Koncert Lewego i Bayernu z Borussią. Teraz drżymy o zdrowie Polaka
Niemcy

Koncert Lewego i Bayernu z Borussią. Teraz drżymy o zdrowie Polaka

Ależ w gazie jest Bayern, ależ niesamowity jest Robert Lewandowski! Mistrzowie Niemiec bez najmniejszych problemów rozprawili się z Borussią Dortmund, strzelając jej cztery gole, z czego dwa były autorstwa Lewego – bezpośrednio z rzutu wolnego i z karnego, którego wywalczył. Czego chcieć więcej od Polaka? Chyba już tylko zdrowia. Teraz będziemy wyczekiwali wieści, czy będzie gotowy na środowe starcie z Realem Madryt…

Jeżeli ktoś spodziewał się w niemieckim hicie podobnego tempa, co w derbach Madrytu, gdzie przez blisko pół godziny mieliśmy jeden naprawdę groźny strzał – mógł poczuć pozytywne zaskoczenie. Oto Bayern w 10. minucie zdobywał już drugą bramkę: najpierw Ribery po szybkiej akcji i dograniu Lahma, potem Lewandowski bezpośrednio z rzutu wolnego. Jeszcze chwila i będziemy mogli stwierdzić, że Polak opanował ten element do perfekcji. Strzał naprawdę solidny, chociaż nie przeszkodził mu też zbytnio Dembele, który nie dość, że przedwcześnie wyskoczył z muru, to schylił się, by nie oberwać piłką (na czołowym zdjęciu Dembele nawet nie widać).

Sam początek pokazał, jak duże problemy czekają Borussię, która grała bez Weigla, Reusa, Kagawy, Schuerrle, Goetze, Durma i Piszczka. Wśród nieobecnych są tu przecież trzy-cztery jakże istotne dla układanki Thomasa Tuchela twarze. Dlatego środek pola nie stanowił dla Bayernu realnej konkurencji, dlatego tak niewiele sytuacji miał Aubameyang, dlatego gra w tyłach wyglądała aż tak źle…

Borussia, mimo kontaktowego gola (Guerreiro po fatalnym wybiciu piłki przez Vidala), zamiast myśleć o wyrównaniu – musiała bardziej uważać, by nie dostać zbyt wielu bramek. Z obrońcami BVB robił dziś co chciał Arjen Robben, w dryblingu praktycznie nie do zatrzymania. Schemat był rzecz jasna zgrany: piłka na prawe skrzydło, zejście do środka i strzał lewą nogą. Holender do przerwy próbował pięć razy, mimo że czasem lepszym rozwiązaniem byłoby odegranie do niepilnowanego Lewandowskiego. Dwukrotnie brakło mu centymetrów, dwukrotnie zatrzymał go Burki, w końcu jednak dopiął swego.

Irytować się dziś mogli snajperzy Borussii i Bayernu. Aubameyang, choć wykonywał ruch do piłki, praktycznie nie otrzymywał podań otwierających drogę do bramki. Lewandowski, owszem, w pierwszej połowie trafił do siatki, ale z gry miał niewiele. Dopiero po przerwie Gabończyk oddał pierwszy strzał, w boczną siatkę, by później dostać świetną piłkę od Rode, w sytuacji sam na sam uderzyć obok Ulreicha i pozwolić na skuteczną interwencję Boatengowi. W odpowiedzi ruszył więc 1 na 1 Polak, minął Burkiego, dał się sfaulować i zamienił rzut karny na gola. Problem jednak w tym, że jednocześnie nabawił się urazu barku – od razu został zmieniony i nie wiadomo, jak poważny może być to uraz.

Ale Lewy już wcześniej miał okazję poczuć efekty twardej gry. Sam też jeszcze przed przerwą próbował oddać strzał ręką, mimo że miał na koncie jedno żółtko.

Rzadko się dzieje, by w hitowych meczach sędzia litował się nad jedną z drużyn, nie doliczał już czasu i od razu kończył mecz. W tym przypadku trudno było mieć pretensje. Lepiej, żeby tak zdziesiątkowana Borussia nie schodziła z boiska przesadnie ośmieszona. Lepiej, żeby młodzi Passlack, Pulisić czy Dembele nie doświadczyli zbyt dużej traumy. Pisząc wprost: Borussia nie była dziś na żadnym polu równorzędnym rywalem dla Bayernu.

KOMENTARZE (10)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Bubbles
Legia Warszawa

Brak kompetencji ze strony autora artykułu. Gotze wespół z Schurle to jest osłabienie dla Borussi, to, że ich nie było to jest raczej wielka zaleta, aniżeli jakaś tam strata.

jankrzywosad

„Sam też jeszcze przed przerwą próbował oddać strzał ręką, mimo że miał na koncie jedno żółtko.”

Co kurwa? Nie oglądaliście meczu, czy powtarzacie bzdury wypowiedziane przez idiotę Lacha? Owszem, Lewy machał tam rękoma, ale sugerując, że był popychany. O żadnej próbie strzału nie było mowy, a co za tym idzie o ewentualnej drugiej żółtej kartce też. A tę pierwszą dzisiaj dostał zasłużenie, w przeciwieństwie do tej z wtorkowego spotkania z Hoffenheim, przez którą będzie musiał pauzować z Bayerem. Chociaż teraz ważniejsze jest to, by wyzdrowiał na środę.

Sam mecz niestety bardzo jednostronny, tak osłabiona Borussia nie miała praktycznie żadnych szans na podjęcie równej walki z Bayernem. Tym bardziej kiedy przy nielicznych próbach ataków notorycznie złe decyzje podejmował Dembele (do tego karygodne zachowanie w murze przy wolnym Lewego), środkowi pomocnicy nie potrafili dłużej utrzymać się przy piłce, a w obronie bardzo słabo zaprezentował się Schmelzer, który wyglądał tak, jakby pierwszy raz grał przeciwko Robbenowi. Bawarczycy za to imponowali organizacją gry i rozmachem w ofensywie. O ile z wieśniakami wyglądali bardzo przeciętnie, tak dzisiaj ich gra robiła wrażenie. Dwumecz z Realem zapowiada się wyśmienicie.

romulus

Robben w tym meczu podawał tylko, kiedy już nie było sposobu uderzyc na bramkę. Strasznie irytujący łysy tuman.

gregoriusmax
Los Blancos...

On tak gra od zawsze..indywidualista ale strzela i nie potrafią go zatrzymać…

romulus

Pełna zgoda. Ale są takie mecze, że nie da się na to patrzeć i choćby strzelił 711 goli w jednym meczu nie uczyni go to graczem dyscypliny drużynowej jaka jest piłka nożna. Poza tym trzeba byś ślepym żeby nie widzieć, że w drużynie są problemy natury psychologicznej. Pada bramka i często jest trzech, czterech którzy sobie dziękują. Reszta ma w dupie. To nie wróży nic dobrego na dłuższą metę.

Rogal

Wyszło na to ze 40 baniek za tego z kolonii to chyba była dobra okazja :d króla strzelców nie będzie , ligi Europy chinczyki nie dadzą juz 40 ml może jakiś sensowny transfer do klubu z Bundesligi np wolsburg

Sportowy Maniak

Borussia nie była dziś TĄ Borussią, która potrafi grać najlepsze mecze. Bez Piszcza, Reusa wypadli blado. Ozdoba spotkania – gol Guerreiro. Trafienia Lewego z wolnego i karnego perfekcyjne jak zawsze. Sędzia oszczędził mocno Borussię, przed przerwą mogli grać 10 na 11 (Bartra kopnął Lewego nogą podniesioną powyżej pasa), a kończyć dortmundczycy powinni w dziewięciu (faul Bürkiego na Lewym przy sam na sam). Robert grał dzisiaj niezły mecz, ale chamsko podciął Bartrę (żółtko) i miał szczęście, że nie dostał drugiej kartki za wyskakiwanie z rękami w górze i dotknięcie piłki ręką. Strzał to może nie był, ale sędzia mógł dac za to zagranie kartkę. Ogólnie arbiter trochę się gubił – nie widział kilku rąk i dawał żółte zamiast czerwonych kartoników we wspomnianych wcześniej sytuacjach. Mistrzostwo Bayernu, jak było już od dawna, tak i pozostało, jest tylko kwestią czasu.

M.S.

Przypominam, że przed meczami z Barceloną w LM, Lewandowski też w starciu z BVB doznał kontuzji. Wtedy było jednak dużo gorzej, bo mu bramkarz nos złamał i miał wstrząs mózgu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

werseo

Borussia osłabiona motzno, wynik do przewidzenia, za dużo młodzieży, za mało wyrachowania.

wpDiscuz