Gong dla Vako. Po cichu kończy się jego epizod w Legii?
Weszło

Gong dla Vako. Po cichu kończy się jego epizod w Legii?

Jeśli mielibyśmy wskazać pierwszych przegranych rundy wiosennej, w czołówce kandydatów znalazłoby się miejsce dla Vako Kazaiszwilego. Z wielu powodów jesień mógł zapisać na straty – późno dołączył do Legii, przez co długo wkomponowywał się w zespół a jedyne pozytywne występy notował w momencie, gdy runda dobiegała końca. Dało to jednak pewne perspektywy na przyszłość – już jest nieźle, a wiosną, po przepracowaniu normalnego okresu przygotowawczego, może być jeszcze lepiej. I wiele wskazywało, że tak będzie – wiosnę Vako zaczął w końcu od pierwszego składu.

Potem przyszedł jednak niespodziewany gong.

Niespodziewany, bo Vako po pierwszym meczu z Ajaksem – po którym dostał w szatni od Jacka Magiery pierwszą pochwałę wewnątrz zespołu – po raz pierwszy w Legii zaczynał się czuć jako pełnoprawny członek zespołu. Nie jest tajemnicą, że Kazaiszwili raczej nie jest facetem, który wchodzi do szatni i od pierwszego dnia jest duszą towarzystwa. Aklimatyzacja zajęła mu bardzo długo. Jak istotną sprawą dla zespołu jest podbudowanie go pokazała sytuacja, gdy po meczu z Jagą koledzy z zespołu wręcz dziękowali mu za występ, mimo że przecież ani nie strzelił wtedy gola, ani nie zrobił asysty. Wystarczyło, że nie grał samolubnie. Nie bez znaczenia dla jego integracji było także podejście, z jakim przyjechał do Legii. Gruzin przyzwyczaił się do tego, że w poprzednim klubie gra wszystko bez względu na formę – trochę minęło, zanim udało mu się przeformatować myślenie i – tak po prostu – walczyć o swoje.

Pierwszy mecz z Ajaksem był dobry, drugi jednak okazał się mocno przeciętny. Nie jakiś dramatycznie słaby, ale z pewnością do zapomnienia. Pisaliśmy o nim tak:

Waleri Kazaiszwili – 4
Nie zrobił wiele, by przypomnieć się holenderskim dziennikarzom. Jego występ był raczej anonimowy i nie będzie o nim opowiadał wnukom przy kominku, bo pewnie sam zapomni za tydzień co się działo. Nie pomagał Hlouskowi w tyłach, z przodu też zbyt wiele nie dał drużynie, jedno podejście do pressingu, po którym okazję miał Necid, to za mało jak na gościa, który przychodząc latem był ogłaszany jako gwiazda Legii.

Statystyki meczowe (za whoscored.com) tylko potwierdzają, że ocena nie była bezpodstawna:

Kazaiszwili vs Ajax:
0 strzałów
0 kluczowych podań
87% celność podań (15 podań, 13 celnych)
1 drybling (1 udany)
0 prób odbioru

Od spotkania z Ajaksem minął prawie miesiąc, a to wciąż ostatni mecz w Legii, w którym Gruzin wyszedł w pierwszym składzie. Cała runda wiosenna dobrze pokazuje zjazd, jaki notowania Vako zaliczają w oczach Jacka Magiery:

– mecz z Arką – 76 minut
– mecz z Ruchem – 25 minut
– mecz z Bruk-Betem – 9 minut
– mecz z Zagłębiem – ławka
– mecz z Wisłą Kraków – ławka
– mecz z Lechią – poza kadrą

O wyciągnięcie wniosków nietrudno, tendencja rysuje się jednoznaczna. Niezabranie Kazaiszwiliego na mecz z Lechią było gongiem o tyle mocnym, że w jego miejsce pojechał Tin Matić, czyli młody Chorwat, który nie zaliczył jeszcze w Legii ani minuty (i trudno spodziewać się, by okazał się przydatny w tak ważnym meczu). Na ten moment Vako nie ma w swoich rękach praktycznie żadnych argumentów. Legia punktowała poniżej potencjału, gdy grał? Tak. Zaczęła wygrywać wszystko, gdy nie gra? Tak. Czy ostatni mecz niemal w pojedynkę przesądził jego największy konkurent do gry? Tak. I niewiele wskazuje na to, by w kluczowym momencie sezonu Magiera miał nagle zmieniać koncepcję.

Na ten moment wygląda na to, że Kazaiszwili po prostu doczeka swojego końca w Legii i wróci do Holandii. Jego wykupienie jest dziś mniej więcej tak prawdopodobne, jak ciekawa konferencja Adama Nawałki.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (23)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Bong0

Pisałem, że się nie sprawdzi i miałem rację. Za mało jakości dawał wcześniej, poza jakimiś tam przebłyskami. Średni zawodnik i tyle

Zadi

Czyli odpali 😀

Bartek BAchorski

Z perspektywy tego co grywał – kompletnie nieprzydatny zawodnik. Mimo wszystko dostał zaskakująco dużo szans, a tak na dobrą sprawę swoimi występami nigdy nic nie pokazał. Nawet Langil miewał bardziej obiecujące mecze w Legii niż Gruzin.

I'M BACK II

Widać było, że technikę ma, ale w jego przypadku jest ona NIE UŻYTKOWA.
A o innych czynnikach, jak współpraca z partnerami, zadania taktyczne itd. to chyba tego nie jest w stanie pojąć.
Może to nieodkryty jeszcze talent w Beach soccerze…

Blizbor

Techniki piłkarskiej nie rozróżnia się. Jest jedna technika, czyli zestaw umiejętności kuglarskich, które piłkarz nabył w trakcie treningu/zabawy z piłką, których jest w stanie używać w czasie meczu/treningu z koordynacyjną pomocą mózgu.

Termin „technika użytkowa” to wymysł polskich śmierdzących wódą piłkarskich trenerów za dychę, którzy w trakcie licznych libacji alkoholowych zapomnieli o swojej rzeczywistej pozycji w świecie piłkarskim i swoich rzeczywistych umiejętnościach oraz sukcesach, zamiast czego poczęli myśleć, że są kadrą wykwalifikowaną. Pomijając oczywiście fakt, że większość z nich to nieroby, byli piłkarze, którzy swoje liczne pozycje zdobyli dzięki znajomościom i nepotyzmowi. A cały układ został zapieczętowany i chroniony przez ludzi pokroju Engela, Łazarka i Piechniczka, którym czad z kominka Antoniego oraz tani alkohol uszkodziły tkankę mózgową i spowodowały ich liczne elukubracje, które nazywali dla niepoznaki „polską myślą szkoleniową”, która to w rzeczywistości była spisem przestarzałych cyklów treningowych, wspomnień czasów minionych oraz czasem ciekawych anegdot.

Tak niszczone były pokolenia polskich młodych piłkarzy przez ten beton rodem z PRL, przez który przebiły się tylko jednostki, które albo były wybitne, albo musiały wyjechać z kraju, żeby ich potencjał mógł rozkwitnąć.

I'M BACK II

Rozpisałeś się, a nie wyczułeś ironii w stosunku do Vako w słowach o technice nie użytkowej, bo Gruzin, jak już dostał piłkę, to dryblował, dryblował, dryblował, aż piłkę tracił.
I tylko o to chodziło.

Blizbor

Zwracam honor w takim razie. Na swoje usprawiedliwienie napiszę, że trudno w necie i szczególnie na tym portalu wyczuć ironię.

M.

Słaby jest jak Langil. Szkoda kasy. Żegnam ozięble z domieszką ironii.

FabrykaZakoli
https://www.youtube.com/watch?v=hkskujG0UYc

nie te czasy żeby zawodnik po otrzymaniu piłki woził się z nią pół minuty

Nenad Bjelica
GNK Dinamo Zagreb

Przeciętny grajek niczym sie niewyróżniający, samolubny, preferujący nic niewnoszące dryblingi po których ani nie strzeli, ani nie poda, w zasadzie zapamiętałem go tylko z asysty z meczu z Górnikiem Łęczna… czyli latarnią ekstraklasy, w meczu w którym wszyscy zagrali dobrze, więc trudno tu mu przypisać jakieś szczególne zasługi. Poziom Hamalainena, czyli ławka, po rundzie oddać bez żalu bo suma wykupu podobno zaporowa.

Szalony Azjata

pocałunek Kuchego

KrolikKR

Zauwazyliscie ????? ze REPREZENTACJA POLSKI sie przygotowuje do waznego meczu elMŚ i to wam pod nosem w Warszawie…. ….. gdzie z dziennikarskiego obowiazku powinniscie byc wokół kadry ……. a tu nic zero wiadomosci z przygotowan kadry narodowej…
za to jakims pierd….czerwonoarmiscie teksty wazniejsze…. nnno w sumie cwe7a to byly radziecki klub wojskowy……

lparafiniuk

eh Ci Janusze….

Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Legia Warszawa

Co za przygłup, o chuj :DDDD

Egon Olsen

Kurwa, wpis semestru. Siadaj pała!

Leon Kameleon
Hutnik Warszawa

Jak się nazywa twoja choroba?

AVOCADO

Prawdopodobnie mikrocefalia.

Kibic Sukcesu

Ajax to mimo wszystko był wymagający przeciwnik i nie dziwi, że większość z naszych zawodników nie wypadła okazale. Sprawa z nie grającym Vako czy Necidem moim zdaniem może mieć inne podłoże. Mioduski przejmuje klub i może być tak, że zabronił Magierze korzystania z tych zawodników. To nie byłoby dziwne skoro za podpowiadaczy Mioduski ma takich specjalistów jak Dziekanowski. Mam nadzieje, że tak nie było bo to tylko utwierdziłoby mnie w przekonaniu, że Mioduski to porażka i nadchodzą złe czasy dla Legii.

zdyrman

Takie argumenty mialby by racje bytu gdy taki Necid choc jeden mecz dobrze zagral

M.S.

Ale co miał odpalić. Przecież to przeciętny zawodnik, którego media i Wy napompowaliście. Gdyby był dobry, to już by go miała wielka trójka w Holandii lub liga angielska.

Taiczo
Ekstraklasa=Tego nie da się zrozumieć.To trzeba przeżyć.

Zawodnik dobry technicznie, ale jak się przybywa do nowego klubu z planem „Ja Gwiazda” to potem ma się przewalone. Duda wysiadł z samolotu 1 trening i od razu pokazał MOC zaś Vako pokazał kupę. Jeśli po kilku miesiacach on nadal jak gra to bardziej pod siebie to o czym tu mowa. I co najważniejsze cena wykupu 2mln Euro bez szans. za 2 mln Euro można ściągnac 2 dobrych zawodników i nieźle ich opłacić dlatego Necid też zostanie odpalony.

No proszę.

Kolejny świetny transfer Legii. Dobrze, dla reszty ligi, że Żewłak zostaje.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz