Piast i Śląsk – dwaj kumple w niedoli
Weszło

Piast i Śląsk – dwaj kumple w niedoli

Poziom zadowolenia w klubie? Gdzieś między Paris Saint Germain a Jackiem Saryusz-Wolskim. Gra ofensywna? Dająca kibicom przyjemność porównywalną z borowaniem zęba bez znieczulenia. Perspektywy na najbliższe tygodnie? Jak na znalezienie pracy w Dolinie Krzemowej po fartem obronionym licencjacie z socjologii.

Mniej więcej tak swoją sytuację mogą opisać oba zespoły, które zmierzą się w piątek o 18:00 w walce o ligowe punkty. W meczu dla największych twardzieli, który bezsprzecznie oddzieli mężczyzn od chłopców i który zapowiada się równie atrakcyjnie, co wyciąganie drzazgi spod paznokcia.

Naprawdę, długo szukaliśmy powodów do optymizmu dla jednych, drugich, no i przy tym oczywiście dla siebie – bo ktoś w końcu musi dla was ogarnąć „lajwa” z tego wiekopomnego widowiska. Przekopywaliśmy statystyki, w poszukiwaniu tej jednej, jedynej dającej nadzieję na dobre spotkanie. Bez szaleństw, bez jakichś 5:3 po golach strzelonych przewrotką. Ot, na mecz, który nie wywoła u nas futbolowstrętu przed weekendem. Na promienie słońca, które rozświetliłyby szary krajobraz, jednych i drugich.

I co znaleźliśmy? Ból. Cierpienie. Statystykę bramek strzelonych przez naszych ligowców:

(…)
14. Piast Gliwice – 23
15. Śląsk Wrocław – 22
16. Górnik Łęczna – 20

I więcej bólu. I więcej cierpienia. Współczynnik xG na przestrzeni całego sezonu (za ekstrastats.pl, gdzie przy okazji macie świetnie wyjaśnienie jego zastosowania TUTAJ):

(…)
15. Śląsk Wrocław – 24,35
16. Piast Gliwice – 23,58

I jeszcze więcej… Klasyfikację strzelców ekstraklasy, gdzie próżno szukać przedstawiciela jednych czy drugich w pierwszej dziesiątce. A także w drugiej dziesiątce. Oraz w trzeciej dziesiątce…

(…)
36. Ryota Morioka (Śląsk) – 4 gole
. Gerard Badia (Piast) – 4 gole
(…)
48. Kamil Biliński (Śląsk) – 3 gole

Naprawdę przykre to, że pierwszy napastnik Śląska Kamil Biliński tyle samo goli co Mariusz Stępiński, którego w lidze nie widziano od sierpnia 1985 roku. Tyle co stoperzy Szymiński i Grodzicki. Z kolei Papadopoulos, którego oglądamy na szpicy Piasta – tak samo „dużo” jak jego były klubowy kolega Paweł Oleksy albo na przykład grający w Polsce zaledwie od paru tygodni Iljan Micanski.

By zrobiło się nieco bardziej optymistycznie, moglibyśmy wliczyć Łukasza Sekulskiego. Zdobywcę pięciu bramek dla Korony Kielce… z którego Dariusz Wdowczyk z powodu kontuzji barku i tak nie skorzysta. Pachnie naciąganiem stanu rzeczy na korzyść Piasta, ale jak mówiliśmy wcześniej – szukamy najmniejszych promyków dobrej nowiny.

Promyków przyćmionych jednak przez kolejne bezlitosne cyferki. Bo oto zajrzeliśmy jeszcze w statystykę goli traconych na finiszu, gdy już się wydaje, że nic złego stać się nie może. Bramki zdobyte przez przeciwników w doliczonym czasie gry, które zazwyczaj bolą zdecydowanie dłużej.

1. Piast Gliwice – 8
2. Bruk-Bet Termalica Nieciecza – 5
3. Śląsk Wrocław – 4

Wydaje się więc, że największym powodem do optymizmu dla Śląska na dziś jest to, że gra właśnie z Piastem. A dla Piasta – że ze Śląskiem. Bo tylko w tym przypadku ze stuprocentową pewnością można powiedzieć, że w ten sam weekend obaj tonący nie skończą z pustymi rękami.

pMCQVlk