Nie wiemy kto był dzisiaj gorszy, Gil Manzano czy Barcelona
Hiszpania

Nie wiemy kto był dzisiaj gorszy, Gil Manzano czy Barcelona

Chyba nie ma drugiej takiej ligi, która tak bardzo czekałaby na wprowadzenie powtórek wideo do futbolu. Ligi, która – równolegle z gwiazdami największego kalibru – daje chleb partaczom pokroju Gila Manzano i towarzyszącego mu zespołu sędziowskiego. Dzisiaj na Rosaleda interpretacje poszczególnych starć przypominały loterię, jakby arbiter rzucał sobie monetą, czy akurat użyć gwizdka. To samo zresztą robił z kartkami, bo zdarzyło mu się zupełnie ignorować brutalne wejścia, a także karać zawodników żółtkiem za drobne przewinienia czy nawet za… wiązanie butów. Jeżeli padł prawidłowy gol (Malaga), sygnalizowano spalonego. Jeżeli należała się jedenastka (Barcelona), grę rozpoczynano od rzutu wolnego. Mieliśmy totalny chaos na boisku, gdzie głównym bohaterem był facet, którego w ogóle nie powinno być widać. Oto liga hiszpańska w pigułce.

Jedyne, czego nie udało się Gilowi Manzano spieprzyć to końcowe rozstrzygnięcie, bo dzisiejszą Barcelonę powstrzymałby nawet Górnik Łęczna z Pitrym na środku obrony. Neymar był do tego stopnia beznadziejny, że po wykluczeniu go z boiska (pierwsza kartka za wiązanie butów, druga za faul pod bramką rywala) Barcelona wyglądała nawet lepiej (co nie znaczy, że dobrze). Suarez był kompletnie zagubiony i – po szybko zmarnowanej setce – zniknął na długie minuty. Swojego dnia ewidentnie nie miał też Messi, który był bezproduktywny, a zagrożenie pod bramką Kameniego starał się stwarzać jedynie po stałych fragmentach gry. No ale jego strzały ze stojącej piłki były dziś takie, że właściwie powinien chwycić za telefon i zgłosić się do Roberta Lewandowskiego po kilka podpowiedzi.

W kontekście zbliżającego się ćwierćfinału Ligi Mistrzów zasadne jest przede wszystkim jedno pytanie: Ile zobaczyliśmy dziś z Barcelony, która we wtorek zmierzy się w Turynie z Juventusem? To pytanie może spędzać sen z powiek wielu kibicom z Katalonii, którzy życzyliby sobie, by jednak jak najmniej. Wiadomo, za kilka dni nie obejrzymy środka pola z Andre Gomesem i Denisem Suarezem, którzy w pierwszej połowie toczyli zażarty pojedynek o to, który był bardziej fatalny (pierwszy został zdjęty w 61. minucie, drugi już w przerwie). Raczej nie zobaczymy także Mathieu, który przy pierwszym golu dla Malagi próbował łapać na spalonego znajdującego się na własnej połowie Sandro, przez co ten miał kilometr wolnej przestrzeni przed osamotnionym bramkarzem. Wreszcie też nie zobaczymy bezzębnego Mascherano na prawej stronie defensywy. Ale czy to wystarczy na Juventus?

Problem w tym, że zobaczymy już wielu innych bohaterów dzisiejszego meczu w Maladze. Na przykład ter Stegena, który dziś ponownie nie wyglądał na gościa, który daje swoim obrońcom spokój. Przeciwnie, jak na niewielką liczbę wszystkich interwencji, zbyt często robił coś nie tak, a i przy pierwszym golu mógł zachować się znacznie lepiej. I to delikatnie mówiąc, bo raz, był bardzo bierny w swojej „interwencji” i dwa, odsłonił dużą część bramki przy krótkim rogu, niejako zapraszając Sandro do strzelenia łatwego gola. A ten z zaproszenia chętnie skorzystał.

Z pewnością ter Stegen nie był dla Barcelony kimś takim, jak Kameni dla Malagi, który prezentował się znacznie lepiej między słupkami i zaliczył kilka kapitalnych interwencji. Przede wszystkim wyjął strzał po jeden na jeden z Suarezem, co naprawdę nie było sprawą prostą. Ale też Kameruńczykowi zdarzyło się już notować lepsze występy przeciwko Barcelonie, bo ta dziś nie sprawdziła go do tego stopnia, jak to robiła w przeszłości. Bo dziś od samego patrzenia na grę podopiecznych Luisa Enrique zwyczajnie bolały dziś zęby.

