W Szczecinie Szymon Marciniak był świetny, to jego asystenci zawiedli
Weszło

W Szczecinie Szymon Marciniak był świetny, to jego asystenci zawiedli

Mecze 32. kolejki ekstraklasy możemy podzielić na dwie równie liczne grupy – te, w których praktycznie nie było kontrowersji oraz te, w których było ich całe mnóstwo. Do tego drugiego grona zaliczają się starcia Wisły Kraków z Lechią, Korony z Jagiellonią, Górnika z Wisłą Płock i Pogoni z Legią. I, co piszemy z przykrością, nasi sędziowie będą po nich mieli o czym myśleć i nad czy pracować.

Zacznijmy od największej pomocy i największej krzywdy, czyli meczu w Lublinie. Prowadzący spotkanie Bartosz Frankowski ogólnie dobrze sędziował całe zawody, ale nie poradził sobie z jednym z pozoru mało istotnym szczegółem – z pojedynkami Gersona z Wlazło w obrębie pola karnego. Otóż kiedy w starciu tej pary nie było faulu, arbiter wskazał na wapno (po niby przewinieniu Gersona), natomiast gdy faul był, arbiter puścił grę (po przewinieniu Wlazły). Innymi słowy, to Górnik powinien dostać karnego, a dostała go Wisła, przez co podopieczni Smudy zostali skrzywdzeni dwukrotnie. W myśl zasad niewydrukowanej tabeli za niesłusznie podyktowaną jedenastkę odejmujemy gola gościom, a za niesłusznie niepodyktowaną przyznajemy gola gospodarzom, którzy u nas wygrywają cały mecz 3:2. Poniżej możecie zobaczyć starcie w polu karnym Górnika:

Na nieszczęście Tomasza Kwiatkowskiego dużo działo się także w meczu Korony z Jagiellonią, po którym uzasadnione pretensje mogą mieć Michał Probierz i spółka. Przede wszystkim asystent sędziego mocno zdrzemnął się przy akcji bramkowej gospodarzy, gdzie nie zauważył ewidentnego spalonego Pyłypczuka. Co więcej, arbiter z Warszawy w końcówce spotkania nie wyrzucił z boiska Kwietnia za brutalny i bezmyślny faul na Góralskim. Dużo kontrowersji było także przy starciu Żubrowskiego z Tomasikiem w polu karnym Korony, ale tu uznajemy, że sędzia będzie w stanie obronić swoją decyzję o puszczeniu gry. Tak czy inaczej Jagiellonia została ewidentnie skrzywdzona i w niewydrukowanej tabeli to ona dopisuje sobie trzy punkty.

Gorąco było również w Krakowie, gdzie Paweł Gil miał pełno roboty i niezbyt dobrze sobie z tym poradził. Co prawda uznajemy, że kluczowa decyzja o wyrzuceniu z boiska Cywki broni się, bo przewinienie jednak miało miejsce (a w takim wypadku sędzia musiał sięgnąć po drugą żółtą kartkę), ale już nie zgadzamy się z interpretacją starcia Malocy z Gonzalezem w polu karnym Lechii. Obrońca gości faulował dosyć ewidentnie, a swój faul rozpoczął jeszcze przed tym, jak niedozwolony wyblok zastosował inny z wiślaków. Gospodarzom należała się więc jedenastka, przez co w niewydrukowanej tabeli weryfikujemy wynik meczu na 1:1.

Na koniec spotkanie, w którym wynik nie został wypaczony, ale kontrowersji było mnóstwo. Dla odmiany zaczniemy od błędów Szymona Marciniaka, a raczej jego asystentów, którzy zabrali gościom dwie setki (ani Guilherme, ani Hamalainen nie byli na spalonym). A teraz najciekawsze, czyli dobre decyzje: słusznie puszczona gra po starciu Fojuta z Guilherme w polu karnym (obaj atakowali piłkę w podobny sposób), słuszne wykluczenie z boiska Fojuta, słusznie podyktowany karny dla Legii i wreszcie słuszne zachowanie sędziego w obliczu niedozwolonego zachowania Radovicia przy strzelaniu jedenastki. Najpierw jednak wspomniane starcie z pierwszej połowy:

