post Avatar

Opublikowane 11.04.2017 13:02 przez

Jan Ciosek

Kobiety są słabsze, mniejsze, mniej inteligentne i dlatego muszą zarabiać mniej – to niedawna wypowiedź Janusza Korwin-Mikkego, która wywołała burzę w Parlamencie Europejskim. Cóż, europosłanki może zarabiają tyle samo, co ich koledzy z poselskich ław. W sporcie jednak takie równouprawnienie wcale nie jest takie oczywiste. Czasem różnice w wypłatach są wręcz kuriozalne.

Gdybym był tenisistką, codziennie na kolanach dziękowałbym Bogu za Rogera Federera i Rafę Nadala, bo to oni wypromowali ten sport. W kolejnym życiu chciałbym być działaczem WTA, bo oni jadą na plecach męskiego tenisa i mają bardzo, bardzo dużo szczęścia – stwierdził w ubiegłym roku Raymond Moore, dyrektor wielkiego turnieju w Indian Wells.

Trudno się dziwić, że jego słowa odbiły się szerokim echem, zwłaszcza wśród kobiet. – Nie wyobrażam sobie, że jakakolwiek tenisistka mogłaby teraz zagrać w Indian Wells, dopóki pracuje tam ten pan – odparowała legendarna Martina Navratilova.

Strajk zawodniczek nie był potrzebny, Moore błyskawicznie stracił robotę. Ale wywołał – nie po raz pierwszy zresztą – dyskusję na temat zarobków w tenisie.

Hormony i inne takie

Głos w niej zabrał na przykład Novak Djoković. Serb ma znacznie mocniejszą pozycję niż Moore, więc mógł sobie pozwolić na nieco więcej. Inna sprawa, że użył znacznie bardziej wyważonych słów.

To bardzo delikatna sytuacja. Kobiety zasługują na szacunek i podziw za to co robią. Równe wypłaty były głównym tematem w świecie tenisa przez ostatnie siedem czy osiem lat. Rozumiem, ile energii i wysiłki WTA i jej prawnicy włożyli w to, by zrównać wypłaty. Gratuluję im tego, szczerze. Walczyli twardo o to, co im się należało. Ale z drugiej strony, myślę, że nasz męski świat tenisa, ATP, powinien walczyć o więcej – mówi zwycięzca 12 turniejów wielkoszlemowych. – Statystyki pokazują jasno, że mecze mężczyzn przyciągają więcej widzów. To jeden z powodów, dla których powinniśmy dostawać więcej. Kobiety powinny walczyć o to, co sądzą, że im się należy, a my o to, co my uważamy, że się należy nam. Mamy przecież dostępne dane i statystyki, wiemy, kto przyciąga więcej widzów, sprzedaje więcej biletów i tak dalej. Mam ogromny szacunek do kobiet w świecie sportu. Ich ciała są inne niż nasze, muszą przechodzić przez wiele rzeczy, jak hormony i inne tego typu sprawy. Ale środki powinny być uczciwie dzielone.

Uczciwie, czyli zdaniem Djokovicia – nie po równo.

1327851820_djokovic

Tenis to jedna z tych dyscyplin, w których zarobki kobiet i mężczyzn (w najważniejszych turniejach – wielkoszlemowych) są jednakowe. To efekt wieloletniej walki WTA (Women’s Tennis Association), nawiasem mówiąc organizacji stworzonej właśnie w tym celu. Zwycięzca męskiego Wimbledonu zostanie dokładnie taką samą wypłatę, jak triumfatorka kobiecego, co do pensa. Taka zasada obowiązuje od stosunkowo niedawna, dokładnie od 10 lat. Na US Open równe wypłaty były już 40 lat temu, Wimbledon opierał się równouprawnieniu najdłużej z turniejów wielkoszlemowych. Australian Open zrównało wypłaty w 2001 roku, a Roland Garros pięć lat później.

Do argumentów Djokovicia można dołożyć jeszcze jeden – mężczyźni w turniejach wielkoszlemowych grają po prostu dłużej: do trzech wygranych setów, co często oznacza 4-5 godzin na korcie. Kobiety grają do dwóch wygranych partii, w praktyce pojedynki często trwają niewiele ponad godzinę. Z kolei argument o lepszej oglądalności łatwo podważyć. W 2015 roku na przykład bilety na kobiecy finał US Open sprzedały się szybciej niż na męski. W 2013 i 2014 kobiece finały miały lepszą oglądalność telewizyjną niż męskie, podobnie jak na przykład finał Wimbledonu z 2005 roku.

Siedem kobiet w Złotej Setce

„Super Express” co roku publikuje „Złotą Setkę”, czyli listę stu najlepiej zarabiających polskich sportowców. Jak prezentują się na niej kobiety? Zajmują zaledwie 7 procent miejsc, w pierwszej dziesiątce jest jedna (Agnieszka Radwańska), w pierwszej dwudziestce – dwie (Joanna Jędrzejczyk). Jedna znajduje się mniej więcej w połowie listy (Katarzyna Skowrońska), reszta w ostatniej trzydziestce (Anita Włodarczyk, Magda Linette, Justyna Kowalczyk, Katarzyna Skorupa).

Agnieszka Radwańska

A przecież jeśli spojrzeć na przykład na dorobek medalowy w Rio de Janeiro – 8 z 11 medali dla Polski zdobyły właśnie panie, w tym oba złote i dwa z trzech srebrnych! W „Złotej Setce” z tego grona zameldowała się tylko Włodarczyk. Dwukrotna mistrzyni olimpijska i rekordzistka świata uplasowała się na 73. miejscu. Więcej od niej zarobili w ubiegłym roku choćby kopiący piłkę na boiskach drugiej Bundesligi Jakub Kosecki i Adam Matuszczyk.

Włodarczyk i tak ma to szczęście, że w lekkiej atletyce premie są niezależne od płci. Podobnie jak nagrody od Ministerstwa Sportu za medale olimpijskie. W wielu dyscyplinach kobiety tak dobrze nie mają.

Dramatyczne różnice w piłce nożnej

Najbardziej drastycznym przykładem jest oczywiście piłka nożna. Najlepiej zarabiająca angielska piłkarka dostaje 65 tysięcy funtów rocznie. Jej odpowiednik – Wayne Rooney – dostaje ponad cztery razy więcej. Co tydzień…

Na arenie międzynarodowej jest to równie widoczne: premia dla drużyny, która w przyszłym roku w Rosji zdobędzie mistrzostwo świata w piłce nożnej wyniesie 50 milionów dolarów. Amerykanki, które wygrały ostatni mundial dostały do podziału 2 miliony…

Hope_Solo_(16539697180)

Liczby mówią same za siebie. Jesteśmy najlepsze na świecie, wygrałyśmy mistrzostwa świata trzy razy, a igrzyska olimpijskie cztery. Tymczasem męska drużyna dostaje więcej za samo pokazanie się, niż my za wygranie wielkiego turnieju – grzmi Hope Solo (na zdjęciu powyżej), bramkarka mistrzowskiej ekipy.

Dla wszystkich, którzy chcieliby tu zaprezentować argument: zarabiają mniej, bo kobiecy futbol nikogo nie obchodzi, mamy złą wiadomość. Finał mundialu, w którym USA pokonały Japonię 5:2, przyciągnął w Stanach Zjednoczonych ponad 25 milionów telewidzów. Żaden mecz piłki nożnej w historii USA nie miał takiej oglądalności, nawet, gdy Amerykanie w 2002 roku grali w ćwierćfinale mundialu z Niemcami (0:1).

Problem polega na tym, że FIFA jest do głębi seksistowską organizacją. Płacą mężczyznom 30 razy więcej niż kobietom – grzmi Andrew Zimbalist, ekonomista ze Smith College. – Kobiety w USA generują więcej pieniędzy niż mężczyźni i zasługują na to, by zarabiać co najmniej tyle samo, co oni, jeśli nie więcej.

W innych sportach zespołowych jest podobnie. W NBA na przykład minimalna roczna pensja wynosi ponad pół miliona dolarów, w WNBA – około 40 tysięcy. Jasne, kobiece rozgrywki są znacznie krótsze (sezon regularny to 34 mecze, w porównaniu z 82 w męskiej lidze) i przynoszą nieporównanie mniejsze pieniądze (2,6 mld dolarów rocznie za prawa do pokazywania NBA w porównaniu do 12 mln za WNBA), ale i tak dysproporcje w zarobkach są wielkie. Najlepiej opłacana koszykarka WNBA zarabia niespełna 25 procent tego, co najgorzej opłacany zawodnik NBA.

Problem jest poważny choćby z tego powodu, że w niektórych sportach kobietom po prostu nie opłaca się startować. Jazmine Reeves, która grała w piłkę w Boston Breakers, w 2014 roku była objawieniem sezonu kobiecych rozgrywek. Miała szansę na powołanie do reprezentacji i robienie kariery. W 2015 roku do gry już nie wróciła. Zawiesiła buty na kołku i zaczęła pracę w Amazonie…

Grosze za mistrzostwo świata

Z raportu przygotowanego dwa i pół roku temu przez BBC wynika jednak, że w większości sportów wypłaty nie są uzależnione od płci. Z 35 dyscyplin wziętych pod uwagę, w 25 kobiety zarabiają tyle samo, co mężczyźni. Nierówne stawki są między innymi w piłce nożnej, kolarstwie, darcie, golfie, squashu, snookerze, skokach narciarskich, koszykówce i krykiecie. Czasem różnice odczuwa się nie tylko sprawdzając stan konta. Kiedy brytyjskie reprezentacje do lat 20 leciały do Indii na mistrzostwa świata w krykiecie, organizatorzy zapłacili za bilety uczestników. Panowie lecieli w klasie biznes, a panie – w klasie ekonomicznej. Na miejscu dostali inne hotele. Inne były też premie dla najlepszych: pula w męskim turnieju wyniosła prawie 6 milionów dolarów, w kobiecym – 400 tysięcy.

