post Avatar

Opublikowane 10.05.2017 22:43 przez

redakcja

Intensywne. Genialne. Niezapomniane. Na takie widowisko, ostatnie w swojej historii w Lidze Mistrzów, zasługiwało – i liczyło – Vicente Calderon. Stadion, który po tym sezonie przejdzie do historii, który przestanie być domem Atletico i na którym nigdy więcej mecz o tak ogromnej randze rozegrany nie zostanie. Rzeczywistość przeszła jednak najśmielsze oczekiwania. Długoletnia świątynia Rojiblancos została pożegnana z najwyższymi honorami. Biorąc pod uwagę rezultat i jego skutki – wręcz po królewsku.

„Dumni, że nie jesteśmy wami”. Imponującą, zapierającą dech do tego stopnia, że aż oczu nie potrafił od niej podczas odgrywania hymnu Champions League oderwać Antoine Griezmann. Oprawę o takiej właśnie treści przygotowali kibice Atletico na to spotkanie. Dumni ze swojej tożsamości, tak odmiennej od tej Realu. Dumni z waleczności, z oddania barwom, z walki do ostatniej kropli krwi, nawet gdy rezultat wydaje się być z góry przesądzony, a bitwa – z góry przegrana.

Dumni dokładnie z tego, co Atletico pokazało w pierwszych piętnastu minutach po wyjściu na murawę. Gdybyśmy mieli w kilku obrazkach streścić, czym jest tożsamość zespołu Diego Simeone, przekazać wam jej esencję, pokazalibyśmy właśnie ten kwadrans. Wślizg, walka, doskok, a jednocześnie idąca z nimi w parze dynamika i kreatywność. Real, mimo sytuacji Casemiro po wolnym Kroosa, został zepchnięty do defensywy. Wychwalanego pod niebiosa Marcelo raz za razem kręcił Carrasco. Niesamowitego w ćwierćfinałach i pierwszej odsłonie półfinału Ronaldo oszukał przy rzucie rożnym Saul. Zwykle pewnego Varane’a zmusił do błędu i podstawienia sobie nogi Torres, dzięki czemu piłkę z jedenastego metra do bramki Navasa mógł posłać Griezmann.

Niemożliwe w kilka chwil stało się prawdopodobne. Odrobienie druzgocącej straty z Bernabeu wyszło daleko poza sferę marzeń i wkroczyło w tę przeznaczoną dla realnych celów do realizacji. Bo przecież nagle pojawiły się ku temu przesłanki. Bo Atletico od dziewięciu meczów nie dało sobie wbić gola w Champions League u siebie. Bo ligowa demolka sprzed dwóch lat – 4:0 na Calderon – miała niemal identyczne początki. Też jednego z dwóch goli zdobył mający osobiste rachunki do wyrównania z Realem Saul, też po po nieco ponad dwóch kwadransach na tablicy wyników widniało 2:0.

Wydaje się jednak, że Rojiblancos zapomnieli przy tym o rzeczy nie mniej istotnej. Że akurat Real nie ma w zwyczaju kończyć meczów bez zdobytego gola. Zlekceważyli Królewskich przez mały ułamek meczu, ledwie kilka sekund. Zlekceważyli Karima Benzemę, którego niemal do narożnika zepchnęła trójka Savić, Godin, Gimenez. W normalnych warunkach jeden z nich wystarczyłby, by zapędzić Francuza w kozi róg, by szczytem marzeń stało się wywalczenie rzutu rożnego. Na jedną, krótką chwilę jednak poczuli się zbyt pewnie i dali jak dzieci oszukać kilku szybkim ruchom stopy napastnika Królewskich. Tak krytykowanego w tym sezonie za brak wymiernych, wyrażalnych liczbami korzyści dla swojego zespołu.

Tu też ich nie dał, bo ostatecznie indywidualna akcja i wyłożenie piłki do Kroosa zakończyły się fenomenalną obroną Oblaka. Ale tam, gdzie Niemiec nie dał rady, tam dobijając jego uderzenie nadzieje Atletico w jednej chwili stłamsił Isco. Na drugą połowę Rojiblancos nie wyszli już po tym trafieniu tak pełni sportowej złości, tak przekonani o tym, że czeka ich zadanie, które jest do wykonania. Jakby nie mieli pewności, że drugi raz można w tak krótkim czasie doprowadzić do sytuacji, w której awans znalazłby się na wyciągnięcie ręki. Do głosu doszedł przebojowy Marcelo, wreszcie w sytuacjach strzeleckich zaczął odnajdywać się Ronaldo, ostateczny gwóźdź do trumny miał także dużą ochotę wbić Isco.

Atletico straciło też kluczową okazję, by jeszcze raz sprawić, że Calderon wybuchnie tak intensywnymi emocjami, jak w momencie, w którym Griezmann pokonał z karnego Navasa. Kostarykanin okazał się zresztą tym, który ostatecznie odebrał Atleti jakąkolwiek nadzieję. Gdy na niemal pół godziny przed końcem spotkania Carrasco oszukał Danilo, a wraz za nim w kierunku bramki Realu pognało dwóch partnerów, wydawało się, że musi paść gol numer trzy. Nie padł. I o ile jeszcze obrona strzału Belga nie była wyczynem nadludzkim, o tyle to, jak błyskawicznie Navas podniósł się, by zapobiec również dobitce Gameiro, już tak. O wadze niewiele mniejszej niż trafienie Isco z pierwszej połowy.

Real jedzie więc do Cardiff, Calderon swojego cudu, wyczynu na miarę remontady Barcelony z 1/8 finału, ostatecznie się nie doczekało. Ale jego pożegnanie z Champions League było, nomen omen, królewskie. Dokładnie takie, na jakie zasłużyli ludzie, którzy by ich klub mógł się znaleźć w tym miejscu, długimi latami znosili pasma mniej chlubnych wyników, wśród których zazwyczaj znajdowało się też miejsce na upokorzenie z rąk odwiecznego, lokalnego rywala. Dokładnie takie, jakie, dla którego Vicente Calderon raz jeszcze wypełniło się szczelnie do ostatniego krzesełka.

Opublikowane 10.05.2017 22:43 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 33
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Berserker
Berserker

Dwie najlepsze ekipy spotkają się w finale. Czy nie o to przecież chodzić powinno? Cieszmy się 🙂

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

lubie mezo
lubie mezo

Dość, że lepszy to jeszcze wydymany…

Plastelinho
Plastelinho

Ciekawe z której strony ^^

ReReKumKum
ReReKumKum

Bayern był lepszy w tym sezonie, do momentu dwumeczu z Realem.

Marcin Sz
Marcin Sz

Dla mnie to PSG powinno awansować do ćwierćfinału a nie Barcelona

KUBA97
KUBA97

Isco w obecnej formie nakrywa Bale’a czapką-odkąd mówiono o transferze do Barcy gra niesamowicie. Juve vs Real-genialna defensywa vs Ronaldo i spółka. Oj,będzie wojna! :-O

skil
skil

Mnie Isco niesamowicie irytuje. Drybluje w poprzek boiska, pakuje się w rywali i generalnie zwalnia grę. Nie cenię piłkarzy o takim profilu i najchętniej w Realu bym go nie oglądał.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Bosy
Bosy

Świetnie napisane, nawet łatwo domyślić się Autora 😉

lubie mezo
lubie mezo

Dokładnie takie, jakie, dla którego Vicente Calderon raz jeszcze wypełniło się szczelnie do ostatniego krzesełka.

XD

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Szczepek
Szczepek

Wszystko w rękach sędziów.

Sebastian Ro(L)ewski
Sebastian Ro(L)ewski

co robiła flaga ruchu za jedną z bramek?

Electrolit
Electrolit

Mają zgode z Atletico.

Prejuce Nakoulma
Prejuce Nakoulma

Wisiała i śmierdziała

Giovanni
Giovanni

bendziesz ją zjad?

chawiko
chawiko

Ronaldo – buc. Ale… Chyba jest najlepszym piłkarzem globu. Gościu swoją pracą na treningach przebił sufit. Krytykujemy go ale Lewandowski jest podobny. Messi nigdy nie grał w Anglii a więc brak odnośnika. Zapraszam do dyskusji

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

chawiko
chawiko

masz rację – nigdzie. Ale jest nasz 🙂

M.S.
M.S.

W Polsce 😉

TommyBL
TommyBL

tak naprawde to nie wiem o czym tu dyskutowac. leo to typowy „pan pilkarz” – talent czystej wody, a ronaldo to gladiator. nie odmawiam mu umiejetnosci, ale dla mnie z lewandowskim sa podobnym typem pilkarza – gladiatorzy, ktorzy wywalczyli swoje na treningach, samodoskonaleniu sie (i za to szacunek). messi to inna półka.

M.S.
M.S.

Bardzo trafnie. Też to zawsze podkreślam. Ronaldo, to tytan pracy. Lewy ma podobne podejście. Wszystko sobie wypracowali ciężką pracą. Messi, to jednak fenomen, ma to „coś” naturalne. Wystarczy popatrzeć, jak się porusza, podaje czy uderza.

Plastelinho
Plastelinho

A myslicie, ze Messi to leży plackiem na treningach? 🙂 Swoj niewatpliwie olbrzymi talent rowniez poparł ogromem pracy 😉

M.S.
M.S.

Nie zrozumiałeś sensu wypowiedzi. Nikt nie twierdzi, że Messi leży i nic nie robi. Mi przynajmniej chodziło o to, że widać, że facet ma pewne sprawy naturalne. Oczywiście przy tym haruje na treningach każdego dnia.

czleniubocieczolgrozjedzie
czleniubocieczolgrozjedzie

Messi to także gladiator. Utarło się jakieś głupawe przekonanie, że Ronaldo to tytan pracy, a Messi artysta. Żeby być na tym poziomie trzeba tak zapierdalać, że się w głowie nie mieści.

M.S.
M.S.

Nie zrozumiałeś sensu wypowiedzi. Nikt nie twierdzi, że Messi leży i nic nie robi. Mi przynajmniej chodziło o to, że widać, że facet ma pewne sprawy naturalne. Oczywiście przy tym haruje na treningach każdego dnia.

Porucznik Borewicz
Porucznik Borewicz

Mecz ze świetnym tempem i bardzo emocjonujący, ale oczywiście sędzia musiał tutaj nafajdać jak to w LM w tym sezonie. Karny za faul na Benzemie-nie ma, gol Kakaowego Krisa-tutaj spalonego raczej nie było (o dziwo xD), Isco powinien oglądać mecz z poziomu szatni bo za 2 chamskie wjazdy powinien mieć dwa żółtka, ale widocznie to on pożyczył dzisiaj immunitet od Casemiro 🙂 Szkoda Gameiro, ale Navas tutaj się popisał. Ogólnie mecz bez nudów i zamiast bicia głową w mur bo Simeone zaczynał od 0:3 to do końca nie było wiadomo czy nie będzie sensacji ^^
Finał zapowiada się bajecznie i mam nadzieję, że Juve zgarnie puchar bo raz, że Gigi a dwa że Alves 🙂

TommyBL
TommyBL

Forza Juve.

Krzysio Marzyciel
Krzysio Marzyciel

I bardzo dobrze! Ten idiota Simeone powinien chyba porzadny prysznic wziac bo smierdzy strasznie skoro przez caly mecz odgania sie od much. Sedzia tez powinien wiecej kartek Atletico pokazac za te pyskowki i wymuszanie decyzji. Brawo Real! W finale spotkaja sie dwie najlepsze druzyny.
Stanowski chyba po golu Isco rozjebal pol chaty HAHAHAHA

Messi
Messi

I tak wiadomo, że nasz kolega Daniel nakopie do dupy Krystianowi z FC Araby nie araby. Barcelona się skończyła dlatego ciupiemy ją ostatnio w ramach projektu MSN na grube hajsy, Mes que un club!

Legia Warszawa sekcja LGBT
Legia Warszawa sekcja LGBT

Ale was boli ten nadciągający mecz Real-Celta, który rozstrzygnie kto będzie mistrzem Hiszpanii 🙂

Włochy
05.07.2020

Rzym stracił tożsamość, teraz traci nadzieję. Co czeka amerykańską AS Romę?

Osiem porażek w 2020 roku – a w zasadzie dziewięć, bo remis w derbach to jak porażka – to bilans AS Romy, która przeżywa największy kryzys od lat. Zamiast powrotu na szczyt, Giallorossi muszą się martwić, czy nie wypadną nawet z Ligi Europy. Kibice nie krytykują już pod nosem. Rzymskie uliczki huczą od obelg kierowanych głównie pod […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Na papierze lepszy Piast. Ale z papieru Lavicka robi samolociki

Śląsk rozegra dziś bardzo ważny w kontekście walki o wicemistrzostwo Polski mecz z Piastem. Wiemy, że drużyna z Wrocławia ciągle kręciła się w tym sezonie po górnej połówce tabeli, ale musimy przyznać, że dość długo nie spodziewaliśmy się, że dalej będzie w grze o taki wynik. Dlaczego? Główny powód jest taki, że gdy patrzymy na […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Benedikt Zech – jeden z największych wiosennych zjazdów w Ekstraklasie

Nie napiszemy, że to największy wiosenny spadek formy piłkarza w Ekstraklasie, bo kilku mocnych konkurentów by się znalazło. Na przykład dołujący Jesus Imaz w Jagiellonii. Na pewno jednak Benedikt Zech z Pogoni Szczecin to jeden z tych, którzy w tym roku najbardziej obniżyli loty w porównaniu do rundy jesiennej. Austriak z czołowego stopera stał się […]
05.07.2020
Anglia
05.07.2020

Bruno Fernandes – klucz Manchesteru United do bram Ligi Mistrzów

2 listopada 2019 roku Manchester United przegrał wyjazdowe spotkanie z Bournemouth i osunął się na dziesiąte miejsce w tabeli Premier League. Sporo się wówczas mówiło o konieczności wymiany trenera na Old Trafford, a szanse „Czerwonych Diabłów” na zajęcie w tabeli miejsca gwarantującego udział w Lidze Mistrzów wyglądały naprawdę marnie. Ale sytuacja się zmieniła. Wczoraj podopieczni […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Czy właśnie poznaliśmy mistrza Włoch?

Podobno Milan od dawna nie siada przy jednym stole z tymi, którzy rozdają karty w świecie calcio. Podobno, jednak dziś było inaczej. Dziś każdy, kto tak sądził, dostał od Rossonerich pstryczka w nos. Bo całkiem możliwe, że to właśnie Milan wygrywając na Stadio Olimpico z Lazio jako pierwszy zespół w tym sezonie Serie A, rozstrzygnął losy mistrzowskiego […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Festiwal błędów w wykonaniu Lechii. Gra o puchary będzie ciekawsza

Wiele kart w lidze do rozdania już nie ma, ale walka o puchary – i owszem, ten serial może potrwać do końca. Po części dlatego, że kluczowy w tej układance jest Puchar Polski. Po części dlatego, że o czwarte miejsce, które może być premiowane grą w Europie, walczy wciąż całkiem spora stawka. Wygrana w Gdańsku […]
05.07.2020
Niemcy
04.07.2020

Klasa Lewego, klasa Bayernu. Bayer dodatkiem do finału Pucharu Niemiec

To miał być przyjemny wieczór i dla Bayernu, i dla Roberta Lewandowskiego. Tak też się stało, wszystko poszło zgodnie z planem. Monachijczycy pewnie pokonali Bayer Leverkusen w finale Pucharu Niemiec. W swojej historii sięgnęli po to trofeum po raz dwudziesty. „Lewy” przyczynił się do tego dwoma golami, dzięki czemu pobił życiowy rekord strzelecki w jednym […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Takich skrzydłowych lubimy. Czas zacmokać nad Kamińskim

Trzy gole, jedna asysta i jedno kluczowe podanie – może nie jest to oszołamiający dorobek dla skrzydłowego. Ale jeśli skrzydłowym jest osiemnastolatek, który tak naprawdę regularnie zaczął grać dopiero od wiosny, a jeszcze przez początek rundy grał na boku obrony – wówczas wygląda to już przyzwoicie. Na Jakuba Kamińskiego po prostu aż miło popatrzeć. To […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Warta wysycha, dziś pomogli jej w tym sędziowie

Warta Poznań, choćby chciała, z barażów o Ekstraklasę się nie wypisze. Ma za dużą przewagę, poza pierwszą szóstkę już nie wypadnie. Drużyna z Wielkopolski jednak konsekwentnie oddala się od bezpośredniego awansu. Na domiar złego, dziś została ofiarą chwilowego zaćmienia sędziów, których błędy niestety stają się normą w I lidze po koronawirusowej przerwie. Doliczony czas pierwszej […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Prawa obrona, czyli dziura w legijnej konstrukcji

Legii nie udało się dzisiaj przyklepać mistrzostwa, ale chyba nikt nie ma większych wątpliwości, że tak się stanie. Wojskowi musieliby przegrać wszystko do końca, reszta wygrywać, no, bez szans. Dlatego już teraz trzeba myśleć o eliminacjach do Ligi Mistrzów. I wydaje się nam, że dostrzegamy w tej konstrukcji sporą lukę: mianowicie chodzi nam o prawą […]
04.07.2020
Włochy
04.07.2020

Juventus wygrywa derby. Ronaldo przełamuje się z wolnego

Tyle prób, tyle niepowodzeń, tyle okrzyków frustracji, że kibice Juventusu już chyba przestali wierzyć, że kiedyś to będzie miało swój kres. Odkąd Cristiano Ronaldo przyszedł do Turynu, w Padzie przepłynęły już hektolitry wody, a genialny Portugalczyk wciąż pozostawał bez bramki z rzutu wolnego, choć przecież swojego czasu był uznawany za jednego z najwybitniejszych egzekutorów tego […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Koronacja przełożona. Lech oddaje głos do Gliwic

W ostatnich dniach ludzie związani z Lechem Poznań często wracali do poprzednich spotkań z Legią Warszawa. Narracja była prosta – może i oba przegraliśmy, ale zarówno w październiku, jak i w maju, gorsi od rywala nie byliśmy. Jeśli była to zorganizowana akcja, mająca na celu zbudowanie pewności siebie przed trzecim starciem z liderem Ekstraklasy, trzeba […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Raków tym razem nie dojechał na pierwszą połowę

Jeśli oglądaliście poprzednie mecze Zagłębia i Rakowa w grupie spadkowej, to doskonale wiecie, że chwytając za piloty nie musicie obawiać się o plażowanie. Szczególnie może podobać się Raków i to on był faworytem. Raz, że grał u siebie, dwa – w Zagłębiu brakowało Białka, Żivca i Drazicia (uraz wykluczył go z końcówki sezonu, wrócił  się […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stal Mielec – Robin Hood I ligi. Ogrywa czołówkę, traci z dołem tabeli

Jak powinien grać lider tabeli w meczach z ekipami, które walczą o utrzymanie? Pewnie, konkretnie, efektownie. I właśnie takich przymiotników nie użyjemy, żeby opisać postawę Stali Mielec, która znów potknęła się w spotkaniu, w którym była zdecydowanym faworytem. Punkt z Mielca wywozi dziś Odra Opole, choć – szczerze mówiąc – drużyna Dietmara Brehmera może być […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Status quo zachowane, Miedź remisuje z Tyskimi

Bardzo fajnie ogląda się w ostatnich tygodniach I ligę, serio. Nie ma w tym krzty ironii, nawet jeśli momentami brakuje defensywnego ogarnięcia czy technicznej dokładności – atrakcyjność zupełnie to rekompensuje. Dzisiaj w Legnicy znów za nami bardzo przyjemne 90 minut: cztery gole, sporo okazji, wymiana ciosów i wynik, który nie daje nam żadnych odpowiedzi przed […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

LIVE: Lechia może zaatakować podium, ale woli spacerować

W Warszawie pewnie czuć już przyjemne podniecenie przed wieczorem. Legia nawet w przypadku remisu przyklepie dziś mistrzostwo Polski. Ale zanim przeniesiemy się do Poznania, to najpierw przystaweczka – starcie Rakowa z Zagłębiem, czyli największych przegranych (?) rundy zasadniczej. A po klasku w Poznaniu jeszcze przeniesiemy się do Gdańska, żeby zerknąć na to, czy Lechia z […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Drugi spadek z rzędu? Zagłębie Sosnowiec pomyliło kierunki

Trzy mecze bez zwycięstwa, trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Zagłębie Sosnowiec zmieniało trenera i skrycie marzyło o wskoczeniu do grupy, która powalczy o awans w barażach. Marzenia zweryfikowało jednak życie, bo nawet mimo płaskiej tabeli, sosnowiczanom bliżej dziś do gry o utrzymanie niż o promocję. Co dzieje się w Sosnowcu i czy faktycznie kibice […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Lech Poznań, czyli tęsknota za byciem Miauczyńskimi

Czy komuś się to podoba, czy nie – czas duopolu legijno-lechowego był najciekawszym okresem w Ekstraklasie ostatniego dziesięciolecia. Nie tylko na boisku, ale i poza nim. Podbieranie sobie piłkarzy, wyścigi na szpileczki, Leśnodorski wytykający palcami błędy Lecha, Klimczak śmiejący się z podklejaniem gumą stołu przez Leśnodorskiego. Ale duopolu już nie ma. Jest monopol. I nawet […]
04.07.2020