Image and video hosting by TinyPic
Kasa, misiu, kasa. Dlaczego czasem w sporcie kobiety zarabiają dużo mniej niż mężczyźni?
Inne sporty

Kasa, misiu, kasa. Dlaczego czasem w sporcie kobiety zarabiają dużo mniej niż mężczyźni?

Kobiety są słabsze, mniejsze, mniej inteligentne i dlatego muszą zarabiać mniej – to niedawna wypowiedź Janusza Korwin-Mikkego, która wywołała burzę w Parlamencie Europejskim. Cóż, europosłanki może zarabiają tyle samo, co ich koledzy z poselskich ław. W sporcie jednak takie równouprawnienie wcale nie jest takie oczywiste. Czasem różnice w wypłatach są wręcz kuriozalne.

Gdybym był tenisistką, codziennie na kolanach dziękowałbym Bogu za Rogera Federera i Rafę Nadala, bo to oni wypromowali ten sport. W kolejnym życiu chciałbym być działaczem WTA, bo oni jadą na plecach męskiego tenisa i mają bardzo, bardzo dużo szczęścia – stwierdził w ubiegłym roku Raymond Moore, dyrektor wielkiego turnieju w Indian Wells.

Trudno się dziwić, że jego słowa odbiły się szerokim echem, zwłaszcza wśród kobiet. – Nie wyobrażam sobie, że jakakolwiek tenisistka mogłaby teraz zagrać w Indian Wells, dopóki pracuje tam ten pan – odparowała legendarna Martina Navratilova.

Strajk zawodniczek nie był potrzebny, Moore błyskawicznie stracił robotę. Ale wywołał – nie po raz pierwszy zresztą – dyskusję na temat zarobków w tenisie.

Hormony i inne takie

Głos w niej zabrał na przykład Novak Djoković. Serb ma znacznie mocniejszą pozycję niż Moore, więc mógł sobie pozwolić na nieco więcej. Inna sprawa, że użył znacznie bardziej wyważonych słów.

To bardzo delikatna sytuacja. Kobiety zasługują na szacunek i podziw za to co robią. Równe wypłaty były głównym tematem w świecie tenisa przez ostatnie siedem czy osiem lat. Rozumiem, ile energii i wysiłki WTA i jej prawnicy włożyli w to, by zrównać wypłaty. Gratuluję im tego, szczerze. Walczyli twardo o to, co im się należało. Ale z drugiej strony, myślę, że nasz męski świat tenisa, ATP, powinien walczyć o więcej – mówi zwycięzca 12 turniejów wielkoszlemowych. – Statystyki pokazują jasno, że mecze mężczyzn przyciągają więcej widzów. To jeden z powodów, dla których powinniśmy dostawać więcej. Kobiety powinny walczyć o to, co sądzą, że im się należy, a my o to, co my uważamy, że się należy nam. Mamy przecież dostępne dane i statystyki, wiemy, kto przyciąga więcej widzów, sprzedaje więcej biletów i tak dalej. Mam ogromny szacunek do kobiet w świecie sportu. Ich ciała są inne niż nasze, muszą przechodzić przez wiele rzeczy, jak hormony i inne tego typu sprawy. Ale środki powinny być uczciwie dzielone.

Uczciwie, czyli zdaniem Djokovicia – nie po równo.

1327851820_djokovic

Tenis to jedna z tych dyscyplin, w których zarobki kobiet i mężczyzn (w najważniejszych turniejach – wielkoszlemowych) są jednakowe. To efekt wieloletniej walki WTA (Women’s Tennis Association), nawiasem mówiąc organizacji stworzonej właśnie w tym celu. Zwycięzca męskiego Wimbledonu zostanie dokładnie taką samą wypłatę, jak triumfatorka kobiecego, co do pensa. Taka zasada obowiązuje od stosunkowo niedawna, dokładnie od 10 lat. Na US Open równe wypłaty były już 40 lat temu, Wimbledon opierał się równouprawnieniu najdłużej z turniejów wielkoszlemowych. Australian Open zrównało wypłaty w 2001 roku, a Roland Garros pięć lat później.

Do argumentów Djokovicia można dołożyć jeszcze jeden – mężczyźni w turniejach wielkoszlemowych grają po prostu dłużej: do trzech wygranych setów, co często oznacza 4-5 godzin na korcie. Kobiety grają do dwóch wygranych partii, w praktyce pojedynki często trwają niewiele ponad godzinę. Z kolei argument o lepszej oglądalności łatwo podważyć. W 2015 roku na przykład bilety na kobiecy finał US Open sprzedały się szybciej niż na męski. W 2013 i 2014 kobiece finały miały lepszą oglądalność telewizyjną niż męskie, podobnie jak na przykład finał Wimbledonu z 2005 roku.

Siedem kobiet w Złotej Setce

„Super Express” co roku publikuje „Złotą Setkę”, czyli listę stu najlepiej zarabiających polskich sportowców. Jak prezentują się na niej kobiety? Zajmują zaledwie 7 procent miejsc, w pierwszej dziesiątce jest jedna (Agnieszka Radwańska), w pierwszej dwudziestce – dwie (Joanna Jędrzejczyk). Jedna znajduje się mniej więcej w połowie listy (Katarzyna Skowrońska), reszta w ostatniej trzydziestce (Anita Włodarczyk, Magda Linette, Justyna Kowalczyk, Katarzyna Skorupa).

Agnieszka Radwańska

A przecież jeśli spojrzeć na przykład na dorobek medalowy w Rio de Janeiro – 8 z 11 medali dla Polski zdobyły właśnie panie, w tym oba złote i dwa z trzech srebrnych! W „Złotej Setce” z tego grona zameldowała się tylko Włodarczyk. Dwukrotna mistrzyni olimpijska i rekordzistka świata uplasowała się na 73. miejscu. Więcej od niej zarobili w ubiegłym roku choćby kopiący piłkę na boiskach drugiej Bundesligi Jakub Kosecki i Adam Matuszczyk.

Włodarczyk i tak ma to szczęście, że w lekkiej atletyce premie są niezależne od płci. Podobnie jak nagrody od Ministerstwa Sportu za medale olimpijskie. W wielu dyscyplinach kobiety tak dobrze nie mają.

Dramatyczne różnice w piłce nożnej

Najbardziej drastycznym przykładem jest oczywiście piłka nożna. Najlepiej zarabiająca angielska piłkarka dostaje 65 tysięcy funtów rocznie. Jej odpowiednik – Wayne Rooney – dostaje ponad cztery razy więcej. Co tydzień…

Na arenie międzynarodowej jest to równie widoczne: premia dla drużyny, która w przyszłym roku w Rosji zdobędzie mistrzostwo świata w piłce nożnej wyniesie 50 milionów dolarów. Amerykanki, które wygrały ostatni mundial dostały do podziału 2 miliony…

Hope_Solo_(16539697180)

Liczby mówią same za siebie. Jesteśmy najlepsze na świecie, wygrałyśmy mistrzostwa świata trzy razy, a igrzyska olimpijskie cztery. Tymczasem męska drużyna dostaje więcej za samo pokazanie się, niż my za wygranie wielkiego turnieju – grzmi Hope Solo (na zdjęciu powyżej), bramkarka mistrzowskiej ekipy.

Dla wszystkich, którzy chcieliby tu zaprezentować argument: zarabiają mniej, bo kobiecy futbol nikogo nie obchodzi, mamy złą wiadomość. Finał mundialu, w którym USA pokonały Japonię 5:2, przyciągnął w Stanach Zjednoczonych ponad 25 milionów telewidzów. Żaden mecz piłki nożnej w historii USA nie miał takiej oglądalności, nawet, gdy Amerykanie w 2002 roku grali w ćwierćfinale mundialu z Niemcami (0:1).

Problem polega na tym, że FIFA jest do głębi seksistowską organizacją. Płacą mężczyznom 30 razy więcej niż kobietom – grzmi Andrew Zimbalist, ekonomista ze Smith College. – Kobiety w USA generują więcej pieniędzy niż mężczyźni i zasługują na to, by zarabiać co najmniej tyle samo, co oni, jeśli nie więcej.

W innych sportach zespołowych jest podobnie. W NBA na przykład minimalna roczna pensja wynosi ponad pół miliona dolarów, w WNBA – około 40 tysięcy. Jasne, kobiece rozgrywki są znacznie krótsze (sezon regularny to 34 mecze, w porównaniu z 82 w męskiej lidze) i przynoszą nieporównanie mniejsze pieniądze (2,6 mld dolarów rocznie za prawa do pokazywania NBA w porównaniu do 12 mln za WNBA), ale i tak dysproporcje w zarobkach są wielkie. Najlepiej opłacana koszykarka WNBA zarabia niespełna 25 procent tego, co najgorzej opłacany zawodnik NBA.

Problem jest poważny choćby z tego powodu, że w niektórych sportach kobietom po prostu nie opłaca się startować. Jazmine Reeves, która grała w piłkę w Boston Breakers, w 2014 roku była objawieniem sezonu kobiecych rozgrywek. Miała szansę na powołanie do reprezentacji i robienie kariery. W 2015 roku do gry już nie wróciła. Zawiesiła buty na kołku i zaczęła pracę w Amazonie…

Grosze za mistrzostwo świata

Z raportu przygotowanego dwa i pół roku temu przez BBC wynika jednak, że w większości sportów wypłaty nie są uzależnione od płci. Z 35 dyscyplin wziętych pod uwagę, w 25 kobiety zarabiają tyle samo, co mężczyźni. Nierówne stawki są między innymi w piłce nożnej, kolarstwie, darcie, golfie, squashu, snookerze, skokach narciarskich, koszykówce i krykiecie. Czasem różnice odczuwa się nie tylko sprawdzając stan konta. Kiedy brytyjskie reprezentacje do lat 20 leciały do Indii na mistrzostwa świata w krykiecie, organizatorzy zapłacili za bilety uczestników. Panowie lecieli w klasie biznes, a panie – w klasie ekonomicznej. Na miejscu dostali inne hotele. Inne były też premie dla najlepszych: pula w męskim turnieju wyniosła prawie 6 milionów dolarów, w kobiecym – 400 tysięcy.

Pół biedy, jeśli różnica jest bardzo duża, ale wciąż mówimy o sporych pieniądzach. W golfowym The Open mistrz dostaje prawie 4 razy więcej niż mistrzyni, ale ta mniejsza suma to i tak ponad półtora miliona złotych. Gorzej, jeśli wypłata dla mistrzyni jest upokarzająca: zwycięzca snookerowych mistrzostw świata w ubiegłym roku otrzymał 300 tysięcy funtów, zwyciężczyni – 1,200 , czyli jakieś 6 tysięcy złotych. Za mistrzostwo świata! Za ćwierćfinał, czyli jakby nie było poziom absolutnej światowej czołówki, premia wynosi 150 funtów (750 złotych).

I tu kółko się zamyka: skoro w najważniejszej imprezie sezonu czołowa zawodniczka świata może zarobić tysiąc czy dwa tysiące złotych, to jest oczywiste, że nie może sportu traktować jako zajęcia na pełny etat. To z kolei w naturalny sposób sprawia, że poziom w takiej dyscyplinie jest niższy, trudny do porównania z tym prezentowanym przez mężczyzn, którzy zarabiają krocie i mają wokół siebie sztab profesjonalistów…

JAN CIOSEK

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

34 komentarzy do "Kasa, misiu, kasa. Dlaczego czasem w sporcie kobiety zarabiają dużo mniej niż mężczyźni?"

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Trollosiewicz

Różnica w zarobkach kobiet i mężczyzn to kolejny tzw. „ból dupy” feministek i różnego rodzaju komunistów. Ludzie nie są równi, a i poziom sportowy jest różny, więc i sportowcy zarabiają różnie. Nawet patrząc przez pryzmat jednej płci, Lewandowski zarabia o wiele więcej niż dajmy na to Necid. Skąd ta niesprawiedliwość? Otóż Lewandowski jest lepszy.

Proponowałbym w takim razie nie robić podziałów na sport kobiecy i męski, jeśli panie chcą zarabiać więcej, niech wygrają z facetami. Będzie wtedy sprawiedliwie. Ale wiadomo, nie o to chodzi, bo feministkom chodzi o to, żeby facet generował zysk, a ona niższym nakładem sił się do tego podłączy.

Więc czemu kobiety zarabiają w sporcie mniej? Zwyczajnie najlepsza zawodniczka żeńska, może czyścić buty przeciętnemu zawodnikowi męskiemu, taka jest biologia. Uchwałami i protestami tego się nie zmieni.

Amber Mozart

Bzdura. Nikt nigdzie nie ma pretensji, że ktoś wykonujący pracę lepiej nie moze zarabiać więcej. Nikt nie domaga się by piłkarki zarabiały tyle co Lewandowski, bo grają gorzej i nikogo ich gra nie interesuje. Ale by to odkryć trzeba umieć przeczytać coś więcej niż nagłówek i memy obrazkowe.

Trollosiewicz

„Jesteśmy najlepsze na świecie, wygrałyśmy mistrzostwa świata trzy razy, a igrzyska olimpijskie cztery. Tymczasem męska drużyna dostaje więcej za samo pokazanie się, niż my za wygranie wielkiego turnieju – grzmi Hope Solo”

Tak, to jest przykład tego, że ona nie ma pretensji. Mistrzyni Świata, która by przegrała z Górnikiem Łęczną. Litości.

Jatu

Z Górnikiem Łęczna to byłby pogrom. Amerykanki w tym tygodniu przegrały 2:5 z jakąś drużyną U15.

ratay17

Trollosiewicz – brawo dla tego Pana. Dobrze mówi! Dziwne, że coś, co jest tak logiczne budzi tak wiele kontrowersji

Zdzisiek Skrecina

Piłkarze Górnika Łęczna na których chodzi 300 osób zarabiają więcej niż mistrzyni świata którą ogląda 25 mln… ratay17, dalej twierdzisz że coś jest logiczne?

Trollosiewicz

@Zdzisiek Skrecina skoro mają tak ogromną widownię, to słowa Korwina mają tu zastosowanie, bo są kretynkami i nie potrafią sobie wynegocjować wyższych umów.

Wacław Grzdyl

25 mln to one mają widownię raz na 4 lata a tak w ogóle to Hope Solo z pewnością zarabia dużo więcej miesięcznie niż piłkarze Górnika Łęczna, pomimo, że trampkarze Górnika Łęczna mogliby powalczyć z tymi paniami także nie pierdziel głupot

szaser

Juniorzy, oldboy’e, inwalidzi zarabiają pewnie mniej niż kobiety. Ciekawe co taka Radwańska powiedziałaby na uśrednienie zarobków z niepełnosprawnymi tenisistkami i jak by to uzasadniła? Pewnie jakimś korwinizmem ‚inwalidzi sa wolniejsi, slabsi wiec powinni zarabiac mniej’. Faszystka.

Amber Mozart

Różnice w zarabkach sportowców obu płci reguluje rynek. W większości przypadków sport w wykonaniu kobiet cieszy się mneijszym zainteresowaniem (nawet nie koniecznie ze względu na poziom, bo niektórych dyscyplin nie da się porównać) i tyle. Jeśli coś jest chętniej oglądane, więcej sponsorów chce sie przy tym reklamować, więc póla dla zawodników jest większa. Nie trzeba w tym szukac żadnej teorii spiskowej. Podobnie jak np. piłkarze zarabiają lepiej niż kajakarze. Czy piłkarz jest lepszym sportowcem niż kajakarz? Nie mam pojęcia, każdy z nich jest lepszy w swojej dyscyplinie. Ale ponieważ występy piłkarza obejrzą ludzie na całym świecie, a zawody kajakarskie jego rodzina i paru fanatyków, to piłkarz zarobi więcej. Owszem, oglądalność np. piłki kobiecej rośnie, ale to nadal są tylko przebłyski. Moze finał mistrzostw świata przyciągnie widzów, ale już mecz ligowy nie. Sponsorzy to przecież widzą. Podawanie jednej liczby jako przykład jest nic nie warte. A, ze one same by chciały zarabiać więcej? To logiczne, każdy by chciał. Piłkarze męscy na swoją reputację pracowali dłuzej i teraz zbierają efekty. I, co by nie mówić, są lepsi. Równość równością, ale nadal osoba wykonująca pracę lepiej powinna byc lepiej wynagradzana.

Smartass

Jak 65 tysięcy funtów rocznie (nie licząc pewnie sponsorów) to za mało za kopanie gały, to może zawsze wrócić do kuchni i wysłać męża do kopania. Kurwa, sport to pasja, w drugiej zaś kolejności zarobek (jak już pokażesz co umiesz). Równie dobrze można zająć się byciem prawnikiem czy prezesem, jeśli hajs determinuje twoje zajęcie życiowe. Prawda jest taka, że gdy spróbowałem obejrzeć żeńską piłkę nożną to doszedłem do wniosku, że ekipa 20latków z orlika ograłaby je z piwem w jednym ręku. Kobiety mogą przekłamywać fakty do usranej śmierci, ale to widzowie determinują ich zarobki. Gdyby faktycznie przyciągały takie masy przed telewizory to i sponsorzy ładowali by więcej kasy w ichniejszy sport. Niech założą swoje FIFA, swoje struktury, znajdą swoich sponsorów i niech maksymalizują zyski, nikt im nie broni. Problem w tym, że one chcą przyjść na gotowe, niech ktoś płaci miliony, a one będą grały. Ja też tak mogę, niech ktoś mi da milion, a poświęcę rok aby nauczyć się stać na uszach. Tylko jaki to ma związek z biznesem?

Przemyslaw

3 kwietnia 2013, mecz towarzyski: Warta Poznań (mężczyźni, ówczesna I liga, czyli 2. poziom) – Polska A (kobiety), wynik 10:0. Takimi wynikami kończą się mecze męskich reprezentacji z czołówki rankingu FIFA z tymi z czwartej ćwiartki – pamiętne 10:0 Polaków z San Marino czy Hiszpanów z Tahiti. I taki Sanmaryńczyk czy Tahitańczyk za grę inkasuje kieszonkowe, co zrozumiałe, bo takie prezentuje umiejętności.

Wacław Grzdyl

To po wyniku widać, że Warta potraktowała naszą kadrę po dżentelmeńsku. Przecież kadra kobiet od San Marino dostałaby z dwudziestaka

Stona

„W 2015 roku na przykład bilety na kobiecy finał US Open sprzedały się szybciej niż na męski. W 2013 i 2014 kobiece finały miały lepszą oglądalność telewizyjną niż męskie, podobnie jak na przykład finał Wimbledonu z 2005 roku.”
Rozumiem, że przez ostatnie dziesiątki lat lepszą oglądalność miały i mają jednak finały mężczyzn? Potrzeba jeszcze jakiegoś argumentu? Tak myślałem.

rekin

hmmmm, czyżby chodziło o te same pilkarki, ktore dostały niedawno w cymbał z 15latkami?
http://sport.tvp.pl/29795103/mistrzynie-swiata-przegraly-z-pietnastolatkami

Damiano_L

Przecież wszyscy działają na tym samym rynku. Co z tego, że finał MŚ kobiet przyciągnął przed telewizory 25 mln widzów, skoro to był jednorazowy hype, który nie przełożył się na długofalowe zainteresowanie? Jeden mecz to nie jest wyznacznik atrakcyjności rynkowej. W ogólnym rozrachunku męska piłka jest wciąż popularniejsza. USA to zresztą dość karkołomny grunt do dyskutowania o piłce nożnej.

Sport kobiet zawsze będzie się cieszył mniejszym zainteresowaniem, bo przez istnienie sportu męskiego zwyczajnie traci na unikalności. Jak ktoś sobie myśli „to najlepsza zawodniczka świata”, to zawsze z tyłu głowy jest to, że jak wyjdzie przeciw niej anonim startujący na poziomie regionalnym, to i tak ją zwyczajnie zdeklasuje. W męskim sporcie tego nie ma – najlepszy na świecie faktycznie jest najlepszy na świecie, a nie tylko w jakiejśtam kategorii. Z tego samego powodu waga ciężka w boksie zawsze robiła i będzie robić większe pieniądze od niższych kategorii (choć anomalie w stylu Mayweathera oczywiście mogą się zdarzać wszędzie).

Natomiast niezrozumiałe jest dla mnie dzielenie dyscypliny na męską i żeńską kategorię, kiedy różnice fizyczne nie odgrywają żadnej roli. Przykład to właśnie snooker. Ja na miejscu tej mistrzyni – czując się mocnym – zwyczajnie starałbym się przeforsować usunięcie podziału na kategorie płciowe.

ulthran7

W snookerze nie ma MŚ Mężyczyzn – są MŚ Open, na których mogą grać kobiety i próbuja, ale jeszcze żadnej nie udało się zakwalifikować, oraz MŚ Kobiet.

Damiano_L

Ok, w takim razie ostatni akapit traci sens. Dzięki za wyjaśnienie.

ulthran7

Chciałem tylko zauważyć, że przykład Snookera jest totalnie chybiony – nie ma męskich Mistrzostw Świata. Są MŚ OPEN i MŚ Kobiet. Jeżeli jakakolwiek kobieta byłaby w stanie sie zakwalifikować (nigdy sie żadnej nie udało), to nie ma problemu. To mężczyźni sa poszkodowani 😉

Krzysztof Jarzyna   ze Szczecina

Właśnie pisałem to trochę niżej – w tym roku i tak przejście przez jedną z nich 1 rundy kwalifikacji to ogromny sukces 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Krzysztof Jarzyna   ze Szczecina

Sorry, ale jak już się pisze o jakimś sporcie to wypadałoby mieć choć jakieś pojęcie lub zrobić mały research. Chodzi o snookera. Główny problem dla którego istnieje różnica z kasą za mistrzostwo u facetów i u kobiet jest taki, że… są organizowane przez dwie różne organizacje. Mistrzostwa świata amatorów, zarówno kobiet jak i mężczyzn organizuje WPSBA. Ci co zwyciezają dostają miejsce w profesjonalnym Main Tourze organizowanym przez World Snooker. Odpowiednik kobiet jest słabą i raczkującą organizacją, ale sam Main Tour jest de facto w kategorii open – brak granic wiekowych i bariery płci, więc kobieta może próbować się dostać. Nie ma żadnej. Okazjonalnie (na podobnych zasadach co Adam Stefanów) zapraszana jest Reanne Evans, najlepsza z kobiet. W tym roku odpadła w drugiej rundzie kwalifikacji, co i tak jest mega osiągnięciem. Pozdrawiam serdecznie 😉

miechu

Fajnie, że poruszyłeś ten temat. Uważam, że inne turnieje powinny być organizowane na podobnych zasadach. Niech w turnieju tenisowym lub wyścigu kolarskim przyjdzie Niewiasta, opierdoli wszystkich facetów i zgarnie hajs za pierwsze miejsce bez względu na płeć.

pepe72

Pan redaktor zapomniał napisać, że jeden z Williamsów rzucił wyzwanie męskiemu tenisowi. I chyba dostał 6-0 6-0 od tenisisty na 206 miejscu ATP. I to jeszcze znanemu z pociągu do flaszki i fajek.

dlouhy

Ostatnio Amerykanki przegrały z 15-letnimi zawodnikami klubu FC Dallas, a przecież „Jesteśmy najlepsze na świecie, wygrałyśmy mistrzostwa świata trzy razy, a igrzyska olimpijskie cztery. Tymczasem męska drużyna dostaje więcej za samo pokazanie się, niż my za wygranie wielkiego turnieju – grzmi Hope Solo”. W sumie taki sam ból dupy mogliby mieć ci juniorzy FC Dallas bo pokonali „mistrzynie świata” a przecież sami za to nic nie dostaną a i jeszcze do szkoły muszą chodzić… Australijki też chyba przed IO w Rio grały sparing z juniorami (też chyba U15) Newcastle Jets i przegrały chyba 7:0? A były 3. w rankingu FIFA i jednymi z faworytek do zdobycia medalu, nawet złotego!

Argument, że dla Polski więcej medali olimpijskich zdobyły kobiety nie jest zbyt ważny, bo w sporcie mężczyzn jest większa konkurencja, bo mężczyźni na całym świecie uprawiają sport a wśród kobiet sport jest mało popularny. Bo na przykład kobiety z Afryki to niby w czym mają startować na IO, oprócz w konkurencjach biegowych? Przecież nie będą tam uprawiać – nwm- na przykład szermierki. Odpada cały jeden kontynent w wielu dyscyplinach, Azja to samo (oprócz Chin, Korei i Japonii). Zresztą kobiety na IO startują w większej liczbie konkurencji, więc mają możliwość zdobycia więcej medali.

„Jasne, kobiece rozgrywki są znacznie krótsze (sezon regularny to 34 mecze, w porównaniu z 82 w męskiej lidze) i przynoszą nieporównanie mniejsze pieniądze (2,6 mld dolarów rocznie za prawa do pokazywania NBA w porównaniu do 12 mln za WNBA), ale i tak dysproporcje w zarobkach są wielkie.” – nie rozumiem co autor chciał powiedzieć, przedstawił statystyki, że sport kobiet generuje mniejsze zyski a potem, że i tak różnice są zbyt wielkie.

jankrzywosad

„Argument, że dla Polski więcej medali olimpijskich zdobyły kobiety nie jest zbyt ważny, bo w sporcie mężczyzn jest większa konkurencja, bo mężczyźni na całym świecie uprawiają sport a wśród kobiet sport jest mało popularny. Bo na przykład kobiety z Afryki to niby w czym mają startować na IO, oprócz w konkurencjach biegowych? Przecież nie będą tam uprawiać – nwm- na przykład szermierki. Odpada cały jeden kontynent w wielu dyscyplinach, Azja to samo (oprócz Chin, Korei i Japonii). Zresztą kobiety na IO startują w większej liczbie konkurencji, więc mają możliwość zdobycia więcej medali.”

Haha, co? Że niby mężczyźni z jakiejś Ugandy czy innego Zimbabwe startują we wszystkich dyscyplinach, w przeciwieństwie do kobiet z tych państw?
Kobiety startują w większej liczbie konkurencji? Co to w ogóle za bzdury? Skąd ty bierzesz te swoje dane?

Przecież ta Azja czy Afryka jeśli odpadają w jakichś dyscyplinach, bo ich po prostu nie uprawiają lub są w danym kraju bardzo niszowe, to w 90% i u mężczyzn i u kobiet. A jak są w czymś mocni, jak np. Azja w ciężarach, to zdobywają tam większość medali i w żeńskich i męskich zawodach.

Na IO w Rio kobiety zdobyły więcej medali dla Polski tylko dlatego, że akurat trafiło się bardziej utalentowane żeńskie pokolenie. Tyle. Dla przykładu 4 lata wcześniej minimalnie więcej medali zdobyli mężczyźni. Konkurencja tu nie ma nic do rzeczy, bo w każdej dyscyplinie jest tyle samo medali do rozdania. Nawet jeśli u kobiet statystycznie startuje mniej zawodniczek, to odpowiednio mniej jest też ich z jednego państwa, więc szanse na medal dla danego kraju nadal są takie same.

O bezsensie porównywania wyników i możliwości sportu kobiecego w stosunku do sportu męskiego pisałem już kiedyś.

Nie rozumiem jak tak bzdurny komentarz mógł znaleźć tylu popleczników…

Šćepan Šćekić

Solo! Co? Do kuchni!

Borubar

Odnośnie piłkarek. Z tego co pamiętam najlepsze reprezentacje dostają wpierdole od 15 letnich amatorów, z czym do ludzi?

Jakkaz

„W 2015 roku na przykład bilety na kobiecy finał US Open sprzedały się szybciej niż na męski.” No wielki mi wyczyn jak Amerykanie kupowali te bilety z myślą o Serenie Williams. W męskim finale nie mieli szans na swoich.
P.S. Serena uwaliła i w finale zagrały dwie Włoszki, najmniej prestiżowy finał w ostatnich latach, pech Amerykanów z tymi biletami 😀
P.S. 2. Serena jest kandydatką do finału co roku, a tylko w 2015 przebiły facetów biletami. W pozostałych (w których grała i wygrywała) i tak szybciej sprzedawali się faceci

Alexander Krawężnik

Doprecyzuję komentarz kolegi i dobitniej podważę argument niedouczonego pismaka. Otóż w 2015 roku Serena Williams wygrała wszystkie trzy poprzednie Wielkie Szlemy (AO, RG, W) i w Nowym Jorku miała okazję sięgnąć po Klasyczny Wielki Szlem, czyli zwycięstwa we wszystkich czterech turniejach wielkoszlemowych w danym roku. Hype przed rozpoczęciem turnieju był niesamowity. Amerykanie byli przekonani, że uda się Serenie coś bardzo wyjątkowego (nie muszę podkreślać, jak wielki jest to wyczyn) i przepompowali balon. Serena odpadła wcześniej z hukiem po kompromitującej porażce, no ale bilety były już wykupione. Niech autor tekstu zweryfikuje, czy faktycznie wszyscy kibice na tym finale się pojawili.

Juventino

25 mln Amerykanow ogladalo final swojej reprezentacji? z 400 mln? To takie wielkie kurwa halo? U nas jak Malysz skakal to 1/4 Polski to ogladala i co? Malysz ma zarabiac jak pilkarze?
Pilkarze walcza caly tydzien o to aby wybiec w pierwszej jedenastce, z kim walczy Wlodarczyk? Ze soba? Rzuci raz na gownianym mityngu daleko i od razu moze jechac na Igrzyska albo MS… Pilkarz raz strzeli w okienko z przewrotki z polowy boiska i to nic mu da w kontekscie calych eliminacji. Pozamiatane, dziekuje

Wacław Grzdyl

Chłopie, nie o to tu chodzi. Chodzi tylko i wyłącznie o oglądalność. To jak kto walczy na treningach i ile wkłada w cos wysiłku nie ma najmniejszego znaczenia. Gdyby to miało znaczenie to jakiś pracownik fizyczny zarabiałby więcej niż inżynier projektujący wieżowce

Suchoreki

”Dla wszystkich, którzy chcieliby tu zaprezentować argument: zarabiają mniej, bo kobiecy futbol nikogo nie obchodzi, mamy złą wiadomość. Finał mundialu, w którym USA pokonały Japonię 5:2, przyciągnął w Stanach Zjednoczonych ponad 25 milionów telewidzów. Żaden mecz piłki nożnej w historii USA nie miał takiej oglądalności, nawet, gdy Amerykanie w 2002 roku grali w ćwierćfinale mundialu z Niemcami (0:1).”

Niezły argument. Rekordy oglądalności w Stanach są na poziomie +100 mln więc 25 mln wrażenia nie robi. Jakby Polki grały w finale mistrzostw świata to oglądalność tego finału w Polsce byłaby pewnie w okolicach rekordu ale to nie zmienia faktu, że wszystkie pozostałe mecze kobiet są wyłącznie dla wesołków którzy chcą się pośmiać z tego jak babki kopią się po czole albo co odwali babka w bramce.

Jak jakiś desperat bez perspektyw w męskim sporcie utnie sobie jaja i idzie startować z babami to wielkie poruszenie bo my babki takie słabe i szans nie mamy z tym chłopem bez jaj ale jak przychodzi pora wypłaty to wtedy baby nagle robią się lepsze nawet od chłopów z jajami.

Jakby jakaś kobitka zrobiła kiedyś w jakimkolwiek sporcie lepszy wynik niż chłopy to dajcie znać bo na razie to jest tak jakby chłopaki z jakichś polskich kartoflisk zaczęli się pluć, że nie dostają tyle za mecz co ci z Ligi Mistrzów.

beckham

W tym miesiącu obejrzałem dwa mecze żeńskiej ekstraligi. Poziom – dno. Kibiców ~50.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY