Jak błędy arbitrów przełożyły się na wyścig o tytuł?
Weszło

Jak błędy arbitrów przełożyły się na wyścig o tytuł?

W 28. kolejce mieliśmy tylko trzy spotkania z poważniejszymi błędami sędziowskimi. Tak się jednak złożyło, że były one popełniane wyłącznie w meczach wielkiej czwórki, czyli Jagiellonii, Legii, Lecha i Lechii. W jakim stopniu panowie z gwizdkiem wpłynęli w miniony weekend na rywalizację o tytuł mistrzowski?

Zacznijmy od szlagierowego starcia Lecha z Legią, w którym pierwszym przymiotnikiem, jaki przychodzi nam do głowy w kontekście Daniela Stefańskiego jest „dobry”, ale drugim już „pobłażliwy”. I to pobłażliwy wobec jednej drużyny – przyjezdnych z Warszawy. Przede wszystkim chcemy wierzyć, że „fuck off” rzucone w kierunku sędziego, a potem pojechanie go z bara, powinno się jednak skończyć czerwoną kartką. Tak jak można dyskutować, czy Stefański powinien zostawić na boisku Guilherme (raczej tak), Kopczyńskiego (chyba nie do końca, ale sędzia wybroni się z tej decyzji), tak Vadis powinien skończyć swój udział w meczu znacznie wcześniej. Albo już w 69. minucie, albo dopiero w 87., ale z całą pewnością rzetelnie zapracował sobie na czerwień. W myśl zasad niewydrukowanej tabeli Lech otrzymałby jednak zbyt mało minut gry w przewadze (mniej niż 30), by dopisać mu jakiegokolwiek gola. Odnotowujemy więc, że arbiter skrzywdził gospodarzy i pomógł gościom, ale wynik pozostawiamy bez zmian.

Podobnie postępujemy w kontekście meczu Zagłębia z Jagiellonią, w którym Paweł Raczkowski i jego asystenci popełnili zdecydowanie zbyt wiele błędów. Przede wszystkim – jak wyliczył Canal+ – dwa gole dla gospodarzy padły ze spalonych, pierwszy po 57-centymetrowym ofsajdzie Woźniaka i trzeci po 29-centymetrowym ofsajdzie Starzyńskiego. Z drugiej strony mieliśmy z kolei faul Gutiego na Polacku przy trzecim golu dla Jagiellonii oraz kontrowersję po starciu Janoszki z Kelemenem w polu karnym, przy której jednak przychylamy się do interpretacji arbitra (czyli nic nie było). Łącznie więc Raczkowski więcej nabruździł Jagiellonii, co odnotowujemy także w naszej tabeli. Szczęśliwie jednak nie musimy weryfikować ostatecznego rozstrzygnięcia, bo podopieczni Michała Probierza i tak wygrali.

Tak naprawdę najpoważniejsze wypaczenie mieliśmy więc w meczu Piasta z Lechią, w którym przy wyrównującym golu dla gości Krasić znajdował się na niedozwolonej pozycji i – pomimo że nie dotknął piłki – sędzia powinien gwizdnąć spalonego. Tu odejmujemy piłkarzom Piotra Nowaka jednego gola. Z kolei w końcówce meczu z boiska wylecieć powinien Sedlar, który – w ogóle nie myśląc o piłce – brutalnie skosił przeciwnika. Tu także jednak nie mielibyśmy wymaganych 30 minut gry w przewadze, by dopisać gola przyjezdnym. Innymi słowy, w naszej tabeli Piast zwycięża 1:0.

Jak błędy arbitrów przełożyły się na sytuację w niewydrukowanej tabeli? Jako że nie zmieniliśmy wyników ekipom z pierwszej trójki, od zeszłego tygodnia niewiele się tu zmieniło, a sytuacja jest bliska tej z rzeczywistości (tylko Lech powinien mieć o dwa punkty więcej). U nas jednak w poważne tarapaty wpadła Lechia, którą minął już nie tylko Ruch, ale także Wisła Płock. Gdyby sędziowie nie mylili się wcale, piłkarzom Piotra Nowaka właśnie nieco odjeżdżałyby europejskie puchary.

KOMENTARZE (43)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
CarLos_Wallace

Sędzia Stefański pomógł Legii ??? To chyba najlepszy żart sezonu
Wystarczy spojrzeć na statystyki fauli i kartek: faule 15:16, kartki 1:4
Odjidja był koszony przez Kuchenkorzy przez cały mecz i dziwnym trafem sędzia wtedy „gubił” kartki. Przypominał sobie o kartkach, gdy gwizdał faule Legionistów…

kosz

A wiesz, że pomaga się właśnie przez nie pokazywanie kartek?

Grandal
Legia Warszawa

A wiesz, że paru z Lecha też powinno dostać po karteczce za napierdalanie po kościach VOO? Gdzie do jasnej nędzy jest kartka dla Majewskiego jak przystemplował Rado w momencie wzięcia go w kleszcze razem z Kędziorą?
Takich przypadków było sporo, ale tak jak w faulach było jakoś 15:16, tak w kartkach 1:4.
Gówno, a nie patrzenie Stefańskiego pobłażliwym okiem na Legię.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Rozmowy Mandrysza

Przypomnę ze nawet gdyby Lech grał w przewadze w 87 minucie, jednak broniłby wyniku a nie musiał strzelić dwie bramki, żeby wygrać. I niewątpliwe, to że Vadis został na boisku pomogło zdobyć dwie bramki dla Legii, a Lechowi pomogło je stracić.
Logika bardzo pokrętna, ale bardzo oryginalna Weszło. O kant dupy rozbić tą śmieszną tabelke.

adrian92

O czy w ogóle mówimy… Ta ich śmieszna tabela wyznaje takie pokrętne zasady, że można ją sprawdzić co najwyżej dla beki :) Najlepsze jest chyba „granie przez 30 minut w przewadze=gol”.Nie raz, nie dwa, nie trzynaście razy drużyny z e-klapy (i nie tylko) pokazały/pokażą że gra w takiej domniemanej przewadze może oznaczać równie dobrze kompletną niemoc drużyny mającej zawodnika więcej na placu gry… Poza tym nawet jak drużyna mająca przewagę „ciśnie’, ale nie potrafi strzelić nawet najgorszej szmaty.. Ile razy mieliśmy to w Ekstraklasie… Poza tym- zawsze jeżeli jakiś zawodnik powinien wylecieć z boiska, a to się nie stało, to można tylko gdybać jak potoczyłaby się dalsza gra bez niego, kto jak by zareagował… Nic dziwnego, że nazywa się to „Niewydrukowana tabela”- szkoda drzew na to gówno.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

adrian92

Jeszcze mi się przypomniał tekst Kazika Staszewskiego (z piosenki „Plamy na słońcu”), odnośnie takiego piłkarskiego gdybania: „Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka, gdyby się nie przewrócił, byłaby rzecz wielka. Gdyby to najczęstsze słowo polskie,, gdyby mama miała ..iuta to by była ojcem” 😉

adrian92

Hehe, przesłuchałem całość, bo dawno nie słuchałem Kazika i zaraz potem jest „(…) i teraz zasadniczo ważna rzecz, czy doczekam Ligę Mistrzów, {że} wygra Legia albo Lech! Mogę se pomarzyć, a Ty się śmiej, kto ostatni ten się śmieje, więc śmiać się chciej. Czy to jeszcze dzisiaj do Państwa nie dotarło, najlepszy bramkarz to jest Bogusław Wyparło!”. Ogólnie polecam twórczość Kazika :)

Topinambur

Przypomnę jeszcze, że Kopczyńskiego zmienił Hamalainen. Nie mam pojęcia, od kiedy wolno zmienić wykluczonego zawodnika.

Wynik został wydrukowany.

leftt

Przypominam jeszcze, że potraktowanie łokciem przeciwnika (Kownackiego w splot konkretnie) w momencie, gdy piłka nie jest nawet w pobliżu powinno być karane co najmniej żółtą kartką. Ponieważ Pazdan miał już w tym momencie żółtą – również on powinien wylecieć. Pilnował sędzia Stefański, żeby legiuni nie stała się krzywda, oj pilnował.

gryf01

Czyli za faule na Vadisie przy każdym dotknięciu piłki kara się nie należała? Tylko jemu za przeklinanie?

To już kolejny taki mecz, że jest ścinany jak drzewo. A że jest twardy i nie pada, to walą jeszcze mocniej. Jak mu w następnym ktoś nogę złamie to co napiszemy? „Ach, sport. Co za pech, to było nie do przewidzenia! Pewnie opatrzność go pokarała za to słownictwo.”

szparag75

W drugą stronę było równie dużo takich samych fauli taktycznych i nikt z tego powodu nie płacze, że Legioniści za nie nie dostali kartek. A za takie samo zachowanie jak Vadisa w stosunku do sędziego to pewien zawodnik z Cracovii (pochodził z Mołdawii) został zawieszony przez komisję ligi na 6 miesięcy i nie pomogły żadne apelacje. Ale w tej posranej lidze chamstwo z Łazienkowskiej 3 może pozwolić sobie na dużo więcej.

CarLos_Wallace

przypomnę:
liczba fauli: Lech = 15, Legia = 16
liczba kartek: Lech = 1, Legia = 4

nikt nie płacze, że Legioniści nie dostawali kartek, bo je dostawali…
natomiast Kuchenki cięły równo z trawą i dziwnym przypadkiem „sędzia” zapominał wtedy o kartkach…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

gryf01

No właśnie. Nie wiesz co i jak powiedział. Tylko sędzia wie. Ale Vadis był cały mecz na zbliżeniu więc cała Polska wie że powiedział wielokrotnie fuck off. A był na zbliżeniu bo był niemiłosiernie kopany cały mecz. I klął na sędziego bo ten nie reagował.
A teraz popatrz sobie na zbliżenia jakiegokolwiek zawodnika który jest tak cięty i zobacz jakie kurwy lecą na sędziego.
Nie pochwalam tego i zgadzam się, że zawodnicy powinni być za to zawieszani. Także za symulki, prowokacje chamskie ciągnięcie za koszulki, kopanie i inne niesportowe zachowania. I gdyby takie reguły były w tym meczu to skończyłby się przed czasem, bo nie można grać pięciu na pięciu.

Grandal
Legia Warszawa

To jest jedna z trafniejszych uwag. VOO jest w każdym meczy wycinany równo z trawą, on jednak utrzymując równowagę leci dalej… Przy kolejnej kiwce leci dużo mocniejsze kopanie po kościach. Ja i tak się dziwię, że nie wyjebał z dyni jednemu z drugim zakompleksionemu kopaczowi.

Stan Levy
Dawajcie, zbanujcie mnie jeszcze raz!

W opór was pojebało z tym Vadisem. Już nawet ciężko jest znaleźć jakiś argument na waszą obronę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Quotsa

Od siebie dodam, że:
„Vanja Milinković-Savić na razie może zapomnieć o występach w barwach Lechii Gdańsk. Najwyższa Komisja Odwoławcza PZPN podwoiła jego karę i obecnie obejmie ona aż sześć spotkań.”
Jak ktoś nie pamięta, to przypomnę, że dostał karę za słowny atak na sędziego liniowego. Vanja Milinkowic-Savic nie zna języka polskiego więc ciężko mi sobie wyobrazić co on tam gadał. Dostał sześć meczy zawieszenia.

szparag75

Ale komisja ligi ma inną bardziej właściwą nazwę „komisja Legii”
Są równi i równiejsi.
Mój wujaszek wspomina jeszcze czasy (ma 84 lata) kiedy Legia zajęła na koniec rozgrywek pozycję w strefie spadkowej. Zgadnijcie co się stało w nowym sezonie: wystartowała ponownie w 1 lidze bo PZPN szybko powiększył ligę o 2 zespoły i nikt nie spadał.

vincent van cock

chcesz darmowe pół litra ? to zrób z wujaszkiem zakład o flaszkę , o to czy Legia była w strefie spadkowej na koniec sezonu i nie spadła, czy nic takiego nie było , niech powie kiedy to było , potem sprawdź , flaszka jest twoja , nie dziękuj

CarLos_Wallace

Mówię sprawdzam:
Po wojnie pierwszy raz ligę powiększono w 1961 roku (z 12 do 14 zespołów) – Legia w ostatnim sezonie 12-drużynowej ligi zajęła 2 miejsce.
Kolejne powiększenie ligi (do 16 zespołów) miało miejsce po sezonie 1972/1973, w którym Legia zajęła 8 miejsce (na 14 drużyn) – dzięki temu w lidze uratowały się Polonia Bytom i Odra Opole.
Powiększenie ligi do 18 zespołów nastąpiło po sezonie 1990/1991, kiedy to Legia zajęła 9 miejsce (na 16 drużyn) – dzięki powiększeniu ligi nie spadły Stal Mielec i Zagłębie Sosnowiec.
Ostatnie powiększenie ligi miało miejsce po sezonie 2004/2005, w którym Legia zajęła 3 miejsce.

Kłamczuszek z Ciebie…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Grandal
Legia Warszawa

Nie czepiajcie się. On na ślepo, bezmyślnie powtarza jedynie brednie wujka. Nadmienię, że wujek pewnie jeszcze bardziej nienawidzi Legię i ta wymyślona fantazja stała się prawdą, jedynie słuszną.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Yankes

konkrety matole. przejrzałem 90minut i nic takiego nie znalazłem.

baran

Weszlakom zależy tylko na jednym, ilości odsłon, klikow i komentarzy. A to najłatwiej osiągnąć poprzez odlotowe tezy jakoby sedzia pomogl legii. Jeszcze powinno przytoczyć się opinię Mielcarskiego ze sędzia dobrze gwizdal. No właśnie sobie nie poradził i z Trałką i z Vadisem i z Kędziorą i z Kopczyńskim. Slaby mecz sędziego. Bledy naprawial nastepnymi blednymi decyzjami.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pico
Wisła Kraków

Madrale w 87 minucie bylo 1-0 dla Lecha i po zejsciu VOO Legia wg Was i tak by strzelila 2 gole i wygrala mecz. Gdzie tu logika?

Ulan

Vadis w żadnej z tych bramek nie odegrał żadnej roli

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Znaffca

„a potem pojechanie go z bara” – dziękuję dalej nie czytam…. bo jak ktoś niewidomy może opisać mecz.

MiejskiDonosicielPyr

Jak by grali grzeczniej to by kartek nie było… frajerzy.

Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Legia Warszawa

Panie Mioduski, cóżeś narobił?! Gdzie ja teraz poczytam peany ku chwale zespołu grającego w Jaskini Lwa? Optyka całkiem się zmieniła odkąd przejąłeś ten biznes.

gnom

Co ciekawe w ostatniej kolejce 4 samobóje. To chyba nie za często się zdarza? Jakiś rekord ligi?

dario armando

Miałem nie pisać o polskiej lidze ,no ale nie da się tego wytrzymać ,tych pierdół ,które są tu wypisywane-Lechii odbiera się punkt za remis wynikający z promowania gry ofensywnej ,bo ja tak interpretuję spalony Krasica ,gdy stosunek strzałow na bramkę wynosił 19 do 9 na korzyść gdańszczan ,to po prostu trzeba być totalnym laikiem ,żeby nie widzieć ,ze gdyby nie było gola Malocy to z pewnością byłby co najmniej 1 inny ,natomiast rzeżnia w Poznaniu bez konsekwencji punktowych ,choć generalnie przynajmniej w moich standardach ostrości gry obie drużyny straciłyby odpowiednio 3 czyli Pazdan ,Kopczyński i Ofoe z Legii, Trałka i Kędziora czyli 2 z Lecha.z tym,że reprezentant Polski to już za naukę żenującej polskiej wersji futbolu w stosunku do Kownasia nie wyszedłby na drugą połowę ,więc co najmniej 3 punkty byłyby praktycznie nierealne a zapewne przechyliłyby szalę wygranej na rzecz trochę lepszego wizualnie Lecha.Mecz był bardzo dobry ,ale kolejny raz sędzia swoją durną tolerancją ma wyrażny wpływ na wynik hitu polskiej ligi .Ile kurwa jeszcze tego pierdolonego pobłażania boiskowemu bandyctwu .na mecz Lechia – Legia sprowadzili szwajcarskich rozjemców ,no po prostu poezja sędziowania byłem zachwycony ,a te nasze tragedie życiowe znowu psują hit ligi -TO JEST PATOLOGIA Kolejna ciekawa historia – obejrzałem sporo meczów tego sezonu i bez żadnych wątpliwości powiem – jedynym arbitrem na odpowiednim poziomie jest w tym sezonie Bartosz Frankowski mamy rozegrane wszystkie wiosenne hity sezonu wstępnego ,a on nie rozstrzygał w ŻADNYM!!!!!!!!! – NIESTETY WOBEC TAKIEGO FAKTU ZNAJDUJĘ JEDNO WYTŁUMACZENIE -POLSKI LIGOWY FUTBOL TO BAGNO A ZARZĄDZAJĄ NIM DYLETANCI.

Maro

„Tak naprawdę najpoważniejsze wypaczenie mieliśmy więc w meczu Piasta z Lechią, w którym przy wyrównującym golu dla gości Krasić znajdował się na niedozwolonej pozycji i – pomimo że nie dotknął piłki – sędzia powinien gwizdnąć spalonego.” Ja pierdziele jakie ubeckie zasady. Nie dotknął piłki i tyle w temacie. Gdyby iść myślą tej zasady to każdy wykonywany stały fragment gry powinien być odgwizdany spalony. Zazwyczaj ktoś stoi na spalonym a każdy bierze udział w akcji. Nawet jak nie bezpośrednio to mimo, że stoi i biega to przeciwnik musi zainteresować się tym zawodnikiem a nie strzelającym. Bramkę strzelił zawodnik, który nie był na spalonym. Koniec!!

Verpakovskis

Moment. Z braku wyrzucenia Kopczyńskiego sędzia się obroni? a z braku wyrzucenia Góralskiego z TBB juz nie? Kolejny zamach (za duże słowo ale cos w tym stylu) na logice to brak weryfikacji wyniku w Poznaniu przy zalozeniu,ze plac opuszcza lider Legii Vadis O-O przy stanie 0-0 lub 1-0 dla Lecha.Trudno powiedziec jaki bylby wynik ale b.wątpliwe aby Legia wygrała ten mecz.
Wiem,ze to zabawa ale Pogoń grała z Jagą ok 50min w przewadze i nic a Jaga w Krakowie strzeliła gola w pierwszej akcji po wyrzuceniu I.Gonzaleza a chwilę później chyba Romanchuk spoznil sie o pol tempa do glowki majac czystą sytuację. To odnośnie zasady 30 minut gry w przewadze.

Topinambur

Uwielbiam czytać wysrywy legionistów podyktowane niczym innym, niż dysonansem poznawczym.
Dziwne jest jednak, że kibice tej drużyny nie mogą się przyzwyczaić przez tyle lat, że nikt ich realnie jako mistrzów nie poważa, bo od ponad dwudziestu lat nie zdarzył się sezon, w którym liczba kluczowych decyzji sędziowskich na ich niekorzyść by przewyższała te korzystne. Nie, Legia od lat jest głównym beneficjentem pomyłek. Czas się przyzwyczaić, drodzy krawaciarze.

W tym meczu nie mieli prawa wygrać. Chamskie zachowanie Ofoe zasługiwało na wykluczenie, jestem w stanie założyć się z kimś o flaszkę, że komisja ligi nie podejmie żadnych dalszych kroków wobec niego.
Wykluczony powinien zostać Kopczyński. Nie ma żadnej dyskusji co do tego, przerwana akcja po przywileju, duża siła ataku. Druga żółta i czerwo, do widzenia.
Łokietek Guilherme to naciągana żółta. Niech już wam będzie.

Pamiętajcie jednak, że za Kopczyńskiego wszedł Hamalainen. Do tej zmiany nie mogłoby dojść, jakby wszystko się potoczyło zgodnie z przepisami.

A te tezy o faulach na Ofoe to sobie wsadźcie tam, gdzie macie własną inteligencję czy honor. Lechici faulowali go pięć razy. Pięć. Pierdoląc, że był cały czas kopany czy koszony obrażacie własny intelekt.

gryf01

Mnie akurat pasuje, jeśli rywale zwalają sukcesy Legii na sędziów, działaczy i wreszcie, wszechobecne szczęście. Najbardziej chciałbym, żeby tak myśleli piłkarze i trenerzy innych drużyn. Po co trenować ciężko, po co zwiększać obciążenie, po co inwestwać w zawodników, ryzykować? I tak Legii pomogą ciemne siły.
Niestety, piłkarze i trenerzy innych drużyn trenują ciężko i Legia musi się nieźle wysilić żeby ich pokonać. Nie szkodzi, Legia też trenuje ciężko.
Spiskową teorią wbrew logice i oczywistym faktom, mogą pocieszać się kibice Lecha i Lechii kiedy ich drużyna schodzi z boiska pokonana. To normalne – tak pocieszają się kibice rywali wszystkich drużyn które wygrywają – wystarczy spojrzeć na inne ligi.

A jeśli nie widziałeś ile razy Vadis był faulowany i sędzia nawet nie odgwizduje tego jako faul, to chyba nie oglądałeś meczu. Widać, że Vadis musi się nauczyć efektownie padać, wyrzucając nogi w górę, albo krzyczeć (tylko bez przekleństw!) i zwijać się z bólu. Bo normalnie nie da się grać w piłkę w tej lidze.

wpDiscuz