Pół biedy, jeśli różnica jest bardzo duża, ale wciąż mówimy o sporych pieniądzach. W golfowym The Open mistrz dostaje prawie 4 razy więcej niż mistrzyni, ale ta mniejsza suma to i tak ponad półtora miliona złotych. Gorzej, jeśli wypłata dla mistrzyni jest upokarzająca: zwycięzca snookerowych mistrzostw świata w ubiegłym roku otrzymał 300 tysięcy funtów, zwyciężczyni – 1,200 , czyli jakieś 6 tysięcy złotych. Za mistrzostwo świata! Za ćwierćfinał, czyli jakby nie było poziom absolutnej światowej czołówki, premia wynosi 150 funtów (750 złotych).

I tu kółko się zamyka: skoro w najważniejszej imprezie sezonu czołowa zawodniczka świata może zarobić tysiąc czy dwa tysiące złotych, to jest oczywiste, że nie może sportu traktować jako zajęcia na pełny etat. To z kolei w naturalny sposób sprawia, że poziom w takiej dyscyplinie jest niższy, trudny do porównania z tym prezentowanym przez mężczyzn, którzy zarabiają krocie i mają wokół siebie sztab profesjonalistów…

JAN CIOSEK

Opublikowane 11.04.2017 13:02 przez

Jan Ciosek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 34
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Trollosiewicz
Trollosiewicz

Różnica w zarobkach kobiet i mężczyzn to kolejny tzw. „ból dupy” feministek i różnego rodzaju komunistów. Ludzie nie są równi, a i poziom sportowy jest różny, więc i sportowcy zarabiają różnie. Nawet patrząc przez pryzmat jednej płci, Lewandowski zarabia o wiele więcej niż dajmy na to Necid. Skąd ta niesprawiedliwość? Otóż Lewandowski jest lepszy.

Proponowałbym w takim razie nie robić podziałów na sport kobiecy i męski, jeśli panie chcą zarabiać więcej, niech wygrają z facetami. Będzie wtedy sprawiedliwie. Ale wiadomo, nie o to chodzi, bo feministkom chodzi o to, żeby facet generował zysk, a ona niższym nakładem sił się do tego podłączy.

Więc czemu kobiety zarabiają w sporcie mniej? Zwyczajnie najlepsza zawodniczka żeńska, może czyścić buty przeciętnemu zawodnikowi męskiemu, taka jest biologia. Uchwałami i protestami tego się nie zmieni.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Trollosiewicz
Trollosiewicz

„Jesteśmy najlepsze na świecie, wygrałyśmy mistrzostwa świata trzy razy, a igrzyska olimpijskie cztery. Tymczasem męska drużyna dostaje więcej za samo pokazanie się, niż my za wygranie wielkiego turnieju – grzmi Hope Solo”

Tak, to jest przykład tego, że ona nie ma pretensji. Mistrzyni Świata, która by przegrała z Górnikiem Łęczną. Litości.

Jatu
Jatu

Z Górnikiem Łęczna to byłby pogrom. Amerykanki w tym tygodniu przegrały 2:5 z jakąś drużyną U15.

ratay17
ratay17

Trollosiewicz – brawo dla tego Pana. Dobrze mówi! Dziwne, że coś, co jest tak logiczne budzi tak wiele kontrowersji

Zdzisiek Skrecina
Zdzisiek Skrecina

Piłkarze Górnika Łęczna na których chodzi 300 osób zarabiają więcej niż mistrzyni świata którą ogląda 25 mln… ratay17, dalej twierdzisz że coś jest logiczne?

Trollosiewicz
Trollosiewicz

@Zdzisiek Skrecina skoro mają tak ogromną widownię, to słowa Korwina mają tu zastosowanie, bo są kretynkami i nie potrafią sobie wynegocjować wyższych umów.

Wacław Grzdyl
Wacław Grzdyl

25 mln to one mają widownię raz na 4 lata a tak w ogóle to Hope Solo z pewnością zarabia dużo więcej miesięcznie niż piłkarze Górnika Łęczna, pomimo, że trampkarze Górnika Łęczna mogliby powalczyć z tymi paniami także nie pierdziel głupot

szaser
szaser

Juniorzy, oldboy’e, inwalidzi zarabiają pewnie mniej niż kobiety. Ciekawe co taka Radwańska powiedziałaby na uśrednienie zarobków z niepełnosprawnymi tenisistkami i jak by to uzasadniła? Pewnie jakimś korwinizmem ‚inwalidzi sa wolniejsi, slabsi wiec powinni zarabiac mniej’. Faszystka.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Przemyslaw
Przemyslaw

3 kwietnia 2013, mecz towarzyski: Warta Poznań (mężczyźni, ówczesna I liga, czyli 2. poziom) – Polska A (kobiety), wynik 10:0. Takimi wynikami kończą się mecze męskich reprezentacji z czołówki rankingu FIFA z tymi z czwartej ćwiartki – pamiętne 10:0 Polaków z San Marino czy Hiszpanów z Tahiti. I taki Sanmaryńczyk czy Tahitańczyk za grę inkasuje kieszonkowe, co zrozumiałe, bo takie prezentuje umiejętności.

Wacław Grzdyl
Wacław Grzdyl

To po wyniku widać, że Warta potraktowała naszą kadrę po dżentelmeńsku. Przecież kadra kobiet od San Marino dostałaby z dwudziestaka

Stona
Stona

„W 2015 roku na przykład bilety na kobiecy finał US Open sprzedały się szybciej niż na męski. W 2013 i 2014 kobiece finały miały lepszą oglądalność telewizyjną niż męskie, podobnie jak na przykład finał Wimbledonu z 2005 roku.”
Rozumiem, że przez ostatnie dziesiątki lat lepszą oglądalność miały i mają jednak finały mężczyzn? Potrzeba jeszcze jakiegoś argumentu? Tak myślałem.

rekin
rekin

hmmmm, czyżby chodziło o te same pilkarki, ktore dostały niedawno w cymbał z 15latkami?
http://sport.tvp.pl/29795103/mistrzynie-swiata-przegraly-z-pietnastolatkami

Damiano_L
Damiano_L

Przecież wszyscy działają na tym samym rynku. Co z tego, że finał MŚ kobiet przyciągnął przed telewizory 25 mln widzów, skoro to był jednorazowy hype, który nie przełożył się na długofalowe zainteresowanie? Jeden mecz to nie jest wyznacznik atrakcyjności rynkowej. W ogólnym rozrachunku męska piłka jest wciąż popularniejsza. USA to zresztą dość karkołomny grunt do dyskutowania o piłce nożnej.

Sport kobiet zawsze będzie się cieszył mniejszym zainteresowaniem, bo przez istnienie sportu męskiego zwyczajnie traci na unikalności. Jak ktoś sobie myśli „to najlepsza zawodniczka świata”, to zawsze z tyłu głowy jest to, że jak wyjdzie przeciw niej anonim startujący na poziomie regionalnym, to i tak ją zwyczajnie zdeklasuje. W męskim sporcie tego nie ma – najlepszy na świecie faktycznie jest najlepszy na świecie, a nie tylko w jakiejśtam kategorii. Z tego samego powodu waga ciężka w boksie zawsze robiła i będzie robić większe pieniądze od niższych kategorii (choć anomalie w stylu Mayweathera oczywiście mogą się zdarzać wszędzie).

Natomiast niezrozumiałe jest dla mnie dzielenie dyscypliny na męską i żeńską kategorię, kiedy różnice fizyczne nie odgrywają żadnej roli. Przykład to właśnie snooker. Ja na miejscu tej mistrzyni – czując się mocnym – zwyczajnie starałbym się przeforsować usunięcie podziału na kategorie płciowe.

ulthran7
ulthran7

W snookerze nie ma MŚ Mężyczyzn – są MŚ Open, na których mogą grać kobiety i próbuja, ale jeszcze żadnej nie udało się zakwalifikować, oraz MŚ Kobiet.

Damiano_L
Damiano_L

Ok, w takim razie ostatni akapit traci sens. Dzięki za wyjaśnienie.

ulthran7
ulthran7

Chciałem tylko zauważyć, że przykład Snookera jest totalnie chybiony – nie ma męskich Mistrzostw Świata. Są MŚ OPEN i MŚ Kobiet. Jeżeli jakakolwiek kobieta byłaby w stanie sie zakwalifikować (nigdy sie żadnej nie udało), to nie ma problemu. To mężczyźni sa poszkodowani 😉

Krzysztof Jarzyna ze Szczecina
Krzysztof Jarzyna ze Szczecina

Właśnie pisałem to trochę niżej – w tym roku i tak przejście przez jedną z nich 1 rundy kwalifikacji to ogromny sukces 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Krzysztof Jarzyna ze Szczecina
Krzysztof Jarzyna ze Szczecina

Sorry, ale jak już się pisze o jakimś sporcie to wypadałoby mieć choć jakieś pojęcie lub zrobić mały research. Chodzi o snookera. Główny problem dla którego istnieje różnica z kasą za mistrzostwo u facetów i u kobiet jest taki, że… są organizowane przez dwie różne organizacje. Mistrzostwa świata amatorów, zarówno kobiet jak i mężczyzn organizuje WPSBA. Ci co zwyciezają dostają miejsce w profesjonalnym Main Tourze organizowanym przez World Snooker. Odpowiednik kobiet jest słabą i raczkującą organizacją, ale sam Main Tour jest de facto w kategorii open – brak granic wiekowych i bariery płci, więc kobieta może próbować się dostać. Nie ma żadnej. Okazjonalnie (na podobnych zasadach co Adam Stefanów) zapraszana jest Reanne Evans, najlepsza z kobiet. W tym roku odpadła w drugiej rundzie kwalifikacji, co i tak jest mega osiągnięciem. Pozdrawiam serdecznie 😉

miechu
miechu

Fajnie, że poruszyłeś ten temat. Uważam, że inne turnieje powinny być organizowane na podobnych zasadach. Niech w turnieju tenisowym lub wyścigu kolarskim przyjdzie Niewiasta, opierdoli wszystkich facetów i zgarnie hajs za pierwsze miejsce bez względu na płeć.

pepe72
pepe72

Pan redaktor zapomniał napisać, że jeden z Williamsów rzucił wyzwanie męskiemu tenisowi. I chyba dostał 6-0 6-0 od tenisisty na 206 miejscu ATP. I to jeszcze znanemu z pociągu do flaszki i fajek.

dlouhy
dlouhy

Ostatnio Amerykanki przegrały z 15-letnimi zawodnikami klubu FC Dallas, a przecież „Jesteśmy najlepsze na świecie, wygrałyśmy mistrzostwa świata trzy razy, a igrzyska olimpijskie cztery. Tymczasem męska drużyna dostaje więcej za samo pokazanie się, niż my za wygranie wielkiego turnieju – grzmi Hope Solo”. W sumie taki sam ból dupy mogliby mieć ci juniorzy FC Dallas bo pokonali „mistrzynie świata” a przecież sami za to nic nie dostaną a i jeszcze do szkoły muszą chodzić… Australijki też chyba przed IO w Rio grały sparing z juniorami (też chyba U15) Newcastle Jets i przegrały chyba 7:0? A były 3. w rankingu FIFA i jednymi z faworytek do zdobycia medalu, nawet złotego!

Argument, że dla Polski więcej medali olimpijskich zdobyły kobiety nie jest zbyt ważny, bo w sporcie mężczyzn jest większa konkurencja, bo mężczyźni na całym świecie uprawiają sport a wśród kobiet sport jest mało popularny. Bo na przykład kobiety z Afryki to niby w czym mają startować na IO, oprócz w konkurencjach biegowych? Przecież nie będą tam uprawiać – nwm- na przykład szermierki. Odpada cały jeden kontynent w wielu dyscyplinach, Azja to samo (oprócz Chin, Korei i Japonii). Zresztą kobiety na IO startują w większej liczbie konkurencji, więc mają możliwość zdobycia więcej medali.

„Jasne, kobiece rozgrywki są znacznie krótsze (sezon regularny to 34 mecze, w porównaniu z 82 w męskiej lidze) i przynoszą nieporównanie mniejsze pieniądze (2,6 mld dolarów rocznie za prawa do pokazywania NBA w porównaniu do 12 mln za WNBA), ale i tak dysproporcje w zarobkach są wielkie.” – nie rozumiem co autor chciał powiedzieć, przedstawił statystyki, że sport kobiet generuje mniejsze zyski a potem, że i tak różnice są zbyt wielkie.

jankrzywosad
jankrzywosad

„Argument, że dla Polski więcej medali olimpijskich zdobyły kobiety nie jest zbyt ważny, bo w sporcie mężczyzn jest większa konkurencja, bo mężczyźni na całym świecie uprawiają sport a wśród kobiet sport jest mało popularny. Bo na przykład kobiety z Afryki to niby w czym mają startować na IO, oprócz w konkurencjach biegowych? Przecież nie będą tam uprawiać – nwm- na przykład szermierki. Odpada cały jeden kontynent w wielu dyscyplinach, Azja to samo (oprócz Chin, Korei i Japonii). Zresztą kobiety na IO startują w większej liczbie konkurencji, więc mają możliwość zdobycia więcej medali.”

Haha, co? Że niby mężczyźni z jakiejś Ugandy czy innego Zimbabwe startują we wszystkich dyscyplinach, w przeciwieństwie do kobiet z tych państw?
Kobiety startują w większej liczbie konkurencji? Co to w ogóle za bzdury? Skąd ty bierzesz te swoje dane?

Przecież ta Azja czy Afryka jeśli odpadają w jakichś dyscyplinach, bo ich po prostu nie uprawiają lub są w danym kraju bardzo niszowe, to w 90% i u mężczyzn i u kobiet. A jak są w czymś mocni, jak np. Azja w ciężarach, to zdobywają tam większość medali i w żeńskich i męskich zawodach.

Na IO w Rio kobiety zdobyły więcej medali dla Polski tylko dlatego, że akurat trafiło się bardziej utalentowane żeńskie pokolenie. Tyle. Dla przykładu 4 lata wcześniej minimalnie więcej medali zdobyli mężczyźni. Konkurencja tu nie ma nic do rzeczy, bo w każdej dyscyplinie jest tyle samo medali do rozdania. Nawet jeśli u kobiet statystycznie startuje mniej zawodniczek, to odpowiednio mniej jest też ich z jednego państwa, więc szanse na medal dla danego kraju nadal są takie same.

O bezsensie porównywania wyników i możliwości sportu kobiecego w stosunku do sportu męskiego pisałem już kiedyś.

Nie rozumiem jak tak bzdurny komentarz mógł znaleźć tylu popleczników…

Šćepan Šćekić
Šćepan Šćekić

Solo! Co? Do kuchni!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Jakkaz
Jakkaz

„W 2015 roku na przykład bilety na kobiecy finał US Open sprzedały się szybciej niż na męski.” No wielki mi wyczyn jak Amerykanie kupowali te bilety z myślą o Serenie Williams. W męskim finale nie mieli szans na swoich.
P.S. Serena uwaliła i w finale zagrały dwie Włoszki, najmniej prestiżowy finał w ostatnich latach, pech Amerykanów z tymi biletami 😀
P.S. 2. Serena jest kandydatką do finału co roku, a tylko w 2015 przebiły facetów biletami. W pozostałych (w których grała i wygrywała) i tak szybciej sprzedawali się faceci

Alexander Krawężnik
Alexander Krawężnik

Doprecyzuję komentarz kolegi i dobitniej podważę argument niedouczonego pismaka. Otóż w 2015 roku Serena Williams wygrała wszystkie trzy poprzednie Wielkie Szlemy (AO, RG, W) i w Nowym Jorku miała okazję sięgnąć po Klasyczny Wielki Szlem, czyli zwycięstwa we wszystkich czterech turniejach wielkoszlemowych w danym roku. Hype przed rozpoczęciem turnieju był niesamowity. Amerykanie byli przekonani, że uda się Serenie coś bardzo wyjątkowego (nie muszę podkreślać, jak wielki jest to wyczyn) i przepompowali balon. Serena odpadła wcześniej z hukiem po kompromitującej porażce, no ale bilety były już wykupione. Niech autor tekstu zweryfikuje, czy faktycznie wszyscy kibice na tym finale się pojawili.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wacław Grzdyl
Wacław Grzdyl

Chłopie, nie o to tu chodzi. Chodzi tylko i wyłącznie o oglądalność. To jak kto walczy na treningach i ile wkłada w cos wysiłku nie ma najmniejszego znaczenia. Gdyby to miało znaczenie to jakiś pracownik fizyczny zarabiałby więcej niż inżynier projektujący wieżowce

Suchoreki
Suchoreki

”Dla wszystkich, którzy chcieliby tu zaprezentować argument: zarabiają mniej, bo kobiecy futbol nikogo nie obchodzi, mamy złą wiadomość. Finał mundialu, w którym USA pokonały Japonię 5:2, przyciągnął w Stanach Zjednoczonych ponad 25 milionów telewidzów. Żaden mecz piłki nożnej w historii USA nie miał takiej oglądalności, nawet, gdy Amerykanie w 2002 roku grali w ćwierćfinale mundialu z Niemcami (0:1).”

Niezły argument. Rekordy oglądalności w Stanach są na poziomie +100 mln więc 25 mln wrażenia nie robi. Jakby Polki grały w finale mistrzostw świata to oglądalność tego finału w Polsce byłaby pewnie w okolicach rekordu ale to nie zmienia faktu, że wszystkie pozostałe mecze kobiet są wyłącznie dla wesołków którzy chcą się pośmiać z tego jak babki kopią się po czole albo co odwali babka w bramce.

Jak jakiś desperat bez perspektyw w męskim sporcie utnie sobie jaja i idzie startować z babami to wielkie poruszenie bo my babki takie słabe i szans nie mamy z tym chłopem bez jaj ale jak przychodzi pora wypłaty to wtedy baby nagle robią się lepsze nawet od chłopów z jajami.

Jakby jakaś kobitka zrobiła kiedyś w jakimkolwiek sporcie lepszy wynik niż chłopy to dajcie znać bo na razie to jest tak jakby chłopaki z jakichś polskich kartoflisk zaczęli się pluć, że nie dostają tyle za mecz co ci z Ligi Mistrzów.

beckham
beckham

W tym miesiącu obejrzałem dwa mecze żeńskiej ekstraligi. Poziom – dno. Kibiców ~50.

Weszło
05.06.2020

Bednarek: „Chcę mieć carte blanche. Transfer do Lecha traktuję jako krok naprzód”

Dlaczego zdecydował się na transfer do Lecha Poznań? Czy nie było dla niego problemem porzucenie dotychczasowego życia w Holandii? Jak zapatruje się na czekającą go rywalizację z Mickeyem van der Hartem? Dlaczego śmieje się, że trener bramkarzy Lecha prędzej będzie musiał nauczyć się holenderskiego niż jego przyszły konkurentem miałby nauczyć się polskiego? Jak na ten […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Julian Weigl może się zacząć bać jazdy klubowymi autokarami

Zdarzały się przypadki piłkarzy, którzy bali się podróży samolotem. Wystarczy wspomnieć Dennisa Bergkampa czy naszego Tomasza Łapińskiego, który z powodu strachu przed lataniem nie zdecydował się na zagraniczny transfer, rezygnując z możliwości zrobienia międzynarodowej kariery. Do tej pory nie słyszeliśmy o zawodniku, który odczuwałby coś podobnego do jazdy autokarem. Nie zdziwimy się jednak, gdyby Julian […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czasy się zmieniają, a panowie zawsze są w Komisji Licencyjnej

Futbol się zmienia, czasy się zmieniają, a panowie dalej są w komisji. W Komisji Licencyjnej. Dwa słowa i już wiadomo, że nie ma za co chwalić, tylko jest do czego się przyczepić, bo nie pamiętam momentu, w których ten twór działałby poprawnie. W każdym razie na pewno nie jest to rok 2020. A będzie tylko […]
05.06.2020
Anglia
05.06.2020

Werner w Londynie. Rodzi się wielka Chelsea?

Po zakończeniu sezonu Timo Werner przeniesie swoje talenty na Stamford Bridge. To jeszcze nie jest pewne, ale angielskie i niemieckie media prześcigają się w potwierdzaniu tego transferu. Cena? Między 55 a 60 milionów euro. Tyle wynosi klauzula, którą trzeba wpłacić za wykup Niemca z Lipska. Co to oznacza? Ano to, że Red Bull dostaje dobrą […]
05.06.2020
Bukmacherka
05.06.2020

Bitwa o utrzymanie w 1. lidze – czy Chrobry ucieknie GKS-owi?

Jeden punkt – tyle w pierwszej po restarcie kolejce rozgrywek wywalczyły łącznie Chrobry Głogów i GKS Bełchatów. Punkt, który premiuje Chrobrego, bo pozwolił głogowianom oddalić się od rywala w walce o utrzymanie. Jeśli gospodarze pokonają bełchatowian w bezpośrednim starciu, ucieczka może być jeszcze bardziej udana. Dlatego też z ciekawością przyglądamy się temu pojedynkowi i podpowiadamy, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Stanowisko: czy licencje dla Rakowa i Lechii to skandal?

Raków nie ma własnego stadionu, Lechia notorycznie zalega z płatnościami. Na pierwszy rzut oka – to jakiś żart, że takie kluby otrzymały po raz kolejny licencję. A jak jest, gdy spojrzymy na sprawę szerzej? Krzysztof Stanowski w cotygodniowym felietonie dla Kanału Sportowego podejmuje temat Rakowa i Lechii. 
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Sebastian Przybyszewski: Łazarek pytał – „masz nogi z rabarbaru”?

Sebastian Przybyszewski to były zawodnik między innymi ŁKS Łódź, Pogoni Szczecin, Warty Poznań, Hetmana Zamość i Śląska Wrocław. Wielkiej kariery w Ekstraklasie nie zrobił, trochę zabrakło do granicy 50 meczów, ale polską piłkę pierwszej dekady XXI wieku poznał całkiem nieźle. W dużej mierze o tym jest rozmowa z byłym obrońcą. Jak to jest zamienić w […]
05.06.2020
Bukmacherka
05.06.2020

Grad goli we Freiburgu? Matchday Boost na wygraną Borussii w BETFAN!

Piątek z Bundesligą? Dobry początek weekendu! Borussia (ta z dziwniejszą nazwą) jedzie dziś do Freiburga. A że te drużyny zwykle fundują nam niezłe show, liczymy na fajerwerki. Liczymy także na wygraną po atrakcyjnych kursach u legalnego bukmachera BETFAN, który przygotował nawet specjalną promocję na to spotkanie. Freiburg – Borussia Moenchengladbach Ostatnie mecze bezpośrednie: PRWPW Poprzednie […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Nawet derby nie są w stanie wygrać z pandemią

W Niemczech protestowali na ulicach i w internecie, w Czechach kilkudziesięcioosobowe grupy kibiców zbierały się pod stadionami wznowionej ligi. Jeszcze przed zawieszeniem rozgrywek, wielotysięczne grupy fanatyków ustawiły się pod zamkniętymi obiektami choćby w Walencji czy Paryżu. W niektórych państwach kibice głośno sprzeciwiają się grze przy pustych trybunach. W innych zwyczajnie próbują się dostać na miejsca […]
05.06.2020
Bukmacherka
05.06.2020

Lechia świetnie czuje się w Zabrzu. Czy to się dziś potwierdzi?

Dzisiejszy hit dnia to bez wątpienia starcie Lechii Gdańsk z Górnikiem Zabrze. Nie bez powodu odwróciliśmy kolejność, bo lechici na Śląsku czują się jak w domu. Do Zabrza wchodzą jak do siebie i wyjeżdżają z niego z trzema punktami. Czy tak samo będzie i tym razem? Typujemy to spotkanie razem z eWinnerem i podpowiadamy – […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Za taką kasę, to można zmienić polską piłkę

45 milionów złotych to fura pieniędzy. Przeciętnemu Polakowi trudno byłoby zarobić taką kwotę przez całe swoje życie. Jakie są opcje na zostanie milionerem i wzbogacenie się o 45 milionów? Można próbować z inwestycjami, jednak trzeba mieć do tego wkład i zmysł przedsiębiorcy. Zostaje gra w Eurojackpot, w której do wygrania jest właśnie ta kwota! Za […]
05.06.2020
Bukmacherka
05.06.2020

Lucky Loser na 1. ligę w Totolotku! Zakład bez ryzyka do 25 PLN!

Promocja „Lucky Loser” u legalnego polskiego bukmachera Totolotek powraca! W najbliższy weekend bez ryzyka zagramy mecze na zapleczu Ekstraklasy. Pierwsza kolejka po restarcie rozgrywek nie obfitowała co prawda w emocje, ale… Damy chłopakom trochę czasu, żeby się rozkręcić. W 24. serii gier nie wypada już stracić punktów, tak samo jak… kasy. Dlatego pierwszoligowe mecze warto […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Piotr Parzyszek – wciąż trochę napastnik-zagadka

Piotr Parzyszek przychodząc do Piasta Gliwice stanowił zagadkę dla 99,9 procent obserwatorów. Prawie nikt nie widział go wcześniej w akcji, nie licząc ewentualnie jednego czy dwóch występów w młodzieżówce. W drugiej lidze holenderskiej błyszczał, w drugiej lidze belgijskiej miał niezłe liczby, ale w Eredivisie mocniej nie zaistniał, od Championship się odbił, nie poszło mu też […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Górnik Zabrze na pustym stadionie. Straci swój atut?

Czy po meczu Górnik Zabrze – Lechia Gdańsk można się wiele spodziewać? Teoretycznie tak, w końcu to piątkowy hit. Praktycznie? Cóż, prawdopodobnie czeka nas pojedynek dwóch najmniej kreatywnych drugich linii w naszej lidze. Przynajmniej jeśli chodzi o środkową strefę boiska, bo liczymy, że imprezę rozruszają trochę koledzy śmigający po bokach. Czy Conrado będzie odpowiedzią na […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Quiz piłkarski: kapitanowie w Ekstraklasie

Już dziś startuje kolejna seria gier w Ekstraklasie, ale zanim piłkarze znów wybiegną na boiska, postanowiliśmy sprawdzić, jak dokładnie oglądaliście pierwszą kolejkę po przerwie. Tym razem w naszym quizie piłkarskim pytamy o kapitanów – czy potraficie wskazać wszystkich, którzy wyprowadzali drużyny na boiska w 27. kolejce? Podrzucamy wam czterdzieści nazwisk (niektóre są zaskakujące nawet dla nas) […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Kucharski: „Budżet na transfery mamy jak w maju 2019”

— Temat jest trudny, ale przemiana zespołu trwa. Latem zeszłego roku zaczęliśmy układać puzzle od nowa, wielu zawodników odeszło, wielu przyszło. Zimą, w drugim etapie, dorzuciliśmy kolejne ogniwa. Teraz zaczyna się trzecia część rozdania. Już zrobiliśmy dwa kroki w kierunku Europy, ale praca nie jest skończona. Zespół wymaga trzech–czterech zawodników z jakością do pierwszej jedenastki. […]
05.06.2020
Weszło
04.06.2020

Sztuka dobijania krzywych gwoździ

Bardzo długo ten mecz układał się zgodnie ze scenariuszem znanym z pewnej popularnej gry komputerowej. GKS Tychy strzelał w poprzeczkę. Strzelał tuż ponad nią. Strzelał obok słupka, strzelał w mur złożony z obrońców. Wymieniał setki podań dosłownie na szesnastym metrze od bramki Zagłębia Sosnowiec, czarował sztuczkami technicznymi, chętnie wchodził w udane dryblingi. Ale przegrywał 0:1, […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Podobno w Radomiu był dziś jakiś mecz…

Radomiak i Odra podpisały chyba jakiś pakt. Jesienią, gdy radomianie pojechali do Opola, zależało im tylko i wyłącznie na tym, żeby nie przegrać. Efekt? Typowe 0:0 po bezbarwnym. Teraz, gdy Odra wpadła do Radomia, także zależało jej na tym, żeby wywieźć choćby jeden punkt. I co? Typowe 0:0 po bezbarwnym. Nawet gdyby kibice mogliby dziś […]
04.06.2020