Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI
Blogi i felietony

Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

Rzadko kiedy w piłce jest mi kogoś faktycznie żal, zwłaszcza gdy ten ktoś ma zdrowe nogi, zdrowe ręce, zdrową głowę, zdrową rodzinę, no i dostaje mnóstwo siana miesiąc w miesiąc regularnie na konto. A jednak Tomasa Necida mi trochę żal. Nie to, żebym chciał mu wysłać list ze słowami otuchy, co to to nie, nie chciałoby mi się w tym celu wstać z kanapy. Ale tak tyci-tyci, odrobinkę, troszeczkę mi go szkoda.

Trafiło do polskiej ligi mnóstwo zawodników z beznadziejnym CV, nie zasługiwali na jakikolwiek kredyt zaufania. Swoją pozycję musieli dopiero tu na miejscu ugruntować. Patrzyło się na nich z podejrzliwością – co ty tu człowieku robisz, jakim cudem dostałeś pracę, komu posmarowałeś pod stołem, że cię przyjął. O dziwo, niektórzy z czasem okazywali się czołowymi postaciami ligi – co może świadczyć bardzo dobrze o nich, albo bardzo źle o lidze, kwestia spojrzenia. Taki Marco Paixao na przykład – przecież jego dorobek przed transferem do Polski był nie tyle mizerny, co wręcz nikczemny. A tutaj wyrósł na gwiazdę pierwszej wielkości. Wielu takich było – on, jego brat, Prijović, Quintana i tak dalej… Nie wspominając już o tym chłopaku z drugiej ligi maltańskiej, którego umiejętności okazały się zupełnie wystarczające na Widzew Łódź.

Transferów piłkarzy, którzy coś w życiu osiągnęli, a nie dopiero chcą osiągnąć było znacznie mniej. Necid jest zdecydowanie kimś, kto na tle ściąganych hurtowo anonimów wyróżnia się dorobkiem.

44 mecze w reprezentacji Czech, regularne miejsce w kadrze od 2008 roku – zawsze, gdy zdrowie pozwalało. A w tym czasie, o ile nie walnąłem się w obliczeniach, nie powoływał go jeden jedyny trener o dziwnych piłkarskich gustach, tylko siedmiu różnych selekcjonerów. Możemy oczywiście uznać, że każdy z nich znał się na futbolu gorzej niż przeciętny użytkownik polskiego internetu określający Necida mianem „łamagi”. Ja jednak zachowałbym wstrzemięźliwość. Są zawodnicy, których bez większego ryzyka można w ten sposób przezywać, ale są tacy, których CV powinno dawać do myślenia. Radzę więc: wstrzymajcie konie.

44! Przypomnę, że Miroslav Radović rozegrał w swojej kadrze 0 meczów, Guilherme 0 meczów, Odidja-Ofoe 6 meczów, Adam Hlousek 7 meczów, Moulin 0 meczów. Jedynie Hamalainen w tym zakresie ma się czym pochwalić (52 występy), ale to jednak tylko Finlandia, z daleka omijająca wszelkie wielkie turnieje. Dla człowieka z zewnątrz, który wpadnie do Polski na weekend i zechce obejrzeć mecz, to Necid będzie największą gwiazdą zespołu.

Gdybym był trenerem i dostał na biurko dane trzech różnych piłkarzy – Necida, Nikolicia i Prijovicia – bez wahania wybrałbym Czecha. Oczywiście wy teraz – bo taka zapanowała moda – będziecie śmiać się do rozpuku i przekonywać, że chłop nie ma pojęcia o grze w piłkę, że nie umie biegać, że prawdopodobnie ktoś mu przewiercił kolana itd. W porządku, wasze prawo, ale ja bym się jednak zastanowił – a może to nie z Necidem, ale z całą resztą jest coś nie tak? Czy Necid jest sprawcą wiosennych nieszczęść Legii, czy może ich ofiarą? Nie mogę wyzbyć się wrażenia, że podczas spektakularnej jesiennej ofensywy Czech strzelałby gola za golem, a teraz drużyna stanęła tak bardzo, że problem ma on, ale problem miałby też Nikolić. Stara to prawda, że napastnicy żyją z podań. Przepraszam, ale nie dostrzegam prawie żadnych dobrych podań do Necida. Wytężam wzrok i nie widzę.

Przy tak słabo spisującym się zespole błysnąć może napastnik typu „wiatrak”. Ktoś z pokrętłem, bezczelnością, wpadający między obrońców i próbujący ich w pojedynkę ponawijać. Ktoś, kto gra swój mecz, odłączony od kolegów. Necid – widać to gołym okiem – kimś takim nigdy nie był i nigdy nie będzie. Jednocześnie mam wrażenie, że on ze swoją charakterystyką jak najbardziej pasuje do Legii, gdyby – no właśnie – Legia była Legią. Silny „target man”, do którego można posyłać dośrodkowania, doskonale grający głową… Przecież w normalnej dyspozycji zespół Jacka Magiery prawie non-stop operuje piłką na połowie przeciwnika, ma prawdopodobnie najwięcej okazji do dośrodkowań spośród wszystkich drużyn w lidze. Ile dośrodkowań posłano do Necida podczas dotychczasowych meczów? Liczyliście? Bo ja mam wrażenie, może mylne, że jak był na boisku, to w pole karne grano dołem, a jak schodził – to górą. Pomieszanie z poplątaniem.

Od najlepszych się wymaga – ja to rozumiem. Są w Legii piłkarze, którzy pracowali na uznanie kibiców przez lata i im wybacza się więcej – to też rozumiem. Natomiast przestrzegam z robienia z Necida kompletnego pierdoły, bo jak się wszyscy w tym zagalopują, to po facecie zostanie tylko wspomnienie. A na nasze warunki to jest – tak, tak – Pan Piłkarz. Grający w formacji ataku Pan Piłkarz – jeden z jedenastu zawodników, którzy w tym samym czasie mogą występować na boisku i wspólnie wygrywać mecze.

KRZYSZTOF STANOWSKI

KOMENTARZE (107)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Tomatatini

jak moze byc zal Necida koles bierze pensje jedna z najwyższych w lidze a gra wielkie gówno (Necid nie dostaje podań jak kurwa ma dostawac jak jest kładą która stoi na kwadracie 2m na 2 m i za nic dupska stamtąd nie ruszy )

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Stanislaw Staszewski

Wtedy już jak najbardziej był. Z tego co pamiętam Stanowski napisał ten felieton na jakieś 2-3 miesiące przed tym jak Lewandowski strzelił Realowi cztery bramki. Wtedy był już gwiazdą Bundesligi strzelającą gole w Lidze Mistrzów, lidze krajowej czy Pucharze Niemiec (słynny Hat-trick przeciwko Bayernowi w finale).

Krysteczyn

Czy był gwiazdą to kwestia sporna troszke. Bo popatrz wg tarnsfermarkt w sezonie 10/11 strzelił tylko 9 bramek w 43 meczach, W sezonie 11/12 już 30 bramek a mecz z realem był w zesonie 12/13. Więc oczywiście Lewy był dobry, ale czy juz zamiatał chociaż budneslige? Po jednym udanym sezonie cieżko to tak określać. Fakt że w sezonie 12/13 też bramek natsrzelał, ale sam powiedz, czy jak napastnik zagra jeden super sezon i pół drugiego (skoro uważasz ze kilka miesiecy przed meczem z realem to musiał być początek 2013) to już mozna go uważać że top 10 czy 20 w europie lub na świecie? Ja nie mowie ze lewy jest słaby bo jest mega zabijaką, ale wtedy chyba faktycznie nie był jeszcze takim kozakiem. Przypominam, mówimy o sezonie 11/12 bo tam już pokazał klasę i raptem połowie sezonu 12/13. W moim odczuciu można było być pod wrażeniem jego formy i umiejętności, ale nie wiem czy już moża było okreslać go napastnikiem ze ścisłego topu. Chyba że uważasz że po udanym 1,5 sezonu w poważnej lidze już można kogoś tak nazywać.

Stanislaw Staszewski

No wiesz, taki Diego Costa został uznany za napastnika światowej klasy po zaledwie kilku swietnych miesiącach w Atletico.

Skoro po sezonie 2012/13 o Lewandowskiego biły się tak duże firmy jak Bayern czy Chelsea i uznawano go za wielką gwiazdę, ciężko uznać że zaledwie trzy miesiące wcześniej był znacznie słabszy i nie należał do grona najlepszych napastników.
Gdybyśmy rozmawiali o najlepszej dwudziestce piłkarzy ogólnie – ok, wtedy jeszcze prawdopodobnie do tej grupy nie należał. Jednak tu dyskusja toczy się wyłącznie o dwudziestu najlepszych napastnikach.

Krysteczyn

W takim układzie się zgodzę że faktycznie nieforunnie było nazywać Lewego słabszym niż stał się niby po sezonie. Szczególnie że w jego przypadku jak wcześniej podałem mówimy o jego formie przez jakieś 18 miesiecy a nie jednej dobrej rundzie.

TW. Bolek

Nie wiem kto posmarował Necidowi, że tutaj gra. Wiem kto posmarował Stanowskiemu, żeby bronił Legię zawszę i wszędzie. Odpowiedź jest prosta, cygan Leśniodorski.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

KST

Ufff, dobrze że nie Leśnodorski 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Ja, Felek

Zdjęcie profilowe ... Raskolnikov „nie broni Legii, a ją krytykuje”

…lol…
Ty to masz problemy ze zdolnościami intelektualnymi, co na „Żylecie” nie dziwi. Stanowski broni decyzji Leśnodorskiego, Legii o zatrudnieniu Necida, a ten udaje głupka (a raczej nawet nie musi udawać).

Stanowski:
„Gdybym był trenerem i dostał na biurko dane trzech różnych piłkarzy – Necida, Nikolicia i Prijovicia – bez wahania wybrałbym Czecha”.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Ja, Felek

Zdjęcie profilowe ... Raskolnikov
Gościu. Ty wymagasz poważniejszych korepetycji. Nie bierz się za stylistykę, skoro masz problemy ze zrozumieniem sensu kilku zdań. Dopiero po mojej pomocy zacząłeś coś jarzyć. „Gramatyka” to dla ciebie jeszcze za trudne. Nie mówiąc o stylistyce.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Bong0

Tylko jakim k*wa cudem nagle cała Legia jest beznadziejna, a Necid super? Nie wydaje Ci się to mało prawdopodobne?

Krysteczyn

Kolego, a nie wziałeś pod uwage że tu raczej chodzi o to że Necid też gra słabo (bo umiejetności piłkarskie jakieś jednak ma) bo własnie Legia gra padake. A wiec nie chodzi tu o to że Necid jest prze kotem. Tylko o to że to nie jest typ napastnika, który weźmie piłke na 40 metrze, przejdzie 4 i uderzy pod poprzeczke. To gośc do którego trzeba podać piłke,a tych własnie ma bardzo mało. Pewnie też nie jest w najwyższej formie, ale chodzi o to że zwykle jak drużyna nie strzela to sie obwinia napastników, bo w końcu oni są od tego żeby strzelać. Tylko warto sprawdzić czy napastnicy maja 100 sytuacji w meczu i nie trafiaja (wtedy są słabi), czy 2 i nie trafiają (wtedy nie koniecznie sa słabi, tylko czasem brakuje im okazji).

Weźmy chociażby taki mecz z ruchem. Niby legia gniotła i cały czas pod polem karnym rywala, tylko czy to sie przełożyło na 10 okazji dla Necida? Nie. Miał może 3-4 sytuacje z których można było coś zrobić. I o to tu sie rozchodzi. Że facet wcale nie musi być szrotem (bo oczywiście teraz każdy mówi że jest bo przecież nie strzela) ale ma mało okazji żeby to udowodnić i jesli dodatkowo nie jest w szczytowej formie (jak cała legia) to czemu nagle oczekujemy ze jak będzie miał 3 okazje w meczu to strzeli 3 bramki?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Bong0

Czyli jest słaby, bo kogoś kto wciśnie do pustej mogli bez problemu znaleźć nawet u nas w lidze

LigtYagami

Necid nie pasuje do Legi on pasuje do klubu średniego w danej lidze która ani nie dominuje przez większość meczu anie nie gra z kontry tylko robi milion wrzutek a drużyna przeciwna nie broni sie w tym czasie w 11

MikoBalagany
Inter Mediolan, Legia Warszawa

Dokładnie to samo mówiłem hejterom Necida. ON NIE DOSTAJE PODAŃ NA GŁOWĘ. Legia gra na pamięć jakby dalej na szpicy miała Nikolicia i dają albo prostopadłe piłki na dobieg co jest rozwiązaniem idiotycznym mając na ataku wielkiego chłopa powyżej 190cm, albo jakieś farfocle ze skrzydła po ziemi, które zazwyczaj nie dochodziły celu. Zero wrzutek. Necid to zawodnik ograniczony, ale wybitny w graniu bark w bark w powietrzu z obrońcami. Nie dając mu szansy gry w ten sposób jego przydatność bardzo spada. W meczu z Niecieczą spostrzegawczy mogli już się dopatrzyć frustracji Necida, gdy wręcz skakał w polu karnym domagając się wrzutki (chyba od Hlouska) a ten jednak się rozmyślał i podawał do kolego obok po ziemi, po czym Necid rozkładał ręce coś mówiąc pod nosem. To nie Necid jest drewnem, to Legia nie umie z niego korzystać grając „po staremu” a to nie przejdzie i im szybciej się przestawią tym lepiej dla nich.

Przem37

Problem polega moim zdaniem na tym że takiego napastnika najprościej odciąć od piłki. W takim meczu jak ze Sloniami zanim taka wrzuta dojdzie musi przejść 3-4 graczy dlatego ma to małe szanse.
Do tego niezbędny jest odpowiedni timing i zgranie a tego nie widać.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

MikoBalagany
Inter Mediolan, Legia Warszawa

No to wszystko jest prawda, w sumie właśnie to napisałem. Zapewne Legia myślała, że się wkomponuje, ale na razie po prostu to nie wychodzi. Czy z powodu taktyki, czy jakiś automatyzmów piłkarzy czy z jeszcze innego. A jeśli nie wyjdzie do końca rundy to ktoś powinien beknąć, bo Tomas pewnie bierze niezłe pieniądze. Po prostu uważam, że pisanie „Necid to drewno” jest absurdalne i to takie chodzenie na skróty – nie strzelił w 3 meczach – DREWNO. Gość ma za dobre CV, żeby był po prostu drewnem i zapomniał jak się gra w piłkę, a przecież jemu też zależy, żeby się dobrze pokazać, bo może na tym tylko skorzystać.

Ursmajor

Z tego wynika, że Magiera nie potrafi ustawić zespołu. Hm ciekawość…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Ursmajor

Racja. Ale Pan Krzysztof jest blisko stolika z kartami, zagląda graczom za ordery i zastanawiam się czy to robienie gruntu pod nowe trenerskie Nazwisko. W świetle walki o Prezesa, może to być jakiś chłyt lekramowy. No. Stasiek w cholerę rzuci Rusów i wróci tam gdzie go kochają. A nie przebrzydłe kokoriny i inne mamajewy… – Tak to się kurde robi u nas w Espani powiedział panu L. pan S. po trzeciej lampie ośmiogwiazdkowego koniaku…

leftt

No i jakiś ciąg dalszy może? Jak nie ma o czym pisać, to może warto zrobić sobie tydzień przerwy?

Janusz Wójcik
Reprezentacja Polski U-23 na IO 1992 w Barcelonie

Słuchaj Krzychu, powiem ci prawdę. Ale dla mnie Necid to jest wspaniała artyleria. Niby powolny, niby mało zwrotny, ale śmiertelnie niebezpieczny. O ile znajduje się w dobrych rękach! Bo każde działo artyleryjskie trzeba umieć obsługiwać! A przecież obydwaj wiemy, że Jacek-placek to w życiu strzelał co najwyżej z procy, albo z kapiszonów. Ale jest w Warszawie jeden artylerzysta wyborowy, który w mig naoliwi takie działo jak Necid. Tą osobą jestem ja. Skoro dałem radę osobiście dyrygować całą baterią Katiuszy podczas wojny w zatoce Perskiej, to i tutaj sobie poradzę.
Krzysztof, oficjalnie wyciągam do Ciebie gałąź oliwną. Oczerniałeś mnie, zarzucałeś kłamstwo, uciekałeś przede mną i na portalu Twitter, i na tym portalu. Znaj dobre serce Wójta- wybaczam, chociaż nie zapominam. W zamian za to, miej w sercu dobro Twojej… a raczej NASZEJ ukochanej drużyny, i naciskaj Bogusia że jest w Polsce jeden trener, który w życiu już wszystko widział, i tylko on może ogarnąć ten burdel na kółkach. I nazywa się Wójcik. Janusz Wójcik.

PS. Przy okazji pozwolę sobie na małą reklamę: zapraszam na mój dzisiejszy tekst napisany w miejscu, które chociażby z samej nazwy wybitnie nie jest przeznaczone dla mnie- w dziale Trybuna. Dobro Legii to jedno, ale wiecie jak jest. Kasa misiu, kasa!

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

44 mecze Necida dla Czech więcej mówią o słabości reprezentacji naszych sąsiadów niż o jakości Necida. Chyba sobie nie wyobrażamy, że ktoś z ekipy Nedveda/Poborsky’ego i z tyloma meczami w kadrze przechodzi do polskiej ligi?
Pana tekst to klasyczne pretensje, że prostemu rodzą się garbate dzieci. Widziałem pański skład na 1. kolejkę Ustaw Ligę i wciąż chce mi się śmiać: trzech członków lini obronnych Termaliki (a grali wtedy z Lechem, a nie Legią) i do tego Necid w ataku – typowe myślenie życzeniowe. Najgorzej jak ktoś uwierzy we własną (legijną) propagandę.
Ja również nie traktuję UL poważnie, nie chciało mi się nawet zmienić składu przed 2. kolejką (a wiedziałem, że nie zagra Putnocky), ale sa granice brawury, których staram się nie przekraczać.
Oczywiście Necid wciąż gwarantuje ponad 10 bramek w sezonie, ale takich snajperów grało w E-klasie wielu.
To porównanie z ilością meczów Guilherme dla Brazylii, to czysta erystyka – szanujmy się! :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

adrian92

No nie wiem, moim zdaniem właśnie teraz mają ten moment relatywnie słaby w porównaniu do poprzednich lat. Natomiast nie zmienia to faktu, że zrównanie ich do poziomu Brazylii czy Francji to jak napisał Zawisza Czarnecki „czysta erystyka” mająca nagiąć rzeczywistość do teorii red. Stanowskiego

Ursmajor

A są. A Polska co była 40 lat słaba reprą stoi.

Sosnowski

Myślenie życzeniowe, że ktoś dał obronę Termy na mecz z Lechem? Może i tak, ale post factum. Mówimy o drużynie (Lechu), która wygrała dopiero pierwszy mecz z kimś z czołówki w całym sezonie (o ile za taką drużynę uznać Słoniki), i po raz pierwszy od 59 kolejek jest na podium ekstraklasy. Ja rozumiem euforię związaną z tym faktem, ale lodu na głowę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

adrian92

Zgadzam się z Panem odnośnie tego, że Necida nie wolno skreślać po ledwie 5 meczach stawkę, ale z drugiej strony porównanie na podstawie CV reprezentacyjnego to głupota…. Często nawet dobre występy zawodników przechodzą bez echa ze względu na małą siłę ligi. Gdyby Legia grała tymi samymi zawodnikami i tak samo (czyli na tym samym poziomie techniki, kultury gry, z tymi samymi metodami rozegrania) co jesienią, tylko nie w E-klasie ale w BPL lub Primera Division, to wspomnieni przez Pana Radović, Odidja-Ofoe i Hlousek mieli by po 40-50 występów w kadrze, a i Gui czy Moulin trochę by pojeździli na zgrupowania, nawet jeżeli tylko w charakterze rezerwowych. I to mimo gorszej pozycji którą niewątpliwie zajmowała by w tych ligach Legia… To samo jest z kasą: gdyby taki Nikolić miał odchodzić z tak grającego jak Legia klubu z Hiszpanii czy Anglii to Chicago Fire musiałoby wyłożyć co najmniej 20 mln ojro… Tymczasem Necid ze swoim CV trochę faktycznie zawodzi, NA RAZIE (a może na stałe) nie pokazuje dużej jakości, choć faktycznie dostaje mniej dobrych podań niż jeszcze niedawno Niko i Prijo….

adrian92

No może trochę przesadziłem z liczbami, ale zależność jest jasna: im bardziej znana liga, tym większe „echo” po dobrych występach w niej…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Rozmowy Mandrysza

Ciężko się przyznać do błędu, jakim było pompowanie tego transferu przez weszło. Teraz pan redaktor robi sobie podkład, by móc powiedzieć za jakiś czas ” A WIDZICIE WSZYSCY SIĘ ŚMIALIŚCIE, A TYLKO JA WIELKI EKSPERT I WIZJONER OD POCZĄTKU WIEDZIAŁEM ŻE ODPALI!”. Nic na tym nie przegra. Zacznie strzelać-Krzysiu mistrz, nie zacznie-zapomni się przecież.

Termalica Hooligans

pierdolenie o niczym

v. Lynden

Co było, a nie jest nie pisze się w rejestr.

Liczą się więc fakty. Oceny dotychczasowych występów Necida w Legii, wystawiane przez większość kibiców można skwitować słowami – jesteś dobry tak jak Twój ostatni mecz.

Myślę, że te minimum 5 goli Czech w rundzie wiosennej strzeli. Jednak czy wykupienie go z Bursasporu będzie wówczas uzasadnione ekonomicznie? Moim zdaniem nie, zwłaszcza, że też nie jest to aż tak medialne nazwisko jak to było chociażby w wypadku Ljuboi.

W kontekście analizy rentowności transferu Necida (gdzie ważną zmienną jest też fakt odpadnięcia z Legii z pucharów) warto spojrzeć też na innego napastnika, który z w miarę głosnym nazwiskiem pojawił się (ponownie) w Ekstraklasie. Ilian Micanski – 3 lata starszy od Czecha, nadal strzela w dobrym stylu i wnosi do gry swojego zespołu dużo jakości. A najpewniej jego pobory są kilka-kilkanaście razy mniejsze od zarobków Necida.

Inna kwestia jest następująca – mam wrażenie, że Krzysztofowi Stanowskiemu zabierającemu głos w takich sprawach brakuje nieco konsekwencji.

Ileż to razy przy okazji transferu kogoś z głosnym nazwiskiem do ekstraklasy, padały z jego ust słowa – w nawiązaniu do doświadczeń płynących z transferów Ulricha Borowki czy Olega Salenki – skoro przyszedł grać do Polski to pytanie ile wad ukrytych ten piłkarz ma. To stwierdzenie zastosował min wobec Oliviera Kapo, którego skwitował tymi słowami „on musi być cały wadliwy”.

http://wideo.przegladsportowy.pl/wideo,stanowski-o-kapo-on-musi-by-caly-wadliwy,wideo,493692,1,1060.html

Abstrahując od oceny stylistycznej tego stwierdzenia Krzysztofa Stanowskiego – każdy ma prawo do błędów/zlych prognoz, taki Kapo okazał się wartościowym transferem. Krasić i Ljuboja też się sprawdzili, wnosząc istotny wkład w styl gry swych zespołów. Z kolei np anonsowane jako duze wzmocnienia transfery Jaliensa czy Boukhariego już nie. Reasumując – czas pokaże jak to z Necidem będzie, ale oby nie okazał się on zakładnikiem swojego CV i swej zawodowej przeszłości.

Staszek

Co do Boukhariego to nie wiem kto anonsował go jako duże wzmocnienie, nikt w Krakowie tego jestem pewien. Jaliens zgoda, podobna sytuacja jak z Necidem, przy czym Jaliens jak juz zostal przestawiony na ŚO to jakoś dawał rade

v. Lynden

Przyznasz jednak, że nazwisko i CV miał solidne, jak na obcokrajowca, który przyjezdza grac do polskiej ligi. Wtedy tez do Wisly trafil Serge Branco, ktory wlasciwie pelnil w druzynie Maskaanta rolę statysty.

I tamta Wisla to byl poczatek konca finansowania klubu przez Boguslawa Cupiala. Koronny dowod na to, jak moze zle skonczyc sie przeholowanie z placami dla pilkarzy wraz z odpadnieciem klubu z europejskich pucharow i slabym wynikiem w lidze.

Pozniejsze proby odbudowania wysokiego poziomu sportowego w Wisle zakonczyly sie fiaskiem – zarowno pod wodza Probierza czy Smudy.

Oczywiscie, Legia wciaz moze zdobyc Mistrzostwo i w nastepnym sezonie grac w eliminacjach LM. Intuicja podpowiada mi jednak, ze w tym roku jak nigdy wczesniej Legia bedzie uczestnikiem wyrownanego wyscigu o MP.

Staszek

Pelna zgoda z CV i nazwiskiem, ale to byl gosc u schylku kariery (tak jak i Jaliens).
Dla mnie ten okres historii Wisly to jest wstyd i hanba, prawda jest taka, ze nawet awans do LM od ktorego dzielilo nas iles tam minut niczego by nie zmienil, a mozliwe ze byloby nawet gorzej, wiecej gotowki, pan Cupial pewnie z radosci sypnal by drugie tyle co Wisla by dostala i wtedy zaczeto by sciagac nieznany w Polsce rodzaj szrotu, bardzo drogi szrot…
Legii nie lubie, ale mimo to nie zycze jej aby musiala isc droga Wisly, a tym bardziej nie zycze jej, zeby ewentualnie poszla droga do ktorej Wisla zmierzala… jednak takimi wlasnie transferami, ktore sa kosztowne chocby z racji samej wysokosci konraktu ( Ile taki Necid ma, niewiele mniej niz Odidja podejrzewam ), a do tego z drugiej strony hajs z LM poszedl na splate jakichs tam zobowiazan, klotnie wlascicieli, to wszystko chwilowo idzie w zla strone

quillis

Necid gra w reprezentacji bo nie ma kto inny. Praktycznie brak konkurencji.

adrian92

No właśnie, to porównanie reprezentacji Czech do Francji czy Brazylii Panu Redaktorowi nie wyszło delikatnie mówiąc.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pep pep

Necid był dużym talentem, ale został przetracony kontuzjami i jego czas się po prostu kończy. Jest po drugiej stronie. On niedawno został zmiażdzony w wewnątrzklubowej rywalizacji o skład Bursasporu przez 19-letniego napastnika no name Kubilaya Kanatzikusa, który do 2016 r był za cienki nawet na to, aby zagrać w juniorskich reprezentacjach Turcji choć minutę (jesienią 2016 co prawda już zadebiutował w U-21 ale jest tam piątym kołem u wozu mimo że Enes Unal nie zajmuje miejsca bo jest w kadrze A )

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta