Teodorczyk chce na Wyspy? No to ma przed sobą próbę generalną
Weszło

Teodorczyk chce na Wyspy? No to ma przed sobą próbę generalną

Czy napastnik może sobie wyobrazić atrakcyjniejszą weryfikację swoich umiejętności niż walka z obrońcami Manchesteru United? Wątpliwe. Przyszłość Łukasza Teodorczyka wciąż pozostaje niejasna, choć Polak dawał już jasne sygnały, że mierzy zdecydowanie wyżej i chciałby się sprawdzić poza Brukselą. Na przykład właśnie na Wyspach. „Teo” będzie miał więc doskonałą okazję do tego, by zobaczyć jak to jest walczyć z angielskimi obrońcami i by skauci z Premier League zanotowali sobie jego nazwisko w kajetach. Anderlecht bowiem w ćwierćfinale Ligi Europy zmierzy się właśnie z ekipą Jose Mourinho.

Na początku rzućmy okiem na pary, które wylosował dziś ambasador tej edycji LE, Patrik Andersson.

Mamy więc to, co polskich kibiców interesować będzie najbardziej, czyli Teodorczyk kontra Pogba, Ibrahimović, Smalling, De Gea i cała reszta. „Czerwone Diabły” w poprzedniej rundzie rozprawiły się z niżej notowanym Rostowem, zaś Belgowie – z Cypryjczykami z Nikozji. Faworytem tego dwumeczu naturalnie będzie Manchester, a nas piekielnie ciekawi jak poradzi sobie właśnie Łukasz. Ma w tej chwili w Anderlechcie najlepsze karty na ręce i kapitalną pozycję wyjściową w negocjacjach transferowych. I jeśli rzeczywiście marzy mu się Premier League to lepszej okazji do tego, by udowodnić że na Wyspy pasuje jak ulał, w tym sezonie już nie dostanie. Wystarczy, że kilka razy błyśnie, uprzykrzy życie rywalom, może nawet trafi do siatki, a jego nazwisko przestanie być anonimowe na Wyspach.

Pogromcy Legii, Ajax, zmierzą się zaś z Schalke. Oznacza to sentymentalną podróż dla Klaasa-Jana Huntelaara, który choć nie jest już kluczowym ogniwem S04, to jednak zarówno dla klubu z Gelsenkirchen, jak i dla tego z Amsterdamu jest niezwykle zasłużoną postacią. Co więcej – od momentu opuszczenia holenderskiego zespołu, czyli już blisko od 10 lat, nigdy nie miał okazji zagrać na Amsterdam ArenA w innej koszulce niż biało-czerwona. Teraz jednak uda się wraz ze swoimi kolegami do Holandii i będzie starał się, by uratować beznadziejny sezon ekipy z Zagłębia Ruhry. Z Pucharu Niemiec bowiem podopieczni Markusa Weinzierla już odpadli, w lidze pozostaje im głównie walka o miejsce w środku stawki, więc wszystkie siły skupić mogą na walce w LE.

Mamy też piekielnie ciekawą konfrontację Lyonu z Besiktasem, która na pierwszy rzut oka zapowiada się na niezwykle obfitą w gole. Francuzi bowiem w dwumeczu ograli 5:4 Romę, zaś Turcy – 5:2 grecki Olympiakos. Po jednej stronie Lacazette, Fekir, Tolisso, czy Valbuena. Po drugiej Quaresma, Babel, Aboubakar, Talisca czy Inler. Koło takiego starcia na pewno nie przejdziemy obojętnie.

No i na koniec potyczka, która może aż tak bardzo nas nie elektryzuje, ale zarówno Celta, jak i Genk pokazały w poprzednich rundach, że nie znaleźli się na tym etapie Ligi Europy przypadkiem. Szykują się więc cztery naprawdę konkretne dwumecze i naprawdę zażarta walka o to, aby przybliżyć się do wyjazdu do Sztokholmu. Oj, coś czujemy, że czwartki z Ligą Europy będą idealną puentą równie kapitalnych starć w Champions League.

Pary:

RSC Anderlecht – Manchester United
Celta Vigo – KRC Genk
Ajax Amsterdam – Schalke 04 Gelsenkirchen
Olympique Lyon – Besiktas Stambuł