Doczekaliście niezwykłej chwili: piszemy o curlingu
Inne sporty

Doczekaliście niezwykłej chwili: piszemy o curlingu

Curling w wersji amatorskiej to sport dla każdego. Dosłownie. Nieistotne czy dobiegasz wieku emerytalnego, a na WF nie byłeś w stanie zrobić poprawnie przewrotu do przodu. Luz, jeśli masz tipsy na łapach czy doczepiane blond kudły. Wystarczy, że minusowe temperatury nie są ci straszne i masz dość cierpliwości, bo każdy z meczów trwa około trzech godzin. Chyba, że marzą ci się sukcesy na skalę światową i zamierzasz być w tym świetny. Wtedy ta piątka z WF-u mogłaby stać się twoim atutem, ale to i tak może nie wystarczyć. Bo curling to – wbrew pozorom – nie jest rywalizacja dla starszych panów, którym nudzi się wieczorami w domu.

– Staram się trenować w sezonie trzy-cztery razy w tygodniu. Niestety, z powodu oszczędności nasze lodowisko jest otwarte stosunkowo krótko, ponieważ tylko od listopada do początku kwietnia. Mimo to i tak jestem bardzo wdzięczna za bezpłatny dostęp do niego, gdyż niewiele drużyn może tyle razy ćwiczyć. Stąd tak dobre wyniki naszego klubu na arenie krajowej. Poza okresem treningów na lodzie ćwiczę również na siłowni – opowiada Weszło Martyna Wilczak. Reprezentantka Polski na ostatnich mistrzostwach świata w curlingu dodaje:

– Choć ta dyscyplina wygląda szalenie niewinnie, jest jednym z najbardziej wytrzymałościowych sportów olimpijskich. Wszyscy myślą, że do puszczenia 20 kilogramów kamienia potrzebna jest siła. Błąd. To najmniej męczące zajęcie. Najbardziej wykańczające jest szczotkowanie. Do tego dochodzi wysiłek interwałowy i to długotrwały, ponieważ mecz curlingowy może trwać do trzech godzin.

By zagrać w curling, potrzeba ci ładnie wypolerowanych kamieni z granitu, szczotki, lodowiska oraz zespołu składającego się z czterech osób (drogi czytelniku, jeśli kiedykolwiek uda ci się skompletować ekipę, zyskasz nasz dożywotni szacunek). Spotykacie się na taflach lodu o kształcie prostokąta. Tam też namalowane są koła, nazywane domem. Dwie ekipy mają jeden konkretny cel: muszą jak najbliżej domu ułożyć po osiem granitowych kamieni, ważących 19,1 kilograma każdy. To zdecydowanie rodzinna dyscyplina sportowa. Nie dość, że walicie do „domu”, to robicie to czajnikami. Tak w branży nazywa się te kamienie. Każdy z zawodników dwa razy zarzuca nimi w kierunku celu. Na profesjonalnych zawodach odbywa się to zamiennie –  raz jedna ekipa ślizga, raz druga.  To w gestii waszych umiejętności zależy z jaką siłą i rotacją to zrobicie.

Czas na najbardziej dziwacznie prezentujący się moment rywalizacji: w ślad za uderzeniem pociskają kumple z zespołu. Za pomocą swoich szczotek rozgrzewają lód, przyspieszając ruch czajnika lub zmieniając jego tor. Tutaj najważniejszą kwestią jest to, z jaką prędkością będą zasuwać szczotkami. To ma spory wpływ na efekt końcowy, bo jeśli zawodnik rzucający czajnikiem zrobi to za delikatnie, to reszta ekipy będzie musiała włożyć więcej sił w to słynne zamiatanie lodu (którego widok doprowadził do rechotania już niejednego fana sportu). W momencie kiedy wszystkie osiem czajników zostanie już wypchniętych w bój rywalizacji, obliczana jest liczba punktów zdobyta przez każdą z drużyn. W endzie zdobywa oczka wyłącznie jedna ekipa. Wynik zawsze mieści się pomiędzy 1 a 8 (liczba kamieni) do zera dla przeciwników. W meczu ma miejsce sześć endów w zawodach amatorskich i dziesięć podczas imprez mistrzowskich.

W przypadku remisu rozgrywane są kolejne rundy – aż wyłoniony zostanie zwycięzca. Im więcej kamieni ustawionych masz bliżej środka domu, w porównaniu do przeciwnika, tym więcej punktów uzyskujesz. W grze bardzo istotna jest strategia i szybkie reagowanie na dokonania przeciwnika. W pełni dozwolone jest wybijanie kamieni rywali, tak by oddalić je od środka domu, jednocześnie samemu zajmując to miejsce. Należy jednak pamiętać, że pierwszych dwóch kamieni, będących w strefie strażników, nie wolno wybić. Zatem nie bez powodu curling nazywa się szachami na lodzie.

Cztery osoby w ekipie to: pierwszy (lead), drugi, trzeci (wiceskip), czwarty (skip). Ten ostatni decyduje o taktyce drużyny. Jako jedyny może przebywać w obrębie domu, a także szczotkować kamienie przeciwnika. W czasie gdy wykonuje swoje podania, jego obowiązki przejmuje wiceskip, którym zazwyczaj jest trzeci. Odpowiedni sprzęt to dość spory wydatek. Dobre kamienie kosztują… 40 – 50 tysięcy złotych za komplet. Szczotka – 400-800 złotych (nie dość, że nie jest tania, to jeszcze nie pozamiatacie nią mieszkania). Buty są w podobnej cenie. Zazwyczaj na początku kariery klub udostępnia sprzęt.

– Kamienie są tak drogie, ponieważ robione są tylko w dwóch miejscach na świecie. Nie, nie jest to granit nagrobkowy. Ma kompletnie inną strukturę i wytrzymałość na uderzenia – opowiada Martyna.

A jak to jest w Polsce?

Curling w Polsce to wciąż raczkująca dyscyplina sportowa. Pierwsze kluby powstały dopiero w 2002 roku, choć już dwa lata później zadebiutowaliśmy na mistrzostwach Europy. Bez sukcesów (co za niespodzianka!). Na arenie ogólnoświatowej niezmiennie radzimy sobie dotychczas przeciętnie. Występujemy w grupie B. Raz przez problemy organizacyjne spadliśmy do grupy C, z której to błyskawicznie wróciliśmy. W najlepszej grupie nigdy jeszcze nie rywalizowaliśmy.

– Ponieważ nie mamy w kraju miejsca do trenowania i borykamy się z ograniczeniami finansowymi, to nie możemy, niestety, konkurować z najlepszymi. Choć jak widać po naszym występie w Rosji, nie sprzedajemy łatwo skóry. Problemem curlingu w Polsce są nie tylko finanse, ale i PZC, który funkcjonuje dalece nieprawidłowo. Co do innych krajów: jest kilka wielkich ośrodków curlingowych na świecie. Mekką curlerów jest oczywiście Kanada, gdzie ten sport zajmuje miejsce zaraz po hokeju. W Europie prym wiodą Skandynawowie oraz Czesi, którzy mają w pełni profesjonalne ligi – wyjaśnia reprezentantka Polski.

Na mistrzostwach świata Mixtów w Kazaniu Polacy odpadli w 1/8 finałów, przegrywając z Koreą Południową 4-7. To nasz największy sukces w dotychczasowej historii curlingu.

Konserwator powierzchni płaskich

Polska jest jednym z nielicznych krajów europejskich bez lodowiska curlingowego, mimo że to dyscyplina olimpijska. Szczerze to ten fakt nie spędza nam snu z powiek, ale Martynę Wilczak oczywiście oburza:

– Większość ludzi myśli, że możemy grać na lodowiskach hokejowych lub łyżwiarskich. Tu wychodzi totalny brak wiedzy o tym sporcie – lodowisko przystosowane do curlingu diametralnie różni się od tafli hokejowych czy łyżwiarskich. Po pierwsze jest wypoziomowane oraz heblowane, czyli nanoszone są specjalne krople wody, po których sunie kamień. W Gdańsku powstał pierwszy pojedynczy tor curlingowy w ubiegłym roku, ale jeszcze nie możemy powiedzieć jak się sprawdza jako obiekt całoroczny.

Pojedyncze tory stricte z przeznaczeniem na tę grę znajdują się jeszcze w Bełchatowie, Pawłowicach i Warszawie. Są sezonowe, funkcjonujące obok standardowych lodowisk. Dyscyplina jednak się rozwija i entuzjaści tego sportu opanowują jeszcze kilka lodowisk łyżwiarskich na terenie całego kraju. Martyna:

– Ja trenuję pod skrzydłami KŚ AZS PolŚL. To klub umożliwia nam bezpłatny dostęp do lodowiska. Choć nie jest ono rzeczywiście dostosowane do curlingu, jednak mogę podstawowe techniki trenować bezpłatnie.  W 2017 – 2018 roku planowane jest powstanie profesjonalnego lodowiska w Łodzi.

Za pierwszy zarejestrowany klub uznaje się Polskie Stowarzyszenie Curlingu. Zadebiutowali w Savona Cup w Pradzie, gdzie zajęli 19 miejsce. W tym też roku dołączyły do rywalizacji dwie kolejne drużyny – Karkonoski Klub Curlingowy w Piechowicach oraz City Curling Club w Warszawie. Ten pierwszy miał blisko do lodu curlingowego w Czechach, co umożliwiało stałe treningi. W efekcie przez lata był najlepszy w naszym kraju. Miał też w końcu z kim toczyć batalie, ponieważ po pojawieniu się pierwszych klubów szybko zaczęły rejestrować się kolejne.

Jednocześnie ten sport dławiło wiele problemów organizacyjnych. W 2010 roku związek nie dokonał w regulaminowym czasie wpłaty składki członkowskiej dla Europejskiej Federacji Curlingu, przez co został zawieszony w prawach członka. PZC wniósł na ECF skargę na bezprawne przedłużenie terminu wpłat, w efekcie został odwieszony, ale polskie reprezentacje musiały rywalizować na mistrzostwach świata w najniższej grupie. Skutkiem problemów była też kontrola związku, którą przeprowadziło Ministerstwo Sportu. Ocena była negatywna i bardzo kłopotliwa dla całego curlingu w Polsce. Związek miał zwrócić 93 tysiące złotych, otrzymane wcześniej od MS.  Kontrola odbyła się także 2012 roku. Z podobnych skutkiem – tym razem jednak do zwrotu było 67 tysiące złotych. Sezon 2014 / 2015 to teoretycznie lepsze czasy dla curlingu w Polsce. Polska Federacja Klubów Curlingowych zorganizowała ogólnopolską ligę curlingową. Aktualnie mamy w kraju ledwie kilkanaście oficjalnie zarejestrowanych klubów.

–  Jak do prawie każdego hobby musimy dopłacać. Finansujemy swoje treningi, wyjazdy i sprzęt. Na szczęście nie jest to droga dyscyplina, dlatego mogę ją bez problemów uprawiać. Często nawet za wyjazdy reprezentacyjne musimy płacić z własnej kieszeni. Tak, curling to sport dla pasjonatów. Bez ludzi pełnych pozytywnego nastawienia nie miałby szansę u nas istnieć – opowiada Wilczak.

W ubiegłorocznych mistrzostwach Polski wystąpiło 12 ekip męskich i 5 kobiecych. Panującym mistrzem wśród panów jest Sopot Curling Team. AZS Gliwice Rozbitki rządzi kobiecym curlingiem. Reprezentację kraju wyłaniają właśnie MP.

– Dziwi mnie fakt że większość curlerów w Polsce to mężczyźni, ponieważ – jak wszyscy żartują – podczas uprawiania tego sportu można szczotkować i krzyczeć bezkarnie wniebogłosy. Większość moich znajomych wróży mi karierę w „konserwacji powierzchni płaskich” i trudno się z tym nie zgodzić – śmieje się Martyna.

PAWEŁ DRĄG

KOMENTARZE (15)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Zielony
AC Milan

Jestem fanem curlingu (tak, tacy istnieją), lecz niestety ograniczam się tylko do IO i MŚ. Chętnie zainteresowałbym się jakąś ligą curlingową, ale zdaje sobie sprawę, że to jest i będzie sport niszowy

ein

To jest nas dwóch. Naprawdę bardzo fajnie się oglądało finały na największych imprezach!

Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Legia Warszawa

Martyna zadowolona, wszak (tekst nie mój) Curling to najlepsza dyscyplina dla kobiet. Mogą zamiatać i drzeć ryja.

A tak serio, Quo Vadis Odjidja, Wejszło? Jakiegoś live’a z MP Curlingu dostaniemy?

emperor

Paweł Drąg?
Przypomina mi to sytuację, jak kilka miesięcy wparowałem do gabinetu jednego z ligowych prezesów, nazwiska tu nie wymienię, ale kumaci domyślą się sami, z żądaniem dostarczenia kilku dodatkowych rogalików, a ten się wydarł, że kladzie na mnie laskę!

To ja zacząłem rozpinać rozporek. Taka niefortunna sytuacja mi się przypomniała. A curling bardzo lubię. To gra dla prawdziwych twardzieli! Można zęby stracić albo co.

DON_KING

Curling to prawilny sport dla kazdej Pani domu

DonSuchy

Też lubię curling, z chęcią na IO oglądam, ale pytanie, będzie gdzieś transmisja obecnych MŚ, które się zaczynają 1 kwietnia? W TV czy może jakieś oficjalne streamy?

FabrykaZakoli
https://www.youtube.com/watch?v=hkskujG0UYc

Dobrze że Gapa nie zapytał czy nie pójdzie na randkę bo dostałby szczotą przez łeb lub czajnikiem co gorsza

FabrykaZakoli
https://www.youtube.com/watch?v=hkskujG0UYc

.

JajoWasz

„Na arenie ogólnoświatowej niezmiennie radzimy sobie dotychczas przeciętnie. Występujemy w grupie B. Raz przez problemy organizacyjne spadliśmy do grupy C, z której to błyskawicznie wróciliśmy. W najlepszej grupie nigdy jeszcze nie rywalizowaliśmy.”

Tak się składa, że to m.in. mój brat grał w tamtych latach w kadrze (jako wielokrotny mistrz Polski z ŚKC Marlex Katowice) i chłopaki mieli szanse osiągnąć wiele, bo już jako 20-latkowie powtórzyli najlepszy wynik Polski w historii występów na ME – ósme miejsce Dywizji B (o ile dobrze pamiętam). Zostali niestety zdegradowani rok później ze względu na brak zgłoszenia na kolejne ME. Dlaczego ich nie zgłoszono? Otóż znany komentator sportowy, który stoi na czele związku, wraz z kolegami zdefraudował (co zostało już sądownie udowodnione – Ministerstwo Sportu zawiesiło dotacje do momentu spłacenia skradzionych pieniędzy) ok. miliona złotych. Pieniądze wyparowały, Polska, choć ma obowiązek co roku wystawiać drużynę na ME, ostatecznie na turniej nie pojechała i została zdegradowana. W następnym roku pojechali do Danii na ME (za swoje pieniądze !! Związek poinformował ich, że jeśli chcą jechać to mogą, ale związek nic nie da, bo nic nie ma) na których w Dywizji C wywalczyli w cuglach awans gdzie kolejny raz zajęli najwyższe w historii miejsce. Ja już nie chcę mówić o tym, że kiedyś pojechali na drugi koniec Polski na mistrzostwa krajowe do Gdyni czy Gdańska (nie pamiętam) żeby się na miejscu dowiedzieć, że lodowisko nie zostało opłacone – nikt ze związku nie raczył tych kilkunastu klubów nawet poinformować żeby nie brali wolnego w pracy czy rzucili naukę, bo MP i tak się nie odbędą. Kurwa, w jakim kraju my żyjemy!?

A uwierzcie mi, że historii z okresu gry brata i znajomych, w latach w których niemal zmonopolizowali krajowe rozgrywki będąc studenciakami na dorobku sami finansujący sobie pasję i dojeżdżający raz w tygodniu kilkadziesiąt km na trening do jedynej na tamten czas stricte curlingowej hali w Polsce w Pawłowicach Śląskich, mam w rękawie jeszcze w chuj (polecam choćby fragmencik do znalezienia nawet na wikipedii o przyjmowaniu do Polskiego Związku Curlingowego przychylnych władzom klubów NieCurlerskich jak kluby Karate – takiego absurdu nie grają nawet w Afryce, ale u nas jakoś przeszło i przechodzi wciąż). Żal było oglądać jak system i decyzyjne skurwysyny ostatecznie wypaliły wszelką ochotę do gry i rozwoju młodych utalentowanych chłopaków.

Nieważne czy Curling jest dyscypliną dla kobiet, dzieci czy niepełnosprawnych – jeżeli na takim poziomie dochodzi do defraudacji PAŃSTWOWYCH pieniędzy a winni, choć uznani mocą prawa za winnych, nie są pociągani do odpowiedzialności czy PRZYNAJMNIEJ dymisjonowani to sobie tylko pomyślcie co się dzieje na wyższych szczeblach państwowych czy w większych związkach sportowych…

A później się dziwimy, że w kraju żyje 40 mln ludzi a jedyne co potrafimy to czasem daleko skoczyć na nartach czy szybko pojechać na rowerach napędzanych silniczkiem 😉

P.S. Marek Jóźwik.

Soyer
Wisła Kraków

To jest rzeczywiście skandal. Ktoś powinien się tym zająć i to nagłośnić. Może weszło? Może wyślij to do mediów?

JajoWasz

Uwierz mi, że kilka lat temu, jak te sprawy dopiero zaczęły wypływać, miałem mocne ciśnienie żeby to nagłośnić, zwłaszcza, że byłem początkującym dziennikarzem sportowym pracującym nawet w lokalnym dzienniku sportowym. Niestety nie wziąłem się za to, byłem już zresztą na etapie przebranżawiania się i zabrakło chyba też trochę odwagi. Zresztą niedługo później śledztwo w tej sprawie rozpoczęła jakaś inna gazeta (nie pamiętam niestety która, ale szacunek, że podjęli się tematu mało wdzięcznego z punktu widzenia popytu).

Gdyby jednak weszło wyraziło taką ochotę to wiem, że stąpają po tej ziemi jeszcze aktywni i ex-curlerzy, którzy chętnie by o sprawie opowiedzieli. Sęk w tym, że weszło już napisało wszystko co miało o tej niemedialnej dyscyplinie i pewnie nie ma sensu poświęcać jej więcej miejsca nawet kosztem kilku artykułów, które nagłośnią sprawę a być może uzdrowią polski curling.

Hala Madryt
Reprezentacja Królestwa Chiszpanii

możesz opisać sytuację na Trybunie

Wacław Grzdyl

A ten Jóźwik się taki porządny wydawał.

pepe72

Oglądałem to raz w TV. Wygląda na dość nudne. Ale komentarz o przekrętach w Związku JajoWasza jest ciekawy. Tak długo jak nikt nie będzie opisywał wałków w Związkach (ostatnio było coś o PZTenisa) to będzie ch…za.

ein

Na pierwszy rzut oka wygląda nudno, ale ale co kto lubi – jednak polecam obejrzeć jakiś półfinał czy finał na MŚ albo IO, wtedy robi się ciekawie.

wpDiscuz