Image and video hosting by TinyPic
To nie miało prawa się wydarzyć: stoper Pitry wśród największych kozaków
Weszło

To nie miało prawa się wydarzyć: stoper Pitry wśród największych kozaków

To jeden z tych momentów, w których zostaje nam tylko wzruszyć ramionami i rzucić: ot, Ekstraklasa. To, że rozpędzonego i świętującego urodziny Lecha zatrzymał najsłabszy w lidze Górnik Łęczna, przyjęliśmy z niemałym zdziwieniem, ale cóż – zdarza się. Ale że zrobił to z grającym na środku defensywy Przemysławem Pitrym, który do swojej roli przygotowywał się przez pięć dni? No to już się trochę w pale nie mieści. A gdy jeszcze dodamy do tego fakt, że Pitry zasłużył swoim występem na naszą jedenastkę kolejki, wracamy do pierwszego zdania i nawet nie podejmujemy próby poszukiwań sensu i logiki. Ot, Ekstraklasa. 

To już 26. odsłona Kozaków i Badziewiaków w tym sezonie, ale równie wielkiego zaskoczenia sobie nie przypominamy. Ostatnio do jedenastki kolejki wskoczył Maciej Wilusz, ale jakkolwiek patrzeć – zanosiło się na to od początku wiosny, więc był czas, żeby się przygotować. A tu nic, aż do pierwszego gwizdka nikt nie mógł uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Owszem, w zeszłym sezonie Pitry również wyskoczył jak królik z kapelusza – niemal przez cały rok męczył bułę, a później strzelił 3 gole w 4 ostatnich meczach i walnie przyczynił się do utrzymania Górnika, ale wtedy grał jednak na swojej nominalnej pozycji z przodu. Wczoraj zarówno on, jak i jego partner Aleksander Komor (!) popełnił drobne błędy, ale  generalny obraz jest taki, że dokonali czegoś wielkiego.

Smuda rzucił po meczu, że jego drużyna walczy o spadek. Jeśli tak, to musi się bardziej postarać i wtajemniczyć w plan swoją defensywę, bo wczoraj wyglądała, jakby walczyła o coś zupełnie innego.

Jedenastka kozaków dawno nie wygląda tak świeżo, nawet gdy wyłączymy z rozważań Pitrego i resztę defensywy. Llonch pracuje na miano, które wcześniej przypisywalibyśmy Stiliciowi czy Gonzalezowi, a więc największego wzmocnienia Wisły w zimowym okienku. Żubrowski może być kolejny dowodem, że warto szukać w I lidze. Abalo z kolei może sprawić, że kibice Korony nie będą rozpaczać z powodu problemów zdrowotnych Aankoura. Badia chwilę po swoim najlepszym meczu w Polsce zagrał drugi ze swoich najlepszych meczów w Polsce. Pich pracuje na transfer do Kaiserslautern. Siemaszko dalej rozgrywa sezon, o którym będzie wnukom opowiadał. A Kucharczyk po raz enty udowodnił, że lepiej mieć go w składzie, niż nie mieć.

GN3eS24

W badziewiakach mamy teoretycznie defensywne ustawienie, ale gdy w składzie ma się Łukasza Burligę, to zawsze trzeba liczyć się z tym, że zaraz trzeba będzie grać w osłabieniu. Nie wiemy, co miał w głowie defensor Jagi, gdy chamsko walił po nogach Gyurcso, ale na pewno nie było to dobro zespołu. Komu mógłby przekazać opaskę kapitana badziewiaków po karnym zejściu z boiska? Poziom w sumie dość wyrównany, ale stawiamy na Hamalainena. Udało się dwa razy zagrać na nosie Lechowi – wtedy gdy Fin przeprowadzał się do stolicy oraz gdy strzelał Kolejorzowi bramkę – ale i tak trudno uznać, by był to super opłacalny ruch. Wczoraj był tak niewidoczny, że trzy razy upewnialiśmy się, czy jego nazwisko na pewno widnieje w składzie.

mnIWenc

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (16)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Browary KS

Ekstraklasa. Impossible is nothing.

Filip Piotr Skóra

Taaa… i teraz Smuda zyska kolejną magiczną historyjkę do powtarzania po wsze czasy. „Zatrzymałem Lecha w Poznaniu! Wymyśliłem Pitrego na nowo!” A jak już Łęczna zleci z Ekstraklasy (jestem pewien, że w tym roku), to wiadomo – stadionu nie było, media nieprzychylne, wiatr wiał w oczy, przeciwnicy mieli nadzwyczajną formę, bla bla bla, natomiast Franz zbudował gotową drużynę pod przyszły awans (oraz gotowca do ligi seniorów). Klasyka.

Agorowy stażysta
Werder Bremen

Sytuacja Franza podobna do tej z którą zetknął się w Ratyzbonie, kiedy trenował SSV Jahn Regensburg. Tego zespołu raczej nie da się utrzymać.
A przynajmniej taką mam nadzieję, gdyż w przeciwnym razie okazałoby się, że w ekstraklasie można jechać tylko na walce, ambicji i jednym Boninie.

Filip Piotr Skóra

Na walce, ambicji i grajkach w typie Bonina można w Ektraklasie walczyć o puchary, a nawet mistrzostwo (kazusy Bełchatowa, Ruchu Chorzów czy Piasta). Natomiast Górnik Łęczna nie kojarzy mi się zbytnio z ambicją. No ale co ja tam wiem – Smuda wie!

Janusz Kibol

No dobra, Smuda jest jaki jest, często pieprzy od rzeczy… ale co ty tak do niego fikasz na zapas? Zatrzymał Lecha w Poznaniu? Zatrzymał! Wymyślił Pitrego na nowo? Wymyślił! Dopóki nie kłamie, niech się tym chwali do woli. A jak Łęczna zleci z Ekstraklasy, to sorry ale chyba to nie Franz będzie głównym winowajcą. Przejął zespół rozbity. Poza tym Górnik nie jest ekipą na pierwszą ósemkę. Ich realny potencjał to walka o utrzymanie. Przeciwnicy też nie śpią. Cracovia, Ruch, Piast, Śląsk. To wszystko zespoły teoretycznie lepsze kadrowo. Śmiejesz się z wymówki jaką może być kwestia stadionu. Tymczasem to nie jest wcale tak mało istotne jak ci się wydaje. Zarząd Górnika odjebał dywersję. Przenieśli się na obiekt w Lublinie wbrew kibicom. Efekt? Frekwencja katastrofalna. Dopingu brak. Dzięki wsparciu trybun w Łęcznej, piłkarze wycisnęliby zapewne parę punktów więcej. A tak to u siebie też grają jakby na wyjeździe. Zrozum, że to nie Smuda podłożył ogień. On przyszedł już do płonącego klubu jako strażak. Nie można z niego robić głównego winowajcy jeżeli chata się spali. Zwłaszcza, że to ochotnik. Nie musiał wcale brać tej niewdzięcznej roboty.

Michal Sz

„A jak Łęczna zleci z Ekstraklasy, to sorry ale chyba to nie Franz będzie głównym winowajcą” – różnie można na to patrzeć, na konferencji po wczorajszym meczu Smuda powiedział, że walczą o spadek.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Janusz Kibol

I’M BACK No popatrz, tak dobrze grał ten Górnik Łęczna, a jakimś cudem okupował miejsce spadkowe… Niepojęte! A Nazaruk tak zajebiście trenował, że dwa pozytywne wyniki na pewno nie były efektem nowej miotły. Na pewno zdołał przez kilka dni wprowadzić nowe zajebiste pomysły taktyczne, które trzymał wcześniej w tajemnicy przed Rybarskim i to odmieniło zespół… I na pewno zajebiście przygotowałby ekipę Łęcznej do rundy wiosennej, bo ma zajebiste doświadczenie w tym zakresie…. Ech… Mogło być tak pięknie a wszystko spierdolił Dyzma…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Filip Piotr Skóra

Wszystko prawda. Piłkarze – be, zarząd – fe, stadion – olaboga. Ekipa na walkę o utrzymanie, Smuda strażak itp. itd. Wszystko prawda.

Tyle tylko, że do uzyskania podobnych wyników, jakie ma Smuda, nie potrzeba Smudy. Można taniej, można z własnego zaplecza/podwórka. Tymczasem Franz opowiada kocopoły na prawo i lewo, robi z siebie niewiadomo jakiego maga, a nie daje żywcem nic ponad to, co dałby każdy przeciętny trener. Zero pokory, zero rozeznania, zero nadziei dla kibiców Górnika, że budowane jest coś mimo przeciwności.

Powiadasz, że wymyślił na nowo Pitrego? Cóż, uściślijmy. Pitry w jednym meczu zagrał na stoperze i zagrał dobrze. To jest fakt. Jak będzie dalej – zobaczymy.

Do Smudy fikam, bo jest on dla mnie inkarnacją większości tego, co złe w polskiej piłce, w tzw. polskiej myśli szkoleniowej. Każdy sukces trenera jego pokroju jest dla polskiej piłki sukcesem pyrrusowym. Najlepszym przykładem sukcesy Franza z Widzewem (tysiąc pięćset lat temu) – jak to się przełożyło na reprezentację? Jak na podniesienie poziomu polskiej piłki? Jak na poszczególnych piłkarzy z tamtego Widzewa? Wreszcie – jak na sam Widzew?

Nie, nikt mnie nie przekona, żeby go chwalić. Ponadto, znam zbyt wiele szczegółów jego współpracy z Wisłą, aby darzyć go – jako trenera – jakimkolwiek szacunkiem.

Agorowy stażysta
Werder Bremen

Fryc przynajmniej nie turla się w polu karnym, jak wasz ulubieniec Wójcicki…

Warka

„gdy w składzie ma się Łukasza Burligę, to zawsze trzeba liczyć się z tym, że zaraz trzeba będzie grać w osłabieniu” – zdecydowanie. Wszakże ten brutal złapał już trzecią czerwona kartkę w karierze. Chyba, że dla Autora artykułu „zaraz” to 2-3 lata.

megozn1k

Bury akurat zawsze był znany z tego, że co jakiś czas mu odłączało prąd. Wiele razy chamsko czy brutalnie faulował w niegroźnych sytuacjach i się wywijał z żółtkiem. Ja wtedy miałem ciśnienie 180/120, bo kibicuje Wiśle i wiele razy zastanawiałem się co ten chłop ma w głowie. To, że dostał dopiero trzecie czerwo w karierze to jest jakiś ewenement. Za to stricte piłkarsko to bardzo dobry boczny obrońca, czołówka ligi.

Szyman

ciągniecie tego Malarza za uszy żeby się przypodobać jego żonie czy o co chodzi? najpierw wypluwa piłkę idealnie na dobitkę, przy bramce w ogóle nie reaguje, a gdyby Wolski lepiej przymierzył wpuściłby jeszcze bramkę po bliższym słupku, serio nie było lepszych w tej kolejce?

Šćepan Šćekić
Warta Poznań

Nie żeby coś, ale jakby Czesio wpadł na przesunięcie napastnika na pozycję stopera i ten znalazłby się w jedenastce kolejki, to chyba byście mu z 50 artykułów pochwalnych poświęcili.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Ciekawe, jakim kozakiem byłby Pitry (skądinąd BRAWO!) gdyby drukarz Frankowski
podyktował DWA KARNE dla Lecha…
I tak powstają (L)egendy, a (L) mistrzem zostaje…
Taki song…(„ale to już było, i za rok znów będzie…”)

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

tennis-agnieszka-radwanska-australian-open_3406817
15 sierpnia, 21:54