Z tym karnym Radovicia to w ogóle bardzo ciekawa sytuacja, bo przewinienia były aż trzy – jedno legionisty (zwód przy strzale) oraz dwa Portowców (Fojut zbyt szybko wbiegł w pole karne, Słowik opuścił linię bramkową). W myśl przepisów najpoważniejsze wykroczenie popełnił jednak strzelec, przez co decyzja arbitra była jak najbardziej słuszna. Co ciekawe, gdyby Radović nie strzelił gola, rzut karny musiałby być powtórzony (ranga złamania przepisów przez bramkarza by wzrosła), ale – jako że trafił do siatki – to gospodarzom należał się rzut wolny pośredni. Poprawna była także decyzja o pokazaniu żółtej kartki Radoviciowi, co przy okazji ukazuje pewien absurd obowiązujących przepisów, wedle których dosyć mocny faul Niepsuja w polu karnym to mniejsze przewinienie (bo bez kartki) niż zwód Radovicia przy strzale z jedenastu metrów (kartka).

Odnotujmy także, że Daniel Stefański spokojnie wybroni się z decyzji o niepokazaniu drugiej żółtej kartki (lub wcześniej bezpośredniej czerwonej) Tosikowi w meczu Ruchu z Zagłębiem, oraz że we właśnie zakończonym meczu Cracovii z Arką większych kontrowersji nie było. Cała niewydrukowana tabela prezentuje się następująco:

KOMENTARZE (31)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Grandal
Legia Warszawa

Co za tytuł? Nie było więcej kontrowersji w tej kolejce niż w Szczecinie?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Grandal
Legia Warszawa

Naprawdę jesteś wyjałowiony umysłowo. Chciałeś błysnąć ośla łąko, ale gówno z tego wyszło bo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.
Odpowiem ci jednak na twoje głupawe pytanie.
Można kilka kontrowersji umieścić w jednym tytule. Nie wiesz jak? To główkuj ograniczony umysłowo chłoptasiu…

Pussycocaine

Przepraszam, ale karny dla Wisły Płock nieprawidłowy, to fakt. Ale kto wpadł na pomysł z karnym dla Górnika? Toć obie sytuacje klasyfikują się na żółtą kartkę dla „faulowanych” – za symulkę.

Verpakovskis

był tam moment gdy sprytnie Wlazło sciągnął w dół Gersona.Uważnie obejrzyj powtórkę z boku boiska.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

M9 COMEBACK KID

wlasnie to by byla glupota gdyby przy pudle bylaby powtorka..

Czacha
Legia Warszawa

A głupotą nie jest że obrońcy i bramkarz moga robic sobie w polu karnym co chcą a decyzja o ich ukaraniu uzalezniona jest czy strzelający karnego popełni wykroczenie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

MaLk

To jest tak, że:
– jedyna kolejność, która ma znaczenie przy rzucie karnym to przed wznowieniem gry i po wznowieniu gry (co jest zresztą w miarę logiczne, bo naruszenia typu karny na dwa tempa czy wbiegnięcie obrońcy jednak są od siebie niezależne) – oceniamy kto i jakiego przewinienia dokonał i tyle, bo i praktycznie ocena kolejności pośród nich graniczyłaby z niemożliwością, to by było nie do ogarnięcia przez sędziów, a i dyskusji byłoby potem milion,
– przy rzucie karnym strzelający jest w pozycji uprzywilejowanej, więc wymaga się od niego więcej,
– „specjalna” kara jet przewidziana tylko dla szczególnych przypadków, niosących duży ładunek „oszustwa” i wpływania na wynik rzutu karnego przez tego, który ma już i tak dużo łatwiej (niesportowe zachowanie),
– przy prawidłowo strzelanym rzucie karnym bramkarz naruszając przepisy w sposób, który uniemożliwił zdobycie bramki też ma przewidziane żółtko i powtórkę karnego,
– przewinienia zbyt wczesnego wbiegnięcia są traktowane „lżej”, bo nie są bezpośrednim przeszkadzaniem strzelającemu i ich realne znaczenie pojawia się dopiero w razie dobitki (czyli rzeczywiście mają niższą rangę).

Dla mnie to jest akceptowalne rozwiązanie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

M9 COMEBACK KID

bo to nie miało wpływu na strzelca, on nawet nie widział jak Fojut wbiega w pole karne

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

arytmetyk

Bzdurę gość napisał , przeprosić powinien, że gafę palnął i tyle.

stefandobry

Nawet pan Stempniewski powiedział, że żółtej drugiej żółtej dla Cywki nie powinno być, ale Weszlo wie lepiej, że był faul. Jakbyśmy gwizdali wszystkie takie dotknięcia to faul byłby na każdym kroku, Peszkin pięknie przyaktorzył :) Jeśli przyjąć zasady niewydrukowalnej tabeli, Wisła dostała czerwoną w 50 minucie, więc dodajemy jej bramkę, karny też gol więc 2-1 dla Wisły, dobrze rozumiem, drogie weszlo?

