Szamoobrona
Vako Kazaiszwili alias Pan Zmarnowana Szansa
Weszło

Vako Kazaiszwili alias Pan Zmarnowana Szansa

Reklama. Nie wiemy, czy Vako Kazaiszwili zna już to akurat polskie słowo, więc postaramy się wyjaśnić zanim będzie za późno. Za Słownikiem Języka Polskiego to „działanie zachęcające potencjalnych klientów do korzystania z usług lub zakupu towarów”. Czyli, krótko mówiąc, dokładnie to, co Gruzin miał sobie zrobić w Legii, by ta zdecydowała się aktywować dogadaną z Vitesse klauzulę wykupu (albo by wręcz zgłosił się po niego ktoś większy). Niestety, ale póki co unika tego równie skutecznie, jak na początku przygody ze stołecznym klubem przyswojenia imion kolegów z szatni.

Gwiazda. Ktoś, kto będzie robił różnicę. Taką łatkę przytwierdzano Gruzinowi już na dzień dobry. Nie pozostawiał wątpliwości, szrotometr wyciągany przez nas zwyczajowo przy zagranicznych transferach naszych klubów, wyjątkowo został w kieszeni. Ćwierć setki goli w Eredivisie, pewne miejsce w drugiej linii reprezentacji Gruzji, to wszystko podlane wypowiedziami o ogromnej ambicji gry w Champions League na długo przed transferem. Wydawało się, że Legia trafiła w sam środek tarczy. Że ociężały jeszcze wtedy Odjidja-Ofoe ze swoim CV przy Gruzinie może się schować. On przychodził się do Legii odbudować po straconym czasie w Norwich, Kazaiszwili zamieniał Eredivisie na Ekstraklasę jako strzelec 10 goli i autor 3 asyst w sezonie 2015/16.

Podstawą piramidy oczekiwań wobec Vako było więc robienie różnicy w Europie. Nie w lidze, bo gdyby tylko taki był cel, Legia sprowadziłaby sobie jakiegoś Grzegorza Bonina czy innego Romana Gergela, a nie płaciła konkretnych pieniędzy podstawowemu piłkarzowi solidnego zespołu Eredivisie. Biorąc w dodatku, co również ma ogromne znaczenie dla budowy zespołu, piłkarza spoza Unii Europejskiej. Wobec ledwie dwóch miejsc w składzie dla takowych, wzięcie Vako było sygnałem, że wiąże się z nim ogromne nadzieje. Że to piłkarz, który rozstawi resztę po kątach, który wykręci niesamowite liczby, który obrońcami w lidze będzie kręcił jak tata synem na karuzeli i który bez kompleksów stanie naprzeciw silnych europejskich marek. Po to, by powykręcać kostki obrońców i zmusić do nadludzkiego wysiłku bramkarzy.

Starcie oczekiwania kontra rzeczywistość okazało się jednak cholernie bolesne. Już pal sześć to, że Kazaiszwili zwracał się do kolegów w pierwszym meczu po ich numerach na koszulkach. To obśmialiśmy nie raz i nie dwa, nie mamy zamiaru do sprawy wracać. Problem w tym, że dostał dwie szanse w pucharach (dla których przecież do Legii przychodził). To, że z Borussią okazji nie wykorzystał, można jeszcze zrzucać na karb krótkiego czasu na wejście do zespołu i złapanie automatyzmów – coś, czym dziś można jeszcze usprawiedliwiać choćby Tomasa Necida. Ale wczoraj, przeciwko Ajaxowi, Vako znów należał do najsłabszych na boisku. Nie można mu było odmówić chęci, ale zbyt często szły one w parze z bezsensownym holowaniem piłki prowadzącym do straty.

W pomeczowych ocenach przyznaliśmy zresztą Kazaiszwilemu czwórkę, dzięki czemu lepszy był jedynie od wspomnianego wcześniej Necida.

Waleri Kazaiszwili – 4
Nie zrobił wiele, by przypomnieć się holenderskim dziennikarzom. Jego występ był raczej anonimowy i nie będzie o nim opowiadał wnukom przy kominku, bo pewnie sam zapomni za tydzień co się działo. Nie pomagał Hlouskowi w tyłach, z przodu też zbyt wiele nie dał drużynie, jedno podejście do pressingu, po którym okazję miał Necid, to za mało jak na gościa, który przychodząc latem był ogłaszany jako gwiazda Legii.

Statystyki meczowe (za whoscored.com) tylko potwierdzają, że ocena nie była bezpodstawna:

Kazaiszwili vs Ajax:
0 strzałów
0 kluczowych podań
87% celność podań (15 podań, 13 celnych)
1 drybling (1 udany)
0 prób odbioru

Dla porównania weźmy dwa pozostałe kreatywne ogniwa Legii we wczorajszym meczu – Miro Radovicia i Vadisa Odjidję-Ofoe:

Odjidja-Ofoe vs Ajax:
3 strzały (1 celny, 2 niecelne)
3 kluczowe podania
77% celność podań (26 podań, 20 celnych)
4 dryblingi (2 udane, 2 nieudane)
6 prób odbioru (3 udane, 3 nieudane)

Radović vs Ajax:
2 strzały (2 zablokowane)
2 kluczowe podania
58,1% celność podań (31 podań, 18 celnych)
2 dryblingi (2 udane)
5 prób odbioru (1 udana, 4 nieudane)

Nie jest trudno ocenić, kto w tym tercecie najmocniej angażował się w grę, a kogo obrona Ajaxu schowała do kieszeni i nie pozwoliła z niej wyjść, póki na tablicy świetlnej nie pokazał się czerwony numerek 9. Tym samym Kazaiszwili stracił jedną z niewielu okazji do przetrwania czekającej Jacka Magierę po sezonie selekcji. Do udowodnienia że jest w stanie dać Legii błysk, jakiego wcześniej nie miała i warto wydać pieniądze na jego wykup. Że jakościowo różni się znacząco od dostępnych poza nim opcji.

Bo, wybaczcie, ale na razie jedyna różnica, jaką widzimy, to że jest po prostu słabszy. A szansa na udowodnienie, że się mylimy, zdaje się Gruzinowi coraz bardziej wyślizgiwać z rąk.

KOMENTARZE (25)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Egon Olsen

Jedynym Gruzinem z polskiej ligi wartym zapamiętania był Gija Guruli. Piliśmy nawet razem gin z tonikiem na mojej łajbie w kopenhaskich kanałach.

Egon Olsen

Gdy Gija kopał w GKSie większość gimby nie było jeszcze nawet na świecie, ale nie przeszkadza to walnąć minusa. Zaraz będą mi wmawiać że najlepszy był Vlado Dwaliszwili.

KRZYSIEK_KRAWCZYK

wg mnie najlepszym gruzinem w polskiej lidze był skrzydłowy Eduard Kałmanawardze, w sezonie 1967/68 brylował w Gwardii Warszawa, pamiętam to jak dziś

KRZYSIEK_KRAWCZYK

zapomniałbym o Kałnaoku Gównowidze, w latach 40 masakrował podkarpackich obronców w czuwaju przemyśl.

Lola14

Za niego wszedł Guilherme a nie Kucharczyk

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

A o czym tu gadac?
KUCHY to jest serce, pluca i sumienie Legii, jej istota i kręgosłup!
Pytanie, czemu trener o talencie conajmniej na miarę Guardioli na niego nie stawia?

Zaplesniale Sromidlo
Zaplesniale Sromidlo

Po sezonie odejdzie Pazdan, Malarz to już dziadyga. Vako odejdzie i Guilherme. To musi pierdolnąć, zobaczycie

Mariusz Szewczyk

Ofoe na 100% z Pazdanem uciekną.

Surówa
Legia

Jest Dabrowski, Czerwinski i Rzezniczak + kupia kogos za Pazdana. Minimalny spadek jakosci. Gorzej z Ofoe… takiego grajka znalezc i namowic na gre w PL ekstraklasie to wyczyn.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dario armando

Odidja to on absolutnie nie jest ,Radovic na razie też nie,ale procentem celnych zagrań wręcz niszczy kapitana Legii .Patrząc na jego technikę myślę ,że w przyszłym sezonie mógłby być jednym z najlepszych graczy ligi ,a już na pewno długoterminowo jest lepiej rokujący od charakternego Miro z oczywistych względów.Moja konkluzja jest następująca – dawać mu szanse powinien w końcu odpalić.

Innowierca
RKS Radomsko

Tylko, że Rado gra na większym ryzyku, zazwyczaj z pierwszej piłki i podejmuje sporo niekonwencjonalnych działań.

dario armando

Ja nie kwestionuję obecnej wartości obu piłkarzy,bo oczywiście kapitan jest lepszy natomiast łatwo daje się zauważyć ,że lider drużyny czyli Ofoe znacznie chętniej gra z Mirosławem niż Gruzinem ,a z racji wieku Radovic zapewne w kolejnych sezonach da Legii znacznie mniej i taki błyskotliwy technik jak Kazaiszwili powinien nawet rządzić ligą.

Innowierca
RKS Radomsko

Dlaczego VOO woli grać z Rado?
Ponieważ to zawodnicy o podobnym stylu gry – wysokie umiejętności techniczne, piłka najlepiej na jeden kontakt, częsty drybling, prostopadłe piłki, no i operują blisko siebie. Poza tym wydaje się, że na boisku posiadają zbieżną wizję gry.
Vako, to jednak inny typ piłkarza. On nie lubi się pozbywać piłki, niechętnie gra zespołowo, woli indywidualne rozwiązania (zachowują proporcje – taki trochę Robben). Umiejętności mu nie odmawiam, bo te są spore (zwł. jak na Eklapę), niestety jak na razie nie przekładają się na boisko.

dario armando

Jasne ,ale ja generalnie patrzę długoterminowo i jakie według ciebie są szanse ,ze 33 letni pomocnik ,co tylko pogarsza perspektywy Rado znacząco w kolejnym sezonie nie obniży lotów – moim zdaniem niewielkie ,bo organizmu nie oszukasz ,a do tego czasu Gruzin ma prawo dojrzeć do gry Legii.

