadis to nie 50% Legii?

Odzidzia_Pajszao

Nie rozumiem tak sformułowanego pytania.

0MR0o

pytam czy jesteś zdania, że 50% gry Legii to Vadis?

Odzidzia_Pajszao

Ale jak to policzyć procentowo? Odpowiem tak: Vadis ma duży udział w grze drużyny, która dopiero w 34 kolejce dostała się na pierwsze miejsce w Esie i drużyny, której przydarzało się dosyć dużo jak na głównego faworyta wpadek ligowych, a i samemu VOO nie zawsze wszystko wychodziło. Czy to jest 50, 80 czy 47% to ja nie wiem. Żebyśmy nie brnęli dalej w tę dyskusję, powtarzam po raz wtóry – nie szło mi o deprecjonowanie Vadisa. Chodzi mi o brak proporcji (i stylu) w jego ocenie dokonanej przez dziennikarzy C+

zenek_ze_wsi

OMROo
Ależ ja doskonale wiem o co mu chodziło i z tym nie polemizuję. Polemizuję z wysuniętą przy tej okazji tezą, że Ofoe jest jedynie piłkarzem solidnym. Tezę tę uważam za kompletną bzdurę. Jeśli on (na polskie warunki) jest jedynie solidny, to muszą być w tej lidze (na jej warunki) lepsi. Pytam się więc kto jest lepszy?

0MR0o

Widzisz…. co Ci napisał? :) sam chętnie bym poznał takie nazwisko, ale wiemy doskonale, że nie poda, bo kogo?

zenek_ze_wsi

No właśnie ciekawy jestem: kogo? Zaczął już bronić bzdury która napisał i czekam aż się pogrąży do spodu. No chyba, że teraz uda, że go nie tutaj ma…….

OLO

Chyba nie napisze. Nie da rady brnąć chłopak w tak głupią tezę. :-)

Odzidzia_Pajszao

Zenek kazał mi wskazać kogoś lepszego niż Vadis. O to samo prosili redaktorzy C+ samego Vadisa w studiu tv i on na to pytanie po prostu zareagował tak jak normalny człowiek, czyli zrobił wielkie oczy. Moja teza dotyczyła przesadnego hajpowania przez niektórych dziennikarzy solidnego piłkarza (i niewątpliwie wyróżniającego się w naszej lidze), który nie poradził sobie zbyt porywająco w powazniejszym futbolu.
Co jest głupiego w tej tezie?
A zresztą. Czy przypadkiem np. Wasiljew nie ma lepszej punktacji kanadyjskiej niż Vadis? Czy nazwałbym go w związku z tym lepszym piłkarzem niż Ofoe? Nie. Dlatego, że ten będzie dobrym piłkarzem, którego drużyna wygra coś konkretnego, np. MP. To są interesujące mnie kategorie.

OLO

Niech wymienię piłkarzy takich jak: Fernardinho, Casemiro, Thiago, Iniesta… są to „solidni” gracze „solidnych” zespołów, grający na pozycji ofensywnego pomocnika. Strzelili od 1 do 6 goli w sezonie, mają od 4 do 8 asyst. Czy ich trenerzy to idioci, że wystawiają ich na takiej pozycji? A może jeszcze nie osiągnęli geniuszu Probierza? Raczej wątpię.
Ich zadaniem jest kreacja gry, przeniesienie jej ciężaru do ofensywy, zmiana tempa.
Co ich cechuje, to: opanowanie piłki, drybling, celne podania. Znajdź mi jeden mecz Vadisa w lidze, od października, w którym nie przeszedł 4 piłkarzy przeciwnika i Wasiliewa jeden, w którym to zrobił to choć raz. Vadis podejmuje dryblingi najczęściej w lidze i najczęściej je wygrywa. Strzelił gola Realowi Madryt w zremisowanym spotkaniu, mijał jak tyczki graczy pokonanego Sportingu. Co ugrał Wasiliew?
Obejrzyj sobie bezpośrednią rywalizacją zawodników… mecz z Jagą – 2 asysty i gol. Wasiliew nie pokazał nic przeciwko Legii. Mecz generałów czołowych drużyn zakończył się wynikiem 4:1. Wartość na transfermarkt 5 : 0,9. Nic to tobie nie mówi?
I wreszcie obejrzyj mecz w niedzielę, nie wiem, czy Legia wygra (wydaje mi się, że tak) ale Vadis na pewno zwycięży w pojedynku rozgrywających.
Wasiliew mimo mojej sympatii to absolutnie gracz nie tej klasy.

Lluc93

Odzidzia odchodził jako najlepsza „6” w Belgii za 5 mln euro do Premier League. Tam też grał w reprezentacji. W Legii dopiero występuje jako „10”, 11 asyst bez wykonywania stałych fragmentów to chyba jednak jest dobry wynik? Zresztą jak teraz jest w formie fizycznej to i jako ósemka demoluje rywali.

bastion79

Misiu kolorowy, porównałeś właśnie mistrzów świata i europy, zdobywców ligi mistrzów, mistrzów Hiszpani do Vadisa (czy jak mu tam). Dobrze się czujesz?

Lluc93

Najbardziej dobitne porównanie to właśnie tych dwóch geniuszy środka pola, że puste statystyki goli i asyst o wszystkim nie świadczą. Chodzi mi o czyste statystyki, a nie porównywanie Vadisa do ich umiejętności.

bastion79

Daj na polski: puste statystyki (sam to wymyślasz?), czyste statystyki? A jakie mają być? Brudne, pełne? Gościu napisał z sensem, że Vadis to dobry zawodnik w naszej lidze. Tyle. Gościu w wieku 26 lat przychodzi do ogórkowej ligi, jest zapuszczony jak wsk w pokrzywach a słysze wszędzie – jaki kozak.

Lluc93

A nie słyszałeś nigdy zwrotu „puste statystyki”? Statystyki nie u każdego piłkarza oddają to co daje zespołowi. I co z tego, że przyszedł „zapuszczony” jak w momencie zaległości nadrobił i wciągnął ligę nosem. Co ma do tego fakt, że był po kontuzji i śmierci matki? Pieprzysz jak potłuczony.

progressive85

Chyba lubisz isć pod prąd.
Vadis nawet jakby nie strzelił żadnej bramki w tej lidze w tym sezonie to i tak bezdyskusyjnie jest jest jej najlepszym pikarzem
Na warunki Polskie to poziom nieosiągalny do którego tacy Majewscy ,Wolscy czy Vasiljevy nawet nie mogą się zbliżyć.
Zresztą Belg ośmieszał już nie tylko polskich kopaczy ale też takie europejskie asy jak Kroosa czy Williama Carvalho więc deprecjonowanie jego jakości jest po prostu głupie i śmiesznie.

Odzidzia_Pajszao

Napisałem tylko to co zauważyłem: nachalne namawianie Vadisa przez redaktorów C+, żeby przed kamerami, publicznie, przyznał że jest najlepszy w lidze i robi w niej co zechce. 4 strzelone bramki to tylko kompres na rozgrzane głowy dziennikarzy, którzy nie trzymają ciśnienia. Belg ośmieszał Kroosa? To dlaczego Kroos być może zagra w finale LM? Trzymajmy jakieś proporcje, bo to pułapka.

Damiano_L

„Belg ośmieszał Kroosa? To dlaczego Kroos być może zagra w finale LM?”

A co ma piernik do wiatraka?

Odzidzia_Pajszao

Już pisałem, że mnie najbardziej interesuje zespołowa gra i konkretne wyniki drużyny. W związku z tym dla mnie istotne jest to, że Legia odpadła z fazy grupowej, a Real z Kroosem na pokładzie zagra w jej finale (ponownie).

mastabaniak

Człowieku Vadis kreuje grę Legii na kosmicznym jak na naszą ligę poziomie. Ilość kluczowych, genialnych podań, regulacja tempa gry, dyrygowanie kolegami, asysty, prowadzenie piłki w taki sposób że bez faulu jej nie oddaje. A ty przyjebałeś się do tylko czterech bramek – jakby chciał to by strzelił więcej, ale on zawsze pracuje dla drużyny a nie dla siebie, rozprowadza genialnie piłkę lub mija jak tyczki kilku zawodników i podaje do wychodzącego na pozycję kolegi.

Odzidzia_Pajszao

Nie ja się przyje – piłem tylko Twarowski ze Stanowskim przesadzili w komplementach i próbie wymuszenia na Ofoe przyznania, że jest najlepszy w Polsce, czego żaden normalny człowiek nie zrobi. Przytoczyłem te 4 bramki, żeby wykazać, że są jeszcze rezerwy jeśli chodzi o Vadisa.

bastion79

Czemu Realowi nie chciał strzelić więcej? Wiemy, wiemy, dla drużyny się poświęcił.

szesc

Najlepsze w tym wywiadzie to było pytanie o innych, najlepszych środkowych pomocników ligi (koniecznie z nazwiskami). Tak jakby Vadis sobie oglądał dla przyjemności jak Morioka czy inny Możdżeń kopią się po czole

Odzidzia_Pajszao

Oni całkowicie odpłynęli na tym wywiadzie. Tym cenniejsze jest to, że Ofoe nie dał się sprowokować.

Wyrzysk

Liczby ma przyzwoite. Dla porównania:

Thiago (Bayern) 27m, 6 goli i 5 asyst (udział przy 13% goli),
Isco (Real) 29m, 10 goli i 8 asyst (udział przy 17% goli),
Odidja 28m, 4 gole i 11 asyst (udział przy 22% goli),

Moim zdaniem tymi statystykami wyróżnia bardziej, niż Isco i Thiago w swoich zespołach.

Z drugiej strony trafnie komentatorzy jedną rzecz powiedzieli „wygląda jak 15-latek na tle 13-latków”. Wygląda jakby miał w dupie cały ten mecz i gra dla zabawy z dzieciakami, czasami tylko się zepnie i zrobi różnice, a resztę meczu, to się pobawi i pogra nonszalancko.

Odzidzia_Pajszao

No właśnie. Przyzwoite, ale czy wybitne? Wiadomo że jest jeszcze wpływ zawodnika na grę drużyny nie dający się tak łatwo ująć w liczby, ale tez nie jest tak, że Legia wygrywa mecze z każdym w lidze jak chce i kiedy chce.

BezAgresji

Ty weź już zamknij mordę, bo tępy jesteś.
Skoro twierdzisz, że Vadis jest jak na polską ligę „solidny” to znaczy, że są więksi kozacy od niego, a ty nawet jednego nazwiska nie potrafisz podać.
Jesteś z tych debili, co powiedzą bzdurę, a potem jej bronią, bo mają jakieś pojebane poczucie godności czy honoru (którego nie masz, bo ludzie z honorem potrafią przyznać się do błędu).
Pisząc „solidny jak na polskie warunki” to znaczy, że go porównujesz. Skoro porównujesz to zestawiasz. Zestawiłeś Vadisa z… no z kim?
Skoro nie możesz podać JEDNEGO nazwiska to znaczy, że jest najlepszy.
To, że w dwudziestoleciu ktoś na 400 metrów miał wynik 0:55 i miał rekord świata to nie znaczy, że był solidny jak na tamte czasy tylko najlepszy, a że chujowy wynik to druga sprawa.
Zatem, proszę zamknij pizdę i wypierdalaj, głąbie :)

P.S. Właśnie najgłupsi to są ci, którzy myślą, że coś wiedzą, nie robią błędów ortograficznych i przez to legitymizują sobie prawo do wygłaszania zjebanych teorii.
A jak ktoś jeszcze zawsze musi iść pod prąd i dodać te wszystkie cechy, plus dostęp do internetu… w ten oto sposób mamy cyberdebila, który sieje zamęt swoimi debilnymi komentarzami.
Powiem krótko: chuja wiesz

Poznański kibol z gorącą pyrą z grilla w odbycie

Ty, Odzidzia_Frajerszao – tak cię czytam i jedyne co mi się nasuwa na język to tekst wujka Staszka, mistrza ciętej riposty – „SPIERDALAJ!!!”

technojezus

A czy Ofoe jest napastnikiem że musi ładować w każdym meczu po 2 bramki?
W lidze ma 11 asyst i dolicz do tego z drugie tylko albo nawet więcej kluczowych podań.
Taki typ piłkarza ma zgrywać piłki, kreować grę, a nie do kurwy nędzy strzelać bramki….

kaka

Ludzie dyskutujecie, jakby to miało jakiś sens. Odzidzia_Pajszo to wyraźnie typowy Janusz, który trenerkę wyssał z mlekiem ojca. Dla nich w ocenie zawodnika mają sens tylko trzy kolumny: liczba meczów, bramki strzelone i asysty. A to, czy to napastnik, pomocnik czy bramkarz nie ma znaczenia;).
Ale fakt, przykro się patrzyło na to jak mu kadzili….

bastion79

Majka podciąga getry jak Thierry Henry, Kownaś lata z czapką po mieście ze swoim imieniem… To tak na poważnie: kim nas straszycie? Oni wygrają ważny mecz? Chyba ze studentami albo rybakami! A nie, czekaj…

zdyrman

W Legii nie tak dwno temu byl idziota co se swoje nazwisko wytatuowal. Udff i oby juz nie wrocil bo jeszcze jakies drzwi rozwali

Czacha

Widziałem już w tym sezonie Legie w opałach , zepchnięta do obrony ale wczoraj ani razu tego Lech nie zrobił. Brak było w Lechu agresji która powinni mieć przegrywając, inna sprawa że i trener się nie popisał grając do końca zachowawczo jakby ten mecz nie miał wpływu na tabelę.

Czacha

Ma ktoś może linka do sytuacji gdzie Gui padł w polu karnym? Nie mogłem się dokładnie przyjrzeć ale było tam najpierw dotknięcie piłki przez Gui . Nawet w studiu po meczu tak jakoś dziwnie brzmiały słowa każdego że nie było karnego, tak jakby nie chcieli się przyznać do błędu .

Sraka
PhoenixLk

karnego nie było – obrońca celował w piłkę i trafił w piłkę

Szczepek

Wiecznie drudzy – jak Adaś Miałczyński

macq84

Nie jestem pewien, ale dochodzi element intensywności, Sam Bjelica tłumaczy decyzje personalne: „Dla Robaka nie jest łatwo grać trzy mecze w krótkim czasie.” A Legia do grania co 3 dni jest przyzwyczajona.

M9 COMEBACK KID

to niech nie pierdolą o mistrzostwie jak nie potrafią zagrać 3 godzin w tygodniu, zresztą moim zdaniem koniec ligi powinien być w następnym tygodniu, a nie dopiero za 2

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Stan Levy

No niestety, tak to działa. W pierwszym sezonie z obecnej pucharowej serii Legia dostawała w dupę w LE (pięć porażek w pięciu pierwszych meczach) i wszyscy w Polsce się śmiali, jaki to nie jest wstyd taką drużynę wysłać do Europy. A tu się jednak okazuje, że trzeba takie coś przeżyć, nauczyć się gry co trzy dni i po paru latach (cztery fazy grupowe pucharów z rzędu) już nie jest problemem. Jak Lech ostatnio grał w LE to kompletnie wyłączył się z walki o mistrzostwo, a teraz trzy mecze co trzy dni w maju ich przerastają.
Dzięki pucharom Legia odjechała całej lidze i wciąż to będzie robić. Zarówno w kwestii częstego grania jak i jeśli chodzi o wytrzymywanie presji w ważnych meczach.

Lluc93

To mógł go na meczu z Pogonią, która juz o nic nie gra oszczędzić, prawda?

Marek Madej

To jest walenie w deche Oprocz zweryfikowanie meczu Korona Wisla ja wział bym pod lupe mecze Lecha z Arka w PUCHARZE Polski a ponadto ostatni mecz z Legia przegrany przez Lecha Tylko idioci uwierza w presje ktora dziala na Lecha demobilizujaco Skoro weszlo.pl ma sie za profsjonalow to prosze bardzo po nitce do klebka Dla mnie to wszystko ewidentnie smierdzi fryzjerem2

mastabaniak

Lecz się człowieku, naprawdę. Przynajmniej na nogi bo na głowę może być już za późno.

zdyrman

Chyba bukmacherem

DrPlama

To chyba wynika z braku jakości poszczególnych zawodników. W większości są solidni i nic ponadto. Jak w NBA, zaczyna się PO i od raz widać, który z zawodników to absolutny TOP a który to po prostu bardzo dobry gracz. To truizm ale to że jesteś najlepszy w sporcie musisz pokazać w kluczowych momentach

Damiano_L

Ot po prostu kolejna zaleta ESA37. Komu mięknie rura w najważniejszym momencie, ten przegrywa.

Uśmiech Koali

Nie grasz w pucharach, albo padasz w nich na pierwszej lepszej przeszkodzie i oczekujesz, ze w meczu z druzyna, ktora w trakcie jednego sezonu rozgrywa takich spotkan kilkanascie bedziesz miec od nich wiekszy luz? Legia w takich potyczkach nie musi byc nawet w lepszej dyspozycji od swojego rywala, sam fakt, ze nie jest to dla nich wydarzenie roku sprawia, ze najczesciej wiecej wyciska ze swojej slabej dyspozycji niz jej przeciwnik z ewentualnej dobrej formy.

technojezus

100% prawdy.
Zobaczymy jak w niedziele z poziomem Lechii, Lecha i Jagielloni.
Legia jest przyzwyczajona grać co kilka dni, a dla ww. drużyn to mission impossible praktycznie.
Ciekawe jak zachowa się Jagiellonia po kompromitacji 4:0.

Uśmiech Koali

Ogladalem Lechie z Jagiellonia i przy stanie 2:0 wygladali jakby podjeli strategiczna decyzje (i sluszna), ze dzisiaj juz nic nie ugraja i trzeba trzymac sily na niedziele 😉 Wynik sprawa otwarta, ale Legia od meczu z Termalica zdaje sie wracac do swojej dyspozycji z koncowki rundy jesiennej i nie tyle chodzi mi o bramkostrzelnosc ile o przygotowanie fizyczne. Nie znam sie na tym, ale mnie totalnie zaskoczylo, ze jeszcze z Wisla i we wczesniejszych spotkaniach wygladali, jakby nie meili sily biegac, przez co wiekszosc meczu grali na stojaka, a teraz nagle taka przemiana, magia 😉

fideltypy

http://showbet24.blogspot.com/ Kupon z kursem ponad 50 na dzis dostepny ! udowadniają kupony zdjęciami z monitora! sam grałem ich ostatnie 2 kupony i wygrałem ! polecam !

Baton

Szkoda, że Vadisa nie zobaczymy już w przyszłym sezonie. Wczoraj, aż mu się oczy zaświeciły w C+, jak Twarowski i Smokowski wspomnieli o ofertach. Przypuszczam, że jakieś Chiny(chłopak jest już wiekowy) i kontrakt na poziomie 2-3 mln euro. Nadal jesteśmy zbyt ciency w uszach, żeby utrzymywać takich piłkarzy(pensja na poziomie II Bundesligi u najlepszych, zbyt słaba liga i loteria z pucharami).

Uśmiech Koali

Pewnie tak, ale wydaje mi sie, ze konkurencja beda glownie druzyny z nieco silniejszych lig, ktore zaoferuja mu udzial w LM, przykladowo taki Anderlecht, raczej za wczesnie na emeryture w jakis futbolowo-finansowych rajach 😉

kanonierek

Był taki moment że Lech grał najlepszą piłkę w Polsce i był głównym kandydatem do mistrzostwa ale przyszła decydująca walka i boisko go zweryfikowało i nie ma się czemu dziwić bo Lech ma po prostu średnią kadrę.Taki Bednarek pomimo sporego rozwoju w ciągu jednego sezonu nie zamieni się z grajka nie grającego w Łęcznej w obrońcę gotowego do walki o mistrza.Jeszcze jakby grał z takim np Arajuurim który od początku gwarantował wysoki poziom to by jeszcze to jakoś wyglądało ale w parze z Wiluszem który nawet jak się ogarnął to jest tylko dobrym zmienikiem w meczach ze średniakami,no sorry ale to się nie mogło udać.
W ofensywie wcale nie jest lepiej,Makuszewski jeździec bez głowy,Radut to tylko technika a o Pawłowskim szkoda szczępić ryja.Nawet ten Majewski co miał po przygodach w Championship dać tyle jakości gra cały czas w kratkę,zawodząc w najważniejszych momentach.

Na koniec dodam że z tego co słychać po sezonie ma odejść Jevtic,Kędziora i Kownacki to nawet lepiej że ten Lech tego mistrza nie zdobędzie.Jeśli miałby przeprowadzić awanturniczą politykę transferową pod presją mistrzostwa to tylko byłaby kolejna kompromitacja..
Lepiej na spokojnie dojść jak najdalej w Lidze Europy (co Lechowi jest bardzo potrzebne) i na spokojnie się przygotować do kolejnego sezonu.

M.

… jak najdalej … nie strasz.

whooyemooye

Lewandowski grał w Zniczu Pruszków i się udało.
To jeszcze nie koniec walki o tytuł, 9 punktów do zdobycia, a Legia ma 2 przewagi nad trzema drużynami.

Fjardabyggd

Presja… A może po prostu są za słabi?

AndrzejeK

Kuchy wrocil, mamy Mistrza!!! :)

M.

Janko, gdzie są te punkty z silniejszymi drużynami? Chyba boicie się batów z Lechią i Jagą. Puchary zagrożone.

Lluc93

Może po prostu lepsze drużyny weryfikują poziom Lecha, mistrzów w ogrywaniu ogórków. Ja wiem, że tak się wygrywa często ligę, ale jednak 3 punkty na 21 możliwych z drużynami z top4 to wynik, który nie może im dać mistrzostwa. Zresztą potem to się w Europie odbija.

Janko Buszewska

Cuś w tym jest, w tym tytule….
Ewentualnie, jeszcze cuś o syndziach…

Aerth

No tak, Stefański przecież zabronił piłkarzom Lecha strzelać w światło bramki. Tylko dlatego Malarz się spocił na rozgrzewce bardziej niż podczas meczu, gdyby sędziował kto inny to Lech by zrobił taką kanonadę, ze świat nie widział..

Janko Buszewska

POLSKA DLA… warszAWIAKÓW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
(JAKOBY TO NIE ZABRZMIAŁO, A… MA!)

kamill2001

Wszystko przez brak Szymona Marciniaka w składzie Lecha, jak czytałem na forum fanów kolejarza to należały się dwa karne, jeden za faul Dąbrowskiego, drugi Moulena, a do tego czerwona kartka dla Radovicza i wtedy Lech pewnie by pokazał klasę, a w najgorszym razie byłoby 2:2.

Jurand Spychowski

Dajcie spokój z Lechem, o naszej Legiuni kochanej napiszcie jaka to biedna jest. Kumpel Obamy mówi że pjiiiidziędzy niiii-ma. Jakąś zbiórkę na Legię trzeba zrobić na twitterze. Może chociaż bufetowa się zlituje i nie każe płacić czynszu.Szykuje się wielka posezonowa wyprz.Odżidża z Kuchym w promocji.

krysiapawlowicz

nie wiem to frustracja, czy głupota przez ciebie przemawia? a może lepiej nic nie pisać jak się nie ma nic mądrego do napisania ???….. pomyśl o tym następnym razem gdy wejdziesz na tę stronę.

REMINHO777.blogspot.com

Mistrz!
Mistrz!
Legia mistrz!!!

Grandal

Doszła do mnie opinia, że nie było szans na wygraną Lecha z Legią.
Jowisz nie był kompatybilny z Merkurym, a w tym wypadku to wina nie tylko Marsa, ale wręcz wszystkiego. Co gorsza, tak dzieje się ostatnimi czasy… przed każdym meczem tych drużyn.
Proszę więc redakcję Weszło o nie szkalowanie ambitnych piłkarzy z krainy ziemniaka.

facemob

Dwa superpuvhary wygrał Lech no ale wiadomo one niczego nie dają

fideltypy

https://showbet24.blogspot.com/ Wczoraj super trafili kurs 143 i dali zdjecie kuponu z monitora na strone! Juz maja kolejny kupon z wielkim kursem ! polecam ich!,bo sam gralem ostatni kupon !

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY