Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ
Blogi i felietony

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Ajax Amsterdam jutro prawdopodobnie przyklepie awans do finału Ligi Europy i będzie to powrót na tak wysoki szczebel rywalizacji w europejskich pucharach po 21 latach. Ponad dwie dekady po pamiętnym finale Ligi Mistrzów z Juventusem, przegranym w rzutach karnych, Holendrzy znów zagrają o trofeum i choć to dla wielu tylko „puchar pocieszenia” – warto odnotować renesans pozornie przygasającej amsterdamskiej szkoły. 

No właśnie. Przygasającej czy rozkwitającej? Zakopanej w pełnej złota historii czy jednak wciąż aktywnie uczestniczącej w futbolowej walce o trofea i pieniądze?

Zwycięstwo Ajaksu nad Lyonem w pierwszym z półfinałowych spotkań niemal idealnie zbiegło się w czasie z kolejną roszadą na stanowisku selekcjonera holenderskiej reprezentacji. Oranje, do niedawna regularnie wymieniani jednym tchem z Hiszpanami czy Niemcami w gronie faworytów każdego kolejnego turnieju, teraz drżą o awans na mundial. I nie jest to już tylko wypadek przy pracy, bo jako jedni z nielicznych wielkich nie potrafili przejść przez szeroko otwarte bramy eliminacji do francuskiego Euro 2016. Gdyby Johan Cruyff żył, z pewnością nie zostawiłby suchej nitki na obecnej sytuacji futbolu w jego ojczyźnie, choć… może nie byłby wcale rozczarowany poziomem swojego rodzinnego Ajaksu Amsterdam.

Mogłoby się wydawać – paradoks. Gdy reprezentacja wydaje się przymierać, gdy liga słabnie dociskana do gleby obcasami bogaczy z Anglii bezlitośnie wykupujących najbardziej utalentowanych piłkarzy – Ajax nagle ot tak wjeżdża sobie do finału Ligi Europy. Nie da się tego uzasadniać wyłącznie kiepskim poziomem sportowym tych rozgrywek – bo przecież Lyon przed momentem wycelował 16 milionów euro na Memphisa Depaya a Lacazette czy Fekir to goście z potencjałem na granie może i w półfinale Ligi Mistrzów, naturalnie po transferach do mocniejszych zespołów. Ajax na swojej trasie do szwedzkiego finału ogolił też Celtę Vigo czy Schalke, a więc nieprzypadkowe drużyny z bez wątpienia nieprzypadkowych lig.

Zresztą, odpowiedź na pytanie, dlaczego Ajax doszedł tak daleko nie jest jakaś przesadnie trudna – jeśli wierzyć transfermarktowi, w ostatnich trzech sezonach zarobili na transferach grubo ponad 110 milionów euro, cały czas dokładając do składu zawodników, na których zarobić można w przyszłości. Bardziej interesujące jest – dlaczego tak rozjechały się drogi i osiągnięcia Ajaksu oraz reprezentacji Holandii.

Zerknijmy na skład Ajaksu z dwóch poprzednich finałów, w których brał udział – zwycięskiego, w 1995 roku i przegranego 12 miesięcy później.

1995:

Edwin van der Sar – Michael Reiziger, Danny Blind, Frank Rijkaard, Frank de Boer, Clarence Seedorf (54 Nwankwo Kanu), Edgar Davids, Finidi George, Ronald de Boer, Jari Litmanen (69 Patrick Kluivert), Marc Overmars

1996:

Edwin van der Sar – Sonny Silooy, Danny Blind, Frank de Boer (68 Arnold Scholten), Winston Bogarde, Edgar Davids, Ronald de Boer (91 Nordin Wooter), Finidi George, Kizito Musampa (46 Patrick Kluivert), Jari Litmanen, Nwankwo Kanu

W 1995 roku zagrał 10 Holendrów, 2 Nigeryjczyków oraz Fin. W 1996 roku – 11 Holendrów, 2 Nigeryjczyków oraz Fin. Teraz przywołajmy skład z pierwszego półfinału z Lyonem.

2017:

Andre Onana – Kenny Tete, Davinson Sanchez, Matthijs De Ligt, Jairo Riedewald – Davy Klaasen, Lasse Schone (71 Donny van de Beek), Hakim Ziyech – Bertrand Traore, Kasper Dolberg (88 David Neres), Amin Younes (79 Justin Kluivert)

6 (sześciu) Holendrów, Marokańczyk, Kameruńczyk, Kolumbijczyk, Niemiec, reprezentant Burkina Faso, dwóch Duńczyków i Brazylijczyk.

Gdyby ktoś zapytał mnie – co się zmieniło w futbolu przez te dwadzieścia lat, pokazałbym mu właśnie te dwa zestawienia. Już pal licho, że w pierwszym składzie Ajaksu wybiegło tylko czterech Holendrów – chodzi o rozstrzał. O to, że znajdziemy tu piłkarzy wychowywanych w Amsterdamie, ale też takich, którzy przybyli tam ledwie rok czy dwa lata temu, by w Ajaksie ze zdolnych juniorów stać się pełnoprawnymi gwiazdami europejskiego futbolu. Dość dobry przykład to porównanie napastników, weźmy choćby Dennisa Bergkampa i Patricka Kluiverta, dla których punktem odniesienia zróbmy Arkadiusza Milika i Kaspera Dolberga. Pierwszy duet, z lat dziewięćdziesiątych, to dwaj Holendrzy urodzeni w Amsterdamie, którzy słowo „Ajax” wypowiedzieli prawdopodobnie jeszcze przed „tata”, tuż po „mama” i „daj”. Kolejna dwójka to goście ściągnięci do Holandii w wieku, w którym niektórzy piłkarze rozpoczynali już strzelanie dla swoich reprezentacji. Ściągnięci z zagranicznych klubów, bez żadnych związków z Ajaksem, za to z potencjałem, który wystarczyło odpowiednio rozwinąć.

Z pierwszych dwóch pociechę na kilkanaście lat zyskała reprezentacja Holandii. Kolejni dwaj jeszcze przez ponad dekadę będą trafiać odpowiednio dla Danii i Polski.

Tak, od finału Ligi Europy do finału Ligi Mistrzów jest droga porównywalna jak z Pragi Północ do Pragi nad Wełtawą, ale z Ajaksem nie jest tak źle, jak mogłoby się wydawać po ich meczu z Legią. Źle jest natomiast z reprezentacją Holandii – i to bardzo źle, skoro Hakim Ziyech wybiera grę dla Maroka, mimo że przeszedł przez wszystkie szczeble holenderskiej młodzieżówki. Gdyby ktoś chciał z kolei szukać pocieszenia u prawdopodobnego mistrza Holandii 2016/17, to od razu uprzedzam – wśród ośmiu graczy, którzy zagrali w tym sezonie w Feyenoordzie ponad 3000 minut jest tylko czterech Holendrów.

Swoją drogą – mam nadzieję, że Arkadiusz Milik zrobił Polakom na tyle dobrą reklamę, że do Amsterdamu wyjadą kolejni Polacy. To byłby piękny chichot losu, gdyby trwałą przewagę reprezentacji Polski nad reprezentacją Holandii zbudowali ludzie wyszkoleni w Amsterdamie.

***

Kibice Łódzkiego Klubu Sportowego nie obejrzą derbowego meczu z Widzewem. Czy to dlatego, że dostali zakaz wyjazdowy? Może sektor gości, śląskim zwyczajem, zamknął wojewoda? Brak zgody policji? Nie. Tym razem przeciwwskazań nie ma ani miasto, ani policja, ani wojewoda, ani nawet architekt miasta. Portal widzewtomy.net podaje krótkie uzasadnienie decyzji:

Media preview

Brak odwagi wysuwa się na czoło w moim prywatnym rankingu najbardziej absurdalnych przyczyn zamknięcia obiektów sportowych przed kibicami, wyprzedzając wszystkie remonty chodników pokrywające się akurat z terminem meczu podwyższonego ryzyka. Co ciekawe – rok temu kibiców ŁKS-u na sektor gości nie wpuściła Lechia Tomaszów Mazowiecki, za co otrzymała od ŁZPN-u karę 2 tysięcy złotych grzywny i 2 ujemnych punktów w zawieszeniu, więc i Widzew pewnie dostanie jakąś symboliczną karę.

Ale życia najlepszym derbom w Polsce to już nie przywróci.

KOMENTARZE (28)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
romulus

Kuba oni to robili już dawno temu, jeszcze w czasach gry obu klubów w ekstraklasie. Ty jako kibic Ełksy powinieneś to wiedzieć najlepiej.

Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Legia Warszawa

To jest takie do pizdy. Dziś artykuł o tęsknocie m.in. za łódzkimi klubami, a Widzew nie wpuszcza ŁKS-u z absurdalnych powodów. Jak przywrócić dawny blask temu derbowemu starciu? Jak oni chcą wrócić wraz z największym rywalem do Ekstraklasy?

Może to nie jest najlepsze moralnie, ale nic tak nie pociąga nowych i starych kibiców jak nienawiść (oby tylko taka sportowa z ewentualnymi „kurwami” z trybun) do lokalnego rywala.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

WhiteStarPower

No spoko tylko efekt ten sam czyli bryndza

gryf01

Co do faktu, że nasza repra odskoczyła Holandii to raczej bym nie przesadzał. Sugerowanie się rankingami może być mylące. Ostatnio towarzysko znowu nam skopali tyłki, mimo, że są tacy słabi. Obawiam się, że gdybyśmy w grupie mieli Francję zamiast Rumunii to też awans nie byłby taki oczywisty.

lostintrain

TO JEST GÓWNO NIE ANALIZA…A W 2010 DOKĄD DOSZEDŁ AJAX W PUCHARACH ? BO REPREZENTACJA DO II MIEJSCA NA ŚWIECIE

KatarzynaProstata

słowo „Ajax” wypowiedzieli prawdopodobnie jeszcze przed „tata”, tuż po „mama” i „daj”.
Mama, daj Ajax tata! Łazienkę zasrałem!

dree

Ohh czyżby pan ełkaesiak już zapomniał 2012 rok i niewpuszczenie kibiców Widzewa na derby? Rozumiem, że wtedy było w porządku, bo taką decyzję podjął jedyny prawilny klub? Problem jest taki, że kibice ŁkSu gdzie się nie pojawiają, tam zostawiają za sobą syf. W 4 lidze, część klubów nawet nie chciała z nimi grać na własnych stadionach, w obawie przed kibicami, po czym 2 lata później z Widzewem nikt nie miał problemów. To się nie zmieniło do teraz. Derby wywołują dodatkową agresję, więc nie dziwię się obawom o wpuszczenie takich kibiców. Kolejna sprawa, to ci wspaniali kibice już zapowiedzieli, że jeśli będą na trybunach to spalą flagi które zakosili sąsiadom. czyli albo Widzewiacy będą stać i się przyglądać jak płoną ich flagi, albo ruszą na przyjezdnych, co się skończy walkowerem. Niestety jaka decyzja nie będzie podjęta, to w tym starciu wygrywa ŁKS, bo jeśli nie wejdą, to będą wielce pokrzywdzeni, będzie to wielka niesprawiedliwość w oczach piłkarskiego świata, a jeśli wejdą, to prawdopodobnie otrzymają walkower, nie mówiąc już o stratach finansowych i wizerunkowych jakie poniesie Widzew. Można powiedzieć, na dzień przed ważnymi zmianami w klubie, kiedy negocjuje się z potencjalnymi inwestorami, kiedy PR wokół klubu jest taki dobry, a co ważne, wypracowywany miesiącami, to głupio by było stracić to wszystko przez jeden mecz i decyzję o wpuszczeniu bydła

Mihau
ŁKS ŁÓDŹ

No siema.
Jestem eŁKaeSiakiem i mieszkam w Łodzi co jest dla wielu oczywiste, w przeciwieństwie do klubu któremu ty kibicujesz.
Piszesz że problemem ŁKSu na wyjazdach w 4 lidze był syf a za chwilę piszesz że część klubów nie chciała z nami grać na własnych stadionach – to odpowiedz mi skąd ten syf przez który nie chcieli grać skoro z nimi nie graliśmy u nich? Odpowiem Ci – strach. Strach przed nieznanym. I nie chodzi o to, że kibice ŁKSu chcieliby się bić z miejscowymi, tylko o to że tych kibiców przyjechałyby setki, a miejscowy nie wiedzieliby jak się zachować. Uwierz mi, że żadnego syfu by nie było, chyba że czerpiesz wiedzę z wyjazdów widzewa. Jakoś Przedbórz czy Kleszczów stoją całe i syfu tam nie było. A że 2 lata później z widzewem nikt problemów nie miał – to zasługa tego, że ŁKS grał wcześniej w 4 lidze – kluby zobaczyły że można przyjmować przyjezdnych w większych liczbach niż miejscowi na stadionie.
Co do palenia flag – to nie wiem ile masz lat, ale taka jest niepisana zasada – jeśli tego nie wiesz to znaczy że gdzieś został w twoim przypadku popełniony błąd. Zdobyte flagi pali się na meczu. Po to się je właśnie kroi.
A na twoje śmieszne argumenty – te „straty finansowe i wizerunkowe” to powiedz mi gdzie jest duch sportu? Po co te stadiony są budowane? Dla kogo? Bardziej jako widzewiacy boicie się o swoje zachowanie, bo bydłem jak nazwałeś na końcu ŁKS można nazwać jedynie was – widzewioków. Niszczenie krzesełek jako argument do niewpuszczania na mecz – tak samo możesz napisać że każdy mężczyzna to potencjalny gwałciciel – bo ma kutasa.
Na tym zakończę moje walenie głową w mur, bo mitomani z widzewa, ci „jeszcze więksi” czy też ludzie humoru/honoru jak to się określają i tak zaraz zaczną odwracać kota ogonem i tworzyć kolejne legendy.
Z kibicowskim pozdrowieniem!

dree

Ciekawe jak mówicie na swoich kibiców z takiego Aleksandrowa, to też są rodowici łodzianie, czy rodowici aleksandrowianie? A może pomijacie ich kwestie?
Pora abyś wyją głowę z du… i spojrzał na świat taki jak jest w rzeczywistości. Jak kluby miały się was nie bać, skoro na pierwszym rozegranym meczu wyjazdowym zniszczyliście stadion? Dwa pierwsze mecze dostaliście walkowery, bo rywale się bali grać, na trzeci was wpuszczono, żeby pokazać, że poprzednicy się mylili i nie ma powodów do obaw, a wy w ramach podziękowania zniszczyliście stadion i sterroryzowaliście całą miejscowość. Brawo! Do takiego pokazu inteligencji zdolni są tylko kibice jednego klubu. Ale u was zawsze było ciężko z myśleniem.
Jak rywale mieli się nie bać grać z wami (szczególnie piłkarze amatorzy, którzy w piłkę grają dla przyjemności), skoro wystarczy posłuchać chwilę waszego dopingu. Przez większość meczu są albo teksty w stylu „jazda z k..” i inne wrzuty na rywala, albo wrzuty na Widzew, a wsparcia własnego klubu, tyle co kot napłakał. Tak, wrzucacie na klub, z którym gracie pierwszy i może ostatni raz w historii. Jak pójdziesz na inny stadion w Polsce, to jeśli mecz nie jest z rywalem z z którym ma się na pieńku, to podczas dopingu nawet nie porusza się kwestii przeciwnika, a u was przeciwnik i wrzuty na Widzew to podstawa dopingu.
Jak chodziłem na derby, to ty nie byłeś nawet w fazie plemnika, więc nie udawaj, że jesteś z tych „kumatych”. Wiem po co się kosi flagi, wiem co się z nimi robi i kiedy się to robi, ale nie zmienia to faktu, że rywal chce odwetu, więc cały twój wywód możesz sobie wsadzić, bo nic nie wnosi do dyskusji.
Dlaczego mamy chcieć was na derbach? Przecież sami sobie zapracowaliście na to aby nikt was nie chciał na stadionie. O 2012 roku już pisałem, kiedy zachowaliście się w taki sam sposób, bo baliście się o stary rozpadający się stadion, który i tak był przeznaczony do rozbiórki. Chociaż to była decyzja waszego zarządu (czy w porozumieniu z kibicami, czy nie to nie wnikam), więc można by było przymknąć na to oko, ale na wasze wcześniejsze działania już nie da się przymknąć oka, bo pokazuje jakimi jesteście „kibicami” chcącymi piłki dla kibiców. Nie pamiętam który to był dokładnie rok, Widzew szedł na wasz stadion pochodem, było przyzwolenie od policji aby wpuścić kibiców na stadion, ale wy tak zaciekle chcieliście mieć piłkę dla kibiców, że stanęliście pod estakadą i postanowiliście nie wpuścić kibiców Widzewa na stadion. Kolejny raz brawo! I kolejny raz pytanie, jak mamy chcieć was za takie zachowanie na naszym stadionie? A pamiętasz trochę późniejszy okres, okres walki o stadiony? W zasadzie, stadiony, to niepotrzebne użycie liczby mnogiej, bo bardziej mowa o stadionie. Widzew walczył o swój stadion, a wy zamiast walczyć o swój stadion, to walczyliście, aby na Widzewie nic nie było budowane (protesty, petycje do miasta! Tak, kur… petycje żeby nie budować stadionu na Widzewie, to jest szok, że kibice innego klubu mogą robić coś takiego), tak się na tym skupiliście, że ze stadionu mającego ponad 30tysięcy, została wam trybuna na 5 tysięcy. Kolejny raz brawo! I kolejny raz pytanie, jak mamy was chcieć na stadionie, do budowy którego tak żarliwie próbowaliście nie dopuścić?
Za każdym razem jak wyciągamy do was rękę, to z pomocy oczywiście korzystacie, ale później plujecie w twarz, to ile można się litować?
W zasadzie odkąd Widzew zaczął zdobywać popularność w Polsce, to z kibiców ŁKSu zostały niedobitki i tak jest cały czas. Ale nie dlatego, że Widzew wszystkich przejął, tylko dlatego, że ci co nie przerzucili się na Widzew, stali się jego antykibicami i tak to się ciągnie do dzisiaj. Zawsze bardziej was interesowało co się dzieje po wschodniej stronie miasta, niż u was, co nieraz się zemściło, a wy i tak swoje.
A co traci Widzew w razie awantur na stadionie? Przede wszystkim wizerunek. Co innego kiedy derby były dwóch klubów o ugruntowanej pozycji, gdzie znalezienie sponsorów było tak samo trudne czy z derbami czy bez nich, a co innego teraz, kiedy kluby sięodbudowują (a przynajmniej jeden z nich). Sponsorzy są mniejsi, bardziej wrażliwi na niekorzystny wizerunek klubu. Poza przy szukaniu inwestora im lepszy wizerunek, tym o to łatwiej. Ja rozumiem, że wam nie zależy na wizerunku, że macie na to wywalone, bo jeśli nie awansujecie w tym roku, to zgnijecie na lata w tej lidze, ale Widzew ma trochę inne plany.
Mam jedynie nadzieję, że jak ktoś jednak podejmie decyzję o wpuszczeniu gości, to kontrola na bramkach będzie taka jak na innych stadionach podczas meczów podwyższonego ryzyka, tj. 10 minut na osobę, a kamyk znaleziony w bucie, który wpadł tam przez przypadek, zostanie uznany za próbę wniesienia niebezpiecznego przedmiotu na teren imprezy masowej

Piwer

Konkret z Ciebie manipulator i kłamca
Ale po kolei:
1. Podaj nazwę miejscowości gdzie zniszczony został stadion po czym wszyscy się bali kibiców ŁKS?
ŁKS pierwsze spotkanie ‚wyjazdowe’ rozegrał w 4 kolejce, w Łodzi ze Startem Brzeziny, przed spotkaniem, na obiekcie rozsypane zostało szkło przez kibiców Widzewa. Dwa wcześniejsze walkowery oddane zostały za spra burmistrza Warty (1 kolejka) i prezesa KS Paradyż (2 kolejka). W 3 kolejce ŁKS grał ‚u siebie’
Gdzie te zniszczenia stadionów i terroryzowania całych miejscowości?
Więc łżesz po raz pierwszy.

2. Podaj mecze ŁKS na których byłeś i na których słuchałeś dopingu. Gdzie jak twierdzisz większość była ‚anty’ rywale tudzież anty-widzew.
Wiedzę pewnie czerpiesz z internetu i narzekania na forum ŁKS, gdzie niektórym doping taki się nie podoba.
Otóż spieszę z wyjaśnieniem, może to śmieszne ale z ciekawości to liczę w tej rundzie.
Przyśpiewki anty-w trakcie całego spotkania:
Huragan Wołomin: 4 razy (2 rywal, 2 Widzew)
Jagiellonia II Białystok: 5 razy (4 rywal, 1 Widzew)
Pelika Łowicz: 9 razy (2 rywal, 2 Widzew, 5 Fabian W. (były zawodnik Widzewa))
MKS Ełk: 3 razy (1 rywal, 2 Widzew)
Sokół Ostróda: 3 razy (1 rywal, 2 Widzew)
Świt Nowy Dwór Mazowiecki: 5 (1 rywal, 3 Widzew, 1 łysy ze Świtu :D)
Więc manipulujesz po raz pierwszy.

3. Derby Łodzi 2012. Wiedziałem że niebawem temat wypłynie na bazie żerowania na niepamięci i przypiszecie do tego swoje urojone wizje jak to było.
Otóż proszę powiedz mi, gdzie chciałeś na tych derbach by siedzieli kibice Widzewa? Na Galerze czy na otwartym fragmencie Trybuny?
Przypomnę Ci tylko, że w 2012 roku ŁKS na ten ‚Estadio da Gruz’ jak z rechotem go nazywaliście, otrzymał pozwolenie na organizację spotkań z udziałem około 5 tyś widzów. Jedyne czynne sektory to były Galera i Trybuna.
Co śmieszne, ŁKS od początku tamtego roku starał się o zabezpieczenie środków w Radzie Miasta by wyeliminować usterki i by dopuszczone było więcej sektorów (w tym gości). Niestety do akcji wszedł wasz radny i zablokował większość starań działaczy ŁKS składając do nich zapytania i interpelacje w ilości blisko 250 wniosków. Stąd stadionu nie dostosowano nawet tymczasowo a na derbach was nie było. Ot wasz wielki sukces, który okazał się być strzałem w stopę, ale teraz żerując na niepamieci można próbować przypisać rywalom.
Więc manipulujesz po raz drugi.

4. Odnośnie marszu kibiców Widzewa na derby w 2010.
To twierdzisz, że klimaty kibicowskie masz obcykane, że wiesz co z flagami się robi i po co się je kroi, że na derbach to bywałeś jak inni jeszcze plemnikami byli.
Taki kumaty jesteś i dziwi Cię to że kibice którzy się nienawidzą, w dzień największej gorączki zachowali się tak a nie inaczej? Zwłaszcza w kontekście buńczucznych zapowiedzi kibiców Widzewa, że zasiądą na stadionie ŁKS i grać będą jak u siebie, bo będzie ich więcej.
Ty na serio to piszesz?
W odwrotnej sytuacji jak by było?
Nawet na normalne derby jak ŁKS do was szedł to wasi kamieniarze potrafili niektóre odcinki torów tramwajowych wysypki pozbawić rzucając w kibiców ŁKS. A Ty oczekujesz teraz, że mimo zakazu, przyszlibyście na stadion największego wroga, rozsiedli się na stadionie i zaczeli śpiewać ‚gramy u siebie’ a kibice ŁKS by się przyglądali i nieprzeszkadzali?
Więc manipulujesz po raz trzeci.

5. Budowa stadionu. Pozwól że przypomnę Ci iż według pierwszych ustaleń stadion miejski miał powstać na ŁKS.
Widzew wg zapewnień Cacka miał budować swój stadion. W świetle tej sytuacji z uwielbieniem nazywaliście ŁKS żebrakami czy daj dajami.
Później się okazało, po przyklepaniu stadionu na ŁKS że Cacek się z planów wycofał i to na Widzewie zapanowało oburzenie, że jak stadion dla ŁKS buduje miasto to i na Widzewie też musi.
Pewnie na stadion byście sobie jeszcze poczekali gdyby nie upadek pierwszego wykonawcy stadionu (wóczas to miał być jeszcze stadion) ŁKS. Od tego momentu zwietrzyliście szanse na rozpoczęcie dyskusji o budowie stadionu miejskiego na Widzewie. Mimo iż stanowisko miasta było niezmienne.
Przy okazji kto pisał petycje o niebudowanie stadionu gdzie indziej? ŁKS twoim zdaniem?
To śmieszne bardzo co mówisz, bo taką petycję to właśnie dostarczyli kibice Widzewa. Nawet z tej okazji przebrali się za kosmitów i zrobilli happening, że miasto chce budować stadion dla klubu który nie istnieje. Więc kto tu działał anty?
Stowarzyszenie Kibiców ŁKS w tym przypadku wysłał listę osób popierających by stadion miejski NADAL był budowany na ŁKS (inna sprawa że Bogusiak (niebędący członkiem SK) kilka podpisów znanych osób sfałszował). Nikt z ŁKS nie wysłał nawet jednej petycji żeby nie budować stadionu na Widzewie.
Nawet Skrzydlewski wystąpił w oświadczeniu w ramach Komisji Sportu, żeby kibice Widzewa tak nie postępowali, bo to jest strzał w kolano.
Więc łżesz po raz drugi.

6. Piszesz, że za każdym razem gdy wyciągniecie ręke w stronę ŁKS to ŁKS korzysta z pomocy, a później pluje w twarz.
Wymień proszę te przypadki gdy wyciągneliście rękę.
W innym wypadku manipulujesz po raz czwarty.

7. Ostatni punkt ale muszę napisać. Chwała Ci za to że chcesz obecności kibiców ŁKS na derbach.
Widać z poglądami jeszcze jest u Ciebie wszystko wporządku, szkoda, że nie wszyscy po czerwonej stronie Łodzi podzielaja twój pogląd, a zarząd, który rzekomo stworzył się z kibiców i ludzi ich rozumiejących podejmuje takie decyzje.

Pozdrawiam

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Piwer

Danny_trejo, zacznę od końca twojej wypowiedzi.
Kwestia podpisania oświadczenia, że ŁKS bierze odpowiedzialność za kibiców gości jako argumentu na ich niewpuszczenie to jest po prostu mydlenie oczu.
Wasz prezes doskonale wie, bo był o tym zapewniany wielokrotnie, że jest zapis związkowy który gwarantuje, że klub macierzysty bierze odpowiedzialność za zorganizowaną grupę swoich kibiców na spotkaniach wyjazdowych.
Dokument, podpisania się którego domagał nie miałby żadnej mocy prawnej. Bo przepisy związkowe zabraniają wszystkim podmiotom zrzeszonym wykorzystywania umów cywilno-prawnych, w kontekście aspektów unormowanych przez uchwały PZPN. W skrócie – w przypadku gdyby Widzew jako podmiot chciał dochodzić swoich racji przed Sądem powszechnym na bazie takiej umowy, musiałby zostać wykluczony przez PZPN ze struktur. Ponieważ PZPN ma swoje struktury prawne i co udowodniła praktyka nie uznaje wyroków Sądów powszechnych.

Odnośnie tego co mogło by się stać to mam świadomość. Dlatego ważne byłoby właściwe podejście do zabezpieczenia całej imprezy. Jeżeli każdy wchodzący na spotkanie z listy wyjazdowej z peselem, zostałby jeszcze uwieczniony przez monitoring (który na waszym sektorze gości już i tak jest) to miałby świadomość że nie jest na stadionie anonimowy.
Dodatkowo, jako że i tak będzie to impreza masowa o podwyższonycm stopniu ryzyka, to liczba ochrony będzie większa. Jaki problem by był zatrudnić dodatkowo nawet tych 500 ochroniarzy więcej żeby tylko zabezpieczyć rejon sektorów buforowych?

A teraz pytanie z mojej strony. Tak na zdrowy rozsądek odpowiadając, powiedz. Skoro w tym sezonie nie chce wasz zarząd wpuścić kibiców ŁKS, których to widok co zrozumiałe, nie działa kojąco na nerwy kibiców Widzewa, to jak zachowa się w przyszłosci gdy już uda się wygramolić z III ligi z kibicami innych klubów?
Wybiegajac dalej w przyszłość i pytając wprost – czy kibice Legii, Lecha, Górnika Zabrze, Lechii Gdańsk, Śląska i reszty klubów mają szanse na stadionie Widzewa się pojawić, czy nie będzie to możliwe, bo będzie zbyt ryzykowne?

Pozdrawiam

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Piwer

Możesz mi wierzyć Danny_trejo, ŁKS nie jest ledwo zipiącą organizacją.
To jakiś mit, który powstał najprawodpodobniej wśród waszych kibiców i został rozpowszechniony na bazie myślenia życzeniowego.
Na ten moment ŁKS zainwestował już własnych środków blisko 750 tyś zł na obiekty na Minerskiej. Do końca inwestycji jaką klub prowadzi jeszcze wyda 2,5 mln zł, które już w pewnym stopniu (około 30%) są już zabezpieczone.
Czy ledwo zipiący klub pozwalałby sobie na coś takiego?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dree

1. Przedbórz- rzucanie rac w piłkarzy, zniszczenie płotu na stadionie. Przerwania meczu nie liczę, bo to się zdarza przy racach (ale rzucanie ich na boisko i to w stronę piłkarzy, już normalne nie jest)
2. Wiesz, że żyjemy w czasach internetu i nie trzeba iść na mecz, aby słyszeć doping? Na wasze forum nie wchodzę, bo nie mam po co, ale w pracy mam kilku ełkaesiaków, wystarczy z nimi porozmawiać, czy pooglądać skróty z waszych meczów (dziwnym trafem akcje łapiące się do skrótów rozgrywane są podczas jeb… innych, czyżby to lepiej motywowało jedną z drużyn do gry?)
3. Doskonale pamiętam, że sektor gości był zamknięty. Ale dla chcącego nic trudnego. Na Widzewie dostawaliście Niciarkę dla siebie, czyli miejsca przeznaczone dla gospodarzy, a na ŁKSie byłoby to zbyt trudne odstąpić kilka swoich miejsc. Zresztą początkowo były takie plany, ale później woleliście iść na łatwiznę.
4. Nie uważam się za „kumatego”, ale tak piszę to serio. W trudnych sytuacjach kibice dwóch zwaśnionych klubów potrafią się dogadać, tylko wy zawsze robiliście problemy. Zawsze staracie się pokazać, jacy to jesteście mocni, jak to „przewyższacie” Widzew, udowadniając jedynie swoją małostkowość. Co się tyczy również poprzedniego punktu, jakoś w tamtym okresie Legia miała zakaz wyjazdowy (albo to był ogólny zakaz nie przyjmowania kibiców gości przez kluby ekstraklasy, nie pamiętam aż tak szczegółowo), pomimo, że na Widzewie ten klub jest tak samo nielubiany jak ŁKS, to jakoś kibice Legii bez problemu zasiedli pośród kibiców Widzewa, no może nie pośród, bo dano im konkretny sektor, ale nikt nie robił z tego problemu, nikt nie starał się zatrzymać tych kibiców przed stadionem, nikt nie robił wymówek, że nie ma dla nich miejsca, więc jak się chce to można, ale jak widać nie wszędzie.
5. http://www.gol24.pl/ekstraklasa/g/kibice-lks-protestuja-przeciwko-planom-budowy-stadionu-na-widzewie-zdjecia,9599744,17317022/
Zgadzam się, że początkowo Cacek zapowiedział, że sam wybuduje stadion, jednak szybko się z tych słów wycofał (każdy wie jakim on jest mitomanem, ale właścicieli ni wybierają kibice, przynajmniej nie w Polsce) i stadion miał być budowany w ppp, a ponieważ to nie wyszło (należy podkreślić, że z winy miasta, bo była firma chętna do wybudowania z własnych pieniędzy całego stadionu na 30 tysięcy miejsc), to przerzucono pieniądze na budowę mniejszego obiektu. Co z kolei wam się nie spodobało, bo myśleliście, że przez fiasko z ppp Widzew nie będzie mieć nowego stadionu.
6. Kiedy? Chociażby kiedy Puchalski chciał wam dać „tylko” 1700 biletów na derbach, po wyłączeniu stref buforowych była to w zasadzie 1/5 pojemności stadionu, a dla was to i tak było za mało i woleliście nie przyjść, oczywiście rezerwując dla siebie te miejsca. Kibice Widzewa wtedy was poparli w staraniach o więcej biletów. Rok później sytuacja się powtórzyła, tylko, że zamiast 1700 biletów, żeby nie ryzykować, że znów cała trybuna będzie stała pusta to dostaliście coś koło 500 (tyle ile wynosiła pojemność sektora gości). Nawet wtedy zbytnio nie protestowaliście przeciwko temu, a w waszym imieniu o prawdziwe derby walczyli kibice Widzewa, m.in. zapowiadając protesty podczas derbów, co doprowadziło ostatecznie do porozumienia z władzami na przyszłość, mimo to na derbach kibice Widzewa dali znać co myślą o całej sytuacji.
7. Pamiętam chyba najlepsze derby, w 2007 roku na waszym stadionie. Piłkarsko mecz był całkiem niezły, ale to co najważniejsze, kibicowsko niezapomniane przeżycie. Jednak żyjemy już w innych czasach, nie można sobie pozwolić na podobną sytuację (krojenie waszych flag, na waszym stadionie ;)). Przede wszystkim dlatego, że oba kluby się dopiero odradzają. Nie wiem jaka jest u was sytuacja finansowa, ale ze sponsorami na pewno mogłoby być lepiej (jak wszędzie). Więc każda negatywna wzmianka sprawia, że potencjalni sponsorzy tracą zainteresowanie inwestowaniem. Widzew podobno jest o krok od finalizacji przejęcia przez nowego właściciela i myślisz, że ewentualne zamieszki podczas meczu, mogłyby w tym pomóc? Gdyby sytuacja była inna, gdyby to były derby na poziomie 1 ligi albo wyżej, kiedy oba kluby miałyby już ugruntowaną sytuację ekonomiczną, to nie obchodziłoby mnie co się stanie podczas meczu. Jednak w chwili obecnej to dobro własnego klubu jest najważniejsze i dlatego uważam, że derby z kibicami, ale na pewno nie w takiej samej formie jak 10 lat temu

Piwer

dree, widzę że stonowałeś trochę charakter wypowiedzi, który wcześniej dość jaskrawie świadczył o tym, że kibice ŁKS to troglodyci, barbarzyńcy, idioci i niegodni zaufania ludzie.
Plus za to, że nadal rozmawiasz na poziomie zamiast wylewać jad i obrażać jak niektórzy kibice (nie liczę tu też Danny_trejo), gdy tylko napiszę się coś odmiennego do ich światopoglądu.

Ale wróćmy do dyskusji wg porządku, który zaproponowałem.
1. Czyli zgadzasz się, że mecz ze zniszczonym stadionem czy sterroryzowanym miastem to przejaskrawienie?
Byłem na tym meczu (zakładam, że Ty nie byłeś) i mogę Ci powiedzieć, że w piłkarzy jak opisujesz, to racami tam nikt nie rzucał. Owszem były one odpalone, owszem zadymienie przerwało grę, jak sam napisałeś zdarza się.
Owszem race (z tego co pamiętam 2 sztuki ale mogę się mylić) spadły na murawę przy linii bocznej (zachowanie naganne ale nie przesadzajmy), ale piłkarzy Pilicy w pobliżu nie było.
Aha, konstrukcja tego upadającego płotu była tak delikatna, że złamała by się prawdopodobnie gdyby pies na niego nogę zadarł.
To było w ósmej kolejce i zanim się wydarzyło, to rywale ŁKS oddali już 3 spotkania walkowerem. Na skutek jakiego terroru więc?

2. Czerpanie wiedzy ze skrótów, to jak stwierdzanie za pośrednictwem relacji radiowej kto lepiej gra. Niby coś tam się wie ale jednak tylko to co ktoś przedstawia. Skróty maja to do siebie, że pokazują najbardziej interesujace momenty. Jeżeli rywal wykosi w chamski sposób zawodnika gospodarzy to zawsze (na każdym stadionie) spotka się taką a nie inną reakcją. Stąd np ‚jazda z …’ na skrótach też się pojawia. Jeżeli masz wystarczająco zaparcia to przejrzyj te skróty jeszcze raz i spisz ile razy na którym słyszałeś coś anty.
Bo twoja teza, że ŁKS dopinguje anty a dopingu dla swoich piłkarzy tyle co kot napłakał, jest delikatnie mówiąc nie na miejscu, skoro twoimi podstawami do wysnuwania tego typu wniosków są skróty spotkań i rozmowy z kolegami z pracy.
Moim zdaniem też jest tego troszkę za dużo ale kika razy na spotkanie to już nie jest doping anty, bo daje może w sumie 5 minut z 90 minut spotkania. Jeżeli pamiętasz radosne lata 90-te to nie powinieneś nawet robić tego typu uwag, bo wtedy to na jednym i drugim stadionie czasem było ‚anty’ przez połowę spotkania.
Swoją drogą dość groteskowo wygląda obecna sytuacja z w miarę ucywilizowanym dopingiem i grą naszych drużyn na poziomie III ligi, w kontekście tego, że w czasach nazwijmy to ‚nieokrzesania’ Łódź wiodła prym na rodzimym piłkarskim podwórku. Nie żebym tutaj doszukiwał się powodu degrengolady sportowej.

3. Odpowiedz wprost, chciałbyś aby na tamtych derbach kibice Widzewa siedzieli na Galerze czy na Trybunie?
Na Trybunie były dopuszczone z tego co pamietam 4 z 14 sektorów (nie licząc sektorów VIP, loży prasowej i sektora dla niepełnosprawnych.
Na wasz pobyt na Trybunie nie zgodziłaby się policja. Więc Galera?
Ci kibice Legii to siedzieli u was pod zegarem?
To może teraz odwracając role, wy w ramach solidarności kibicowskiej wpuścicie kibiców ŁKS na swoje sektory?

Tak gwoli ścisłości to ŁKS wpuścił na swoje sektory warszawian już w 2006 roku, gdy Legia miała zakaz na całą rundę. Wówczas z tego co pamiętam (aczkolwiek mogę się mylić, wiec nie bierz tego jako pewnik), to kibice wszystkich kolejnych klubów gdzie Legia grała na wyjeżdzie wpuszali ich na swoje sektory, z wyjątkiem Widzewa właśnie. Z tego co kajarzę to zweryfikowaliście swoje poglądy i wpuściliście Legią przy okazji ich kolejnego zakazu w 2011 (?). (Może ktoś z legionistów mnie poprawi?)
W kwestiach solidarności kibicowskiej to ŁKS gościł już na swoich sektorach sporo ekip, także tych zwaśnionych.
Zresztą nawet na ostatnim spotkaniu był Świt, w około 50 osób.
Jednak zgodzisz się, że derby to chyba inny temat prawda?

5. W artykule który zapodałeś gdzie jest wzmianka o tym, oprócz tytułu będącego interpretacją dziennikarską, że kibice ŁKS protestowali przeciwko budowie stadionu?.
Otóż kibice ŁKS pod Urzędem Miasta Łodzi protestowali nie przeciwko budowie stadionu na Widzewie a pikietowali za budową stadionu miejskiego przy Al. Unii 2, czyli wg pierwotnych planów. Masz to nawet na zdjęciu na transparencie. Nie było tam tekstu „Nie dla stadionu na Widzewie” tylko był „Stadion miejski przy Al. Unii”.
Właśnie za brak polityki torpedowania pomysłu budowy stadionu na Widzewie, wiele osób upatruje powodu, dlaczego miasto zdecydowało się zmienić swoją decyzję.
Mam Ci podać linki do artykułów o waszych protestach przeciwko budowie stadionu na ŁKS, o wręczaniu petycji i akcji z kosmitami? Czy przypominasz już sobie, kto jednak miał politykę anty?

6. W czerwcu 2005 roku kibice ŁKS dostali 2 tyś biletów i obietnicę że wszyscy wejdą. Suma sumarum udało się wejść wszystkim, kwestia taka, że po sporej awanturze, gazowaniu i wejściu z bramą. W końcu dorzucono jakieś bilety a ostatni kibice weszli ‚dzięki’ policji która chciała mieć wszystkich w jednym miejscu. W sumie było około 3,5 tyś osób.
Na kolejne derby we wrześniu na ten sam sektor biletów już było 1,7 tyś, nikt nie chciał rozmawiać o zwiększeniu puli, nawet spowrotem do tych 2 tyś które były punktem wyjścia na derbach 3 miesiące wcześniej. W dodatku jeszcze w trakcie dyskusji wasz prezes ujął sie honorem i powiedział, że podnosi o 10 zł ceny biletów i jak delegacja SK ŁKS będzie nadal nalegać to podniesie o kolejne 10 zł do momentu aż się zgodzą. Otrzymał więc odpowiedź że może nawet po tysiąc złotych bilety zrobić. Właśnie przez takie traktowanie kibice ŁKS ‚obrazili się’.
Dlaczego więc popsuto coś co 3 miesiące wcześniej ładnie działało (poza nieporozumieniem o ‚wszyscy wejdą bez problemu’)?
Na kolejne derby ten sam prezes przyznał już 900 biletów.
Faktycznie, wyciąganie ręki… i plucie w twarz… Chyba mamy inne zrozumienie takiej terminologii.

7. Jeżeli chodzi Ci o derby jak wpadliście na Galerę bo jakaś policyjna mądra głowa was obok stadionu przeprowadzała to było w roku 2006 z tego co pamiętam. Flag nie skroiliście ale część oprawy i sklepik z gadżetami padł waszym łupem. Cóż trudno przypuszczać że 3 godziny przed meczem ktoś z ‚gospodarzy’ na stadionie by się zbierał, więc to że was tamtędy prowadzono to taki trochę ‚prezent od losu’.
Jakkolwiek by nie było, tamte derby były przez ŁKS przegrane zarówno na boisku jak i na trybunach (tutaj też za sprawą pacyfikowania całego sektora przez policję za wybryki kilkunastu osób).
Jednak to były derby, nawet wspomnienia o tym meczu budza emocje. Podobnie jak o derbach w 2005 roku gdy kibiców ŁKS pojawiło się 3.5 tyś na waszym stadionie. Jak odmiennie i wręcz beznamiętnie ogląda się spotkanie gdy rywalizują tylko piłkarze przekonasz się już wkrótce…
Moim zdaniem to bez sensu aczkolwiek mam wrażenie, że Ty przyklaskujesz takiemu rozwiązaniu, bo jesteście w przede dniu pojawienia się inwestora.
Czyli co? Przez inwestora model angielski? Niedługo na meczu będziesz bał się wstać i krzyknąć po zdobytej bramce, żeby inwestora nie urazić.
W tym wszystkim powinna być granica, bo piłka nożna jest dla kibiców a nie inwestorów. Jeżeli ktokolwiek decyduje się zainwestować w polską piłkę to musi wiedzieć z czym to jest związane i jak mocna jest (nadal) scena kibicowska. No chyba że wierzysz, że ludzie mający Widzew przejać nie mają o tym pojęcia (są idiotami?) i że ‚malowanie trawy na zielono’ teraz pozwoli na jej późniejsze zdeptanie, bo inwestor jak już się pojawi to bedzie na zawsze.

Pozdrawiam.

DawidR

Ja mimo tego, że bardzo bym chciał, aby na Widzewie byli kibice gości podczas derbów to jednak rozumiem szefów klubu. Z jednej strony chodzi o widowisko sportowe i kibicowskie, po to został zbudowany taki stadion. Ale z drugiej strony jest jeszcze więcej do stracenia:
1. Jak wiadomo klub szuka inwestora i pojawia się coraz więcej plotek, że takowy po sezonie się znajdzie. O Widzewie w ostatnim czasie mówiło się w mediach chyba najwięcej ze wszystkich klubów i były to same pozytywne rzeczy. Ciężko mi sobie wyobrazić aby wokół mogło dziać się jeszcze pozytywniej. Derby z udziałem gości na pewno by zaszkodziły, bo nie ma się co oszukiwać do zadymy na 100% by doszło.

2. Bijatyki czy też obrzucanie się racami doprowadziło by do zamknięcia stadionu na kilka spotkań. Wszyscy wiemy w jaką ważną fazę wkracza obecny sezon i jak wielkie byłoby to osłabienie.

3. Zwyczajnie szkoda stadionu a byłby on na pewno dość mocno uszkodzony po tym spotkaniu.

Powtórzę jeszcze raz: bardzo bym chciał aby na meczach zawsze byli kibice gości, jednak w tak newralgicznym momencie w jakim są oba kluby nie powinno do tego dojść. Pewnie wiele osób się obruszy, że piłka nożna dla kibiców, jednak tutaj chłodna kalkulacja mówi wszystko. Na tym Widzew może tylko stracić, a ŁKS trudno powiedzieć. Jakby był pewnie dostałby jakąś karę, zakaz wyjazdowy i tyle. Widzew straciłby tą pozytywną aurę wokół siebie jaka panuje w mediach(możliwa utrata inwestora, spowolnienie przypływu inwestorów), grałby przy pustych trybunach i również dostał karę pieniężną.

Niestety, ale w obecnym położeniu Łódzkiej piłki, nie ma co „szarżować” i trzeba skupiać się przede wszystkim szukaniu pieniędzy dla klubów aby jak najszybciej udało odbić im się od dna. Miejmy nadzieję, że na prawdziwe kibicowanie jeszcze przyjdzie czas.

Wacław Grzdyl

Mówiąc w skrócie: mają nowy stadion i chcą żeby tak pozostało

Filip Piotr Skóra

Ja tam widzę taką prawidłowość (i dla Ajaxu i dla holenderskiej repry): chcesz osiągać sukcesy – musisz mieć na ławce młodego Kluiverta, żeby go wpuścić do ataku w drugiej połowie.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Prawidłowość jest inna – komercja zabiła futbol – dziś sukcesy międzynarodowe w rozgrywkach klubowych się kupuje. Kiedyś kupowano tylko krajowe.
Co ciekawe w Anglii tyle klubów ma dobra kasę, że sukcesy krajowe o wiele trudniej kupić niż w latach 90-ych.

Majico81

Kurde ależ skład miał Ajax w 1995 r.! Każdy z tych piłkarzy byłby prawdopodobnie gigantem i legendą i w dzisiejszych czasach. A poza tym – ciekawy artykuł!

John The Revelator
Wisła Kraków

Najlepsze derby w Polsce?Pod jakim względem?Liczby kibiców,historii pojedynków, gęstej atmosfery, utytułowania obu klubów?Bo jak dla mnie Wielkie Derby Śląska czy Derby Krakowa biją na głowę te łódzkie w każdej z tych materii

Grzesiek_K

Nigdy ich nie lubiłem, podobnie jak reprezentacji Holandii, dlatego też cieszy mnie regres tamtejszego futbolu. Prawdziwy renesans zaliczył w ostatnich latach Juventus, który w sposób faktyczny wrócił do europejskiej czołówki i jak sądzę zdobędzie w tym sezonie Ligę Mistrzów.

Raskolnikov74
GKS Jastrzębie, polskie drużyny w pucharach, Vicenza

Tak na marginesie:

Amnesty International podało właśnie, że PIS w tajemnicy przygotowuje przepis pozwalającym urzędnikowi państwowemu zabrać rodzicom dziecko, jeśli nie mają ślubu kościelnego bądź też proboszcz ich parafii stwierdzi „niechrześcijańskie wychowanie potomka”. By uniknąć zarzutów o niezgodność z Konstytucją, PIS zamierza nowe prawo wprowadzić nie drogą ustawową, ale jako nowelizację ustawy dekomunizacyjnej, co pozwoli na przyspieszony tryb legislacyjny i praktycznie uniemożliwi jakiekolwiek procedury wstrzymujące jej wykonywanie.

Szach mat lewacy. Polskie dzieci będą wychowywane z polską racją stanu.

sebb89

Tak tutaj tylko zostawię a propos derbów 😉

http://www.gol24.pl/ekstraklasa/a/derby-lodzi-bez-kibicow-widzewa-lks-skorzystal-z-dyrektywy-pzpn,9634480/

Widać jak odważni byli wtedy działacze :) A jak odważni byli w listopadzie 2016 roku gdzie robili wszystko byle kibice Widzewa nie weszli na trybunę.

wpDiscuz