Nowa rola Szałachowskiego. Kiedyś kopał piłkę, dziś jest zakonnikiem i pomaga egzorcyście
Weszło

Nowa rola Szałachowskiego. Kiedyś kopał piłkę, dziś jest zakonnikiem i pomaga egzorcyście

Koleje losu emerytowanych piłkarzy bywają naprawdę różnorakie i już wiele dziwnych historii słyszeliśmy. Przeważa jednak trend, oczywiście w miarę możliwości, pozostawania przy piłce lub w ogóle przy sporcie, a nawet jeśli nie to chociażby w szeroko pojętym biznesie. Tym mocniej zaskoczyły nas facebook’owe wpisy Sebastiana Szałachowskiego, który kompletnie zerwał z przeszłością i w stu procentach poświęcił się Bogu.

Nie ukrywamy, że wpadliśmy w spore zdumienie, gdy trafiliśmy na profil Sebastiana na portalu społecznościowym. Generalnie, tak jak byli koledzy piłkarza wypowiadają się o nim raczej jako o cichym, introwertycznym chłopaku, tak jego działalność w internecie jest skrajnie ekstrawertyczna.

Zaczęło się od jasnego komunikatu ze strony samego piłkarza…

„Szczęść Boże, jestem szczęśliwym mężem i ojcem. Należę do Zakonu „Rodziny Serca Miłości Ukrzyżowanej” w Lublinie przy parafii „Niepokalanego Serca Maryi i Św.Franciszka z Asyżu” na Poczekajce. Pomagam egzorcyście, kapucynowi O. Radomirowi Kryńskiemu. Prowadzę „Ognisko Serca Jezusa”, ktòre jest dziełem Nowej Ewangelizacji. Pragnę głosić swoim życiem Miłość i Miłosierdzie Jezusa. Dziękuję Bogu za nowe życie w Nim”

Wow. Spora dawka informacji jak na jeden raz. Pomoc egzorcyście, przynależność do zakonu, prowadzenie „Ogniska Serca Jezusa”. Nieźle. Tak czy owak – chwilę potem ruszyła cała lawina postów i wpisów. Sebastian nawraca bowiem ludzi przez internet – regularnie, dzień w dzień wrzuca coś na facebook’a, cytuje Biblię, częstuje faktami i wspomnieniami. Zobaczcie sami.

Sam zainteresowany rozmawiać nie chce twierdząc, że „nie udziela wywiadów”, za to zapytaliśmy o całą sytuację jego kolegów. I, co tu dużo gadać – nie kryją zdziwienia. Jak choćby Piotr Włodarczyk, który dzielił z nim szatnię Legii.

Słyszał pan może jak życie po piłce ułożył sobie kolega z szatni, Sebastian Szałachowski?

No rzeczywiście, coś mi się obiło o uszy…

W stu procentach poświęcił się religii. Jest zakonnikiem, pomaga egzorcyście.

Powiem tak – to był zawsze bardzo grzeczny, spokojny i ułożony chłopak, który raczej się w szatni nie odzywał, ale czy on miał zadatki na zakonnika? Muszę przyznać, że nie wyglądało…

Ale nie miał jakichś specjalnych rytuałów religijnych poza przeżegnaniem się przed wyjściem na boisko?

Nie, nie, nic takiego nie zauważyłem, a przynajmniej z niczym takim Sebastian się nie obnosił, bo to generalnie był skryty facet.

Rozumiem, że na imprezę nie było go jednak łatwo wyciągnąć?

Hm, raczej tak… Powiem w ten sposób – jeśli były jakieś imprezy klubowe, w większym gronie, to raczej chyba był… Ale żeby dało radę częściej z nim gdzieś chodzić to nie. No muszę przyznać, że nie przewidziałbym te kilka lat temu, gdy jeszcze razem graliśmy w piłkę, że tak potoczy się jego życie. Spore zaskoczenie.

*

W podobnym tonie zresztą wypowiada się inny eks-legionista – Tomasz Kiełbowicz.

Sebastian Szałachowski. Do niedawna piłkarz, dziś zakonnik. Chyba spory szok.

Muszę przyznać, że mało kto by się tego spodziewał. To jest oczywiście jego życie, ja mogę tylko powiedzieć o nim z perspektywy przebywania z nim w szatni, kiedy był jeszcze piłkarzem. Bardzo spokojny chłopak przykładający się do swoich obowiązków – cichutki, skryty, skupiał się tylko na grze w piłkę.

Więc raczej na miasto wyciągnąć było go ciężko.

Oj nie, nie. Sebastian to oczywiście chłopak rodzinny, który wtedy chyba, jeśli dobrze pamiętam, miał jedno dziecko, teraz ma bodajże dwójkę i na rodzinie właśnie skupiał swoją uwagę poza boiskiem. Obowiązki, piłka, dom. A w szatni koleżeński, bardzo pomocny i przede wszystkim bardzo, bardzo cichy. Mało się odzywał, ale jednocześnie był bardzo pomocny i lubiany.

Ale takiej przyszłości raczej by mu pan nie przepowiedział.

A pan by przewidział? (śmiech)  Pewnie nikomu by się nie udało, no ale tak jak mówię – jego życie, a ja jestem daleki od tego, by go oceniać.

*

Zaskoczeni jesteśmy i my. Nie żebyśmy się od razu nabijali czy krytykowali, ale szczerze powiedzawszy to nie kojarzymy podobnego przypadku. A przypomnijmy, że Szałachowski karierę skończył w wieku 31 lat, więc wciąż – pewnie gdyby nie stale doskwierające kontuzje – mógłby grać w piłkę lub kręcić się wokół niej. A tak – być może spotkamy go jeszcze kiedyś, ale już w zupełnie innych okolicznościach.

MB

fot. FotoPyk

KOMENTARZE (154)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
pawelASR

MB – zapomniałeś się przelogować i zamiast wrzucić artykuł na pudleka to wrzuciłeś na weszlo!

Staraj się na przyszłość nad tym panować…

kyrre_sk

Januszowe media w rozkwicie – najpierw naśmiewają się z łóżeczka Klary L., a teraz tropią gościa, który poszedł swoją drogą i nie chce rozmów z mediami. I jeszcze wypowiedzi dawnych kolegów z drużyny – czym to się kurwa różni od studia na dachu fabryki czekolady?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

krysiapawlowicz

15/16 Polska Górnik Łęczna Koniec kariery
12/13 Cracovia Kraków Górnik Łęczna
11/12 ŁKS Łódź Polska Cracovia Kraków
11/12 Legia Warszawa ŁKS Łódź
05/06 Górnik Łęczna Legia Warszawa
03/04 Motor Lublin- Górnik Łęczna
03/04 Górnik Łęczn- Motor Lublin
2000 Motor Lublin U19

No faktycznie był tylko zawodnikiem Legii i dlatego nabija cyferki odwiedzin…
A swoją drogą ja szanuję jego wybory.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

KX Keytinho

Mimo wszystko tak, bo pochodzi z tego regionu i uwierz mi, tutaj ludzie traktują go jak twarz Lubelszczyzny i wciąż jest pamiętany i szanowany w Górniku jak i Motorze. Dodatkowo mogli popytać piłkarzy z Łęcznej, ponieważ to tam spędzał ostatnie lata i może dopiero wtedy się zmienił w stronę religii.

krysiapawlowicz

raczej ty zacznij mysleć, bo można powiedzieć że facet był ikoną tamtego regionu, wychowankiem itd… w Legii i tak długi czas tylko się leczył. I tylko sie cieszył pewnie z tego że tyle dobrego go tam spotkało.

Ulan

miał straszliwego pecha co do kontuzji, był w Legii 5 lat z tego polowe albo i więcej spędził lecząc kontuzje, może nie tak szklany jak Bartłomiej Grzelak ale w sumie podobnie kontuzjogenny….

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

I Sekretarz KC PZPN
Nie doczytałem chyba

Piłkarz nie może być kontuzjogenny. Przeczytaj sobie w słowniku co oznacza określenie ‚kontuzjogenny’. Oświecę Cię – generujący kontuzje, sprzyjający kontuzjom. Piłkarz może być podatny na kontuzje, ale nie generujący je.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

I Sekretarz KC PZPN
Nie doczytałem chyba

To już nie mój problem, że nie umiesz nawet szukać ze zrozumieniem. Fakt jest jaki jest – kontuzjogenny może być sport, ćwiczenie – wszystko co sprzyja kontuzjom. Piłkarz NIE. Na logikę: Kontuzjo-Genny. Co to znaczy genny? http://sjp.pwn.pl/sjp/genny;2461276.html

Mocarny Mirmil

Właśnie, „kontuzjogenny” to jest Tosik, albo inny Witsel 😀

fronda

No i szacun.Komuś to przeszkadza,że wiarę traktuje serio?I jakie ma znaczenia jaki był w młodości?

I Sekretarz KC PZPN
Nie doczytałem chyba

Pewnie jakby był jakimś zlewaczałym członkiem antify czy innym sympatykiem multi-kulti to nie robiliby z tego sensacji.

Giovanni

Najlepiej jakby chlał na potęgę, to by szło kolejną książkę napisać. Jakiegoś „przepitego” czy cuś

Fidel

Pewnie płaczą, że nie chce udzielić wywiadu i hajs z książki „Nawrócony” przepadnie.

Fidel

Tak.

Raskolnikov74

Nie wiarę traktuje serio, tylko jest niebezpiecznym psychopatą. Póki modli się 24 godziny na dobę, pije własny mocz czy co tam jeszcze robią ludzie głęboko wierzący, jego sprawa. Ale kiedy bierze się za „pomaganie egzorcyście” to staje się niebezpiecznym przestępcą. Z takim nickiem to sam wiesz najlepiej, jak wyglądają egzorcyzmy, to takie praktyki doktora Mengele na ludzkim umyśle.

Potem zdziwienie, że islamiści podkładają bomby i gwałcą kobiety. Tymczasem Szalachowski „gwałci” ludzi chorych na różne rodzaje schizofrenii, leczy ich kurwa krzyżem, pluciem w twarz i nakręcaniem ich fobii. Każda religia w zetknięciu z głupcem jest zarazą niebezpieczną dla otoczenia. Z religią, jak z bronią, w rękach debili i psychopatów jest narzędziem zbrodni.

MaciekGKS

Jak jego obecne obowiązki mają się do posiadania własnej rodziny? Skoro wstąpił do zakonu to czy na co dzień ma kontakt z bliskimi?

Fidel

To jest zdaje się zakon świecki czy bardziej stowarzyszenie wiernych.

pawel2322

Jest kilku piłkarzy, którzy nauczają o Bogu, najlepsze przykłady to Kaka, Osman Chavez (Wisła Kraków) czy też Jakub Kamiński, z którym przeprowadziliście rozmowę.

Giovanni

No i Ze Roberto który został pastorem

Raskolnikov74

„Nauczają o bogu” :-) A to ci profesorowie. Jak żadnej szkoły nie umiałem skończyć i ogólnie mam problemy z logicznym rozumowaniem, to będę nauczał o bogu :-) Czyli będę paplał to co na jakimś jehowym zebraniu pierdolił czub na wyższym stanowisku, że Bóg stworzył Ziemię 6 tys. lat temu, że ewolucja to spisek lewaków, a gwałcenie dzieci przez księży to coś w rodzaju sakramentu. Naprawdę różne rzeczy przychodzą głupkom do głowy i co śmieszniejsze, oni potem chcą tych rzeczy NAUCZAĆ :-)

Jan Kowalski

A ktora to religia twierdzi ze Bog stworzyl ziemie 6tys lat temu? Napewno nie chrzescijanska, tak samo jak nie wyklucza teorii ewolucji. Juz dawno przedstawiono ze ta religia nie wyklucza darwinizmu

Raskolnikov74

Jan KowalskiZdjęcie profilowe ... Po pierwsze, nie ma czegoś takiego jak „religia chrześcijańska” – są RELIGIE chrześcijańskie. Świadkowie Jehowy i kilka innych odłamów chrześcijaństwa zaprzeczenie o 6 tys. letniej Ziemi uważa wręcz za bluźnierstwo. W USA, gdzie sekty chrześcijańskie mają duży wpływ na edukację, w wielu szkołach zabroniono nawet nauki darwinizmu, na lekcjach biologii oficjalną wykładnią jest kreacjonizm. Była jakiś czas temu głośna afera.

W religii katolickiej katolickiej odsetek ludzi uważających darwinizm za bluźnierstwo jest bardzo wysoki. Zdaje się, że parę wyborów wstecz mieliśmy swoich speców od wprowadzenia kreacjonizmu do szkół… co ja pieprzę: przecież 6 razy w tygodniu w każdej polskiej szkole mamy wykłady z kreacjonizmu.

To w co wierzą poszczególni katolicy zależy od stopnia ich inteligencji, wykształcenia i głębokości wiary. Owszem, księża rzymskokatoliccy nie zaprzeczają darwinizmowi, ale w zamian milczą na ten temat jak grób. A ludzka wyobraźnia ma pole do popisu. Wielu katolików na hasło „ewolucja” bojaźliwie się żegna, po czym sięga po widły.

Mam kumpla któremu porobiło się tak, że naprawdę wierzy, iż Ziemia ma 6 tys. lat, a darwinizm to spisek lewackich bankierów, którzy chcą zniszczyć Boga, ludzi i świat. Ten kumpel ma wielu podobnych sobie kumpli, opowiadał mi, jeżdżą na jakieś drogi krzyżowe, msze do Natanka, tłumy ludzi. Aż pogrzebałem trochę na ten temat, tak strzelając: jakieś 20-30% katolików traktuje Biblię dosłownie. Klan Terlikowskich, Fronda, mnóstwo mnóstwo wpływowych polityków, księża, biskupi. Zresztą, na niejednym kazaniu słyszałem opowieść o 6 dniach podczas których Bóg stworzył Ziemię. To oficjalne stanowisko Kościoła, zapisane w Biblii i pielęgnowane w przekazie. Przecież dopiero Jan Paweł II w 1992 roku zrehabilitował Galileusza, w ten symboliczny sposób wstydliwie przyznając, że Ziemia jest okrągła a bramki są dwie :-)

(źródło: W 1992 Jan Paweł II przyjął na audiencji uczestników posiedzenia Papieskiej Akademii Nauk poświęconej „sprawie Galileusza”. W 1981 roku papież powołał specjalną komisję do zbadania sporu ptolemejsko-kopernikańskiego XVI i XVII wieku, do którego należy „sprawa Galileusza”. 31 października 1992 roku, na sesji plenarnej Papieskiej Akademii Nauk, podczas której przedstawiono wyniki prac komisji, Jan Paweł II dokonał rehabilitacji włoskiego uczonego.

Dates:
1992-10-31, Vatican

Tomek Jankowski
Amika

Wpadł w szpony sekty.

I Sekretarz KC PZPN
Nie doczytałem chyba

Puknij się w łeb cymbale.

Tomek Jankowski
Amika

Wystarczy, że Ty się pukasz :)

Raskolnikov74

Jakiś argument, że ta niedzielna szkółka wzajemnej adoracji w której znalazł się Szlachowski, to nie sekta? Obrażasz Tomka, zamiast przytoczyć jakiś argument. Nawet wiem, daczego

mastodont

Tak, autorze MB nie znalazłeś info o Szałachowskim sam na żadnym portalu tylko w kilku słowach streściłeś artykuł, który został tu przez kogos podlinkowany parę tygodni temu. Wstyd.

Ektar

Fajnie, fajnie a na profilówce Szałach ma zdjęcie z wycieczki do Warszawy z marszu ONR. Bóg zapłać białym panom.

I Sekretarz KC PZPN
Nie doczytałem chyba

Wolałbyś jakby uczestniczył w marszach tego zjeba zandberga czy innej antify?

Fidel

Pewnie że tak.

AmebawPanierce
Foto higiena Finishparkiet Brukbet

Ja bym wolał

Ektar

A kto Ci powiedział, że świat jest czarno-biały. Prawaki czy lewaki jeden kij. Nie kumam tylko tych, którzy machają znakiem Krzyża, który jest przecież symbolem-oznaką poświęcenia a przede wszystkim miłosierdzia Syna Bożego. Jak kto nie wie co to miłosierdzie i do kogo się odnosi, to odsyłam do słownika (jeśli nie zna sensu religii, którą wyznaje).

fronda

Ale,że Szałachowski macha?

Ektar

Tak się zastanawiam po co komu wierzącemu i głoszącemu Słowo Boże na profilowym zdjęcie, na którym jakiś jegomość o wiadomych poglądach niesie Krzyż, który jest przecież symbolem oddania życia dla zbawienia wszystkich (!) ludzi :) toż to przecież głupie bo wykluczające się. Czy to Szałach to nie wiem.

