Image and video hosting by TinyPic
Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ
Blogi i felietony

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Przy podsumowaniach letniego okienka transferowego bardzo spodobało mi się określenie, że drużyną, która najbardziej się wzmocniła jest reprezentacja Polski. To było jak marzenie – każdego tygodnia Polak stawał się tematem nie tylko dla rodzimych gazet, ale i dla największych europejskich portali piłkarskich. PSG sięga po pomocnika Sevilli! Mistrz Anglii kupuje wielką nadzieję polskiego futbolu! Polska kolonia w Neapolu! 

Nie trzeba było jakichś szczególnych wygibasów, by docenić transferowe osiągnięcia reprezentantów. W końcu która inna europejska drużyna wymieniła:

– pomocnika czwartej drużyny Hiszpanii na pomocnika mistrza Francji z ambicjami na grę w końcowych fazach Ligi Mistrzów
– napastnika wicemistrza Holandii na napastnika wicemistrza Włoch
– pomocnika siedemnastej drużyny Serie A na pomocnika wicemistrza Włoch
– stopera włoskiego średniaka na stopera trzeciego zespołu Ligue 1
– pomocnika czwartego klubu Ekstraklasy na pomocnika mistrza Anglii
– rezerwowego Dynama Kijów na najlepszego strzelca ligi belgijskiej
– obrońcę drużyny ze środka tabeli ligi rosyjskiej na obrońcę wicemistrza Francji
– pomocnika szóstej drużyny Ekstraklasy na pomocnika Sampdorii Genua
– skrzydłowego zespołu Serie B na skrzydłowego klubu z Championship

No nie było drużyny, która dokonałaby większych wzmocnień w te kilka miesięcy ubiegłego roku, gdy kadrowicze Nawałki stali się najbardziej rozchwytywanym towarem całego okienka transferowego. Od wysokości kwot przy transferach Milika, Zielińskiego, Krychowiaka, ale nawet i Glika czy Kapustki mogło się zakręcić w głowie. Po raz pierwszy w historii nasza kolonia w zagranicznych klubach była tak wielka i tak mocna – pamiętam czasy, gdy z niepokojem śledziłem losy Andrzeja Niedzielana w NEC Nijmegen – obecna sytuacja to na tamtym tle kosmos.

Albo raczej: ówczesna sytuacja to jakiś kosmos. O ile bowiem jeszcze jesienią rozpisywaliśmy sobie jedenastki w ataku umieszczając najlepszych strzelców Niemiec i Włoch, a w pomocy dwóch zawodników regularnie ocierających się o najlepszą jedenastkę Serie A, o tyle dzisiaj przybywa nam coraz więcej powodów do zmartwień.

Przede wszystkim: środek pola. Miejsce, które jeszcze parę miesięcy temu wydawało się wreszcie doganiać resztę składu. Przy ustawieniu 4-4-2 z atakiem Lewandowski-Milik w środku mieliśmy na lata obsadzić niezmordowanego czyściciela, Grzegorza Krychowiaka i finezyjnego łącznika, Piotra Zielińskiego. Na ławce zaś – Karol Linetty, dynamicznie podbijający serca fanów Sampdorii. Gdyby, odpukać, ktoś miał wypaść – czekali już solidni ligowcy, Tomasz Jodłowiec, Krzysztof Mączyński, w dalszej kolejności także Damian Dąbrowski czy Jacek Góralski.

Jak wygląda obecnie sytuacja całej tej gromadki?

– nad Grzegorzem Krychowiakiem nie ma sensu się pastwić, pełne 90 minut zagrał w tym sezonie sześć razy, dwa razy skończyło się to porażką PSG (a paryżanie przegrali łącznie pięć meczów); ani przed kontuzją, ani po kontuzji nie gra dobrze, o ile w ogóle gra
– Piotr Zieliński wydawał się gościem, który zaczyna przerastać Napoli, mecze z Bolonią, Genuą czy Chievo to były w jego wykonaniu popisy maestrii; tuż po nich jednak… stracił miejsce w pierwszej jedenastce. Wiem, że Sarri lubi rotować, ale 66 minut w trzech marcowych meczach musi martwić, tym bardziej, że zawiera się w tym zaledwie kwadrans z Realem oraz jedynie 16 minut w meczu na szczycie z AS Roma
– Karol Linetty ostatnio zaliczył dobry występ w derbach Genui, ale jeśli porównamy jego pierwszych 10 meczów ligowych w Sampdorii (8 razy 90 minut, raz 64 minuty, raz bez gry) z ostatnimi 10 meczami (3 razy 90 minut, aż 5 razy 35 minut bądź mniej), widać regres
– Jodłowiec od listopada zagrał 4 mecze w pierwszym składzie, Dąbrowski nie powala, jak zresztą cała Cracovia, od biedy zostają grający regularnie Góralski i Mączyński, ale jeśli zestawimy to z pomocą Krychowiak w formie – Zieliński w formie…

Ktoś liczył na bok Rybus-Kapustka? Pierwszy z nich w lidze od początku roku zagrał 22 minuty, ostatnio lądując nawet na trybunach. Drugi to nadal melodia przyszłości – zamiast złotego dziecka u mistrza Anglii mamy kolejnego zdolnego juniora uparcie pracującego na każdą minutę w seniorskiej piłce. Nieciekawie wygląda też sytuacja Arka Milika – rekordowo szybki powrót musi budzić respekt, ale obecna forma Driesa Mertensa, który zdobył już w tym sezonie 24 bramki, musi martwić każdego fana polskiego napastnika. Byłbym spokojniejszy, gdyby w miejsce Arka wszedł trzeci środkowy pomocnik, ale przecież będzie problem z ustawieniem klasowego duetu, a co dopiero trójki. Wilczek lub Teodorczyk? Ech, znów: brzmi w porządku, ale gdy przypomnimy sobie, że jeszcze niedawno mogliśmy fantazjować o ataku złożonym z królów strzelców Bundesligi i Serie A, uzupełnianie „Lewego” graczami z Danii lub Belgii nie wygląda już tak okazale.

Regularnie grają Piszczek, Bereszyński, Błaszczykowski i Olkowski, ale od pewnego czasu to wszystko ta sama pozycja. Przekwalifikowany na prawego obrońcę Błaszczykowski przed momentem zagrał 90 minut w wygranym przez Wolfsburgu meczu z Lipskiem, świetny wynik nakazuje sądzić, że Kuba może pozostać w tyłach na dłużej. Igor Lewczuk na szczęście po pięciu meczach absencji (uraz, potem ciężki powrót po urazie) ma z powrotem pierwszy skład, dobre recenzje za grę w Premier League zbiera Kamil Grosicki. Kłopot bogactwa mamy też w bramce, od lat, szefem w tyłach pozostaje pewny jak stary Ślązak Kamil Glik.

Plusów jest więc całkiem sporo, ale stosunek obecnej sytuacji do przedsezonowych oczekiwań wypada po prostu źle. Chyba wszyscy podjaraliśmy się wizją trzonu złożonego z gwiazd Romy, Monaco, PSG, Napoli, Borussii i Bayernu, który uzupełniać będą podstawowi zawodnicy Sampdorii czy Lyonu. Ja sam myślałem, że idzie czas prawdziwego mocarstwa.

Oczywiście, jest nadal bardzo dobrze, może najlepiej w ostatnich kilkunastu latach. Ale mocarzami jeszcze nie jesteśmy. Szkoda, szczególnie że wcale nie jestem przekonany, że młodzież zdąży rozkwitnąć zanim starsi przywiędną.

To dość bolesny moment w życiu kibica – gdy okazuje się, że zdecydowanie najmocniejszym zespół wydawał się w ostatni dzień okienka transferowego.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (18)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Yakupsky
.(—_—).

Młody Łukasz Surma z Ruchu chyba nieźle rokuje.

FC Bazuka Bolencin

Zieliński spuścił ostatnio z tonu bo idzie do Realu za 70 baniek więc stwierdził że się nie będzie już wysilał w jakiejś przeciętnej Serie A.

Grzesiek_K

Sarri wcale nie lubi rotować składem i nawet prezydent De Laurentis miał do niego pewne pretensje, że ten niemal nie korzysta z pozyskanych przez klub; Tonellego, Pavoletiego czy Giaccheriniego. Zaledwie dwie lub trzy pozycje bywają luzowane przez rezerwowych.

Wacław Grzdyl

Lubi rotować dużo bardziej niż inni trenerzy, Pavoletti jak na konkurencje jaka ma i formę jaka pokazuje i tak gra dużo, Giacherrini też się pojawia a on też konkurencję ma ogormną, w wielu klubach goście ci nie powąchaliby murawy a w środku pola to już jest totalna karuzela, tylko Hamsik jest pewniakiem, a tak to raz gra Jorginho, raz Diawara, raz Allan, raz Zieliński, a teraz doszedł jeszcze Rog, w obronie też często przynajmniej jedna zmiana na mecz

Grzesiek_K

Nie napisałem, że panowie wymienieni przeze mnie w ogóle nie grają, a że dostają mało okazji do zaprezentowania się, na co uwagę zwrócił nawet prezydent De Laurentis.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Chyba nie ma innego wyboru, jak wypróbować Budzinskiego, Majewskiego, a szczególnie… Guillerme, bo Prezydent na pewno zrozumie.

Megadriano

Jak co środę…

544e32420_wqawrnp.jpg
Przybywam z Frolixa 8
Gateshead

Na obecną chwilę nie mamy pomocy.
I nie mamy skrzydeł.
Taktyka na mecz z Czarnogórą: 1-8-0-2
W obronie autobus. Gra na destrukcję i przechwyty.
Po przechwycie laga na aferę do Lewego.
Obok Lewego w ataku Teo. W grze na chaos może się przydać.
Tym bardziej, że Lewy będzie jak zwykle znakomicie absorbował obrońców przeciwnika.
Do tego meczu potrzebny nam „twardy” skład.
Dlatego będzie tak: Szczęsny-Jędrzejczyk,Fojut,Glik,Pazdan,Tosik,Głowacki,Teteh,Borysiuk-Teo,Lewy
Tylko tak wygramy.
Proszę bardzo.

bastion79
KS Milan

Nie ma pomocy. W punkt. Nie ma skrzydeł. W punkt. W obronie autobus. W punkt. Afera na Lewego. W punkt.Nie wychodzić na mecz. W punkt. Autor chuj. W punkt.

Endrju

No właśnie, ale odnośnie braku pomocy i skrzydeł;

Czy naprawdę taktyka 4-4-2 którą z reguły gramy jest najlepszą możliwą? Ćwierćfinał Euro trochę zaciemnia nam obraz ale niestety fakty są takie, że Nawałka często ma farta, a kadra wiele razy grała taki piach , że ciężko było na to patrzeć; 2:2 ze Szkocją, 1:1 ze Szwajcarią, 2:1 z Armenią czy 1:1: z Irlandią to mecze w których mieliśmy dużo szczęścia, i przez długie momenty graliśmy wręcz koszmarnie. Podczas tych paru lat z Nawałką tak naprawdę wg mnie Polska rozegrała 3 (słownie: TRZY) mecze o stawkę gdy miała pełną kontrolę nad wszystkim przez 90 minut; 2:1 z Irlandią, 1:0 z Irlandią Płn na Euro, oraz ostatnie 3:0 z Rumunią. Warto wspomnieć, że w dwóch z tych trzech meczów graliśmy TRZEMA zawodnikami w środku pola. I tak powinniśmy grać. Zalety?

– mamy Krychę który jeszcze odżyje i będzie grać w niezłym europejskim średniaku,
– mamy Linettego i Ziela którym jedyną wadą jest młody wiek i brak pewności siebie a co za tym idzie wahania formy, jednak to przyjdzie z czasem
– Zielinski czuje się dużo lepiej z dwoma partnerami w środku, Linetty też gra w klubie trójką w środku

Istnieje duża szansa na to , że za 1-2 lata będziemy mieć europejskiej klasy środek pola (a już mamy z tymi zawodnikami bardzo przyzwoity) , czy warto to marnować?

No ale co dalej? Gdy graliśmy trójką w środku naszą taktyką było 4-5-1. I tu pojawia się pytanie; czy mamy wystarczająco dobrych klasycznych skrzydłowych by cokolwiek osiągnąć na MŚ albo ME w tym ustawieniu? Niestety ale Kuba nawet jeżeli jeszcze wróci do formy to nie pociągnie dłużej niż 1-2 lata, Grosik jest super na zmiany i na grę przeciwko ogórkom, ale pewnego poziomu nie przeskoczy, nie ma się co oszukiwać. Mamy sporo zdolnej młodzieży, ale akurat przebojowych skrzydłowych na horyzoncie nie widać. Niestety nie mamy 30-tu europejskiej klasy zawodników, czy nie warto byłoby próbować dostosować taktykę do tych wartościowych których mamy wielkie szczęście mieć? Gdyby tak spróbować taktyką 4-3-3 którą gra obecnie bardzo wiele drużyn? W tej taktyce trójkę z przodu mogliby tworzyć Lewy, Milik, Teo (z Teo na środku, i Lewym i Arkiem podłączającymi się) , a w zanadrzu mielibyśmy jeszcze Błaszcza, Grosika, a za jakiś czas być może młodego Kownackiego.

To jak dla mnie jedyna taktyka w której na MŚ 2018 (o ile wszyscy zaczną grać na miarę swoich możliwości) możemy wystawić około 9-10 europejskiej klasy zawodników i jesteśmy z nimi w stanie realnie coś osiągnąć. Z taktyką 4-4-2 przegramy środek pola i zostaniemy stłamszeni przez każdą lepszą drużynę (jak to miało miejsce ze Szwajcarią albo Portugalią). Z taktyką 4-5-1 mamy na skrzydłach starzejącego się Kubę i chimerycznego Grosika a na zmiany za nich kompletnie nijakich piłkarzy pokroju Rybusa. Grając w tych ustawieniach marnujemy nasz niewielki potencjał i wystawiamy do gry ludzi, którzy pewnego poziomu nie przeskoczą!

Galfryd

Lewy jako „podłączający się”. K…. najlepszy napastnik świata, najwięksi zapluwają się z zachwytu, a Ty proponujesz Teo na killera, a Lewego do podłączania się…no comments.

dario armando

Grupę eliminacyjną i tak powinniśmy wygrać ,ale w kontekście Rosji ,to sytuacja jest niepokojąca .Niestety poszli nasi do wielkich klubów i weryfikacja jest brutalna ale uczciwa -za wysokie progi generalnie a przynajmniej za wcześnie ,nietrafione wybory bo Kapustka do Leicester to tak pasuje jak L,Pisz do koszykówki.

Uśmiech Koali

Niepokoisz sie o MŚ w Rosji, ktore odbeda sie za poltora roku, a jestes spokojny o eliminacje do tej imprezy, gdzie w 4 rozegranych spotkaniach na 10 dobrze zaprezentowalismy sie tylko w meczu z Rumunia… 😀

dario armando

Ale mamy pomimo średniej postawy 10pkt ,ograliśmy wyrażnie na wyjeżdzie najgrożniejszego z naszego punktu widzenia rywala w grupie ,a czy jestem spokojny to powiedziałbym racaej ,że nie mam zbyt dużych obaw ,choć oczywiście w futbolu nic nie jest pewne ,ale klasa przeciwników ,potencjał kadry i tabela mi mówią ,że trudno byłoby to spieprzyć i choćby do strefy baraży spaść.

kolor100

Skład taki jak z Rumunią

DivyathFyr
Iskra Samoklęski Duże

Mi sie jakos widzi ze Nawalka cos dobrego i tak wyknuje

Szczepek
Legia Warszawa

Ktos wie jak wyglada kontrakt Rybusa? Moze na Ł3 wroci latem.

Filip Piotr Skóra

No bez przesady! Mamy kadrę najlepszą od dawna. Pełno dobrych piłkarzy w kwiecie wieku, jedną gwiazdę ze światowego topu, plejadę porządnych bramkarzy, co najmniej kilkunastu grajków, którzy potrafią szybko, celnie i z pomysłem wymienić między sobą wiele podań, wszyscy biegają aż miło, nie wysiadają fizycznie po godzinie gry. Do tego kilku fajnych młodziaków – także w Ekstraklasie. Polskie kluby się rozwijają, coraz więcej szkółek piłkarskich, coraz większa świadomość młodych piłkarzy, coraz więcej profesjonalizmu.

Ja rozumiem, Drodzy Państwo, że się obawiamy, że dmuchamy na zimne, że nie chcemy rozczarowania, ale może czas się po prostu ucieszyć z tego, co jest. A jest więcej, niż kiedykolwiek. Wyraźnie widać tendencję wzrostową dla naszej piłki. Po co zaklinać rzeczywistość? Czy konieczne jest to słynne polskie jojczenie?

Przypominam, że w blokach stoi naprawdę fajna reprezentacja młodzieżowa, z której po nadchodzących mistrzostwach w wielki świat z pewnością wybędzie kolejny kontyngent.

Martwimy się Krychą bez placu w PSG, Milikiem przegrywającym z Mertensem w Napoli, albo starzejącym się Błaszczykowskim, który dziś cieniuje w Wolfsburgu, a wcześniej przez dekadę niemal w pojedynkę ciągnął kadrę za uszy. Wolę to, niż czasy, kiedy martwiłem się o niepewną pozycję Świerczewskiego w Bastii czy Kałużnego w Cottbus, „z niepokojem śledziłem losy Andrzeja Niedzielana w NEC Nijmegen”, trzymałem kciuki za choć kilka występów Koźmińskiego w Serie A czy Iwana w Eredivisie.

No kamaaan….

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY