Image and video hosting by TinyPic
Wiekowa zakonnica, która podbiła… świat triathlonu
Weszło fit

Wiekowa zakonnica, która podbiła… świat triathlonu

Jaki rodzaj ruchu fizycznego preferuje twoja babcia? Pieli w ogródku? Spoko. Zakochała się w nordic walking? Nieźle. Spaceruje z psem? Też może być. Cokolwiek by nie robiła, pewne jest jedno: nie uprawia triathlonu. Bo w podeszłym wieku nie wypada zajmować się tym sportem, prawda? Bzdura! Niejaka Madonna Buder pokazuje, że na pływanie, rower i bieganie nigdy nie jest za późno. Bohaterka zeszłorocznej reklamy Nike jest aktywna, mimo że ma… 87 lat. Mało? To dodajmy do tego, że jest zakonnicą!

Kiedy praktykuje bieganie? Oczywiście w drodze kościoła. Jak już się pomodli, lubi popływać. Od ulubionego jeziorka dzieli ją kilkanaście kilometrów. Bez sensu przebywać ten dystans autem czy autobusem, najlepiej przejechać go na rowerku, prawda? No właśnie.

Jest 1982 rok. Urodzona 52 lata wcześniej Madonna bierze właśnie udział w swoim pierwszym triathlonie, w irlandzkiej miejscowości Banbridge. Płynie w zimnej wodzie, przed którą nie chroni jej pianka. Głównie dlatego, że jeszcze nikt nie wpadł na pomysł, by jej używać podczas zawodów. Skostniała wchodzi na rower. Nie jest to karbonowa, idealnie dopasowana do jej parametrów czasówka, która waży tyle co nic. Nie, siostra Buder jedzie na męskiej kolarzówce, którą pozyskała podczas policyjnej aukcji. Po wszystkim jest zmęczona, i to cholernie. Ale uczucie wyczerpania w żadnym wypadku nie góruje nad innym: satysfakcji. Amerykańska zakonnica z miejsca zakochuje się w triathlonie. Wtedy jeszcze nie wie, że ponad dwie dekady później tysiące ludzi uprawiających ten sport zadurzy się w niej.

GettyImages-452470166

Fascynacja siostrą Buder jest w pełni uzasadniona. No bo jak można nie zachwycać się kobietą, która mając 82 lata ukończyła wymagającego Ironmana w Kanadzie w czasie poniżej 17 godzin?! Jakby ktoś zapomniał: to 3,9 km pływania, 180 na rowerze i ponad 42 biegu. Taki dystans jest poważnym wyzwaniem dla zdrowego, wysportowanego mężczyzny w sile wieku, a my przecież mówimy o kobiecie, która zaliczyła go mając na karku dziewiąty krzyżyk! Zaledwie dwa miesiące później ambitna siostrzyczka pojawiła się na MŚ na Hawajach. W historii tych zawodów oczywiście również zapisała się na stałe: organizatorzy musieli… stworzyć dla niej nowe kategorie wiekowe pośród pań (babć?). Najpierw było to 75-79 a potem 80+.

To właśnie na malowniczej wyspie Madonna wzięła udział w najbardziej wymagającym wyścigu w swoim życiu, jedenaście lat temu. Podczas biegania złapał ją taki kryzys, że pokonanie każdego kolejnego metra zdawało się być niemożliwością. Dziarska staruszka powoli godziła się z faktem, że nie zmieści się w limicie czasowym. A jednak! Pokonała swoje słabości, nieznacznie przyspieszyła i po raz kolejny zadziwiła cały świat.

– Gdy biegłam, czułam czyjąś obecność. Nie czułam swojego ciała, a tylko to, że byłam w ruchu – mówiła po wszystkim. Nawiązywała do swojego ukochanego siostrzeńca, który niedawno zmarł. Na trasie wyścigu siostra Buder doszła do wniosku, że jeśli zdoła go ukończyć poniżej 17h, będzie to oznaczać jedno: chłopak spoczywa w spokoju. Ostatecznie uzyskała czas 16:59:03…

Nike-Ad

Zakonnica z Ameryki ma na swoim koncie ponad 40 sfinalizowanych Ironmanów. Imponująca liczba, która mogłaby być jeszcze większa gdyby nie fakt, że Madonnę w przeszłości prześladowały liczne urazy. Miała już m.in. połamane ręce, palce u stóp, doznała też bardzo groźnej kontuzji biodra. Opiekujący się nią medycy i fizjoterapeuci uznali, że po tym ciosie może mieć nawet problemy z chodzeniem, ale – naturalnie – siostra Buder poradziła sobie z kolejnym wyzwaniem i wróciła do sportu! Triathlon uprawia instynktownie, nie współpracuje z żadnym szkoleniowcem. To znaczy w sumie ma jednego, dosyć wyjątkowego:

– Moim trenerem jest Ten Facet na górze, który dał mi ciało, żebym go słuchała. Nie potrzebuję żadnego ustrojstwa, żeby je słyszeć, ono mówi całkiem głośno.

Sportem zajęła się w wieku 48 lat, za sprawą boskiej interwencji. Madonna uważa, że Najwyższy przemówił do niej ustami znajomego ojca Johna, który uświadomił ją, że ruch fizyczny wspaniale wpływa nie tylko na kształtowanie ciała, ale też umysłu i duszy. Zaczęła więc biegać – chociażby na… spotkania z więźniami z lokalnego zakładu karnego – a potem już poszło. Swój najlepszy wynik w Ironmanie osiągnęła mając 62 lata. Wówczas skończyła go w świetnym jak na seniora czasie 13:16.

Oczywiście Madonna nie byłaby dobrą zakonnicą, gdyby nie zbierała podczas swoich startów pieniędzy dla chorych i ubogich ludzi. Zresztą wspomaga ich na różne sposoby: w 2010 roku wydała książkę ”The Grace to race”, z której dochód również został przeznaczony dla potrzebujących.

– Wspieranie bliźnich jest dla mnie najważniejsze, jest dużo istotniejsze niż sport – przyznała w jednym z wywiadów.

O tym, że zostanie zakonnicą, postanowiła mając 14 lat. Była wówczas dziewczynką z dobrego domu w St. Louis, której nie brakowało ptasiego mleczka. Mogła wieść spokojne życie, skończyć dobre studia i zostać szanowanym lekarzem lub prawnikiem. Uznała jednak, że pragnie kontaktu z Bogiem, aby jej życie było pełniejsze. Dziś tego nie żałuje, mówi, że bycie zakonnicą jest jej życiową misją nr 1. Nr 2 to według nas bycie sportowcem amatorem, którego historia popchnie niejedną wiekową osobę do triathlonu. Możemy być też pewni, że także Madonna, o ile zdrowie pozwoli, nadal będzie go uprawiać. Oby w tym sezonie zachowała formę z 2016, kiedy to prezentowała się tak:

 KAMIL GAPIŃSKI

KOMENTARZE (2)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
M69 Comeback Kid

nareszcie WESZLO FIT! Tesknilem!
.
.
.
.
Nie.

Sebastian Ro(L)ewski
kup pan cegłę

Weszło niebezpiecznie zbliża się do poziomu Wyszło.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

tennis-agnieszka-radwanska-australian-open_3406817
15 sierpnia, 21:54
Szamoobrona