Raskolnikov74

Co ma jedno do drugiego, dlaczego odbiegasz od tematu? Pierdolisz w kółko o jakiejś niszowej organizacji, której nikt by nie znał, gdyby nie pierdolenie takich jak ty. Kto to jest Zandberg? Byłeś zgwałcony przez jakiegoś Zandberga na marszu antify, że ci tak się wszystko zło z nimi kojarzy? :-)

Szałachowski z jednej strony chce naśladować Jezusa, a z drugiej chodzi na marsze ciot, które podnoszą swoją samoocenę uważając się za rasistów, za rasę panów – Jezus był ciapaty, do tego Żyd – jakby tego było mało tenże Jezus nauczał podobno o poszanowaniu i miłości bliźniego, tudzież o pokoju – Szałachowskiemu jakoś ta sprzeczność przez cienki móżdżek nie potrafi się przedostać do świadomości :-)

AntyDerduch

Czekam na Derducha w komentarzach i jego nieśmiertelne „Religia jest dla ludzi bez rozumu. ~ J. Piłsudski”. Grzesiu, żyjesz?

Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Legia Warszawa

„”Religia jest dla ludzi bez rozumu. ~ J. Piłsudski” ~Derduch”

Raskolnikov74

Ale nobilitowałeś jakiegoś pajaca – derducha, zakładając specjalnie konto na jego cześć :-) On ci płaci za reklamę? Czy jesteś na tyle głupi, że nie rozumiesz, że lansujesz typa?

AntyDerduch

Odezwał się gość, który nobilitował mordercę ze „Zbrodni i kary”. Czy jesteś na tyle głupi, że nie rozumiesz, że lansujesz typa? 😉
Zluzuj gumę w majtach; jestem takim samym trollem, jak połowa tego forum. Jedni cisną bekę z Mosze Ochajona, inni z Czesława Michniewicza albo redaktora naczelnego. Ja zaś wziąłem na celownik pewnego psychola z Żoliborza (nie Kaczyńskiego), udającego, że pisze z Singapuru.
Niemniej dzięki za nazwanie Derducha „pajacem”, o to mi właśnie chodziło!

Raskolnikov74

Mój nick nie jest żadną nobilitacją. Nie wiem, doprawdy, dlaczego tak uznałeś. Reszty nie czytam, skoro dodajesz swoje znaczenia do moich słów. Niech żyje Korea Podpółnocna!

Raskolnikov74

Strollować trolla, który tłumaczy w poście, żeby go więcej nie trollować, bo o to mu chodziło… Hmmm… Nie tego chciałem

I Sekretarz KC PZPN
Nie doczytałem chyba

Zakonnicy mogą mieć dzieci i żony?

AmebawPanierce
Foto higiena Finishparkiet Brukbet

Można byż zakonnikiem w stanie świeckim.

Tomek Jankowski
Amika

Tata kazał Ci zapytać? :)

Przemysław Kow.

Caly ten artykuł to popis nierzetelnosci Weszło !!!
Jakim zakonnikiem jest Szalachowski?
Należy do grupy modlitewno- ewangelizacyjnej i tyle.
To tak jak nalezenie np do Koła Różańcowego czy Apostolstwa Dobrej Śmierci.
Zapewne nie jeden Szalachowski jest byłym piłkarzem co należy do jakiejś grupy przy parafii.
O żadnym Zakonie tu nie ma mowy, nie manipulujcie odbiorcami !

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

I don't get involved

Jak to nie ma batmana?!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

fronda

Kto ci to powiedział patafianie?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dziennikkibica

Boga nie ma, Szatan jest.

Powalająca konsekwencja.

AmebawPanierce
Foto higiena Finishparkiet Brukbet

Widzisz fronda. Nikt nam tego nie powiedział… w pewnym momencie życia, część z nas wyciąga pewne wnioski, opierając się na własnych doświadczeniach, wiedzy i obserwacji otaczającego nas świata, że religie nie trzymają się kupy. To dosyć smutna refleksja. Co do Szałachowskiego to bardzo mu kibicuje. Jeżeli on w to wierzy i poświęca się sprawie to fajnie. Kibicuje szczęśliwym ludziom. Na pewno to jest gość, z którym poszedłbym na browara, bo historie które opowiadaja egzorcyści przebijają wszystko.

fronda

Ae on i inni mogą mieć zupełnie inne doświadczenia.Nie mogą?

AntyDerduch

No i doczekałem się! Nie wiedziałem, że na poważnie bierzesz komenty pisane dla beki :)

aleksy

A w przyrodzoną, niezbywalną godność osoby ludzkiej wierzysz? Nie ma Boga, wszystko jest dozwolone. Człowiek jest takim samym „produktem” natury jak mucha.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

aleksy

Ja tylko wyciągam konsekwencje z założeń ateizmu. To nie moja wina, że tylko moczycie gęby w kielichu ateizmu. Nie pijecie do dna. Większość ateistów pozuje na intelektualistów, dzieci rozumu itp. A w gruncie rzeczy płynie z prądem. Nie stać ich na zanurzenie się głębiej. I poważniejsze przemyślenie „własnego” światopoglądu. Ze świata materii nie sposób wyprowadzić niezbywalnej godności osoby ludzkiej. To jest „kradzież” ze świata ducha. A ten jest dla was zastrzeżony dla krasnoludków, gadających węży itd.

Janusz Kibol

Z całym szacunkiem Aleksy, ale jeżeli rozmawiamy o sferze intelektualnej, to na przykład w Polsce z prądem płyną ludzie uważający się za katolików. Nie muszą zadawać trudnych pytań. Dziedziczą religię po rodzicach. Od dziecka są kształtowani w jednej wierze. Obracają się wśród katolików. To agnostyk lub ateista musi zadać sobie większy intelektualny wysiłek aby obalić rozumowo wszystko to, co mu wpajano przez lata do głowy. Odrzucenie wiary przez osobę wierzącą jest trudniejsze niż przyjęcie wiary przez osobę niewierzącą. Dlaczego? Bo dla wierzącego kwestionowanie istnienia Boga jest bluźnierstwem. Jeżeli ktoś na prawdę wierzył kiedyś w niebo i piekło, musiał wszystko dokładnie przemyśleć zanim porzucił religię. Nie zrobił tego raczej pochopnie, bo bałby się wiecznego potępienia.

Oczywiście rozmawiamy tutaj o ludziach, którzy traktują sprawę poważnie a nie o hipokrytach, którzy oszukują się tylko że wierzą, a tak na prawdę mają to w dupie. Wśród niewierzących też nie brakuje osób, które nie wierzą bo tak im wygodnie, nie dlatego że to przemyślały,

aleksy

Tak jakbym nie znał tych „osiłków” intelektu. To kwestia mody. Jest w pewnych kręgach dobrze widziane obnoszenie się z ateizmem. Tak jak wśród wierzących są letni, tak i u ateuszy nie brak „ciepłych kluch”. Potem się dorabia ideologię. Doszedł do tego rozumem itp. On nigdzie nie doszedł, nawet nie ruszył, jak stał, tak padł [bywa że i na pysk].

Janusz Kibol

aleksy Jeżeli ktoś jest porządnym człowiekiem tylko dlatego, że się boi Boga i piekła, lub liczy na nagrodę w niebie, to jest to dość przerażająca konstatacja. Jeżeli ktoś uważa życie ludzkie za bezsensowne bez wiary w istnienie jakiegoś domniemanego Pana i Stwórcy, to po prostu smutne.

Zrozum, że są ludzie dla których bycie produktem natury jest piękne. Widzą w tym większy sens, niż w byciu zabawką wytworzoną przez jakiegoś kosmicznego Władcę, który jest sędzią i skazuje swych poddanych na wieczne męki. I to za co? Za to że są ludźmi. Albowiem ten sam Władca uczynił grzechem rzeczy przyjemne dla człowieka, a cnotą ból i cierpienie.

Jeżeli kogoś taka lub inna wiara uszlachetnia, czyni lepszym, proszę bardzo, nie mam z tym problemu. To prywatna sprawa każdego z nas. Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że pojęcia takie jak: moralność, godność, piękno, sens istnienia, nie są zarezerwowane tylko i wyłącznie dla osób wierzących w Boga czy wyznających jakąś religię.

aleksy

Zrozum człowieku, że to nie jest supermarket [metafizyczny]. Z jednej półki to, z drugiej tamto. Podoba się wam ateizm z tej przyczyny, że zdejmuje „nakazy”. Nie dostrzegacie drugiej strony. Czym jest człowiek w świecie bez Boga? Jakie ma, że tak powiem „papiery”.
Moralność, piękno, godność tu puste frazy jeśli nie ma odniesienia do wyższego porządku. Jeśli natura jest wszystkim, człowiek jest nieco ulepszonym bydłem. Ale jak wcześniej napisałem, by to dostrzec trzeba wychylić kielich [ateizmu]do dna, a nie tylko zamoczyć usta.
Bóg to kwestia życia i śmierci, a nie kwestia smaku. Wy się rozmakowujecie ateizmem, ale nie macie go we krwi.

Janusz Kibol

aleksy Jestem niewierzącym agnostykiem, nie zatwardziałym ateistą. Ale mniejsza z tym. To jak doszedłem do swojego światopoglądu wiem tylko ja. Każdy ma swoją drogę. Każdego mogły przekonać inne rzeczy. Dlatego śmieszne jest, że z takim przekonaniem mówisz jakie są przyczyny tego, że ateiści są ateistami. Z całym szacunkiem, ale to objaw zaślepienia z twojej strony. Grzeszysz też pychą i butą w tym momencie. Skąd ty to możesz wiedzieć? Mnie na przykład do odejścia od wiary nie przekonało zdjęcie nakazów, lecz rzeczy dużo bardziej fundamentalne. Zresztą, nie oszukujmy się. Zdecydowana większość katolików i tak żyje jakby tych nakazów i zakazów nie było.

aleksy

Pycha i buta? Bez komedii. To wy eksmitujecie Boga, to wy zaciągacie Boga pod sąd rozumu. Tak jakbyście byli ucieleśnieniem rozumu. My jedynie [z pokorą] pochylamy głowy przed tajemnicą i wyznajemy wiarę w Boga [Miłości].
Oczywiście dróg do niewiary wiele. I nie każdy ateusz znalazł swoją na wycieraczce [a dokładniej w TV].
Wielu katolików żyje jakby Boga nie było, to prawda. Ale i wielu ateuszy czerpie garściami ze stołu Pana. Myślę tu o moralności [wypracowanej przez wieki wiary].
Jesteście [rzecz jasna nie wszyscy] trochę w rozkroku. Pogoniliście Boga, lecz nie zakwestionowaliście dziedzictwa. Żyjecie z cudzego dorobku.

Janusz Kibol

Z całym szacunkiem aleksy , to ty zacząłeś mówić o intelekcie i głębokich przemyśleniach, więc się teraz nie oburzaj że ktoś ośmiela się poddawać Boga pod sąd rozumu. Jeżeli się na to nie godzisz, to nie ma tu mowy o jakiejkolwiek racjonalnej dyskusji. I tak zawsze kończy się moja rozmowa z ludźmi, którym nie wystarczy sama wiara (być może jest za mała) i próbują ją argumentować w sposób rozumowy. Muszą się z tego wycofywać, bo tak to już jest, że religię bardzo ciężko obronić jako jedyną słuszną prawdę, używając racjonalizmu. Na odchodne jest rzucane zazwyczaj zdanie: „Wy macie swój racjonalizm a my mamy swoją wiarę”. I tak też jest w twoim przypadku, niech więc tak pozostanie. Amen.

aleksy

Dobra , to na odchodne. Jest racjonalizm „wąski” i ‚szeroki”. Pierwszy przyjmuje wyłącznie wszystko co ma stempel rozumu. Drugi przyjmuje, ze jest sfera do której rozum nie ma wstępu. Dwie skrajności, odrzucać rozum, przyjmować wyłącznie rozum. I to jest mój przypadek. I tak niech pozostanie.

vincent van cock

do aleksy : przepraszam ,że się wtrącam ale co jeśli ktoś nie ma zamiaru deklarować się ani jako ateista ani jako wierzący , jest człowiekiem poszukującym prawdy i nie znajduje jej w żadnych dziełach religijnych . Jakie są w/g Ciebie podstawy do tego by wierzyć w ,którąś z religii , co przekonało Cie właśnie do tej ,którą wyznajesz , w czym jest lepsza od innych ? Nie widzę podstaw do wyboru jakiejkolwiek religii poza naszym chceniem , bo chcielibyśmy nie kończyć istnienia w chwili śmierci i spotkać jeszcze bliskich , ale czy to chcenie to nie za mało ?

aleksy

Z tą śmiercią nie przesadzajcie. Dlaczego człowiek ma martwić się, że nie będzie żył za sto lat? Czy ktoś martwi się, że nie żył sto lat temu? Nicość przed bytem ma ten sam status jak po bycie [życiu]. Po prostu nas nie będzie [tak jak właściwie, z małym wyjątkiem, przez wieczność].
Jeżeli występuje strach to przed nihilizmem. I to jest autentyczne zagrożenie. W świecie bez Boga nie ma urodzajnej gleby dla wartości. Wszystko jest przechodnie. Innymi słowy, malowanie rzeczywistości. Coś jak babci wąsy.

vincent van cock

do Aleksy: Dlaczego nie ma urodzajnej gleby dla wartości ? Skąd taki pomysł ? Znam ludzi zarówno z życia jak i literatury o wielkich wartościach (nie przechodnich tylko trwałych ) którzy kochają świat , ludzi , zwierzęta , naturę , a przymiotami etycznymi i zwykłym dobrem , życzliwością przerastają o lata świetlne wierzących ,których zaobserwowałem wielu . Nie chodzi mi o jakieś skrajne przypadki , zabijających w imię Boga , tylko tych zwykłych Kowalskich , chodzących do kościoła czy tylko deklarujących wiarę a jednocześnie po prostu złych , małostkowych , zawistnych , nieuczciwych . Z tego co widzę , nietrwałe są te wartości ,które są zaszczepiane przez religię bo Bóg i tak wybaczy przewinienia i grzechy. Urodzajna gleba dla wartości nie ma nic wspólnego z Bogiem. Co do śmierci to ja się nie martwię , tylko widzę ,że strach przed nią jest powodem wiary w większości przypadków .

vincent van cock

do aleksy: tak w ogóle to dlaczego odpowiedziałeś na mój komentarz skoro nie odpowiedziałeś na żadne pytanie w nim zawarte ? Rozmywasz się w niczym nie popartych twierdzeniach ,że życie z Bogiem jest głębsze a to bez jest płytkie i właściwie nic nie warte . Na jakiej podstawie tak sądzisz , dlaczego idea istnienia Boga jest głębsza od np . poszukiwania piękna i prawdy i kontemplowania metafizycznej strony istnienia . Dlaczego przyjęcie bez żadnych podstaw (lub jakie to podstawy poza twierdzeniami ,że to głębsze) idei istnienia Boga jest czymś wartościowszym od pochylenia czoła przed zagadką bytu ?

aleksy

To jest tak proste. Jeśli nie ma Boga, nie praw wiecznych [niby przez kogo napisanych?]. Co to oznacza? Jesteśmy synami naszych czasów. Właściwie niewolnikami. To one wyznaczają co mamy myśleć i czuć. Duch czasów mówi przez nas, pojmujesz?
Nie odkrywamy prawd wiecznych [ich nie ma]. Narzucamy rzeczywistości nasze rojenia. Inne czasy, inne obyczaje. Wszystko płynie. Nasze wartości osadzone są w chwili [mały odcinek czasu]. Nie pojmujemy zachowań naszych dziadów, tak jak naszych nie będą pojmować za100 lat. Każdy ma swoją prawdę i tak można długo i długo.

vincent van cock

dopiero pisałeś ,że to za trudne dla ludzkiego umysłu , teraz ,że to takie proste . Czyli jak w końcu? Nie ma prawd wiecznych i wszystko jest naszym rojeniem , tu się zgadzam , to oczywiste , nie chciałem tego pisać bo mogło by się wydać obraźliwe , o to mi właśnie chodzi , tylko nie wiem dlaczego mieszasz do tego wartości i ludzką godność , bez tych rojeń ludzie też je mają.

aleksy

A byłbyś łaskaw uwzględniać kontekst wypowiedzi. Wtedy złapiesz dlaczego raz łatwiej, innym razem nie.
Jeżeli piszesz, że wszystko jest naszym rojeniem, to chyba łącznie z wartościami? Sam sobie przeczysz.

vincent van cock

to ty przecież napisałeś ,że wszystko jest naszym rojeniem a ja zapytałem dlaczego mieszasz do tego wartości , to jak ja sobie przeczę ?

vincent van cock

odwracasz kota ogonem i sugerujesz ,że czegoś nie łapię , ja tylko zadaję pytania a ty nie odpowiadasz

aleksy

Odpowiadam, tylko nie po twojej myśli.

vincent van cock

ja nie założyłem z góry co mi odpowiesz więc jak nie po mojej myśli ? założyłem ,że w ogóle mi odpowiesz a tego nie robisz to fakt , to nie jest po mojej myśli , bo to nie dyskusja , komiczne to jest

aleksy

Dwieście razy rzekłeś, że tobie nie odpowiedziałem. Po pierwsze odpowiadam na swoich zasadach. Czasami kontruje się pytaniem. Nie obrzuciłem ciebie błotem. Mam nawet podejrzenie, że nazbyt łagodnie się z tobą obchodzę.

vincent van cock

dzięki , sam się wytarzam , czuję się jakbym dostąpił łaski , lubię ludzi z zasadami

aleksy

No i jak ciebie nie uważać za histeryka. Nawet grubej ironii nie złapałeś.

vincent van cock

ja w/g ciebie nie widzę ironii a ty widzisz histerię , przecież ja bym nie mógł na ironię się zdobyć geniuszu ,dobre , naprawdę dobre , no nic tylko jeszcze raz pogratulować , za wysoki poziom jak dla mnie , nie przepraszam , za głęboki

aleksy

Powiedz mi czego chcesz dowieść w tej dyskusji? Przecież ty, ani za, ani przeciw się nie deklarujesz. Ciebie ten temat powinien chłodzić. A ty gorączkujesz. To jest wbrew naturze.

vincent van cock

masz rację , w ogóle nie powinno mnie to interesować , jestem za a nawet przeciw , strasznie sie zdenerwowałem bo nie mam wartości i godnosci

vincent van cock

skąd pomysł ,że chcę czegoś dowieść , ja tylko pytałem dlaczego uważasz ,że bez Boga nie ma wartości i godności a potem się przekomarzałem bo się gubisz w zeznaniach i mecz był chujowy , tzn kwestia awansu rozstrzygnięta . Ile ty masz lat ? z choinki się urwałeś ?

aleksy

W niczym się nie gubię. Zeznania składa się w prokuraturze. Nawet meczu nie uszanujesz. A potem się dopytujesz, kto ma ile lat. Czas gasić światło.

aleksy

A jak mam użyć terminu wszystko jednocześnie pozostawiając coś na wolności.

fcuq

Przede wszystkim dla człowieka uczciwego wiara to nie jest decyzja. Wsłuchaj się w siebie i albo wierzysz, albo nie. Będąc niewierzącym można poszukiwać. Wiarę także można stracić.

Jeżeli chodzi o świat religii i świat świecki to równolegle od starożytności rozwijana była moralność przez różne kulty (i religie) i etyka będąca od nich niezależna, mająca swoje podłoże w filozofii. Oba nurty są równie bogate i interesujące.

aleksy

Bogate i interesujące. Tak może powiedzieć kulturoznawca. Ale my tu stoimy przed kwestią albo – albo.
Wczuć się w siebie, czyli poznać siebie. Tak to prawda. Ale zawsze stajemy przed decyzją. Pójść za głosem, czy poszukać kompromisu z duchem czasu.

Mike Wazowski
Legia Warszawa

Coś mu się chyba w glowie popierdoliło!

Janusz Kibol

I takiego gościa szanuję, bo nie jest hipokrytą jak większość ludzi uznających się za katolików. Nie chodzi o to, że jest w zakonie ale o to, że traktuje serio swoją religię. Przecież jeżeli ktoś wierzy w Boga, piekło i niebo, to powinny być dla niego najważniejsze sprawy. Tymczasem mnóstwo osób mówi, że wierzy a tak na prawdę ma to w dupie. I to jest dla mnie śmieszne. Z takich klaunów powinno się robić bekę a nie z Szałachowskiego, który został zakonnikiem. Mało to jest piłkarzy, którzy noszą łańcuszki z krzyżykiem i jednocześnie chodzą regularnie na dziwki? Albo typów, którzy mówią o sobie: „wierzący niepraktykujący”? „Wierzę w Boga a nie w księży, kościół nie jest mi potrzebny” itd… Można i tak. Ale wtedy trzeba zdać sobie sprawę, że nie jest się katolikiem, tylko wyznaje się jakąś wymyśloną przez siebie własną religię. Poza tym, skoro nie ufa się kościołowi i jego dogmatom, to na jakiej podstawie wierzy się w taką a nie inną wersją Boga, Jezusa itd? Bo w różnych religiach i ich odłamach jest to różnie przedstawiane…

Ja jestem agnostykiem. Przyjmuję na klatę to, że nie wiem co jest po śmierci i czy jest jakiś Bóg. Tak na prawdę nikt z nas tego nie wie. Można jedynie wierzyć lub nie wierzyć. Ja po prostu nie lubię sam siebie oszukiwać, dlatego nie udaję że wiem, nie maskuję też tej niewiedzy wiarą, bo nie jest mi to mi do niczego potrzebne. Czułbym się nie w porządku wobec własnego ja, gdybym uległ jakiemuś wyznaniu i przestał zadawać trudne pytania. Ale rozumiem tych, którzy potrzebują religii.

fronda

Szacun kolego.

vincent van cock

do Janusz Kibol : wierzący niepraktykujący , też lubię takie deklaracje , ja jestem abstynentem niepraktykującym
PS bardzo liczyłem na Twoją odpowiedź na trybunie odnośnie teorii o światach równoległych , niestety chyba mój komentarz jest za głupi , a tak się starałem , właściwie to szczyt moich możliwości . Liczyłem na to ,że Ty lub ktokolwiek mądrzejszy ode mnie wykaże jak bardzo się mylę .

Janusz Kibol

vincent van cock sorry, nie chciało mi się czytać, bo długie było :-) Nie sądziłem, że to dla ciebie tak istotne. Ale spróbuję to nadrobić. Na razie jestem w trakcie potyczki słownej z takim jednym, bardzo upartym wierzącym praktykującym :-)

vincent van cock

Janusz Kibol właśnie widzę , też się wtrąciłem ,niepotrzebnie bo widzę ,że w/g niego są tylko dwie opcje : szeroka i wąska , no i jest w tej szerszej gdzie rozum nie ma wstępu , a ty w wąskiej gdzie jesteś zdany wyłącznie na nędzę ludzkiego rozumku. Wyrazy współczucia

aleksy

Rozum nie ma wstępu gdyż ma naturalne ograniczenia. Tak jak wzrok nie jest w stanie wszystkiego dojrzeć , tak rozum objąć. Pewne rzeczy przekraczają możliwości rozumu. I to jest racjonalizm otwarty na tajemnicę. Tak trudno pojąć?

vincent van cock

bardzo łatwo , przecież napisałem : czym jest gorsze pochylenie czoła przed zagadką bytu od przyjęcia istnienia Boga bez żadnych do tego podstaw ? Wniosek z tego ,że jestem otwarty właśnie na tajemnicę a nie bezkrytyczne przyjmowanie jakiś wątpliwych wartości , tak trudno pojąć ?

aleksy

A tak przy okazji, jakie trudne pytania sobie zadajesz? Właśnie schodząc na pozycję agnostycyzmu wymykasz się ogniowi pytań.

Janusz Kibol

aleksy Ja zdaję sobie sprawę z tego, że pozycję agnostyka jest bardzo trudno racjonalnie podważyć. A to dlatego, że wydaje się ona być najbardziej racjonalną z możliwych. Agnostyk przyznaje się do tego że czegoś nie wie i nie udaje przed innymi że wie. To dlatego masz problem aby mnie wypunktować, a ja mogę wypunktować cię w miarę łatwo. I to nie jest tak, że unikam trudnych pytań. Ja po prostu musiałem sobie je wcześniej zadać aby być tu gdzie jestem. Pytać jednak nie przestaję, bo nie jestem więźniem ideologii. Nie zadowalam się dla świętego spokoju odpowiedziami, które mnie nie satysfakcjonują.

Uważaj! Pierwsze trudne pytanie: Kto stworzył Boga?

Uzasadnienie: Jako jeden z głównych argumentów przemawiających za istnieniem Boga uznaje się to, że ktoś musiał stworzyć wszechświat, który nie mógł wziąć się z niczego, lub ot tak po prostu sobie być. Skoro coś nie może być ot tak, po prostu i musi mieć jakąś przyczynę, to ja się pytam jaką przyczynę miał Bóg? Jeżeli odpowiesz, że On był zawsze i nikt go nie stworzył, to dlaczego nie mieści ci się w głowie, że z wszechświatem/wieloświatem mogło być podobnie? Wg naukowych teorii czasoprzestrzeń narodziła się w tzw. wielkim wybuchu. Wtedy powstał czas. Skoro wcześniej nie było czasu, to pytanie co było przedtem traci logiczny sens. Czy wstawianie do tej całej układanki jeszcze jakiegoś osobowego, kosmicznego bytu Stwórcy wyjaśnia cokolwiek więcej, jest bardziej racjonalne? Czy nie mamy prawa zadać pytania kto stworzył Stwórcę?

aleksy

Kto stworzył Boga? Pytanie samo w sobie absurdalne.
Pewien porządek w naturze wskazuje na Umysł. Można rzecz jasna twierdzić, że wszystko jest grą przypadku. Cały porządek naturalny, pewien zmysł moralny [jaki posiadamy]. Wszystko byłoby inne gdyby zacząć jeszcze raz [przecież nikt tym nie steruje]. Ale to podważa wszystko, również nasz rozum.
I pytasz się po co Bóg. Nie pojmujesz, że w myśl tej koncepcji nic nas nie zobowiązuje. Jesteśmy przypadkowymi istotami, żadnej godności nie posiadamy. Pijesz dalej?

vincent van cock

żadnej godności mówisz ? Matko Boska skąd ci takie rzeczy przychodzą do głowy ,co ma do tego godność?

aleksy

Dla ciebie to rzecz bez znaczenia. Dla choćby Nietzschego nie. „Śmierć Boga” niesie ze sobą konsekwencje. Problem z wami jest ten, że wy patrzycie, a nie widzicie. Nietzsche widział aż do szaleństwa. Opisywał zresztą waszą ferajnę. Cieszycie się ze śmierci Boga niczego nie rozumiejąc. Ot taki już los „racjonalistów”.

vincent van cock

przecież napisałem ,że nie deklaruję się ani jako wierzący ani ateista , nie wykluczam istnienia Boga , nie cieszę się ze śmierci Boga ( dlaczego tak myślisz? nie przekonała mnie ta książka podobnie jak Stary i Nowy Testament , swoja drogą skrajnie różne dzieła). Piszę Bóg z dużej litery z szacunku dla wierzących ,a ty wrzucasz mnie do jednego worka z jakąś ferajną , używasz jakiś dziwnych inwektyw typu ateusz , nie odpowiadasz na pytania , oskarżasz o rzeczy , których nie pisałem , a jednocześnie uważasz ,że bycie wierzącym jest ” głębsze” i bardziej wartościowe , co to za wartości co karzą Ci traktować rozmówcę bez szacunku ? Czy taki już los wierzących ? Pogarda dla bliźniego ? Tak w ogóle to podobno wiara jest darem (w/g kościoła katolickiego), czy to wina nieobdarowanego ,że daru nie dostał?

aleksy

Ateusz to inwektywa? Nie rób scen.

vincent van cock

może nie ,zresztą , to nie do mnie było ,później zauważyłem ,ale nie udawaj ,że nie wiesz o co mi chodzi . Zero konkretów , brak argumentów ,rozmycie tematu ,brak szacunku , wkładanie w usta rzeczy niepowiedzianych , ciągłe powtarzanie ,że wiara jest głębsza od poszukiwania prawdy bez poparcia czymkolwiek , jakieś absurdalne sentencje o braku wartości i godności . Spróbuj to czymkolwiek poprzeć , temat jest ciekawy , a zawsze kończy się ze strony wierzących albo odwracaniem kota ogonem , inwektywami i komicznym przekonaniem o własnej wyższości , wypadałoby to czymkolwiek poprzeć , może w końcu jakąkolwiek odpowiedzią ? Chociaż na jedno pytanie z powyższych.

vincent van cock

no i najważniejsze na co nie odpowiedziałeś ,dlaczego jest multum wierzących a złych i podłych a tylu niewierzących wspaniałych i pełnych miłości i empatii ?

aleksy

A ty tak wszystkich zważyłeś na swojej szali dobra i zła?

vincent van cock

a ty tak wszystkich zmierzyłeś na swojej miarce „głębokości” ,wartości i godności ?

vincent van cock

na razie tylko potwierdzasz to co napisałem wyżej ,zero argumentów i konkretnych odpowiedzi , odpowiadanie pytaniem na pytanie , to nie jest dyskusja , nie wiem co ty uprawiasz

aleksy

Na razie potwierdzasz upodobanie do histerycznego myślenia. Jak przy tym ateuszu, co ci się w nim nie podoba?

vincent van cock

histerycznego ? Próbuje się czegoś dowiedzieć tylko bezskutecznie . Domaganie się odpowiedzi to nie histeria , a jak nazwać uchylanie się od nich ?

aleksy

Nie uchylam się, nie chodzę na twoim pasku. To może powodować twój dyskomfort. Jeżeli chcesz się czegoś dowiedzieć, to wyloguj się z weszło i startuj do biblioteki.

vincent van cock

i tak doszliśmy do tego punktu , o którym wspomniałem wcześniej , dyskutant nie dyskutuje ale się nie poddaje , ostatnie słowo należy do niego , wie więcej , nie musi już niczego się dowiadywać ma głębsze spojrzenie , trwalsze wartości i przede wszystkim godność , na pytania dlaczego tak sądzi nie zwraca uwagi poleca kulturalnie start do biblioteki (w której to jest ?) , nieważne , nie godni maluczcy bezbożnicy by to wiedzieć ,gratuluję ,wygrałeś , niech Bóg ma cię w swojej opiece , to ci wystarczy widać

aleksy

Czego ty oczekujesz? Na portalu o dupie Maryny chcesz roztrząsać takie kwestie. Wszystko ma swój czas i miejsce. Ja tylko z przekory chciałem przeczesać trochę antykatolika. Ty z Kibolem zaczęliście awanturę. Tak jakby wam faktycznie zależało na zgłębieniu tematu. Chcieliście objawić tutejszej publice swoje ja i to wam umożliwiłem. Dlatego powiadam po raz wtóry, nie rób scen.

vincent van cock

jakich scen ? oszalałeś ? kto tu jest histerykiem ? coraz zabawniej się robi , wygłaszasz jakieś tezy o wartościach i godności ,których bez Boga nie ma ( twoje słowa) więc pytam skąd taki pomysł a ty zamiast po prostu odpowiedzieć stosujesz jakieś dziwne manewry , wmawiasz mi ,że cieszę się ze śmierci Boga , przecieram oczy ze zdumienia i ustępuje , a ty :nie rób scen, ręce opadają , przeczytaj może na spokojnie od początku , ty rozmawiasz jeszcze z kimś kogo my tu nie widzimy ? Tak to wygląda , to nie jest dyskusja tylko jakieś szaleństwo , opanuj się

vincent van cock

„z przekory przeczesać trochę antykatolika” nie wiem co powiedzieć , masz jakaś misję ? słabo trafiłeś , kto jest tu antykatolikiem i co to znaczy w/g ciebie , ja nie jestem żadnym antykatolikiem , a zresztą nie ma co pytać , ty widzisz co chcesz widzieć , tak jak napisałem wcześniej , to nie jest dyskusja , ale jest dość zabawnie , żeby nie było ja się już dawno poddałem , tylko ciekawi mnie z socjologicznego zacięcia co jeszcze wymyślisz

aleksy

Antykatolik to nick jakiegoś gościa. Nie przypisuj sobie wszystkich zasług. Moją misją na tym portalu jest dobra zabawa.

vincent van cock

bardzo fajna zabawa

aleksy

o wartościach odpowiedziałem. Poszukaj dobrze [jest tam uwaga o duchu czasów]. Nie my mówimy, lecz nami mówi duch czasów.
Śmierć Boga ciebie dotyczy wbrew twoim zaprzeczeniom. Ty nie wykluczasz, ale żyjesz jakby Boga nie było [tego nie możesz przeskoczyć]. To naturalna konsekwencja twojego stanu. Innymi słowy, jedziesz na jednym wozie po tej samej trasie z ateuszami.

vincent van cock

przejrzałeś mnie

vincent van cock

znasz mnie lepiej od moich rodziców i proboszcza , jak ty to robisz ? I co mi radzisz bo poczułem się jak śmieć , z ateuszami na jednym wozie , makabra , nie zdawałem sobie sprawy ze swojego stanu

aleksy

Widzę że masz kłopoty ze zrozumieniem podstawowych rzeczy. Agnostyk z natury rzeczy żyje jak ateusz. Wyróżnia go jedynie forma. Pewna powściągliwość. Stąd ten sam wóz i ta sama trasa. Jak zwykle trzeba ci wszystko zilustrować byś pojął. Ach ta kultura obrazkowa, zmora naszych czasów.

vincent van cock

Boże widzisz i nie grzmisz , idź spać już , wygrałeś , rozrysuj to sąsiadowi , dobranoc

aleksy

Dobrej nocy. Wierzę, że obudzisz się mniej upierdliwym niż zasnąłeś. Czego tobie i sobie życzę.

Janusz Kibol

aleksy Dopiero co sam stwierdziłeś, że kwestie związane z Bogiem wymykają się rozumowi. Jako ludzie nie mamy wystarczających narzędzi poznawczych. I tu się zgadzam. Nasze zmysły, intelekt i technologia są ograniczone. Skoro jednak nie możemy czegoś poznać, mamy do czynienia z czysto hipotetycznym tworem i nie możemy stwierdzić, czy jest on bardziej prawdziwy od Zeusa, Posejdona i innych Jegomości. Smutne jest, że wg ciebie bez tego wątpliwego przeczucia o istnieniu jakiegoś osobowego, kosmicznego Stwórcy, człowiek nie ma żadnej godności. To przerażające, że opierając się na tak kruchych podstawach odbierasz ludziom godność. To już nie jest zwykła wiara. To fanatyzm religijny. Powiem ci coś na koniec teoretyku, bo sens twojemu życiu nadają religijne teorie, niepoparte wystarczającymi dowodami. Mam rodzinę, kocham ją i jestem kochany i to ma dla mnie sens. Jestem człowiekiem i jestem zajebiście dumny ze swojego człowieczeństwa. Godności i sensu mojemu życiu nie musi nadawać istnienie jakiegoś bytu wyższego ode mnie. Tak samo jak jego nieistnienie nie odbiera ludziom godności. Zresztą co to w ogóle za pomysł? Czy godności owieczce Dolly dodał fakt, że została ona stworzona za pomocą ludzkiej interwencji przez klonowanie? Jest lepsza bo ma swojego pana i stwórcę? Czy dzięki temu jej życie ma większy sens?

aleksy

Po co piszesz o swojej rodzinie. Co ma z tym kwestia godności. Szukaj znaczenia terminu, a nie wkładaj pierwsze lepsze znaczenie.
Przez brak godności rozumiem, brak atrybutu, który w sposób szczególny wyróżnia rodzaj ludzki ze stanu natury. Zgadzasz się czy nie? A nie opowiadaj losów rodowych. To nie ma nic do rzeczy.

Janusz Kibol

aleksy W rozważaniach o Bogu pojęcia poczucia godności czy też sensu istnienia są często wymieniane obok siebie, stąd też odniosłem się do tego bardziej ogólnie. Jeżeli jednak chcesz konkretnej odpowiedzi, co do tego jak ty rozumiesz słowo godność, to ci jej udzielę. Atrybut który w sposób szczególny wyróżnia rodzaj ludzki, to przede wszystkim zaawansowany intelekt. Z tym wiążą się inne rzeczy jak duża samoświadomość i świadomość świata, który nas otacza. Jesteśmy w stanie zadać sobie pytania: Skąd się wzięliśmy? Po co tu jesteśmy? Skąd wziął się wszechświat i dlaczego jest taki a nie inny? Nie wyróżnia nas to, że znamy odpowiedzi, lecz to że ciągle dążymy do ich poznania.

aleksy

Intelekt [zaawansowany a jakże] między zadaniem pytania, skąd się wzięliśmy, a udzieleniem na nie odpowiedzi zajął się pomniejszymi sprawami. Karabin maszynowy, cyklon B, bomba atomowa to jest wyróżnik rodzaju ludzkiego ze stanu natury.
Dążymy do poznania powiadasz. Ja widzę, że większość zabija nudę. Jesteśmy wypłukani z treści. Skończymy jak u Eliota, skowytem.

Janusz Kibol

Jeżeli obwiniasz ludzki intelekt sam w sobie, za potęgowanie zła tego świata, to równie dobrze możesz obwinić za to Boga, bo jako wszechmogący jest w każdej chwili w stanie to zło przerwać. I nie gadaj o wolnej woli. bo według religii katolickiej Bóg już wielokrotnie mieszał się w bieg zdarzeń na ziemi. Zsyłał potop, plagi, palił miasta, uzdrawiał wybrańców, innych którzy bardzo się modlili nie słuchał.

Ludzie od zawsze wykorzystywali do złych celów zarówno intelekt jak i religię. Tak samo jak profesorowie stworzyli bomby, fanatycy religijni podkładają te bomby w imię Boga. A ty wyciągasz z tego niewłaściwe wnioski

I nie ładuj wszystkich do jednego wora. Kto jest wypłukany z treści ten jest. Ale nie musi to zależeć od wiary lub niewiary w Boga. Choć tu przyznaję, że być może jakaś część troglodytów powstrzyma się od nikczemności, ze wzgląd na strach przed piekłem. Tacy niech lepiej nie mędrkują, tylko posłusznie mówią paciorek.

Dobranoc, I bez urazy.

aleksy

Bez obawy, mnie urazić nie sposób.
A teraz o rozumie. Bardzo rozumni ludzie mówią, że rodzaj ludzki dzieli się na dwie grupy. Na tych co rozumują i na tych co wielbią rozum. Ci pierwsi będąc z nim obeznani znają jego granice, drudzy to zwykli krzykacze. Wyznaniem miłości dowodzą we własnym mniemaniu swoich kwalifikacji umysłowych.
Boga mam obwiniać za cyklon B? Wyjaśnij mi pewnien fenomen. Dlaczego najbardziej dotknięci [czyli ofiary cyklonu B] nie porzucili wiary? Tylko postronni obserwatorzy podnoszą ten argument. Dziwne, prawda?
Strach przed piekłem? To jest projekcja skrojona na waszą miarę. Dla nas liczy się miłość i wdzięczność za istnienie.
Dobrej nocy.

fcuq

Prowadzicie bardzo interesującą dyskusję. Pozwolę sobie wtrącić z punktem widzenia ateisty.

Ludzie wierzący jako pierwotne założenie przyjmują istnienie Boga i cały swój światopogląd rozwijają w oparciu o ten paradygmat, w naturalny sposób odrzucając wszelkie konstrukty wizji świata oparte na braku takiej wiary.

Ateiści uważają, że Nietzsche nie był w stanie Boga zabić, ponieważ ten nigdy nie istniał (wiem wiem to nie dokładnie o taką świerć chodziło). Nie zgadzamy się z twierdzeniem, że należy udowadniać brak istnienia jakiegokolwiek bóstwa ponieważ przeczy to idei podstaw racjonalizmu i nauki. To jak stwierdzić na przykład, że istotą najwyższą jest wielki przedwieczny Cthulhu i oczekiwać od oponentów dowodów, że tak nie jest. Historycznie na świecie istniało i ciągle istnieje tyle religii i tyle wierzeń, które ciągle ewoluują i dopasowują się do teraźniejszości i ciągle powstają nowe.

Religia opiera się na wierze i nie ma dowodów na potwierdzenie jej prawdziwości. Żadnej z nich. Dlatego osoby wierzące nie mają prawa oczekiwać, aby ktokolwiek obalał jej dogmaty, a jeżeli to się nie uda, to jest to dowód na to, że mają rację. Wprost odwrotnie, a jeżeli dalej się nie zgadzasz, to pożre Cię mój wielki przedwieczny. 😉 Bo tak.

aleksy

Śmierć Boga w sensie przewartościowania wszystkich wartości. Innymi słowy rozwarła się ziemia i pochłonęła dotychczasowe wartości [ufundowane na idei Boga]. A ateusze zachowują się tak jakby przeszli z pokoju do pokoju. Żyją z dobrodziejstwa wieków wiary. Po części im się nie dziwię. Nikt nie chce chodzić nagi po ulicy.
Ateusze nie musza obalać dogmatów? Przecież wy sami siedzicie na dogmatach. Jesteście [jak powiadacie] uzależnieni od nauki. Ale przecież nauka często weryfikuje wcześniejsze osądy. Kiedyś modny był Lombroso, dziś właściwie zakazany. Eugenika miała swoje dni chwały, dziś nazywane dniami hańby. To jest karuzela. Przyjdą nowe pokolenia i będą zaśmiewać się z waszych „uczonych” prawd. Na razie mędrkujcie …

fcuq

Czy naprawdę chcemy przechodzić przez fazy dogmatów i aktywności kościoła katolickiego, łącznie z inkwizycją, krucjatami, antysemityzmem, faszystowską Chorwacją lata 30-te, pedofilią etc., etc.? Bo ja bardzo chętnie. :)

aleksy

Antysemityzm? A tak w ogóle odróżniasz antysemityzm od antyjudaizmu?
Faszystowska Chorwacja? Gorsza od Kambodży uczonego z Sorbony?
Inkwizycja? A kogo posadzono za kratki? Davida Irwinga, XXI w. a Inkwizycja żyje [w wydaniu liberalnym].
Pedofilia? Pijesz do wielbionego na salonach Polańskiego?
Zapoznaj się z Wandeą. Jest znakomita praca Sechera na ten temat. Treściwe przedstawienie „uczonych” metod rozprawiania się z opozycją.
I tak można w nieskończoność. Tylko po co? To walka z wiatrakami. Jesteście zaczadzeni ideologią. Wydaje się wam, że historia dobiegła do mety i wy jesteście koncowym produktem. Juz Heglowi śniło się, że duch dziejów spoczął w pruskim łożu. Od czasu do czasu mamy do czynienia z takim opętaniem. Chyba zgodzisz się, ze przyjęcie na siebie roli finalnego produktu dziejów prowadzi do zaburzeń.

fcuq

Oczywiście teologia czyni pewne starania i nienawiść ewoluuje, ale inspiracje z niej czerpane są ciągle bardzo podobne.

Nie należy wmawiać innym żadnej ideologii, zakładać, że są tacy, a nie inni na podstawie szczątkowych informacji. To wypacza dyskusję i jest manipulacją.

Nie uważam, że ateizm jest finalnym produktem dziejów. Uważam, że jest nim szeroko pojęty humanizm, a jeżeli ktoś zainteresuje się tym nurtem to proponuję zacząć od Fromma.

jajosilesia

to moze z nim zrobcie wywiad, a nie artykuł rodem z Pudelka?
Jakos nie wierze, ze jak gos czuje misje ewangelizacyjna, to nie chciałby wywiadu udzielic.

m1025

ciekwaym przykladem jest P. Łukaszka z Podhala, ktory mając oferty z NHL w latach 80-tych kiedy mało europejczykow tam było wybrał kaplanstwo

Hala Madryt
Reprezentacja Królestwa Hiszpanii

EWAKUOWAĆ TANCPODŁOGĘ

Adam Gajewski
Legia

Pamiętam jak stal przy linii bocznej ubrany w koszulkę z orłem na piersi, ale ostatecznie go Beenhakker wtedy nie wpuścił, a zaraz przytrafiła się kontuzja. Był chyba 2006 rok, bodajże Rafał Murawski wtedy zadebiutował w kadrze.

Raskolnikov74

Rzekłbym: szkoda chłopa, ale „pomaga egzorcyście” czyli bierze udział w barbarzyńskim znęcaniu się nad psychicznie chorymi ludźmi, którzy potrzebują lekarskiej pomocy, a nie czegoś w rodzaju tortur. Może jeszcze zamieścicie artykuł o filipińskim uzdrowicielu, który chorych na raka leczy kupą ciężarnej matki, bo to takie błogosławione. Jestem zażenowany…

Szałachowski to typowy przykład człowieka bez wnętrza, pustego, słabo rozumiejącego rzeczywistość, tacy ludzie swojego wnętrza szukają na zewnątrz, czyli w sektach katolickich czy islamskich. Z jednej strony człowiek któremu trzeba współczuć, a z drugiej, niebezpieczny psychopata…

Nenad Bjelica
GNK Dinamo Zagreb

Niech sobie żyje jak chce, skoro jest szczęśliwy. Co oczywiście nie zmienia że religia to ciemnota i zabobon, a już egzorcyzmy to szarlataneria najwyższego lotu.

yqm

Jakim zakonnikiem? Nie róbcie z waszego portalu drugiego pudelka. Szałachowski jest zakonnikiem ŚWIECKIM. Po prostu facet należy do jednej z grup religijnych która działa w obrębie jego parafii. Przez takich jak Wy z normalnego, wierzącego gościa zrobiliście jakiegoś oszołoma omotanego przez sektę, a część nieuświadomionych użytkowników tego portalu łyka takie informacji jak młode pelikany. Wyluzujcie, dajcie spokój gościowi, a zajmijcie się lepiej sportem.

Przemysław Kow.

Niestety Weszło ani myśli prostować te słowa.
Jeden z kilku milionów polskich katolików, co należy do jakiejś grupy przy parafii, a Weszło pisze o zakonniku.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Dariusz Szpakowski

Jezus Maria!

Bong0

Nie do końca rozumiem czemu robicie z niego taką małpę w cyrku? Nic tylko mu pozazdrościć, wpierw poświęcił się jednej pasji, potem drugiej

Pa.wlo

Zbyt krótko jestem na tym forum, aby znać wszystkich uczestników, dlatego mam pytanie do tych wszystkich, którzy tu plują na religię i Boga, szydzą z wiary i obrażają osoby wierzące w tym i mnie. Jeśli jesteście tacy odważni, wyedukowani, światowi to może zechcecie się Państwo przestać ukrywać, za anonimowym nickiem i powiecie, kim jesteście, co upoważnia was do wygłaszania publicznie takich treści, jakie macie wykształcenie, co w życiu osiągnęliście, co przeczytaliście na ten temat. A może powinienem zapytać inaczej kim byli wasi dziadowie, czy umierali od strzału w potylicę czy strzelali w potylicę, jaką emeryturę dziś pobierają?

wszystkim zainteresowanym polecam książkę:

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/69886/zakladnicy-diabla-autentyczne-przypadki-opetania-i-egzorcyzmow

i to na dzisiaj tyle.

Grandal
Legia Warszawa

Czym ty się przejmujesz?
W pewnym momencie życia każdy z nich, przestraszony… zwróci się do Boga.
To zwykła obłuda większości zasranych ateistów czy innych lewaków. :)

Nenad Bjelica
GNK Dinamo Zagreb

Jeśli według ciebie istnienie książki na jakiś temat ma uzasadniać prawdziwość występowania tego czegoś to śpieszę z wyjaśnieniem że dziś każdy może napisać książkę na każdy temat i o niczym to nie świadczy. Opętanie jako takie nie istnieje, żadna siła czy duch nie włada ludźmi, jest to choroba psychiczna która leczy się u psychiatry. Leczenie takiej choroby u egzorcysty to taka sama „mądrość ludowa” jak „czym się strułeś tym się lecz”.

http://www.familie.pl/wiki/Zaburzenie-transowe-i-opetaniowe-Opetanie,422.html

Grandal
Legia Warszawa

Za głupi jesteś (ja też) żeby wyrokować czy opętanie jest rzeczywiście zawładnięciem duszy, umysłu i ciała przez „złego”, czy jest to zwyczajne pomieszanie zmysłów. Wiele jest przypadków, w których uczeni mędrcy rozkładali ręce. Za małym pionkiem jest człowiek żeby wszystko pojąć, zrozumieć.
Tematu wiary, opętania, błogosławienia… na Weszło ciągnąć jednak nie będę.

fcuq

Pa.wlo Ty tak na poważnie? Pochodzę z rodziny, która po matce jest skrajnie prawicowa i traciła majątki i tytuły za udział w powstaniach, a po ojcu jest antyklerykalna i mocno lewicująca. I powiem Ci, że obie strony mają dużo racji, a szanuję najbardziej tych, którzy myślą, ciężko i uczciwie pracują, są ciekawi świata, otwarci na przeciwne poglądy i potrafią rozmawiać. Pozdro.

wpDiscuz