Ciekawa statystyka, Wisła Kiko przegrała 4 mecze, ( Sląsk, Legia, Lechia) i 3 mecze sędziował Gil. Meczu ze Slaskiem nie pamiętam czy były jakieś kontrowersje, ale z Legią symulka Radovica, mecz z Lechią tragiczny. Ogólnie Gil musi dobrze robić pod stołem Przesmyckiemu, skoro on jeszcze sędziuje w ekstraklasie, zdecydowanie najgorszy sędzia od wielu sezonów 😉 Nie chodzi mi tylko o mecze Wisły, ale i innych drużyn, piłkarze wybrali go nawet najgorszym sędziom.

Quotsa

A na cholerę ten Cywka wyciągał rękę i próbował nią zatrzymać Peszkę. Przecież wiadomo, że przy wyjściu z kontrą za faul można dostać kartkę. Wszyscy jadą na Peszkę, a to Cywka spieprzył sprawę…

cpc

Co z tego, że Cywka delikatnie dotknął Peszkina, skoro to nie powodowało upadku?! Z tego co wiem, to na drugą żółtą faul powinien być ewidentny! Wisła gra cały mecz w 11, wynik korygujemy na 2-1! Tak powinno być.

Surówa
Legia

Super to zdjecie Guilherme z Fojutem, ale… Gui chcial zgrac pilke do boku wiec ruch jego nogi byl cos jak sierpowy natomiast Fojut ewidentna nakladka i karny dla Legii.
Ogolnie Marciniak mase drobnych bledow (ktorys raz w sezonie) jego sedziowanie w ekstraklasie zwyczajnie IRYTUJE!

zdyrman

Za nakladke nie ma karnego! Ludzie ogarnijcie sie!

Surówa
Legia

To wolny posredni czy jakis tam. Faul byl w 100%.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Lechowy

Jak się nie mylą to się nie mylą,a jak się mylą to na potęgę, w prawie każdym meczu kolejki. Jak jeden mąż 😀

Porter

W świetnie sędziowanym meczu Pogoń – Legia, sędziowie zawalili trzy bramkowe sytuacje i wszystkie na niekorzyść Legii. Twierdzenie, ze Fojut i Guilherme tak samo chcieli zagrać piłke, z tym, że Gui był szybszy, a Fojut sie spóźnił, więc nie było faulu, jest nonsensem. To tak, jakby zawodnicy chcieli zagarnąć piłke wslizgiem, jeden zagarnął, a drugi, spóźniony, władowałby sie mu w nogi. Faul. Tak samo było i z Fojutem. Faul, karny.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

bla_bla

„Z tym karnym Radovicia to w ogóle bardzo ciekawa sytuacja, bo przewinienia były aż trzy – jedno legionisty (zwód przy strzale) oraz dwa Portowców (Fojut zbyt szybko wbiegł w pole karne, Słowik opuścił linię bramkową). W myśl przepisów najpoważniejsze wykroczenie popełnił jednak strzelec, przez co decyzja arbitra była jak najbardziej słuszna. Co ciekawe, gdyby Radović nie strzelił gola, rzut karny musiałby być powtórzony (ranga złamania przepisów przez bramkarza by wzrosła), ale – jako że trafił do siatki – to gospodarzom należał się rzut wolny pośredni.”

I tu się mylicie.

Po pierwsze, przepisy nie stanowią tego wprost, jednak ranga przewinienia w postaci „niedozwolonych zwodów taktycznych”, czego dopuścił się Radović, będzie zawsze wyższa, dlatego że jest to uznawane za „świadomy przejaw niesportowego zachowania” i w każdym wariancie będzie skutkować napomnieniem (podobnie, gdy np. rzut karny wykona inny zawodnik niż wyznaczony). W każdym wariancie tzn. niezależnie od tego, czy trafi, czy nie. Natomiast napomnienie za wyjście przed linię ma jedynie zniechęcać bramkarzy do takiego zachowania i jeżeli bramka i tak padnie, to bramkarz nie ponosi za to żadnych konsekwencji. Świadczy to o tym, że ranga tego drugiego przewinienia jest niższa.
Po drugie, sędzia ma podejmować decyzje „na najwyższym poziomie w zgodzie z przepisami I DUCHEM GRY”. Więc w tej konkretnej sytuacji, gdyby Radović spudłował, Marciniak zapewne wziąłby jeszcze pod uwagę, że przewinienie Radovicia było rażące i oczywiste, a Słowika nieznaczne, bo tak naprawdę, to Słowik został w dużym stopniu zmylony przez zatrzymanie się Radovicia i z tego powodu opuścił linię. Na powtórce widać, że stało się to w momencie, gdy Radović robił swój spowolniony zamach. Więc zgodnie z duchem gry, decyzja byłaby taka sama: rzut wolny pośredni i żółta kartka dla Radovicia.
Jeżeli uważacie inaczej, to chciałbym wiedzieć, na czym opieracie swoje zdanie.

Ulan

a nie jest tak ze Fojut wbiega w pole karne zanim Rado strzela? w związku z tym jego przewinienie ma miejsce przed złamaniem przepisów przez Rado i czy wtedy sędzia nie powinien zatrzymać gry i powtórzyć wykonanie karnego i upomnieć Fojuta?? te dwie sprawy nie działy się jednocześnie!!!! najpierw wbiega Fojut potem Rado strzela. trochę przypomina mi taką hipotetyczną sytuacje: zawodnik 1 atakujący drużyny A wchodzi w pole karne, jest faulowany, ale piłka przechodzi do zawodnika atakującego 2 drużyny A który jest na pozycji spalonej ten strzela gola z pozycji spalonej, i sędzia zwraca uwagę tylko na tego spalonego kompletnie olewając ze wcześniej był faul i powinien być karny!!!

bla_bla

Nie, to nie ma znaczenia. Po pierwsze, przez przedwczesne wbiegnięcie nie przerywa się wykonywania karnego, tylko pozwala go wykonać i ewentualnie po wykonaniu zarządza powtórkę (w zależności od tego, która strona przewiniła i czy padła bramka). Przykładowo jeżeli za wcześnie wbiegnie piłkarz drużyny broniącej, a karny zostanie wykonany prawidłowo i padnie gol, to po prostu zalicza się bramkę, a jeżeli nie padnie, to wtedy się powtarza. Więc Marciniak, widząc że Fojut wbiegł za wcześnie, słusznie w tym momencie nie zareagował, tylko pozwolił wykonać rzut. Po drugie, Radović dopuścił się poważniejszego przewinienia, które jest karane żółtą kartką i rzutem wolnym pośrednim. Są to zdarzenia niezależne i kolejność nie ma znaczenia.
W przepisach jest jasno napisane, jak w tej sytuacji powinien się zachować sędzia. Twój przykład z faulem i spalonym jest zupełnie nieadekwatny.

W oparach absurdu

Co do meczu w Krakowie przychylam się do interpretacji Pana Sławka – faulu nie było, było za to padolino – nomen omen również Pana Sławka. Być może ja nieobiektywny, ale zawodnicy nie są chyba z gó*na rzeźbieni i takie dotknięcie nie powoduje ich upadku. Rozumiem jeszcze gdyby na takie zachowanie pozwolił sobie Radović – niczego więcej się po nim nie można spodziewać. Ale Pan Sławek? Bohater całej Polski? Idol młodych adeptów piłki nożnej? No Panie Sławku no…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kapi

Oczywiście ze tak i tylko dlatego sędziowie częściej pomagają Lechii niż Legii a i twój kochany Lech jest tylko o jedna „pomoc” gorszy od Legii. Ale tak naprawdę to najważniejszym wyznacznikiem jest bilans, gdzie Lechia nokautuje i Legie i Lecha a biedny Górnik może spaść z ligi za gamoniostwo sędziów.
Czyli co? Energa kupiła sobie mistrzostwo? No musisz chyba teraz tak pisać, żeby być konsekwentna. Przecież jesteś wyznawca teorii ze błędy sędziów się nie zdażają, wszystko to tylko lewackie/ubeckie grupy biznesu reżyserują.
A tak na poważnie to Jagi tak po ludzku naprawdę szkoda, bo wciąż dostają po dupie przez tych naszych niemotów i to nie tylko w tym sezonie.
Chociaż te nasze niemoty wyglądają naprawdę profesjonalnie przy tych prawdziwych gamoniach z Premier League (to tak na pocieszenie).

wpDiscuz