Po remisie w derbach Madrytu Barcelona przystępowała do meczu z Malagą mając wszystko w swoich nogach. Na osiem meczów przed końcem sezonu podopieczni Luisa Enrique mieli jasność, że jeśli wygrają wszystko, wygrają także całą ligę. Problem w tym, że taka perspektywa najwidoczniej niezbyt im odpowiadała, bo błyskawicznie postanowili oddać Realowi piłeczkę i znów biernie poczekać na jego potknięcie. Po tym jednak, co dziś zobaczyliśmy, „Królewscy” mogą czuć spory komfort, bo Barcelona nie wygląda na ekipę, która byłaby w stanie wykorzystać każde potknięcie. Przeciwnie, prędzej potknie się sama, i to o własne nogi. A dzisiejsze 0:2 na Rosaleda tylko to potwierdza.

KOMENTARZE (32)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Berserker

A kogo ta kutalonia w ogóle obchodzi? Skorumpowany klub pełen oszustów, skazańców i zwykłych przygłupów. Fantastycznie, że stracili punkty.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kikkhull

Typowy przykład przygłupa, nie interesuje go to ale wchodzi na stronę, oczywiście jest kibicem antyBarcelony bo Stanowski Barcolone lubi. takich „kibiców” na tym portalu jest 80%, hahhaaaaa

filipek_iz_back

Mam gdzieś Reale czy inne Atletiki, ale każda porażka Farselony (oraz późniejsze narzekania Stanowskiego) sprawia że od razu jest milej na duszy :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kikkhull

Hahhaahaaa Stanowski chyba po nocach ci się śni, a ten Stanowski to przynajmniej twój ojciec, buhahahaaaaaa

Hivth

Rozumiem, że ty z tych, co musieli po rewanżu z PSG dwadzieścia razy wykrzyczeć na balkonie UEFALONA TO STARA KURWA, zanim dało radę zasnąć w spokoju?

Lewacki Wywrotowiec
Arsenal F.C.

Jak to napisaliście – La Liga będzie ciekawsza.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zadi

Flagi opuszczone…

DanyDBN

ojej, mnie się wydaje że jutro Gerard de „Super stoper” de Pique w mediach społecznościowych nam opowie dlaczego jego kosmiczna drużyna nie nakręciła punktów w Maladze…Messi się starał , Suarez się starał , Neymar się starał aż za bardzo i tak na prawdę to sędzia zabrał im radość …

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Berserker

Bo to kutaloński portal.

Kikkhull

Trzeba mieć marne życie żeby modlić się o przegranie jakiejś drużyny, żeby napisać na forum jak się cieszysz że Stanowski się smuci. Świat jest pełen ćwierćgłówków.

Hivth

Wymień błędy sędziego na korzyść Barcelony z meczu rewanżowego z PSG.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kikkhull

Oni nie cieszą się z porażek Barcelony, oni zostali antykibicami Barcelony bo Stanowski jest za Barceloną. To mnie najbardziej rozśmiesza.

gregoriusmax
Los Blancos...

Żaden tam Stanowski..gość jest ok..po prosu ja np. cieszę się no jestem za Realem mieszkałem tam chodziłem na mecze a teraz jestem tutaj..W Hiszpanii nie lubi się
Barcelony oprócz Comunidad Valenciana ( Villarreal,Valencia) oraz Galicją( La Coruna i Celta) i tolerują Baskowie..ale np.Athletic Bilbao I czasem Real Sociedad ma swoje ambicje..pozostałe kluby jeśli nie mają ambicji i nie grają nic to oddają punkty Realowi a sprężają się na Barcelonę..comprendes?Bo Katalończycy to obcy naród z zupełnie inną kulturą od typowo hiszpańskiej..Barcelona to symbol ich niezależności a Hiszpanie maja tego dość stąd te animozje..tylko,że to potęgi światowe i popularność ogromna dlatego to jest teraz komentowane wszędzie..Prawda jest taka,że Real ma braki i Barcelona też…i raczej CL nie wygrają..na 80% Real bo fatalnie trafił i na 70% Barcelona bo to nie ta drużyna w tym roku…Dlatego jak na 99% wygrają Copa del Rey czyli nie ich(Katalończyków Króla) to Real chce zgarnąć mistrza
i takie kluby jak Malaga i inne mu pomogą..jak gra z Leganes to 3pt możesz przed meczem dopisać ale jakby Barca grała to wzniosą się na szczyty bo oni wolą od
„Blaugrana es…’ ‚Madrid,Madrid Hala Madrid’..Tak to działa companero…
HALA MADRID!

Maryjan

Śmiesznie wyszło. W relacji live po remisie Realu stwierdzono, że Królewscy trwonią przewagę…

Hala Madryt
Reprezentacja Królestwa Chiszpanii

JEŚLI TAK BĘDZIECIE GRAĆ PATAŁACHY TO PSZERZUCAM SIĘ NA REAL

Phelek

„Pierwsza kartka za wiązanie butów, druga za faul pod bramką rywala”
Pierwszej nie widziałem, ale podobno przeszkadzał w rozpoczęciu gry przez Malagę. Druga to chamskie wbiegnięcie w przeciwnika, kiedy już wiedział, że nie zdąży dojść do piłki. Niby te same sytuacje a jakże inaczej opisane, prawda? Osobiście cieszę się, że tak wyszło, bo przy całej swojej piłkarskiej klasie i sympatyczności, Neymar jest boiskowym cwaniakiem. Barca w tym roku w LM ewidentnie do pyknięcia, a z PSG ta trauma nie powinna długo zejść. No i zabawnie wygląda teraz ostatnie zastanawianie się weszło, kto lepiej wykonywał wolne, Messi, czy Juninho…

zdyrman

Tak cos czulem, ze Nejmar nie wazal tych butow za last nia koncowa

Kikkhull

Nie przeszkadzał, każdy normalny sedzia wie że ma od tego gwizdek aby odsunąć zawodnika od piłki. Nic z resztą się nie działo, Malaga nie chciała nawet szybko wykonać tego wolnego.

wwwww432

faktycznie, za co te kartki?!!?!??!

neymar2.jpg
Phelek

„Pierwsza kartka za wiązanie butów, druga za faul pod bramką rywala”.
Jakże inaczej to teraz wygląda, prawda autorze tekstu? 😉

belzebub

i po kuponach. szlo pieknie, ale cala sobota poszla sie jebac. to juz kolejny mecz z udzialem pilkarzy barcelony w krotkim czasie, kiedy pada dziwny wynik. wyglada, ze wloska mafia ma sie swietnie w katalonii

Jakub
Ekstraklasa

Wy tam w redakcji macie jakąś inna rzeczywistość?
„Po remisie w derbach Madrytu Barcelona przystępowała do meczu z Malagą mając wszystko w swoich nogach. Na osiem meczów przed końcem sezonu podopieczni Luisa Enrique mieli jasność, że jeśli wygrają wszystko, wygrają także całą ligę.” – nawet jakby Barca wygrała z Malagą to tylko zrównała by się punktami z Realem, gdzie ten nadal ma zaległy mecz, więc kataloński klubik nadal musiałby czekać na jeszcze jedne potknięcie Realu.

Dysk Dzokej

Kolego z innej rzeczywistosci, przed nami Gran Derbi wiec gdyby Barcelona wygrala z Malaga i wszystkie pozostale mecze jak napisal autor to zostalaby mistrzem.

Kikkhull

Chyba ty nie dostałeś promocji do 2. gimnazjum. Ośmieszyłeś się na maksa.

badpandzia

dla gejmara kartka za wiązanie buta należała się, ponieważ blokował dupą możliwość rozegrania rzutu wolnego. taki śmieszek.

Kikkhull

W każdym meczu sa takie sytuacje, piłkarz nie ma obowiązku odejścia od piłki, to sedzia odsuwa na odpowiednią odległość. Zobacz każdy najbliższy mecz jak sędzia odsuwa mur a nie rozdaje wszystkim kartek którzy stoją za blisko. sedzia odlicza odległość i zaznacza kreskę sprayem, potem nakazuje odejście na tą odległość. Sędziowie daja kartki jak zawodnik umyślnie bloku zagranie, robi ruch do piłki aby uniemozliwić szybkie rozegranie.

wpDiscuz