Pycha – jedyne, co może stanąć na drodze cudownych dzieciaków z Amsterdamu
Weszło

Pycha – jedyne, co może stanąć na drodze cudownych dzieciaków z Amsterdamu

O ile nie są kompletnymi ignorantami, a nauki pobierają nie tylko w godzinach zajęć, ale też podglądając najznamienitsze wzorce, piłkarze Ajaksu z pewnością wiedzą, że ich przewaga z Amsterdamu zdecydowanie nie jest nie do roztrwonienia. Spełniając dwa powyższe warunki, musieli oglądać mecz Barcelony z Paris-Saint Germain na Camp Nou. Musieli widzieć, by nie szukać przesadnie daleko, jak porządnie Atletico nastraszyło wczoraj Real w pożegnalnym starciu na Vicente Calderon.

Sami zresztą przekonali się na własnej skórze, że dzielenie tejże na żywym wciąż, choć słaniającym się na nogach niedźwiedziu, to strategia bardzo, ale to bardzo nieprzemyślana. Która mogła okazać się tragiczna w skutkach już w poprzedniej fazie Ligi Europy w Gelsenkirchen, gdzie Schalke zdawało się mieć Holendrów w garści. I to takiej bardzo mocno zaciśniętej. 2:0 po 90 minutach i dogrywka grana 11 na 10 po czerwonej kartce Veltmana. Szybki gol Caligiuriego już w jej pierwszej odsłonie.

Dzieciaki z Amsterdamu (w pierwszym składzie tylko trzech pomocników i jeden ze skrzydłowych mieli więcej niż 21 lat – Younes – 23, Klaasen i Ziyech po 24, Schone – 30) pokazały jednak niesamowity charakter. Dokonali czegoś, co w rewanżu z Lyonem może zarówno zaprocentować, jak i stanowić niezwykle zmyślną pułapkę. Oto skoro wyszli z tak trudnej sytuacji, a w pierwszym meczu z Lyonem wypracowali sobie jeszcze większą przewagę niż nad Schalke, mogą dopuścić się lekceważenia.

A mocno zraniony Lyon to wciąż rywal potwornie niebezpieczny. Dowód, że potrafi trzy gole, dziś potrzebne do awansu, strzelić w bardzo krótkim czasie? Przyszedł już trzy dni po porażce w Amsterdamie, w meczu z Nantes. Między 65. a 80. minutą, w nieco ponad kwadrans, l’OL zdobyli trzy bramki dające w końcowym rozrachunku wygraną 3:2. Gonienie rywala czwórką, piątką, a nawet siódemką na Stade Gerland wcale nie jest im obce. Ba, gromienie Holendrów to dla nich również nie pierwszyzna – przecież w 1/16 powieźli Alkmaar 7:1. A wyniki dające dziś awans na własnym stadionie zaliczali w tym sezonie wielokrotnie:

5:1 z Montpellier w Ligue 1
5:0 z Montpellier w Pucharze Francji
4:0 z Nancy w Ligue 1
7:1 z AZ Alkmaar w Lidze Europy
5:0 z Metz w Ligue 1
4:0 z Toulouse w Ligue 1

Dziś, by napisać kolejny piękny rozdział w historii swojego klubu, który przecież co jak co, ale tradycje ma naprawdę doniosłe, amsterdamczycy nie mogą sobie więc pozwolić na popełnienie grzechu pychy. Nie mogą uznać, że awans mają już głęboko schowany w kieszeni. Nie mają prawa dać się zaskoczyć, jak kilka tygodni temu PSG. Jak wczoraj Real, którego awans, wydawałoby się przesądzony tydzień przed rewanżem, nagle zawisł może nie tyle na włosku, co na dość cienkim sznureczku. Nie, jeśli nie chcą w iście spektakularnym stylu spartolić tego, na co pracowali cały sezon. Nie, jeśli chcą być pierwszym holdenderskim zespołem w finale europejskiego pucharu od Pucharu UEFA 2001/02.

Nie, jeśli chcą dokonując tego – co dla kibiców nie mniej istotne – wymazać jednocześnie osiągnięcie swojego odwiecznego rywala Feyenoordu, który jako ostatnia holenderska ekipa mierzył się w decydującym starciu o europejskie trofeum.

***

Skoro już o Ajaksie – o jego związku z degrengoladą holenderskiej piłki pisał w swoim wczorajszym felietonie Kuba Olkiewicz. Jeśli jeszcze nie czytaliście, zajrzyjcie, naprawdę warto: TUTAJ (KLIK).

Fragment:

Gdyby Johan Cruyff żył, z pewnością nie zostawiłby suchej nitki na obecnej sytuacji futbolu w jego ojczyźnie, choć… może nie byłby wcale rozczarowany poziomem swojego rodzinnego Ajaksu Amsterdam.

Mogłoby się wydawać – paradoks. Gdy reprezentacja wydaje się przymierać, gdy liga słabnie dociskana do gleby obcasami bogaczy z Anglii bezlitośnie wykupujących najbardziej utalentowanych piłkarzy – Ajax nagle ot tak wjeżdża sobie do finału Ligi Europy. Nie da się tego uzasadniać wyłącznie kiepskim poziomem sportowym tych rozgrywek – bo przecież Lyon przed momentem wycelował 16 milionów euro na Memphisa Depaya a Lacazette czy Fekir to goście z potencjałem na granie może i w półfinale Ligi Mistrzów, naturalnie po transferach do mocniejszych zespołów. Ajax na swojej trasie do szwedzkiego finału ogolił też Celtę Vigo czy Schalke, a więc nieprzypadkowe drużyny z bez wątpienia nieprzypadkowych lig.

Zresztą, odpowiedź na pytanie, dlaczego Ajax doszedł tak daleko nie jest jakaś przesadnie trudna – jeśli wierzyć transfermarktowi, w ostatnich trzech sezonach zarobili na transferach grubo ponad 110 milionów euro, cały czas dokładając do składu zawodników, na których zarobić można w przyszłości. Bardziej interesujące jest – dlaczego tak rozjechały się drogi i osiągnięcia Ajaksu oraz reprezentacji Holandii.

KOMENTARZE (13)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
M9 COMEBACK KID

Przy okazji Holandia w rankingu uefa zleciła z 10 na 13 miejsce

Detektor
Legia

I pomyslec, ze w fazie pucharoqej najwiecej problemow mieli z Legia.

W ogole w tym sezonie gra Legii w pucharach, jest nie w smak januszom, dlatego musza sie pocieszac pogromem z dortmundem lub gadaniem jakich to cienkich Legia miala rywali.
Tacy oni byli ciency, ze nawet Dundalk gralo w grupie LE, co niezbyt czesto sie zdarza polskim druzynom.
O Realu ktory gra w finale LM, czy w/w Ajaxie nie ma co wspominac.
Zreszta ten Ajax to mialy byc niezgrane ze soba gowniarze i wg januszy to Legia sie skompromitowala nie awansujac. :)

Pozdrawiam

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Buncol

@m_ds
Właśnie że artykuł do Legii ma sporo.
Tyle było szydery jak Legia odpadła z chujowym Ajaxem. Teraz okazuje się że prawdopodobnie odpadła ze zwycięzcom LE, który goli wszystkich jak leci po drodze.

Sztefan

Tylko ta szydera była też pokłosiem wielu komentarzy głównie ze strony kibiców Legii, że to już nie ten sam Ajax co kiedyś, że nie ma już Milika, że dobre losowanie itp. Uwielbiam zawsze takie pojmowanie sprawy, Ajax być może zagra w finale, zaraz się zbiorą osoby, które będą twierdzić, że na jego miejscu mogłaby być Legia, nie patrząc zupełnie na to, że od dwumeczu z Legia, do tego z Schalke, czy Lyonem minęło trochę czasu, że to juz może być inna forma, dyspozycja zawodników itd. Zaraz dowiemy się, że Legia zagrala świetny dwumecz z Ajaxem i gdyby nie pech, to pewnie wygralaby z Schalke i Lyonem. No bo przecież Ajax sobie z nimi poradzil, a z legionistami ledwo, ledwo nie? To jest wlasnie myslenie janusza. Tak jak Polskę po Euro widzieli jako mistrza Europy, bo przeciez tylko po karnych przegraliśmy z pozniejszym triumfatorem. Ludzie kompletnie zapominaja, ze te kolejne mecze potoczylyby się zupelnie inaczej i rezultaty mogłyby być inne.

alfredo40

Można nawet pójść dalej. Skoro Legia była bliska zwycięstwa z finalistą LM, to równie dobrze można powiedzieć, że ona sama także mogłaby do tego finału awansować? Albo Wisłę z 2008 r. może też było stać na finał, bo pokonała Barcelonę? Wyciąganie takich wniosków z dupy to jest właśnie januszerka w najczystszym wydaniu. Inna motywacja, inne mecze, inna stawka.

dyneck

Jakie k…. mieli problemy z Legią ? Chyba z koncentracją tylko albo jak im sędziowie nie zauważyli bramki w Wawie gdzie Malarz wygarniał piłkę metr zza linii.

Legia Warszawa sekcja LGBT
Legia

Halo weszło, to jak w końcu? Legia odpada z chujowym Ajaxem a teraz cudowne dzieciaki? Może minimum rzetelności dziennikarskiej?

PYZ24

Ajax to jest dowód, że siły Legii w europejskich pucharach często były przeceniane.

Detektor
Legia

Niedoceniane?

PYZ24

Przeceniane. 1:0 w dwumeczu z Trenczynem dupy nie urywa. Męczarnie z Irlandczykami w kwalifikacjach, a potem były głosy, że Legia może się pokusić o niespodziankę w grupie. No i się udało… 2 razy, najpierw remis z Realem, który grał naprawdę otwarcie, a potem faktycznie zasłużone zwycięstwo ze Sportingiem. Tylko mało kto pamięta, że Legia skończyła grupę z jednym z najgorszych bilansów bramek w historii LM, w tym 8 bramek w plecy z Realem i 14 z BVB. Ze Sportingiem dwumecz też byłby w plecy.
3. miejsce w grupie to i tak już potężna niespodzianka, ale jak to w Polsce zwykle bywa – balonik został napompowany do tego stopnia, że ludzie dawaliby Legii spore szanse nawet w starciu z Manchesterem United.
Moim zdaniem Legia to odpowiedni zespół do Ligi Europy. Tam faktycznie są w stanie coś ugrać w grupie, a na wiosnę 1/8 finału jest jak najbardziej realna przy szczęśliwym losowaniu, którego w tym roku zabrakło.

wPunkt

Ponieważ wielu młodych z Ajaxu to nie Holendrzy, a w dodatku wielu chłopaków z imigranckich rodzin zwyczajnie nie będzie umierać za kadrę, która ma dla nich mniejszą wartość, niż miała dla chociażby Bergkampa czy Van Nistelrooya. Nie ma za co.

miechu

Lyon nie gra już na Stade Gerland tylko na Parc OL. Pozdrawiam.

wpDiscuz

INNE SPORTY

04.09.2019 LODZ ATLAS ARENA SIATKOWKA KOBIET CEV MISTRZOSTWA EUROPY 2019 KOBIET W SIATKOWCE  ( VOLLEYBALL WOMEN'S ,  EUROPEAN CHAMPIONSHIP CEV EUROVOLLEY 2019 WOMEN ) MECZ  WLOCHY - ROSJA (GAME ITALY - RUSSIA )
NZ   RADOSC ZWYCIESTWO EGONU PAOLA OGEC , ORRO ALESSIA 
FOTO JAKUB PIASECKI / CYFRASPORTT / NEWSPIX.PL
---
Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl 
mail us: info@newspix.pl
call us: 0048 022 23 22 222
---
Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland
17 listopada, 16:59