Image and video hosting by TinyPic
Stanowski po meczu Barcelony: futbol niczego więcej już mi nie zaoferuje
Blogi i felietony

Stanowski po meczu Barcelony: futbol niczego więcej już mi nie zaoferuje

ro lewej siedziała wystylizowana paniusia z Paryża ze swoim – jak mi się wydaje – sponsorem. Facet był zbyt odrażający, by rozkochać w sobie jakąkolwiek kobietę, a już na pewno nie taką. Ale kasę z pewnością miał i to w nadmiarze. On spokojnie obserwował mecz, ona gapiła się w telefon.

– Ile do końca? – spytała.
– Piętnaście minut.
– A ile Barcelona musiałaby strzelić, żeby awansować?
– Trzy.
– No to chodźmy stąd, nie musimy tu siedzieć.

I wyszli. Tak po prostu, piętnaście minut przed końcem meczu wyszli, uznając, że nic ciekawego na Camp Nou już ich nie czeka. Zgaduję, że on poszedł się nażreć, a ona miała w planach pyknięcie selfie na mieście.

*

Stadion Barcelony zazwyczaj w końcówkach meczów pustoszeje. Miejscowi kibice często wychodzą koło 85 minuty, aby uniknąć tłoku w metrze czy korków. A jeśli mecz jest zamknięty, nierozwojowy, gdy negatywny scenariusz wydaje się nieunikniony – znikają tym chętniej. A jednak wczoraj była w powietrzu jakaś magia. Unosił się zapach historii.

Mówiąc szczerze, spodziewałem się wielu wolnych miejsc. Sądziłem, że na taki mecz po 0:4 nie przyjedzie więcej niż 75 000 ludzi. Tymczasem przyszło ponad 96 000 i ci kibice – odliczając oczywiście Francuzów – naprawdę wierzyli w cud. To nie tak, że przyszli obejrzeć sobie jak Barcelona odpada. Oni przyszli wydrzeć ten awans razem z piłkarzami, wykonać zadanie. Hasła wypisywane na transparentach nie były puste – za nimi szło rzeczywiste przekonanie, że kto jeśli nie my, kto jeśli nie teraz? Takiej atmosfery – bliskiej histerii od pierwszego gwizdka – na Camp Nou jeszcze nigdy nie widziałem.

Zrzut ekranu 2017-03-09 o 19.33.40

*

– To jest ten moment, że jeśli odpadną, to się jednak wkurwię – powiedziałem po golu na 3:0. Miewałem napady wiary w remontadę, np. po meczu z Celtą, gdy zobaczyłem drużynę tak pozytywnie wściekłą, chcącą sprawdzić samą siebie – ile goli damy radę strzelić w godzinę? Zastanawiałem się – czy 2:0 do przerwy z PSG jest nierealne? A czemu nie? A może będzie jak przed laty z Milanem, gdy do przerwy dwa razy trafił Messi, a zaraz po przerwie Villa? Ale potem sam siebie studziłem – daj spokój, Stano, nie nastawiaj się na nic. W bajki wierzysz?

Sam już nie wiem, czy ja w ten awans przed rewanżem wierzyłem czy nie. W jednej minucie tak, w drugiej nie, ciągła kotłowanina w głowie. Niby szedłem na stadion z nastawieniem „nie oczekuj zbyt wiele, będzie co ma być”, ale gdzieś tam z tyłu głowy ktoś szeptał: „A może się uda”?

I w końcu jest ten gol na 3:0, a do końca meczu szmat czasu. Moment, w którym romantyczna historia o szalonej gonitwie może zamienić się w przykrą porażkę w dwumeczu. Moment, w którym po raz pierwszy pojawił się stres.

*

Bramka na 3:1 to przekłucie balonu. A jednak stadion pozostawał pełny i – jakkolwiek głupio to zabrzmi – pełny nadziei. Ludzie nie zwieszali głów, tylko siedzieli jak na szpilkach. 4:1, 5:1, 6:1.

Obłęd.

Totalny.

Nagle.

Obcy ludzie padający sobie w ramiona. Ściskający mnie starszy pan z niższego rzędu. Ryki. Niekończące się wrzaski. Stutysięczny orgazm. Takiej eksplozji radości nie widziałem nigdy w życiu i jestem przekonany, że już nie zobaczę. W zasadzie teraz powinienem czuć pustkę: dla mnie to był mecz meczów, finał finałów, futbol nie jest w stanie zaoferować mi nic więcej. To właśnie to spotkanie, a nie np. finał Ligi Mistrzów z Berlina, będę pamiętał na zawsze. Nie interesuje mnie co się wydarzy dalej, nie interesują mnie losy trofeum. Dokonało się to, czego pragnąłem.

I gwizdek końcowy. Nikt nie rusza się z miejsca. 20-minutowa dogrywka na trybach. Fiesta. Ludzie nie mają ochoty opuszczać stadionu, czując, że właśnie byli świadkami jednego z meczów wszech czasów i chcą się tą chwilą delektować. Długie, wspólne śpiewy.

*

Miałem na tym meczu świetnych gości. W listopadzie rzuciłem pomysł – licytacja wycieczki do Barcelony. Opłacam przelot, bilety na mecz, noclegi u mnie w domu. Trzeba tylko jak najwięcej wpłacić na akcję #DobroWraca. Włodek wpłacił 20 000 złotych. Niby zajął „tylko” drugie miejsce, ale uznałem, że wobec tak dużych pieniędzy nie mogę pozostać obojętny.

Włodek, jego syn oraz córka nigdy nie byli na meczu zagranicą. Niezły debiut, prawda? Dobro wróciło!

W strefie VIP – do której droga prowadziła przez klubowe muzeum – można było typować wynik, do wygrania koszulka Barcelony z autografami wszystkich zawodników. Włodek wpisał 2:0 do przerwy i 6:1 na koniec. Oprócz niego, jasnowidzami okazało się jeszcze pięć innych osób.

– Gdybyś widział, co tu się działo w końcówce – mówiła Magda, hostessa z Polski pracująca na Camp Nou. – Wszystko fruwało, kelnerzy rzucali tacami, euforia. A potem nagłe otrzeźwienie i szybkie sprzątanie, ustawianie stołów i krzeseł. Ci ludzie, którzy teraz tak was miło witają, tacy wymuskani i eleganccy, przed chwilą zachowywali się jak wariaci.

Zrzut ekranu 2017-03-09 o 19.33.26

*

Barcelona strzeliła sześć goli, jeden z nich był niestety – jak to się mówi – z dupy (pierwszy karny dla mnie bezdyskusyjny). Jest coś niesamowitego w Suarezie i w tym, jak często niebiosa się do niego uśmiechają w sytuacjach wydawałoby się beznadziejnych. Sytuacja z wczorajszego meczu – ta rozpaczliwa próba naciągnięcia sędziego (udana) – przypomniała mi mecz z Ghaną, gdy Urugwajczyk ręką obronił strzał w ostatniej minucie dogrywki. Można powiedzieć, że jest to zawodnik, który nigdy nie przestaje wierzyć. Albo inaczej – jest to zawodnik, który na loterii nigdy nie zapomina o kupieniu kuponu, albo raczej stu kuponów.

Z drugiej strony po raz pierwszy w życiu zobaczyłem sędziego… konsekwentnego. Otóż jakieś 5, 10 czy 15 minut wcześniej – zabijcie mnie, nie patrzyłem na zegarek – Suarez wbiegł w pole karne i położył rękę na barku obrońcy, a arbiter przerwał grę. Pomyślałem wtedy: – O ty skurwielu, w drugą stronę na pewno byś nie zagwizdał. W ofensywie to jest faul, a w defensywie jakoś nigdy!

O dziwo, zagwizdał.

*

Nie wiem, jak to wyglądało w telewizji. Czasami nawet bywa tak, że zależnie od miejsca na stadionie, inaczej oceniasz piłkarzy i to, kto grał najlepiej, a kto najgorzej. Dla mnie wczoraj Umtiti był POTWOREM. Jego wyskok, wyczucie momentu, gra na wyprzedzenie, wprowadzenie piłki – absolutna maestria. Miażdżył przeciwników w każdym kontakcie.

*

Sam już nie wiem. A może wynoszenie Ronaldinho ponad Neymara faktycznie trąci idealizowaniem przeszłości? Może ten zadziorny gnój właśnie mija legendę? Boże Święty, siedziałem bliżej jego strony w drugiej połowie, dość blisko boiska. Jak on się porusza, z jaką lekkością, na paluszkach. Jak on wychodzi spod presji dwóch czy trzech rywali, intuicyjnie, bo przecież wszystko dzieje się tak szybko, że nawet nie ma czasu na jakąkolwiek analizę. Jest zjawiskiem.

*

Dzwoni „Szamo”: – Ten Trapp mi się nigdy nie podobał, za sztywny. Już nawet Sirigu ceniłem wyżej.

*

PSG było żałosne, a Unai Emery – tak szczerze – to chyba powinien zdać licencję. Nie wiem, jak można mieć takich piłkarzy i grać w ten sposób. Jak można cofnąć się tak głęboko, że Pique i Mascherano zaczynają operować piłką 30 metrów od bramki? Dzisiaj jest głośno o nieprawdopodobnej statystyce – w ciągu ostatnich dziesięciu minut (licząc czas dodatkowy), piłkarze PSG zanotowali cztery celne podania, z czego trzy to były wznowienia gry po stracie goli. Innymi słowy – piłkarze PSG zanotowali jedno celne podanie w ciągu 10 minut. To jest kompromitacja większa niż suchy wynik.

*

„Kiedy mówię, zawsze patrzę prosto w oczy. Nigdy nie wykonuję niepotrzebnych ruchów. Wystarczy mi dziesięć pierwszych słów, pięć pierwszych gestów jakiegokolwiek koleżki i już wiem, że w jego psychice czai się strach. On jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że wkrótce będzie miał pełne portki. A wiesz dlaczego? Dlatego, że jego słaba psychika już wysłała mu maila do nadciągającej kupy, że spotkanie jest w spodniach”.

Jarosław Psikuta, „Chłopaki nie płaczą”, na temat stanu piłkarzy PSG w środowy wieczór.

*

Wiecie, co mnie w tym meczu najbardziej zaskoczyło? Zmiana Thomasa Meuniera na Grzegorza Krychowiaka. Nie chodziło o to, kto kogo zmienił, lecz o to JAK to zrobił.

Jest oczywistym, że zmiana w doliczonym czasie gry to głównie zagranie obliczone na kradzież czasu. Z tego też względu sędziowie za każdą taką zmianę doliczają kolejne 30 sekund. Zmieniany piłkarz odbiega na drugą stronę boiska, tam się orientuje, że to jego numer jest na tablicy, zawraca, truchcikiem zmierza w stronę ławki. Czas leci, ale 30 sekund ekstra od arbitra rekompensuje drugiej drużynie ten teatrzyk.

Tymczasem zmiana Meuniera trwała… ze dwie sekundy. Facet chciał jak najszybciej uciec z boiska (uciec, nie zejść), ustawił się tuż przy arbitrze technicznym i gdy tylko wyświetlono zmianę, czmychnął za linię. Był to obrazek tak niecodzienny, a biorąc pod uwagę sytuację na boisku i wynik wręcz szokujący, że utkwił mi w głowie. Pierwsza moja myśl wtedy: pewnie to nie on schodzi, zaraz się zacznie przedstawienie, zawołają kogoś innego.

A on po prostu zszedł. Myk i gościa nie ma.

To samo bramkarz. W pierwszych dziesięciu minutach grał wyraźnie na czas, natomiast im dłużej trwał mecz, tym szybciej wznawiał grę – co w ogóle nie było w interesie jego drużyny. Przyjeżdżają na Camp Nou przeróżne drużyny, ale wszystkie mają punkt wspólny – w razie korzystnego wyniku bramkarze odstawiają szopki i często karani są żółtymi kartkami. A Trapp w takim meczu nie dostał żółtej za opóźnianie. Niebywałe.

Gdy dodamy do tego tę szokującą statystykę celnych podań z końcówki, okaże się, że PSG już nie funkcjonowało. Ani w sensie fizycznym, ani w sensie psychicznym. Ci zawodnicy umarli podczas gry. Ani futbolu, ani cwaniactwa.

*

Zrzut ekranu 2017-03-09 o 19.33.06To był dziwny mecz, bo mimo że padło tyle goli, pięknych, składnych akcji nie oglądaliśmy aż tak wielu. Ale wniosek, że Barcelona nie zagrała nadzwyczajnie byłby idiotyczny. Zagrała nadzwyczajnie.

PSG zostało wgniecione we własne pole karne. Nie zagonione, tylko wgniecione. Jak stary pet w popielniczkę. Barcelona strzeliła te gole nie dzięki koronkowym akcjom, bo na to było za ciasno, ale po prostu dzięki nieustającej presji. Ona w zasadzie wepchnęła piłkę do bramki wraz z przeciwnikami. Siłą woli.

Thiago Silva: – Kiedy próbuje się wyjść do przodu, a nie można, wszystko jest trudniejsze. Wtedy zaczęliśmy zostawiać piłkę Barcelonie i starać się kontratakować, lecz się nie udało. Ten mecz wyrządził krzywdę nam wszystkim, ale trzeba podnieść głowę… Barça ma najlepszego Urugwajczyka, najlepszego Argentyńczyka i najlepszego Brazylijczyka. Kiedy powstrzymywaliśmy jednego, pojawiał się drugi. Tak się nie da.

Marco Verratti: – Odgwizdano przeciwko nam dwa rzuty karne, ale przegraliśmy 1:6, nie z powodu arbitra, tylko z naszej winy. Jest mi wstyd. Przepraszamy kibiców. Jesteśmy bardzo smutni. Barcelona zmusiła nas do gry z tyłu.

*

Wciąż nie mogę uwierzyć w to, co widziałem. Blisko 24 godziny później emocje wciąż buzują, a przed oczami przewijają się obrazki z wczoraj. Chyba zakochałem się w piłce na nowo.

KRZYSZTOF STANOWSKI

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

200 komentarzy do "Stanowski po meczu Barcelony: futbol niczego więcej już mi nie zaoferuje"

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Selevan

Są tacy? 95% kibiców Barcelony żyje w innej rzeczywistości. Najwyższy poziom na który potrafią się wznieść, to wypowiedź typu „fakt jeden karmy może był trochę wątpliwy ale psg gralo tak fatalnie ze zaslugiwalo żeby odpaść”.

Kikkhull

Nie odpowiedza że w 1. połowie należał się karny za faul na Neymarze

MarekK

A co psg zasłużyło ?? Przez ostatnie 10 minut wykonując jedno celne podanie 😀

PiotrusPan

Dziwne że sami zawodnicy PSG nie mają pretensji do sędziego :) Jako fan Barcy powiem Ci że dwa karne były z dupy i że czułem zażenowanie przy zachowaniu Neymara ( Rolandinho Ronaldo ani Romario to on nie jest – nie ta liga ) i Suareza. Powinny być powtórki i powinny być surowe kary za takie zachowania. A z drugiej strony PSG było tak mentalnie zniszczone w tym meczu, że nawet mi ich nie szkoda. Ludzie za 10 lat będą pamiętać wynik, a nie błędy sędziego. A dopóki przepisy pozwalają na takie rzeczy, to niestety mozęy sobie tylko ponarzekać

Kikkhull

Wyjmij w końcu ten kij od szczotki z dupy bo ci na mozg uciska

Selevan

Żal ściska, że nie masz żadnych argumentów i możesz jedynie rzucać wyzwiskami? Nie przejmuj się. To dosyć żenujące, ale tak postepuje większość.

Kikkhull

Buhahahahha to ty nie masz argumentów tylko powtarzanie w koło urojeń że to sędzia drukował.

dambibi

Jak ktoś pisze „buahaha” to nie ma więcej niż 14 lat.

Grzegorz Brzeczyszczykiewicz

Mascherano powiedział w wywiadzie po meczu: „oczywiście, że faulowałem Di Marię, karny PSG się należał”. Powtórki Hiszpanie nie pokazali.

Miszcz Joda

Kibice Barcy zapominają że mimo całej pomocy gola zwycięskiego wcisnęli w 6 minucie doliczonego (summarycznie) czasu gry.
Rzeczywiście świadczy to wybitnie o super Barcelonie, która rzutem na taśmę i dzięki sędziowskim błędom wygrała dwumecz.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Rogal

nie oglądałem całego meczu widziałem kilka
‚taktyk obronnych ale dać sobie wbić 6 bramek to wyczyn nie lada ciekawe z kim teraz Barcelona zagra;p

bartlomiejess

Kiedyś było hasło że Barca wychowuje odnośnie wychowanków…osobiście mam wrażenie żę ostatnio wychowuje ale zawodowych nurków takich jak Suarez, Neymar czy mistrz w swoim fachu Basquets…szczerze nie jestem sobie w stanie przypomnieć drużyny z taka ilością naciągaczy :/

meeyoo72

Sorry ale Cavani i DiMaria mieli na nodze ćwierćfinał. Co do karnych: jak to się mówi obrońcy dali pretekst. Jeśli chodzi o karnego na DiMarii to faul był ale po kiksie argentyńczyka. Czy Neymar powinien wylecieć? Powinien, jest równie wkur……jący jak Ronaldo. I równie genialny. Pewnie dlatego nie wyleciał.
PSG nie zagrało słabo – to była jakaś dywersja, prosili się o ten wynik. Stanąć na 30 metrze na swojej połowie? Nawet Enrique nie mógłby sobie wymarzyć lepszej taktyki dla swojej drużyny. Jak każesz grać drużynie przeciwko swojej naturze to tak się to kończy.

romi

>miej twarz jak słynny Maciek
>naśmiewaj się z wyglądu innych ludzi

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Adam78

Fajnie naprawdę, ale wolę jednak w sobotę Jaga-Korona, nie wiem jakim wynikiem skończy się mecz, może wygramy okazale, może będę wkurwiony na maxa, jednak kibicowanie klubowi z własnego miasta gdzie się urodziłeś, wychowałeś to moim zdaniem coś wspanialszego niż wybranie sobie najlepszego klubu świata i podniecanie się jego wynikami.

Czarodziej z Pyrzyc

Moja krew, pozdrawiam.

Znaffca

+1
chodź potrafię zrozumieć gościa co dla klubu zmienił miejsce zamieszkania:)

Blizbor

Stanowski myśli, że wycieczki do Barcelony kilka razy w roku czynią z niego kibica. Otóż czynią z niego tylko turystę.

Kikkhull

Kark myśli że rzucanie rac czyni z niego kibica

Tulismanore

Stanowski ma dom w Hiszpanii niedaleko stadionu, mieszka tam na stale, jego syn chodzi do hiszpanskiej szkoly itd.. Wycieczki kilka razy w roku to on robi do Polski.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Bring_ Back _The _90s

ZAL WAM DUPE SCISKA HAHA.NIECH SOBIE KIBICUJE NAWET DRUZYNOM Z CHIN!

Klajstrownik

pełna zgoda, chociaż trzeba przyznać, że stano ma na koncie sporo meczy „swojej” drużyny, którą dopingował na żywo. na pewno więcej niż wiele osób napierdalających z niego.

Maryla ostra jak na Euro

propsuję ciśnięcie w temacie Barcelony, typom już nie ma co pękać, wszystkie dupska popękały

Janusz Ekspert

Autor zauważył co robił Trapp i Meunier i nadal nie widzi nic podejrzanego w tym wyniku? Pogratulować.

Hivth

Z pewnością PSG akurat zabrakło pieniędzy, bo szejkowie zamiast 10 mld zaoferowali tylko 7 na następny sezon, więc ta koperta z 300tys euro od Barcy zaważyła. Jest Janusz, jest logika.

Miszcz Joda

Skoro Benzema połasił się o 50 tys eur. Skoro szwedzi kupili brąz od Bułgarów. Skoro mafia obstawiała nie takie cuda…

Janusz Ekspert

Jest pelikan, jest logika. Mieli (Trapp i Meunier) swoje role w tym teatrzyku to je odegrali, a stron zainteresowanych było wiele – nie tylko PSG i Barcelona, które też są zresztą zabawkami w czyiś rękach. Ważne, że motłoch łyknął historyczną „remontadę” i nawet nie próbuje mieć wątpliwości – do tego niektórzy chyba myślą, że widzieli co najmniej Dumę Katalonii zamieniającą wodę w wino.

MarekK

A później się dziwię skąd Ci experci od parówek 😀 Jednak widzę że szeroka kadra takowych w Polsce 😀

Hivth

Na tej zasadzie to można negować każde, każde możliwe zdarzenie chociaż lekko odbiegające od normy w każdej dziedzinie nauki, sportu, czy czego tam jeszcze. Nie wdaję się w dyskusję nawet, ekspert niczym w studio TVP.

Janusz Kibol

Myślałem, że po takim meczu pójdziesz w miasto i zaginiesz na jakiś czas. Ale nie, ty już na następny dzień smarujesz tekst. SZACUN! No chyba, że tak wierzyłeś w remontadę, że miałeś już wcześniej gotowca… :-)

Mariusz Szewczyk

Miał dwie wersje przygotowane 😉

Janusz Kibol

Ale i tak nikt nie przebije redaktora Błońskiego w tej kwestii. On ma zawsze co najmniej po cztery wersje każdego tekstu przygotowane. Tyczy się to nawet wywiadów. :-)

Czarodziej z Pyrzyc

W glorii i chwale powrócił Krzysztof Stanowski, uosobienie najbardziej efemerycznego typu kibica.

Kibica wiernego po zwycięstwie, zawstydzonego i niewiernego po porażce.

Uosobienie najbardziej efemerycznego i najmniej wiernego typu kibica – nowobogackiego i wyniosłego. Kibica oportunisty, łykającego trendy niczym młodym pelikan pokarm.

Takiego kibica we własnym mniemaniu stać na to aby kibicować drużynom globalnym. Szkoda czasu na polską ligę, naoglądałem i nasłuchałem się już. Jest przecież społecznym awans, który daje nowe, lepsze, większe gusta. Przyjmuje więc on te gusta z całym dobrodziejstwem „inwentarza”. A w rozmowach z kolegami przy dobrym Rieslingu podkreśla, że cóż go będzie interesowało polskie prowincjalne kopanie.

W jego mniemaniu dobry futbol to globalny futbol, polski zaś to futbol prowincjalny, na który taki kibic się już napatrzył. Kibicuje Barcie lub Realowi, stać go by oglądać ich mecze na żywo. W związku z tym uważa, że o futbolu wie wszystko, w swych sądach jest niczym Alfa i Omega, wszechwiedzący i nieomylny. Jak przystało na Alfę i Omegę – nie zna słowa przepraszam, ani nie potrafi przyznać się do błędu.

Znam wielu podobnych ludzi. Wielbicielkę Guns N’ Roses, która w wieku 18 lat jeździła na Woodstock, gdzie straciła dziewictwo z chłopakiem z drugiej części Polski. 20 lat później zarabia kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie jako key account manager w wielkiej światowej korporacji. Gunsów już nie słucha, woli to co podpowiada jej Spotify, gdzie codziennie w drodze do pracy słucha muzyki dla tzw. ogólnych ludzi (np. Dawid Podsiadło). Slasha i kolegów jej odtwarzacz porzucił już dawno, w rozmowach na ten temat lubi podkreślać, że „dawno już z tego wyrosła”.

Inny chłopak był legendą ośki i szkoły, a zarazem znakomitym bboyem. Jeździł po całym kraju, ze śmietanką kultury hiphopowej wypalił tysiące skrętów i wypił hektolitry wódki. Z czasem stał się znany i popularny w całym kraju, oprócz tego został djem. Z czasem na imprezach przestał grać ukochany rap, który zastępować zaczęła muzyka elektroniczna. Widział Paryż o 4.35, gdzie pierwszy raz wciągał koks. W głębi duszy uważa się za bardzo paryskiego. W związku z tym także i jointy zamienił na koks i muzykę elektroniczną. Zapytany o to czy wciąż lubi dobry rap w tempie 90 bpm odpowiada – wyrosłem z tego, szkoda na to czasu.

Wszyscy ludzie tego pokroju zdają się być tacy dojrzali, gonią po lepszą wersję samych siebie, przekraczają granice, zmieniając swe gusta i preferencje. Lubią podkreślać jak te zmiany czynią z nich lepszych ludzi, lepszych od tych pozostałych, którzy pozostali przy swoich prowicjonalnych/staroświeckich gustach, zwyczajach, manierach i uczuciach. Warszawiak, kibic Legii staje się kibicem Barcy, wielbiciel i prekursor hip-hopu w tym kraju staje się wylansowanym kokainistą, który zamienił przyjaciół z Hajnówki lub Żagania na towarzystwo karmionych koką top-modelek w warszawskich klubach.

Łatwo jest zatracić lub sprzedać swą duszę i tożsamość. Szkoda, że Gogol nie żyje w tych czasach, „Martwe dusze” byłyby właśnie o was.

Wacław Grzdyl

Właśnie, ciekawe komu Krzysztof Stanowski kibicowałby w starciu Barcelona – Legia

Jak Co Sobotę: Moshe Ohayon - Remontada Z Vadisem W The View

Piękna rzecz, miałem podobne rozmyślania dziś żyjąc w innym mieszkaniu, inny samochód, stała partnerka. Dobrze, że muzyka i jointy nigdy się nie zmienią 😉

Tomek

Pięknie napisane. poza tym cały ten tekst i inne podniety powinny nie mieć w ogole miejsca, gdyby Neymar dostal, tak jak powinien, czerwona w 65 min.

Prawy_Kacper

Czytuję Weszło od wielu lat Stanowskiego szanuję ale zarejestrowałem się to pierwszy raz (nie zwykłem tego robić) po to by napisać, że twój komentarz to coś co będę pamiętał przez lata. Dzięki. Komentarz lepszy od artykułu (niezłego)

Kikkhull

Nic o kiju od szczotki a tak utknęła w dupie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Voyteck89

Niestety szybkie zmiany i brak opóźniania gry oraz część decyzji sędziego, każe raczej sugerować, nie ułomność psychiczną piłkarzy i trenera, tylko „siłę wyższą” trzymającą rękę na pulsie.
Daleko jestem od teorii spiskowych, ale tutaj lekki niesmak pozostał.
Oczywiście historycznego wyczynu nie ma co podważać, ale jakoś dziwnie to mi wszystko wczoraj wyglądało.

Miszcz Joda

Kiedyś cała Polska widziała teraz widział ły świat 😉

MelanzuLord

Od ładnych paru lat nie oglądam Ligi Mistrzów.To wszystko zaczyna być coraz mocniej reżyserowane.

Prawy_Kacper

LM nie oglądam od 13 lat prawie wcale. Mozę z 5-10 meczy przez te lata. Oglądałem za to mecz Łęczna – Piast i Korona – Łęczna. No i Górnik Zabrze – GKS Tychy. W tym roku obejrzałem generalnie niemal wszystkie mecze naszej kochanej Ekstraklasy.

Pan Latar

„jest to zawodnik, który na loterii nigdy nie zapomina o kupieniu kuponu, albo raczej stu kuponów”
To tak jak Lance Armstrong i Teresa Johaug. Oni też nie zapominali o kupnie stu kuponów. Ta babka, która ukradła złoto IO w Londynie Anicie też.

„Nie zagonione, tylko wgniecione. Jak stary pet w popielniczkę”
Ale ten stary pet jebnął wczoraj gola pod poprzeczkę na Camp Nou, a Barcelona nie potrafiła trafić w Paryżu.

Jacek Czarnocki

Stanowski przestań pierdolic. Wszyscy wiedzą, że sędziowie wypaczyli wynik. Czekamy na roZłożenie pracy obsady sedziowskiej na czynniki pierwsze, tak jak robiłeś to ostatnio przy okazji innych meczy. Jesteś tchórzem i dlatego tego nie zrobisz, bo wiesz, że PSG zostało okradzione przez ludzi bez honoru. Duma Kataloni ? Ludzie którzy nie wiedzą co to jest honor i fair play. Mam nadzieję, że karma wróci.

tagfcb

boli?? MA BOLEĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Jacek Czarnocki

Konstruktywna odpowiedź…

Thiago

Taaa Czarnocki, wymagasz kontruktywnej odpowiedzi, a sama twoja wypowiedz jest bardzo daleka od merytorycznej. Hipokryzja level hard. Ale z pewnością ty doskonale wiesz co to jest honor i fair play. Oczywiście nie przeszkadza ci to innych wyzywać od tchórzy i oceniac kto ma honor a kto nie, bo ty mozesz, inni nie. Pozdrów kaczora.

Masz tu cytat z wypowiedzi piłakrza PSG: Marco Verratti: – Odgwizdano przeciwko nam dwa rzuty karne, ale przegraliśmy 1:6, nie z powodu arbitra, tylko z naszej winy. Jest mi wstyd. Przepraszamy kibiców. Jesteśmy bardzo smutni. Barcelona zmusiła nas do gry z tyłu.

przemysl go i „przestan pierdolic”*

*cytat z ciebie

Kikkhull

A twoja niby konstruktywna, buhahahhahaa te same urojenia w kółko bez konkretów

Thiago

Zdjęcie profilowe Kikkhull Twoje umiejętnosć czytania ze zrozumieniem, a raczje jej brak, przeraża mnie.

kisielWRK

To nie był pierwszy taki mecz, że sędziowie wypaczają wynik i nie będzie pewnie ostatni. Tylko prawdziwy telewizyjno-ławeczkowy znawca może bić pianę i pisać teksty że kradzież, że skandal. W momencie kiedy było 3-0 PSG już nie zasługiwało na awans bo trzeba być skończonym frajerem żeby wyjść na mecz z takim nastawieniem. Nie chcieli grać w piłkę i zasłuzyli na kompromitację stulecia. Błędy sędziowskie były poniekąd pokłosiem wejścia do własnej piątki całego zespołu PSG.
P.S. Cavani i Di Maria mogli zakończyć temat strzelając na 3-2 niestety nawet takie setki spierdolili.
Nie jestem kibicem Barcy!

klusek66

Mała uwaga – Di Maria był cięty z tyłu w tej sytuacji. Tam się karniak PSG należał jak złoto. Ale Veratti ma rację – zagrali jak leszcze, jakby Krycha był z nimi od początku i na każdej pozycji.

kisielWRK

Sędziowie rzadko gwiżdzą karne dla drużyn które nie chcą grać w piłkę tylko liczą na jakiś myk, jedną sekundę szczęścia. Psychologia tak działa. Ciśniesz, siedzisz na rywalu, pałętasz się ciągle w polu karnym przewrócisz się 3 razy, sedzia czuje że coś może być na rzeczy. Nie wytrzymuje presji gwiżdże wapno z dupy. Wałazisz ze swojego pola karnego dwa razy na mecz, kładziesz sie w polu karnym po faulu, sędzia nie widzi stu powtórzeń, lub jest za daleko i myśli jebany raz poleciał i już się kładzie. Nie jestem psychologiem ale sędzia to tylko człowiek i ma jakieś swoje odczucia które mają wpływ na gwizdanie. Takie jest moje odczucie. Poprostu murowanie i nie granie nie popłaca.

Viva la Libertad

kisiel http://ekstrastats.pl/rzuty-karne/ Nie zgadza się ta teza. Dla Legii podyktowano najmniej karnych w lidze (tylko 1), natomiast przeciwko aż 8 razy (najwięcej w lidze), mimo, że prawie w każdym meczu mecz toczy się raczej pod bramką i na połowie rywali.

kisielWRK

Z Legią jest taki problem, że aktualnie nie ma napastnika więc nie ma kto latać po polu karnym. Necid jak na razie to się o własne nogi wywala. Poza tym nie jest to do końca to samo grać przeciwko Łęcznej, a przeciw PSG. Tam są obrońcy, którzy jednak coś tam bronią więc napastnicy szukają jakiegokolwiek sposobu żeby trafić do siatki łącznie z efektownymi padami. Jaka natomiast logika byłaby w przewracaniu się np Nikolicia, kiedy prościej było po prostu strzelić gola. A tak na koniec, to że w przypadku Legii postawiona przeze mnie teza się nie sprawdza nie znaczy, że jest totalnie oderwana od rzeczywistości. Oglądam trochę piłki i bardzo często jest tak, że trudniej gwizdnąć karnego tym, którzy grają antyfutbol. Jest drużyna atakująca przez 90 minut i raz trafiająca do siatki, a w 93 minucie ci drudzy jeden wyjazd i napastnik leży w polu karnym. Jeżeli sytuacja jest ewidentna nie ma tematu. Ale przy akcji takiej jak ta Suareza przykładowo…? No i teraz: gwizdniesz, a okaże się nie było faulu – jesteś w dupie. Będzie odwrotnie – też przejebane, ale eksperci powiedzą ostatecznie – mogli grać cały mecz nie było by problemu, a nie w ostatniej minucie liczyć na karny. Finalnie nikt nie roztrząsa tematu – jesteś rozgrzeszony. Czy powinno tak być? Jasne, że nie. Ale tak jest. Pooglądajcie studia jak wypowiadają się „eksperci” byli piłkarze, dziennikarze. Psychologia działa i działać będzie. Zawsze promowani są Ci co grają i prowadzą grę bo w razie błędu – i tak byli lepsi należało im się. Tyle!

bastion79

Kisiel. Dorabiasz do tego jakieś ideologie, szukasz rozwiązań w ludzkiej psychice i niewiadomo co jeszcze a rozwiązanie jest banalnie proste – mecz wydrukowany. Drugi karny to kryminał, nie ma złudzeń co do intencji sędziego. W 88 minucie to jak podanie kroplówki, rzucenie topielcowi koła ratunkowego.

Krysteczyn

Poza tym co dla mnie jest niesamowicie niepoważne: PSG chce murować swoją bramkę, to czemu nie grali 6 obroncami na boisku? Po co ten matuidi i lucas? Jakby grali typowymi przecinakami, ktorzy na dupach by jeździli żeby zabrac piłkę to może by to miało więcej sensu. A tak grali 60 minut w składzie z przynajmniej 3 ofensywnymi zawodnikami, którzy nie potrafili wymienić 3 podań między sobą osłabiając swoją obronę a w żaden sposób nie wzmocnili ataku ani nie zagrozili Barcelonie. Ja rozumiem, że plan był aby były kontry, ale jak okazuje się ze praktycznie nie ma z czego tych kontr wyprowadzac to po co tacy piłkarze na boisku? No i poza tym byłbym w stanie zrozumieć gdyby grali normalnie z Barceloną np do momentu kiedy Barcelona by strzeliła na 2:0 i wtedy mur, bo robi sie ciepło. Ale kurwa mać… Nie przypominam sobie sytuacji, w której poważna drużyna, nie złożona z jakichś ogórów mając 4 bramki zapasu, przyjeżdża i od samego początku muruje…

Inter za Mourinho to przynajmniej bronił jakichś z dupy 1:0 więc tu jeszcze ma to jakiś sens.

I dajcie spokój z tymi kartkami dla Neymara… ok, symulował, ale kurwa, zachowujecie sie tak że teraz absolutnie wszystko sprawiło ze Barcelonie udało sie strzelić 6 bramek. Sedzia drukuje karne, nie daje kartek… szkoda ze nie strzelał bramek za Barcelone i skoro był taki sprzedany to jak mógł dopuścić żeby Barcelona na 5 sekund przed koncem doliczonego czasu gry nie miała awansu? Przeciez nikt nie mógł przewidzieć że ta ostatnia wrzutka przyniesie bramke.

HATEspeech

Krysteczyn…tez to zauwazylem i nie moge zrozumiec. Mam na mysli to , ze psg przejmujac pilke, zaraz bezsensownie ja tracilo, i to na 25-30 metrze… Wybicie na pale do przodu,albo na aut, dawalo zyskanie, okolo 1 minuty, zanim barcelona wzonowila by gre,pozwoliloby na ponowne ustawienie obrony.

Janko Buszewska

Jest jakaś sprzeczność między tytułem artykułu, a jego ostatnim zdaniem…

danny_trejo

To samo chcialem napisac, to juz nic nie zaiferuje, czy znowu sie zakochal? W ogole jak zobaczylem ekstatyczny tytul, stwierdzilem, ze pisane jeszcze na fazie na trybunach chyba.

Stano, pilka moze Cie jeszcze nie raz zaskoczyc. Niejednemu juz sie wydawalo, ze wszystko widzial. Zobaczysz zapewne jeszcze nie raz, jak i Barca zbiera ‚historycznie’ w dupsko przy asyscie przychylnego sedziego. I bedzie pisanie o skandalach. Wtedy.

PS. jestes glory fanem, klasycznym. Fanem ery Messiego, co niby ‚od zawsze’. Znam kilku takich gosci, ktorzy podjarali sie w 2009, zalozyli trykoty Barcy i teraz wmawiaja sobie, ze ‚od zawsze’ kibicowali Dumie Katalonii, Mes que un clubowi etc. Wystarczyloby kilka sezonow posuchy i byloby odejscie od ‚kibicowania’, albo zmiana optyki na ‚alez fantastycznie gra ten Man City/Bayern/Real’

Tak oczywiscie nie bedzie, bo w jednej z najwiekszych korporacji futbolowych swiata nie pozwola sobie na takie kryzysy, wiec kibicowanie Barcy to bezpieczny fotelik na jeszcze wiele lat, Strategicznie dobry wybor. :-) Visca el Barca en el internet, jeszcze nie cala Azja i Afryka zdobyte 😉

Janusz Kibol

Jak Barcelona strzeliła na 5:1, to sobie pomyślałem ze współczuciem: „Ależ ten Stanowski będzie załamany, bo przecież było tak blisko. To już drugi wpierdol 0:4 tak by nie bolał jak fakt, że do awansu zabrakło jednego gola…” Po bramce na 6:1 szczena mi opadła. Oczyma wyobraźni zobaczyłem „sympatycznego redaktora z zakolami”, który oszalały ze szczęścia wyrywa krzesełka na Camp Nou, rwie resztki włosów z głowy, dusi szalikiem bogu ducha winnych kibiców w loży VIP… Ogólnie szamotanina, fioletowa ambrozja, ekskrementy i pijackie eldorado, któremu nie ma końca. :-)

thementalist

Panie Krzysztofie, coś Pan zrobił tym biednym ludziom, że cały czas wylewają na Ciebie wiadro pomyj? Czyżby typowa polska mentalność, że jak sobie ktoś radzi i odnosi jakiś sukces to trzeba go zgnoić?

Janusz Kibol

Może przyczynił się do tego, że ktoś przypadkowo zobaczył Zarzecznego konsumującego rogaliki? To mogło zryć psychikę niejednemu prawilnemu sympatykowi piłki nożnej. Takich rzeczy ludzie nie wybaczają. :-)

Tomcys

„Typowo polska mentalnośc”
Najprostsza i najpopularniejsza obserwacja socjologiczna wyjęta z tzw. dupy, popularna wśród gimnazjalistów duchowych i metrykalnych. Nie róbcie tu forum onetu, błagam.

theczarek

Może ja jakiś dziwny jestem ale w czasie ostatnich 15 minut emocjonującego meczu (tutaj było 3-0 i jedna
bramka do ekstazy czyli wyrównania stanu dwumeczu) nie słyszę nic w około, na stadionie kumpla obok, jak przy tv żony nie ma szans żeby usłyszał a Stano całą rozmowę Paniusi i jej fagasa zdołał usłyszeć. Oczywiście nie wierzę że to prawda ale co tam, tak to jest jak za mentora służy znany duży dziennikarz sportowy co to prawdą raczej gardzi.

Lukas

A ja mam pytanie Krzysztof odnosnie kibiców Barcelony. Jestes regularnie na meczach Barcelony , ja jestem regularnie na meczach Manchesteru City. W ostatnich dwóch latach do Manchesteru przyjechalo kilka naprawde mocnych ekip – byla Barcelona , byl Real Madryt , Juventus , PSG , Bayern , Borussia Moenchengladbach , Celtic i pare innych , o angielskich ekipach nie wspominam. Nie przypominam sobie sytuacji by nie bylo na meczu kibiców gosci. Zwykle bywa tak ze na wyjazd udaja sie najwieksi fanatycy z danej druzyny. Co mnie zaskoczylo ? O ile niemieccy kibice prezentowali sie calkiem niezle jesli chodzi o doping , Juventus czy Sevilla tez ok , Celtic – klasa , Real – nie najgorzej , to kibice Barcelony – tragedia. Praktycznie zero dopingu przez caly mecz , jakby przyjechali sami Janusze. Przy nich nawet kibice City wygladali kibicowsko dwie klasy lepiej niz zwykle. Nie bylem nigdy na meczu Barcelony , Ty byles na wielu meczach Barcelony i pewnie w Europie tez. Naprawde jest taka tragedia , jesli chodzi o doping na Barcelonie ?

Przemysław Kow.

Niektórym od nadmiaru pieniędzy zaczyna odbijać.
Stanowski postanowił bawić się w duże dziecko i owija się flaga jakiegoś katalońskiego klubu i podnieca jakby miał 10 lat.
Tak, czytałem „Stan Futbolu” …
Jednak to naprawdę nie jest poważne jeśli poważny dziennikarz kocha się w skandalicznych decyzjach sędziów, ciągłych poszukiwaniach fauli i żałosnych teatrzykach gwiazd piłki (tak to nie tylko problem graczy Barcelony, ale Suarez, Neymar czy Alba to oscarowe role w takiej sztuce).

pm

Piękna historia, szkoda tylko, że zawiera w sobie tyle brudu.

Muszę przyznać, że mierzi mnie ta euforia po tym awansie, mam klasyczny ból dupy.. Dzień po meczu panuje atmosfera zachwytu nad wyczynem Barcelony,który przejdzie do historii futbolu. Ale bardzo mało w mediach jest o tym, że to sędzia wepchnął kataloński klub do ćwierćfinału LM. Chyba nie będzie to żadną kontrowersją, jesli napiszę, że bez pomocy głównego arbitra nie byłoby tego sukcesu. Gdyby ten mecz potoczył się sprawiedliwie to królowałyby komentarze o Barcelonie „bliskiej cudu” czy „która wstała z kolan”, a w następnych dniach nikt by juź o tym nie pamiętał. Ale stało się inaczej – przez błędy sędziego.

Oczywiście drugą stroną medalu jest żałosna postawa PSG. Tak sobie myślę, że gdyby klub z Paryża był prowadzony przez Mourinho to pieczołowicie dbałby o niestracenie bramki od 1 do 90 minuty meczu. A trener wkurwiałby się przeogromnie już po pierwszym straconym golu, chociaż zaliczka byłaby wciąz duża. I jeśli taki styl gry nazywa się antyfutbolem, to jak nazwać to co wczoraj wszyscy widzieliśmy? Piłkarze PSG nawet nie próbowali trzymać gardy, po prostu wyszli na boisko wczoraj gapiąc się wyłącznie na zegar i żeby nie zostać znokautowanym przed końcem czasu. To było tak żałosne, że – pomimo sędziowania – naprawdę mi ich nie żal. Choć gdyby sprawiedliwości stało się zadość – to łącznie z tym swoim minimalizmem – przeszliby dalej.

Doprawdy nie wiem jak bezkrytycznie można się cieszyć z takich meczy. A może i wiem – przecież przykładowo cała Polska cieszyła się z goli dla Polski strzelanych przez obcokrajowców. Dla chwil euforii lubimy nie zwracać uwagi na wszelkie brudy takich historii.

Lechia

Ten komentarz jest 100 razy lepszy niż ten artykuł

adrian92

„Oczywiście drugą stroną medalu jest żałosna postawa PSG. Tak sobie myślę, że gdyby klub z Paryża był prowadzony przez Mourinho to pieczołowicie dbałby o niestracenie bramki od 1 do 90 minuty meczu. A trener wkurwiałby się przeogromnie już po pierwszym straconym golu, chociaż zaliczka byłaby wciąz duża. I jeśli taki styl gry nazywa się antyfutbolem, to jak nazwać to co wczoraj wszyscy widzieliśmy?”

I przez to właśnie, choć nie jestem kibicem Barcelony, to jakoś, mimo błędów sędziego, mam wrażenie że dobrze się stało. Dużo osób wrzuca teraz padolino Suareza z hasztagiem #letfootballwin z szyderą, ale moim zdaniem- czy tak się przypadkiem nie stało? Abstrahując od wyniku dwumeczu, w tym drugim starciu PSG po prostu PROSIŁO się o taką porażkę. Po prostu zastosowali (w wersji hard) kunktatorstwo, tak często krytykowane jako sprzeczne z duchem tego sportu. Komentarze Silvy i Verattiego to podsumowanie (a przy okazji wielka klasy- szacun dla nich)…

PS nie bronię sędziego i decyzji o karnym, ale jakoś tak mam wrażenie że PSG nie zasłużyło na 1/4F przez swoją postawę.

pm

Otóż to, ja wcale temu nie przeczę. Wczoraj napisałem, że nawet jestem zadowolony z takiego rezultatu – tak bardzo zniesmaczony byłem grą PSG.

To trochę tak, jakby wybory miss wygrała kandydatka, która celowo nabiła limo konkurentce, a jeszcze innej podstawiła nogę na wybiegu. Niby i tak jest najładniejsza, ale wcześniej źle dobrała sukienkę i umalowała makijaż, a koniec końców wygrała – niesprawiedliwie. Ja piszę o tym jak w gruncie rzeczy płytkie jest to zwycięstwo i radość z niego.

Kikkhull

buhahahaa wygrała niesprawiedliwie bo? Tak sędzia popełnił błąd odgwizdując karnego na Suarezie ale w 1. połowie powinien być karny na Neymarze.

dawdon3

W punkt.
Ten komentarz powinien zostać opublikowany na głównej jako artykuł

Daviid_PL

mecz, glosno,a pan Krzysztof slyszy jak rozmawia ze soba para z Paryza haha i to jeszcze dokladne zdania, na bank uwieryzymy

BarcaForever48

Drugi karny również jak najbardziej prawidłowy, a nie z kapelusza czy jak bardziej dosadnie „z 4-ech liter”. Wystarczy obejrzeć powtórkę sytuacji na nagraniu dobrej jakości, a nie jakąś sklejoną w gifa przez domorosłego technika filmowego, czyli w pokaz slajdów nagranych kalkulatorem. Na ujęciu z jednej strony boiska widać jak Marquinhos kładzie łokieć na barku Suareza, natomiast na ujęciu z przeciwnej strony boiska widać jak obrońca wytrąca napastnika z rytmu biegowego uderzając go kolanem w prawą nogę. Jak Szanowny Autor tego i tak nie dojrzy, to niech się wybierze do lekarza… od oczu 😉

Tomek

Twoj nick mowi wszystko o Twoim obiektywizmie. Neymara nie powinno byc od 65 min na boisku a to zamyka reszte dyskusji o przebiegu tego meczu. Btw Suarez dziwnym trafem trzymal sie za gardlo…

BarcaForever48

O moim obiektywizmie świadczy nagranie dobrej jakości, a o twoim trollingu brak wizyty u lekarza… od oczu 😉

Suarez trzymał się za gardło bo oberwał w nie łokciem, podejrzewam, że mimo wszystko bardziej to odczuł. Poza tym 2 w 1 to większa szansa. Zwiększał szansę na SPRAWIEDLIWOŚĆ 😉

Tomek

Suarez trzymał się za gardło bo oberwał w nie łokciem – widze ze nie bylo sensu rozpoczynac tej dyskusji :(. Nic o czerwie dla Brazylijskiego Geniusza?

BarcaForever48

Niech będzie, że przedramieniem, a łokciem w szyję. Deal? ;D

Tomek

Zostal musniety przedramieniem w boczna czesc szyi a zlapal sie za krtan jakby wykonywano na nim fatality. Deal?

BarcaForever48

Suarez „umierał”, a Marquinhos wyrzucił łapki w górę w geście „niewiniątka”. Poddawał się? Bardzo możliwe, w końcu sędzia był z Niemiec.

Clint

„trzymał się za gardło”
W meczu przeciwko Valencii, trzymał sie za głowę, mimo, że w nią nie oberwał;(

Ref

Najciekawsze jest to, że polscy „eksperci” dzień wcześniej uznali jaki to Lewy jest wspaniały i pięknie wykorzystał sytuację i ogólnie jest the best odpychając się od obrońcy i robi za ch.. sędziego, który gwiżdże karnego. Na drugi dzień trąbili jaki, to Suarez jest kut… i ogólnie hańba, że wych.. sędziego na karnego. 😀

Wacław Grzdyl

Lewandowski nie łapie się za łeb a następnie za gardło jakby mu królik z Monty Pythona rzucił się do krtani, przewrócił się godnie bez teatrzyku

bastion79

Jeśli Suarez trzymal się za gardło to musi być karny na 100% To niezbity dowód. Piłkarz tej klasy nigdy nie oszukuje, obce jest mu naciąganie arbitra czy inne niegodne zachowania. Wszyscy którzy źle mówią o Barcelonie i jej gwiazdach to nie ludzie, to wilki.

Kikkhull

Karnego nie było ale na żywo w TV w pierwszym momencie wyglądało jak faul, bo obrońca chciał przytrzymac Suareza ale zorientowal się że bramkarz złapie więc odpuścił ale wyglądało to jak pociągnięcie na ramię. Ci co tak pyszczą gdyby mieli na żywo sami ocenić sytuację bez powtórek to żaden z nich nie dał by sobię ręki uciąć bo Suarez dobrze przyaktorzył w tempo akcji.

DerbyMakinka

Stano nigdy nie mów nigdy….. :)

Znaffca

Najs Panie Krzysztofie,
właśnie takie prawdziwe relacje lubię.
Ten mecz to jest piękno piłki.

A jeśli chodzi o sam mecz..piłkarze PSG być może podświadomie(?!) nie chcieli tego meczu wygrać.
„piłkarze PSG zanotowali jedno celne podanie w ciągu 10 minut. To jest kompromitacja większa niż suchy wynik.”- precisely

Clint

Kibicowałem Barcelonie kiedy w jej barwach grali Romario, Laudrup, Koeman, Stoiczkow, Guardiola,,,teraz jest najlepszy Argentyńczyk, najlepszy Urugwajczyk i najlepszy Brazylijczyk. Suarez i Neymar mimo iż piłkarsko są świetni, ich symulki są tak żenujące i na tak niskim poziomie, że nie da się na to patrzeć.
Oby żaden z nich nigdy nie zdobył Złotej Piłki.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kikkhull

CR7 robi padolino kazdym meczu

Tomek

W przyszlej edycji Football Managera powinien byc atrybut: „aktorstwo” ku czci Wielkich Pilkarzy Barcelony…

Porucznik Borewicz

Jasne bo w Realu płaczek zawsze gra bez nurka 😉

Tomek

Ogladalem mecz Barcelona PSG i na tej podstawie oceniam postawe pilkarzy Barcelony. Co ma wspolnego zawodnik Realu (ktory mam w dupie) z tym meczem? I tak, moim zdaniem Ronaldo tez jest symulantem. Rozumiem, ze Twoim zdaniem Suarez i Neymar nie sa i nie walili w chuja w tym meczu?

Krysteczyn

No oczywiście że nie, bo przecież Ronaldo też symuluje, a skoro on może i czesem mu gwiżdża to znaczy ze to w sumie nie symulki. Aha no i Radovic też symuluje, wiec w sumie, skoro tak wielu piłkarzy symuluje to to jest element futbolu i nie można sie czepiać 😀 ot taka logika 😉

michalszostak

Na tej stronie to jest taki automatyzm… Pocisniesz Barcelone- jesteś za Madrytem. Ja ostatnio pocisnalem po Legii – z automatu jestem za Lechem… Chociaż mam te wszystkie kluby gdzieś, i oglądam po prostu bez specjalnego optowania za któraś że stron.

BarcaForever48

Przy okazji 3 goli w 7 minut od razu przypomina się nasza lokalna „remontada” sprzed 20 lat (1997).

Z tym, że Widzew potrzebował na strzelenie 3 bramek zaledwie 5 minut (Majak, Gęsior, Michalczuk)

:)

adrian92

„Jak spieprzyć wysiłek z całego sezonu i przegrać ligę w 5 minut-uczy Legia Warszawa” :( Chciałem Ci dać minusa , ale pomyślałem że ten post ma wartość edukacyjną- może obecni piłkarze Legii tu zajrzą?

HATEspeech

tamten mecz smierdzi do tej pory :/

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

krisslfc

Flaga Katalonii przytwierdzona do kija od szczotki znów dumnie powiewa na balkonie redaktora Stanowskiego.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

krisslfc

…cały akademik w fekaliach, sztynks wręcz irracjonalny. Nazajutrz o poranku obsługa akademika zauważa, że zniknęły zdobienia balustrady wykonane z brązu. W oddali tylko słychać śmiech sympatycznego redaktora z zakolami nucącego hymn FC Barcelony.

Musiałem 😀

Clint

1. Chelsea – Barcelona, Tom Ovrebo 6 maj 2009
2. Barcelona – PSG. Deniz Aytekin, 8 marzec 2017
3. XXX
Stano, oby Ci futbol już nic takiego nie zaoferował.

krUl

Po łapce Krzysia wnioskuję, że jednak nadal jest żądny tego typu „sukcesów” i ten mecz (zapewne podobnie było 6 maja 2009) pozwoli mu ponownie, odnaleźć zagubioną miłość.

kisielWRK

Kurwa nie jestem kibicem Barcelony ale komentarze do tego meczu to jest jakaś psychoza debili! Rozumiem że chcecie dojebać Stanowskiemu – ok pewnie sobie zasłużył. Ale jak czytam wszystkie: gdyby Neymar to, gdyby sędzia tamto to sie tażam ze śmiechu. Tak można wytłumaczyć każdy mecz i każdy wynik. Gdyby Real zagrał z Legią na 50% możliwości zamiast na 5% to by ich rozjebali 15-0 w obu meczach. Mogło by tak być? No jasne że mogło, tylko po co drążyć temat skoro to jest nie do sprawdzenia? Czy sedzia sie pomylił w meczu Barcy? No jasne kilka razy. Czy to był pierwszy taki błąd w historii footbalu? No raczej nie!!! Ale czy PSG przewaliło najbardziej frajersko w historii? Bezsprzecznie i co śmieszne sami to przyznają. Dali dupy na całej linii! Ale wy eksperci footbolowi znad Wisły wiecie lepiej niż sami zainteresowani i jeszcze rok będziecie się brandzlować gdyby wyjebał Neymara to…
Nie pozdrawiam!

Miszcz Joda

Pominę wątek ustawienia meczu (wyglądało to naprawdę nieciekawie).
Gol w 93 minucie gdzie strzelców 3 ostatnich bramek nie powinno już być na boisku. Sporne sytuacje gwizdane tylko w jednym kierunku. Karne z dupy.
PSG nie grało a mimo to do 93 minuty przechodziło. To o co kurwa przepraszsm chodzi?
Barca dostała szansę na od sędziego i mimo wszystko dopiero w ostatniej chwili wcisnęła zwycięską bramkę. Że wspomnę o 9 minutach doliczonych (obie połowy) w sumie nie wiadomo dlaczego.

Kikkhull

karne to liczba mnoga więc się rozpędziłeś,
brak kartek dla PSg za wjazdy od tułu w nogi Neymara 3x gdy przyjmował, brak karnego jak dostał prostopadłą i był trzymany aby nie zdążył do piłki, mnóstwo fauli taktycznych PSG tylko na przerwanie akcji bez kartek, ostatnie 10 min. 1 podanie celne bo reszta to kopanie przeciwnika

kisielWRK

Idąc Twoim tropem rozumowania i gdybania. Neymar wylatuje z boiska. Barcelona dostaje piany, w Messiego wstępuje moc Songo i ładuje sam jeden jeszcze 5 bramek. Do tego swojaka wsadza Silva, a z 40 metrów trafia Mascherano. Barca wygrywa 9:1.
Jak już fantazjujemy, na temat co by było gdyby, to poco się ograniczać. Cała dyskusja jest i kant dupy rozbić. Przegrali, wynik wpisany w kroniki, piłkarze PSG sami przyznają, że są frajerami i nie zasłaniają się sędziami. Nie czaję o co chodzi. Dopóki piłka i sędziowanie będzie się opierało tylko na oku faceta z gwizdkiem takie sytuacje były, są i będą. Koniec i kropka.

Fuska

Skoro tak, to gdyby nie Kovacic to Legia wygrała by 3:2. I po chuj gdybać ?

Pozniej wymysle nick

Stano tu na weszlo pomimo zmian layoutu i sposobu dodawania komentarzy jednak pozostalo za duzo prawdziwych kibicow, zeby Twoja januszowa egzaltacja kibicowaniem jednej z top3 druzyn na swiecie trafila na podatny grunt. Zazenowanie, to raczej dominujace odczucie. Ktos tu slusznie zauwazyl, zmienila sie stopa zyciowa to i zmienily sie preferencje klubowe, no bo gdzie na spotkaniach z wyzszymi sferami opowiedac o meczu ekstraklasy, ale flagi Barcelony na LOZY VIP(!!!!!!!!!) no to juz zupelnie inaczej wyglada. Obawiam sie, ze skonczysz jak Zarzeczny, klamiacy nawet mowiac dziendobry.

Donald Trump Mexico

E tam. Prawdziwą radość to czułem po 2:0 na Narodowym z Niemcami. Pierwsza wygrana. W tym mieście. Z tą nacją. I to jeszcze w randze Mistrza Świata. To było coś gdy Sebek Mila jebnął Neuera na 2:0. To był prawdziwy orgazm.

Barca pykająca jakieś PSG? w 1/8 LM? Z jakiejś Hiszpanii czy tam Katalonii? I Polak niby ma to przeżywać? Fajny mecz i w ogóle, ale sorry nie. Nie rozumiem tego :). Po latach zrozumiesz, ze to bez sensu bylo albo i nie.

Fjardabyggd

Trafna analogia. Bo zarówno Polska, jak i Barcelona wczoraj nie zagrała nawet dobrego meczu. Fura szczęścia, w tym drugim przypadku pomnożona przez frajerstwo PSG. Nie ma się czym zachwycać.

Donald Trump Mexico

Fakt. Mecz nie byl boski, ale ten gol Mili. I radość po meczu. Piękniejszych momentów jako kibic już nie przeżyję (choć fajnie też było po bramce Hamy na 2:1 z Leszkiem po spalonym)

vincent van cock

też nie rozumiem jak można się jarać na wyniki choćby nie wiem jak zajebistych niepolskich klubów , przytulanie z chuj wie kim na camp no , 100 tysięczny wspólny orgazm , matko boska , ale się chrzani ludziom we łbie. Polska Niemcy , Legia – Panatha bramka Kucharskiego w ostatniej minucie , Legia – Spartak i Gol , to było coś co się naprawdę czuje , po bramce Barcy , czy nawet Lewego ale dla Bayernu przeglądam pogodę na 2 tygodnie

Donald Trump Mexico

Plus też dobry był gol Rafała Murawskiego dla Leszka na 4:2 z Austriakami.

gregoriusmax

Zgrywa…polska piłka to ‚żenua’ jesteśmy skazani na innych jeśli chcemy zobaczyć dobry futbol…no chyba,że pójdziemy modelem szkockim tam na derby Hearts-Hibernian(championship) gdzie poziom to ‚total british lata 80te’ jest 40.000 a jakby
derby Glagow w porze CL były to i tak 60.000 na stadionie..ale są w weekend to tak
a propos..a poziom tam żenujacy raczej…

shugz

A może po prostu ludzie kibicują tym drużynom ze względu na ich wysoki poziom oraz ładny styl gry? Podoba się, to oglądają i kibicują.. tak samo jest w związkach, jak się jakiemuś Polakowi podoba Hiszpanka, to ma się z nią nie związywać, bo inni Polacy będą oburzeni? Decyzje życiowe, zarówno te ważniejsze jak i te mniej ważne, to indywidualna kwestia każdego z osobna, oczywiście dopóki nie oddziałują bezpośrednio na inne osoby.. no ale jeśli na was az tak oddziałuje to, że ktoś z Polski sobie kibicuje Barcelonie, czy jakiemukolwiek innemu zagranicznemu KLUBOWI, to fajnie macie.. rozumiem kibicowanie innej REPREZENTACJI gdy Polska jeszcze jest w grze (osobiście gdy Polaków już nie ma w grze, trzymam kciuki za kadrę Niemiec, bo podoba mi się ich futbol), bo to faktycznie jest śmieszne.. ale to właśnie reprezentacji kibicuje się bez względu na wszystko, bo ona reprezentuje bezpośrednio każdego z nas.. a kluby ludzie dobierają sobie właśnie patrząc na poziom, styl gry, a nawet rzeczy typu zachowanie kibiców, zarządzanie klubem.. w tym nie ma akurat nic dziwnego, bo przecież nawet obcokrajowcy sami reprezentują kluby z krajów, z którymi nie mają nic wspólnego.. kibicowanie klubowi zagranicznemu to normalna rzecz, natomiast kibicowanie reprezentacji innej niż twoja (dopóki jest w grze) to już raczej lekka przesada.. odróżniajmy to :)

adrian92

Zawsze jest tak, że bardziej przeżywasz grę swoich. Ja też wolę Legia-Łęczna niż jakieś przykładowe El Classico. Zresztą największa różnica (co może wydawać się głupie osobie postronnej)- przy meczach innych drużyn siedzę, a na meczu Legii i reprezentacji Poslki najczęściej STOJĘ 90 minut przed telewizorem. Po prostu nie mogę usiedzieć :) Natomiast, w przeciwieństwie do Ciebie, trochę rozumiem ludzi jarających się meczami topowych drużyn… Jedni jarają się nimi, bo widzą kawał dobrej piłki i po prostu oglądają piłkę dla widowiska, nie dla kibicowania jednym czy drugim… Inni, jak red. Stanowski chyba faktycznie są „zakochani” w zagranicznych drużynach- cóż, taki mają gust, poglądy, zainteresowania. I mają do tego prawo…

vincent van cock

geje też maja swój gust i mają do tego prawo , wniosek : kibice sukcesu to pedały

Fjardabyggd

Mi futbol ma jeszcze do zaoferowania odpadnięcie Barcelony w ćwierćfinale :)
Barcelona nie wygrała tego meczu, to PSG go przegrał. Frajerstwo, wyszli na mecz na miękkich nogach. Przestraszyli się myśli, że mogą wyeliminować wielką Barcelonę. Przy stanie 3-1 chwilowo wskoczyli na właściwe tory i gdyby troszkę więcej szczęścia, troszkę inne decyzje sędziego – skończyłoby się pewnie 3-3 i nikt nie byłby zdziwiony. Barcelona strzeliła jedną bramkę po składnej akcji, reszta to chaos i fura szczęścia pomnożona przez strach w oczach piłkarzy z Paryża. W ćwierćfinale się przekonacie ile warta była te remontada. Bardziej doświadczona drużyna, bardziej wyrachowana i pewna siebie i Barcy nie ma. Mam nadzieję, że w 1/4 będzie to ktoś spośród: Dortmund, Juventus, Sevilla/Leicester. W najnowszej historii nie mieliśmy tych rywalizacji w LM – byłby to świeży powiew i odmiana od nudnej i powtarzającej się rokrocznie rywalizacji. Amen.

Tomasz Kurzak

Oczywiście zazdroszczę, bo takich emocji nie da się kupić. Ostatni raz przeżywałem podobną euforię w finale lm United z Bayernem. Jednak z całą pewnością nie taką, bo nie na żywo.

Tak nieprawdopodobne odwrócenie losów przegranej rywalizacji jest wielkie, ale, ale ale ale ale.

Po wszystkim byłoby mi jednak wstyd, że to awans robiony symulanctwem. Że karnego na Suarezie być nie powinno, a Neymar grający genialną końcówkę powinien być już poza boiskiem.

Ciężko wierzyć w sport jeśli już nie umiejętności i wyniki sprawiają kto ostatecznie jest lepszy, ale to kto jest większym cwaniakiem. Nie tego oczekuję od piłki. Osobiście po takiej wygranej „swojego” zespołu byłbym również wniebowzięty, jednak pisząc tekst dzień później, już na trzeźwo – czułbym lekki wstyd. Aż tak plemienne emocje mnie nie ponoszą by nie móc spojrzeć krytycznie w stronę swoich ulubieńców. Nie chciałbym takiej wygranej, wolałbym przegraną z honorem niż wygraną okupioną pajacowaniem.

Kumam, że „cel uświęca środki”, ale tak się mówi dopóki to nie zostanie wykorzystane przeciwko tobie.

Barcie należał się ten awans mimo wszystko, bo to lepsza drużyna. Nawet gdyby odpadli stwierdziłbym, że po prostu zagrali słabszy pierwszy mecz. Jednak oceniając na podstawie czystej głowy – Barca powinna się pożegnać z pucharem, a mecz zakończyć się z czerwonymi Suareza i Neymara.

Ja wiem, że większość ludzi kibicując reprezentacji, dostając niesłuszny karny który dalby nam mistrzostwo świata mówiliby, że „aa dobrze tak chujom”, jeszcze lepiej jakby to byli Niemcy. Ja nie jestem jednym z nich. Nie cieszyłoby mnie to i nie świętowałbym. Zdobycie złota na igrzyskach bo sędzia niesłusznie zdyskwalifikował resztę za falstart nie byłoby prawdziwym złotem.

Sport jest fajny tylko wówczas, gdy jest chociaż podstawowo sprawiedliwy. Ten mecz PSG zagrało fatalnie i powinno dostać 10:0, ale ustrzelone zgodnie z zasadami, które przyjęliśmy. Nie czułbym satysfakcji gdyby taki Suarez padał w drużynie której kibicuję. Początkowo pewnie tak, grają emocje, ale ostatecznie wolałbym się schować i nikomu nie mówić, że cieszę się z wygranej oszustwem. To jak gratulować świeżo upieczonemu milionerowi, bo oszukał mnóstwo ludzi, ale tak dobrze to ukrył, że w sądzie nie da się tego wykazać.

adrian92

Tutaj, niestety (w kontekście błędów sędziowskich) masz rację… Niestety ostatnio mamy sporo błędów sędziowskich, po prostu piłkarze nauczyli się wykorzystywać w „mistrzowski” to że arbitrzy są tylko ludźmi… Przede wszystkim zamiast gratulować Barcelonie, trzeba przede wszystkim zganić PSG za ich postawę. Zapomnieli, że grają dwumecz, gdzie, jak sama nazwa wskazuje, trzeba zagrać coś więcej niż dobre 90 minut i zostali skarceni. Jakoś mi ich nie szkoda, może to nie ładnie, ale jakoś tak mam, że nie mogę przeboleć ich gry, to był po prostu anty-futbol… Jedno jest pewne- mecz i wynik będzie zapamiętany, błędy już chyba nie…

PS Na szczęście nie każdy mecz taki jest (wypaczony). Na kanale 113 na nc+ (już nie spojleruję nazwy kanału, bo nie wiem czy to nie sprzeczne z zasadami) jest teraz świetny mecz OL-AS Roma w LE. W stylu starej LM z dużą ilością akcji, bez cwaniactwa, z fajnymi,szybkimi akcjami, ładnymi golami. Czyli sport wraca do normalności. :)

Miszcz Joda

Przy całej ich chujowej grze brakło im 3 minut. Jeden prezent od sędziego i szalało PSG.
I to PSG strzeliło bramy w pełni normalne bez ntrowersji rozjebali w pizdu Barcę u siebie bo sędzia nie leciał na padalinho.

star.

wypieków na twarzy można dostać na widok lawiny postulatów o futbol wolny od sędziowskich pomyłek.
Urodziliście się przedwczoraj? Gdzie byliście w sobotę, gdy trzeba było krzyczeć o krzywdzie Pasów?
Fucking disgrace było nośne, ale gdy Didier w finale PNA z Zambią korzystał (do czasu) z błędów sędziowskich, jakoś to go nie uwierało.
banda hipokrytów. Jak red. Basałaj, którego uwiera drukowanie na CN, a w PS po 6:0 Legii w Krakowie pisał, że „liczy się cały sezon”

PS nie mam nic do Legii, odwalcie się trolle

pm

To chyba normalne, że w meczu o taką stawkę i na takim poziomie będzie większy ból dupy, niż w jakimś meczu ekstraklasy.

No i beka ze wszystkich wklejających ten gif, który ma niby sugerować, że choć trochę ten karny był prawidlowy.

star.

skoro tak wielu TUTAJ tak głęboko w dupie ma mecz Barcy, a deklaruje miłość do rodzimych rozgrywek, to raczej NORMALNY jest wniosek, że mecz na CN był bez znaczenia.
Beka z tych wszystkich, którzy nie rozumieją kilku zdań.
Po golu Kaspera z Lechem też znienawidziłeś futbol?

Czarodziej z Pyrzyc

Zdroworozsądkowy, bardzo zdroworozsądkowy post.

Błędy sędziowskie w piłce nożnej to piękno tego sportu. Jego kwintesencja, te błędy to jeden z wymiarów tego piękna. Nawet jeśli to piękno jest podszyte brudem czyli korupcją lub złą wolą arbitra.

No, ale można unifikować, zmieniać, przeobrażać, próbować obiektywizować. I choć wprowadzenie powtórek czy technologii goal-line są moim zdaniem sensownymi postulatami, tak bóg raczy wiedzieć czy nie zrodzi to kolejnych pomysłów, które zmienią na zawsze ducha tej dyscypliny i jej kulturę gry.

Kto zatem wie czy kolejnym krokiem po hipotetycznym zastosowaniu „goal-line” nie będzie np. wprowadzenie jakiegoś algorytmu, który będzie „ważył” liczbę sędziowskich pomyłek/korzyści dla każdej z drużyn. Jest to z mojej strony czysta futurologia/może ktoś to odebrać jako szaleństwo, ale spójrzmy na skoki narciarskie, gdzie stworzono „przelicznik wiatru”. Dawniej też nikt odebrałby na poważnie takiego pomysłu, a tutaj w obliczu tej reformy skoki narciarskie przestały już być takie same jak dawniej. Nie ma tej głębi, ani elementu losowości, który wzbudzał dodatkowe emocje – zarówno u kibiców, zawodników i sztabów trenerskich.

Tymczasem ta nierówność warunków gry paradoksalnie była w tym rozumieniu spoiwem łączącym całą społeczność skoków narciarskich i wartością samą w sobie dla całej dyscypliny.

star.

3xTAK dla technologii. w tenisie pomogła, challeng’e mają nawet swój urok, w hokeju też pomaga.
Zabawne jest, jak red. Wilkowicz poruszony tym czymś na CN posunął się nawet do tezy, że Suarez miał czelność cieszyć się z nieoczywistego gola (piłka prawie metr za linią). Dobrze ze była ta goal-line bo ich bramka na 1:0 pasowalaby do teorii spiskowej.
Histeria udziela się nawet bystrym facetom, ale skoro napisało się 3 tyg. wcześniej że potrzeba remontu a nie remontady, to jakoś wybrnąć trzeba.

JanuszTracz

Sędzia swoimi błędami wyeliminował PSG. Prawda jest taka, że jak super by Barcelona nie grała to bez tego by po prostu nie awansowała… Ale jak się „dla nas” myli to nie ma co drążyć tematu – to się nazywa „moralność Kalego” 😉

popolupus
Miszcz Joda

No i wszystko jasne, ale Farceloniarze (od ‚farta’) dalej będą p..ć że PSG dał dupy.
I te 8 minut doliczonego czasu gry… Komedia.

Roman Kolton

Matti to znaczy ja powiem tak . Szybciej uwierze w poparcie Tuska przez Kaczynskiego niz w wyrzeczenie sie milosci do Legii przez Stanowskiego co jest totalnym kabaretem z jego strony

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

plocha14

Tak się teraz zastanawiam, co odpowiedziałby Pan Pique (który notabene tak jechał Real za to, iż są przeciwni wprowadzeniu powtórek) gdyby ktoś zapytał go czy nadal jest za tym, aby wprowadzić powtórki, a jeśli tak to czy zrobiłby to przed meczem czy po meczu Barcelona-PSG?

fronda

Janusze barcelony.

Al Koholik

Jak zwykle, super tekst, bravo Barca, bravo Stano !!!

Pre

Czy on nie wyglada jak ten koles Podbipiety co go gral Kowalewski. Jak UEFA ukarze sedziego no to wszystko jasne

Transilvanian Nosferatoo

Stanowski schudnij. Zaslanianie sie flaga na nic, bo po twarzy widac.

gregoriusmax

Hola Redactor Jefe!

Felicidades a su club la Grande Barca gloriosa 😉 milagrosamente siempre ganadora..
Teraz parę słów komentarza w języku zrozumiałym dla ogółu…Rozumiem radość,rozumiem
emocje,tak to jest jak się ogląda mecz swej ukochanej drużyny i potem się to opisuje w artykule.
Oczywiście od wczoraj ‚rozpętało się szaleństwo Pro i Anty- Barcelońskie…Ja od razu mówię,że’
jestem ten od „los Blancos” i życzyłem awansu PSG proste i logiczne..Barcelona piękne miasto,najlepsze widoki z Torre Foster na Tibidabo ale Katalończycy naród wredny,tacy
Iberyjscy Niemcy…i ich język ‚ amanida amb tomàquets i tonyina’ :)
Dobra ale meczu…faktycznie PSG zgłupiało,bo ma potencjał,nie wiem czy to wina Unaya
Emery?Winią Baska…fakt cieszył się przedwcześnie,ale to raczej piłkarze zawalili…
Aczkolwiek i tu pewnie trzeba zobaczyć powtórkę….Barcelona ten awans zdobyła
w bardzo brudny i nieuczciwy sposób…Oni po pierwsze nie grali znakomicie,grali dobrze
ale ‚bez szału’ może Neymar tak jeśli chodzi o granie w piłkę,bo jest inny aspekt…
Do przerwy te dwa gole wcisnęli,nawet tzw ‚setki’ nie mając ale okay…Szopka zaczyna się
od początku drugiej połowy….I tu zgody nie ma wg mnie „oba karne z dupy” w pierwszym
gość tzn. Meunier wywraca się a wybtny aktor Neymar wpada na niego celowo i sędzia
początkowo nie daje karnego(zapomniał sobie o drukowaniu czy co?) ale jest kolega
za bramką..jest konsultacja i zmiana decyzji-wapno…Leo strzela i już jest 3-0, Paryż zaczyna
już to widzieć reaguje coś gra,kreuje sytuacje,w końcu ‚El Matador’ na 3-1,
Emery szaleje 3-1…no trzech nie strzelą raczej…Potem setka Di Marii – miał ‚na bucie’ 3-2 ale
pudłuje w swoim stylu…Gramy dalej Barca już nie wierzy,frustracja Barcelona traci długie
minuty,Neymar kopie od tyłu na czerwoną tak tak ‚roja directa’ ale gwizdek „niemieckiego Turka’
milczy jak zaklęty…gramy dalej,Blaugrana się trochę ogarnia,coś próbują,Paryż już wybijanka ale do 88min działa..ale jest odgwizdany rzut wolny i Neymar jr ‚zdejmuje pajęczynę’ ‚que golazo’ to tak
na otarcie łez…Ale gramy jeszcze…Barca próbuje,grają długa piła a la Leicester z ubiegłego sezonu,
i jest podanie biegnie Marquinhos i Suarez…nagle ‚najsłynniejszy diver rzuca się i łapie za gardło
a rozjemca gwiżdże karnego zamiat dać „gryzoniowi’ drugą żółta a może już ze czwarta to tak
teoretycznie :) Neymar strzela…5-1 to teraz jest już nerwowo..mogą dać zaraz trzeciego karnego
albo jakiegoś wolnego pod Neymara czy Messiego..doliczone jest 5 min..i już mija ale grają i wtedy
Neymar rzuca pięknego lobika ,linia spalonego ‚złamana’ i Sergi Roberto kończy dzieło…..6-1,jest 6-1 REMONTADA!!! Sędzia kończy,Barcelona,Culés i inni sprzyjający szaleją PSG płacze,Emery
też tragedia…jak to możliwe,ano możliwe takie rzeczy tona Camp Nou i na Bernabeu….
Moja konkluzja PSG okradziono,na oczach miliardów tylko połowa e tam 70% szalało bo
wygrała przecież Barcelona…A PSG cóż szejk może już tego nie wytrzymać i skończy się wielkie PSG
jeszcze w lidze się nie pozbierają i tytuł zgarnie Monaco…
W końcu dojdziemy do tego,ze po co ta CL niech graja 1/2 Barca,Real,Atletico i Bayern…
Konkluzja ‚El mas grande remontada’ to tak naprawdę ‚El mas grande robo’ w historii futbolu..
okay było jeszcze parę innych np występy sędziego Ovrebo w meczu Chelsea-Barca parę lat temu
i np,mistrzostwa w Korei Pd :) Dobra,PSG też sobie winne ale to był nieprawdopodony przekręt
po prostu „Żenua’ lub ‚Embaras’…Pytali mnie ludzie kiedy za te popisy nurkowania Neymar i Suarez
dostaną ‚po twarzy’ wkrótce jak zagrają z Realem czy Atletico od S.Ramosa, Pepe czy Godina oni
już to znają.’Dosatanie strzałę’ i tekst ” ve te a tomar por culo ladrón’ już raz tak dostał z Betisem jak sobie sztuczki z obrońcami robił przy 1-4 na Villamarin…Reasumując jeśli ludzie
kochają ten klub to będą „opiewać’ niczym J.Carreras inni skomentują to tak,gramy dalej jest
jeszcze paru nieprzyjemnych rywali : Bayern,Dortmund,Atletico,Juventus sami wyjadacze :)
i też potrafią ‚pójść na chama’ bo z Barceloną to na chama trzeba a na końcu jest Real Halal
Allah Madrid’ i tu to już będzie wojna,na maczety :)
Adios Señor Stano albo Adeu? Parla vostè català?

Przybywam z Frolixa 8

Zawsze się pytam tych od teorii spiskowych i skorumpowanych sędziów:
Po co z takimi kontrowersjami przekupni arbitrzy i zawodnicy czekają na ostatnie minuty? Żeby poprzez gole w ostanich sekundach dać jeszcze większy asumpt do swojej korupcyjności?

Nie od dziś wiadomo, że ostatnie 10-15 minut meczu to faza gdzie pada najwięcej bramek, gdzie rozstrzygają się mecze, finały Ligi Mistrzów, Mistrzostw Europy i Świata.
Atakujący porzucają wypracowane schematy taktyczne i napierają „na chaos”, a broniący już dawno zapomnieli co mówił im trener w przerwie w szatni. A nóż coś wpadnie, gdzieś się odbije, ktoś się przewróci. Im większa stawka meczu tym te emocje, panika i chaos większe. Musiałbym w ogóle footballu nie oglądać by tego nie wiedzieć. A i sędzia też temu ulegnie nie raz i nie dwa.

Cavani miał jeszcze 2 setki. Dlaczego ich nie wykorzystał?

Miszcz Joda

Buka można obstawiać na kwadrans przed końcem. Zyski można więc obliczać w locie.

I tak całkiem przypadkowo tego biednego Bałkańskiego pochodzenia gwizdka UEFA upierdoli…

gregoriusmax

On I Di Maria…ale podoba Ci się to wszystko?to pofantazjujmy.Finał w Cardiff Barca-Real na Millenium Stadium,kwintesencja dla fanów La liga…
Mecz ostry od początku,po przerwie Barcelona lepsza…i w końcu Messi strzela w 68min…szaleństwo..jednak za 12 min jest rzut wolny z boku i Marcelo wkręca.
jest 1-1,Barcelona rusza Neymar się urywa i nagle z boku dostaje mega kosę od Pepe,
sędzia nie widzi…Brazylijczyk już na boisko nie wraca..próbuje Messi wycina go po chamsku Ramos,ale jest tylko żółta…Doliczony czas gry,Real wrzuca w pole karne Cristiano się wywraca po cwaniacku,rozkłada ręce,krzyczy,wszyscy gracze Realu
dopadają sędziego,krzyczą mu karny,karny,karny!Gracze Barcy dopadają jest rozróba,
niemniej arbiter ugina się(bo on woli Real) i daje karnego.Ronaldo nie przebacza 2-1,
koniec.Po meczu prowokacje bitka na płycie boiska..wkracza Brytyjska policja,
skandal..nie można przeprowadzić ceremonii wręczenia,potem bitki na stadionie,
rozruchy w Barcelonie,policja nie umie uchronić nie Katalończyków, wkracza armia
hiszpańska..Wojna futbolowa…hmm ciekawe,ale to mogłoby się zdarzyć….
ps.Kij ma dwa końce to tylko fantasy ale ktoś kiedyś,skrzywdzi Barcę i będzie 1.8
mln tweetów i innych postów gdzie będą się mieszać poczucie gniewu i rozżalenia
inni zaś będą zadowoleni,szczęśliwi i znów podobnie,tylko inny pokrzywdzony…
Nie chcemy tego ale UEFA to nakręciła i drużyny idą „na wojnę’ kto gra czysto
ulega jak PSG…ps.W niedziele o 13tej derby Glasgow na Celtic Park będzie 60.000
ale to nie obejdzie nikogo to już nie ten poziom,ale kiedyś z 10-15 lat temu to byłby
hit w Europie teraz tylko na Wyspach w USA,Kanadzie i Australii…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

michalszostak

Suarez nigdy nie przestaje wierzyć? Chyba oszukiwać… :(

Mariusz Szewczyk

Wstęp miał chyba być poetycki, na styl Zimocha, ale wyszło głupio. Jak można kogoś oceniać na podstawie obserwacji w trakcie meczu. Pod koniec spotkania poszedł się pewno nażreć. Później info, że kibice Barcelony 15 minut przed końcem mają zwyczaj wychodzić żeby uniknąć korków.
Coś mi się wydaję, że redaktor jest kibicem „Januszem” i zaczął kibicować Barcelonie od czasów Ronaldinho ( pewno gdzieś w tych okolicach ).

viacheslav

Pierwsza uwaga jak najbardziej trafiona.
Biorąc jednak pod uwagę wiek Pana Krzysztofa uważam, że jego pierwszym idolem mógł być Laudrup albo Stoiczkow. Nie bądźmy niesprawiedliwi.

Mariusz Szewczyk

Zakładam, że później. On należy pewno do tej współczesnej fali kibiców Barcelony i Realu.

Giovanni

Haha, jaki piękny ból dupy. Wygrana Barcelony i od razu ponad 140 komentarzy. Fakty są natomiast takie- PSg samo zajebało sobie kwestie. Zmarnowało 4 bramkową przewagę z pierwszego meczu(rzeczywistość zawstydziła FMa), i nawet ten wątpliwy karny( pierwszy jak najbardziej prawidłowy) nie zmienia faktu że dali sobie wcisnąć 5 bramek. Taki Mourinho postawiłby jebitny autobus i transparent zakaz wjazdu i przy dobrych wiatrach Barcelona wcisnęłaby ze 2 bramki. Przed Emery’m jeszcze sporo nauki. Tymczasem beka z tych którzy mówią jak to pomagają sędziowie bogatszym. No, na brak hajsu w Paryżu nie narzekają

Miszcz Joda

Rzeczywiście PSG dało dupy gdy jeszcze w 97 minucie (sumarycznego czasu gry) dalej było na przedzie. Dopiero w 97 minucie stracili 6 bramkę. Mecz trwał 99 minuty (48 minut trwała pierwsza połowa).

I cała afera nie o to, że wygrali tylko dlaczego.

Ps. Sędzia wyjebany. Przypadkowo bałkańskiego pochodzenia.
Oczywiście całkowicie bez związku z ustawką meczu.

Miszcz Joda

Co by się działo jakby Emry wpuścił nie uprawnionego zawodnika na boisko. Albo kazał się wykartkować zawodnikom w 70 minucie

Walkowerek i Barca w doopie. Ale byłby jazgot.

Czekam niecierpliwie aż ktoś przekręci tych chachmętów. Co by sprawiedliwie było 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

meeyoo72

U mnie było podobnie – wiara, nadzieja, ale jak zobaczyłem PSG na swojej połowie to pomyślałem: OK, to jest skrajnie idiotyczne, nie spodziewałem się, można i tak – nadzieja zaświeciła jeszcze mocniej, po bramce Suareza byłem przekonany że to jest TEN dzień. Oczywiście błędy sędziowskie, kontrowersje, ale było coś takiego w Barcie czego nie widziałem już dawno, oni rzeczywiście wierzyli, gdzieś tam w środku morderczo i do końca. Nawet jeżeli pojawiło się zwątpienie, to było pewne że TYLKO ONI są w stanie wyjść poza wszelkie schematy w futbolu. Bramka Neymara w 88 padła dosłownie w ostatnim momencie który pozwalał na fizyczne strzelenie 3 bramek. Nieprawdopodobne. A PSG? Zostają frajerami dekady. I wiedzą o tym doskonale.

LadyInRed

Bardzo fajna relacja. Zazdroszczę bycia na tym historycznym meczu na stadionie. Niezapomniane przeżycia na pewno :)

Co do samego meczu, tak już trochę na chłodniej, bo mimo wszystko nadal nie można ochłonąć po takim wyczynie :) Niesmak na pewno jakiś jest po sędziowaniu. Ale z drugiej strony bardziej złodziejskie dla mnie są bramki z metrowych spalonych, czy nie uznanie bramek strzelonych prawidłowo, które przekroczyły linię bramki, sędzia tego nie widział. Na szczęście w LM mają technologię goal line, ale w takiej LaLiga jej nie używają. Dlaczego tak uważam? Bo faul, czy jego brak to jest interpretacja sędziego. Oczywiście tu były dwa dla Barcelony co skutkuje określeniem kradzieży, nawet bardziej o tej kradzieży trąbią kibice Realu, których mecz nie dotyczył, niż kibice PSG. Po drugie rzut karny to jeszcze nie bramka. Równie dobrze Neymar mógł nie strzelić. Pewnie wtedy nikt by nie trąbił o niesłusznym rzucie karnym. Po trzecie PSG jakby grało choć w 10% w piłkę nożną to by nie dopuściło do straty trzech bramek w 8 minut. Przecież to było frajerstwo stulecia. No ale jak się bez mała cały mecz broni, to na końcówkę już brakuje sił …

A teraz możecie po mnie jechać :)
Pozdrawiam VeB!

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY