Piłkarz miesiąca: Neymar odstawia „Lewego” i Aubameyanga
Weszło

Piłkarz miesiąca: Neymar odstawia „Lewego” i Aubameyanga

W ostatnich tygodniach poprowadził reprezentację Brazylii na mundial w Rosji, a Barcelonę – do spektakularnego comeback’u w meczu rewanżowym z PSG. Neymar, choć intensywnie deptali mu po piętach Lewandowski z Aubameyang’iem, wygrywa więc nasz ranking na najlepszego piłkarza ostatniego miesiąca.

Musimy przyznać, że marzec mocno namieszał w klasyfikacji generalnej. Pojawiło się kilka nowych nazwisk, paru piłkarzy, którzy znienacka odpalili i zaprezentowali bardzo wysoką, a – co najważniejsze – regularną formę. W ten sposób wystrzelili choćby gracze z Bundesligi – Mario Gomez pod wodzą nowego trenera Wolfsburga, Andriesa Jonkera, jak najęty trafiał do siatki, a Emil Forsberg choćby był motorem napędowym RB Lipsk.

Punktacja nie ulega oczywiście zmianie – za pierwsze miejsce przyznajemy 50 oczek, za drugie 49, za trzecie 48, i tak dalej. Na początek zawodnicy, którzy uplasowali się między 50., a 21. miejscem. W tym miesiącu pod uwagę braliśmy jednak nie tylko mecze w piłce klubowej, ale też w reprezentacyjnej – tak te oficjalne, jak i towarzyskie.

30

Sporo, sporo nowych nazwisk. Bramkarze z La Liga i z Bundesligi, czyli Herrerin i Wiedwald, którzy mieli znaczny udział w niezłych wynikach osiąganych przez swoje zespoły. Jest też Artur Boruc, który zdążył porzucić karierę reprezentacyjną, ale za to w klubie wciąż wspina się na wyżyny. Mamy też jego klubowego kolegę Joshuę Kinga lub Thomasa Delaney’a, który z miejsca wskoczył do składu bremeńczyków i mocno trzyma w ryzach środek pola. Znacznie za to spadły notowania choćby Angela Di Marii, który stoczył się aż o 30 miejsc.

20

Zadziwia nas ten chłopak. Idzie w klasyfikacji strzelców łeb w łeb z Edinem Dżeko i generalnie na swoich barkach ciągnie grę całego Torino. W ostatnich tygodniach w pojedynkę rozstrzelał Palermo, a swoim golem uratował też remis z Udinese. Przez cały sezon prezentuje równą wysoką formę i jak tak dalej pójdzie, to w stolicy Piemontu za długo swojego skarbu nie utrzymają. Dla złotego ptaszka klatka stanie się wkrótce za ciasna i wcale nie zdziwimy się, jeśli zdecyduje się wyfrunąć już latem.

19

Piszczek to w tym sezonie piłkarz przez wielkie „P”. Kompletny obrońca. W destrukcji bazujący na sile i doświadczeniu, dzięki czemu kapitalnie potrafi się ustawiać i przewidywać rozwój akcji rywala, a w ofensywie pragmatyczny i zabójczo efektowny. Nie dziwi więc, że do znakomitej dyspozycji w klubie dołożył jeszcze gola w koszulce z orzełkiem na piersi, a Borussia planuje już przedłużenie kontraktu piłkarza. Tak zresztą pisaliśmy o nim przed kilkoma dniami.

Trzeba też pamiętać, że w tym sezonie Piszczek stał się piłkarzem niezwykle uniwersalnym. Bez utraty jakości może być rzucany po pozycjach – był już prawym obrońcą, wahadłowym, ale też środkowym obrońcą w trzyosobowym bloku defensywnym. Za każdym razem spisywał się bez zarzutu i za każdym razem zbierał wysokie noty. Średnia not Kickera? 3,12. W samej Borussii lepsze, choć zazwyczaj niezwykle zbliżone, zebrali tylko Roman Buerki, Raphael Guerreiro, Sokratis, Ousmane Dembele, Marco Reus i Pierre-Emerick Aubameyang. Wymowne.

A bramka zdobyta w Czarnogórze była znakomitą puentą świetnego w jego wykonaniu miesiąca.


18

Hiszpan nie strzela może wielu goli, ale chyba jeszcze nigdy nie był tak ważnym elementem monachijskiej układanki. Przesunięty nieco wyżej jest mózgiem zespołu. To przez niego przechodzą wszystkie akcje, to on dyktuje tempo gry i podejmuje kluczowe decyzje. Ten miesiąc kończy z czterema asystami i – patrząc na jego dyspozycję – nic dziwnego, że w prasie pojawiają się plotki o tym, że w Barcelonie chcieliby powrotu utalentowanego wychowanka.

17

Jego pierwszy sezon w Rzymie nie był najlepszy. Fakt faktem kilka goli strzelił, ale nie uniknął też szyderstw ze strony kibiców – że za wolny, że zbyt drewniany, że mający problem z koordynacją. Teraz jednak te wszystkie utyskiwania to już historia, bo Bośniak, właśnie ze wspomnianym Belottim, walczy o koronę króla strzelców będąc w ostatnich tygodniach w rewelacyjnej formie.

16

Po tym, jak opuścił Turyn, długo szukał swojego miejsca na ziemi. Zupełnie nie szło mu w Borussii Dortmund, problemy miał także w Sevilli, a i krótki powrót do Torino nie wypadł jakoś rewelacyjnie. W Lazio Immobile znów jednak przypomina tego samego goleadora, który przed kilkoma laty zachwycał kibiców Serie A.

15

Francuz cierpliwie depcze po piętach Lewandowskiemu i Aubameyang’owi. Bywa, że ma czasem gorsze tygodnie i nie popisuje się tak znakomitą skutecznością, ale generalnie jest w tym sezonie polisą całej Kolonii i nic dziwnego, że klub zimą odrzucił zaloty Chińczyków, którzy byli skłonni przelać za Francuza kilkadziesiąt milionów euro. Jeśli bowiem Koeln chce wywalczyć miejsce w europejskich pucharach, to ta misja nie miałaby się prawa udać bez kapitalnego Modeste’a.

14

RB Lipsk to generalnie kopalnia młodych, zdolnych graczy. Jeśli jednak wskazać jednego, który jest odpowiedzialny za to, że z przodu zespół wygląda tak znakomicie i kreuje tak dużą liczbę okazji bramkowych, to trzeba by wskazać właśnie na Forsberga. Dynamiczny, świetnie wyszkolony technicznie, z tym charakterystycznym ciągiem na bramkę, który każe mu ciągle szukać swoich okazji w szesnastce.

13

Jak trwoga, to do Ramosa. Real przegrywa, a do końca spotkania pozostaje kilka minut? Nic tylko wpuścić Hiszpana w szesnastkę i poczęstować dokładnym dośrodkowaniem. Już siedem goli w tym sezonie La Liga, a do tego przecież choćby nieocenione trafienia i asysty w Lidze Mistrzów, gdy „Królewscy” byli w opałach podczas dwumeczu z Napoli.

12

Arkadiusz Milik do zdrowia już powrócił, ale nie ma co się dziwić, że Polak nie dostaje zbyt wielu szans. Mertens jest bowiem w potwornym gazie, znienacka wskoczył w buty naszego rodaka i już po chwili zaczęły go upijać w palce. Belg jest tak regularny i tak efektywny w swojej grze, że przed Milikiem naprawdę trudna misja, by powrócić do wyjściowej jedenastki.

11

Niewielu jest zawodników PSG, którzy dobrze będą wspominali mijający miesiąc, ale Urugwajczyk jest jednym z tych, którzy do końca prezentowali klasę. Zdobył jedynego gola podczas feralnego starcia z Barceloną, trafił i asystował w lidze i przede wszystkim swoimi dwoma bramkami znacznie przyczynił się do zdobycia przez zespół Pucharu Ligi Francuskiej (zwycięstwo 4:1 z Monaco). No i jeszcze ta bramka na 3:1… Palce lizać.

10

Rzadko możemy to o Portugalczyku powiedzieć, ale w ostatnich tygodniach miał więcej asyst niż bramek. Mimo jednak, że nie ładował seryjnie goli, to wciąż miał znaczny udział w wynikach wykręcanych przez Real, a swoje gorsze dni pod kątem strzeleckim odbębnił sobie w meczach reprezentacyjnych. Dwa mecze, trzy gole i trzy punkty w eliminacyjnym starciu z Węgrami.

9

Trzy ligowe mecze z rzędu z bramką, do tego dwie asysty i rozwiązanie worka z bramkami podczas spotkania z PSG. Urugwajczyk być może swoim trafieniami nie decydował rzutem na taśmę o punktach kolekcjonowanych przez Blaugranę, ale w swoim stylu wykonywał kawał pożytecznej roboty w ofensywie.

8

W końcu Francuz złapał regularność. Jak dotychczas strzelał maksymalnie w dwóch meczach z rzędu, teraz ma za sobą passę już czterech kolejnych spotkań z bramką, którą przerwał dopiero w trakcie ostatniej kolejki podczas wyjazdu do Malagi.

7

Myślisz Everton, mówisz Lukaku. Zespół Ronalda Koemana jest bardzo mocno uzależniony od swojego czołowego snajpera i nic dziwnego, że Liverpool robi się dla niego powoli za ciasny. Sami zresztą kilkanaście dni temu zapowiadaliśmy, że latem wokół silnego napastnika będzie spory szum, bo nie dość że sam piłkarz będzie chciał poszukać nowych wyzwań, to i pewnie znajdzie na swoje usługi chętnych.

Nic dziwnego, że władze The Toffess chciałby wokół Lukaku budować drużynę na lata. Stąd propozycja najlepszego kontraktu w historii Goodison Park. Stąd aż pięcioletnia umowa do podpisania. W wypadku tego gracza nie chodzi tylko o jego umiejętności. Potencjalni nowi zawodnicy o określonej, wysokiej klasie, patrzą na kadrę i widzą, że jest tu taki gość, więc będzie z kim pograć. Skoro Lukaku zostaje, to Everton ma ambicje na coś więcej – niejeden tak to przeczyta. Gdy Lukaku odejdzie, przekaz idzie inny: walka o ósme miejsce w Premier League będzie szalona i wyczerpująca, ale wierzymy, że ją wygramy.

6

W nieprawdopodobnym gazie jest Niemiec, który u aktualnego opiekuna Wolfsburga – Andriesa Jonkera – strzela gola w absolutnie każdym meczu. Czy to wcześniej, gdy Holender jako tymczasowy trener prowadził Bayern, czy teraz, już w barwach VfL. Gomez prezentuje znakomitą formę, którą zdążył w ostatnim czasie okrasić i powołaniem do reprezentacji (oraz oczywiście golem), i hat-trickiem zdobytym wyjątkowo szybko.

Bez tytułu

5

Pięć goli w ostatnich trzech meczach Ligue 1, a do tego bardzo ważne trafienie w Champions League, kiedy napoczął na własnym stadionie Manchester City. Mbappe w czołówce naszego rankingu gościł już przed miesiącem, a teraz tylko nieznacznie osunął się w klasyfikacji. I jak tak dalej pójdzie, jeśli uda mu się utrzymać formę, to wcale nie zdziwimy się, jeśli otoczenie barw z plakatów na fotce poniżej stanie się dla niego rzeczywistością.

C5QXeqqWEAEqwhH

4

Nieznacznie gorszy od Neymara w ostatnim czasie. Przede wszystkim aż takich sukcesów nie osiągnął z reprezentacją, bo Argentynie jest jeszcze daleko do wyjazdu na mundial, ale i w słynnej remontadzie paryżan nie miał aż tak dużego udziału liczbowego. Mimo wszystko był regularny i skuteczny, więc miejsce tuż za podium w pełni się należy.

3

Gabończyk nie miał sobie w Borussii równych w tym miesiącu. Hat-trickiem pożegnał Benfikę z europejskich pucharów, a w lidze trafiał praktycznie w każdym spotkaniu. Dzielnie walczy o koronę króla strzelców z Robertem Lewandowskim. Raz Polakowi odskakuje, ale mija kilkanaście godzin i ten go znów dogania. W ostatnim miesiącu w czterech spotkaniach „Auba” trafił aż pięciokrotnie, ale i to nie pozwoliło mu w samotności usiąść na fotelu lidera.

2

Może i Polak w marcu nie strzelał na boiskach Bundesligi regularnie, bo mecze z golami przeplatał tymi bez, ale jak już się na listę strzelców wpisywał, to nigdy raz. Z Eintrachtem – dwa gole. Z Augsburgiem – trzy. Do tego ukarany Arsenal oraz Czarnogórcy po pięknym uderzeniu z rzutu wolnego.

1

To był jego miesiąc. Bramki w barwach „Canarinhos”, wjazd na mistrzostwa świata i świetne mecze w Barcelonie – na czele z tym, kiedy udało się rozmontować PSG. Podczas tamtego wieczora był zresztą jednym z głównych aktorów widowiska i właśnie to historycznie spotkanie sprawiło, że to Brazylijczyk wygrywa nasz marcowy ranking.

Aż sobie przypomnimy tamto spotkanie. Bo chyba trudno, by kiedykolwiek to się komuś znudziło.

***

Klasyfikacja generalna po trzech miesiącach.

general

KOMENTARZE (16)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
JanekSport

Jak tak Neymar będzie dalej grał to on zdobędzie Złotą Piłkę. Choć o Lewym można to samo powiedzieć. Najwięcej jednak będzie zależało od tego kto wygra Ligę Mistrzów. Jak Bayern to pewnie Lewy a jak Barca to albo Neymar albo Messi bo o Argentyńczyku nigdy nie można zapominać 😀

Kacper Jagiełło
Schalke 04

Na grafikę wkradł się mały błąd. Delaney jest zawodnikiem Werderu.

laincoubert

Wszystko fajnie, ale Gomez tego hattricka strzelił już w kwietniu, a nie marcu.

I brak Thiago, który kieruje grą Bayernu to jakaś kpina.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Antonio S

Bzdury. Maksymalnie 44.

Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Legia Warszawa

Dokładnie, 44-45 max. Widać że się chuja zna i nie ogląda wszystkich meczów Herrerina.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Giovanni

ja byłbym skłonny, może nieco na kredyt dać mu nawet miejsce 41.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

SYNIO

Piłkarz z niego świetny, bez dwóch zdań. Jeden z najlepszych tej ery. Niestety do tego debil i oszukaniec wybitny ,jak Boski DIEGO. Taki prostak….no brak słow. Cristiano Ronaldo to przy nim szczyt intelektu. W życiu codziennym dobry kandydat do pastowania butów panu….for example… Beckenbauerowi, Cruyffowi czy z naszego podwórka Lubańskiemu czy Lewemu. No popatrzcie na zdjęcia tego buraka. Kto go ubiera w te łachmany. Wybaczcie ludziska będący jego fanami. No rzygać się chce…i jeszcze ten tatuś szantażujący Barcelonę

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

SYNIO

Poproszę o jakieś przykłady na poparcie pańskiej tezy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

SYNIO

Nazwanie pana kretynem było by zaszczytem dla pańskiej osoby. Do widzenia panu. Życzę miłego dnia.

Megadriano

No i znowu ta sama historia – zawsze znajdzie się taki jeden czy dwa miesiące w roku, że odstawicie Ronaldo na miejsca pod koniec pierwszej 10tki, a Messiego dajecie parę pozycji wyżej – mimo iż powinno być odwrotnie. Szczerze? W tym miesiącu bardziej na plus Ronaldo. Dobre liczby w Realu, bohater spotkań eliminacyjnych i ich król strzelców. A potem na koniec roku wielkie fanfary bo Messi wygrywa przed czasem i „dystansuje konkurencje” – i zdziwienie bo kto inny wygrywa złotą piłkę. Całe weszło. Krzyś rządzi i nie wolno się wychylić. Robicie cykl z „wydrukowaną tabelą”, a sami drukujecie jak opętani.

wpDiscuz