Tomasz Jodłowiec, czyli piłkarz-widmo w środku pola Legii
Weszło

Tomasz Jodłowiec, czyli piłkarz-widmo w środku pola Legii

Tu nie ma miejsca na przeciętność – powiedział przed meczem reporterowi TVP Jacek Magiera. Tu nie ma miejsca na przeciętność – mogli pomyśleć postronni obserwatorzy starcia Ajaksu z Legią, po którym warszawianie zostali wyrzuceni z Ligi Europy. Rzecz jasna mistrzowie Polski wstydu nie przynieśli, pozostawali w grze do ostatnich sekund dwumeczu, a przynajmniej kilku piłkarzy pokazało przebłyski znaczenie większych możliwości. Ale też zbyt dużo było wspomnianej przeciętności, którą dziś swoją osobą niejako firmował Tomasz Jodłowiec.

Szczerze? Dawno nie widzieliśmy takiego występu w środku pola. „Jodła” grał na ósemce, trochę wyżej niż Kopczyński i trochę niżej niż Vadis – zajmował newralgiczną, centralną pozycję i był swoistym sercem zespołu. I właściwie trudno się dziwić, że z takim sercem nie udało się Legii wytrwać do końca. Najbardziej rzucała się w oczy jego gra na alibi, chowanie się za przeciwnikami i ciągłe odwracanie się tyłem do piłki. Każdy, kto w swoim życiu chociaż kilka razy pokopał na podwórku, od razu potrafi rozpoznać takiego gościa – zero pewności siebie i zwyczajne unikanie gry, by tylko czegoś nie zepsuć. Dziś w Amsterdamie takim gościem był właśnie Jodłowiec. W 56 minut zaliczył ledwie 24 kontakty z piłką, a zastępujący go Moulin w znacznie krótszym czasie miał tych kontaktów 39, czyli wykręcił przeszło 150 procent normy Jodłowca.

Abstrahując od wszystkich pozasportowych problemów piłkarza, chyba najwyższa pora przestać się łudzić, że z tak grającym Jodłowcem Legia może jeszcze coś zdziałać w Europie. 31 lat na karku, spore doświadczenie reprezentacyjne (49 spotkań, w tym chociażby pamiętne zwycięstwo z Niemcami czy pięć występów na Euro 2016) i spore doświadczenie w europejskich pucharach (właśnie zagrał swój 38. mecz), a facet wygląda na boisku niczym nieopierzony junior. Zamiast ciągnąć grę zespołu i zapewniać mu spokój mądrymi decyzjami, wprowadza mnóstwo nerwowości i sprawia, że wszyscy wokół wyglądają słabiej. Dziś momentami można było odnieść wrażenie, że nawet 17-letni Sebastian Szymański byłby w stanie w większym stopniu wziąć na siebie ciężar gry.

Atuty Jodłowca są powszechnie znane – siła, szybkość, świetne warunki fizyczne. Można nawet powiedzieć, że oprócz głowy ma niemal wszystko. Nie mamy wątpliwości, że przy swoich atutach jeszcze wielokrotnie będzie potrafił błyszczeć w ekstraklasie i – tak jak w niedawnym meczu z Arką – demolować przeciwników, a nawet strzelać gole. Ale też nie mamy wątpliwości, że na poważnym europejskim poziomie to nigdy nie będzie piłkarz, który będzie grał tak, jak życzyłby sobie tego Jacek Magiera. W meczach o wysoką stawkę, gdzie zazwyczaj są małe przestrzenie w środku pola, przechodzenie z obrony do ataku przy użyciu Jodłowca wydaje się mniej więcej tak samo skuteczne, jak przechodzenie przez bagno przy użyciu butów narciarskich.

Dziś Thibault Moulin brutalnie obnażył wszystkie słabości Jodłowca. Po wejściu na boisko w niecałe 40 minut zrobił więcej, niż 31-latek na przestrzeni dwóch spotkań. Francuz pokazywał się do gry w każdej strefie, chciał kreować akcje i raz po raz próbował konstruować ataki. To z nim na boisku Legia po raz pierwszy w całym dwumeczu zaczęła dominować na boisku, chociaż oczywiście trzeba tu oddać, że wtedy Ajax miał już swój wynik. To, co po wejściu Moulin rzucało się oczy, to także przebudzenie Vadisa, który wreszcie miał u boku kogoś, komu można bez strachu odegrać piłkę. I po tym także można rozpoznać dobrego piłkarza – że inni czują się przy nim zdecydowanie lepiej.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że sposób gry Legii Jacka Magiery nie został zaprojektowany pod Jodłowca. Tak jak do drużyny Czerczesowa pasował jak ulał, tak teraz trudno znaleźć logiczne uzasadnienie, dlaczego przy zdrowym Moulin mielibyśmy dalej oglądać tego piłkarza w pierwszym składzie Legii. I jakoś ciężko też wyobrazić sobie, by „Jodła” mógł z powodzeniem grać za dwójką Moulin-Vadis, jako typowa szóstka. Bo na tej pozycji potrzeba zawodnika dobrze wyszkolonego taktycznie, umiejącego przesuwać, asekurować i odpowiednio się ustawiać. A do takiej gry Jodłowiec nawet u szczytu formy niespecjalnie się nadawał.

Rzecz jasna nie próbujemy tu na siłę wskazać kozła ofiarnego porażki z Ajaksem, nie chcemy też gloryfikować zawodów w wykonaniu Kopczyńskiego, które także były bardzo, bardzo słabe. Ale mimo wszystko mamy wrażenie, że to właśnie dzisiejsze występy Jodłowca i Moulin idealnie wyznaczyły Legii ścieżki – tę, którą powinna podążać oraz tę, z której powinna jak najszybciej zejść.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (28)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Porucznik Borewicz
Wyobraź sobie, że jestem piłkarzem...

Dodając do tej niewesołej linii pomocy wyprzedany atak i zakupieni zmiennicy-widma to wychodzi na to, że Legia to Janusze transferów. Co znaczy pucharowy poziom holenderskiej ligi oprócz wyżebranego zwycięstwa Ajaksu pokazał występ Lyonu :)

Hefajstos

Tak Legia grając w LM i PE jest januszem transferów, trochę obiektywności ale w sumie nie ma się czego spodziewać po januszu piłki nożnej… Co oni mieli zrobić trzymać napastników na siłę? O Niko było wiadomo wcześniej, a dla Prijović’a odwaliło zwyczajnie i nie dziwie się, że go nie chcieli trzymać, bo problemy z nim by były… Niestety na odpalenie transferów trzeba poczekać, nie od razu Rzym zbudowano jeśli na wiosnę nie odpalą to wtedy się z Tobą zgodzę póki co trzeba poczekać moim zdaniem przed obiektywną oceną.

Porucznik Borewicz
Wyobraź sobie, że jestem piłkarzem...

Ty, Hefajstos, uważaj żebyś sobie młotkiem wacka przy pracy nie pacnął Januszu kowalstwa. Skoro wiadomo było, że w szatni są sabotażyści to się ich przykręca i że napastnicy chcą iść to naprawdę nie można było ściągnąć kogoś sprawdzonego tylko jakiegoś czeskiego Pana Zagadkę i spad z ligi chińskiej? Przecież kasa na lepsze transfery była, więc nie musieli sprzedawać Prijovicia na hura.

Poza tym „gwiazdy” raczej nie chodzą w zimowych oknach transferowych w żadnej lidze a jakby Prijo dalej strzelał w LE to jego wartość by wzrosła. Klepnąłby z Ajaxem w dwumeczu i z FC Kopenhaga teraz i o wiele lepsze CV by miał :)

Do (L) mistrzów transferów, których tak bronisz zaciekle, to kolejne zadanie – kto na linię pomocy bo z Jodłowcem chyba nie będą grali przez 3 sezony. A skoro Pazdana też jakiś dobry klub może ściągnąć to kto na jego miejsce jest już szykowany?

Kunta Kinte
Wybrzeże Klatki Schodowej

W dziesięciu nie mieli szans z Ajaxem…
Zresztą Vako też na kolaboranta wyglądał…

711CM
711CM

nareszcie cos o legii

emigrant

Nareszcie legia gra w niedziele o 18. Dawno nie mieli prime – time’u.

Boudente

Boli co? Ma boleć

FC Bazuka Bolencin

Pomijając już „boli czy nie boli” to jednak przyznacie co za dużo to niezdrowo.
Jeszcze rozumiem po takim meczu jak 4-8 z Borussią co nie zdarza się za często ale po tej słabiźnie wczorajszej? I to w dodatku w wykonaniu obydwu drużyn?

Kamilek Lupinski
Kamilek Lupinski

Więcej artykułów o legii, jutro jeszcze z 10 !

Boudente

Patrz. Wkurza cię artykuł o Legii a wszedles. Kliknales. I nawet Komentarz jest. Następne 10 też poklikasz. Dlatego one będą. Bolicie ta Legia? Ma boleć

miszcz

ale ty masz nasrane we lbie. 😀 po sam sufit. zapytaj czy mnie boli :]

Boudente

Patrz. Wkurza cię artykuł o Legii a wszedles. Kliknales. I nawet Komentarz jest. Następne 10 też poklikasz. Dlatego one będą. Bolicie ta Legia co. Słusznie. Tak ma być

711CM
711CM

bedzie osobny artykul o Necidzie? Jodlowiec juz dawno jest po drugiej stronie rzeki i naiwnie sobie wmowiliscie jego wielkie odrodzenie.

Janusz Kibol

Ale przecież Tomasz podobno już nie gra na automatach i nie pije… Co go mogło odciągnąć od piłki w Amsterdamie? Czyżby najciemniej było pod latarnią? Czerwoną latarnią?

Bart Simpson
Legia Warszawa

myślę, że blask czerwonej latarni może zmieniać ludzi w mole.
tam też coffee shopy, pamiętaj!

np jlw

a kiedy w koncu napiszecie o ostatnim treningu Wisły w Myślenicach? Kiedy o przygodzie pucharowej Lecha? Kiedy może coś w końcu o braciach Paixao i porownaniu ich statystyk ze Śląska i Lechii? Cały czas ta Legia i Legia.

Bart Simpson
Legia Warszawa

niech jakiś inny klub coś pogra w Europie, to może komuś się będzie chciało to czytać.

np jlw

serio? naprawde ktos wzial ten komentarz na powaznie?

gryf01

Sarkazm to dla niektórych tylko słowo na siedem liter.

Bart Simpson
Legia Warszawa

ok, przyznaję, załapałem dopiero za drugim razem :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

podgor5

Jałowiec pewnie obstawił u buka że będzie zmieniony dlatego tak spierdalał przed grą.
Inna sprawa że Legia jest obecnie na takim poziomie organizacyjno-finansowym że zwyczajnym obciachem jest to, że na Ajax znowu wychodzimy Kucharczykiem i Jodłowcem. Do kompletu brakowało tylko Rzeźniczaka. Serio, ile jeszcze lat będą nas raczyć swoją grą te daremniaki?

kurwa Klub Spokojnej Egzystencji, prezesem Kucharczyk, dyrektor zasiedzenia – Rzeźniczak

Bakteria Kalowa
Bakteria Kalowa

Jodłowiec to chlor i hazardzista

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Czacha
Legia Warszawa

Legia własnie odpadła bo w pierwszym meczu nie grał Moulin a w drugim wszedł zbyt późno+brak Radovica

Habanero
Las Palmas

dziwię się że z Jodłowca w ogóle zrobiono środkowego pomocnika on nie ma predyspozycji do tej pozycji (brak kreatywności podobnie jak Kopczyński) za to na stopera jak najbardziej, na tę pozycję ma wszystkie atuty, ktoś mu zrobił dużo krzywdę ustawiając go w środku pola

Virus
Polska

Od dawna się zastanawiam co decyduje o wystawianiu go do składu czy powoływaniu do reprezentacji. Jakie on ma zalety? Bo taki np. Kucharczyk ma przynajmniej szybkość, z którą można wiązać jakieś nadzieje. A on? Efekty są takie, że Odjidja nie ma nawet z kim piłki rozegrać i musi wchodzić w bezsensowne kiwki. Moulin też żaden artysta ale przy Jodłowcu przepaść. Skoro jest Kopczyński, który ma zabezpieczać tył, to drugim musi być człowiek potrafiący zagrać piłką i nikt mi nie wmówi, że Jodłowiec to gwarantuje, za długo oglądam mecze.

Fuska

Widać wyraźnie że Polacy będący obecnie w kadrze Legii mają za słabe umiejętności na puchary(oprócz oczywiście Pazdana, Jędrzejczyka nie liczę, bo nie mógł grać). Co innego na ligę…

wpDiscuz