bastion79
KS Milan

Trzeba go zbudować jak Nawałka buduje Zielińskiego. Ufają w klubie, kadrze i chłopak się rozwija. Rado też nie błyszczał, odpalił przy Ljuboji. Krzywdę mu zrobili wpuszczając na Borusie prosto z samolotu a teraz podśmiechujki, że kolegów nie znał. Może w głowie się przyblokował bo umiejętności ma spore i to niemożliwe, że zapomniał jak się gra. Ajaksowi bramki strzelał a teraz nie wie jak się gra?

dario armando

Dokładnie.Ja jestem stary futbolowy pasjonat ,a dobrych ofensywnych graczy rozpoznaję bardzo szybko i dla mnie ten chłopak ma potencjał na naprawdę duże granie,więc jeśli w Legii cokolwiek na oczy widzą to go kupią bez zastanowienia.

Janusz Wójcik
Reprezentacja Polski U-23 na IO 1992 w Barcelonie

Gruzini mają parę na prawdę fajnych rzeczy. Wino, te, no, kobiety, oraz naturalnie ich największy skarb- wodę mineralną Bordżomi. Mówię wam, misie kolorowe, gdyby nie wymyślono piwa… to ja bym je wymyślił. Ale gdybym nie wymyślił, to właśnie wodą Bordżomi poiłbym wszystkich moich podopiecznych, którzy nie rozumieli że dzień przed meczem nie zalewa się w trupa, taką ma moc. W czasie wojny w Osetii Południowej w 2008 roku nawet uratowałem to malownicze miasto przed kacapskim bombardowaniem, za co ówczesny władca Gruzji chciał ofiarować mi dwie zgrzewki tej właśnie wody, połowę Bordżomsko-Charagaulskiego Parku Narodowego, oraz rękę swojej córki . Ale to temat na inną historię…
A wracając do piłkarzy, jak zapewne bardziej lotne umysły, na przykład pokroju Maćka Szczęsnego już zdążyły zauważyć: na mojej liście fajnych gruzińskich rzeczy nie ma piłkarzy. Dlaczego? Bo w Gruzji, kurwa mać, nie ma dobrych piłkarzy. Jedynym wyjątkiem był Temur Kecbaia, i to też tylko dlatego że pokopał trochę z Wojtkiem Kowalczykiem na Cyprze, więc na stare lata miał okazję się nauczyć prawdziwej piłki.
Pozdrawiam serdecznie z Barbadosu! Właśnie świętuję wygraną prowadzonej przeze mnie Reprezentacji Afrykańskich Dyktatorów nad Drużyną Dyktatorów Ameryki Południowej! Ci frajerzy nie docenili moich podopiecznych i dostali w cymbał 5:0. Dla zainteresowanych podaję bramki: 1′ Omar al-Baszir, 3′ 12′ 15′ Mswati III, 90+2′ Robert Mugabe.

Egon Olsen

Janusz, jak ci się skończy kasa wpadaj do Kopenhagi wspólnie z Kjellem i Benym szykujemy mały skok na bank

wertico

Ja mimo wszystko bym go jeszcze nie skreślał. Gość ma przyspieszenie na pierwszych metrach i lekkość przy prowadzeniu piłki blisko siebie jak mało kto w Ekstraklasie (o ile się znajdzie drugi taki?). Musi nabrać trochę pewności siebie m.in na takich meczach jak ten w niedziele z Ruchem, a Legia będzie miała jeszcze z niego pociechę.
Widać, że Magiera coś w nim dostrzegł podczas zimowej przerwy, bo kolejny raz wystawia go w pierwszej 11, a o ile się nie mylę na jesieni taka sytuacja nie miała miejsca.

Amber Mozart

Celność podań 58%? 1 udany odbiór na prób? 0 udanych prób strzału? Gruzin zagrał strasznie pasywnie i był kompletnie niewidoczny, ale te statystyki Rado to kompromitacja. O meczu z takimi liczbami to on powinien jak najszybciej zapomnieć, a wy próbujecie go przedstawiać jako przykład do naśladowania dla Kazaiszwiliego. Z tego widac że Radović robił wiatr, był widoczny i mógł łatwo oszukac kogoś, kto obserwował mecz bez wgłębiania się w statystyki, ale te liczby pokazują prawdę – bardziej zawadzał niż pomagał.

AVOCADO

Rado szarpał grę i brał na siebie odpowiedzialność. Statystyki są jakie są (pamiętaj, że to był Ajax Amsterdam, a nie Izolator Boguchwała) ale gola nie strzelisz bez podejmowania próby.

Amber Mozart

Ale jednak nic z tego nie wynikło. Grał dobrze dla oka, był widoczny, ale nieefektywny, a za to należy rozliczać. Nadal lepiej niż Gruzin, który zniknął jakby nie było go na boisku, ale nei dawałbym go za pozytywny przykład.

michalszostak
Premier League

„Ćwierć setki goli” 😀 Podoba mi się to określenie. Trochę jakby powiedzieć, że się zarabia 1/10 10.000zł miesięcznie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

Szamoobrona