Advertisement

Image and video hosting by TinyPic
Adamek wraca na ring. Pytanie: po co?
Inne sporty

Adamek wraca na ring. Pytanie: po co?

Wielki mistrz wraca na ring! – czytam na Twitterze i jako że mam naprawdę bujną wyobraźnię myślę sobie: czyżby Witalij Kliczko?! Pełen entuzjazmu klikam w link i niestety nie widzę choć słowa o Ukraińcu. Zamiast tego dowiaduję się, że między liny znowu wejdzie jeden z moich ulubionych bokserów, Tomasz Adamek. Skoro żywię do niego sympatię, comeback Górala powinien mnie cieszyć, prawda? Niestety, nie czuję radości ani entuzjazmu. Po głowie chodzi inna myśl: po cóż mu kolejna walka?

Gdyby Adamek był bankrutem – ok, zrozumiałbym jego decyzję. Facet po czterdziestce ma na utrzymaniu rodzinę, więc ryzykując własne zdrowie znów staje do walki po, to by zarobić na bliskich. Piękna, wzruszająca historia.

Tyle że stworzona tylko na potrzeby tego tekstu. Bo Tomek jako biznesmen radzi sobie dobrze, nie potrzebuje więc do funkcjonowania na przyzwoitym poziomie kolejnych pieniędzy z boksu.

Gdyby Adamek starzał się tak ładnie, jak wspomniany Kliczko (niepokonany przez dziewięć ostatnich lat kariery), również popierałbym jego chęć sprawdzenia się w ringu. Wygrałby dwa razy, a potem kto wie, może znowu dostałby walkę o pas? „Po latach Polak znowu został mistrzem świata” – ależ to by się klikało, szczególnie gdyby został pierwszym polskim ciężkim z mistrzowskim pasem! Po takiej akcji Tomek miałby zagwarantowane miejsce w trójce najlepszych sportowców plebiscytu Przeglądu Sportowego.

Niestety, nie trzeba być światowej sławy ekspertem od pięściarstwa, by zauważyć, że wraz z upływem lat Góral stracił swoje atuty. Wystarczy spojrzeć w jego bilans – przegrał trzy z czterech ostatnich walk. Jedyną wygraną zanotował z Przemysławem Saletą, czyli owszem bardzo sympatycznym chłopem, ale jednak facetem, którego – delikatnie rzecz biorąc – ciężko uważać za boksera z górnej półki. A przecież z takimi Adamek rozprawiał się nie raz, prawda? Do dziś lubię czasem pooglądać w necie jego epickie boje z Paulem Briggsem czy Stevem Cunninghamem. Po tamtych zwycięstwach Polak stał się w moich oczach bohaterem. Gościem, który nigdy nie odpuszcza. Który prędzej padnie w ringu, kiedy straci za dużo krwi, niż da się w nim pokonać największemu mistrzowi.

Wstawanie na walki takiego kozaka było absolutnie jedną z najprzyjemniejszych rzeczy, jakie młody człowiek może robić nocą. Za to oglądanie Adamka w ostatnich latach sprawiało mi mniej więcej taką radość, jak patrzenie na wczorajszy mecz Ruchu Chorzów z Piastem Gliwice. Gdyby ktoś nie wiedział: piłkarze obu drużyn nie oddali choćby jednego celnego strzału. Ich męczarnie wzbudzały we mnie jedno pytanie: dlaczego nie zmieniam kanału? Niestety, ale ostatnie boje Tomka rodziły we mnie dokładnie te same refleksje. Dlatego nie zamierzam obserwować jego czerwcowej walki. Nie chcę być świadkiem tego, jak Góral obija po pysku jakiegoś kelnera. Albo dostaje po twarzy od przeciętnego w skali świata boksera. Oba te scenariusze uważam za niegodne wielkiego mistrza.

Oczywiście – wiem, że Adamek znowu „się sprzeda”. Polski kibic nadal pamięta go z najlepszych lat, więc chętnie zapłaci za to, by popatrzeć, w jakiej formie jest obecnie Tomek. Dlatego absolutnie rozumiem pomysł Mateusza Borka, debiutującego w roli promotora (powodzenia!), który chciał mieć swojego kolegę na gali Polsat Boxing Night. Rozumiem też, dlaczego Góral ma ochotę znowu się bić: żona w pracy, dzieci dorastają, biznes się kręci, więc człowiek się nudzi, chciałby znów poczuć adrenalinę. Mam jednak wrażenie, że w jego przypadku chęć przeżycia wielkich emocji jest tak olbrzymia, że wyłącza logiczne myślenie. Skoro Tomek ich szuka, powinien np. zacząć skakać ze spadochronem. Albo poświęcić czas na naukę ekstremalnej jazdy na nartach, zwanej też freeridem. Mistrzu, każda z tych czynności jest lepsza niż rozmienianie się na drobne…

KAMIL GAPIŃSKI

Fot. 400mm.pl

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

33 komentarzy do "Adamek wraca na ring. Pytanie: po co?"

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
fioot

Który prędzej padnie w ringu z powodu utraty zbyt dużej liczby krwi

jasny chuj xD

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dambibi

BYŁ dobrym bokserem

DerbyMakinka

ktoś jeszcze oglada w ogole to gówno?

me_how

Wystarczyło napisać, że Adamek wraca na ring, żeby pomóc Mateuszowi Borkowi… Szkoda czasu na ten artykuł.

michal kotowski

A czy pudzian rozmienia się na drobne w ringu? Początkowo tak to wyglądało, a teraz ogląda się jego postępy i traktuje jako freakfight. Tomka teraz też już tak traktuję jako freakfight, bo jak inaczej traktować walki z gołotą lub saletą?

me_how

A ja traktuję Adamka jako człowieka bez honoru, który nie potrafi dotrzymać słowa. Ile razy jeszcze będzie sprzedawać swoją „ostatnią” walkę? Jeśli tak bardzo chciał walczyć, to mógł nie kończyć kariery, walczyć do 50-tki i wylecieć z ringu jak Hopkins.

Stanislav Levy

Co do Adamka, zgoda. To jest góral, a nie ma drugich ludzi tak łasych na hajs, jak górale.
Jednak Hopkinsa proszę szanować. Dostał w łeb, ale w walce o pas. I to z gościem, który rozjebał Fonfarę (rzekomo jednego z naszych najlepszych bokserów PfP) w pierwszej rundzie.

me_how

Co za różnica w jakiej walce. Hopkins powinien zakończyć karierę 12 lat temu jako mistrz, a nie jako worek treningowy dla młodych bokserów. Poza tym nie patrz na długość walki. Równie dobrze Smith mógł mieć przykaz, żeby nie kończyć zbyt wcześnie Hopkinsa, żeby walka wyglądała poważnie. W miarę poważnie.

Stanislav Levy

B-Hop był workiem treningowym dla młodych bokserów? 😮 Jeden typ go znokautował. I zdarzyło się to raz w całej karierze. Kowaliow to top5 bokserów PfP. To wstyd z nim przegrać? To trochę tak, jakby piłkarz kończył karierę z powodu bycia gorszym od Zlatana.
Powinien zakończyć karierę 12 lat temu jako mistrz? Mistrzem był również w 2014. I miał wtedy 49 lat. Kto jak kto, ale Hopkins (jak na razie) zakończył karierę na bardzo wysokim poziomie.
A jest paru dawnych mistrzów, którzy chałturzą tak paskudnie, że aż się serce kraje. Taki Roy Jones Junior na przykład.

me_how

Wyleciał z ringu, więc zakończył na dość niskim poziomie… Właśnie o to mi chodzi, że niektórzy zapamiętają Hopkinsa jako starego dziadka, który na koniec nie potrafił utrzymać się w ringu. Ok, może nie był workiem treningowym, ale rywale „wozili się” na jego nazwisku. Podobnie będzie z Adamkiem. Nie zostanie zapamiętany jako wielki bokser, tylko jako sportowiec, który 17 razy kończył karierę

N.

Adamek walczy tylko i wyłącznie dla siebie. Nikt nie każe Ci go oglądać, nie pobiera też żadnych publicznych dotacji, więc to jego sprawa, ile walk jeszcze stoczy. Lubi walczyć w ringu – niech walczy. Forma i zdrowie już nie mistrzowskie, ale ja go z chęcią obejrzę.

me_how

Tak, dla siebie. A poza tym walczy też dla promotorów, menedżerów, reklamodawców, trenerów…

SYNIO

Proszę o podanie przykładu boksera, który nie walczy dla promotorów, reklamodawców, trenerów…blablabla

michal kotowski

tyle razy ile ktoś będzie chciał za to płacić i to oglądać. Jeżeli płacą za popka i nejmana za Tomka też za płacą.

me_how

Naiwnych w tym kraju nie brakuje.

SYNIO

Może raczy pan podać przykład takowego boksera?

me_how

Gdybyś uważnie przeczytał mój komentarz, to byś wiedział, że moim zdaniem żaden bokser nie walczy wyłącznie dla siebie. Pierwsze zdanie to była oczywiście ironia.

Stanislav Levy

Żydzi się nawracają, fałszywy prorok przemawia do ludu, plagi egipskie spadają na ziemię, po niebie krążą Czterej Jeźdźcy Apokalipsy, Kamil Gapiński w końcu napisał w miarę dobry tekst. Ja pierdolę, czas umierać.
P.S. No dobra, może poza babolem z „liczbą krwi” i tekstem, „Albo dostaje po twarzy od przeciętnego w skali świata boksera”. Będzie walczył z Masternakiem. To nie jest Top w CW, ale wciąż dobry zawodnik, który trochę pogubił się przez decyzje przy wyborze promotorów.

koniec świata.jpg
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

addam23

Dla pieniędzy. Jego prawo.
A że ‚zniszczy’ sobie nazwisko? Jego nazwisko, jego zdrowie, jego pieniądze, jego sprawa.
Lubiłem Adamka i ze smutkiem będę to oglądał, ale…
Konfrontację Adamka z kilkoma polskimi bokserami chętnie bym zobaczył

emperor

borek zaczął podnosić poziom polskiego boksu? #hihi

Zenon Zawodowiec

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.

Największym chyba atutem Adamka była szybkość, wątpię żeby nadal ją miał, więc szykuje się wpierdol, chyba że mu dadzą jakiegoś Popka. Ale ogólnie i tak hajs się z walki będzie zgadzać, bo nazwisko przyciągnie przed telewizory takich Gapińskich, żądnych epickich walk do utraty zbyt dużej liczby krwi u gościa, który umiał boksować x lat temu.

Roman Kolton

Matti to znaczy ja powiem tak . Kolejny powrot Adamka to juz jest kabareton

SYNIO

Jeśli to pan we własnej osobie zapomniał pan dodać yyyyy….jakby….yyyyyy….jakby. Pozdrawiam wielce szanowny panie Romanie.

N.

„Adamek wraca na ring. Pytanie: po co?” Odpowiadam – poboksować w ringu, bo to lubi.

Bring_ Back _The _90s

po to zeby Borek(jebana paroowa) mogl poudawac promotorka.

PawelBezPiotra

„było absolutnie jedną z najprzyjemniejszych rzeczy, jakie młody człowiek może robić nocą” – Panie Kamilu widzę, że jeszcze dużo może Pana w życiu zaskoczyć 😉

Kulturalny Komentator

Drogi Kamilu, powinieneś np. zacząć skakać ze spadochronem. Albo poświęcić czas na naukę ekstremalnej jazdy na nartach, zwanej też freeridem. Mistrzu, każda z tych czynności jest lepsza niż rozmienianie się na drobne z każdym kolejnym tekstem. Zabrakło również wzmianki o jakiejś ślicznotce do poderwania.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

GryfusPL

Jak to po co wraca? Leo już kiedyś wyjaśniał. For money, for money!

Adamek zawsze był z tych bardziej pazernych na kasę, więc nie dziwi, że wraca. Ktoś tam sobie wyliczył, że jest jeszcze na tyle popularny, że jego comeback się sprzeda i jest.

Że nie ma to większego sensu sportowego, to każdy wie. Byle średniak obije Adamka, któremu wiek odebrał atuty. Ale tu nie chodzi o ambicje Adamka, że może jeszcze się łudzi, że dostanie walkę o pas (chyba Polsatu). To jest chałtura i chodzi tylko i wyłącznie o szmal.

Takie mamy czasy. Janusze i Grażyny wykupują PPV, żeby oglądać jakichś Popków czy innych celebrytów, więc tv potrafi wszystko sprzedać. A Adamek w odróżnieniu od nich coś osiągnął i uprawiał ten sport na poziomie przez wiele lat. Więc niech sobie odcina kupony. Jego prawo.

Janusz Kibol

A tam takie pierdolenie… Tak samo jak wmawianie przez Weszło, że ostatni mecz Ruchu z Piastem był najgorszym w sezonie, bo zabrakło celnych strzałów, bla, bla, bla… Tylko, że ja widziałem całkiem sporą część tego widowiska i wcale nie było ono takie złe. Zwłaszcza w końcówce nie brakowało emocji i dogodnych sytuacji. Odnoszę wrażenie, że piszący o tym spotkaniu wcale go nie oglądali i oparli się jedynie na statystykach,

W tekście o Adamku autor też jakby przeoczył dość istotny szczegół. Gdyby ostatnim pojedynkiem Górala był ten z Saletą, zgodziłbym się z wieloma stwierdzeniami Pana Gapińskiego. Mi również się wydawało, że stary mistrz nie jest już w stanie pokazać nic specjalnego. Jednak później wydarzyła się jeszcze walka z Moliną i była zaskakująco dobra. Tomek przegrał przed czasem ale prowadził na punkty i niewiele brakło aby to on trzymał rękę w górze po końcowym gongu. Mierzył się nie z jakimś kelnerem a z gościem z szerokiej światowej czołówki. Pokazał tym samym, że potrafi jeszcze wykrzesać z siebie coś fajnego.

Jeżeli więc mówi Pan Panie Kamilu, że nie ma sensu oglądać kolejnego pojedynku Tomka (zakładam, że przeciwnikiem nie będzie ktoś pokroju Salety), to znaczy że ma Pan głęboko w dupie polski boks i w zasadzie nie wiadomo po co zabiera Pan głos. Prawda jest bowiem taka, że starcie Adamka z niezłym rywalem to na naszym podwórku spore wydarzenie. Mimo zaawansowanego wieku, na tle pozostałych polskich pięściarzy wagi ciężkiej Góral nadal może zaliczać się do grona najlepszych. To wciąż półka wyżej niż Zimnochy, Rekowskie, Wawrzyki czy nawet Wachy. Jeżeli chodzi o widowisko, aspekt finansowy a także czysto sportowy, występy w ringu starego Adamka mają większy sens, niż wszystkich wymienionych przed chwilą panów. Mówię oczywiście o Tomaszu dobrze przygotowanym, tak jak na Molinę a nie o gościu, który jest utuczony obiadkami mamusi…

Co do finansów, wiadomo, facet nie jest bankrutem. Jednak nie wiadomo jakim krezusem też nie jest i dodatkowy zastrzyk sporej gotówki na pewno się przyda. Sportowy samochód, dobre wakacje, domek nad jeziorem, dom dla córki? Na pewno dzięki kolejnej walce Adamek będzie mógł zrealizować jakiś swój kolejny plan, czy zachciankę.

Adrenalina? Niebezpieczeństwo? Możliwość utraty zdrowia to najważniejszy argument przeciw powrotowi na ring. Z drugiej strony Tomek ryzykował całe życie a teraz jest dorosłym facetem i to jego świadomy wybór. Pewnie nawet bardziej świadomy niż kiedykolwiek wcześniej. Sugerowanie, że odjęło mu nagle rozum jest nie na miejscu. Są po prostu ludzie lubiący żyć po swojemu. Taki był na przykład śp. Paweł Zarzeczny. Wiedział, że nie powinien tyle żreć i żłopać piwska, bo go to kiedyś zabije. Postanowił jednak mieć to głęboko w dupie. A Skacząc na spadochronie też można zginąć…

Ogólnie rzecz biorąc, nie za bardzo rozumiem ból dupy redaktora Gapińskiego związany z powrotem Górala. Ale nie wszystko muszę rozumieć… Do Tomka mam tylko jedną pretensję. Mianowicie, że odpierdala cyrk, ciągle organizując walki pożegnalne… Niech powie ludziom jak jest, zamiast mydlić oczy: „Na chwilę obecną kończę. Jak mnie najdzie ochota to wrócę. Żegnam się. Nie wiem czy po raz ostatni.” I sytuacja byłaby czysta,

SYNIO

Tekst w sumie dobry. Tylko szkoda się było produkować. Tytuł oddaje wszystko. Pozdrowienie dla autora.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY