Advertisement

Image and video hosting by TinyPic
Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ
Blogi i felietony

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

17 listopada 2015 roku w Hanowerze miał się odbyć mecz reprezentacji Niemiec z Holandią. Spotkanie odwołano z uwagi na zagrożenie zamachami terrorystycznymi – w szumie informacyjnym tradycyjnie towarzyszącym tego typu zdarzeniom dało się wyłowić wieści o trzech wybuchach planowanych w bezpośrednim sąsiedztwie stadionu. Ładunki miały się znajdować także w metrze, ale na szczęście doskonałe rozpoznanie służb udaremniło akcję i skończyło się na strachu. Tego samego dnia z identycznych przyczyn odwołano zresztą również spotkanie Belgii z Hiszpanią.

Możliwe, że działała wtedy wciąż świeża sprawa zamachu w Paryżu. Możliwe, że na odbiór tych informacji wpływ miał zapowiadany rozmach ataku. Pamiętam dość dobrze ten wieczór i urywki wypowiedzi fruwających wówczas w mediach. „Atak na naszą świętość”, „wstrząsający plan”, „dramatyczna sytuacja”. Chyba wszyscy fani piłki nożnej byli naprawdę poruszeni – oto celem miał się stać mecz. Ot tak, bezpośrednio, trywialnie, wydarzenie, które uznawaliśmy mimo wszystko za nietykalne. Wydania specjalne miały wszystkie serwisy, głos zabierali eksperci z każdej możliwej opcji, a o sprawie debatowało się w tramwajach jeszcze na początku grudnia.

Wczoraj nie było zagrożenia, wczoraj były wybuchy. Wczoraj bezpośrednio zagrożone było życie piłkarzy Borussii Dortmund, wczoraj doszło do zamachu, dzięki Bogu nieudanego.

A jednak, czuję się zupełnie inaczej niż półtora roku temu. By ująć to precyzyjnie – nie zdziwiłaby mnie nawet decyzja o zagraniu tego spotkania wczoraj, bo „show must go on”. Zdumienie towarzyszyło mi przez maksymalnie kilka minut, bo tak naprawdę… czego się spodziewaliśmy? Jeśli terrorystom zależy na rozgłosie, na medialnym grzaniu ich idiotycznej walki – czy istnieje lepszy cel? Autokar, którego trasa jest dość dobrze znana – według niemieckich mediów Borussia jeździ tą drogą od lat. W środku piłkarze, których każde złamanie i zwichnięcie jest szeroko omawiane w prasie, nie tylko sportowej. Gdyby stało im się coś poważnego, jeśli bomby spełniłyby swoje zadanie…

Mimo wszystko – widzę po sobie, ale też po otoczeniu, po skali reakcji, że tego typu zamachy zaczynają powszednieć. Tak, to niestety najbardziej właściwie słowo. Informacje z całej Europy, które kiedyś wywoływałyby tygodniową żałobę i falę zmienionych awatarów w mediach społecznościowych dziś są przyjmowane w najlepszym wypadku minutą ciszy. Od nieudanego Hanoweru do nieudanego Dortmundu mieliśmy przecież Londyn, Brukselę, Essen, Niceę, Monachium, Ansbach, Saint-Étienne-du-Rouvray, Berlin, jeszcze raz Londyn, Sztokholm… A przecież nie liczę tu Turcji i Rosji, bo z wybuchami i atakami w tych państwach pewnie dobilibyśmy do średniej jednego dużego aktu terroryzmu na miesiąc.

To przerażająca średnia, a mam wrażenie, że jeszcze nie doszliśmy do szczytowego momentu.

Zastanawiam się – jak ludzkość reagowała na wypadki samochodowe w początkach motoryzacji? Przecież ta płynna droga – od dorożek mijających się z pierwszymi automobilami do dzisiejszych potworów wyciągających zawrotne prędkości – musiała przebiegać w podobny sposób. Najpierw jakaś jedna duża kraksa, w której zginęło kilku pasażerów wciąż świeżego wynalazku. Potem kilka innych ofiar w różnych miejscach. Kilkanaście kolejnych. Aż w końcu jesteśmy w miejscu, gdy tylko w Polsce, w 2015 roku w 12 miesięcy śmierć w wypadkach drogowych poniosło blisko 3 tysiące osób. Kolejny raport o ofiarach na A2 czy jakiejś zapyziałej lokalnej dróżce ginie gdzieś między informacjami o koniu, który podbija piłkę nosem na Alasce oraz nieudolnym złodzieju waty cukrowej z Nairobi (tak, tego typu materiały latają w telewizjach informacyjnych).

Może w tym kierunku idziemy? Zaczynamy wiadomości, dzisiaj wielki mecz, Lewandowski zdobył dwa gole, opozycja nadal kłóci się z rządem, rząd nadal kłóci się z opozycją, podwyżki cen gazu, kolejki w marketach przed świętami, 30 ofiar zamachu w Niemczech, kobieta eksmitowana z lokalu. Zamiast potężnej analizy Wojciecha Szewko i tradycyjnego twardego gliny Dziewulskiego osiem minut po wybuchach wrócimy do analizowania kto kogo nazwał cepem i który marsz był liczniejszy. Przecież mamy w tym doświadczenie – już dawno zobojętniały nam raporty o ofiarach wojen w Afryce czy na Bliskim Wschodzie, w dalszej kolejności – ofiary zamachów w tych państwach (ktoś słyszał o Sehwanie? 88 ofiar w Pakistanie, połowa lutego tego roku). Ktoś powie – to daleko. Ale przecież zobojętniały nam też informacje o zabitych żołnierzach po stronie ukraińskiej i ginących każdego tygodnia separatystach z Donbasu.

To musi działać na wyobraźnię – wrażenia na szeroko rozumianej opinii publicznej nie robi konflikt zbrojny z czołgami, bombami i karabinami rozgrywający się u naszych sąsiadów. Jeszcze robi na nas wrażenie kolejna próba zamachu, ale dałbym tutaj nacisk na „jeszcze”.

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

23 komentarzy do "Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ"

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
fioot

tylko ze tym wszystkim steruja media. weszlo to tez jakby nie patrzec medium. przez jedne powszednieja nam zamachy, przez drugie za 5 lat wszyscy beda pamietac o remontadzie barcelony a nie wielkiej kradziezy.

romulus

Kuba pełna zgoda. Natłok informacji tego typu prowadzi do kompletnego zoobojetnienia na nie. Reakcje są typu”o tam w… to chyba jeszcze nie było nie? ” i tak już pozostanie. Moje życie zaczęło się w komunie a skończy wojna a conajmniej jakimś nowym stanem wojennym/wyjątkowym.
P. S. Pozdrowienia dla Cie jako kibica po szalu. Ja trochę inna generacja ale to mamy wspólne.

chawiko

Nie podoba mi się że nazywasz żołnierzy z Donbasu – separatystami. Oni walczą o swoją niepodległość z ukraiński agresorem

DivyathFyr

agresorem ktory „napada” na wlasne terytorium

LP

O kurwa, ruskie trolle na Weszlo :/

joe

Podobnie – może nie tyle byłem przekonany, co po prostu nie zdziwiłoby mnie rozegranie tego meczu o ustalonej porze. Mówimy o najbardziej skomercjalizowanym turnieju piłkarskim świata, a zatem o drogim czasie antenowym, milionowych kontraktach reklamowych i wreszcie trudnościach logistycznych, związanych z zasadami – o ironio – choćby bezpieczeństwa rozegrania meczu.
Swoją drogą, wczorajsze zajście tylko potwierdza nienawiść świata wschodu do futbolu. Strach pomyśleć, jaki będzie następny krok.

DivyathFyr

mnie bardzo by zdziwilo, bo w tym meczu borussia nie mialaby szans (brak koncentracji) , albo obie ekipy zagralyby padake na 0-0 ale w koncowce jakis „cristiano” strzelilby cwaniacka bramke

Amber Mozart

Gdybym był osobą decyzyjną w Borussi i kazanoby mi zagrać ten mecz, to bym odmówił. Ja wiem, że ci piłkarze to profesjonaliści, ale to przede wszystkim ludzie. Przed chwilą boisz się, że wylecisz w powietrze, a zaraz po tym masz grać mecz i dawac z siebie wszystko? I miałbym gdzieś to, że jakaś telewizja zapłaciła miliony za prawa do transmisji, puszczą sobie ten mecz kiedy indziej. Jak na razie, jeszcze, ludzkie życie nie ma ustalonej wartości w pieniądzu.

Fred

Na mnie już ten zamach wrażenia nie zrobił. Wróciłem z piłki, włączyłem tv do obiadu i po 10ciu minutach kosiłem trawę.

Trollosiewicz

A co do Dziewulskiego, to jak się okazuje, według onetu stałe się on „dawnym opozycjonistą” 😀 Jako milicjant był w opozycji do narodu, ale żeby aż tak się tym chwalić?

DrMabuse

Za rzadow AWS był w sldowskiej opozycji :-)

Pan Wiesio

Red is Bed!

Janko Buszewska

I najgorszy z nich wszystkich… Redbad Klijnstra !

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

czeslawek711

pijany lub po lekach

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Janko Buszewska

Terrorystom nie zależy „na rozgłosie”, a na przejęciu kontroli i władzy nad kolejnymi panstwami i spoleczenstwami. One już dawno wywiesiły białą Flagę.
Niedługo natomiast powstanie Kalifat Europejski, i za podszeptem niemieckim, uderzy on na Polskę, odbierze „ziemie odzyskane” (tu PO zawiodło!), a następnie,
Rosja powstrzyma zarazę robiąc z Polski lej po-atomowy!
My tymczasem budujemy kolejne muzea, cmentarze („niech umarli grzebią umarłych”) i walczymy o wolność Ukrainy…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mixu

Janis Stano znowu ci zaczął płacić za komentarze widzę. Tak ma być, hajs musi się zgadzać ale nie wiedziałem że taki z ciebie el lewako.

werseo

Czerwonym, śmierć!

gryf01

Dobry artykuł. Faktycznie, spowszedniały nam te zamachy. Dobrze czasami przypomnieć sobie, że to nie jest coś na co powinniśmy się godzić.

DaK

Kolo zacznij pisać coś ciekawszego. Be creative. Tematy ponoć leżą na ulicy. Zacznij szukać, bo taka nuda, że szkoda kasy.

Voitcus

A może to dobrze, że te zamachy spowszedniały? Może oni przestaną je robić, jak zobaczą, że to nie ma żadnego efektu?

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY